Gość: Piotrek
IP: 207.30.78.*
20.06.02, 22:07
On podobno pracował naukowo 16 lat w Australii. Nazywał się Krzysztof Królik.
Powinieneś coś wiedzieć. Poczytaj:
Dobry dydaktyk, prawdziwy bohater
Krzysztof Krolik, ofiara Kamila, 16 lat spędził w Australii, gdzie pracował w
znanych międzynarodowych firmach, m.in. Olivetti i Siemens. Cztery lata temu
wrócił do Polski. Choć był tylko magistrem, znalazło się dla niego miejsce w
kilkusetstronicowym folderze wydanym z okazji 50-lecia wydziału PG. Krzysztof
napisał w nim, że interesuje się muzyką klasyczną i sztuką, szczególnie włoskim
barokiem. Znał kilka języków, mieszkał sam w bloku z wielkiej płyty na Żabiance.