Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 21:08
    Witam, zastanawia mnie fakt cen mieszkań- rozumiem, że wiąże się to ze
    wzrostem cen benzyny, żywności, i ogólego wyższego standardu życia wśród
    budowlańców. Ale nie rozumiem zeby przez 1 rok coś podrożało o 100 % w
    państwie które jak widać nie jest zbyt stabilnym- korupcje, skandale, zła
    renoma wśród pozostałych państw UE, Polak jadąc do Niemiec na zarobek
    zobaczyl, ze tam jest drogo i też chcial zarobić na handlu ale dlaczego ceny
    mają być zbliżone do cen np w Niemczech??- chyba nie musze tłumaczyć różnicy
    standartu życia jakie daje samo pańswo tam, a tu u NAS...
    Obserwuj wątek
      • Gość: Analityk Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 23:14
        to nie jest kwestia rozumienia, tylko emocji. Wzrost miał charakter
        spekulacyjny a rynkiem rzadziły emocje. Pisze był bo są pierwsze oznaki że to
        się kończy. Ceny w W-wie przestały rosnąć, relacja cena/dochody z wynajmu
        wynosi około 30. W USA jak wynosiła 20 to wszyscy mówili że za chwilę bedzie
        krach - no i właśnie się zaczyna. W Polsce wzrost był gwałtowny ponieważ rynek
        jest płytki - mało mieszkań się oddaje, więc wiekszy dopływ kapitału (z
        zagranicy lub z polskich banków) winduje ceny. Teraz rosną stopy CHF, za chwilę
        PLN przy rosnących cenach powoduje to że można kupic coraz mniej. A polska
        rodzina może sobie statystycznie kupić 0.5 m2 za swoj pensje, hiszpańska 0.7 a
        tam mówi sie ze jest poważny babel (ostrzegał o tym ostatnio prezes EBC) i 1
        milion mieszkań stoi pustych.

        Jeśli nie musisz kupować teraz nieruchomości to nie kupuj za rok dwa będzie
        dużo taniej.
      • Gość: Alex Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: 217.153.123.* 27.10.06, 01:44
        Na tym polegają bańki spekulacyjne. Na wiekszości rynków jak rośnie popyt to
        natymiast rośnie podaż i ceny wracają do poprzedniego poziomu. Na rynku
        nieruchomości proces inwestycyjny trwa ok. 2 lata i właśnie gdzieś za 1,5-2 lata
        na rynek wejdą mieszkania, które będą odpowiedzią na obecny wzrost popytu i
        wtedy ceny spadną. A swoją drogą to mieszkania w Warszawie już są droższe niż w
        Pradze czy Berlnie, gdzie ludzi zarabiają znaczanie więcej. A to oznacza, że
        tąpnięcie cen może być spore.
        A to przykład mieszkania w odremontowanej kamienicy w Berlinie z 1900 r.
        57 m. za 44 tys. euro czyli wychodzi 3087 zł za metr. Jakieś komentarze?
        cgi.ebay.de/Eigentumswohnung_W0QQitemZ250042442561QQihZ015QQcategoryZ60092QQrdZ1QQcmdZViewItem
        • Gość: aaa Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.bos.east.verizon.net 27.10.06, 15:11
          nowych mieszkan buduje sie bardzo MALO
          wiec ceny moga wcale nie spasc, a jeszcze wzrosnac
          • Gość: Analityk Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 23:08
            kilka lat temu budowało sie równiez mało wiec nie rozumiem co to za argument ?

            Podaż sie nie zmniejszyła, tylko popyt wzrósł ogromnie. Mieszkania sa kupowane
            nie tylko przez tych co szukają sobie miejsca do uwicia gniazdka, lecz również
            jako inwestycja. Na swiecie wzrosła znaczaco podaż pieniądza, nie wszyscy
            inwestuja na gieldzie. Dodatkowo byly rekordowo niskie stopy, ktore zachecaly
            do takich inwestycji. Teraz to sie konczy a w Polsce mieszkania sa 50 % drozsze
            niz w Hiszpanii mierzac silą nabywcza. W Polsce przyczynilo sie do tego
            rozdawnictwo kredytów przez banki - ostatnio bylo w parkiecie jak banki
            zanizaja wysokosc wydatkow na zycie zeny zwiekszyc zdolnosc kredytowa ludkom.


            Pytanie jest nie lecz kiedy i o ile spadna ceny.
            • Gość: mariusz Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.06, 09:02
              argument jest sensowny tylko ty nie nadazasz
              czekaj dalej kupisz sobie chlopcze jeszcze mniej albo wogole
              • Gość: agnieszka Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.eranet.pl 29.10.06, 11:48
                To ty kompletnie nic nie rozumiesz. Poczytaj moze o bańce spekulacyjnej i o
                doświadczeniach innych znacznie zamozniejszych od nas krajów, gdzie mecahnizm
                był dokładnie ten sam.
                Myślisz, ze ceny mogą rosnać w nieskończonośc? Naprawde sadzisz, ze Polacy
                masowo wpadną w pomrocznosc jasna i beda spłacać kredyty których rata jest
                wyzsza lub zbliżona od ich dochodów?
                BTW w Polsce zawsze budowało się mało mieszkań. To nie liczba a dostepność
                kredytów zwiekszyły popyt.
                • Gość: Grzegorz Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 12:47
                  mi bardziej chodziło o sytuacje polityczną i gospodarczą,bo za pare lat to
                  jeszcze więcej młodzych i zdolnch ludzi wyjedzie za granice bo nie bedą
                  chcieli mieszkac w panstwie gdzie sie zarabia grosze a rząd (banda złodzieji)
                  troszczy się o własne korzyści
              • Gość: Analityk Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 17:43
                mylne wnioski koleżko - mam 170 m2 powierzchni mieszkalnej w Warszawie, zeby
                cie bardziej wk.rwic to bez obciazenia hipoteka. Mam gdzies czy ceny mieszkan
                rosna czy spadaja, jestem ekonomista z wyksztalcenia i zagadnienie jest po
                prostu ciekawe.

                Z mysleniem to u ciebie ciezko, o czym sie przekonasz, jak sie skonczy ten
                owczy ped a ty zostaniesz z hipoteka na 30 lat i malym mieszkankiem.
                • Gość: Grzegorz Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 20:51
                  Witam,
                  Ja mam gdzie mieszkać tylko zastanawiałem się dlaczego ludzie poświęcają się
                  tak bardzo żeby kupić 50m2 jeżeli to nie jest warte swojej ceny i na dodatek z
                  państwem polskim coraz gorzej.
                • Gość: jezusmaria Strasznie mondry Analityku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.10.06, 21:39
                  może pochwal się co doradzałeś rok temu, tylko szczerze - też czekać?
                  Tyle że ceny wzrosły o 100% w dużych miastach. Życze dalszych sukcesów.
                  Nawet jak będzie gorzej za 2-3 lata, myślisz że nagle wszyscy zaczną sprzedawać?
                  Sprzedawali by idioci, zapewniam cię że wszyscy będą starali się przeczekać
                  trudne czasy. Ceny nie spadną ani o 1 PLN.
                  To biznes dla nielicznych - być kamienicznikiem
                • Gość: mariusz do pseudo analityka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.10.06, 22:49
                  dla mnie nadal jestes chlopcem
                  bo ja wlasnie buduje takim jak ty mieszkania i domki
                  wiec twoje 170m2 to zaden luksus, twoj jedyny i ostatni
                  przyjdz do mnie i zobacz jak sobie ludziny wyrywaja rezerwacje
                  i maja racje bo te ceny nie spadna a czy beda rosnac dalej czas pokaze
                  mysle ze ich wzrost sie jeszce bardziej zroznicuje w zaleznosci od odleglosci
                  od centrum
                  i to jedyna prawda
                  • Gość: Analityk Re: do pseudo analityka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 22:59
                    widzisz Mariuszu ja mam do tego stosunek obojętny bo mam gdzie mieszkać i
                    mieszka mi sie komfortowo. Ty żyjesz z tego owczego pedu i dlatego teraz
                    rozumiem że sie plujesz jak inni wątpią czy koniunktura sie utrzyma. Po prostu
                    takie teksty jak moje mogłyby ci popsuć biznes. Czy ceny spadną czy nie to czas
                    pokaże. W ekonomii nie ma cudownego perpetum mobile. Mieszkania też podlegaja
                    wahaniom koniunktury.
                    • Gość: . Re: do pseudo analityka IP: *.era.pl 31.10.06, 12:46
                      Zgadzam sie w 100% a nawet 200%-ach. Zwykle wypowiedzi nacechowane emocjami
                      sugeruja albo osoby zaangazowane w biznes mieszkaniowy albo te co to kredyty
                      wziely i ciezko zyje sie ze swiadomoscia, ze trzeba tyrac na bank 30 lat i
                      splacac calkiem spore pieniadze. Ci co chca kupic coraz bardzij zatanawiaja sie
                      czy wchodzic skoro teraz ledwie przędą (taka prywatna obserwacja). Tak naprawde
                      to ceny zalezą od kupujacych, ich strachu i świadomosci zaciaganego
                      zobowiazania. Teraz jest zloty czas na robienie znakomitych interestow ale nie
                      dla tych co to chca mieszkanie kupic ale tych co to te mieszkania sprzedaja
                      (czy nowe czy tez stare). Nic nie trawa wiecznie. Kiedys kokosy sie skoncza.
                      Zycze wszystkim powodzenia w podejmowaniu trafnych dezycji.
                      • Gość: polonus banka spekulacyjna IP: 142.179.204.* 31.10.06, 15:50
                        mieszkam za granica i przewidzialem sytuacje jaka bedzie w polsce kilka dobrych
                        lat temu.
                        obserwacja normalnych rynkow pomaga w ocenie rynku ktory zmierza ku normalnosci
                        czyli polskiego.
                        obecna syutuacja jest wypadkowa paru faktorow; niskie i dostepne kredyty
                        przedewszystkim. na normalnych rynkach zbyt nisko oprocentowane kredyty
                        dostepne przez dlugie oklresy czasu faktycznie moga prowadzic do drastycznego
                        wzrastania cen (banki).
                        zwolennicy banki jednak nie doceneniaja faktu przystapienia polski do unii.
                        od tego czasu polska zmienia sie diametralnie.
                        wystarczy zwrocic uwage jak wiele osob dzieki przystapieniu do unii znalazlo
                        prace za granica (przyplyw gotowki do kraju i lokowanie jej tutaj), jak duzo
                        pieniedzy przyplywa z roznych dotacji, funduszy i dofinanansowywan.
                        ktokolwiek moze mowic co chce ale stopa zyciowa w polsce bedzie wzrastac,
                        ludzie beda chcieli mieszkac w duzych miastach, wyprowadzac sie ze wsi i
                        mniejszych, wracac z zagranicy do duzych miast.
                        kto przegapil duza szanse ten przegapil, nie ma co sie pocieszac opowiadaniami
                        o bance.
                        gdy rok temu kupowalem mieszkanie (wtedy cena nawet mi wydawala sie dosc
                        wysoka) wielu moich znajomych pukalo sie w czolo. dzis to samo mieszkanie jest
                        warte prawie 2 razy tyle. a znajomi ciagle przynudzaja tym razem opowiescami o
                        bance.
                        • Gość: . Re: banka spekulacyjna IP: *.era.pl 31.10.06, 18:43
                          Tu nie chodzi o pocieszanie sie tym czy banka jest czy nie jest. Zycie i rynek
                          zweryfikuje sytuacje jezeli jest nie normalna lub tylko potwierdzi jezeli jest
                          OK(wzrosty cen o setki %-ent a dochodu o pojedyńcze %-enty). Zwykle na takich
                          forach sa glosy za i glosy przeciw. Wybor opcji nalezy do czytelnika co go
                          bardziej przekonuje. Mi osobiscie bedzie zal tych co to nie kupią jak bedzie
                          roslo dalej w "nieskonczonosc" i tych ktorzy kupili a tu wlasnie korekta sie
                          trafi i beda musieli placic bardzo duzo pieniedzy za cos co juz nie jest tyle
                          warte z ekonomicznego-rynkowego punktu widzenia.
                          • Gość: polonus Re: banka spekulacyjna IP: 142.179.204.* 01.11.06, 17:59
                            ceny niewatpliwie sa za wysokie na zarobki ale ich wzrost nie jest spowodowany
                            sztucznie wylacznie obnizeniem stop procentowych (wtedy byla by to typowa banka)
                            ale tez polepszaniem sie sytuacji polakow.
                            • Gość: pol Re: banka spekulacyjna IP: *.aster.pl 01.11.06, 19:35
                              tez tak uwazam, ze polepsza sie sytuacja i to jest jeden z czynnikow wzrostu
                              cen mieszkan. Wydaje mi sie, ze w przyszłym roku pensje zaczna wyraźnie rosnać
                              to moze byc kolejny impuls wzrostowy
                              po drugie rynek mieszkaniowy to ciagle w naszym kraju rynek potrzeb, a nie
                              gielda papierow wartosciowych - to tam sa banki spekulacyjne
                              • Gość: . Re: banka spekulacyjna IP: *.eranet.pl 02.11.06, 11:49
                                Ja inwestuje na gieldzie bo mam z tego duzo wiekszy zwrot niz z nieruchomosci
                                (duzo wiekszy). :) Bez spekulacji dodam :)
                                • Gość: polonus Re: banka spekulacyjna IP: *.abhsia.telus.net 03.11.06, 01:54
                                  masz albo i nie masz ;).
                                  na dwoje babka wrozyla.
                                  juz cie widze jak masz powiedzmy 300 tysiecy i za wszystko kupujesz akcje.
                                  • Gość: . Re: banka spekulacyjna IP: *.era.pl 06.11.06, 11:43
                                    Widac, ze nie znasz sie na inwestowaniu na gieldzie. Kto madry kupuje akcje za
                                    wszystko?? Kto tak zarządza ryzykiem?? Wiesz Polonusie kupuj raczej mieszkania.
                                    • Gość: polonus Re: banka spekulacyjna IP: 142.179.204.* 06.11.06, 16:07
                                      to ile ty mozesz zarabiac na tej gieldzie jak dla ciebie 300 tys
                                      to 'wszystko'???
                                      nie rozsmieszaj mnie.
                                      piszesz o wielkich zwrotach z kwot ktorych nie boisz sie stracic czyli 10 tys,
                                      20 tysiecy zl?

                                      nie twierdze ze na gieldzie sie nie da zarobic. wrecz przeciwnie, wiele osob
                                      zarobilo krocie. ale wiele tez stracilo.

                                      jesli ktos kupil mieszkanie rok temu za 200 tys dzis moze wycofac powyzej 300
                                      tys. bezpiecznie, siedzac w domciu i pijac kawke.
                                      nie bedzie tak zawsze ale teraz tak jest.
                                      na poczatku lat 90tych tak bylo z gielda.
                                      skonczylo sie, nie mow mi ze bez wyjatkowego farta jestes w stanie SREDNIO
                                      rocznie wyciagnac 'duzo wiecej' niz 50%.
                                      • Gość: . Re: banka spekulacyjna IP: *.era.pl 06.11.06, 16:50
                                        Napoczatku zarabialo sie 1000%. Teraz jest inaczej. W ciągu ostatnich 3 lat
                                        zwrot chociaz by z inwestycji w fundusze inwestycyjne przynosil nawet 300%. Ja
                                        zadowalam sie nizszym zyskiem z mniejszym ryzykiem. Sprawdz sobie jak masz
                                        ochote. To nie jest forum, na ktorym czlowiek chwali sie ile to ma pieniedzy i
                                        ile zarabia kwotowo. Jest to sprawa prywatna kazdego z nas. Przestan bredzic
                                        na temat kwot jakich to sie boje inwestowac bo to najzywczjnie nie Twoja
                                        sprawa. Widze, ze jestes typowym polakiem, ktory nie znosi jak sie innemu
                                        dobrze wiedzie. Wyjechales w swiat i dorabiasz sie kokosow i rob to na zdrowie.
                                        Inni tego nie musza robic ot i cala sprawa. :) Odsylam Cie do sprawdzenia stop
                                        zwrotu chociaz by funduszy akcyjnych(to najlatwiejszy sposób). Gielda idzie
                                        caly czas do gory (a stracic mozna wszedzie nawet na domu).
                                      • Gość: . Re: banka spekulacyjna IP: *.era.pl 06.11.06, 17:30
                                        Jeszcze taka dygresja. Nie pisalem ile inwestuje (to moja sprawa) a mialem na
                                        mysli inny sposob na zarabionie dobrych pieniedzy(dla kazdego cos dobrego). 300
                                        tysiecy to kwota, ktora Ty wymieniles a nie ja. Jak napewno zauwazyles (bo
                                        umiesz czytac i rozumiesz to co czytasz) nie odniosłem sie do kwoty tylko do
                                        skali. "Wszystko" z blizej nieokreslonej kwoty. Dobrze, ze jestes zagranica w
                                        Polsce mialbys ciezkie zycie.
                                        • Gość: polonus inwestycje IP: 142.179.204.* 06.11.06, 19:54
                                          napisalem 'powiedzmy 300 tys', wiec nie wiem skad sie tobie wzielo ze
                                          to 'wszystko'.
                                          wiadomo ze na gieldzie da sie dobrze zarobic, wymaga to wiecej wiedzy,
                                          zaangazowania non stop i wiecej szczescia niz inwestowanie w 'real estate'.
                                          nieruchomosci moga przynosic mniejszy zysk dlugoterminowo lecz sa zdecydowanie
                                          bezpieczniejsze. na nieruchomosciach nie stracisz wszystkiego, na gieldzie
                                          czemu nie, to wirtualne pieniadze o wartosci w zaleznosci od ogolnego
                                          samopoczucia gospodarki.
                                          inaczej tez inwestuje sie w gielde a inaczej w nieruchomosci.
                                          jesli masz powiedzmy milion dolarow i mozesz kupic za 600, 700 tys kamienice na
                                          wynajem pomysl nie jest taki zly wiesz ile na tym mozesz stracic (raczej
                                          powienies moc wycofac wiekszosc kapitalu jakby co), jesli bys 70% swojego
                                          kapitalu inwestowal w gielde byloby to dosc ryzykowne.

                                          znam pare osob ktorzy zarobili na gieldzie mnostwo, znam tez pare ktore duzo
                                          stracily- nie znam nikogo kto stracil na niertuchomosciach (co oczywiscie tez
                                          sie zdarza).

                                          co do zycia jakie mialbym w polsce, bez komentarza.
                                          • Gość: . Re: inwestycje IP: *.era.pl 07.11.06, 09:48
                                            Przypomne Twoja wypowiedz:

                                            >masz albo i nie masz ;).
                                            >na dwoje babka wrozyla.
                                            >juz cie widze jak masz powiedzmy 300 tysiecy i za ### wszystko ### kupujesz
                                            akcje.

                                            Sprawdz jezeli nie wierzysz. Jest tam słowo "wszystko" w dosc konkretnym
                                            kontekście :) W sumie moja wypowiedz dotyczyła innego sposobu zarabiania. A to
                                            Cie bardzo oburzyło...a raczej nie powinno. Tak naprawde wszedzie mozna stracic
                                            to zalezy kiedy w biznes wchodzisz. Mobilnosc pieniedzy na giełdzie jest
                                            znacznie wieksza to fakt i dlatego mozna duzo straci, ale i bardzo wiele
                                            zyskac. Tu bardzo wiele zalezy od strategii jaka stosujesz. Jak nie pozyskujesz
                                            wiedzy i nie ryzykujesz to najzywczyjniej nie zarabiasz. Teraz kazdy ziutek
                                            rzuca sie na mieszkania i zadluza po uszy bo mysli, ze interes zycia robi. I ja
                                            niemam nic przeciowko temu. Wzrosty cen mieszkan o 100% rocznie to jednak
                                            anomalnia w naszych warunkach i podawanie takiego przykladu jest reprezenatywne
                                            tylko dla tego roku ale juz za rok miedzy bajki taki zysk wlozysz. W normalnych
                                            warunkach jest to wzrost na poziomie pojedynczych procent rocznie. Wiec nie sa
                                            to az takie kokosy.

                                            Ale ten watek nie dotyczy tego tematu.
              • lord.of.the.flies Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce 29.10.06, 21:58
                > argument jest sensowny tylko ty nie nadazasz
                > czekaj dalej kupisz sobie chlopcze jeszcze mniej albo wogole

                Czemu tak agresywnie od razu? Czyżby kolejny znerwicowany od jarzma kredytowego?
      • Gość: gosc Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.toya.net.pl 29.10.06, 13:35
        Banka spekulacyjna byc moze jest w Warszawie, Krakowie gdzie cena 1 metra w
        przecietnej lokalizacji jest juz blizej 10 tys. niz dalej. I tu rzeczywiscie
        moze byc korekta. Ale w innych miastach Polski, gdzie ceny sa jednak duzo
        nizsze, raczej juz spadku nie bedzie, wzrost cen zostanie tylko wyhamowany.

        Mysle ze zblizamy sie do modelu zachodnioeuropejskiego, gdzie ceny mieszkan sa
        bardzo wysokie w stosunku do zarobkow, a wiekszosc ludzi wynajmuje mieszkania,
        bo ich nie stac na zakup.
        • Gość: xz Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.aster.pl 29.10.06, 19:26
          Ceny beda rosnac do tego momentu kiedy rata kredytu bankowego za dane
          mieszkanie bedzie kilkakrotnie wieksza od ceny wynajmu
          • Gość: agnieszka Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.eranet.pl 29.10.06, 19:54
            ...albo do momentu gdy wysokość raty kredytu przestanie być dla nabywcy
            akceptowalna... Gdy rosną ceny, zwiekszają sie też raty kredytów. A to co się
            raczej nie za bardzo chce podwyższać to pensje...
            BTW Jak to mawiają niektórzy, którym całkiem miło idzie zarabianie kasy: "jak
            wszyscy masowo kupują i inwestują to znak, ze czas sprzedawać" :-)))Cos w tym
            jest...
            • Gość: leon Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: 80.72.38.* 05.11.06, 08:06
              sprawa wysokich cen jest dość prosta, za duży popyt spowodowany kredytami hipotecznymi i za mała podaż spowodowana brakiem gruntów budowlanych a w zasadzie brakiem planów zagospodarowania i prymitywną polityką odrolnień ziemi, do tego nakłada się brak infrastruktury ograniczjący budowanie na tysiącach hektarów ziemi wokół np. Warszawy. I tu dla osób przekonanych o nieprzerwanym wzroście cen proponuję poruwnać dostępność potencjanych gruntów budowlanych w Polsce i na zachodzie, tam aby coś wybudować trzeba coś zburzyć, u nas miliony hektarów wokół miast czekają na odrolnienie i infrastrukturę, kiedy to nastąpi to na każdego będzie przypadało po kilka działek do wyboru.
              Odnośnie przyszłości proponuję zwrócić uwagę również na kwestię demograficzne, obecnie jesteśmy w okresie kiedy roczniki z wyżu zaczynają kupować, w przyszłości będzie nas czekał potężny niż spowodowany niską dzietnością, emigracją, i ten właśnie niż spowoduje że zobaczycie kiedyś wymarłe osiedla i miasta. Ten niż również spowoduje że przyszli emeryci mają szansę przymierać głodem bo nie wiem kto na nich będzie pracował, chyba że otworzymy granicę dla Wietnamczyków :).
              Optymistom na kredytach hipotecznych przypomnę że w 2001 roku oprocetowanie kredytów było w okolicy 15%, historia lubi się powtarzać, policzcie ile będziecie płacić raty, x3, oj będzie płacz...
              • Gość: leon Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: 80.72.38.* 05.11.06, 08:09
                i jeszcze zapomniałem o obecnych spekulacyjnych zakupach mieszkań i gruntów które również windują ceny, no ale zysk trzeba będzie kiedyś zrealizować ....
                • Gość: hektor01 Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: 217.153.224.* 06.11.06, 12:24
                  wszstko świeta prawda leon. Dodałbym jeszcze tylko brak wyobraźni. Ludzie nie
                  wyobrazaja sobie kwot, które pozyczają. Co za różnica 200 czy 300 tys? przeciez
                  miesięcznie to tylko 1500 pln.. Ja już miałem kredycik na TYLKO 70.000 i wiem
                  jak to smakuje. przez te kilkadziesiat lat wiele się w zyciu może zdażyć i
                  takie zobowiazanie to straszna kula u nogi a czasem kamień u szyi...
              • Gość: polonus caly czas rosnac nie beda IP: 142.179.204.* 06.11.06, 15:51
                chyba nikt nie twierdzi ze ceny mieszkan caly czas beda rosnac.
                nic nie ma 'na zawsze'.
                zreszta chyba ostanio sie nieco zatrzymaly co nie znaczy ze beda spadac.
                kredyty hipoteczne byly oprocentowanae na 15% bo polska byla ciagle w fazie
                przechodzenia z gospodarki komuistycznej na wolnorynkowa.
                twierdzenie ze 15% wroci niedlugo jest smieszne.
                moze wrocic ale przy duzym kryzysie gospodarczym w stylu argentyna na jaki sie
                teraz nie zanosi.
                w normalnej gospodarce wolnorynkowej oprocentowanie nie powinno przekroczyc 7-
                8% max.
                duzo ludzi ciagle ma komune w glowie.
                • Gość: obserwator Re: caly czas rosnac nie beda IP: *.ipgum.pl 07.11.06, 07:56
                  " przechodzenia z gospodarki komuistycznej na wolnorynkowa"
                  gospodarka wolnorynkowa, w Polsce??? wolne żarty :-)
                  koncesyjno, partyjniacko, kolesiowa to tak,
                  najbardziej wolnorynkową gospdarkę mieliśmy za czasów ostatniego rządu z socjalizmu tak zwanego, rządu Rakowskiego
      • joolanta Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce 06.11.06, 10:55
        Tą sztuczna bańkę nakręcały tez inwestorzy np. z ameryki południowej - w
        mieszkania inwestowali ludzie którzy nawet nie wiedzieli gdzie lezy Polska, no
        a teraz nie mają komu ich sprzedać…
        • herox Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce 06.11.06, 11:01
          joolanta napisała:

          > Tą sztuczna bańkę nakręcały tez inwestorzy np. z ameryki południowej - w
          > mieszkania inwestowali ludzie którzy nawet nie wiedzieli gdzie lezy Polska,
          no
          > a teraz nie mają komu ich sprzedać…

          Jak to nie mają komu sprzedać?
          Wiesz jaki jest popyt?
          Teraz wszystko sprzedaje się na pniu w zasadzie za dowolną cenę.

          Rakieta odpalona i pędzi nieustannie.
          • Gość: polonus Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: 142.179.204.* 06.11.06, 15:58
            polska gospodarka obecnie dynamicznie sie rozwija, niezaleznie od zlych czy
            dobrych rzadow (na razie wariant pierwszy) ze wzgledu na wejscie do unii.
            wiele osob nie potrafi spojrzec sie z perspektywy na sytuacje w kraju, latwiej
            zrozumiec ogrom zmian komus kto sie patrzy na to z boku.
            kiedy czytam bzdury ktore tu ludzie pisza rece opadaja, jaka ameryka
            poludniowa?!?!?!?!?!

            mnostwo ludzi wyjezdza za praca, zarabia pieniadze, inwestuje w polsce,
            sytuacja na krajowym rynku pracy sie poprawia, polska sie cywilizuje.
            chcecie czy nie chcecie ceny beda rosnac.
            ile znacie mlodych ludzi mieszkajacych katem u rodzicow w wieku 25 lat?
            nie kazdy chce czekac az babcia umrze.
            • Gość: Kas Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.11.06, 16:06
              2 miliony młodych pojechało w długą więc nie jest do końca tak jak piszesz :).
              • Gość: polonus Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: 142.179.204.* 06.11.06, 16:14
                2 miliony?
                spokojnie, na razie jest mowa o jednym.

                wyjechalo ale beda wracac.
                mieszkajacy w polsce mysla ze to co sie teraz dzieje to juz tak bedzie zawsze.

                brak umiejetnosci spojrzenia z perspektywy, zaangazowanie emocjonalne, bardzo
                wykrzywia postrzeganie rzeczywistosci.
                wyjezdzali z wloch, grecji, hiszpanii, jugoslawii, turcjii.
                jedni wrocili inni zostali tam dokad wyjechali.
                ci ktorzy wrocili, wrocili z pieniedzmi, pomyslami doswiadczeniem ktore
                spozytkowali dla dobra starego kraju.
                wiekszosc wyjezdzajacych do uk mysli o powrocie do kraju.
                milion napewno tam nie zostanie.
                beda tam pracowac i marzyc o powrocie do kraju, kupieniu dzialki, budowie domu
                i wlasnym biznesie.
                i wielu tak zrobi.
                bedzie tak samo jak w hiszpanami, wlochami czy grekami.
                • Gość: . Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.era.pl 06.11.06, 16:54
                  Z tymi powrotami i wiekszoscia z UK to niestety sie nie zgadzam. Duze grono
                  moich znajomych wzielo kredyty w UK i Irlandii i juz raczej nie wroca. Moze za
                  20 lat.
                  • Gość: polonus Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: 142.179.204.* 06.11.06, 19:58
                    to czy wroca zalezy od sytuacji w kraju.
                    czesc zostanie czesc wroci.
                    takie rzeczy zdarzaly sie w historii europy wielokrotnie wiec nie trzeba gdybac
                    a wystarczy sprawdzic statystyki.
                    turcja, wlochy, grecja, irlandia.
                    historia sie powtarza.
                    • Gość: Gość Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.toya.net.pl 07.11.06, 08:20
                      Coś tu jest nie tak... Wyjechali bo było im źle, bo pracując jako specjaliści,
                      lekarze, informatycy itp. żyli na niskim poziomie często nie starczało do końca
                      miesiąca. Większość studentów nie mogła znaleźć pracy która pozwoliłaby godnie
                      żyć (i nie mówię tu o super aucie i gadżetach ale po prostu nie martwieniu się
                      czy i jak ma mi starczyć na wszystkie opłaty). Może i wrócą ale po co? Czy
                      nawet jak postawią sobie dom to ich sytuacja się zmieni? Nadal 1200 brutto...
                      Pracę to może i znajdą bo ta jest ale dopóki nie zmieni się wysokość pensji
                      wątpię aby ktokolwiek wracał... zwłaszcza jak już się przyzwyczai do tego że
                      można wszystko opłacić kupić sobie jakieś ciuchy, żarcie na jakie ma się ochotę
                      i jeszcze coś zostaje.
                      • Gość: polonus Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: 142.179.204.* 07.11.06, 16:40
                        ludzie, myslcie 'outside the box'
                        nie beda wracac jutro ale kiedys beda.
                        to naturalne zjawisko i bedzie zalezalo od sytuacji w polsce.
                        wystarczy przypomniec sobie ile ludzi wrocilo do po lski w latach 90tych.
                        to nie kwestia roku czy dwoch a bardziej dziesiecioleci.
                        wiem co to jest emigracja bo sam mieszkam poza polska od dawna.
                • Gość: Kas Re: Ceny mieszkań a sytuacja w Polsce IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.11.06, 16:57
                  Wyjechało o wiele więcej niż 1 mln :) i większość z nich do Polski niestety a
                  może i stety nie wróci.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka