naturella
17.09.02, 14:57
Od prawie roku szukam pracy. Cały czas pracuję, ale na umowę zlecenie. Szukam
pracy stabilnej i pewnej, w firmie, która zaproponuje mi umowę o pracę i w
miarę sensowne (czytaj: wystarczające na przetrwanie w W-wie w wynajętym
mieszkaniu) wynagrodzenie.
A trochę o mnie. Jestem po politologii, po dwóch specjalnościach
(dziennikarstwo i marketing polityczny), rocznej szkole prywatnej (reklama),
teraz piszę doktorat. Mam 26 lat i 6 lat doswiadczenia zawodowego - cztery
lata podczas studiow pracowalam w gazecie (dziennik) jako dziennikarz i
redaktor prowadzacy, wpółpracowałam w tym samym czasie z kilkoma innymi
gazetami - tygodnikami i miesięcznikami. Współpracowałam też z serwisami
internetowymi. W sumie opublikowałam kilka tysięcy tekstów. Po studiach
przeniosłam się do Wawy. Przez rok pracowałam w administracji rządowej w
komórce zajmującej się PR. Po zmianie rządu skończyła się sielanka. Na umowy
zlecenie pracowałam w samorządzie, a teraz w dużym wydawnictwie w dziale PR.
Niestety zawsze trafiam na jakis niekorzystny okres w firmie albo na
przeszkody formalne, ktore uniemozliwiaja mi prace na etacie.
Wysylam niewiele CV bo sama widzę, że gdy składam aplikację na stanowisko
niższe niż moje kwalifikacje, to odpowiedzi nie ma wcale. Więc wybieram
oferty dość starannie. Mimo, że w większości tych wybranych spełniam
WSZYSTKIE wymogi, to odpowiedzi nie ma. Czasem zdarza się rozmowa. Szukam
pracy jako dziennikarz, readaktor, w administracji rządowej w komórkach
zajmujących się informacją i komunikacją, w wydawncictwach, w agencjach PR.
Czy coś robię źle? Może powinnam zmienić swoje oczekiwania? Albo zakres firm
do których wysyłam CV? Czy ktos mógłby mi pomóc?