Dodaj do ulubionych

Karty do czytników bramkowych zbedne ?

13.05.08, 13:04
Od dłuzszego czasu obserwuję jak radza sobie z wejściem na osiedle
osoby bez kart. Otóż wkładają w szczelinę przy zamku jakikolwiek
płaski przedmiot typu klucz, pilniczek i zamek ustępuje. Tak sie
na osiedle wchodzi i wychodzi. Radzi sobie w ten sposób coraz wiecej
osób.Nie informowałam o tym licząc że zauważy to ochrona albo
administrator albo ktos z obsłygi osiedla albo też ktokolwiek z
mieszkańców. Niestety, nikt nie widzi. Ochrona bierze za cos
pieniądze / napewno za punktualne odbicie kart pracy /,Zresztą aby
tego nie zauważyć zasłoniła sobie okno własnym szyldem.
Administratorzy jacy sa, każdy widzi,zarządy mają na głowie
ważniejsze sprawy a mieszkańcy jak to mieszkańcy. Ponadto nie
informowałam bo moje teksty wzbudzają niechęć osób odpowiedzialnych
za osiedle.. Reaguja prawidłowo , skoro zwracam uwagę na ich
nieprzydatnośc. Konkretyzując: bramka otwierana na pilniczek damski
znajduje się przy sklepie. Otwiera się w ten sposób od wewnątrz i z
zewnątrz. Taki system otwierania obserwuję od początku b. roku.
Pozdrowienia dla administracji C i podziękowania za utrzymanie tych
wyliniałych trawników przy wejściu do klatek.
Obserwuj wątek
    • mania2424 Re: Karty do czytników bramkowych zbedne ? 14.05.08, 08:28
      No droga mieszkanko ZZ. Zadzialalaś bardzo "mądrze" opisując słabe
      punkty dostępu do zamkniętego osiedla na ogólno dostępnym forum.
      Teraz wiedza o tym wszyscy i będa sobie wchodzic właśnie w ten
      sposób. A wystarczylo zadzwonić do administratora i powiedzieć o
      problemie.
      • zzagnes3 Re: Karty do czytników bramkowych zbedne ? 14.05.08, 12:00
        Wystarczy dziś zmienić skobel zamka tak aby nie dało się go ręcznie
        przesuwac. Orientacyjny czas pracy to 15 minut i ,, najsłabszy punkt
        dostępu do zamkniętego osiedla,, zostanie usunięty.Gdybym
        ograniczyła się tylko do telefonu do administratora, nikt by nie
        wiedział, że odpowiedzialnie za takie ,,słabe punkty,, olewają
        robotę. Mam na mysl opłacanych przez nas ochrone, administratora,
        konserwatora, . Teraz już wiemy , że ich przydatnosć / przynajmniej
        części/ jest wątpliwa. Wiemy takze, że nadzorujący ich członkowie
        zarzadu w swojej funkcji kontrolnejspisuja się nie najlepiej. W
        moim wczorajszym poście umkneło mie jedno czy dwa zdania. Dotyczące
        wyliniałych trawników przy wejściu do klatek. W tej sprawie i
        telefony i rozmowa i sygnały na forum były. I co? Druga sprawa to
        grafitti Legia. Sposób załatwienia sprawy jest fatalny. Przejdż się
        za budynek i zobacz.Ukrywać takie rzeczy?
        • zz138b systemy dostepu ochrona 14.05.08, 14:45
          system dostepu nie pełni funkcji o jakie wiekszosc Właciceli go
          posadza prawie od zawsze, przez 4 lata zaden zarzad tego nie zmienił
          obecnie - z inicjatywy B - trwa:
          a) renegocjacja umow z ochrona (obecne nie daja nam zadego wplywu
          na jakosc ich pracy, nawet o noszenie przez ochroniarzy głupich
          kamizelek trzeba było walczyc miesiac)
          b) weryfikacja kart dostepu i negocjacje z alternatywnymi firmami,
          kt. moze w koncu zbuduja nam system a nie beda chciały kasy za
          doglądania "atrapy"
    • wanda_zz Re: Karty do czytników bramkowych zbedne ? 14.05.08, 17:48
      Szanowny zz138B. Zeby oceniac pracę ochrony, trzeba posługiwać się
      jakimś jednym obiektywnym kryterium. Trzeba w tym celu znać zakres
      zawartej umowy. Czy jest jakiś problem aby zrobić wypis z umowy i
      zamieścić go na zamkniętym forum wspólnoty?
      • zz138b Re: Karty do czytników bramkowych zbedne ? 15.05.08, 09:29
        umowa w pdf to 4,5 MB a na e-kartot wchodzi 0,5 MB
        jesli wyslesz mi meila wskazujacego ze jestes Właścicielem z B
        odesle Ci umowe, albo zapraszam na dyzur.
        Na e-kartot. znajdziesz natomiast pismo do Ateny, jakie punkty
        ummowy nie wypełnia
        Ps. nie zarzuaj mi tolerowania łamania prawa w spr. D, bo:
        - D nie jest wlasnoscią wspolnoty kt. wspolzarzadzam ani nawet nie
        jest przez nas administrowane
        - jesli jestes włąścicielem z B to jesteś w stos. do ewent. łamana
        prawa na D dokladnie w tej samej sytuacji co ja
        - Tw. sugestia zachacza o narusz. moich dóbr osob.
        • almondo_5 Re: Karty do czytników bramkowych zbedne ? 15.05.08, 14:06
          ha ha ha ha ... No nie, łzy smiechu zalewają mi oczy. Widże , że
          debili nie trzeba szukać , sami się rodzą sad
        • wanda_zz Re: Karty do czytników bramkowych zbedne ? 16.05.08, 12:52
          Nie chodzi o cały tekst umowy dotyczacej ochrony lecz wypis
          odnoszący się do obowiązków firmy Atena.Druga kwestia to przyczyny
          ewentualnej złej pracy tejże ochrony. To takze skutek złej współpracy
          administratorów z ochrona. Nie będę tu rozpisywac się w szczegółach
          ale warto posłuchać drugiej strony. Proszę sprawdzic jakie notatki
          w br i w jakiej sprawie kierowała ochrona np do administratora B.
          I co dalej z tym się działo czyli jakie działania uruchomił tenże
          administrator.

          Kolejna sprawa. Fakty dot miejsc parkingowych przy placu zabaw są
          następujące: zarząd wspólnoty B wie że usytuowanie części miejsc
          parkingowych jest niezgodne z przepisami prawa budowlanego.Zarząd
          wspólnoty B dotychczas nie podjął w tej sprawie skutecznych działań
          Zgadzając się milcząco na takie usytuowanie tych miejsc może ułatwić
          w przyszłości dalsze zmniejszenie placu zabaw.Nie ma znaczenia kto
          jest właścicielem działki D dla domagania się zgodnych z prawem
          warunków funkcjonowania placu zabaw i boiska z których korzystaja
          członkowie wspólnot zz. Brak działań w tej sprawie jest tolerowaniem
          łamania prawa.To oczywiste.
          • zz138b Re: Karty do czytników bramkowych zbedne ? 18.05.08, 10:57
            1) pisanie stosów notatek przez ochroniarzy nie zmienia faktów i
            zaniedban w ich pracy jakie wskazalismy w pismie jakie znajdziesz
            na e-kartot., w tym spania na służbie!
            2) jesli korzystasz z placu zabaw polozonego np. na nieruchomosci w
            Kielcach i plac ten ma wady prawne to tez masz pretensje do zarzadu
            B?
            3) jesli nie rozumiesz tych porównan a jestes Wlascicielem z B
            zapraszam na dyzur, wyjasne wszystko powoli a trudniejsze sprawy
            powtorze dwa razy, przy okazji dorzucajac jak o jakosc ochrony dba
            zarzad C i w jakim trybie przejal administrowanie i
            odpowiedzialnosc za D oraz jak zarzad B po raz trzeci wychodzi z
            inicjatywą spokania ABC m.in. dla podjecia decyzji korzystnych dla
            osiedla zmian w obu tych obszarach i z jakim odzewem sie spotyka.
            • wanda_zz Re: Karty do czytników bramkowych zbedne ? 18.05.08, 19:19
              polemicznie do wypowiedzi zz138 B

              1.Ochroniarze to tez ludzie i widza oni dobrze jak administracje
              rozwiązuja / a raczej nie rozwiązują /problemy osiedla w tym
              zgłaszane przez ochronę. Jeśli / to tylko przykład /piszą po
              raz n-ty notatkę w sprawie zakłócania ciszy w lokalu X....i
              nic w tej sprawie się nie dzieje to z własnej inicjatywy takiej
              notatki kolejny raz nie napiszą. To nie ochrona spowodowała
              bałagan z kartami wstępu na osiedle. Nie jest winą ochrony że
              plac zabaw i boisko nie są na noc zamykane.Nic ochrona nie może
              zrobić w sprawie wiecznie psujących się bramek wejsciowych.
              To nie ochrona spowodowała brak łączności domofonowej z wejściem
              I tak dalej i dalej. Mogę podobnych spraw wymienić jeszcze kilka
              Każda z nich to realne utrudnienia skutecznej pracy ochrony osiedla
              Oczywiście są także zaniedbania pracowników Ateny. Tylko że te
              występują od czasu do czasu a lewe karty wjazdowe czy wejściwe
              oraz zamek otwierany pilniczkiem sa trwałym elementem. W sprawie
              pracy Ateny istota nie leży w wytykaniu jej niedoskonałości a
              w szukaniu sposobów rozwiązywania problemów. A do tego trzeba się
              zabierać z głową. Ciekawa jestem czy zarządy mają regulamin pracy
              Ateny, dostosowany do konkretnych warunków naszego osiedla? Cieka-
              wa jestem czy zarządy choć raz na pół roku dokonują oceny pracy
              Ateny? Takiej z wykorzystaniem uwag mieszkańców, postów z tego forum
              własnych spostrzeżeń? I co z takich ocen wynika? Czy robione sa
              spotkania z kierownictwem firmy, sporządzane stosowne uzgodnienia
              czy nawet aneksy do umowy? Watpię w to mocno.Nie wystarczy podpisać
              umowę , trzeba rozwiązywać problemy. Umowa z ochroną to nie umowa z
              firmą sprzątającą gdzie mozna wystandaryzowac każdy ruch. To umowa
              dotyczaca różnych spraw i problemów i jej realizacja ma być wspólna
              tj administratorów , ochrony i zarządów.Narazie w tym obszarze
              nawarstwiają się nierozwiązywane problemy

              2.Plac zabaw nie ma wady prawnej. Taką wadę mają miejsca parkingowe
              usytuowane wokół placu.Te miejsca to część wspólna a do jej
              administrowania powołali własciciele zarząd. To pewne uproszczenie
              ale oddające sens relacji zarząd - miejsca parkingowe. I mam
              pretensję do zarządów o bagatelizowanie problemu, udawanie że
              takowego nie ma. Arogancją określam spychanie sprawy na mieszkańców
              ze strony zarządu.

              3.Administrowanie i zarządzanie częścią wspólną naszego osiedla idzie
              żle. Klasyczny przykład to schody w budynku B o których ktoś tu
              pisał.Bo oprócz przedłużającego się prostego ich remontu nawet
              w tej sprawie administrator nie kwapi się informować.Podobnych
              spraw można wymienić wiele. Po prostu administratorzy przestali
              nad nimi panować a zarządy skutecznie zarządzać.
              • zz138b Re: Karty do czytników bramkowych zbedne ? 19.05.08, 09:32
                KRÓTKO...
                wanda_zz napisała:

                > polemicznie do wypowiedzi zz138 B
                >
                > 1.Ochroniarze to tez ludzie i widza oni dobrze jak administracje
                > rozwiązuja / a raczej nie rozwiązują /problemy osiedla w tym
                > zgłaszane przez ochronę.
                OD OCENIANIA ADMINISTRACJI NIE JEST PRACOWNIK OCHRONY
                FIRMA OCHRONIARSKA MA ALBO UMOWE WYPEŁNIAC ALBO JA WYPOWIEDZIEC

                Jeśli / to tylko przykład /piszą po
                > raz n-ty notatkę w sprawie zakłócania ciszy w lokalu X....i
                > nic w tej sprawie się nie dzieje to z własnej inicjatywy takiej
                > notatki kolejny raz nie napiszą.
                JESLI NIE ROZROZNIASZ BRAKU REAKCJI, CZYJEJ? ZARZADU? NA NOTATKI Z
                ZAKŁOCENIA CISZY OD BEZCZELNEGO SPANIA TO NIE MA SENSU DYSKUSJA
                To nie ochrona spowodowała
                > bałagan z kartami wstępu na osiedle.
                A KTO? MOZE ZARZAD B?

                Nie jest winą ochrony że
                > plac zabaw i boisko nie są na noc zamykane.
                A MOZE ZARZADU B?

                Nic ochrona nie może
                > zrobić w sprawie wiecznie psujących się bramek wejsciowych.
                NA TERENIE B NIE MA ZADNEJ FURTKI

                > To nie ochrona spowodowała brak łączności domofonowej z wejściem
                > I tak dalej i dalej.
                J.W.

                Mogę podobnych spraw wymienić jeszcze kilka
                > Każda z nich to realne utrudnienia skutecznej pracy ochrony
                osiedla
                > Oczywiście są także zaniedbania pracowników Ateny. Tylko że te
                > występują od czasu do czasu a lewe karty wjazdowe czy wejściwe
                > oraz zamek otwierany pilniczkiem sa trwałym elementem. W sprawie
                > pracy Ateny istota nie leży w wytykaniu jej niedoskonałości a
                > w szukaniu sposobów rozwiązywania problemów. A do tego trzeba
                się
                > zabierać z głową.
                WIEC ZAPYTAJ INNE ZARZADY CO PRZEZ 4 LATA ZROBIŁY, I CO ROBIA TERAZ
                GDY ZA ZMIANY ZABRAŁO SIĘ B

                Ciekawa jestem czy zarządy mają regulamin pracy
                > Ateny, dostosowany do konkretnych warunków naszego osiedla?A JA
                JESTEM CIEKAWY CZY MASZ CAŁY KODEKS PREEDENSÓW STANU IOWAwink
                ZARZAD B MA UMOWE I TO CO N IE JEST JEJ CZESCIA NIE MA ZADNEJ MOCY
                PRAWNEJ

                Cieka-
                > wa jestem czy zarządy choć raz na pół roku dokonują oceny pracy
                > Ateny?
                NIE JESTES CHYBA WLASCICIELEM B BO TAKA OCENA WISI N NASZEJ E-
                KARTOTECE

                Takiej z wykorzystaniem uwag mieszkańców, postów z tego forum
                > własnych spostrzeżeń? I co z takich ocen wynika? Czy robione sa
                > spotkania z kierownictwem firmy, sporządzane stosowne
                uzgodnienia
                > czy nawet aneksy do umowy? Watpię w to mocno.
                NIE MASZ POJECIA ANI O SPOTKNIU B Z ATENA, ANI O PODPISANYCH
                USTALENIACH ABC ANI O ICH ZLEKCEWAZENIU PRZEZ C


                Nie wystarczy podpisać
                > umowę , trzeba rozwiązywać problemy. Umowa z ochroną to nie
                umowa z
                > firmą sprzątającą gdzie mozna wystandaryzowac każdy ruch. To
                umowa
                > dotyczaca różnych spraw i problemów i jej realizacja ma być
                wspólna
                > tj administratorów , ochrony i zarządów.Narazie w tym obszarze
                > nawarstwiają się nierozwiązywane problemy
                BLE BLE BLE

                > 2.Plac zabaw nie ma wady prawnej. Taką wadę mają miejsca
                parkingowe
                > usytuowane wokół placu.Te miejsca to część wspólna
                CZYJA?

                a do jej
                > administrowania powołali własciciele zarząd. To pewne
                uproszczenie
                > ale oddające sens relacji zarząd - miejsca parkingowe. I mam
                > pretensję do zarządów o bagatelizowanie problemu, udawanie że
                > takowego nie ma. Arogancją określam spychanie sprawy na
                mieszkańców
                > ze strony zarządu.
                >
                > 3.Administrowanie i zarządzanie częścią wspólną naszego osiedla
                idzie
                > żle.
                NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK CZESC WSPOLNA OSIEDLA

                Klasyczny przykład to schody w budynku B o których ktoś tu
                > pisał.Bo oprócz przedłużającego się prostego ich remontu nawet
                > w tej sprawie administrator nie kwapi się informować.Podobnych
                > spraw można wymienić wiele. Po prostu administratorzy przestali
                > nad nimi panować a zarządy skutecznie zarządzać.
                • wanda_zz Re: Karty do czytników bramkowych zbedne ? 19.05.08, 17:46
                  Dalej polemicznie:

                  1.oceniać jakość pracy zarzadów może kazdy. Także zatrudniona firma
                  ochroniarska. Realizując umowę oceniaja zleceniodawcę i na tej
                  podstawie kształtują sobie motywację do pracy. Pracy, podkreślam,
                  nie dającej się zaprogramować,ując w ramy zakresowe czy procedury.
                  Taka praca wymaga motywacji solidnej.Nie kupi się takiej za
                  wyższą stawkę. Zatem nie sposób obiektywnie oceniać całość
                  relacji z Ateną poprzez sprowadzenie ich do literalnej oceny
                  wywiązywania się z umowy.Tak można zmieniać firmy bez końca.

                  2.Spanie ochroniarza w pracy to przypadek naganny ale jednostkowy.
                  Bierność wobec sygnałów od ochrony to , jak słyszę, norma.

                  3. Przykłady bałaganu z kartami wjazdu, placem zabaw, wadliwych
                  bramek to ilustracja utrudnień w dbałości o ład i porzadek na
                  osiedlu. Nie tylko widziany z perspektywy ochrony. Także przecię-
                  tnego mieszkańca

                  4. Regulamin pracy ochrony czy zbiór zasad/ jak zwał tak zwał /
                  to niezbędny załącznik umowy. Drobny przykład: nie administrator
                  ma się martwic czy i jak blokować auta które nielegalnie wcisnęły
                  się na osiedle. To ma wynikać z procedur firmy ochroniarskiej. I
                  firma ta ponosi odpowiedzialność za ta część swojej pracy. Inny
                  przykład: to ochrona ma interweniować w ustalony sposób w przypadk
                  samowolnego zajmowania powierzchni wspólnych. I wreszcie sprawa
                  za co firma ma odpowiadać? Za otwieranie szlabanu i dozorowanie
                  parkingów i garazy? Przepraszam, ale za ta czynnośc niech
                  własciciele aut płacą indywidualnie. Itp itp. W takim załączniku
                  do umowy sprawy te powinny być uzgodnione, opisane i podpisane

                  5. Wadliwe miejsca parkingowe przy placu zabaw. Otóż jest przepis
                  regukujący odległość tych miejsc od placu zabaw, boisk itp.
                  Przepis powstał z myślą o ochronie korzystających z piaskownicy
                  a nie parkujących auto. To auto zagraża korzystającym z placu
                  zabaw. I z tej perspektywy zarządy powinny widziec problem a
                  nie kombinować czyja to własnośc. Proste?

                  6 doprecyzowuję wypowiedż o jakości pracy zarządów. Jest coraz niższa
                  Nie odpowiada ani potrzebom obecnym ani przyszłym. Nie chcę być
                  złym prorokiem ale dostrzegam spór między zarządami ,który to
                  spór jeszcze pogłębi obniżający się poziom i standard osiedla

              • agnostykzz Re: Karty do czytników bramkowych zbedne ? 19.05.08, 10:16
                wanda_zz napisała:


                > Klasyczny przykład to schody w budynku B o których ktoś tu
                > pisał.Bo oprócz przedłużającego się prostego ich remontu nawet
                > w tej sprawie administrator nie kwapi się informować.Podobnych
                > spraw można wymienić wiele. Po prostu administratorzy przestali
                > nad nimi panować a zarządy skutecznie zarządzać.

                O co ci chodzi kobito? Schody sypały się od dłuższego czasu i nikt z tym nic nie
                robił. Nowy zarząd zlecił doraźną naprawę żeby nikt zębów nie wybił a ty
                skuczysz że cię nie poinformowano? Poleconym na piśmie może? Bo kartoteki nie
                czytujesz (masz dostęp? jesteś właścicielką?) Nie widzisz, że trwa naprawa? O
                wymianie żarówki też cię trzeba informować na piśmie i z wyprzedzeniem? Nie
                pojebało cię czasem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka