Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zalanie przez sąsiada

    27.12.05, 12:04
    Sąsiad z góry zalał mi łazienkę. Czy ktoś może mi podpowiedzieć co robić w
    tej sytuacji? Dzisiaj idę do niego, bo wcześniej go nie było w domu. Zakładam
    2 warianty:
    1. ma ubezpieczenie,
    2. nie ma
    Jeżeli ma to kto powiadamia ubezpieczyciela? Zaznaczam, że ja ubezpieczenia
    nie posiadam, także nie możliwości porozumienia pomiedzy naszymi
    ubezpieczycielami. Co w przypadku jego deklaracji o chęci "własnoręcznej"
    usunięcia usterki? Czy takie sprawy w ogóle oddaje się do sądu (w
    ostateczności) i co mogę zrobić zanim to nastąpi?
    Może ktoś miał podobny przypadek i może mi coś podpowiedzieć? Z góry dziękuję
    za odpowiedzi, przyda mi się wiedza do dalszego działania. Ze swojej strony
    obiecuję opisać dalszy rozwój wypadków, może ktoś w przyszłości skorzysta z
    tych doświadczeń, choć nikomu nie życzę :).
    Obserwuj wątek
      • Gość: EDEK Re: Zalanie przez sąsiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 12:12
        Kpiny sobie robisz?
        To on byl ubezpieczony od zalania a nie ty, wiec mozesz sie pocalowac w
        korniszonka.
        Podac do sadu hahaha smiechu warte
        • robkem Re: Zalanie przez sąsiada 27.12.05, 12:19
          Nie urządzam kpin. Facet zalał mi mieszkanie i szukam możliwości polubownego
          rozwiazania sytuacji. W naszym kraju prawo chyba nie zawsze jest po stronie
          wyrządzającego szkodę? Czy ubezpieczenie mieszkania nie działa równiez w
          przypadku wyrządzenia takiej szkody?
          • Gość: mieszkanie Re: Zalanie przez sąsiada IP: 195.42.249.* 27.12.05, 12:37
            Weź od sąsiada pisemne przyznanie sie do winy i idź z tym do jego ubezpieczalni.
            Jeżeli ma wykupione OC, to za niego zapłaci ubezpieczyciel.
            Polecam jednak dogadać się z nim i niech sam naprawi szkodę lub przyprowadzi
            ekipę remontową na swój koszt - będziesz miała szybciej zrobioną łazienkę.
      • Gość: AniaSK Re: Zalanie przez sąsiada IP: *.katowice.agora.pl 27.12.05, 12:32
        Nie trza sie było ubezpieczyć??? ;)

        Jeśli sąsiad ma ubezpieczenie, to on zgłasza szkodę, bo musi się powołac na nr
        polisy.
        • robkem Re: Zalanie przez sąsiada 27.12.05, 12:39
          Trzeba było ale krew się burzy, że ja mam płacić koszty ubezpieczenia żeby on
          mnie mógł zalać. Ja mieszkam na parterze, nikogo nie zaleję :)
          On zgłasza szkodę ale jak nie będzie chciał?
          • Gość: SZYMON Re: Zalanie przez sąsiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 16:07
            Sluchaj nie wiem jak do dokladnie wyglada, ale na chlopski rozum - pomysl.
            Ubezpieczam sie od zalania mieszkania - nie istotne czy zrobie to ja czy moj
            sasiad. A wiec jak ci zalal on mieszkanie to nic nie zrobisz, po to jest
            ubezpieczenie. Ubiezpieczas sie TY a nie sasiad ubezpiecza CIEBIE. Proste i
            logiczne jak budowa cepa (cep: proste narzedzie rolnicze). Nie ubezpieczyles
            sie? Trudno. Teraz płać.
            • horpyna4 Re: Zalanie przez sąsiada 27.12.05, 17:20
              I nie usprawiedliwiaj się tym, że nie możesz sąsiada zalać. Możesz go przecież
              np. podpalić. Albo jak u Ciebie wybuchnie gaz, to sąsiad też ucierpi i, jak
              obydwaj przeżyjecie, to będzie Cię ciągał po sądach. Trochę wyobraźni!
            • annb widać że ferie są i dzieci się do kompa dorwały 27.12.05, 18:27

              sąsiad zalał
              sąsiad ma problem-on ma usunąć szkodę
              był ubezpieczony-zapłaci towarzystwo w jakim sie ubezpieczył
              nie był-zapłaci z własnej kieszeni
              proste jak konstrukcja cepa
      • Gość: nan Re: Zalanie przez sąsiada IP: 85.232.232.* 28.12.05, 14:03
        Moim zdaniem to, czy sąsiad jest ubezpieczony, kompletnie Cię nie dotyczy - jego
        problem, a Ty masz otrzymać zadośćuczynienie za powstałe szkody i koniec.
        Zrób opis i zdjęcia szkód, wylicz koszta ich usunięcia i idz pogadać z gościem,
        przy czym nie z miną jak po prośbie, tylko z jasnymi i konkretnymi roszczeniami.
        Możesz sciemnić, że kosztorys i opis uzgodniłeś już z rzeczoznawcą, i rób
        wrażenie, że własnie idziesz do sądu, ale na wszelki wypadek zajrzałeś jeszcze z
        propozycją ugody, bo w końcu nie masz nic do sąsiada i łaskawie nie chcesz
        narażać go na koszta sądowe... Wrednie to brzmi, ale jeśli gość sam nie
        przyszedł po zalaniu z propozycją naprawienia szkód, to znaczy, że chce się
        wykręcić i trzeba z nim ostro. Powodzenia!
        • robkem Re: Zalanie przez sąsiada 29.12.05, 14:34
          To b. dobra rada, tylko co mam zrobić jak dalej będzie olewał sprawę? Przecież
          do sądu nie pójdę z taką sprawą?
          • Gość: nan Re: Zalanie przez sąsiada IP: 85.232.232.* 29.12.05, 21:57
            Najpierw może spróbuj z tym straszeniem, potem ew. pismo przedsądowe od radcy
            prawnego (pewnie ze 100 zł to kosztuje, nie wiem), a ostatecznie naprawdę sprawa
            w sądzie, w sumie wygraną masz jak w banku, a koszta poniesie sąsiad.
            Jakby się po pierwszej rozmowie wykręcał, porusz sprawę na najbliższym zebraniu
            wspólnoty/spółdzielni, może zrobi mu sie głupio, jak inni sąsiedzi na niego wsiądą.
          • Gość: Pello Re: Zalanie przez sąsiada IP: *.ats.pl / *.ats.pl 30.12.05, 10:25
            Jeśli jesteś członkiem spółdzielni mieszkaniowej, zobacz czy spółdzielnia jest
            ubezpieczona. Miałem taki przypadek - ekipa montująca zawory termostatyczne
            sfuszerowała, mieszkanie było zalane. Spółdzielnia wyremontowała mieszkanie
            właścicielce za pieniądzie z ubezpieczalni, ubezpieczalnia wystawiła regres
            firmie remontowej.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka