Dodaj do ulubionych

słodzić czy nie słodzić?

18.02.05, 09:29
Lubie ogladać Wasze prace ale mam problem. Rzadko widzę opinie niepochlebne.
Za to wydaje mi się, że nie wszystkie są szczere. Nie wiem jak Wy ale kiedy
bym pokazała swoja prace chciałam bym otrzymać opinie obiektywną-tak żebym
wiedziała co jeszcze musze poprawic , czego sie nauczyc.
Sama wiem co mi sie podoba a co nie ale kiedy widze wszedzie doslownie same
ochy i achy to wole juz niczego nie oceniac z obawy o lincz forumowy....
Obserwuj wątek
    • lamarta Re: słodzić czy nie słodzić? 18.02.05, 09:40
      A ja osobiście nie chciałabym, by komus się przykro z mojego powodu zrobiłowink
      Cholera, pewnie cos ze mną nie takwink, ale generalnie wszystko mi sie podobasmile))
      Może to przez mój odjechany nastrój ostatniosmile

      E tam, niech kazdy pisze i ocenia jak chce. Jak ktos lubi ostro pojechac, to
      niech sobie jedziewink Właściwie tez nie miałabym nic przeciwko, gdyby pod moim
      zdjęciem znalazł się tego typu wpis. Tylko jakis konstruktywny, a nie zeby
      dowalić dla chorej przyjemności dowaleniawink Bo już gdyby ktoś napisał "to jest
      ohydne", no to... dziwnie by było chyba, nie?
    • mrouh Re: słodzić czy nie słodzić? 18.02.05, 09:45
      Hmmm... znowu ten sam problem... staram się pisać kiedy coś mi się nie podoba,
      co można poprawić, ale robię to (mam nadziejęsmile) delikatnie. Może dlatego
      niektórym wydaje się, że sobie słodzimy... Nie zalezy mi na tym, żeby komuś było
      przykro, tylko, żeby mu się miło pracowało nad swoim hobby. Nie piszę pod każdą
      pracą z prostego powodu, że jest tego strasznie dużo. Większość faktycznie mi
      się podoba. Kiedy coś mnie rzuca na kolana, staram się autorowi dać znaćsmile
      Czasami nie mam zbyt wiele do powiedzenia poza "ładne" i jest to pięćdziesiąta
      wypowiedź w wątku... Ja nie czuję, żebyśmy sobie niezasłużenie słodzili. Po
      prostu nie mamy w zwyczaju robić sobie przykrości, a uwagi przekazujemy
      zazwyczaj bardzo delikatniesmile Zresztą, ja nie czuję się uprawniona do ciągłego
      wytykania błędów, bo sama jestem początkującasmile
      Się opisałamsmile
      • lamarta Re: słodzić czy nie słodzić? 18.02.05, 09:49
        Mrouh, myslę dokładnie to samosmile i podpisuję sie pod tymwink
    • kati_p Re: słodzić czy nie słodzić? 18.02.05, 09:47
      rozwiązanie jest jedno- pokazywać tylko ładne prace wink
    • greglis Re: słodzić czy nie słodzić? 18.02.05, 09:51
      Ależ oczywiście że robimy uwagi i nie chodzi tu o krytykowanie całej pracy
      tylko dlatego że np nie lubimy doniczek czy butelek bo uważamy to za
      durnostojki,ale są to uwagi techniczne dotyczące np źle zastosowanego materiału
    • qlka_79 De gustibus non est disputandum 18.02.05, 10:09
      Nie zgadzam się. Nie dalej jak wczoraj pisałam o skrzatce Lamatry, że
      zrobiłabym inne kolory.
      Zauważyłam też, że kolczykowe zwracają sobie uwagę, co by poprawiły.
      Natomiast nie widzę potrzeby dawalania z grubej rury, że coś mi się nie podoba.
      Mnie się podoba, a innym nie musi i na odwrót. W końcu jelenie na rykowisku też
      znajdują kupców, chociaż mnie się robi niedobrze, gdy patrzę na taki obraz.
      Jak mi się nie podoba, to nic nie piszę, chociaż czasem również daję sobie
      spokój z komentarzem, skoro 10 osób już pochwaliło autora i mój dopisek nie
      wniesie nic nowego.
      • dczeraniuk Re: De gustibus non est disputandum 18.02.05, 10:21
        No wlasnie - inna sprawa dyskutowac o gustach - jak mi sie cos nie podoba to
        nie zabieram glosu, bo nie to jest przedmiotem dyskusji.
        Bardzo cenie sobie rady typu - poprawilabym to czy tamto, lakier nie taki,
        serwetka pomarszczona, krzywo itp.
        Natomiast sama takich nie wystawiam poczatkujacym smile. Bo nie chce kogos
        zniechecac, a wiem, ze kazda z was jest strasznie dumna z pierwszego dziela,
        rozumiem to smile. I chociaz wszystkim radze zeby zaczeli proby od niepotrzebnego
        sloika, bo wbrew pozorom naklejenie serwetki nie jest tak banalne jak sie
        wydaje, czesto debiutanci siegaja po ciezka artylerie i co mam wtedy napisac smile
        a nie mowilam smile? smile)
        A tak w ogole to w wiekszosci nie ma sie do czego przyczepic smile.
        • yoza Re: De gustibus non est disputandum 18.02.05, 10:42
          konstruktywna krytyka jest najważniejsza!
          A na serio - nie chodzi o skrytykowanie, bo coś naprawdę ładnego może się nie
          podobać z powodu kolorystyki, rodzaju wzoru - każdy ma inny gust.
          Jedank rady typu - lakier nie taki, krzywo, pomarszczona serwetka są bardzo
          cenne. Jak boimy się kogoś urazić, można, zamiast:"okrpne tło, itd"
          napisać: "ja bym podmalowała tło, żeby tak się nie odcinało". Ja bym za takie
          słowa była wdzięcznasmile
          Sama zastanawiam się nad pokazaniem moich świec, ale się troszkę boję. Każda z
          nich ma moim zdaniem braki, nierówności itd. Pociaszam się tylko tym, że
          świeczki ozdobne kupowane w sklepach też takie nierówności mają (po to jest
          folijka na nichbig_grinżeby to ukryć). Może kiedyś się odważęsmile
          • qlka_79 Re: De gustibus non est disputandum 18.02.05, 10:56
            Odważ się - nikt nie ugryziesmile
            Mnie się bardzo podobało, jak dziewczyny komentowały moją zepsutą doniczkę.
            Mogłam sie czegoś dowiedzieć, tym bardziej, że sama ją robiłam i to była
            prawdziwa nauka, a nie takie czytanie forum na sucho.
    • justek20 Re: słodzić czy nie słodzić? 18.02.05, 11:10
      pisanie "bosh.. jakie to paskudne... wez to schowaj!" jest mocno ponizej
      naszego poziomu no i rzeczy zaslugujacych na taka krytyke nie ma w naszej
      galerii. Jesli krytyka jest grzeczna i konstruktywna to ok. smile Zreszta sprawa
      czy komus sie podoba taki wzor na taki odcieniu, czy maly koralik na grubym
      drucie albo odwrotnie jest bardzo osobista. Nie kazdy na szczescie placze ze
      wzruszenia na widok tego samego (O:

      Nie to ladne co jest ladne ale to co sie komu podoba.
    • anek.anek Re: słodzić czy nie słodzić? 18.02.05, 11:10
      myslę, że negatywna ocena jest jak najbardziej wskazana! rzeba tylko dobrać
      słowa albo chociaż uśmiechsmile, żeby oceniany nie myślał, że to czysta złośliwość.
      Trzeba pamietać o tym, że większość prac pokazywanych jest robionych przez
      amatorów, dla własnej przyjemności i nawet jak coś się nie uda, to serce pęka z
      dumy, więc ostra, niepzebierająca w słowach krytyka może zabolećsad
      Może trzeba stosować metodę jak u dzieci: mówisz co ci się nie podoba, ale na
      zachętę i poprawę humoru znajdujesz równiesz rzeczy, które są ok i też o nich
      piszesz: a więc serwetka się marszczy, kolory źle dobrane ale za to pięknie
      położy krak.
    • babulajagula Re: słodzić czy nie słodzić? 18.02.05, 11:25
      W życiu kieruję się zasadą: jeśli coś mi się naprawdę strasznie podoba, to
      chwalę ( i wtedy to jest naprawdę szczere), a jeśli mi się nie podoba, to nie
      mówię nic, bo sprawianie komuś przykrości i zniechęcanie go do tego, co lubi
      robić, nie ma sensu. Zresztą, jeśli coś mi się nie podoba, to nie ze względu na
      braki w wykonaniu, ale dlatego, że nie trafiło w mój gust, nawet jeśli jest
      bardzo eleganckie. Złego wykonania oceniać nie powinnam, bo sama niedawno
      zaczęłam, a poza tym sama nic nie pokazałam w galerii (coraz bardziej marzę o
      cyfrówce...) , więc byłoby to nieuczciwe. Jednak to, że tu na forum nie
      skomentuję jakiejś pracy, nie oznacza od razu, że coś mi się nie podoba, ale
      to , że po prostu nie mam czasu, żeby pochwalić, bo nie mam w domku interka
      i 'podglądam' forum w wolnych chwilach w pracy... A ta wolna chwila właśnie
      dobiegła końca... smile
    • niniveve Re: słodzić czy nie słodzić? 18.02.05, 21:19
      A ja wolę krytykę niż obojętność... Bo krytyka może być konstruktywna, a
      obojętność nie. Dlatego wolałabym, żeby to, co pokazuję zostało skrytykowane,
      niż przemilczane... Z krytyki mogę wyciągnąć wnioski na przyszłość, a obojętność
      właśnie mnie zniechęca, bo nie wiadomo, w którą stronę pójść. Gdy coś pokazuję w
      galerii, to po to, żeby ktoś się szczerze wypowiedział, co jest dobre i co jest
      złe (no może za wyjątkiem futrzaków wink - je pokazałam nie dla oceny wink ). Nie
      jestem artystą i nie zamierzam być (no dobra - może zamierzam, ale powiedzmy, że
      na zupełnie innym polu - artystą w swoim zawodzie) i jestem świadoma niektórych
      niedociągnięć lub rażących błędów, a miło by było, gdyby ktoś mi wskazał te,
      których nie zdążyłam lub nie zdołałam dostrzec...

      A moje opinie są szczere smile.

      Ale się wywnętrzyłam!... smile
    • bamboo Re: słodzić czy nie słodzić? 18.02.05, 22:36
      Katewalker,
      właśnie, właśnie, a kiedy zobaczymy coś Twojego? wink)))
      pozdrawiam i czekam
      Kasiachodząca
      • bamboo Re: słodzić czy nie słodzić? 19.02.05, 09:03
        a ja uwazam, ze krytyka jest wtedy konstruktywna, gdy mowie ja "na ucho", a nie
        na forum, ktore moze przeczytac caly swiat. tym bardziej, ze nie znam poziomu
        wrazliwosci tworcy. mysle, ze kazdy kto wklada swoje zaangazowanie, czas i
        wysilek jest z ta praca zwiazany emocjonalnie.
        na forum tylko pozytywy, a w zasadzie kazda z prac w galerii jest ladna.
        tak mysle ja, ale ja jestem delikatna osoba... wink))
      • katewalker Re: słodzić czy nie słodzić? 19.02.05, 12:32
        coż zostalam wysledzonasmile a tak powaznie to nie raz juz o tym myslalam zeby cos
        pokazac ale po tym poscie to chyba nikt by mnie nie "poslodzil"big_grin Jestem odporna
        na krytyke wiec moze kiedys...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka