Dodaj do ulubionych

jak sobie radzić

07.09.10, 10:54
Pisałam tu w innym wątku - pozwoliłam odejśc facetowi, który patrzył we mnie jak w obrazek, postawiłam na swoje uporządkowane życie, nie chciałam zaszeleć. Zaproponowałam mu swoją obecność, zaangażowanie i pomoc (jest w dosyć trudnym momencie życiowym w sensie zawodowym i finansowym) - jednym słowem- przyjaźń. Wyszedł ode mnie tydzień temu po rozmowie i cisza. Nie piszę, nie pytam, nie naciskam, ale tęsknie. Dlatego pisze tu. Wiem, że mam ogarnięte swoje życie i nie powinnam się wkręcać. Wiem, że nie bez powodu wybrałam inaczej, nie zdecydowałam się być z nim, to ja powinnam być tą silniejszą bo to ja miałam "jaja" żeby podjąc za niego decyzje (on sam by tkwił tym dziwnym "układzie" następne 3 lata zapewne twierdzać, że musi na mnie czekać i że nic innego go nie interesuje).
Och, no czyli jest tak: wiem dlaczego sie nie odzywa - sama bym sie nie odzywala. Ale tak bardzo bym chciała wiedziec, czy przemówi jeszcze? minął tydzien a ja marudze jakbym sie już szamotała z tym rok... Tragedia :) Dzięki tym, którzy przeczytali ;)
Obserwuj wątek
    • nothing.at.all Re: jak sobie radzić 07.09.10, 11:03
      Odeszłaś, taka była twoja decyzja to trwaj przy tym. Daj człowiekowi wolność i wybór - jak zechce to się odezwie. Może on bez kontaktu przeżywa rozstanie, może tak mu dobrze.
    • potworski Re: jak sobie radzić 07.09.10, 11:04
      Co? Żal ci dupę ściska bo nie ma już fajansa, który wokół ciebie skacze, przynosi do łóżka delicje o smaku adwokata, mówi, że z rana twój oddech pachnie jak fiołki i robi faworki w niedzielę?
      Nagle się okazuje, że fajne filmy na HBO i gierki na kurniku to jednak nie to samo? Czekaj czekaj jak go zobaczysz na ulicy z inna dupą to wpadniesz w taki tryb awaryjny, że ci plomby z zębów powypadają.
      • mimigotka1 Re: jak sobie radzić 07.09.10, 11:20
        owszem potworski, trochę tak jest. Wdaje mi się, że to nawet ludzkie dość zjawisko. A jeśli chodzi o inną - własnie dlatego go odusnełam - żeby ułożył sobie swoje własne życie uczuciowe, gdyż nie chciałam z nim dzielić mojego. Tęsknie za bliską osobą, to tyle. Forum to dobre miejsce, żeby o tym napisać. Natomiast nie zawsze jest to dobre miejsce do udowadniania sobie, kosztem innych, że moc szalnej elokwencji oraz ciętej riposty o podwyższonym poziomie abstrakcji wciąż sa z Tobą .
        Plomb nie mam, ale rozumiem, co chciałeś mi przekazać.
        Aha - i ponadto generalnie lubię Twoje i "Twojopodobne" wpisy i sposób formułowania... myśli.

        Pozdrawiam.
        • alpepe Re: jak sobie radzić 07.09.10, 11:28
          no tak, brakowało ci prostych żołnierskich słów od alpepe, byś się odwaliła od człowieka.
          • mimigotka1 Re: jak sobie radzić 07.09.10, 11:35
            Naprawdę - odwaliłam się od człowieka. Nie znaczy to, że nie mogę być troche przygnębiona.
            Tak się zastanawiam, ile czasu musi minąć, żebym przestała sie nim martwić i myślec, jak sobie radzi i ... przestac sie czuć winna, że go skrzywdziłam, choc nie chciałam (tak wiem, straszne miauczenie uprawiam). Człowiek to jednak nie uczy się w ogole na błędach innych, a na swoich tez z trudem...
            • alpepe Re: jak sobie radzić 07.09.10, 11:40
              sorry, ale nie robisz wrażenia szczerej. Brak ci głównie umizgów i tyle.
        • princess_yo_yo Re: jak sobie radzić 07.09.10, 11:32
          ale to jest normalne ze sie teskni za czyjas uwaga! ale skoro podjelas taka a nie inna decyzje to sie jej trzymaj, zwlaszcza ze rozumiesz dlaczego sie nie odzywa.
    • figgin1 Re: jak sobie radzić 07.09.10, 11:47
      Odczepcież się od dziewczyny! Mimigotko, dobrze zrobiłaś, a że trochę ci smutno, to się nie dziwię. Trzymam kciuki, żeby twojemu znajomemu życie się ułożyło.
    • iwona.ana1 Re: jak sobie radzić 07.09.10, 11:47
      najpierw zrywasz a potem czekasz jak on bedzie Cię błagał żebyś do niego wróciła?

      a może w ogóle sama nie wiesz o co Tobie chodzi?

      strasznie chaotycznie napisałaś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka