przem80
29.08.05, 16:15
Piszę, żeby podzielić się moim dziesiejszym doświadczeniem. Otóż byłem na
rozmowie o pracę w zespole szkół katolickich (gimnazjum i liceum), gdzie
miałem podjąć pracę jako nauczyciel języka francuskiego. Jest to szkoła
społeczna, a więc utrzymująca się z czesnego opłacanego przez uczniów. Pani
dyrektor zaproponowała mi pół etatu za 425 zł brutto. Dodam, że do pracy
musiałbym dojeżdżać ok 50 km. Po odliczeniu kosztów na dojazdy (ok.150zł)
zostałoby mi na rękę może drugie tyle.
Pracować za darmo i zdobywać doświadczenie, czy nie pracować (zawartość
portfela taka sama w obu przypadkach)? - zadaję sobie takie pytanie.