Gość: pompelmo
IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl
30.07.02, 01:05
Znam wielu niesamowicie inteligentnych i ambitnych ludzi, którzy marzą o
studiach na ktorejś z uczelni Ivy League, i którzy - niestety - nie mają
pojęcia, jak się za to zabrać. Prasa, m.in. Gazeta, powtarza co roku, że
międzynarodowa matura zwalnia z egzaminow na Harvard, Princeton, Yale, etc,
co jest, oczywiście, nieprawdą. Młodzi zdolni - m.in. ci z mniejszych miast -
zniechęcają się, bo nie mieli okazji chodzić do klasy IB. Skąd taka
dezinformacja? Mam wrażenie, że na te najlepsze uczelnie dostają się ludzie
do pewnego stopnia przypadkowi. Owszem, zdolni, jednak często nie ci
najzdolniejsi, a zawsze ci, którzy mieli najlepszy dostęp do informacji.
Dlaczego tak się dzieje?
Poza tym ciekawi mnie, jak wiele osób z Polski studiuje w Ivy League. Ilu co
roku jest zdających? Co można zrobić, żeby informacja była bardziej dostępna?
Co zrobić, żeby telewizja i prasa zrozumiały w końcu jak mało IB ma wspólnego
ze studiami na najlepszych amerykańskich uczelniach?