Gość: misza
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
10.02.02, 17:04
Mimo,iż Lech grał bez trzech podstawowych zawodników ze środka pola- Miklosa,
Czajkowskiego i Jacka oraz Goliny z przedniej formacji, to i tak do 60 min,
dopóki grały I składy, Widzew praktycznie nie istniał. Bramka po tragicznym
błędzie Norbiego to stanowczo za mało jak się chce utrzymać w lidze. Dużo pracy
przed panem panie Wdowczyk.
Po raz kolejny okazało się,że Lech jako zespół prezentuje się zupełnie
poprawnie, a kilka akcji w tym bramkowa, wskazują na to,że mimo braku wielkich
nazwisk, jest to zespół, który może być groźny. Nawet w I lidze.
Wynik nie jest istotny, skupmy się grze poszczególnych zawodników. Okrojony I
skład zupełnie przyzwoicie . Dobrze zagrał Zawadzki, na swoim poziomie
obrońcy.Araś - HBO na stojaka, ale nie wymagam od niego,żeby zostawiał płuca w
sparingu, a bramkowa akcja z Remieniem- kapitanie.Rysiu jak zwykle
poprawnie+bramka. Trochę słabiej Matlak, ale robił trochę zamieszania. Widoczny
i waleczny był Przerada. Napastnicy mieli trochę mniej podań niż zwykle- brak
kluczowych zawodników z linii pomocy.Norbi- no takie błędy jak przy pierwszej
bramce dawno mu się nie zdarzały.Zmiennicy:
Pachulicz, Jabłoński-podobno grali????
Białek- porażka. Kilka efektownych rajdów, ale co to za rozgrywający, który jak
nie ma do kogo podać to wybija na oślep? Uosobienie chaosu- więcej zamieszania
niż pożytku.
Ślusarski- słabiej niż zwykle, ale grał, gdy na boisku pozostały już głębokie
rezerwy.
Zakrzewski- nie za bardzo chyba wiedział o co chodzi
Obrońcy, którzy weszli po przerwie zupełnie poprawnie, ale bez rewelacji.
Słowem szeroka kadra to trochę złudne, bo zawodników takich, którzy
rzeczywiście będą przydatni jest w Lechu nie więcej niż 18-20.Natomiast tacy
zawodnicy jak Białek, Pachulicz, Zakrzewski czy Jabłoński chyba jeszcze nie.