Dodaj do ulubionych

Nasze życie codzienne.

29.08.04, 23:49
Życie-co to jest te życie? Czy ktoś mi na to odpowie???Czy nasze życie składa
się z samych udręk?Co my z niego mamy?Gonimy za ułudą!!!Życia nie ma!!!Nam
się tylko wydaje,że my żyjemy.My wszyscy teraz po prostu tylko egzystujemy.Ta
nasza egzystencja składa się z tego,że my gonimy do tej pracy,dajemy się tam
wykorzystywać [jak przysłowiowe prostytutki]i wracamy do domów z tymi
groszami w kieszeni i myślimy,że jest ok bo mamy pracę.Inni jej przecież nie
mają,to jak my możemy wybrzydzać?I to jest nasz wielki błąd!!!Olbrzymi błąd!!!
Powinniśmy dążyć do tego,aby było nam lepiej!Tyle tylko,że jednostka nic nie
wskóra.Jak to mówią"w jedności siła" i w tym tkwi prawda.PRACODAWCY NAS
WYKORZYSTUJĄ!Nie dajmy się!!!Faktem jednak jest,że Polak na stanowisku
potrafi być łajdakiem i aroganckim chamem [przepraszam za słownnictwo].Czego
nas jednak uczu historia naszej ojczyzny,naszej Polski,no czego?Polacy w
czasie zawieruchy wojennej potrafią się tylko zjednoczyć,walczyć o swoją
Polskę ukochaną.Taka jest prawda o nas Polakach.Także nie ma życia! Cejli
Obserwuj wątek
    • romani1 Re: Nasze życie codzienne. 30.08.04, 00:06
      Witam Cię Cejli :-)
      To brzmi jak manifest w słusznej zresztą sprawie. Ciężko teraz żyć z uśmiechem
      na ustach i przechodzić obojętnie koło tych wszystkich spraw. Masz rację, że
      ludzie pozwalają teraz sobą pomiatać, wykorzystywać się bo słyszą, że na ich
      miejsce jest 100 innych.Opuszczają potulnie głowę, aby nikt nie wyczytał
      nienawiści z ich oczu.
    • zuzanna6 Re: Nasze życie codzienne. 30.08.04, 00:17
      Ojej, ojej ! Nie wiem od czego zacząć! Dużo wątków w jednym wpisie.

      Najpierw witaj u nas. :) Słupskie forum jest super i bądź z nami.

      Co to jest zycie? Mysle,że to wszystko własnie o czym piszesz. Najpierw
      napisałam ojej, ojej, bo prawd napisałaś( czy -łeś) wiele, ale tylko
      połowicznie. Tylko te smutne, a na naszym forum jest taki cudny wątek o
      szczęściu. Jesli dopadają cie smutki poczytaj go.

      Zycie to ciągła praca, rozczarowania z pracy lub brak pracy. Praca stawia nas
      do raportu. Praca nadaje pewien rytm w życiu, który jest potrzenby. Im więcej
      pracy, tym większa radość z odpoczynku.
      Ale zycie to również szczęście, życie to umiejętność odnajdywania szczęścia w
      każdej chwili zycia i podczas pracy też. I tego z całego serca ci zycze.
      • zuzanna6 Re: Nasze życie codzienne. 30.08.04, 00:27
        Wiesz, ale staram się czytając Ciebie, zrozumieć Twój smutek. Widze,że masz
        fatalną pracę i nie masz perspektyw na lepszą. Bardzo Ci współczuję. Łatwo
        pocieszać jak sie ma wymarzoną pracę, bo ja mam to szczęście,że mam pracę i do
        tego ją lubię.
    • romani1 Re: Nasze życie codzienne. 30.08.04, 00:28
      Rzeczywiście smutno jest jak się to czyta. Ale czy życie jest smutne? Myślę, że
      nie. Może czasami tak bywa, ale więcej jest tych chwil pięknych, radosnych
      przecież. Zuza fajnie powiedziała, że dzięki pracy mobilizujemy się do wielu
      rzeczy. Nieraz mam takie dni, że jak nie musiałabym iść do pracy wcale nie
      wyszłabym z domu. Przesiedziałabym tak cały dzień i nic nie robiła. Ale na
      szczęście muszę wyjść i iść do pracy;-)Lubię swoją pracę, ale Ty chyba nie?
      Próbowałeś ją zmienić?
      • zuzanna6 Re: Nasze życie codzienne. 30.08.04, 00:33
        Cejli, a czy możesz napisac czy jesteś kobitka, czy facet. Bo tak będzie nam
        łatwiej, no a poza tym mamy tu klub feministek i nie wiem, czy cię namawiać hi
        hi hi :)
        • zuzanna6 Re: Nasze życie codzienne. 30.08.04, 12:36
          Co to jest zycie?
          A może to małe światełko we wszechświecie, mały punkcik. I w stosuku do lat
          świetlnych zapala się tylko na chwilkę.

          Czym jest zycie, chyba zalezy dużo od nas samych. Jesli potraktujemy zycie jako
          kolejne dni przybliżające nas do smierci to nasze zycie będzie tragedią
          istnienia i oczekiwania śmierci.

          Jesli nasze życie weźmiemy w nasze ręce i byt swój uzaleznimy od naszego
          nastawienia, od naszej chęci do zycia, od naszej pracy nad sobą, to nasze zycie
          może stać się dążeniem do szczęscia. Uczeniem się szczęścia. I zyciem w
          poczuciu, że darowano nam to co jest najpiekniejsze, niepowtarzalne i jedyne
          włsnie - DAROWANO NAM ZYCIE.
          • zuzanna6 Re: Nasze życie codzienne. 30.08.04, 21:03
            Hej Cejli, gdzie jesteś? Pisz, pisz.....nawet się nie zgadzaj, dyskutuj, dobry
            temat, czemu nie podtrzymujesz?
    • gabiniz Re: Nasze życie codzienne. 30.08.04, 23:08
      temat rzeka....ale zgadzam się z każda wypowiedzią...czasem jest cięzko
      życ...jestem ogólnie osoba zbuntowaną i nie raz
      myśłam ..próbowałam...samobójstwo to temat mi znany...ale to nie ta strona
      uznałam któregos dnia...za często my ludzie gonimy za czymś ...nawet nie wiemy
      za czym tak dokładnie...sami sobie utrudniamy życie...przejmujemy sie co
      powiedza inny...jak nas widza inny...a to dużo.....nie łątwo jest zmienić pracę
      w dzisiejszym czasie...ale musimy nauczyc cieszyc sie tymi małymi
      szczęściami...wolną sobotą..czasem tylko niedzielą...wspólnie spędzonymi
      chwilami z upragnionymi osobami...za często mówimy...ślub nie...brak
      warunków..dziecko nie...brak warunków...jak będziemy zmuszeni to damy sobie
      rdae i nawet sie zdziwimy jak dobrze sobie radzimy..musimy się tylko
      zmobilizować....a nie iść po najmniejszej lini oporu ....
      • romani1 Re: Nasze życie codzienne. 30.08.04, 23:17
        Fajnie, że wpadłaś Gabiniz :)Zostań już
      • romani1 Re: Nasze życie codzienne. 30.08.04, 23:18
        Jeszcze autora wątku brakuje. Odezwij się Cejli
    • cejli Re: Nasze życie codzienne. 30.08.04, 23:47
      Witam wszystkich!Jestem cejli.Właśnie wróciłem z pracy.Muszę trochę o sobie
      opowiedzieć.Jestem starszym facetem po trzydziestce [dokładnie 1 miesiąc i 20
      dni po].Także panie feministki nic z tego,ale żyjemy przecież w XXI wieku i w
      dobie operacji plastycznych wszystko jest możliwe,proponuje więc abyście
      trzymały miejsce dla mnie w swoim klubie bo może ... mi się coś odmieni i
      postanowie byc jedną z was.Ha,ha,ha żartowałem! Dziękuje wszystkim za odpisanie
      na mój list.Podziękowania też się należą naszej koleżance romani,która to
      pokazała mi jak tu do WAS trafić.Winny jej jestem kosz kwiatów za to,że mi
      wskazała miejsce gdzie mogę się wygadać.Dziękuję CI romani!Wiecie szedłem dziś
      do pracy alejami Wojska Polskiego i tak patrzyłem na tych słupszczan i
      zastanawiałem się,która z przechodzących koło mnie osób może być
      romani,zuza,albo gabiniz? To jest bardzo ciekawe patrzyć na tych wszystkich
      ludzi teraz pod tym właśnie kątem.Jestem WAM bardzo wdzięczny!!!Jeszcze raz
      dziękuję!cejli P.S.Uważajcie na mnie,bo ja jestem straszna gaduła!
      Pamiętajcie,ostrzegałem!Hej!!!
      • andy_sz Re: Nasze życie codzienne. 31.08.04, 00:06
        W tym miejscu gaduly sa mile widziane :-)
        Zwlaszcza takie gaduly co duzo pisza.
        Cejli, bedzie dobrze, czasami kazdy ma takie chwile ze chce wszystko rzucic w
        cholere i po prostu uciec od tego uciazliwego otoczenia. Czasami wszystko
        wyglada zle i wydaje sie ze nie ma odwrotu i wyjscia z takiej sytuacji. Czasami
        zycie kopie mocniej niz najlepszy karateka, a jak juz cos zaczyna isc zle, to
        od razu wszystko inne wali sie na leb i nigdy nie jest tak zeby bylo troche
        dobrze i troche zle, jest albo bardzo dobrze albo beznadziejnie... Ale na tym
        wlasnie to polega, ze po najczarniejszej nocy jest dzien i wtedy cieszymy sie,
        ze udalo sie ta kolejna noc przetrwac, a ten sloneczny dzien jest wtedy o tyle
        piekniejszy, ze mamy szanse porownac go do nocy. Jak to kiedys s.p. Rysiek
        Riedel spiewal, "W zyciu piekne sa tylko chwile, ale dla takich chwil wlasnie
        warto zyc". Sztuka jest tylka potrafic dostrzegac takie chwile, wylapywac je w
        gaszczu innych, nie wartych uwagi przezyc. I takich chwil zycze Ci jak
        najwiecej.
        Zapraszamy do pisania o wszystkim co tylko przyjdzie Ci na mysl.
      • romani1 Re: Nasze życie codzienne. 31.08.04, 09:39
        Cejli cieszę się, że jesteś z nami. Tu zawsze znajdziesz osoby, które Cię
        wyłuchają. A więc pisz ile wlezie :-)
        Idąc ul. W. Polskiego będę zawsze miała czerwony beret. Od razu mnie poznasz ;-)
        • matalijka Re: Nasze życie codzienne. 31.08.04, 19:33
          romani dzieki,że się cejli tu pojawił :)
          • zuzanna6 Re: Nasze życie codzienne. 31.08.04, 20:33
            Ok, Romani, czerwony beret. Jestem za.
            • romani1 Re: Nasze życie codzienne. 01.09.04, 18:14
              Trzeba jeszcze dogadać się co do dnia i na W. Polskiego pojawią sie sami
              komandosi ;-)
              • zuzanna6 Re: Nasze życie codzienne. 01.09.04, 18:51
                Hi hi hi to niebezpieczne. A jak Cejli pomyli nas z kims innym? Zaczepi jakąś
                obca babę, przestraszy się i jescze pomysli, że to ja.....
                • zuzanna6 Re: Nasze życie codzienne. 02.09.04, 21:12
                  Jak szybko mija zycie, jak potok płynie czas......za rok za dzień za chwile,
                  razem nie bedzie nas??????????????????? :/ Jakies puski tu dzis widzę.
                  Ciemność, widze ciemnośc....
    • cejli Re: Nasze życie codzienne. 04.09.04, 21:56
      Cejli nie jest głupi.Obcych bab nie zaczepia.Swoich poznaje od razu.Nie mam nic
      przeciwko czerwonym beretom na waszych głowach.Bylebyście się tylko nie
      zachowywały tak jak ci komandosi.Będzie wam do twarzy w czerwonym.Cejli.
      • zuzanna6 Re: Nasze życie codzienne. 05.09.04, 13:52
        Kurde, nie najładniej wygladam w beretach, ale dla ciebie wszystko
        • matalijka Re: Nasze życie codzienne. 05.09.04, 14:49
          A czy zamiast beretu może być kaptur czerwony? (nie mylić z czerwonym
          kapturkiem :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka