Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    uciążliwi sąsiedzi

    IP: *.chello.pl 19.08.04, 05:49
    Witam Wszystkich,
    prosze o rade ludzi doswiadczonych co moge zrobic z uciazliwymi sąsiadami a
    mam ich dwa rodzaje
    1.młodzi ludzie którzy mieszkają piętro wyżej a słuchją w nocy muzyki tak
    głosno że wydaje mi sie że gra ona u mnie w małym pokoju, potrafią sluchać
    jej prze cała noc od 22:00 do 9:00 rano.(i jest to niemiecka odmiana
    pazernego techno) nie do wytrzymania.
    2.gówniarze ,pseudo hip=hopowcy którzy zabazgrali prawie wszystkie pietra
    flamastrami, a winda wygląda tak że nie ma w niej już wolnego miejsca na
    napisy.Klatka wygląda fatalnie ,jest pomazana, obdrapana a spółdzielnia nie
    chce jej remontowaqc bo tlumaczy to nadmiernymi kosztami poniesionymi w
    zwiazku z dewastacja bloku.
    do kogo sie zwrocic z tym problemem, spółdzielnia,policja,straz miejska? czy
    znacie jakies skuteczne sposoby jak z tym walczyc? moze mieliscie takie
    sytuacje w swoich blokach i mozecie cos podpowiedziec.
    ps.swoje pietro pomalowalem za wlasna kase,na nic sie to nie zdalo,nie
    uszanowali tego i pomazali .
    dede wdzieczny za kazda sugestie.
    Bondasowar
    Obserwuj wątek
      • towarzyszpiotrek Re: uciążliwi sąsiedzi 19.08.04, 09:56
        przychodzi mi jedno tylko do głowy wyprowadzić się:(;
        też mam u siebie hip hopowca , z tym, że on z kolei ma fazy
        różne swojej aktywności; budynki sa bardzo blisko siebie
        i jest strszny hałas jak coś włączy; ten mój gra jednak gdzieś tak do
        24 i z przerwami;
        jak byłem na urlopie ( uczyłem się do egzaminu ) chcąc nie chcać poznałem jego
        fazy tzw. aktywności; pełno jest buraków to przykre ale to prawda
        • empire_invasion Re: uciążliwi sąsiedzi 19.08.04, 11:02
          Jest to problem dużej grupy "normalnych" mieszkańców każdego bloku. Przyznam że
          nie widzę tutaj dobrego rozwiazania, policja lub straż miejska są zobowiązani
          przyjąć zgłoszenie ale wiadomo ze nie pojawią się - bo mają dużo roboty :).
          Innym rozwiązaniem jest wizyta u takiego melomana z "prośbą" o mniejszą
          aktywność - ma to jednak wady gdyżnigdy niewiadomo kto to jest i co moze
          zrobić. Może najlepszym roziazniem jest utrudnianie życia czyli ząb za ząb.
          Nasuwa mi sie tutaj jedna forma "zemsty" wprowadzenie do zamka odrobinę
          kropelki i klient jest ugotowany !!!
      • Gość: Jarek Re: uciążliwi sąsiedzi IP: 217.153.88.* 19.08.04, 12:47
        A próbowałeś konsekwentnie wzywać policję? Do tych nocnych hałasów?
        • Gość: bondasowar Re: uciążliwi sąsiedzi IP: *.chello.pl 19.08.04, 22:43
          a co z ta kropelka mam dokladnie zrobic i jaki to efekt przyniesie ?
          Bondasowar
          • empire_invasion Re: uciążliwi sąsiedzi 03.09.04, 15:15
            > a co z ta kropelka mam dokladnie zrobic i jaki to efekt przyniesie ?

            Klej "kropelka" może też być "ośmiorniczka" zafajdasz mu zamek i gnojek nie
            wyjdzie drzwiami (chyba że z drzwiami). Mam zamiar przeprowadzić w niedługim
            czasie próbę generalną na jednym z super sąsiadów, uważam że tylko takie
            drastyczne metody przyniosą jakikolwiek skutek.
        • Gość: bondasowar Re: uciążliwi sąsiedzi IP: *.chello.pl 19.08.04, 22:45
          Mieszkam w taki bloku ze od poczatku jego istnienia sa wstawione bramki wiec
          aby dostac sie do mieszkania trzeba sie przez nia przebic,Policje
          wzywalem,przyjechali zadzwonili kilka razy, gosc nie otworzyl(podejrzewam ze
          byli nacpani bo grali 24 h bez przerwy swoje pazerne disco) i odjechali,
          powiedzieli ze nie moga nic zrobic, rece mi opadly.
          Bondasowar
      • Gość: judge Re: uciążliwi sąsiedzi IP: *.sn.pl 19.08.04, 16:21
        To nieprawda, że Policja nie przyjeżdża. Przyjeżdża, ale trzeba czekać od pół
        godziny do dwóch godzin. Mogą zgłosić sprawę do Sądu Grodzkiego (na Twój
        wniosek). Jak jest właścicielem (synem właściciela lub mającym inny tytuł
        prawny do lokalu)i z notatki służbowej policjanta oraz Twoich zeznań wynika że
        popełnił wykroczenie (np. jest b. głośna muzyka), to dostanie grzywnę od 100 do
        300 zł na początek. Ale karą jest już samo jeżdżenie na ul. Kocjana, gdzie są
        te sądy - to straszne zadupie ze złym dojazdem(chyba że jesteś z Bemowa - bo to
        obok). Oczywiście ty się tam też musisz stawić jako świadek. Ale nie musisz się
        stawić na pierwszą rozprawę, lecz np. na drugą. Zawsze gnojek będzie musiał o
        jeden raz więcej jeździć. z tego wniosek, że musisz dzwonić na Policję raczej
        na początku imprezy, żeby nie było tak, że jak po godzinie (to średnia) Policja
        przyjedzie, to już nie jest głośno. Jeżeli skończą imprezę przed interwencją
        Policji, to klapa (nie ma nawet notatki Policji że było głośno) - musisz czekać
        do następnego razu. Jak taki gnojek zostanie ukarany grzywną, to masz na pół
        roku, rok spokoju. Podrawawiam i życzę powodzenia.
      • jacekm22 Re: uciążliwi sąsiedzi 19.08.04, 18:37
        Gość portalu: bondasowar napisał(a):

        > Witam Wszystkich,
        > prosze o rade ludzi doswiadczonych co moge zrobic z uciazliwymi sąsiadami a
        > mam ich dwa rodzaje
        > 1.młodzi ludzie którzy mieszkają piętro wyżej a słuchją w nocy muzyki tak
        > głosno że wydaje mi sie że gra ona u mnie w małym pokoju, potrafią sluchać
        > jej prze cała noc od 22:00 do 9:00 rano.(i jest to niemiecka odmiana
        > pazernego techno) nie do wytrzymania.
        > 2.gówniarze ,pseudo hip=hopowcy którzy zabazgrali prawie wszystkie pietra
        > flamastrami, a winda wygląda tak że nie ma w niej już wolnego miejsca na
        > napisy.Klatka wygląda fatalnie ,jest pomazana, obdrapana a spółdzielnia nie
        > chce jej remontowaqc bo tlumaczy to nadmiernymi kosztami poniesionymi w
        > zwiazku z dewastacja bloku.
        > do kogo sie zwrocic z tym problemem, spółdzielnia,policja,straz miejska? czy
        > znacie jakies skuteczne sposoby jak z tym walczyc? moze mieliscie takie
        > sytuacje w swoich blokach i mozecie cos podpowiedziec.
        > ps.swoje pietro pomalowalem za wlasna kase,na nic sie to nie zdalo,nie
        > uszanowali tego i pomazali .
        > dede wdzieczny za kazda sugestie.
        > Bondasowar
        Niestety nie ma idealnego rozwiazania!! ( Najlepszym jak i nie reealnym jest
        przeprowadzka do wlasnego domu w bezpiecznej odleglosci od sasiadow :-)) ) Moim
        zdaniem jesli mozesz wylacz prad w budynku ! Przekonywanie sluchaczy tego
        lomotu , ktorego nigdy nie nazwe muzyka , jest raczej bezcelowe. Chyba ze
        wynajmiesz osilkow , by im recznie wytlumaczyli , zeby sie nie tlukli po nocach!
        • iiva Re: uciążliwi sąsiedzi 21.08.04, 00:54
          A czy ta muzyka tylko Tobie przeszkadza? Może warto zebrać się większą grupą i
          spróbować załatwić sprawę za pośrednictwem administracji (spółdzielni) czy też
          zarządu (wspólnoty). Warto też sprawdzić, czy ci uciążliwi są właścicielami czy
          najemcami; jeśli najemcami to czasami wystarcza dać znać właścicielowi
          mieszkania, a on załatwia sprawę we własnym zakresie.
          Policja? Jak najbardziej polecam. Rozwiązali mi częściowo problem po jednej
          interwencji. Z sądem grodzkim to prawda, można chociaż trochę krwi napsuć
          klientom.
          Metoda ząb za ząb nie zawsze się sprawdza, bo może prowadzić do eskalacji
          uciążliwości. Ja wypróbowałam reagowanie na ekscesy innym rodzajem uciążliwości-
          oni długa nocna impreza, to ja wczesne wstawanie. Ale to bardzo upierdliwe i
          wymaga inwencji. Moim zdaniem nie można za bardzo dać znać po sobie, że akurat
          jakieś zachowanie nam bardzo dokucza. To tylko buraków inspiruje i zachęca do
          kontynuowania działalności.
          A tak naprawdę, to nie ma dobrej metody. Ja w końcu zdecydowałam się zmienić
          mieszkanie... :-( I liczę na szczęście. Jak na razie, sąsiedzi zapowiadają się
          bardzo dobrze.
      • Gość: Marynarz Re: uciążliwi sąsiedzi IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 21.08.04, 19:37
        Prośbami nic nie załatwisz. To jest taki rodzaj ludzi , że nie rozumieją mowy
        ludzkiej. Po każdym głośnym i długim graniu sraj im na wycieraczkę. I czekaj
        komu się prędzej znudzi. Jeśli to nie pomoże, zostaje tylko rozwiązanie siłowe.



        Dla chamów bądź superchamem.
      • Gość: Rysiek Re: uciążliwi sąsiedzi IP: *.bwl.de / *.bwl.de 26.08.04, 09:40
        Problem oczywiscie zawily, ewentualnie nawet nierozwiazalny: mozliwe, ze wszelka
        twoja reakcja (zemsta, prosby, sady itp) doprowadza jedynie do eskalacji halasu.
        Nawet przeprowadzka nie daje absolutnie gwarancji poprawy (skad mozna wiedziec
        jacy beda sasiedzi w nowym domu?). Najlepszym rozwiazaniem bylyby NIEAKUSTYCZNE
        domy ! Niestety takich nie ma nigdzie. Ja mieszkam od 30 lat w Niemczech i
        chociaz zmienilaem w miedzyczasie juz 12 mieszkan (wszystkie z powodu halasow)
        cichego dotad nie znalazlem. Nikt nie izoluje mieszkan przeciw halasom ! I to
        jest niepojety skandal. Mieszkalem rowniez przejsciowo w Szwecji, Francji,
        Londynie, Holandii - wszedzie to samo, wszedzie sciany chyba z dykty, stropy z
        papieru, przewody wodno-kanalizacyjne z jakiegos prymitywnego zelaza, wszystko
        swiszczy, zgrzyta, syczy, bulgocze ... tylko sie powiesic ....
        • Gość: kapusta Re: uciążliwi sąsiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 11:06
          z policją i sądem daj sobie spokój
          doprowadziliśmy "naszych sąsiadów" do rozprawy a taki młody gnój sędzia
          stwierdził że nie daje wiary naszym zeznaniom bo jesteśmy przewrażliwieni
          pomieszkałby z pół roku jełop w naszym mieszkaniu to może wtedy byśmy porozmawiali
          natomiast wyobraźcie sobie reakcje po przegranej sprawie "sąsiadów z góry" -
          teraz już nic tylko się wyprowadzić
          niestety mieszkamy w Polsce - gdzie prawo (cha cha) broni żuli, meneli,
          śmierdzieli itd.

          • Gość: jano Re: uciążliwi sąsiedzi IP: *.emu.int.pl / *.int.pl 26.08.04, 19:51
            mialem prawie taka sama sytuacje z sadami lepiej dac sobie spokoj bo to tylko
            pogorszy sytuacje
            • egusia Re: uciążliwi sąsiedzi 02.09.04, 22:36
              witaj,
              rzeczywiście jest tak, że drogą prawną nic nie zyskasz - wiem co piszę, bo sama
              korzystałam z pomocy znajomych z różnych rejonów Polski sądowo - policyjnego
              sparcia - te sprawy instystucje zostawiają odłogiem - nie uważam , żeby to było
              słuszne bo to prowadzi do eskalacji i niszczy porządnych ludzi ale tak jest;
              kiedyś Tyrmand pisał o złodziejstwie powszechnym w Szwecji - obcinano ręce i
              teraz możesz zostawić wszystko i nikt tego nie ruszy ale na to nie urzędy ale
              ludzie i ich nieprzyzwolenie; gdzie są sąsiedzi? trzęsą gatkami (przepraszam
              za wyrażenie), wyprowadzka pewnie tak ale wcześniej zapytaj sąsiadów czy
              jeden , dwóch trzech łobuzów mają trząść całym blokiem - w jedności siła -
              chyba powiało komuną - nie o kontekstowo mi chodziło; pozdrawiam, Wierzcie
              mi, .że co najmniej pół Polski blokowej cierpi na tę przypadłośś i nie wie co
              robić; puki co kto może się wyprowadza ale dokładnie tak -można trafić na
              sąsiada w obok domku z ogródkiem, co ma hobby męczenie sąsiadów - wg mnie
              chodzi o to przyzwolenie.
      • micra Re: uciążliwi sąsiedzi 03.09.04, 23:45
        Witam,

        no to ja dwie sprawy:
        1. Mieszkamy z żoną i dzieckiem na trzecim piętrze (ostatnia kondygnacja) w
        bloku, który stoi niestety blisko Akademii Medycznej w Lublinie (z jednej strony
        budynek AM, z drugiej akademiki AM, z tyłu hala sportowa AM, z przodu szpital, a
        po skosach szpitale lub hotele pielęgniarek :) ). Studenci jak to studenci, nie
        odróżniają akademika od bloku mieszkalnego. Na drugim końcu bloku mieszkają
        agenci plujący i sikający z balkonu, czasem też wylatuje z nich treść żołądka -
        wszystko przez balkon, a gdy słuchają muzyki to mi też ona przeszkadza, ale z
        drugiej strony nie będę przesadzał, skoro tamtym mieszkańcom to nie przeszkadza
        - cóż, nie jestem czepialski.
        Niestety, co pewnie czas w ramach rotacji w klatce pojawiają się nowe twarze.
        Część to Amerykanie na studiach - im trzeba wytłumaczyć, że śmieci nie trzyma
        się na klatce, tudzież, że nocne imprezy przy otwartych drzwiach też nie są w
        dobrym tonie. Zdarzają się też amatorzy nocnych sesji muzycznych - dowolnych,
        głośnych. Do tej pory dwa razy interweniowałem - po informacji że jest za głośno
        i o 23-tej nie mam ochoty słuchać tego łomotu i kolejny raz to nie będę już ja,
        tylko Policja. I to skutkuje.
        Nie jestem czepialski, rozumiem inne wychowanie i inne kultury, ale po 22-ej
        jestem dosyć wrażliwy.

        2. Z innej strony. Mój dziadzio, wiek blisko 80 lat. Jest szewcem. Zdarza mu się
        w domu naprawiać czyjeś buty, powiedzmy maksymalnie jedną parę dziennie, nie
        mniej stara się być cicho - słyszałem, nie słychać tego w drugim pokoju. Ma
        sąsiada, który uparcie twierdzi, że ten starszy człowiek nie daje mu spać w
        dzień, bo On w nocy musi pracować (co jest prawdą, pracuje, ale kilka stuknięć
        młotka w ciągu dnia nie jest chyba czymś, co budzi kogoś kondygnację niżej (blok
        jest już stary, dobrze tłumi hałas)). Sąsiad był już w: spółdzielni
        mieszkaniowej, u prezesa spółdzielni, na Policji - wszyscy zgodnie stwierdzili,
        że wszystko jest ok. Mieszkańcy bloku podpisali potwierdzenie, że mój dziadzio
        nie hałasuje. Skutek jest taki, że jest ciągle wyzywany przez sąsiada i jego
        dzieci. Koszmar.

        Moja sugestia: zgłaszać na Policję. Do skutku. Od tego jest. Jeżeli ktoś ma
        problem ze snem i chce się ogłuszyć muzyką - niech nałoży sobie słuchawki.
        Pierwsza zasada - nie szkodzić innym.
      • Gość: konsekwentna Re: uciążliwi sąsiedzi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.04, 05:36
        Zgadzam sie z przedmówczynią, że jest to kwestia przyzwolenia wynikająca z
        braku konsekwencji. Moja rada: zgłaszać Policji, przyjadą albo nie - wiadomo,
        ale zgłaszać. Pilnować, żeby powstawały notatki. Zaproś do domu dzielnicowego.
        Opowiedz po ludzku przy kawce/herbatce, że jest problem i choćbyś chciał
        przymknąć na to oko - nie jesteś po prostu w stanie. Policja ma o wiele większe
        możliwości działania i perswazji niż zwykły szary człowiek, chodzi tylko o to,
        żeby im sie chciało chcieć. Najprościej zbyć szarego człowieka, ale nie daj
        sie. To po pierwsze. Po drugie - zmontować koalicję normalnych sąsiadów. Po
        prostu wszyscy, którym to przeszkadza musicie gadać na ten temat. NIech jeden
        monituje w spółdzielni, drugi gdzieś tam jeszcze. Prędzej czy później ktoś
        znajdzie skuteczny sposób. Gdy opuścisz ręce to już tylko załamka.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka