makagon 16.05.05, 10:15 Wczoraj tj. w niedzielę, w Pubie Rock'n'Roll wystąpiła Formacja Chatelet z Krakowa. Impreza zakończyła się olbrzymim sukcesem. Był ktoś z was ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
panbrzydki Re: A Jednak sukces 16.05.05, 12:32 makagon napisał: > Wczoraj tj. w niedzielę, w Pubie Rock'n'Roll wystąpiła Formacja Chatelet z > Krakowa. Impreza zakończyła się olbrzymim sukcesem. Był ktoś z was ? Boże miłosierny, zmiłuj się nad nami! Oto moja modlitwa o przywrócenie ludziom rozumu! Odpowiedz Link Zgłoś
panbrzydki Poczytaj se pan wpisy 16.05.05, 12:35 A, poczytaj se pan wpisy na temat tego burdelu na mojpiotrkow.pl Więcej pokory. Odpowiedz Link Zgłoś
makagon Re: Poczytaj se pan wpisy 17.05.05, 10:54 Panie brzydki. Szukałem i nie mogę za chu*** znaleźć artykułu o tym, że Formacja Chatelet to burdel. Możesz wskazać palcem, gdzie tak jest napisane na mojpiotrkow.pl ? Odpowiedz Link Zgłoś
panbrzydki Burdel i to na kółkach 17.05.05, 23:42 makagon napisał: > Panie brzydki. Szukałem i nie mogę za chu*** znaleźć artykułu o tym, że > Formacja Chatelet to burdel. Możesz wskazać palcem, gdzie tak jest napisane na > mojpiotrkow.pl ? Oczywiście. Pisałem "burdel" mając na myśli jednoznacznie lokal, a nie formację czy tam deformację. I teraz dodam, świadomie i bez wahania: burdel na kółkach! Lokal. Burmistrz z zasadami porządnego miasteczka w USA zamknąłby taki przybytek w p***u, że pozwolę sobie, za Pana przykładem, na wygwiazdkowanie literek. Alkohol, narkotyki i deprawacja seksualna młodego pokolenia. Żegnam ozięble. Odpowiedz Link Zgłoś
berni78 Re: Burdel i to na kółkach 18.05.05, 11:19 TAAAAAAAAKKK aha chyba pan się naoglądał troszkę za dużo filmów i to niekoniecznie tych co obrazują rzeczywistość, po pierwsze to takie praktyki jak zamykanie lokalu przez burmistrza to mogą ewentualnie mieć miejsce w miasteczkach w których żyje nie więcej niż 2000 osób a i to się raczej nie zdarza nawet w USA. A co do reszty: Alkohol rzecz normalna w Pubie na całym świecie jest sprzedawany jest legalny więc nie rozumiem oburzenia Narkotyki nie widziałem w menu żadnych a z tego co wiem to z pod lady też nie sprzedają Deprawacja seksualna młodego pokolenia - ?????????????????????????????????? znaczy co, że jak czytałem w niektórych postach dziewczyny przychodzą skromnie ubrane i wydekoltowane o to, to raczej miej pretensje do rodziców a nie do lokalu, nie ma zakazu wstępu w golfie i spodniach czy długiej spódnicy więc radzę zastanowić się nad sobą a nie opluwać innych, którzy coś robią w tym mieście i starają się żeby nie było permanentnej nudy. Berni Odpowiedz Link Zgłoś
rhetor1 Re: A Jednak sukces 17.05.05, 08:03 Witam Jednak sukces kto był ten wie, kto nie był niech żałuje, dla organizatorów wielkie gratulacje pokazali, że można zorganizować wydarzenie kulturalne na wysokim poziomie nawet w średniej wielkości pubie. Wszyscy ci co narzekają i tylko wypluwają jad przy każdej okazji choćby zwykłego zaproszenia na koncert..., cóż brak słów mogę im tylko współczuć, że zamiast próbować coś zrobić żeby polepszyć i uatrakcyjnić życie wokół nas potrafią tylko narzekać często bez związku z tematem byle w kogoś rzucić błotem. Na koniec chciałem podziękować przede wszystkim Formacji Chatelet za wspaniały występ, publiczności za świetną zabawę i obecność właścicielowi pubu Rock'n'Roll za udostępnienie lokalu i pomoc w przygotowaniach oraz organizatorom członkom Stowarzyszenia Krzewienia Kultury Żywego Słowa RHETOR, za to że ten koncert się odbył. Dziękuje i pozdrawiam Berni. Odpowiedz Link Zgłoś
zjawiskowa Co wy, k....., wiecie o sukcesie? Boguś Linda 16.05.05, 23:50 makagon napisał: > Wczoraj tj. w niedzielę, w Pubie Rock'n'Roll wystąpiła Formacja Chatelet z > Krakowa. Impreza zakończyła się olbrzymim sukcesem. Był ktoś z was ? Ostatni sukces, o jakim mi wiadomo, to dekada Gierka. A poprzednio - piosenka i longplay Czesława Niemena pt. "Sukces". Odpowiedz Link Zgłoś
makagon Re: Co wy, k....., wiecie o sukcesie? Boguś Linda 17.05.05, 11:06 Na wstępie to: :)) Bardzo zjawiskowa i intrygująca jest postać przez Ciebie grana na tym forum piotrkowskim. Gdzie nie zajrzę - zjawiskowa ze swoimi ciętymi ripostami. To przyciąga uwagę, jednakże jest przewidywalne, co niestety zmywa troszkę koloru z Twojej barwnej poniekąd postaci. Czytając pierwszy raz trafne uwagi i przepiękne wręcz "docinki" byłem pod wrażeniem, teraz jednak są do przewidzenia (po przeczytaniu wielu ripost na całym forum) i przywołują olbrzymi śmiech i (co najgorsze) uczucie zażenowania. Tak więc reasumując "docinki" zamieniły się w "odcinki". Pozdrawiam gorąco P.S. Po woli staję się Twoim fanem, ale do Idola jeszcze troszkę brakuje. Czekam na ostrą ripostę :) Odpowiedz Link Zgłoś
bigos_kk Re: Co wy, k....., wiecie o sukcesie? Boguś Linda 17.05.05, 12:16 Jest jeszcze kolorowe czasopismo "Sukces" oraz serial TVP z Magdaleną Wójci kw roli głównej, ale to OT ;P Odpowiedz Link Zgłoś
makagon Re: Co wy, k....., wiecie o sukcesie? Boguś Linda 17.05.05, 13:40 Nie zapominajmy jeszcze o modzie na sukces i szansie na sukces. Sukcesem będzie też jak sukcesywnie dodacie jeszcze jakieś sukcesy :) Odpowiedz Link Zgłoś
zjawiskowa Sukcesów ciąg dalszy 18.05.05, 00:13 makagon napisał: > Nie zapominajmy jeszcze o modzie na sukces i szansie na sukces. Sukcesem będzie > > też jak sukcesywnie dodacie jeszcze jakieś sukcesy :) Proszę bardzo. Irena Kirchenstein-Szewińska oraz obojnak Ewa Kłobukowska. Złote Lata Polskiej Bieżni. Odpowiedz Link Zgłoś
zjawiskowy Re: Sukcesów ciąg dalszy 18.05.05, 00:36 Z głowy wyleciało wszystkim chyba: Bliźniacy z "M-jak Miłość" !! - Sukces komercyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
p.ciszewski Re: dla ciebie Pani Kłobukowska 18.05.05, 19:14 Niżej tekst z Portalu Olimpijskiego www.olimpijski.pl. Historię i dramat pani Kłobukowskiej znałem wcześniej. Ten post wynika z szacunku dla tej kobiety i dla jej cierpienia. Nie umiem nazwać zachowania osobnika ukrywającego się pod pseudonimem "zjawiskowa". Po prostu mnie mdli. Mam wrażenie , że wielu bywalców forum niespecjalnie lubi czytać teksty dłuższe niż sms (no chyba, że są to ich teksty), więc wspomnę teraz, że tam niżej jest takie zdanie "Duetu K-K (Kirszensztajn - Kłobukowska) zazdroszczono nam na świecie" Paweł Ciszewski "KŁOBUKOWSKA EWA magister ekonomii, jedna z najszybszych kobiet świata lat sześćdziesiątych, mistrzyni Europy (100 m), główna aktorka złotej sztafety pań 4 x 100 m podczas IO w Tokio (1964). Urodzona 1 października 1946 w Warszawie w rodzinie inteligenckiej Stefana i Haliny Lustańskiej, absolwentka miejscowego Technikum Ekonomicznego nr 6 (1965) oraz SGPiS, gdzie otrzymała dyplom magistra ekonomii (1972). Lekkoatletka (172 cm, 60 kg) stołecznej Skry (1962-1967) specjalizująca się w sprincie. Objawienie sezonu 1964: wygrała bieg na 100 m podczas I Europejskich Igrzysk Juniorów w Warszawie w czasie 11.6 (odkryciem tych zawodów była także Irena Kirszenstein), poprawiła w Budapeszcie rekord Polski (11.3), a podczas olimpijskiego występu w Tokio, nie tylko zdobyła medal w sprinterskim biegu indywidualnym, ale w sztafecie, biegnąc na ostatniej zmianie, stoczyła pasjonujący i zwycięski pojedynek z reprezentantką USA (Mc Guire). Komentarz po tym wyczynie był jednoznaczny: "Bez biegu Kłobukowskiej nie byłoby złotego medalu". Dwa lata później, podczas mistrzostw Europy w Budapeszcie w równie rewelacyjnej formie i stylu (dynamicznym, a przez to widowiskowym) wygrała 100 metrów i sztafetę (dostała pałeczkę o dobre kilka metrów za trzema prowadzącymi zespołami), na dodatek zdobyła srebrny medal na 200 m, który wygrała Irena Kirszenstein. Duetu K - K (popularny skrót używany przez prasę) zazdroszczono nam na świecie. 14-krotna reprezentantka Polski w meczach międzypaństwowych 1964-1967 (33 starty, 11 zwycięstw indywidualnych), 3-krotna rekordzistka świata: 100 m -11.1 (9 lipca 1965 Praga), sztafeta 4x100 m - 44.2 (13 września 1964 Łódź), 43.6 (21 października 1964 Tokio), 2-krotna rekordzistka Europy: 100 m - 11.3 (6 września 1964 Budapeszt), 4x100 m - 44.4 (5 września 1964 Budapeszt), 8-krotna rekordzistka kraju: 100 m - 11.3 (06.09.1964 Budapeszt), 11.3 (13.09.1964 Łódź), 11.3 (09.07.1965 Praga), 11.1 (09.07.1965 Praga); 4x100 m repr. - 44.4 (05.09.1964 Budapeszt), 44.2 (13.09.1964 Łódź), 43.6 (21.10.1964 Tokio); 4x100 m klub. - 47.5 (15.08.1965 Szczecin) i 2-krotna mistrzyni Polski w sztafecie 4 x 100 m (1964, 1966). Rekordy życiowe: 100 m - 11.1 (9 lipca 1965 Praga) i 11.42 (13 października 1964 Tokio), 200 m - 22.9 (2 lipca 1967 Chorzów). Uczestniczka mistrzostw Europy w Budapeszcie (1966), gdzie zdobyła: złoty medal w biegu na 100 m (11.5), złoty medal w sztafecie 4 x 100 m (44.4 ) wraz z E. Bednarek, I. Kirszenstein i D. Straszyńską oraz medal srebrny w biegu na 200 m (23.4) za I. Kirszenstein (23.1). Wielkim sukcesem zakończył się także start w finale Pucharu Europy w Kassel (1965), gdzie wygrała biegi na 100 m (11.3), 200 m (23.0) i sztafetę 4 x 100 m (44.9) biegnąc wraz z M. Sałacińską, E. Kolejwą i I. Kirszenstein. Kariera znakomitej polskiej sprinterki została nagle przerwana (1967). Nie dopuszczono jej do startu (wniosek działaczy "zaprzyjaźnionych" federacji ZSRR i NRD) na zawodach o Puchar Europy w Kijowie ogłaszając, że jej "status płciowy jest nieokreślony". Był to rezultat obowiązującego w połowie lat sześćdziesiątych (Komisja Medyczna MKOl) kryterium rozróżnienia płci na podstawie konfiguracji chromosomów z którego skorzystała IAAF anulując wszystkie rekordy świata ustanowione przez Polkę (wraz z rekordami sztafet). Poważny zarzut ("nie ma atestu na kobietę") w stosunku do mistrzyni olimpijskiej nie spotkał się z żadnym sprzeciwem naszych władz sportowych, nie szukano pomocy u światowej sławy medyków, godząc się z decyzjami opartymi na dość dowolnej interpretacji niesprawdzonych zasad. Metoda badań na podstawie której "skazano" Polkę była krytykowana przez endokrynologów. Ostrzegali oni wielokrotnie członków Komisji Medycznej MKOl, że badanie układu chromosomów to bardzo niepewny sposób stwierdzania płci. Rację przyznano im jednak dopiero po... 27 latach. Fakt ten ogłosił (2002) największy autorytet w dziedzinie medycyny sportowej, profesor z Królewskiej Akademii Nauk w Sztokholmie, Arne Ljungqvist. Nikt jednak do tej pory ani nie przeprosił ani nie zrehabilitował ofiary medycznej pomyłki. Mistrzyni olimpijska, która w krytycznych momentach życia znalazła wielu przyjaciół, mieszka w Warszawie. Była długoletnim i zasłużonym pracownikiem Przedsiębiorstwa Montażu Elektrowni i Urządzeń Przemysłowych "Energomontaż Północ". Mistrzyni sportu, odznaczona m. in. Krzyżem Kawalerskim OOP. Działaczka PKOl." Odpowiedz Link Zgłoś