Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    O co chodzi z tymi meldunkami?

    12.11.02, 18:14
    Czy wiesz, że jeśli twoja piętnastoletnia bratanica przyjechała do ciebie na
    wakacje będziesz musiał iśc do urzędu gminy, aby ją tymczasowo zameldować?
    W Polsce obowiązuje nadal prawo meldunkowe z lat 70. Opowiedz o swoich
    przygodach zameldowaniem! Ile cię to kosztowało? Jak mocno utrudniło Ci to
    życie? Najciekawsze wypowiedzi opublikujemy w „Gazecie Dom”.
    Obserwuj wątek
      • Gość: GG Re: O co chodzi z tymi meldunkami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.02, 09:35
        Ciekawe, a w praktyce jest tak że w lokalach kwaterunkowych nie chcą meldować
        pomimo sie tam mieszka i ma się wszelkie upowaznienia głównego najemcy. Jak na
        razie czekamy na decyję o medlunku i powiedziano że nawet z tymczasowym może
        być problem. To jest dopiero utrudnienie, nie mozna zalożyć kablówki, internetu
        nic !!!
        No i o co chodzi z tymi meldunkami ????? Ja chce, płacę za mieszkanie a nie
        mogę ...... ?????!!!!!!
      • Gość: wektor Re: O co chodzi z tymi meldunkami? IP: gnom:* / 10.203.53.* 13.11.02, 17:30
        mnie najbardziej wkurza, ze musze placic za meldowanie. idziesz do urzedu, tracisz swoj czas i jeszcze musisz placic 16 zl.
      • Gość: Nina Re: O co chodzi z tymi meldunkami? IP: *.toya.net.pl 13.11.02, 18:20
        Od pieciu lat mieszkam w mieszkaniu znajomych i aby wszystko bylo lege artis,to
        rokrocznie dopelniamy obowiazku meldunkowego.Oczywiscie mowa tu o zameldowaniu
        tymczasowym,choc w tym roku zaproponowano nam meldunek staly.Mieszkanie jest
        kwaterunkowe i do tego roku powtarzal sie jeden schemat:pisze sie podanie do
        dyrektora ZGM-u o wyrazenie zgody na zameldowanie czasowe.Zawsze zastanawialam
        sie,po co,skoro istnieje obowiazek meldumkowy i dyrektor czy ktokolwiek inny
        musi sie chyba stosowac do obowiazujacego prawa?Nastepnie z wyrazona zgoda i
        podstempolowanym kwitkiem wedrowalo sie do Urzedu Dzielnicowego i tam pani
        wbijala do dowodu stosowna pieczatke.I fajnie.Ale od wprowadzenia nowych
        dowodow niczego sie nie wbija-nawet majac stary dokument-tylko rzeczona pani na
        skrawku papieru niedbalym pismem zaswiadcza,ze taka a taka osoba jest
        tymczasowo zameldowana.W ubieglym roku kwitek zginal mi po dwoch tygodniach,w
        tym-wpielam go olbrzymim spinaczem do dowodu.Pewnie i tak zginie:)
        To,co mnie dobija to fakt,ze mimo posiadania meldunku,ponoszenia wszystkich
        kosztow zwiazanych z utrzymaniem mieszkania-dla administracji jestem
        nikim.Owszem,bardzo pilnuja,zeby meldunek byl odnawiany,ale to raczej z powodu
        oplat za ilosc osob.Natomiast wszelkie kwestie zwiazane z jakimis
        naprawami,sprzataniem klatki czy innymi-sa zalatwiane odmownie.Raz zdarzylo mi
        sie uslyszec,ze nikt ze mna rozmawiac nie bedzie,bo nie jestem najemca i koniec.
        Osobiscie uwazam,ze skoro obowiazek taki istnieje to powinno sie wszystkie
        formalnosci uproscic-ot,glowny najemca bierze dowod osoby meldowanej,idzie z
        tym do Urzedu,dokonuje meldunku i koniec.Lub jeszcze prosciej-zglosic do
        administracji,ze taka osoba mieszka i niech oni sie zajmuja papierkami.
        Ale generalnie to te meldowanie do niczego nikomu nie jest potrzebne-malo kto
        patrzy w dowod,nawer w banku wazniejszy jest PESEL i dane osoby,niz meldunek.
        Zrobcie cos z tym,bo kazdego roku mam wyrwane z zyciorysu jakies dwa dni,nie
        mowiac nic o znajomej,ktora specjalnie na te okolicznosc musi przejechac pare
        ladnych kilometrow.
        Pozdrawiam.
        PS.Do osoby,ktora pisala o niemoznosci zainstalowania internetu,kablowki itp.-
        ja mam zainstalowane wszystko,i to na swoje nazwisko,bo w firmach zawieraja
        umowe z osoba a nie z mieszkaniem.
        • Gość: ajax Re: O co chodzi z tymi meldunkami? IP: *.ite.waw.pl 14.11.02, 08:36
          Może meldunek wyglada na uciążliwość w opisywanych przypadkach. Jednak w
          odniesieniu do prywatnych zasobow mieszkaniowych zajmowanych przez najemcow z
          tzw. czynszem regulowanym, właściciel chciałby wiedzieć kto, dlaczego i jak
          długo mieszka pod jego dachem. Innym celem meldunku jest ustalenie adresu dla
          doręczeń pism sądowych, urzędowych i związanych z zarządem nad nieruchomością.
          W przypadku mężczyzn dochodzą też sprawy wojskowe: wezwania do poboru, na
          cwiczenia, itd. W sprawach porządku publicznego meldunki są użyteczne dla
          policji: ustalenie miejsca pobytu sprawców przestępstw, świadków,
          poszkodowanych. Niemniej, może niektóre przepisy meldunkowe są anachroniczne i
          warto je zmienić ?
        • Gość: GG Re: O co chodzi z tymi meldunkami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.02, 12:42
          Gość portalu: Nina napisał(a):

          > PS.Do osoby,ktora pisala o niemoznosci zainstalowania internetu,kablowki itp.-
          > ja mam zainstalowane wszystko,i to na swoje nazwisko,bo w firmach zawieraja
          > umowe z osoba a nie z mieszkaniem.

          Ja niestety nie mogę, powiedziano mi (byłam osobiście w ich biurze) w Aster
          City że musze być zameldowana lub mieć jakiekolwiek prawo do lokalu. A kablówke
          chciałam po prostu przenieść z dotychczas zamieszkiwanego lokalu (jestem tam
          zameldowana), ale niestety poinformowano mnie że niestety nie ma takiej
          możliwości.
          Tez myślałam że umowę podpisuje się z człowiekiem nie z mieszkaniem, ale jednak
          jest inaczej.
      • Gość: AniaSK Re: O co chodzi z tymi meldunkami? IP: 10.31.10.* 14.11.02, 11:45
        Chciałam się zameldować w domu moich rodziców, którego jestem również
        współwłaścicielem (w 1/4). Dzwonię do urzędu. Pytam:
        - Czy mogę sama przyjść skoro jestem współwłaścicielem?
        - Tak
        - Mogę zameldowac siebie i małe dziecko?
        - A, to nie, muszą być wszyscy właściciele
        - Ale ja chcę się zameldować czasowo
        - A, to tak
        - To rozumiem wypisuję jeden druk (jest na nim miejsce na wpisanie dzieci
        niepełnoletnich zameldowywanych razem)
        - Nie! Na każdą osobę jeden druk!
        Niestety, nie udało mi się uzyskać informacji jaki dokument to reguluje...
      • jarro Re: O co chodzi z tymi meldunkami? 15.11.02, 08:24
        No cóż, komuniści ciągle chcą kontrolować ludzi - a ja to olewam (bo komunistów
        mam głęboko w dupie), od 5 lat mieszkam w Wawie i nie meldowałem się nawet
        czasowo i jakoś problemów z tym nie mam. Na stałe zameldowany jestem ciągle u
        rodziców - 300 km od Wawy.
        Pier...cie socjalistyczny system, gdzie państwo chce być mądrzejsze od
        obywateli.

        Pozdrawiam
        Jarro
        • default Re: A miałam odwrotny problem - z wymeldowaniem... 15.11.02, 10:27
          Kupiłam spółdzielcze własnościowe mieszkanie na rynku wtórnym. Właścicielka
          mieszkania była w tym czasie za granicą - zresztą postanowiła tam zostać, więc
          mieszkanie sprzedawała jej siostra. Wszystko OK, ale nie sprawdziłam, że w
          mieszkaniu nadal pozostają zameldowane 3 osoby - była właścicielka oraz jej
          dwóch synów. Kiedy to się przypadkiem wykryło (w czasie wyborów) wydawało mi
          się, że to żaden problem - mam przecież akt notarialny, gdzie czarno na białym
          jest napisane, że babka sprzedała mi mieszkanie, więc ją wymeldowuję i cześć.
          Niestety, "sprawa administracyjna" ciągnęła się prawie rok, kosztowała mnie
          sporo kasy za opłaty przeróżne, musiałam ciągać po urzędach Bogu ducha winnych
          sąsiadów w charakterze świadków, że faktycznie nikt ze mną nie mieszka tajnie,
          dwa razy nachodziła mnie policja sprawdzając to samo. Wszystkie papiery
          dotyczące tej sprawy zajmują grubą teczkę. Zaangażowanych przy tym było wielu
          urzędników, adwokat (a jakże, powołany jako przedstawiciel nieobecnej strony),
          policjanci....Czy to śmieszne, czy raczej tragiczne?
          • Gość: kasiarpo1 Re: A miałam odwrotny problem - z wymeldowaniem.. IP: *.dsl.siol.net 15.11.02, 19:15
            Zastanawiam sie jak mozna kupic mieszkanie i NIE sprawdzic podstawowych rzeczy:
            meldunek,spisac liczniki biezace,zadluzenia.
            Sama kupowalam mieszkanie pol roku temu i tez sie obawialam ze jakas gafe
            popelnie.Na szczscie wszystko bylo ok!Ludzie!Zanim sie wezmiecie-sprwadzcie!
            Oszustow nie barkuje!Ja studiowalam internetowe porady prawne i to mi duzo
            ulatwilo.
            • Gość: kama Re: A miałam odwrotny problem - z wymeldowaniem.. IP: 213.216.82.* 18.11.02, 14:14
              Gość portalu: kasiarpo1 napisał(a):

              > Zastanawiam sie jak mozna kupic mieszkanie i NIE sprawdzic podstawowych
              rzeczy:
              > meldunek,spisac liczniki biezace,zadluzenia.
              > Sama kupowalam mieszkanie pol roku temu i tez sie obawialam ze jakas gafe
              > popelnie.Na szczscie wszystko bylo ok!Ludzie!Zanim sie wezmiecie-sprwadzcie!
              > Oszustow nie barkuje!Ja studiowalam internetowe porady prawne i to mi duzo
              > ulatwilo.

              Widzisz, gdy ja kupowałam mieszkanie dostęp do internetu miało niewiele firm,
              nie mówiąc o osobach prywatnych. A sprawa taka sama - zameldowana osoba,
              właściciel będący zagranicą. Też wydawało mi się (gdy wyszło to już na jaw), że
              to żaden problem - idę z papierem i wymeldowuję, bo przecież sprzedał mi
              mieszkanie, więc logiczne jest, że w nim nie mieszka.
              Teraz wszyscy są o niebo mądrzejsi. Przy kupnie mieszkania żąda się
              zaświadczenia, że nikt nie jest w nim zameldowany. Wtedy nikt nie myślał o
              takim zabezpieczeniu, chociaż kupowaliśmy mieszkanie przez agencję
              nieruchomości i mieliśmy przez nich prowadzoną całą obsługę prawną. Dlaczego
              miałam im nie ufać, skoro wszystko inne było OK?
              O lokatorze dowiedziałam się od komornika, który przyszedł go odwiedzić :-)
              Pozdrawiam
              kama
      • Gość: gk Re: O co chodzi z tymi meldunkami? IP: *.gda.cdp.pl, / *.crowley.pl 20.11.02, 09:28
        A jak w świetle obecnych przepisów wygląda sprawa właścicieli więcej niż
        jednego mieszkania? Czy ktoś kto np. ma mieszkanie i jest w nim zameldowany na
        pobyt stały kupuje drugie mieszkanie to tez się w nim musi meldować ? Czy
        mozliwe jest funkcjonowanie lokalu mieszkalnego bez jakiejkolwiej osoby w nim
        zameldowanej ?
      • Gość: piotr Re: O co chodzi z tymi meldunkami? IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 13:38
        Nigdy się nie meldowałem jak wyjeżdzałem do Dzadków nawet na miesiąc i dwa i
        nikt mi nie robił problemów nawet teraz przeprowadziłe sie do nowego domu a i
        takl sie nie melduje

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka