ormond
12.03.04, 13:10
Wlasnie idzie w telewizji i rzucam okiem na ten film, kiedy do was pisze.
Jest to moj ulubiony film a Arnim. Generalnie nie lubie Hollywod, szczegolnie
za panujacy tem kult przemocy i trywializacje cierpienia, ale ten film lubie
i ogladam po raz juz ktorys. Zastanawialem sie dlaczego? Moze, dlatego ze zlo
w tym filmie ma zrodlo inne niz ludzkie. Slaby czlowiek staje sie lowna
zwierzyna dla silego, pozbawionego zasad moralnych "obcego". Mimo wszystko
zwycieza czlowiek, gdyz prowadzi go wytrwalosc i wiara we wlasne sily, wiec
jedna z archetypicznych historii przewijajacych sie przez dzieje az do dnia
dzisiejszego.