Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    MIRAD - uważajcie

    IP: *.aster.pl / 10.67.0.* 01.11.03, 18:31
    Hej. Kupiłam ostatnio naprawdę sporo materiałów do remontu w tej firmie - w
    jej 2 sklepach na Bartyckiej. Sprzedawcy kompetentni i uprzejmi. Termin
    sprowadzenia towaru - OK. ALE. Zadzwonili upominać się, żebym już zapłaciła i
    towar odebrała. Kiedy dostawa? "Kiedy Pani wygodnie". Umówiłam się z nimi na
    pewien dzień (z kilkudniowym wyprzedzeniem). Ponieważ "dowóz gratis, a
    wniesienie już nie", umówiłam 2 osoby do noszenia. Zostawiłam swój numer
    telefonu na wszelki wypadek. I jak sądzicie,co się stało? Jeden z 2
    sprzedawców dzwoni na godzinę przed umówioną dostawą, kiedy już byliśmy
    wszyscy u mnie w domu (ja i te osoby do noszenia), że...dostawy nie będzie!
    Kierowca zachorował, samochód się zepsuł. Niczego nie oferował jako
    rekompensaty. Usłyszał ode mnie, co o tym myślę. Wymusiłam darmowe wnoszenie
    innego dnia. Sprzedawcy udawali, że dostawa umówionego dnia nie wchodzi w
    rachubę. Usłyszałam jeszcze, że "klienci zwykle sami odbierają towar"
    (kilkanaście paczek gresu po 20 kg, wanna itd), oraz, że "my mamy magazyn w
    Łodzi" (rzecz działa się w W-wie. Ale co mnie obchodzi, magazyn to oni mogą
    mieć choćby na Księżycu). Do dziś nie rozumiem, dlaczego nie mogli naprędce
    wynająć innego samochodu i innego kierowcy - do towaru wartego kilkanaście
    tysięcy złotych. "Bo tego nie da się tak szybko załatwić" (ja się podejmuję w
    pół godziny...). "Bo to kierownik tylko mógłby zdecydować" (czy ja im bronię
    uzgodnić to z ich kierownikiem?).
    Sprzedawca numer 2 w ogóle nie pofatygował się uprzedzić o odwołaniu dostawy
    ("on oddał towar na bazę" i dalej to nic nie wie).
    Od dostawców mama dowiedziała się nazajutrz, że oczywiście nikt nie
    zachorował i samochód nie był zepsuty, oraz że w ogóle nie było nas w planie
    na umówiony dzień.

    EFEKT: czekam jeszcze na zamówiony sedes, umywalkę i szafkę. Obiecałam sobie,
    że płatność wyłącznie gotówką po dokonaniu dostawy (w domu będzie czekać).
    Mam do kupienia jeszcze armaturę i pomniejsze drobiazgi. Zagadka: czy pójdę
    znowu do MIRADu?
    "Pozdrawiam" panów Kraskę i Banaszka ze sklepów MIRAD na Bartyckiej.
    Obserwuj wątek

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka