Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Obcinanie gałęzi przez sąsiada

    08.07.06, 14:58
    Mam problem z sąsiadem, który obcina dość agresywnie gałęzie bzów po MOJEJ
    STRONIE OGRODZENIA (można nawet mówić o odległości 1m) a następnie wrzuca je
    na moje podwórko. Czyni to twierdząc, że bez zagraża ogrodzeniu (on je
    postawił po nabyciu nieruchomości od poprzednich właściecieli, którym moje
    krzewy nie przeszkadzały) oraz zasłania Słońce jego roślinom. Mój bez
    praktycznie nie koliduje z jego ogrodzeniem a kwestia zasłaniania światła
    jest dyskusyjna. Twierdzi, że nadesłał do mnie pismo (nie otrzymałem), w
    którym domaga się obcięcia krzewów w jakimś terminie. Taki przypadek miał już
    miejsce dwukrotnie w tym roku mimo ostrej interwencji słownej z mojej strony
    po tego typu wypadkach w latach poprzednich. Gdzie powinienem interweniować w
    takiej sprawie? Czy Straż Mieska podejmuje interwencje w tego typu
    zdarzeniach? Czy może istnieją podstawy prawne do skierowania sprawy do sądu?
    Obserwuj wątek
      • Gość: mif Re: Obcinanie gałęzi przez sąsiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 17:19
        Posdź maliny przy granicy z sąsiadem :)
      • andrzej.sawa Re: Obcinanie gałęzi przez sąsiada 08.07.06, 21:09
        Narusza Twoją własność,jeżeli pisał,to powinien mieć potwierdzenie.
      • kasia_kar Re: Obcinanie gałęzi przez sąsiada 09.07.06, 16:38
        Sąsiad ma prawo do obcinania gałęzi DO GRANICY działek. Poza granicą jego
        nieruchomości już mu tego nie wolno robić.
      • mona817 Re: Obcinanie gałęzi przez sąsiada 10.08.06, 19:11
        Sąsiad może dokonać samodzielnie takiej wycinki do granicy, jeżeli rzeczywiście
        wysłał pismo w którym prosi byś przyciął krzewy. A co do słońca to akurat
        żyjemy w kraju w którym jest ono dość ważne, więc wybrał sobie przepis który
        rewelacyjnie go kryje. Może poprostu zacznij przycinać krzew wiosną i wtedy
        sąsad nie będzie go ogałacał zgodnie ze swoim widzimisię...
      • mynia_pynia Re: Obcinanie gałęzi przez sąsiada 10.08.06, 20:00
        A nie prościej przesunąć bez o 1m.
        Albo puścić już po swojej stronie kawałek drutu kolczastego na wysokości 0 20cm
        wyżej od płotu. Tylko uwaga żeby się samemu nie złapac ;)
        • utalia Re: Obcinanie gałęzi przez sąsiada 10.08.06, 23:40
          "A nie prościej przesunąć bez o 1m" Jak? Wziac czarodziejska paleczke i ten bez
          przesunac jak fotel w salonie.
          • Gość: piotr Re: Obcinanie gałęzi przez sąsiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 12:19
            I ma rację , powinien wystawić ci rachunek za cięcie.
      • lokis1791 Obcinanie gałęzi reguluje Kodeks Cywilny.... 11.08.06, 18:09
        Sprawy "przycinki" międzysąsiedzkiej szczegółowo reguluje Kodeks Cywilny,
        proponuję lekturę na www.sejm.gov.pl w celu zweryfikowania stosunków między
        wami panujących ...
      • elfia4 Re: Obcinanie gałęzi przez sąsiada 12.08.06, 13:35
        Ja mam odwrotną sytuację, sąsiad dbając by nie zacienić swojej działki ma
        zwyczaj sadzenia wszelkich drzew i krzewów tuż przy płocie dzielącym nasze
        działki. Kilka lat temu posadził kilkanaście orzechów laskowych, które powoli
        zamieniają sie w ciemny las, nie kosi pod nimi trawy, więc bez przerwy walczymy
        ze ślimakami. Ostatnio moja mama rozmawiała z nim o tym, żeby obciąl gałęzie
        bzu, które przechodzą na naszą działkę i utrudniają wjazd, odburknął coś, a
        potem "pienił" się do swojej żony, "że bez mu karzą obciąć". Kiedy po długim
        czasie moja mama nie wytrzymała i sama obcięła gałęzie wystające za ogrodzenie
        miał znowu pretensje, że to przecież jego bez i jak tak można. Jestem ciekawa
        czy ustne uprzedznie sąsiada, żeby usunął gałęzie ma takie same skutki jak
        pisemne? W kodeksie cywilnym wiele np. umów ma takie same konsekwencje jak
        pisemne, tyle, że trudniej to udowodnić.
        Jeśli nie to za rok na wiosnę sama wyślę polecony do sąsiada z prośbą o
        przycięcie gałęzi, chociaż obawiam się awantury z jego strony i odgryzania się
        za to (Cóż jest to człowiek niezrównoważony psychicznie, który wielkokrotnie
        udowadniał to goniąc syna po osiedlu i rzucając w niego cegłami. Teraz z racji
        wieku uspokoił się nieco)
        Indianajonsie5 może też zacznij korespondencję z sąsiadem i poproś, żeby jednak
        nie obcinał twoich drzewek, a już napewno tak drastycznie. Tylko wtedy sam
        musisz obcinać gałęzie przechodzące na jego teren.
        • lokis1791 Obcinanie gałęzi przez sąsiada.................... 12.08.06, 20:53
          Wyciąg z Kodeksu Cywilnego…….
          Art. 148.
          Owoce opadłe z drzewa lub z krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki.
          Przepisu
          tego nie stosuje się, gdy grunt sąsiedni jest przeznaczony na użytek publiczny.
          Art. 149.
          Właściciel gruntu może wejść na grunt sąsiedni w celu usunięcia zwieszających
          się z
          jego drzew gałęzi lub owoców. Właściciel sąsiedniego gruntu może jednak żądać
          naprawienia wynikłej stąd szkody.
          Art. 150.
          Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z
          sąsiedniego
          gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego
          gruntu; jednakże w wypadku takim właściciel powinien uprzednio wyznaczyć
          sąsiadowi
          odpowiedni termin do ich usunięcia.

          tyle norma prawna, reszta zależy od naszej inwencji….
          • ju-dyta Re: Obcinanie gałęzi przez sąsiada............... 16.08.06, 13:46
            Ja również mam problem z sąsiadem. Mieszkam w małej miejscowości wypoczynkowej.
            Obok mojego domu znajdują się
            tereny rolnicze, które po śmierci moich dziadków przejał mój kuzyn i to
            właśnie on tak nam truje życie. Na pola wywiózł cały gnój i ułożył na kilka
            kupek. To jest bardzo blisko naszych okien. Już pomijam okropny widok, ale
            ten smród . Nie możemy nakłonić go do zaorania tego kawałka ziemi i
            rozłożenia obornika.
            Czy można się gdzieś zwrócić o pomoc w rozwiązaniu tego problemu.
            Kuzynowi to nie przeszkadza. Okna ma z innej strony, a jak go prosimy to
            używa bardzo wulgarnych słów.
            Napisałam do Urzędu Gminy, ale czy to coś da?
            Czy w Kodeksie także jest mowa o czymś podobnym?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka