Dodaj do ulubionych

hafty same w sobie

21.09.11, 13:43
też macie takie doświadczenia, że hafty nie są "docenianie"?

Moja znajoma zażyczyła sobie haftu - format 2x A4...kolorów koło 60... i była na mnie zła, że ja jej tego w tydzień nie zrobię.... Zaznaczę, że doskonale wie, iż ja haftuję wieczorami jak swoją pociechę uśpięsmile

Normalnie, aż mi się przykro zrobiło.
Wyszłam w sumie na wredną jędzę, nieroba co nie chce jej pomócwink
Obserwuj wątek
    • jackazona Re: hafty same w sobie 21.09.11, 14:15
      ...ja ostatnio w pracy "przyznałam "się co porabiam w długie jesienno-zimowe wieczorki jak dzieci juz smacznie chrapią...oczy ogromniaste dziewczyny z pokoju zrobiły...zdziwione nieziemsko,ze takie cosik mozna sobie dziergac po godzinach...i pytanie a chce się Tobie????przecież mozna to kupić wszędzie....eeee brak zrozumienia..jedna z kolezanek wyjechała ,że jej babcia też dziergała....świetnie pomyślałam..Babcia...
      • fabiolalast Re: hafty same w sobie 21.09.11, 14:34
        z tą "Babcią" to ja też się spotykamwink
    • jolantas2 Re: hafty same w sobie 21.09.11, 15:34
      moja mama haftuje bardzo dużo i co bardzo istotne ładnie, a liczy sobie 92 lata, często słyszy
      "że też pani się chce haftować"
      chomikuj.pl/jolczyk
      • ulaha Re: hafty same w sobie 21.09.11, 15:48
        jeśli chodzi o mnie to haftuję od kilku lat dopiero ale jest to super odprężające zajęcie,
        ale
        chciałam napisać że haftować zaczęła moja córka a później dołączył i zięć
        tak więc haft jest odpowiedni dla wszystkich i w różnym wieku
        i fajnie że jest nas sporo smile
        i tylko szkoda że zdarzaja się tacy co tego nie doceniaja nie mają w ogóle chyba żadnego wyobrażenia ile czasu to pochłania...
        pozdrawiam wszystkie hafciarki i hafciarzy
        Ula smile
        • genia1912 Re: hafty same w sobie 21.09.11, 17:22
          Podpisuję się pod Wami,ludzie nie mają pojęcia ile czasu zajmuje wyszycie małego obrazka,a co dopiero większych rozmiarów.Dwa lata temu wyszywałam martwą naturę( Goblen 533)wymiary 260x170,zajęło mi to dobre trzy miesiące przyszli znajomi jak im pokazałam to pierwsze pytali jak długo to robiłam,jak im powiedziałam to się po głowie popukali.Mam też znajomych którzy doceniają to co robię w wolnych chwilach,a wyszywam nie tylko xxx ale Richelieu i robi też szydełkiem,te szydełkowe to głównie ozdoby świąteczne które dodaję do kartek świątecznych jak wysyłam.
          A jeżeli chodzi o to że to zajęcie dla babci,to guzik prawda zobaczcie sami jak dużo młodych dziewczyn zajmuje się rękodziełem i jakie piękne rzeczy robią , jak mam więcej czasu podglądam na blogach co kto robi.Ja sama powciągałam w to moje siostrzenice(bo siostry się nie dały,a mam ich trzy) i też wyszywają a teraz też do tego wciągają swoje córki.
          Dodam jeszcze że fajnie jest że jest to forum i pozdrawiam wszystkie panie i panów którzy korzystają z tego forum.
          • gajunia2 Re: hafty same w sobie 21.09.11, 18:48
            Ja haftuje już prawie 10 lat zawsze sprawiało mi to dużą frajdę i choć o uznanie wsród znajomych trudno to nigdy sie nie zrażałam ich uśmieszkami. ale sa tez osoby którym sie to podoba i wtedy chetnie robie cos dla nich w formie prezentu na imieniny czy inne okazje. Najtrudniej jest wycenić wyhaftowany obraz ,a zdarza sie tak ze ktoś ze znajomych prosi o pamiatke komuni , chrztu czy slubu - okreslam tylko przedział czasu w jakim to mam byc wykonane i materiały bo jak policzyc godziny spedzone nad tkaniną zreszta same wiecie,
            Mimo wszystkich negatywnych opinii trzymajcie sie cieplutko , pozdrawiam z dalekiej północy.
            • piegucha Re: hafty same w sobie 21.09.11, 20:18
              Ja tylko raz wyhaftowalam cos dla osob nie znajacych sie na xxx i do dzis zalujesad Zostalam zaproszona na wigilie do znajomych, no i oprocz upieczonych ciast przynioslam dwie male ozdoby na choinke. Mialam wielka radosc w czasie haftowania i cieszylam sie, ze udalo mi sie na czas skonczyc. Zaraz na wejsciu dalam, kolezanka nawet nie spojrzala co to , powiesila gdzies na komodzie i do dzis, a bylo to 3,5 roku temu nie uslyszalam dziekuje. Dlatego juz nikomu, kogo nie jestem pewna, ze doceni ile to pracy wymaga nic nigdy nie wyhaftuje i nie damsad Po prostu szkoda czasu!sad
              • mosuch9 Re: hafty same w sobie 22.09.11, 08:00
                Ja haftuję od kilku lat, a "zaraziła" mnie tym siostra. Wcześniej zajmowałam się szydełkowaniem, robieniem na drutach, szyciem. Mój syn z gimnazjum też od czasu do czasu coś krzyżykuje, szczególnie małe motywy przed świętami. Mam to szczęście, że moi znajomi wiedzą, iż jest to drogie i czasochłonne hobby. Ale jaki wspaniały relax!!! I jakie cudeńka z tego powstająsmile Pozdrawiam wszystkich haftującychsmile)
              • gentiana Re: hafty same w sobie 29.09.11, 22:38
                Haftuję odkąd pamietam - nauczyła mnie mama, która wie jak pracochłonne to zajęcie. Stosunek znajomych jest różny - najczęściej zaskoczenie. Lecz w pracy okazało się, haftuję nie ja jedna wink.
                Mam zwyczaj w podziękowaniu lub komuś kto siedział i podziwiał mój haft darować haft. Niesamowita historia jednak wydażyła się dwa tygodnie temu mój syn wyjeżdżał na wymianę, okazało się że nie ma opieki. Mogłam dostać urlop i pojechałam. W prezencie dla niemieckiej rodziny zabrałam wyhaftowany obrazek. Nigdy obdarowując kogokolwiek nie widziałam takiej radości. Okazało się, że Pani Gospodyni sama haftuje przepiękne Perminy, do tego specjalnie dla mnie odnaleźli haft praprababci z 1904 roku - alfabet z datą.
                W prezencie od nich dostałam lnianą kanwę.

                Piegucho jestem fanką Twojego bloga wink.
    • inna57 Re: hafty same w sobie 22.09.11, 09:30
      Chętnie i ja podzielę się swoimi doświadczeniami. Haftuję od kilkudziesięciu lat i jest to dla mnie głównie przyjemność. Swoją pasją zaraziłam synową która zaczynała od potajemnego dorabiania krzyżyków do moich obrazków przy okazji wizyt w naszym domu. Teraz sama pięknie haftuje.
      Kiedy ktoś przychodzi do nas z wizytą najpierw pyta się co aktualnie haftuję, podziwia to co już gotowe. Mam zwyczaj obdarowywać moimi haftami swoich przyjaciół i wiem że nigdy nie są to prezenty ukrywane w ciemnym kącie. Również choinka w domu syna jest zawsze udekorowana haftowanymi zawieszkami. Co roku przybywa coś nowego i każdy gość zawsze sprawdza co przybyło na haftowanym drzewku. Ponieważ nie uznajemy kupowanych prezentów gwiazdkowych to właśnie wytwory naszych rąk pełnią rolę prezentów. Jest przy tym dużo zabawy bo choć wiadomo kto w czym jest biegły to nigdy nie wiadomo czym zaskoczy najbliższych w kolejnym roku.
      Gdy wyjeżdżam na wakacje też zawsze zabieram ze sobą haft cieszę się gdy inni wczasowicze podziwiają to co robię. Jest to doskonała okazja do zawierania nowych znajomości. Dzięki temu o haftach mogę mówić w kilku językach. Poznałam również wiele hafciarek z innych krajów które również chętnie krzyżykują na słonecznych plażach.
      Mam więc odmienne doświadczenia od założycielki wątku. Wynika to być może z wielkiego szacunku jakim wzajemnie obdarzamy własną pracę nawet wtedy kiedy jest ona również naszą największą przyjemnością.
      • bk110 Re: hafty same w sobie 22.09.11, 11:33
        Ja też mam to szczęście, ze wszyscy doceniają ile wysiłku wkładam w prace. Prawie wszystkie to prezenty dla kogoś smile
        A ja bardzo cieszę się jak je daję bo daję cos faktycznie od siebie.

    • polinezja5 Re: hafty same w sobie 25.09.11, 21:51
      Moje hafty są nawet doceniane pod względem estetycznym, natomiast pytanie "jak Ci się tak chce" jest na porządku dziennym. No i pytanie "jak długo wyszywasz taki obraz" oraz "za ile sprzedałabyś " . Wiecie jak trudno określić czas pracy, jeżeli haftuje się dorywczo w każdej wolnej chwili. Teraz mam na krosnach obraz który zaczęłam jeszcze w zeszłym roku a zrobione jest 5 stron z 50-cio stronicowego wzoru. Miałam dziś więcej czasu i spojrzałam na zegarek. 100 krzyżyków zajmuje mi 15 minut ?!?!?! Sama nie mogłam uwierzyć że aż tak długo!!! A moja obecna praca jest wypełniona w 100% krzyżykami. (rozmiar 225x550 krzyżyków) o matko!! 123750 krzyżyków!!!! po skomplikowanych obliczeniach wyszło mi 310 godzin!!! No powiedzcie, czy nie trzeba mieć choćby lekkiego fioła ?
    • isa.be Re: hafty same w sobie 29.09.11, 13:05
      Haftem zajmuję się od około 17 lat, kiedy urodziłam syna opętało mnie krzyżykowe szaleństwo, na dodatek w tym czasie zaraziłam swoją "chorobą" mniejszą połowę rodziny i znajomych. Moi bliscy rozumieją ile trudu i czasu wymaga wykonanie takiej pracy. Krzyżykuję obecnie duże prace z HAED i Wiehler Gobelin, kiedyś był też Dimensions i Golden Kite. Z niezrozumieniem spotykam się tylko w pracy gdzie na mje hobby patrzą z politowaniem i zdziwieniem /jak to?, chce ci się?, tyle pracy?/. Cieszy mnie jednak najbardziej zachwyt męża, który dopinguje mnie w moich staraniach, to dla mnie najważniejsze i mam nadzieję, że się nie zmieni. Uwielbiam xxx.
    • iza_dora Re: hafty same w sobie 29.09.11, 15:07
      Teksty typu: a Tobie się chce? A po co to robisz? Nie szkoda ci czasu? - słyszę często. Ale to samo mówią, gdy opowiadam o ostatnio przeczytanej książce czy o 3 godzinnym spacerze po lesie w niedzielne przedpołudnie. Zadziwiające jest to, że owi "pytacze" swój czas wolny spędzają głównie przed telewizorem... Przyzwyczaiłam się już i odpowiadam pytaniem: a czy ty masz jakieś hobby? Wiecie, w jaki popłoch ludzie wpadają? wink))

      Inna rzeczą jest jednak obdarowanie haftami. Ja tego nie robię, bo uważam, że nie każdy musi dostrzegać w naszych robótkach piękno. Nie musi być świadomy ile to czasu, cierpliwości i często mnóstwa samozaparcia wymaga, by stworzyć obrazek. Jak tego nigdy nie robili, to skąd mają wiedzieć? Ja nie lubię np. serwetek szydełkowych i chociaż doceniam obiektywnie urok tychże, to nie chciałabym dostać takiego prezentu. I sama staram się unikać wręczania takich upominków.


      • szmatka-gratka Re: hafty same w sobie 30.09.11, 09:33
        Do nieroba fabiolast wink
        Po reakcji sąsiadki zakładam ,że nie pracujesz zawodowo,a "tylko"domowo smile
        A zamiast się smucić,trzeba było grzecznie zaproponować opiekę nad Twoją kruszynką i zajęcie się
        codziennością a Ty wówczas zajmiesz się xxx dla Niej wymarzonego obrazu ( tydzień to też chyba jednak za małosmile )

        Tu gdzie mieszkam sporo osób jest zawirusowanych krzyżykami,rękodziełem (druty,szydelko,deku itp)a jeśli nie haftują to
        mają kogoś w rodzinie,wśród znajomych, znają temat nie ma dziwnych pytań -a chce ci się?
        I to właśnie maniaczki xxx zaraziły mnie,przekrój wieku od nastolatek do "stulatek" smile
        Ktoś pokazał,dał kilka wskazówek,pierwsze próby i przepadłam.Potem podglądanie,czytanie,ciągłe uczenie się -i szkoda tylko,że doba tak się skurczyła,pewnie przez te anomalia pogodowe wink

        W mojej rodzine,wśród bliskich,czy dobrych znajomych,tych co mnie dobrze znają,wzbudzam zdziwienie,nie tyle że haftować zaczełam a ....że nagle cierpliwość,spokój przy tym hafcie się objawiła smile
        Jedynie książki mogły mnie usadzić na dłużej w jednym miejscusmile
        No cóż z wiekiem pokorniejemy smile
        Podbierane mam drobne hafciki,metryczka dla małej istotki wzbudziła euforię,tak się podobała ( choć nie doskonała).
        To cieszy ogromnie,bliscy wiedzą też ile czasu mi to zajmuje i wyhaftowanie nawet zakładki graniczy z cudem w obecnej sytuacji jaką mam.
        Czerpię przyjemność z haftowania,wyciszam,uspokajam a "podkradane" drobiazgi wzbudzają uśmiech na małych twarzyczkach.

        W sumie większość ma jakiegoś bzika smile toteż nie ma pytań "a chce ci się"
        Punk siedzenia zależy od punktu widzenia -może dlatego zwyczajnie podchodzą do tematu,bo sami
        mają inne pasje?

        Przypadkowe osoby,znajome nie raz patrzyły na mnie jak na ufoludka
        Że też mi się chcesmile
        W rozmowie wychodzi bardzo często,że tak naprawdę nie mają żadnego hobby,pasji....
        Nie haftują,nie czytają,nic nie zbieraja,nie szydełkują,modne deku też nie - nie robią nic!
        W ogrodzie rączęta zniszczą,po górach nie chodzą aby się nie przemęczyć itp.
        Chyba że tv komputer ( gry i pasjanse) to ta pasja?
        Biedni ?......dobrze jest jest ich nie wielu sad




        • fabiolalast Re: hafty same w sobie 30.09.11, 21:22
          ee ona wie, że ja pracuję zawodowowink
          Do tego sama chowam swojego szkraba.. więc roboty trochę mamwink
    • uczniak1960 Re: hafty same w sobie 30.09.11, 20:43
      Ja wyszywam 7 lat , mam w swoich zbiorach trochę znanych obrazów , bardzo lubię wyszywać portrety , nazbierało się tego na ładną wystawę na całą ścianę. Chętnie wyszywam kwiaty , zwierzęta . Jak obliczyłam wszystkiego zrobiłam ponad 120 sztuk . Niedawno w pracy pokazałam zdjęcia moich prac i od razu znalazłam klientkę , która kupiła kilka obrazów i zamówiła jeszcze . Ma w rodzinie osobę robiącą na szydełku i wie ile to czasu trzeba poświęcić na zrobienie jednej rzeczy. Muszę przyznać , że zaproponowała sama rozsądną cenę za moje robótki. Inne doświadczenia mam z rodziną , nikt nie docenia takich prac . Na 50 tkę kuzynce wyszyłam ładny pejzaż , oprawiłam w ramkę , podziękowała nie powiem , ale nie była za bardzo zadowolona. Póżniej zobaczyłam go u innej osoby z rodziny gdzieś w kącie. I od tej pory nic nikomu nie daję . Sasiadka zaproponowała za obraz słusznych rozmiarów 70 zł i to z ramka , a ramka kosztowała mnie więcej niz to 70 zł. Robię do szuflady a jak mam kasę to daję oprawić i wieszam wszędzie. Nie potrafię siedzieć i nic nie robić , zawsze mam coś do wyszycia i ciągle są nowe wzory które chciało by się mieć . Pracuję zawodowo , mam rodzinę , ogród , ale bez moich krzyżyków nie wyobrażam sobie życia. Pozdrawiam Was drogie koleżanki i życzę dalszyćh udanych prac .
    • ta.bo Re: hafty same w sobie 02.10.11, 20:38
      Dlatego dziewczynki, ja zawsze mówię, ze bardzo chętnie...nauczesmile I problem z głowy. Nie ma chetnych...to niech sobie kupią gotowy obrazek w supermarkeciesmile
      • fabiolalast Re: hafty same w sobie 02.10.11, 21:04
        ooo dobrebig_grin też tak zrobięwink

        w sumie.. Jedna koleżanka się sama tak załatwiławink
        Stwierdziła phi... co to jest te wyszywanie... pikuś.
        Zakupiła zestaw do haftu, jakieś inne szmery bajery.... i wytrwała z jej danych: 2 tygodnie, z jej męża: 2 dni;D
      • polinezja5 Re: hafty same w sobie 03.10.11, 08:00
        Oooo, dobresmile Też tak zacznę mówićsmile
        W sumie to przecież nie jest skomplikowana robotasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka