budrysek79
10.10.07, 19:44
Jakis czas temu zamowilam w w/w firmie meble kuchenne. specjalnie
zamowienie zlozylam 3mce wczesniej aby miec pewnosc iz beda one na
czas.na poczatku wszystko bylo super, mily projektant, niby nadajemy
na tych samych falach, wizyty, pomiary i zapewnienia, ze wszystko
bedzie super.tak bylo do czasu wplacenia przeze mnie calej kwoty -
uczciwie chcialam postapic jak bylo w umowie, i wplacilam calosc
przed zamontowaniem szafek. wtedy zaczely sie trudnosci. pan
projektant przestal odbierac telefony, zaczely sie odwlekac terminy
kiedy panowie moga zamontowac sprzet, brakowalo ekipy itp... kiedy
nadszedl upragniony dzien i wymarzona kuchnia miala znalezc sie u
mnie w domu okazalo sie, iz mimo, ze niby czekala na mnie 3 tyg w
magazynie nie ma frontow kuchennych i blatu...no i tu zaczely sie
klopoty. ale to byl poczatek calej serii wydarzen.
nastepnie po 2 tygodniach (kiedy juz pan projektant nie odpowiadal
na rzadne telefony, a kiedy juz odebral puszczal tekst"jestem u
klienta i oddzwonie za 30 min"- co trwalo do mojego kolejnego
telefonu ) postanowilam zadzwonic do wlasciciela. tam mila rozmowa
ze teraz on sie wszystkim zajmie i jak najszybciej bedzie wszystko
super zrobione - postanowilam poczekac. mijal kolejny tydzien.
okazalo sie, ze pan projektant zle obliczyl blat i teraz w mojej
kuchni za 40tys bede mial dosztukowywany blat na samym wejsciu - tak
wiec nikt tego nie przeoczy.poza tym, zle obliczyl plytki i zaslepki
za meblami a takze szyby, ktore mialy byc naklejone na sciany. ale
to tez poczatek...minely juz 2 mce odkad panowie zaczeli montowac
moja kuchenke...teraz okap jest krzywo zawieszony, mocna polka na
kwiaty wisi na jednym gwozdziu a o oswietleniu pod szafkami jakos
zapomniano ( do tego na cala kuchnie sa tylko 2 kontakty
przewidziane). a pan wlasciciel, podobnie jak i jego pracownicy
przestal odbierac telefony, nie raczy oddzwonic i olewa wszystko.
pisze to gdyz chce wszystkich ostrzec przed ta firma. ja jestem juz
na skraju wyczerpania nerwowego, nie mam kuchni jaka mialam miec a
do tego pan projektant, ktory mial zrobic mi rowniez meble do salonu
wzial 12tys zl a mebli jak nie bylo tak nie ma. teraz slysze, ze on
nie ma pieniedzy i moze oddawac po 300zl miesiecznie.
tak wiec daleka droga przede mna. do wszystkich tu zwracam sie tylko
abyscie nie podpisywali umow gdzie wplacacie pieniadze przed
zamontowaniem mebli - tak jak w tej firmie, mozecie juz wiecej
nikogo nie zobaczyc.