21.06.04, 19:10
znalazłam coś takiego na innym (niegazetowym) forum, i już pokochałam autora:

Abstarchując od altruistycznych szowizmatów metafizycznego pietyzmu,
konkulduję, że teza kolegi przeczy metempsychicznej symbiozie aglomeratu
psychiki jednostki patologicznie weryfikowalnej, a w razie
nieproporcjonalnego deasygnowania energii moge tego dowieść empirycznie.

prawda, że pięknie? :-)
Obserwuj wątek
    • millefiori Re: na deser 22.06.04, 08:29

      Och, zebym to tak byla umiala wyrazic mysli i uczucia.... ech...
      • brezly Re: na deser 22.06.04, 08:41
        Co, nie, Fiori?

        Mnie zawszse interesowalo jak sie taki oswiadcza.
        • millefiori Re: na deser 22.06.04, 08:55

          Bez słów?
          • brezly Re: na deser 22.06.04, 09:00
            Nie, ze slowami. Byl taki tekst Kerna, zaraz poszukam... O jest:

            www.piwnicapodbaranami.px.pl/txt/txt_kooperacja.html
            • millefiori Re: na deser 22.06.04, 09:06
              To chyba u Przybory (Przymkniete oko Opacznosci) byla historyjka o tym, jak do
              czulego tete-a-tete doszlo pomiedzy aktywistami. I niewiasta rzekla:
              "mozecie nie uwazac, towarzyszu..."
        • karmilla Re: na deser 22.06.04, 10:27
          brezly napisał:

          > Mnie zawszse interesowalo jak sie taki oswiadcza.
          sama rada bym wiedzieć, ale ślubnej jego to ja nie znam (choć wiem, że takową
          posiada) a jego nie śmiem zapytać. ale wiem ze na codzień uczy psychologii
          społecznej i socjologii - a ja goopia myślałam, że to tylko filozofia i nałki
          jej pokrewne posługują się takim językiem.
          Ale myśle sobie, że może jak jeszcze trochę poczytam (tym razem li tylko dla
          relaksu, bezstresowo) książkę z teorii państwa i prawa, i może jeszcze taką za
          realsocu pisaną książkę do zarządzania, to może będę umiała podobne (choć
          wątpię żeby równie piękne) zdania składać. Jak już będę umiała, to będę dziać
          tu tylko takowymi ściegami
          • brezly Re: na deser 22.06.04, 10:37
            Naucza? A bledy ortograficzne przechodzace w wulgaryzmy robi, jak zauwazylem,
            qrczeh.
            • karmilla Re: na deser 22.06.04, 10:48
              ja chyba jakaś dysgraficzka (dysortograficzka?) jestem, bo dopiero teraz
              zoczyłam, co masz na myśli, wcześniej jakoś tego nie zauważyłam. A może to
              tylko urok wypowiediz tak na mnie podziałał, że podizwiając całokształt na
              szczegóły uwagi nie zwróciłamZ?
              • brezly Re: na deser 22.06.04, 10:54
                Akurat w takich tekstach to wylawiam czujniej niz radziecki celnik. Dysonans
                formy i tresci.
                • karmilla Re: na deser 22.06.04, 11:06
                  Ja w takich tekstach w ogóle treści nie zauważam, rozkoszując się li tylko
                  formą. Ale może zdobędę się na odwagę i zapytam autora, czy to po polsku coś
                  znaczy, czy tylko o formę tu chodzi.
    • brezly Zupelnym przypadkiem 22.06.04, 09:20
      Od seniora przed chwila:

      ''Nie wiem,czy znasz klasyke wyrazen naukowych, odnotowanych przez
      Markiewicza w Skrzydlatych slowach. To :"Wypowiedz z nastawieniem na
      wyrazenie"(1921) i najslynniejszy tekst:"Funkcja poetycka-to projekcja
      zasady ekwiwalencji z osi wyboru na os kombinacji:ekwiwalencja staje sie
      konstytutywnym chwytem szeregu" R.Jakobson,Poetyka w swietle jezykoznawstwa
      (1960).''
    • karmilla Re: na deser 01.07.04, 15:42
      post podsumowujący dyskusję na temat: Oblicza dzisiejszego gore (dyskusja tylez
      ciekawa, co nie mająca z dzianiem nic wspólnego, z deserem tym bardziej, więc
      daruję sobie jej przytaczanie)
      --------------------------------------------------------------------------------
      Łał, ale tu fizolofia odchodzi, fiu fiu.

      Wiele tu pada wzniosłych pojęć i mądrych słów, ale ponieważ nie bardzo mam czas
      przeczytać rozważania pp. Gientelmena i Króla, przeleciałem pobieżnie po tych
      długich postach i przypomniało mi się pewne zdanie, zaczerpnięte żywcem z
      jakiegoś fizoloficznego podręcznika (nauczył mnie tego zdania jeden z moich
      kolegów). Cytuję z pamięci:

      PERCEPCJE ALTERNATYW IDEOLOGICZNYCH WBREW AMBIWALENTNYM KONCEPCJOM KWIETYSTÓW,
      GRAWITUJĄ KU SPOŁECZNEJ ADEKWATNOŚCI BODŹCÓW PREDYSPOZYCYJNYCH I ICH
      REPERKUSJI, POTWIERDZAJĄC TYM SAMYM APRIORYCZNY WEKTOR, NIEGDYŚ WULGARYZOWANY
      PRZEZ INTERPRETATORÓW, LECZ DZIŚ KLAROWNIE SIĘ PRECYZUJĄCY.[color=444444]
      [/color]

      mam nadzieję, że chłopaki się nie obrażą, wcale nie podważam tego co napisali.
      tak tylko pomyślałem sobie że do takich rozważań to skromne (i jakże
      zrozumiałe) zdanko wyśmienicie tu pasuje


      • vaud Re: na deser 01.07.04, 15:54
        no mniam!
        • millefiori Re: na deser 01.07.04, 16:01
          To ja ide, oslabiona, na szezlag sze zlegnac z wrazenia.
          • vaud Re: na deser 01.07.04, 16:08
            posun sie troche, to tez zlegne, z moja miseczka platkow sniadaniowych
            • millefiori Re: na deser 01.07.04, 16:15
              A prosze cie bardzo, poduszke jeszcze jedna chcesz?
              • vaud Re: na deser 01.07.04, 16:26
                tak. pod ledzwie, poprosze!
    • karmilla Re: na deser 04.08.04, 12:40
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=14552321
      cały wątek wart uwagi, a dla leniwych rodzynki z deseru:
      Twoja indolencja intelektualna nie obliguje mnie do dalszej rozmowy z tobą.
      Pauperyzacja twojej osobowości nie obliguje do konstruktywnej konwersacji
      ze mną...
      • brezly Absurdalnieniskipoziomhipotetycznychodpowiedników 06.08.04, 10:28
        A ja toto znalalzlem w POLITYCE, list protestujacy przeciw czemuś chyba, przez
        Szefa Stowarzyszenia Przedstawicieli Firm Farmaceutycznych w Polsce napisany:

        "Obecny system (...) nie spelnia podstawowych kryteriów transparentności i
        efektywnosci. Konieczne sa zmiany ograniczające zasady grupowego limitu
        terapeutycznego. Cena referencyjna powinna byc ustalana na poziomie
        rzeczywistego chemicznego odpowiednika. Dzieki temu można w ryzach trzymac
        koszty refundacji i nie obniżać limitów grupowych do absurdalnie niskich
        poziomów. Dzisiaja cena leku refundowanego jest ustalana do poziomu najniższej
        ceny jego hipotetycznego odpowiednika. W rezultacie lek teoretycznie jest
        refundowany, ale poniewaz cena limitu jest ustalana na coraz tańszym leku
        generycznym więc poziom współplacenia rosnie bardzo szybko.

        Rzucam to na ChP:-)
        • karmilla Re: Absurdalnieniskipoziomhipotetycznychodpowiedn 06.08.04, 10:37
          cóż w tym wypadku nie pozostaje nam nic innego jak tylko być zdrowym ;-)
          dobrze, że rzucasz, bo tam od dawna cicho, a ja czasami żywię się tym wątkiem
          (znaczy ChP)
    • czarnajagoda Re: na deser 12.08.04, 14:15
      właściwie to nie wiem, czy to rzucić na ChP, czy nie, bo to z forum jakby nie
      patrzeć zbliżonego tematycznie do ChP:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=14811729&a=14811729
      • brezly Re: na deser 12.08.04, 14:30
        No ta komspolitanizacji da sie zniesc jak dlugo nie bedzie przec duze c na
        poczatku z rekalmami na okladkach, bo tego to jajuzqrczeniezniose.
        Swoja sciezka dobrze ze ci co kedys oskarzali innych o kosmopolityzm nie dozyli
        'Cosmo'.
        Co do administratywisty, to facet wcale tego nie wymyslil. Za moich czasow na
        Uniwrocu byl nawet Rajd Administratywisty, okrutnie zabawne to dla nas jednak bylo.
        (Pili jak smoki tam, nawiasem mowiac. Raz sie w takich okolicznosc zmieszali ze
        Zlazem Medyka i byla niezla Forensic Science z tego, bo wlezli razem na teren
        Czeskoslowackiej Republiki Socjalistycznej i podniesli ichnim pograniczkom alert
        z 'ogorkowego' na 'pomidorowy', hyhyhyhy).

        A Halinka z mojejgo roku doprowadzala do bialej goraczki pania od cwiczen z
        filozofii mowiac 'egzystencjonalizm', hehe.

        -Jak inzynier elektryk nazywa zycie po randce z pania od filozofii?
        -Egzystancja.
        • czarnajagoda Re: na deser 12.08.04, 14:49
          a co do administratywisty, to ja tymjestem z zawodu. więc wolę mówić
          urzędnik ;))
          ale takie wykształcenie jak technik administratywista (po studium
          administracyjnym) tez istnieje... wiem, że goopio to brzmi, ale jak to inaczej
          nazwać? po fizyce jest fizyk, po polonistyce - polonista, po historii -
          historyk, po prawie - prawnik, a po administracji - no kto??
          • brezly Re: na deser 12.08.04, 14:56
            Adminsitratyk albo administrant. Jedno lepsze od drugiego :-) Myslisz ze polski
            'zarzondnik' (fonet.) brzmialby lepiej?
            • czarnajagoda Re: na deser 12.08.04, 15:07
              wiesz, jak na keirunku administracja są specjalności: administracja publiczna i
              zarządzanie, to tylko ten, co sie specjalizował w zarządzaniu może być
              administrant zarządnik, ja natenprzykład jestem administrantka administrantka
              publiczna. tak więc jak widzisz administratywista niekoniecznie równa się
              zarządnikowi
              • brezly Re: na deser 12.08.04, 15:19
                Aha, roznica jak miedzy zarzadzaniem i urzadzaniem, tak? A ty zdaje siem w
                ramach hobby, przyrzadzasz. Wiec mamy urzad, zarzad i przyrzad. A nie masz
                ochoty czasem komus czego wyrzadzic?
                • czarnajagoda Re: na deser 12.08.04, 15:20
                  o, albo to raz... ale ja raczej urzęduję niż zarządzam czy administruję (czesem
                  tylko truję, ale to też w rama hobby, albo tylko zwyklego złego nastroju)
                  • brezly Re: na deser 12.08.04, 15:30
                    A jak myslisz, jak taki od zarzadzanie sie przepracuje to jest przerzadzony czy
                    urzadzony raczej. Bo jeszcze da sie oporzadzac, jak pamietam.
                    Przadka tez moze zarzadzac panstwem, IMHO, nawet lepiej jak kucharka.
                    • czarnajagoda Re: na deser 12.08.04, 15:48
                      jak sie zarządca przepracuje do zdecydowanie będzie przerządzony... nieźle
                      urządzeni będą jego podwładni...
                      aha, i jak taki przerządzony zarządca wraca do dom by sie oporządzić, to jego
                      żona może sobie nim w domu porządzić
                      • brezly Re: na deser 12.08.04, 16:29
                        Aha i rozrzad tez jest. I ma wal (czyt. wau). A w kolejnictwie to sa gorki
                        rozrzadowe. I wyrzadzil sobie zarzad krzywde bo jak zjezdzal z gorki rozrzadowej
                        to sobie urzadzil narzad, uderzajac sie o jakis przyrzad. Przybyl odpowiedni
                        urzad, oporzadzil narzad zarzadu, znaczy tego czlonka zarzadu, nienoznowu sie
                        porno robi, ech :-((

                        Juz do lektury jakiej porzadnej marsz, sporzadniec mi tu, B-Y.
                        • vaud Re: na deser 12.08.04, 23:07
                          brezly napisał:

                          > Aha i rozrzad tez jest. I ma wal (czyt. wau). A w kolejnictwie to sa gorki
                          > rozrzadowe. I wyrzadzil sobie zarzad krzywde bo jak zjezdzal z gorki
                          rozrzadowe
                          > j
                          > to sobie urzadzil narzad, uderzajac sie o jakis przyrzad. Przybyl odpowiedni
                          > urzad, oporzadzil narzad zarzadu, znaczy tego czlonka zarzadu, nienoznowu sie
                          > porno robi, ech :-((






                          -------> Taaaa... naparowalo sie znowu... To ten syndrom cenzora, o ktorym
                          gdzies indziej.
                          >
                          > Juz do lektury jakiej porzadnej marsz, sporzadniec mi tu, B-Y.
    • czarnajagoda Re: na deser 21.09.04, 16:23
      wciąż jeszcze z tego samego forum (mam nadizeję, że tu nikt z tamtej ekipy nie
      zagląda, bo jak tak, to się kiedyś wkurza i mnie wywalą ;))
      ale nie mogłam się powstrzymać :))
      "to nie jest kurs filmoznawstwa na filozofii i postmodernistyczne popierdywanie
      radosne słownictwem wyszukanym"
    • czarnajagoda Re: na deser 19.11.04, 12:49
      i jeszcze jeden ładny cytat z mojego ulubionego forum: "bo on ma niewątpliwe
      problemy na tle emocjonalnym wywołane niezrozumiałą dysharmonią stwierdzen i
      reakcji będących zaprzeczeniem wszystkiego co jest dla mnei do przyjęcia".
      • vaud Re: na deser 24.11.04, 23:45
        czarnajagoda napisała:

        > i jeszcze jeden ładny cytat z mojego ulubionego forum: "bo on ma niewątpliwe
        > problemy na tle emocjonalnym wywołane niezrozumiałą dysharmonią stwierdzen i
        > reakcji będących zaprzeczeniem wszystkiego co jest dla mnei do przyjęcia".


        ------> ja chce poznac owego osobnika z tak boatym zyciem wewnetrznym.
        • czarnajagoda Re: na deser 25.11.04, 10:55
          hehe, ja już nawet nie pamiętam kto i przy jakiej okazji to powiedział... na
          tamtym forum tyle sie dzieje, że szybko wszystko zapominam... dlatego jak
          trafię na jakąś perełkę, to ją tu przenoszę - ku pamięci i wspólnej radości...
          • vaud Re: na deser 29.11.04, 18:12
            czarnajagoda napisała:

            > hehe, ja już nawet nie pamiętam kto i przy jakiej okazji to powiedział... na
            > tamtym forum tyle sie dzieje, że szybko wszystko zapominam... dlatego jak
            > trafię na jakąś perełkę, to ją tu przenoszę - ku pamięci i wspólnej radości...

            ---> szkoda; potomnosc sienie dowie ;-). Slij jednak perelki dalej.
    • czarnajagoda Re: na deser 27.12.04, 09:33
      ja napisałem, że masz pewne cechy charakterologiczne, które owocują mocno
      kontrowersyjnymi decyzjami, z którymi głęboko sie nie zgadzam, bo są
      niesprawiedliwe

      --
      kiedyś mnie zbanują na tamtym forum, albo co najmniej hasła do działu
      redakcyjnego pozbawią jeśli będę wynosic takie kfiatki, ale ja naprawde nie
      umiem się powstrzymać... poza tym autor ninijszej wypowiedzi chyba by się
      cieszył, że jest doceniany ;))
      • vaud Re: na deser 27.12.04, 19:28
        Tlumaczenie: "jestes draniem" ?
        • czarnajagoda Re: na deser 28.12.04, 09:25
          ja bym to przetłumaczyła tylko jako: uważam że jesteś niesprawiedliwy... ale
          tak ładnie jak autor to bym tego pewnie nie sformułowała...
    • czarnajagoda Re: na deser 29.12.04, 12:00
      głos w dyskusji nt. czy pasjonat horroru jest potencjalnym mordercą:

      Wszystko zależy od psychiki. Na pewno pasjonat horroru może stać się
      potencjalnym kretynem:) Wysłałem w subskrypcji życzenia świąteczne i dostałem
      jedną, ale to jaką, odpowiedź:
      "Jestem lekko zdegustowany zamiast życzyć wyprutych jelit
      zwisających z okrwawionych haków,Wentylatora owiniętego kręgosłupem ,
      Oczu wyłażących z orbit na widok tego co leży pod wanną ewentualnie
      wizyty Freddiego z głową mikołaja zamiast prezentu ...
      to ty tu walisz jakieś gwiazdki pomyślności...
      Brrr to jest dopiero Horror"

      jeśli kogoś interesuje cała dyskusja:
      horror.superhost.pl/forum/viewtopic.php?p=30591#30591

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka