Dodaj do ulubionych

Mój salon...

26.02.04, 14:46
Magdo, tutaj odpowiem na zadane przez Ciebie pytanie żeby nie zaśmiecać
innego wątku.

Jak na razie w "salonie" wszystko po staremu. W każdego tego słowa
znaczeniu ;-)
Po licznych uwagach na temat mojej "kanapy" poszłam za ciosem i przykryłam ją
niebieskim kocem (nie miałam nic innego). Wyglądało to okropnie i było
strasznie niewygodne. Więc teraz jest dokładnie tak jak na zdjęciu.
Bardzo chętnie umeblowałabym na nowo mój salon już dzisiaj ale do
października zainwestowaliśmy w kredyt na samochód i salon musi jeszcze
trochę poczekać.

Swoją drogą zastanawia mnie olbrzymie zapotrzebowanie na autorskie meble
wykonane przez stolarza. Co jakis czas pojawia sie pytanie o dobrego fachowca
na tym forum oraz na innych i jest cisza. Przy tak ogromnej ofercie
producentów mebli na rynku coraz więcej osób szuka indywidualności. Nie wiem,
może stolarze nie zaglądają do netu albo jest ich mało ale znaleźć dobry
zakład stolarski dziś trudno. Nawet Chiara pisze że jej meble mają małe
niedoróbki. Tak sobie pomyślałam że jest to całkiem spora luka na rynku i
ktoś mógłby rozkręcić z tego niezły biznes. Ciekawa jestem czy do wykonywania
takiego zawodu potrzebne jest jakieś wykształcenie techniczne, czy wystarczą
zdolności manualne i praktyka? Sama chętnie bym sie czymś takim zajęła i
zrobiłabym m.in. sobie meble takie jak chcę.

pzdr
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Mój salon... 26.02.04, 15:00
      To co Izalil? Idziemy za ciosem i otwieramy jakiś mały biznesik? A na serio,też
      mnie to zastanawia.
      Opowiem Ci niesamowitą historię. Jakiś czas temu poznałam dziewczynę,
      spotykałyśmy się w większej grupie, ale w pewnym momencie ona stwierdziła, że
      jej ojciec ma zakład właśnie stolarski, taki większy, że na przykład do biur
      robią meble. Ja na to ucieszona, że chętnie wezmę namiary, bo właśnie pewne
      niedoróbki mam meblowe ,na co ona do mnie "Nie nie dam ci kontaktu bo my ze
      znajomymi nie robimy intersu". Szok. Widać, że musi się im wieść nieźle, skoro
      sobie tak wybierają klientelę, prawda?
      I w rzeczywistości w ogóle się nie poznałyśmy, więc nie stałyśmy się tymi
      znajomymi, których ona w tych interesach się tak obawiała, a ciekawe, czy jej
      ojciec swoją drogą byłby zadowolony, gdyby słyszał, jak mu córka traktuje
      potencjalnych klientów. Ot taka refleksja...
    • aankaa Re: Mój salon... 26.02.04, 15:09
      stolarz - napewno smykałka i trochę pomyślunku. Podstawą jest jednak znajomość
      drewna (żeby się klient nie zdziwił po kilku miesiącach, że jego wyśnione i
      wyczarowane mebelki wyglądają coraz gorzej i coraz im "ciaśniej" w miejscu, do
      którego zostały na wymiar zrobione)
      • aankaa o stolarzu ciąg dalszy 26.02.04, 15:12
        wersja przeciwna - drewno zaczyna schnąć i mebel się "kurczy"
        nie mówiąc o tym, że nie wszystkie rodzaje drewna nadają się do wszystkiego

        to jak z uniwersalnym płynem - jak do wszystkiego, to do niczego ;)
        • izalil Re: o stolarzu ciąg dalszy 26.02.04, 15:34
          Zdolności manualne mam, cechuje mnie precyzja wykonania, wiadomości podstawowe
          też posiadam, jestem za podnoszeniem swojej świadomości i kwalifikacji więc
          czemu nie - może jakiś biznesik udało by sie rozkręcić. Chiara ja się poważnie
          zastanawiam nad tym pomysłem i ciężkiej pracy sie nie boję. Zdaje sie że obie
          jesteśmy w podobnej sytuacji - kurki domowe, więc dlaczego nie miałybyśmy
          zostać bizneswoman? :-))) Przecież do końca życia nie będę zdzierać starej
          farby, ale inni mogą to za mnie robić i dla mnie zarabiać.

          pzdr
          • kruszynka301 Re: o stolarzu ciąg dalszy 26.02.04, 18:14
            Mój kuzyn jest wspaniałym stolarzem - większość mebli w moim mieszkaniu, w tym blat do toaletki to jego dzieło, ale pomimo iż zakład stolarski ma obok mojego domu, to terminy realizacji ma kosmiczne - na kuchnię czekałam przeszło pół roku, piękna rama starego lustra do renowacji stoi u niego już dwa lata.
            Z tego co mówi, trudno jest o naprawdę dobrego stolarza - dlatego ma masę zamówień i niestety straaaasznie długie terminy.
            pozdrawiam
            Gosia
            • anlenki Re: o stolarzu ciąg dalszy 27.02.04, 08:33
              Mój kuzyn jest stolarzem, ale z zasady nie robi z drewna tylko z plyty. On
              twierdzi ze bycie dobrym stolarzem to nie wszystko ,zeby robic meble z drewna
              trzeba miec do tego warunki. Znac material z ktorego sie robi meble. Co za tym
              idzie - kupowac deski w znanym tartaku, miec pomieszczenie - suche i ogrzewane -
              gdzie te deski moga lezec. Czyli koszty , duzo staran a efekt nieznany.
              Tez chcialam rozkrecic biznes - remontowy :-)
              • izalil Re: o stolarzu ciąg dalszy 27.02.04, 08:57
                Hej dziewczyny!

                Znacie firmę Kler. Jej właściciel też zaczynał kiedyś od pracy w jakimś
                warsztacie i robienia wersalek. Teraz ma jedną z największych firm w Polsce i
                obroty w mln $. Czemu nie miałoby sie nam powieść? Ja wiem że oprócz dobrych
                chęci potrzebne sa jeszcze umiejętności, warsztat, kasa, reklama, marketing
                itd. Ale od czegoś trzeba zacząć. Może na początek zatrudnie sie u jakiegoś
                stolarza, jak już wszystko podpatrzę to otworzę własny biznes ;-)))

                pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka