Dodaj do ulubionych

ile cementu?

29.06.05, 22:20
... potrzeba (w przybliżeniu oczywiście) na nie za duży domek (około 120 m kw
powierzchni użytkowej), budowany z maxa, strop drewniany, poddasze
nieużytkowe, bez piwnic, ławy lane z gruszki?
Podpowiedzcie mi proszę, bo usiłuję ustalić czy wykonawca robi mnie w konia
czy nie. Zamówił na mój dom 15 ton cementu i rzekomo zużył wszystko, bez
tynków i wylewek.

Tifi
Obserwuj wątek
    • rikitikitak1 Re: ile cementu? 30.06.05, 15:02
      no to cie przekrecil!!!
    • Gość: sidneyy Re: ile cementu? IP: *.bzmw.gov.pl / 194.30.179.* 01.07.05, 14:58
      to ja przy większym domu zakupiłem coś ponad 5 ton, lepiej sprawdź wszystkie
      materiały, bo może majster sobie równocześnie chałupe na twój koszt stawiał
      • Gość: ok.dom Re: ile cementu? IP: *.chello.pl 01.07.05, 18:21
        Sprawdź co cię jeszcze czeka na przykładzie przekroju z budowy domku 150 m2
        stara-poczta.wp.pl/d012/index.html?rfbawp=1120234465.310&flg=1
        Otwórz załacznik z danymi Nie panikuj z 5 tomami cementu to można wykonać
        posadzę ( wylewkę ) na 80 m2 podłogi a nie dom Wpuszczją Cię w kanał ,
        domrośli fachowcy od wszystkiego
        • Gość: ok.dom wpisz login ok.dom.beaty login 1budowa IP: *.chello.pl 01.07.05, 18:38
          sorry : nie podałem wcześniej hasła do skrzynki pocztowej
          wpisz login ok.dom.beaty login 1budowa
    • tifi Re: ile cementu? 01.07.05, 23:49
      Dzisiaj wszystko sobie na budowie pomierzyłam i będe liczyć, liczyć, liczyć :-)

      Powinnam jeszcze dodać, że w domu są słupy żelbetowe (25/50cm), 5 z nich idzie
      do stropu, 12 od ław do chudego betonu. Pod tymi 5-cioma słupami jest stopa
      100/100cm, wysokość 60cm. Pod ławami są lane ręcznie stopy. Pod każdą ścianą
      działową jest żelbetowa belka. Lane ręcznie były ławy pod taras i ganek. Ściany
      fundamentowe sa tynkowane.

      Tifi.
      • Gość: cyk Re: ile cementu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 00:07
        No to nie wygląda już tak źle, jak na początku postu.
        15 ton oznacza ok. 10-11 palet, o ile dobrze pamiętam.
        Słupy 0,25*0,25 do stropu... czyli ile? 3,5 m. czy do stropu 1.piętra... 6 m.
        Rozlicz kubaturę betonu z gruszki i ręcznie lanego, i to powinno dac Ci obraz
        rzeczywistego zużycia.
        Na etapie fundamentowania i stropów, pół roku temu, też miałem takie
        wątpliwości przy ocenach "na oko". Ale spokojne przeliczenia dawłay jasność -
        nic złego się nie działo.
        Oprócz tego, że teraz, przy instalacjach okazuje się, że murarze wraz z
        projektantem stropu zamiennego chyba jednak przezbroili (dużo stali mi wyszło),
        i oszczędzali bardziej na piasku niż cemencie - wiercenie mocowań uchwytów do
        kabli w nadprożach czy podbudowie schodów było istną udręką.
        A to dało wyższe koszty niż planowane.
        Myślę, że murarze dają nadmiar cementu, na wszelki wypadek, żeby nic się nie
        stało, zapominając, że juz projektant dał zapas bezpieczeństwa. A inwestor za
        to płaci.
        I ma bunkier :)
        No ale myślę, że gdyby nasze domy stały na Florydzie, to jednak hekatomba po
        huraganie byłaby mniejsza :)

        • tifi Re: ile cementu? 02.07.05, 22:12
          Gość portalu: cyk napisał(a):

          > No to nie wygląda już tak źle, jak na początku postu.

          :-)

          > 15 ton oznacza ok. 10-11 palet, o ile dobrze pamiętam.

          Nie wiem ile palet, ale wiem, że 600 worków.

          > Słupy 0,25*0,25 do stropu... czyli ile? 3,5 m. czy do stropu 1.piętra... 6 m.

          Mam przed sobą moje pomiary. Z tymi słupami tak dokładnie to jest tak:
          - 5 sztuk 50/19cm, wysokość 320cm. Te mają stopę 100/100cm, wysokość 70cm.
          - 20 sztuk 25/25cm, wysokość 180cm. Bez stopy.

          > Rozlicz kubaturę betonu z gruszki i ręcznie lanego, i to powinno dac Ci obraz
          > rzeczywistego zużycia.

          Eee..., chyba nie zrozumiałam :-(

          > Myślę, że murarze dają nadmiar cementu, na wszelki wypadek, żeby nic się nie
          > stało, zapominając, że juz projektant dał zapas bezpieczeństwa. A inwestor za
          > to płaci.
          > I ma bunkier :)

          Ja to teraz może i mam bunkier, ale bynajmniej nie dzięki murarzowi :-( Po jego
          wyczynach w domu pofałdował mi się i pozapadał beton, popękały ściany
          fundamnetowe, poprzewracały się (to nie jest ani przenośnia, ani przesada)
          ściany działowe. Po poprawkach ściany stały, ale za to ugiął się dach i wygiąl
          wieniec. Aktualnie ten wykonawca jeszcze ciągle tkwi na mojej budowie tylko
          dlatego, że musi .. a raczej niestety ma prawo poprawić swoje błędy. Jak już
          skończy poprawki to wyleci z hukiem i trzaskiem, na pewno nei dotknei już nic
          na mojej budowie. W moim domu sa teraz tony stali, trzeba było wynając
          projektanta, który to wszystko powzmacnia i powie jak z tej ruiny zrobić dom.
          Biorąc pod uwagę powyższe, moja podejrzliwość wobec wykonawcy co do cementu
          chyba nie jest przesadzona :-)

          Tifi.

          • Gość: cyk Re: ile cementu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 23:28
            Chodziło mi to żebyś rozdzielił kubatury wylewane z gruszki i ręcznie. Nic
            ponadto. Było to w sumie dość oczywiste, więc nic dziwnego, że tak to zrobiłeś,
            a moja uwaga tylkoi zaciemniła obraz, sorki.

            Opisujesz prawdziwy horror, aż wierzyć się nie chce, że to jest możliwe!!!
            Ale skoro tak, to pewnie faktycznie dawali piasek, a nie cement.
            Policzyłem i wyszło mi, że masz 7,8 m3 betonu w tych słupach i stopach.
            Z danych z Internetu wynika, że gestość ZAGĘSZCZONEGO WIBRACYJNIE betonu to 2
            do 4 kg /l. A zatem jeżeli nie byłoby piasku, to przy 2 kg/l i 15 tonach masz
            tam sam cement....
            Ale wtedy samoistnie raczej sie nie wali, no chyba, że robione było na mrozie.
            Więc jednak cos jest nie tak...

            • tifi Re: ile cementu? 02.07.05, 23:58
              Teraz to ja trochę zaciemniłam obraz :-)

              Problemy w moim domu były spowodowane głównie dwoma sprawami.
              Najpierw wykonawca źle zagęścił to co wsypał między ściany fundamentowe
              (ziemia+piasek) - zlał to wodą, a po 2 tygodniach zalał na tym chudy beton. Dom
              stoi na glinie, woda słabo przesiąkała w dół. Nie dość, że zanim zalał
              chudziak, nie osiadło to dobrze, to jeszcze woda została między ścianami
              fundamentowymi na zimę i je porozrywał mróz.
              Z dachem i wieńcem problemy byy spowodowane czymś innym. Wykonawca zapewnił
              mnie, że mój projekt parterowego domu da się łatwo zmienić tak, że w
              przyszłości jeśli będe chciała będzie można zrobić tam poddasze użytkowe.
              Zapewnil również, ze wie jak to zrobić. W tym celu trzeba było zmienić więźbę i
              strop. Wykonawca wykonał obliczenia, narysował projekt nowego dachu i stropu,
              przedstawił to kierownikowi budowy, tamten zaakceptował. Coś tam przebąkiwal o
              nowym pozwoleniu, ale nie oponował by prace postępowały mimo tymczasowego braku
              takowego. No i zrobili mi dach i strop za słaby na takie pokrycie, i na takie
              wymiary budynku. Efekt - ugięcie dachu i wygięcie wieńca.

              Problemy te nie miały więc raczej związku z oszukiwaniem na cemencie. Wykonawca
              miał naprawić powstałe szkody na swój koszt. Podejrzewam, że cementu
              sobie "pożyczył" zamiast kupić swój. Mówi, że na ten swój nie ma faktury, bo
              tak sie dogadał w hurtowni i ma dzięki temu taniej. Nie może mi więc udowodnić
              fakturami, że cement zakupił za własne pieniądze. Mówi, że jedynie w hurtowni
              mogą poświadczyć, że tak było.

              Horror to był prawdziwy. Mam nadzieję, że najgorsze za nami. I masz rację, aż
              trudno w to uwierzyć. Domek jest prosty, mały i wprost nieprawdodpodobne się
              wydaje, że można w nim zrobić tyle błędów.

              Tifi.

              Ps. Jestem kobietą :-) Ale w kwestiach cementu itp. to oczywiście bez
              znaczenia :-)
              • Gość: zenon Re: ile cementu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 10:32
                A co robił na twojej budowie nadzór , kierownik lub osoba prowadząca
                inwestycję z polecenia inwestora. Kierownik budowy to wymóg prawny
                i dość pożyteczny ale jak chce pani koniecznie oszczędzać na rzeczach
                podstawowych to na efekty niedblastwa inwestora skargi do Pana Boga
                • tifi Re: ile cementu? 04.07.05, 14:11
                  Gość portalu: zenon napisał(a):

                  > Kierownik budowy to wymóg prawny
                  > i dość pożyteczny ale jak chce pani koniecznie oszczędzać na rzeczach
                  > podstawowych to na efekty niedblastwa inwestora skargi do Pana Boga

                  Nie bardzo rozumiem. Po pierwsze nie skarżę się tylko wyjasniłam co nieco. Po
                  drugie, w idealnym świecie to my niestety nie żyjemy, mimo że wielu tak się
                  wydaje, a jeszcze więcej bardzo by tego chciało. Kierownik budowy jest, bo
                  inaczej być nie może. Sam zrobił przeliczenia projektu wykonawcy i zapewnił
                  mnie rózwnież, że wszystko jest jak nalezy. Prowadzi dziennik, który uzupełnia
                  teraz w pośpiechu, z moich notatek, bo mój dziennik do niedawna był
                  nieskazitelnie czysty,a budowa trwa od jesieni. Teraz twierdzi, że "on mi
                  mówił, że tak nie może być" itd., co jest wierutnym kłamstwem, itd. itp. Można
                  by opowiadać i opowiadać. Od jakiegoś czasu muszę sam być specem od wszelkich
                  technik budowlanych, kierownikiem budowy, ispektorem nadzoru i jeszcze paroma
                  innymi. Wszystkich muszę pilnować jak oka w głowie, bo niestety świat jest
                  pełen, delikatnie mówiąc, pseudofachowców.

                  Tifi.
                  • Gość: ok.dom Re: ile cementu? IP: *.chello.pl 04.07.05, 21:03
                    To zaczyna być interesujące.... Czy możesz coś więcej o tzw.
                    doświadczeniach z fachowcami napisać oczywiście ku przestrodze
                    i nauce czytelników forum mniej doświadczonych tego typu przeżyciami
                    Z góry dziękuję ok.dom
                  • murowany Re: ile cementu? 05.07.05, 00:02
                    Dupa nie kierownik!!!
                    • tifi Re: ile cementu? 06.07.05, 10:52
                      murowany napisał:

                      > Dupa nie kierownik!!!

                      Mnie się nasuwa trochę inne określenie ... :-(

                      Jeśli chodzi o jakieś słowa "ku przestrodze" dla innych to nie powiem nic
                      odkrywczego:
                      - wykonawca sprawdzony przez więcej niż jedną osobę, komunikatywny
                      - kierownik polecony przez wiecej niż jedną osobę, komunikatywny
                      - polecać mają ludzie mający podobne podejście do budowania jak my sami
                      - obu pilnowac jak oka w głowie
                      - WSZYSTKO od jednego i drugiego brać na papierze
                      - pilnować upzupełniania Dziennika Budowy NA BIEŻĄCO
                      - jeśli coś zmieniać w projekcie to wyłącznie po uzgodnieiu z jego lub innym
                      projektantem, następnie PISEMNYM potwierdzeniu przez kogo się da, że tak moze
                      być
                      - umowa z wykonawcą na koljne etapy budowy, a nie na cała budowę za jednym
                      zamachem
                      - polecam projekt indywidualny, którego wykonanie jest nadzorowane również
                      przez projektanta
                      - przed rozpoczęciem budowy dokładnie zapoznać się z wszystkim co będzie jej
                      dotyczyło, PRZED, a nie w trakcie.
                      - pytać, pytać i jeszcze raz zpytać bardziej doświadczonych inwestorów.

                      To tyle. Dla większości z Was nie napisałam zapewne nic nowego. Najlepsze jest
                      to, że przezd budową ja to wszystko też wiedziałam tak samo dobrze jak teraz.
                      No ... może teraz wiem jeszcze trochę lepiej ;-)

                      Tifi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka