Gość: wincenty
IP: 130.225.149.*
14.09.01, 15:25
Czesc,
podobaja mi sie Twoej wypowiedzi i mysle, ze masz niezle doswiadczenie.
Poradz, drogi, co mam zrobic z zona (40), ktora ma slaby poped sexualny. Nigdy
tego nie robi dla przyjemnosci, tylko z obowiazku. jej podobno wystarczyloby
raz w miesiacu (i to chyba jeszcze pod koldra i pociemku). Sperma jest fuj i
lepiej, zeby byc w gumce. O seksie oralnym to nawet nie wspominam. jak ja chce
zrobic cos oralnego, to jest straszna niechec i wstyd no i zakaz. ponadto
rozmowy na ten temat (problemow sexualnych)sa wlasciwie niemozliwe. pojscie do
sexuologa, to Bron Boze. To ja mam isc do lekarza, bo jestem erotomanem.
Namowienie jej na ubranie minispodniczki, to nie lada wyczyn. Wypicie alkoholu
przed wieczorem niemozliwe, bo boli brzuszek. A przy tym wszystkim ja te
kobiete jeszcze kocham i szanuje. Nie wiem tylko, jak dlugo jeszcze wytzrymam
to psychicznie, bo wpadam w coraz powazniejsze depresje.
Moze na koniec cos konkretnego: czego sensownego mozna sie spodziewac od
sexuologa po wizycie z tak ciezkim przypadkiem???