Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Darowizna czy spadek ?

    IP: *.symboliczna.net / *.symboliczna.net 29.02.04, 23:52
    Szanowna Pani BEBIAK proszę o radę.Moja matka ma hipoteczne mieszkanie
    własnościowe .Z jej wiadomych względow nie chce go obecnie darować swojemu
    wnukowi,ale jest gotowa podpisać akt notarialny ,w którym zostanie zawarte,że
    po jej śmierci jedynym włascicielem mieszkania bedzie wnuk.Nie chodzi o
    testament tylko o darowiznę.Czy jest to możliwe? Czy zostanie to ujęte teraz
    w w księdze wieczystej?Czy ominie się procedury sądowe związane z nabyciem
    prawa do mieszkania?Wnuk mieszka z babcią i zapewnia jej opiekę.
    Obserwuj wątek
      • bebiak Re: Darowizna czy spadek ? 01.03.04, 02:16
        Witam Cię Anno
        Gość portalu: Anna 69 napisał(a):

        > Moja matka ma hipoteczne mieszkanie własnościowe .Z jej wiadomych względow
        >nie chce go obecnie darować swojemu wnukowi,ale jest gotowa podpisać akt
        >notarialny ,w którym zostanie zawarte,że po jej śmierci jedynym włascicielem
        >mieszkania bedzie wnuk.Nie chodzi o testament tylko o darowiznę.Czy jest to
        >możliwe? Czy zostanie to ujęte teraz w w księdze wieczystej?Czy ominie się
        >procedury sądowe związane z nabyciem prawa do mieszkania?Wnuk mieszka z babcią
        >i zapewnia jej opiekę.

        Nie ma u nas takiej możliwości Anno. Konstrukcja, o której wspominasz
        przypomina darowiznę na wypadek śmierci, ale taka w naszym prawie nie
        funkcjonuje. U nas albo przenosi się własność za życia (darowizna, umowa o
        dożywocie, sprzedaż, itp) albo zostawia w spadku (jeśli dziedziczenie ma być
        inne niż ustawa wskazuje - sporządza się testament, a po najdłuższym życiu
        spadkodawcy oczywiście sprawa spadkowa w sądzie).
        Jeśli mama nie zmieni swej woli i będzie chciała być właścicielem do końca
        swoich dni to pozostaje tylko testament z wszelkimi tego konsekwencjami (sprawa
        spadkowa, ewentualny zachowek dla spadkobierców ustawowych typu dzieci,
        odwołanie testamentu w każdej chwili, sporządzenie innego a istotny jest ten
        ostatni). Jeśli wnuk opiekuje się babcią to może rozważyć umowę o dożywocie -
        to umowa gdzie wnuk ma prawny obowiązek opiekować się babcią i pomagać jej w
        jej potrzebach, ale taka umowa przenosi na wnuka własność już teraz, więc znów
        wola mamy istotna.
        Przemyśl to Anno, a ja pozdrawiam Cię serdecznie. B.
        • Gość: Anna 69 Re: Darowizna czy spadek ? IP: *.symboliczna.net / *.symboliczna.net 01.03.04, 03:05
          Serdecznie dziękuję za szybciutką odpowiedż. Jestem bardzo wdzięczna. Czy
          moglaby mi Pani wyjasnic kwestie związane z umową o dożywocie?Czy babcia nadal
          pozostanie glownym najemcą lokalu?/ksiażeczka opłat czynszowych,telefon itp na
          jej nazwisko/.Czy do spisania tej umowy konieczne jest zameldowanie
          wcześniejsze u niej wnuka /teraz jest zameldowany u matki/.Jakie sa koszty
          notarialne, podatkowe,ksiegi wieczystej jesli koszt mieszkania szacuję na 80
          tys zlotych.Czy można je bedzie sprzedać w dowolnym czasie? Pełna podziwu dla
          Pani profesjonalizmu i życzliwości pozdrawiam Anna
          • bebiak Re: Darowizna czy spadek a moze dożywocie? 02.03.04, 19:54
            Witam Cię Anno
            Gość portalu: Anna 69 napisał(a):

            > Czy moglaby mi Pani wyjasnic kwestie związane z umową o dożywocie?

            Umowę taką zawiera sie oczywiście w formie aktu notarialnego. W wyniku jej
            zawarcia wnuk staje się właścicielem mieszkanka, ale ma prawny obowiązek
            sprawowania opieki nad babcią, zapewnienia jej pomocy (finansowej, medycznej),
            zapewnienia miejsca zamieszkania (najczęściej taki dożywotnik mieszka sobie w
            tym mieszkaniu). Prawo dożywotnika wpisuje sie do Działu III księgi wieczystej
            i prawo to jest obciążeniem tej nieruchomości. Oczywiście po najdłuższym życiu
            dożywotnika nic się nie dzieje, bo nieruchomość ta nie wchodzi w skład spadku
            (własność przeszła), a doprawdy drobiazgiem jest wykreślenie obciążenia z
            księgi wieczystej. Przy takiej umowie nie ma niebezpieczeństwa, że po
            najdłuższym życiu dożywotnika spadkobiercy ustawowi będą upominać się o
            zachowek (tak jak ma to miejsce w przypadku darowizny).
            Oplaty pobierane są od rynkowej wartość nieruchomości (uwaga: pdadtek od
            czynności cywilnoprawnych 2% i nie ma tu zwolnień).

            >Czy babcia nadal pozostanie glownym najemcą lokalu?/ksiażeczka opłat
            >czynszowych,telefon itp na jej nazwisko/.

            Nie, wnuk staje sie właścicielem z dniem zawarcia umowy i wszystkie te
            książeczki należałoby poprzepisywać na niego (tudzież o ile babcia korzysta z
            jakichś ulg związanych z własnością tej nieruchomości z uwagi np. na wiek - nie
            wiem, ale może są takie - to oczywiście je traci).

            >Czy do spisania tej umowy konieczne jest zameldowanie
            > wcześniejsze u niej wnuka /teraz jest zameldowany u matki/.

            Nie, wnuk nie musi być przy tej konstrukcji zameldowany w tym mieszkaniu.
            Byłoby to konieczne w przypadku umowy darowizny o ile chciałby skorzystać z
            ulgi w podatku (i spełnia pozostałe warunki). Przy umowie o dożywocie nie ma to
            znaczenia.

            >Jakie sa koszty notarialne, podatkowe,ksiegi wieczystej jesli koszt
            >mieszkania szacuję na 80 tys zlotych.

            Opłaty przy umowie o dożywocie:
            - taksa notarialna: 1.200,-zł + VAT 22% tj. 264,-zł
            - wniosek do sądu: 150,-zł + VAT 22% tj. 33,-zł
            - podatek od czynności cywilnoprawnych: 1.600,-zl
            - oplata sądowa za wpis wnuka do księgi: 1.080,-zł
            - wypisy: ok. 200,-zł
            Dojdzie jeszcze opłata sądowa za wpis uprawnień babci do księgi (uzależniona od
            wieku babci), ale nie jest tak duża jak te pozostałe.
            Wszystkie opłaty wnosicie u notariusza przy zawieraniu umowy.

            >Czy można je bedzie sprzedać w dowolnym czasie?

            Prawem właściciela sprzedawać swą nieruchomość i żaden przepis prawa (tudzież
            postanowienia umowne) nie mogą mu tego zabronić, ale...
            Prawo dożywocia wpisane do księgi (jak wspomniałam) obciąża tę nieruchomość
            prawem babci i nie będzie łatwo za rozsądną oczywiście cenę mieszkania
            sprzedać, aczkolwiek prawnie jest to oczywiście możliwe (prawo babci do
            mieszkania w tym lokalu przy takim zobowiązaniu wnuka jest nienaruszalne i
            nabywca musi sie z tym liczyć). Babcia poza tym zawsze może zwolnić
            nieruchomość z obciążenia, ale to tylko jej dobra wola.
            Oprócz tego przy sprzedaży przez wnuka tak nabytego mieszkania przed upływem 5-
            ciu lat licząc od 1.01 roku następującego po tym, w którym nabył - do
            zapłacenia podatek dochodowy 10% (chyba, że nabędzie coś innego).

            >Pełna podziwu dla Pani profesjonalizmu i życzliwości pozdrawiam

            Dziękuję bardzo, dziękuję również za dziękuję i równie serdecznie Cię
            pozdrawiam. B.
      • Gość: Anna 69 Re: Darowizna czy spadek ? IP: *.symboliczna.net / *.symboliczna.net 07.03.04, 23:42
        Ze względu na ograniczony dostęp do internetu dopiero dzisiaj mogę Pani
        serdecznie podziękować za cenne wyjaśnienia.DZIĘKUJĘ.Chciałabym prosić o
        wyjaśnienie mi jeszcze pewnych kwestii.Po debatach Babcia doszła do wniosku, że
        przekaże w formie darowizny/bez dożywocia/ mieszkanie nie wnukowi lecz swojej
        córce/czyli mnie/.Jest to pewnie kwestia większego zaufania i poczucia
        bezpieczeństwa.Mam mieszkanie spółdzielcze własnościowe/bez hipoteki/należące
        do majątku małżeńskiego dorobkowego ,jednak na przydziale figuruje mój mąż,ja
        natomiast wpisana jestem jako osoba majaca prawo zamieszkiwać w tym
        lokalu.Ponad to jestem właścicielką 1/8 części mieszkania hipotecznego,w którym
        mieszka teściowa.Wobec powyższego czy przy darowiżnie dla mnie będzie możliwe
        zwolnienie z podatku przy spełnieniu pozostałych warunków niezbędnych do
        zwolnienia?Bardzo proszę o informacje.Życzę wszystkiego co najlepsze
        Anna
        • bebiak Re: Darowizna czy spadek ? 10.03.04, 23:29
          Witaj Anno:))
          Gość portalu: Anna 69 napisał(a):

          > Ze względu na ograniczony dostęp do internetu dopiero dzisiaj mogę Pani
          > serdecznie podziękować za cenne wyjaśnienia.DZIĘKUJĘ.Chciałabym prosić o
          > wyjaśnienie mi jeszcze pewnych kwestii.Po debatach Babcia doszła do wniosku,
          >że przekaże w formie darowizny/bez dożywocia/ mieszkanie nie wnukowi lecz
          >swojej córce/czyli mnie/.Jest to pewnie kwestia większego zaufania i poczucia
          > bezpieczeństwa.

          To akurat świetnie rozumiem

          >Mam mieszkanie spółdzielcze własnościowe/bez hipoteki/należące
          > do majątku małżeńskiego dorobkowego ,jednak na przydziale figuruje mój mąż,ja
          > natomiast wpisana jestem jako osoba majaca prawo zamieszkiwać w tym
          > lokalu.Ponad to jestem właścicielką 1/8 części mieszkania hipotecznego,w
          >którym mieszka teściowa.Wobec powyższego czy przy darowiżnie dla mnie będzie
          >możliwe zwolnienie z podatku przy spełnieniu pozostałych warunków niezbędnych
          >do zwolnienia?

          Nie Anno, nie masz niestety prawa do ulgi. Wśród tych warunków określonych w
          ustawie jest m.in wymienione, iż obdarowany nie jest właścicielema żadnego
          mieszkania/domu. A Ty jak piszesz jesteś współwłaścicielką jakiegoś lokalu i to
          już uniemożliwia Ci skorzystanie z ulgi (chyba, ze "coś" byś zrobiła z tym
          sowim udziałem). Anno, napisz dla upewnienia się skąd nabyłaś ten udział w tym
          sensie czy on jest Twój (w majątku odrębnym) czy też Twój i męża (na zasadach
          małżeńskiej wspólności ustawowej).
          Teraz to Wasze spółdzielcze - muszę Ci oznajmić, że mniej jest istotne kto jest
          członkiem spółdzielni i na kogo jest przydział, a bardziej czy ta osoba (tu
          Twój mąż) pozostawała w dacie przydziału na warunkach własnościowych w związku
          małżeńskim (zakładam, że było to nabycie od spółdzielni). Jeśli tak to bez
          względu na członkostwo - prawo jest (tak jak napisałaś) objęte wspólnością
          ustawową i ono akurat nie byłoby przeszkodą dla skorzystania z ulgi bo nie jest
          to Twoje prawo - ono jest małżeństwa (a to dwa różne podmioty).
          Natomiast pozostaje tak do końca wyjaśnić tę współwłasność Twoją w tamtym
          mieszkaniu - stąd bardzo proszę, abyś mi to trochę szerzej opisała.
          Wierząc, że w miarę zrozumiale napisałam, dziękuję Ci za dziękuję i bardzo
          cieplutko Cię pozdrawiam. B.
          • Gość: Anna 69 Re: Darowizna czy spadek ? IP: *.in.lublin.pl / 62.233.188.* 14.03.04, 19:56
            Serdecznie witam! Miło mi ,że pomimo kłopotów z remontem znalazła Pani trochę
            czasu dla mnie.Oto jak wygląda moja współwłasność w lokalu hipotecznym:W 1971
            roku moi teściowie w zamian za jakieś zobowiazania mieli otrzymać mieszkanie w
            darowiżnie.Chcąc uniknąć wysokiego podatku postanowili,że mieszkanie to będzie
            darowane przez ówczesną właścicielkę następującym osobom:teściom,ich
            córce ,synowi, drugiemu synowi i jego żonie oraz mojemu mężowi i jego
            żonie /czyli mnie/.Razem ośmiu osobom.Akt notarialny /jestem w posiadaniu ksera
            jego skróconego odpisu z 1991 roku / dotyczy tytułu własności placu o
            obszarze 8 arów 43 m.Na tym placu stoi dom.W domu znajduje się 10 mieszkań.W/w
            osoby z rodziny otrzymały po 1/96 części całej posiadłości co łącznie stanowi
            1/12 i odpowiada wielkości mieszkania teściów.Pozostała część ma innych
            właścicieli. Własności udziałów w posiadłości jak się łatwo domyślić ulegały w
            ciągu ponad trzydziestu lat różnym zmianom.W akcie notarialnym jestem wpisana
            jako właściciel 1/96 części tego placu, podobnie mój mąż,a podstawą nabycia
            jest umowa darowizny warunkowej z dnia 13 listopada 1971 roku,aktu
            pełnomocnictwa z 13 listopada 1971roku oraz umowy przeniesienia własności i
            wniosku nr.... objętych aktem notarialnym z dnia 29 kwietnia 1972 roku/cytat z
            aktu/.Nie wiem czy to ważne ,ale w księdze wieczystej został wpisany mąż ijego
            żona /czyli ja/ jako posiadająy prawo własności do 2/96 części.Dla pełnego
            obrazu dodam ,że akt notarialny został zawarty po naszym ślubie. Starałam się
            opisać to w miarę dokładnie.Czy, nawiązując do mojego poprzedniego listu ,ta
            sytuacja pozwoli mi uniknąć podatku,czy też żeby to było możliwe mogę/muszę/
            darować swoje udziały np.mężowi? Dziękując za życzliwość i cierpliwość w
            wyjaśnianiu mi wszelkich zawiłych dla mnie kwestii życzę samych radosnych
            dni
            Anna
            • bebiak Re: Darowizna czy spadek ? 14.03.04, 20:23
              Witaj Anno,
              jeśli dobrze rozumiem to co napisałaś, to w tamtej nieruchomości (grunt +
              budynek) Ty masz swój udział 1/96 nabyty z darowizny, oraz Wy (tj. Ty i mąż)
              macie 2/96 jako małżonkowie. Czy dobrze rozumuję?
              Jeśli dobrze, to nie możesz skorzystać z ulgi przy darowiźnie tego obecnego
              mieszkania, bo przeszkodą jest ten Twój udział, który masz w majątku odrębnym
              (w tamtym domu). Nie ma przy tym znaczenia fakt, iż tamta darowizna miała
              miejsce już po Waszym ślubie - to co z darowizny wchodzi do majątku odrebnego,
              więc ten udział jest wyłącznie twój.
              Zatem jeśli spełniasz i spełniać będziesz pozostałe warunki, od których zależy
              ta ulga (znasz je?) - dla jej uzyskania powinnaś coś z tym swoim udziałem
              zrobić (np. podarować mężowi do jego majątku odrębnego - tu opłaty w tym
              podatek będą uzależnione od wartości tej 1/96 części tamtej nieruchomości).
              Trzeba to przeliczyć na konkretnych kwotach bo przy dużej wartości tamtej
              nieruchomości może się okazać to dość kosztowną kwestią i cała ta "operacja"
              nieopłacalna po prostu. Pamiętaj również, że dla skorzystania z ulgi przy tej
              darowiźnie mieszkania będziesz musiała w tym mieszkaniu zamieszkać i pięć lat
              mieszkać (uczulam na zameldowanie!).
              Jak będzie miała chwilkę czasu napisz mi:
              - jaka jest obecna wartość rynkowa tej 1/96 części tamtej nieruchomości;
              - czy w ciągu ostatnich 5-ciu lat coś pdoarowałaś meżowi;
              - jaka jest wartość tego obecnego mieszkanka (chyba nie pisałaś dotąd).
              A ja z kolei jak znajdę chwilkę przymierzę się do tego finansowo, żeby zobaczyć
              czy t osiew ogóle opłaca.
              Wierząc, że jasno się wypowiedziałam - dziękuję Ci za dziękuję i pozdrawiam
              cieplutko.
              Z remontem jakoś daję sobie radę (gonitwa po sklepach jest okrutna bo niby
              wszystkiego mnóstwo ale wiele rzeczy, których potrzebuje jest tylko na
              zamówienia co mnie dobija, bo nie mam na to czasu) i codziennie zaglądam do
              tamtego mieszkanka (późnym wieczorkiem, jak szczur, ale strasznie jestem
              ciekawa postępów i podglądam choć ciekawość jest taka niezdrowa). B.
              • Gość: Anna 69 Re: Darowizna czy spadek ? IP: *.in.lublin.pl / 62.233.188.* 14.03.04, 22:03
                Serdecznie witam ponownie!Dziękuję za błyskawiczną odpowieć.Sprawa wydaje mi
                się dziwna po jej bliższym się rozpatrzeniu.W akcie notarialnym /tym skróconym
                odpisie/ wśród właścicieli w jednym punkcie jestem ja i wpisana część 1/96, w
                następnym punkcie mąż i też 1/96 część własności ,natomiast w księdze
                wieczystej zapisano xyz i jego żona do 2/96 części.Razem posiadamy 2/96 tej
                posiadłości.W przypadku innych małżeństw w księdze wpisano wspólność ustawowa
                u nas takiego zapisu nie ma.Wartości rynkowej nie znam, nigdy się tym nie
                interesowałam,gdyż szanse na sprzedaż udziałów rodzinie są żadne ,odkupienia od
                nich też .Postaram się rozeznać w temacie.Mężowi nic nie darowałam w ciągu
                ostatnich 5-ciu lat.Wartość mieszkania mojej Mamy-80 000 zł.POZDRAWIAM,DZIĘKUJĘ
      • Gość: Anna 69 Re: Darowizna czy spadek a może dożywocie? IP: *.in.lublin.pl / 62.233.188.* 28.03.04, 20:32
        Miła P.BEBIAK :))) !
        Niestety nie jestem w stanie ustalić wartości mojej części nieruchomości ,o
        której pisałam w poprzednich listach.Po analizie wszystkich Pani wyjaśnień i
        przeczytaniu innych postów na tym forum oraz przy chęci spełnienia życzenia
        mojej Mamy doszłam do wniosku , że najlepiej będzie w tej sytuacji spisanie
        przeze mnie z Mamą umowy o dożywocie.Wtedy moje udziały w tamtej nieruchomości
        nie będą miały znaczenia,nie muszę zmieniać miejsca zameldowania,uniknę
        ewentualnych roszczeń związanych z zachowkiem.Wyższe koszty tego rozwiązania
        pozwolą mi uniknąć opłat związanych z przepisaniem moich udziałów na męża.Okres
        5 lat ,w którym nie będę mogła sprzedać mieszkania jest dla mnie sprawą
        nieistotną.Nie wiem czy moje wnioski są słuszne.Czy nie kryją się w tym jeszcze
        jakieś finansowe i prawne pułapki.Bardzo proszę o uwagi.Koszty tej umowy już mi
        Pani wyliczyła/jak dla wnuka/Serdecznie dziękuję za wszystko. Pozdrawiam ,
        życzę wytrwałości i siły w sprzątaniu po remoncie/myślę ,że już jest po/
        Anna
        • bebiak Re: Darowizna czy spadek a może dożywocie? 28.03.04, 23:08
          Witaj Anno, przejrzałam sobie całą naszą wymianę poglądów.

          Gość portalu: Anna 69 napisał(a):

          > Niestety nie jestem w stanie ustalić wartości mojej części nieruchomości ,o
          > której pisałam w poprzednich listach.Po analizie wszystkich Pani wyjaśnień i
          > przeczytaniu innych postów na tym forum oraz przy chęci spełnienia życzenia
          > mojej Mamy doszłam do wniosku , że najlepiej będzie w tej sytuacji spisanie
          > przeze mnie z Mamą umowy o dożywocie.Wtedy moje udziały w tamtej
          >nieruchomości nie będą miały znaczenia...

          nie będą miały

          >nie muszę zmieniać miejsca zameldowania...

          nie musisz

          > uniknę ewentualnych roszczeń związanych z zachowkiem.

          Unikniesz, bo tylko darowiznę można zaliczyć na poczet masy spadkowej (a tu
          mówimy o umowie o dożywocie).

          >Wyższe koszty tego rozwiązania pozwolą mi uniknąć opłat związanych z
          >przepisaniem moich udziałów na męża.Okres 5 lat ,w którym nie będę mogła
          sprzedać mieszkania jest dla mnie sprawą nieistotną.

          To dobrze, ale pamiętaj o tym jednak gdybyś miała zamiar coś kiedyś uczynić w
          rozumieniu: sprzedać przed upływem 5-ciu lat (nie licząc roku w którym
          nabyłaś). 10% to sporo.

          >Nie wiem czy moje wnioski są słuszne.Czy nie kryją się w tym jeszcze
          > jakieś finansowe i prawne pułapki.Bardzo proszę o uwagi.

          Nie, nie widzę tutaj niczego niepokojącego. Jeśli mama zadecyduje, że ma być to
          tylko dla Ciebie to notariusz może zażyczyć sobie obecności przy umowie Twojego
          męża, który winien wyrazić zgodę na Twoje zobowiązania wobec dożywotnika (miej
          to na uwadze: bo wygląda to w ten sposób, że nieruchomość stanowiła będzie Twój
          majątek odrębny a świadczyłabyś w przypadku konieczności na rzecz mamy z
          majątku wspólnego - stąd żądanie zgody męża Twego jest zasadne).

          >Koszty tej umowy już mi Pani wyliczyła/jak dla wnuka/

          Przejrzałam: czy dla wnuka czy dla córki w opłatach nie ma różnicy.

          >Serdecznie dziękuję za wszystko. Pozdrawiam ,
          > życzę wytrwałości i siły w sprzątaniu po remoncie/myślę ,że już jest po/

          A wcale nie:((( Od jutra wchodzi parkieciarz i to jeszcze troszkę potrwa - ale
          już tylko położenie parkietu zostało (i te inne czynności: cyklinowanie,
          lakierowanie) i jeszcze potem, na zakończenie, jednokrotne pomalowanie
          wszystkiego. I już. Myślę, że to jeszcze ok. 2 tygodni, a potem dopiero mi się
          zacznie raj! Ale cieszę się bo jest fajnie (łazienka mi się tak straszliwie
          podoba, że mogę tam chodzić i trzy razy dziennie).
          Dziękuję za dziękuję, radź sobie dobrze, a ja wysyłam Ci wiosenne pozdrowionka.
          B.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka