Dodaj do ulubionych

remont w mieszkaniu

15.10.04, 09:08
chciałam się podzielic i porozmawiac o zachowaniach sąsiadów
podczas "waszego" remontu. Dziś rano na drzwiach miałam przylepioną karteczkę
z napisem "bój się Boga" z treścia mniej więcej taką: jak długo jeszcze....
dodam, że teraz jest szpachlowanie a remont trwa 9 m-cy z przerwami. Wiem,
że hałasy remontu nie są najpzyjemniejsze, ale jak ktoś nie przekracza
ogólnie przyjętych norm czasowych od 18 po pracy do 20 czasem 22, to powinno
być chociaz trochę zrozumiałe? Jak to było u Was? Proszę podzielcie sie
spostrzeżeniami.
Pozdr M
Obserwuj wątek
    • zielony_listek Re: remont w mieszkaniu 15.10.04, 09:45
      Jesli od 9-ciu miesiecy jest halas prawie co wieczor, to maja prawo sie
      zdenerwowac... Ale przeciez chyba tylko czesc prac jest glosnych, no
      szpachlowanie chyba nie przeszkadza :-)
      Sasiedzi to rozumieja, ale sprobuj Ty tez ich zrozumiec. Wyobraz sobie ze
      usypiasz male dziecko, a ktos Ci o dziewiatej wiertarke za sciana. No przeciez
      tylko na chwile wlaczylas wiertarke, ale tamci sie bujaja z dzieciakiem pol
      nocy...

      U znajomych ekipy remontowe pracowaly w ciagu dnia, a ciagle byly skargi na
      nich do administracji i pretensje o wszystko. Ale tam mieszkali glownie
      emeryci, ktorzy siedzieli caly czas w domu i sie nudzili. Oj, tam to byly cyrki!
      Pozdrawiam
      zielony_listek
      • kmonia Re: remont w mieszkaniu 15.10.04, 10:03
        Wiem i staram sie zrozumieć, ale mieszkam tam juz te 9 miesięcy i naprawde nie
        stać mnie było na wynajęcie ekipy, byuporała sie ze wszystkim i to w mig.
        Zreszta sąsiedzi tak zrobili i mieli wszystkich na głowie adm, policje, staż i
        na dodatek gów.. na głowach robotników, jak przerabiali pion w lazięce choć
        przeszli po każdym z mieszkań i poprosili o półgodzinne wstrzymanie się od
        korzystania.
        My tak nie mieliśmy oczywiście mieszkańcy są zrózniocowani (ale w przeważającej
        cześci emeryci)wiekowo -bobasków nie ma, a i my pilnujemy się by np nie
        hałasować po 22 w żaden sposób. Przed nami jeszcze płytki w kuchni i znów
        frezarka! aż się boję ale co mam zrobić jak już zaczęte i goła sciana stoi to
        jakże to tak zostawić? Nie moge przyspieszyć remontu bo mnie na to nie stać ale
        łajać się przed mini nie będę
        Jak wymienialimy drzwi to pewna Pani powiedziała, że tu od 20 lat nikt tak nie
        hałasował!i żebym zmyła całą klatke bo sprzątaczka będzie musiała to
        posprzątać... chyba po prostu chce się podielić opiniami na ten temat...
        Pozdr M

        • kmonia Re: remont w mieszkaniu 15.10.04, 11:02
          Ps hałas nie jest jednostajny, nie co wieczór,wtedy gdy cos robimy; w weekendy
          przeważnie nas nie ma, więc jest spokój, tak na dobrą sprawę to tylko wczoraj
          wypadło nam skucie trochę tynku by wyrównać scianę.
          M
          • druhroman Re: remont w mieszkaniu 15.10.04, 11:24
            kurcze miałem to samo:(; w moim budynku duzo emerytów:(;
            glazurnik no i ja troche przy skuwaniu tynków pohałasowaliśmy
            i juz babcie i jeden dziadek ruszyli do ataku;
            wkurzało mnie to niemiłosiernie; mój remont trwał ze 3 tygodnie
            i nie zawsze były hałasy; przyszła nawet jedna pani ze wspólnoty ode mnie ,
            mnie nie było i potem musiałem do niej podejść; ale
            pomimo wieku okazała sie bardzo wyrozumiała; powiedziała tylko żebym te
            najgłośniejsze prace wykonywał w godzinach 11 -18 i bedzie spoko;
            tak tez uczyniłem; ale z drugiej strony mam prawo od 6 do 22 ;
            z tym, że nie hcce drzeć kotów z sasiadami po co mi to;
            nie przejmuj sie
            na mnie były skargi i na osoby które pracowału mnie że windzie gasimy
            papierosy - bardzo mnie to zdziwiło bo nikt nie pali z tych ludzi a ni ja;
            takie czasy że sfrustrowany emeryt kazdemu chce dopier....:(
            pzdr
            i zycze szybkiego ukończenia remontu

            • kmonia Re: remont w mieszkaniu 15.10.04, 11:29
              dziękuję za wsparcie! faktem jest że to "babcie" sprawiają właśnnie te
              niprzyjemności. Młodsi mieszkańcy sa b. mili. A karteczkę na pewno mi pisała
              młoda osoba, Nawet nie wiem kto...i komu odpowiedzieć, bo pukania do drzwi nie
              było...
              M
    • ivo Re: remont w mieszkaniu 15.10.04, 11:20
      latem moglas zaprosic wszystkich sasiadow na male grillowanie przed domem, to
      pomaga, ja ma przyklad przed remontem wzielam stoliczek, pare butelek szampana
      i soku itp. stanelam na korytarzu przed drzwiami i jak wracali z pracy wszyscy
      mieszkancy zrobilam maly poczestunek, wiez nie bylo nikogo kto
      by sie potem poskarzyl, ale za to musialam wszystkim opowiadac jak daleko
      jestem z remontem, tez nudne ale lepsze od ponurych min sasiadow
      • kmonia Re: remont w mieszkaniu 15.10.04, 11:25
        Faktycznie miny sa zawzięte, ale dobry pomysł. obejść sąsiadów z domowymi
        ciasteczkami... hmm
        Pozdr M
    • amused.to.death Re: remont w mieszkaniu 15.10.04, 14:01
      Ja w zasadzie zbyt dużych problemów nie miałam. Owszem jedni sąsiedzi się poskarżyli do administracji, ale naprawdę się nie było do czego przyczepić, więc ich olałam.
      Tyle tylko, że u mnie remont (generalny- z wymianą wszystkiego- 2 pokojowego mieszkania)trwał 1,5 miesiąca, w godzinach 8-17.

      A że sąsiadom po 9 miesiącach przeszkadza, to się wcale nie dziwię. Też by mi przeszkadzało, tyle tylko, że pewnie klęła bym na tych .... we własnych czterech ścianach.

      Co do norm czasowych, to teoretycznie można do 22, ale ja bym nie ryzykowała. I to nie ze względu na to, że jakiś sąsiad poskarży etc., tylko dlatego, że wiem jak można być zmęczonym o tej godzinie po całym dniu pracy. Więc w myśl zasady: nie czyń drugiemu co tobie niemiłe...staram się:)

      Wiadomo, że każdy czasami musi, bo coś tam, ale nie należy przeszkadzać.

      Co do emerytów zaś...no cóż to dosyć specyficzna kategoria:P
    • Gość: aga Re: remont w mieszkaniu IP: 80.48.150.* 15.10.04, 14:03
      To ja napiszę jak to jest od drugiej strony.
      Sąsiad zza ściany (klatka obok) kupił mieszkanie i remontował je ponad rok.
      Rozwalał niemal wszystkie ściany (płyta), przerabiał instalacje itp. Robił to w
      różnych godzinach, choć trzeba przyznać, że poźno wieczorem raczej nie.
      Ale... Gdy zaczynał, moje dziecko miało roczek. Spało jeszcze w południe. A
      wyglądało to tak - przynajmniej pół godziny usypiania, 10 minut snu i bach -
      jedna dziura w ścianie u sąsiada. Następne pół godziny usypiania i bach -
      następna dziura. Szlag może człowieka trafić. I w sumie nic powiedzieć nie
      mogłam, bo przecież to było południe. Ale po 4 miesiącach nie wytrzymałam i
      wysłałam męża ;) do nich z PROŚBĄ aby w tych godzinach, co synek śpi zajęli się
      jakimiś bardziej cichymi pracami. I kurcze okazało się, że można się z ludźmi
      dogadać :) Czasem owszem coś puknęli, ale w końcu miałam w domu normalne
      dziecko, a nie wiecznie marudne, bo niewyspane. W innych godzinach hałasowali
      aż miło :)
      Muszę jednak przyznać, że hałasy typu wiertarka po 20-tej, są dla mnie trochę
      niekulturalne. Zrozumiesz, jak będziesz miala dziecko :)
      Pozdrawiam
      • kmonia Re: remont w mieszkaniu 15.10.04, 15:17
        wiem, że cała ta sytuacja jest niezdrowa, ale co zaczęte należy skończyć.
        Rozumiem co to znaczy hałas i staram się minimalizować wszelkie jego skutki, co
        nie znaczy jednak, że mam się poddać. czas którym dysponuje jest ściśle
        określony i tego nie zmienię. A skoro sąsiedzi -sąsiadka- nam wprost nie
        powiedzą tak jak mówisz w Twoim przypadku było - nie ma więc konsensusu. Kartki
        przylepiane do drzwi niczego nie załatwią tymbardziej, że są nie podpisane!
        Nie ma więc do kogo isć i poinformować np... ile jeszcze
        pozdr M

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka