Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeństwa

    10.05.05, 00:10
    Marzę o naprawdę małym domku w dalszych okolicach Warszawy (np. Falenica) i
    sądząc po ogłoszeniach, jakie się zdarzają, stać by mnie było, żeby
    zrealizować to marzenie. Mam jednak rozterki dwojakiego rodzaju:

    1. Obecnie mieszkam i tak daleko od centrum, a jednak wciąż się tam po coś
    jeździ, jest to nieuniknione i traci się na dojazdy sporo czasu. Z chwilą
    przeprowadzki jeszcze dalej, każdy wyjazd do centrum pochłonie tego czasu
    jeszcze więcej. Co dostanę w zamian. Obecnie mieszkam w takim kącie, gdzie
    jest sporo zieleni i w miarę (jak na Warszawę) czyste powietrze. Ale i tak z
    chwilą gdy przychodzi naprawdę udane pod względem pogody lato i wiosna to chce
    się stamtąd wiać, od tej zakurzonej piaskownicy (mam dziecko), zasranych i
    zaśmieconych trawników, itp., od tych nieuchronnych wypadów przez zasmrodzoną
    dużą ulicę do supermarketu po coś tam oraz w inne miejsca. Mieszkając tu gdzie
    mieszkam, wciąż marzę o wyjazdach na całe lato z Warszawy ze względu na
    dziecko, co jest trudne do zrealizowania. Czy przeprowadzka np. do Falenicy
    lub w inne bardziej zielone okolice stanowiłaby satysfakcjonującą namiastkę
    odpoczynku wśród zieleni w czasie upałów, nawet za cenę tych dojazdów?
    2. Druga rzecz to poczucie bezpieczeństwa. Ogólnie uważa się, że mieszkanie w
    bloku/kamienicy itp. jest bezpieczniejsze od domku. Mieszkanie, zwłaszcza nie
    na parterze, ma jeden słaby punkt: drzwi, które dosyć łatwo można zabezpieczyć
    natomiast, jak zrobić domek niewłamywalnym? Nie wyobrażam sobie, że siedzę
    sobie we własnym domu np. ok. 24.00 i nagle uświadamiam sobie, że ktoś obcy
    się kręci na dole po moim ogródku z nie wiadomo jakimi zamiarami. Zaznaczam,
    że mam bardzo małą rodzinę i często musiałabym być w domu sama z małym
    dzieckiem i przeprowadzałabym się w okolice, gdzie nikogo nie znam już teraz.
    Czy agencje ochroniarskie zdają pod tym względem egzamin. Zdaje się, że jest
    to stały dosyć spory koszt, podobno ok. 200-300 PLN miesięcznie. Stanowi to
    ok. 50-70% czynszu, jaki płacę obecnie za mieszkanie 52 m. Jaka jest to
    propocja do reszty kosztów życia w domu.

    Pozdrawiam,
    Obserwuj wątek
      • villac Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 10.05.05, 19:03
        Nie ma idealnego zabezpieczenia i tak naprawdę szkoda na nie pieniędzy.Nie
        możesz dać się opanować manii prześladowczej dot bezpieczeństwa. Rozwiązaniem
        jest kupno domu wyłącznie w zamkniętym, chronionym osiedlu. Dwie osoby z kręgu
        moich znajomych mieszkają od lat w domach w osiedlu GRABINA, bywam u nich,
        rozmawiam również o osiedlu które sprawia na mnie b dobre wrażenie, nikt się
        nie skarży na sąsiadów, nierzetelną ochronę czy jakieś paskudne uciążliwości.
        Od czasu do czasu widzę pojedyńcze ogłoszenia o sprzedawanych domach na
        Grabinie. Jedyny minus z tego co opowiadają tam mieszkający to brak sklepu
        spożywczego.
        • petruss Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 11.05.05, 12:27
          Myślę że takie rozwiązanie ma więcej wad. Jest to przecież rodzaj getta, tyle
          że ludzie dają się zamykać dobrowolnie. Ja na takie rozwiązanie bym się nie
          zdecydował, ono też nie daje 100% gwarancji bezpieczeństwa.
        • chaladia Grabina 14.05.05, 10:31
          Witam!

          Sklep spożywczy będzie, jeden z mieszkańców kupił działkę pomiędzy Płochocińską
          a Osiedlem i zamierza wybudować sklep z fitness clubem na pięterku. Pomysł
          dobry, tyle że teren połozony jestjuż na terytorium Warszawy i złośliwi
          urzędnicy Kaczyńśkiego blokują inwestycję.

          Domów do sprzedania na Grabinie jest istotnmie kilka, tyle że ceny mają nieco
          astronomiczne. Np. domek około 200 m2 na dużej działce (1200 m2), 4 sypialnie z
          4 łazienkami - 900.000 zł. Mały domek (100m2 + poddasze - powiedzmy że 40 m2)
          na malutkiej działce podobno "poszedł" za mniej niż pół miliona, choć cena
          wywoławcza była znacznie wyższa.

          Ale osiedli złożonych z domków i szergówek, zamkniętych i strzeżonych jest w
          Warszawie więcej - Vikingi, Konstancja, Curtis w Piasecznie, parę innych
          osiedli w Pyrach i Józefosławiu, przy Arkuszowej, w Laskach...
      • Gość: AniaSK Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst IP: *.katowice.agora.pl 11.05.05, 14:34
        ad.1
        Nie wiem, czy Ci zrekompensuje...
        Ja się wyniosłam z centrum (gdzie sklep, poczta, kino itp pod nosem) na
        obrzeża. Min. 2x w tyg. mój syn ma zajęcia, więc po prostu go wożę, również do
        lekarza, na badania, na zakupy, do przedszkola... To oczywiście zajmuje trochę
        czasu. Ale za to mam święty spokój i czystą piaskownicę ;)

        ad. 2
        Ja ta do końca nie wyzbędę się leku, jak ktoś powyżej napisał. Ale mam alarm +
        monitoring przez firmę ochroniarską z pilotem antynapadowym, 85zł/miesiąc więc
        nie majątek, a są w 5min u mnie
        • weerona Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 12.05.05, 14:30
          A mogę zapytać jak kształtują się miesięczne koszty posiadania domu. Koszt
          utrzymiania 50 m mieszkani to poniżej 6 tyś rocznie a jak jest z domem ok 200
          m ?

          Pozdrawiam Ania z Damiankiem (13.01.2003) i Kamilką (16.04.2004)
          • Gość: kajaba Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst IP: *.k.mcnet.pl 12.05.05, 15:50
            Utrzymanie domu 200 m2 miesięcznie: ogrzewanie gazowe (w sezonie zimowym) - 400
            PLN, energia elektryczna 150 PLN, woda 40 PLN, wywóz śmieci 40 PLN, wywóz
            szamba - 140 PLN, razem: 770 PLN x 12 miesięcy = 9.240 PLN rocznie (ale na
            pewno mniej, bo liczyłam ogrzewanie i energię elektryczna w sezonie ziwmoym
            kiedy koszty są większe). Dla porównania poprzednio mieliśmy mieszkanie 86,5
            m2 i koszty wyglądały następująco: ogrzewanie gazowe (w sezonie zimowym) - 200
            PLN, energia elektryczna 80 PLN, czynsz (łącznie z zaliczką na wodę) 335 PLN,
            razem: 615 PLN x 12 miesięcy = 7.380 PLN.
          • mifsc Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 12.05.05, 23:23
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=18948503&a=21097942
            Gazeta.pl > Forum > Dom
            Czwartek, 12 maja 2005

            Budowa i remont




            Re: Budowa malego domku - ile potrzeba ????
            Autor: Gość: mif IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
            Data: 27.02.2005 23:23
            skasujcie post

            + odpowiedz cytując + odpowiedz
            Podliczyłem koszty eksploatacji za cały 2004r mojego domu - 220 m2 powierzchni
            użytkowej na 14a działce, tj.: podatek, gaz (ogrzewanie, gotowanie i kąpiel),
            woda z podlewaniem ogrodu i ścieki, prąd (oświetlenie, media elektryczne,
            gotowanie), wywóz śmieci. Wyszło 360zł miesięcznie
      • weerona Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 12.05.05, 14:23
        Mi też maży się domek poza Warszawą z pieknym ogródkiem i czysta piskownicą.

        Moje dzieci jeszcze nie mają trzech lat a juz wiedzą, że na trawniki nie można
        wchodzić bo pieski tam narobiły beee... i feee... :)

        Pozdrawiam Ania z Damiankiem (13.01.2003) i Kamilką (16.04.2004)
        • weerona Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 12.05.05, 14:33
          przepraszam za to "maży" - powinnam napisać "marzy" :(
          • default Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 12.05.05, 16:11
            Oprócz dojazdów i zagrożenia włamaniem czy napadem weź także pod uwagę, że
            mieszkanie we własnym domku z ogrodem to - jeżeli nie zamierzasz zatrudniać
            służącej i ogrodnika - cała masa dodatkowych obowiązków. Mój mąż ciągle
            wzdycha - jak mieszkaliśmy w bloku to po powrocie z pracy mogliśmy siąść z
            piwem przed telewizorem, teraz nie wiadomo w co najpierw ręce włożyć.... Ale
            to jednak dość fajne ;))
            • Gość: kajaba Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst IP: *.k.mcnet.pl 12.05.05, 16:46
              Bez przesady. Oczywiście sprzątanie zajmuje więcej czasu, bo jest więcej
              metrów, ale z ogrodem (bo to pewnie masz na myśli) nie ma problemu, trzeba ciąć
              trawę, podlewaniem zajmuje się system spryskiwaczy a jak ogrodnik dobrze założy
              podłoże ogrodu to pielenia chwastów nie ma aż tak dużo.
              • Gość: nancy Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst IP: 193.111.166.* 13.05.05, 15:02
                No tak. ale pod warunkiem, że to rzeczywiście ogrodnik zakładał ogród i ma się
                system spryskiwaczy. My sami zakładaliśmy ogród od początku i zgadzam się że
                jest to kupa roboty, zwłaszcza, gdy jest to ponad 2 tys. metrów rabatek do
                pielenia, trawników do koszenia i warzywników do uprawiania. A w zimie za to
                trzeba rąbać drzewo do kominka, odśnieżać podjazd i drogę... W bloku to
                wszystko cię nie obchodzi.
                • Gość: kajaba Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst IP: *.k.mcnet.pl 13.05.05, 15:11
                  My mamy zdecydowanie mniej do "obrobienia" zwłaszcza, że zakładając ogród
                  planowałam jak namniej rabatek (raczej krzewy), bo ogród to ma być przyjemność
                  a nie katorga zwłaszcza, ze ja długo pracuję i w weekend chciałabym odpocząć a
                  nie zasuwać w ogrodzie na kolanach pieląc chwasty, drewna do kominka nie
                  rąbiemy, bo przywożą już porąbane, ale podjazd rzeczywiście trzeba odśnieżyć
                  (he, he trochę sportu w zimie jest).
      • Gość: ozzon Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 19:08
        ja też przeprowadzam się do małego domu pod miastem, jest to nawet osiedle domów
        letniskowych z tym że parę osób mieszka tam na stałe, po przekształceniu domku
        na całoroczny. Koszt takiego domu letniskowego jest taki sam jak zwykłego, z tym
        że jak ktoś szuka małego domu i w porządnym stanie to jest to bardzo dobre
        rozwiązanie, przekształcenie na mieszkalny to ok 2000 zł.

        1. Powiedzmy że dojeżdzasz do pracy w Wawie ok 20 km i zajmuje to powiedzmy
        godzinę po zakorkowanych ulicach. Mieszkając dalej od miasta na początku nie
        będziesz miała korków i ten sam odcinek pokonasz w 20 minut, czyli różnica
        niewielka.

        2. Niebezpieczeństwo wydaje sie nie większe niż w mieście. Pamiętaj żeby nie
        kupować domu w jakichś zapadłych wiochach lub w ich pobliżu gdzie będziesz
        jedyną lub jedną z niewielu "mieszczuchów", taki dom będzie obiektem
        zainteresowań miejscowej ludności. Dlatego idealnym rozwiązaniem jest dom
        letniskowy. A OCHRONA CAŁODOBOWA NIE MUSI WCALE BYĆ DROGA!!:
        www.ratownictwo.org/ Miesięczna opłata wynosi 20 zł i jest znacznie
        skuteczniejsza od firm ochroniarskich.
        • Gość: mif Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 01:48
          Gość portalu: ozzon napisał(a):

          > ja też przeprowadzam się do małego domu pod miastem, jest to nawet osiedle domó
          > w
          > letniskowych z tym że parę osób mieszka tam na stałe, po przekształceniu domku
          > na całoroczny. Koszt takiego domu letniskowego jest taki sam jak zwykłego, z ty
          > m
          > że jak ktoś szuka małego domu i w porządnym stanie to jest to bardzo dobre
          > rozwiązanie, przekształcenie na mieszkalny to ok 2000 zł...

          Będzie to prowizorka (one są najtrwalsze), ale jednak jakieś rozwiązanie. Koszt
          adaptacji na mieszkalny, całoroczny będzie napewno większy: ocieplenie,
          ogrzewanie itp.

          "...
          > 2. Niebezpieczeństwo wydaje sie nie większe niż w mieście. Pamiętaj żeby nie
          > kupować domu w jakichś zapadłych wiochach lub w ich pobliżu gdzie będziesz
          > jedyną lub jedną z niewielu "mieszczuchów", taki dom będzie obiektem
          > zainteresowań miejscowej ludności..."

          Będzie obiektem zainteresowań miejscowej ludności i od Twojej postawy zależy,
          jak Cię przyjmą. "Nowy", zawsze jest obdarzony kredytem życzliwości. Raczej będą
          oceniać pracowitość, gospodarność, a nie oceniać pod kątem, co ukraść? Wiocha
          zabita dechami może okazać się wspaniałym miejscem do zamieszkania. Poniżej
          link, gdzie opisuję jak szukać, gdzie szukać i na co zwracać uwagę, przy wyborze
          miejsca zamieszkania.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=18948503&a=20223505
          Skupisk domków letniskowych, czy mieszkalnych, nowo wybudowanych przez
          mieszczuchy, raczej unikałbym. Ich mieszkańcy muszą się nawzajem dopasować,
          żyjąc po sąsiedzku i dodatkowo zostać zaakceptowanym, przez miejscową
          społeczność. W tej grupie może zdarzyć się jakiś nowobogacki ważniak, który
          zniszczy powolny i trudny proces wzajemnej asymilacji. Pojedynczy dom, ze swoimi
          mieszkańcami, łatwiej się wtopi w miejscowy krajobraz społeczny. Powoli
          środowisko będzie kształtować nasze zachowanie i my będziemy mieli wpływ na
          ludzi zamieszkujących w pobliżu. Ładny dom, ładny ogród, zadbane obejście wymusi
          podobny, zadbany wygląd sąsiednich gospodarstw. Także UG łaskawiej popatrzy na
          inicjatywę ludzi, chcących polepszyć infrastrukturę w swojej okolicy.
          Za powyższymi spostrzeżeniami przemawia 5 lat własnych doświadczeń.

          :) szczerze zadowolony z podjętej decyzji
          mif
      • murowany bezp 14.05.05, 00:02
        Hmmm, ja mieszkam w takiej miejscowosci - wiochowata dzielnica miasta 20 tys mieszk. - i czuje sie to "swoj". A jak z bezpieczenstwem? Podstawowa sprawa to pies lub psy, najlepiej dwa lub nawet jeden duzy i dwa male (tak mam moj sasiad). Oczywiscie musisz sie wtedy pogodzic z polamanymi kwiatami na rabatkach, zanieczyszczonych trawnikach i zakudlonych dywanikach przy wejsciu. Do tego kamera video nagrywajaca co sie dzieje przy wjezdzie.
        No i natychmiastowe reakcje na wszystkich dziwnych ludzi, ja np. od razu ide i pytam sie o co chodzi.
      • viles Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 14.05.05, 08:40
        wyprowadziłem się 40 km z Krakowa chociaż mieszkałem w ładnej dzielnicy.
        Jednak komfort życia w małej(prawie wiejskiej) miejscowości jest ogromny.
        Pod dużym lasem,bez sąsiadów za płotem.Wszystko blisko,drogi dobre,przychodnia
        nie zatłoczona,na poczcie pustki,sklepy wszędzie,do miasteczka jednego 3km a do
        powiatu 5km.
        Nie pakuj się w budowy...raczej poszukaj małego domku który łatwo można
        zmodernizować.
        • nnike Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 14.05.05, 09:27
          Ja wyprowadziłam się 3 km za rogatki Krakowa i choć widać w oddali wieżowce, to
          jest tu inny świat! Ludzie życzliwi, każdy się pozdrawia na drodze, jedni
          drugim pomagają. Nie uwierzyłabym, gdyby ktoś opowiadał mi, że tak jeszcze może
          być w tym naszym zwariowanym świecie.

          Viles, masz rację!
      • Gość: Agnieszka Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 09:37
        Przeniosłam się z jednej z warszawskich sypialni (Targówek, a w zasadzie Bródno)
        do Anina.
        Na początku było ciężko się przyzwyczaić, że jak sie czegoś zapomni kupić to do
        sklepu jest 15 minut w jedną stronę (na piechotę), po jakimś czasie zaczełam się
        zastanawiać, po co ja ciągle latałam do sklepu na osiedlu. Zmieniają się
        przyzwyczajenia i system robienia zakupów - dom to możliwość wygospodarowania
        miejsca na większe zapasy - zgrzewka wody w mikroskopijnej kuchni w bloku robi
        dużo tłoku - w domku (w spiżarni, garażu, większej kuchni - czy gdzie tam sobie
        zechcesz) zmieścisz obok jeszcze np. zgrzewkę soku. A mały osiedlowy (marnie
        zaopatrzony - 3 minuty od obecnego miejsca zamieszkania) sklepik załatwi sprawę
        zapomnianej śmietany.
        Faktycznie jest więcej roboty ze sprzątaniem (w bloku ktoś odśnieża, zamiata,
        kosi w domku robicie to sami). My mamy nieduży ogród w którym nie ma rabatek ,
        kwiatków i innego cholerstwa wymagającego pielęgnacji - bo nie lubimy. Mamy
        krzewy, dwia wiśniowe dzrewka, bez, iglaki i trawnik. Obowiązki to koszenie,
        podlewanie (ale nic się nie stanie jak nie masz ochoty i nie podlejesz raz czy
        dwa), na wiosnę dosianie trawki i nawiezienie - a w tym roku wkopaliśmy sobie
        kompostownik. My jesteśmy zadowolenie i te dodatkowe obowiązki nam nie
        przeszkadzają. Zresztą podlewanie ogrodu to wspaniały relaks po całym dniu
        pracy. Jeśli masz męża 'złotą rączkę', który realizuje się przy różnych pracach
        - to polubi mieszkanie w domu, bo tam te prace naprawde od razu widać - i facet
        może być z siebie dumny. Ale np. maoja ciotka strasznie dokopała wujkowi
        przeprowadzką do domku - facet nie cierpi prac manulaych a został zmuszony do
        samodzielnego kładzenia podłogi, wkręcania kontaktów itp.
        Dojazdy wcale nie zajmują mi więcej czasu niż kiedy mieszkałam na Bródnie -
        najgorsze są korki - planuję więc wyjazdy tak, aby w nich nie stać. Na tzw. lini
        otwockiej (Falenica się łapie) jeżdzi masa prywatnych autobusów, więc nawet bez
        samochodu nie jest się skazanym na autobusy miejskie. Jest również pociąg, ale
        tam powinni zrobić coś z ceną biletów - nie można kupić biletu od stacji do
        stacji i np . jadąc z Anina do centrum muszę płacić za bilet strefowy - tak
        jabym np. do Ursusa jechała. Pociąg za to 'omija' korki.
        Co masz w zamian - ciszę, spokój i zieleń. Możesz wypuścić dzieci do ogródka i
        spokojnie robić coś w domu. Masz własną piaskownicę dla maluchów. U nas jest też
        całkiem niedaleko większy plac zabaw.
        Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to my akurat mamy dobrze, bo mieszkamy w
        szeregowcu, więc z obydwu stron sąsiedzi. Myśliwmy w przyszłości o samodzielnym
        domu i wtedy na pewno będziemy mieć psy. W okolicy popularne są również umowy z
        agencją ochrony - koszt miesieczny - około 100 PLN.
        Ja się czuję bezpiecznie!
      • peut-etre Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 15.05.05, 15:52
        My tez myslimy żeby się wynieść pod warszawę i mieliśmy podobne wątpliwości.
        Oprócz koszenia etc - zdecydowalismy ze bedziemy miec po prostu trawnik i
        drzewka. Koszenie trawnika jest nawet fajne - tesciowie maja go całą mase i
        nasze dzieci uwielbiają w tym uczestniczyć.
        No a poza tym rzeczywiscie sprawa bezpieczenstwa. Rozpytywalismy znajomych. Otóż
        jedni mają rodzicow w domu na stałe - i mają spokój :))
        Inni nie mają, mieszkają w miejscowosci ekskluzywnej i mieli już 9 ! prob
        kradzieży. Mówią że najgorski są drobnicowcy. To wcale nie wygląda tak że ktoś
        wywala drzwi o 2 w nocy. To wygląda tak, że siedzisz sobie z rodziną na
        trawniczku wieczorem a tymczasem ktoś po prostu wchodzi od frontu i cichaczem
        ściąga ci ze stołu czajnik, z półki portfel, z szafki żelazko i jeszcze
        powiedzmy telefon.
        Rozwiązaniem jest pies - bo on to wyczuje. Ci okradani psa nie mają i wciąż im
        się to zdarza, pies a najlepiej dwa powinny załatwić sprawe drobnicowców. A na
        wyjazdy czy czas kiedy jestescie w pracy jest agencja ochrony. Na drobcicowcow
        nie poradza - oni wchodza na 2 minuty a agencja przyhezdza po 4 minutach. Trzeba
        miec dobrych sąsiadów i samemu uważać jesli ktos podejrzany sie kreci.
        Mimo wszystko warto zaryzykować - wyjeszdzamy z miasta i sie cieszymy. Szkoda
        troche tylko dobrych sklepow. W Warszawie wyskocze na 5 minut i kupie powiedzmy
        bakłażana, a tam pewnie nie bedzie. Ale bazylie posadzimy sobie sami i bedziemy
        miec wlasna.
        • Gość: elis Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst IP: *.icpnet.pl 15.05.05, 20:09
          My natomiast kupiliśmy kilka lat temu działkę 20 km pod Poznaniem w środku małej
          popegerowskiej wiosce. Do tej pory nic na niej nie wybudowaliśmy, bo nie mamy
          odwagi. Problem polega na tym, że ta wieś jest całkowicie odcięta od świata.
          Mężczyźni nigdy nie trzeźwieją, w soboty młodzież zabiera się za remonty swoich
          samochodów ustawiając na cały regulator muzykę typu BUM BUM. Ludzi z zewnątrz
          tam ne ma, bo wioska nie jest przejezdna.
          Owszem okolica pod względem przyrody jest przepiękna. Ale tak naprawdę klimat
          danego miejsca nadają ludzie! Czy chcę, aby w takim klimacie żyły moje dzieci?
          Bo przecież ich nie zamknę na mojej posesji jak w więzieniu. Mam ciągły dylemat...
          • nnike Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 16.05.05, 00:48
            Jedynym wyjściem na pozbycie się dylematu, jest sprzedanie tej działki, do
            której serca nie masz i kupienie nowej, gdzie indziej.
            Są piękne, ciche miejsca, tylko trzeba ich szukać :)
          • peut-etre Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 16.05.05, 09:02
            Wiesz, nie da się mieszkać w środowisku od którego za bardzo odstajesz.
            niezależnie w którą stronę. Znajomi mają dom w takiej miejscowości. Od 20 lat
            tam mieszkają większość roku. Można by pomyslec ze są już miejscowi. Ale nie,
            miejscowi wciaż uwazają ich za obcych i za każdym razem okradają. teraz znajomi
            nie trzymaja juz tam drogich rzeczy. Ale ostatnio ukradli im .... sedesy z
            lazienki.
            No a z drugiej strony - slyszalem o ludziach ktorzy zamieszkali w Konstancinie.
            Dzieci zostaly zaproszone do swoich przyjaciol. A tam czeka catering, dwoch
            lokajoiw podaje dzieciom przekąski w letnich altanach. Dzieci jada a to w Alpy,
            a to na oboz do Australii. Znajomi czują się xle, bo dzieci tez chca jechac w
            takie miejsca i nie bardzo jest jak im wytlumaczyc że kasy nie ma.....
      • oekspertcompensa Re: mieszkanie kontra dom a poczucie bezpieczeńst 26.11.19, 14:50
        Dobra polisa powinna składać się z kilku podstawowych elementów: ochrony mienia na wypadek zdarzeń losowych (m.in. przepięcie, pożar), kradzieży z włamaniem, a także z OC w życiu prywatnym (np. gdy zalejemy sąsiada, ubezpieczyciel wypłaci za nas odszkodowanie) i assistance (pomoc fachowców, np. ślusarza czy hydraulika). Kluczowe przy wyborze ubezpieczenia jest ustalenie sum, do których ubezpieczyciel będzie nas chronił. Trzeba zwrócić uwagę, aby podana w polisie wartość mieszkania i jego wyposażenia nie była niższa niż w rzeczywistości. Jeżeli nie jest Pan pewny, jakie elementy ochrony wybrać, polecam zakup u doradcy, który na pewno odpowie na wszystkie pytania. Więcej o ubezpieczeniu mieszkania przeczyta Pan także na stronie internetowej www.compensa.pl.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka