Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Gratulacje dla Pistons, wskazówki dla Lakers

    IP: 62.29.137.* 16.06.04, 16:55
    Gratulacje za dokonanie tego, co wydawało się niemożliwe nie tylko mnie czy
    innym fanom Lakers, ale też prawie każdemu spoza obozu Detroit; za sprawienie
    jednej z największych niespodzianek w dziejach Finałów i przywrócenie tym
    Finałom właściwej rangi – decydującego starcia o tytuł. Obrona Pistons,
    zarówno indywidualna jak i zespołowa, była fantastyczna. Larry Brown świetnie
    poukładał ich grę, potwierdzając moją opinię, że na miejsce wśród „10”
    najlepszych trenerów wszechczasów zasługuje bardziej od Dona Nelsona, a nawet
    Billa Fitcha; a przy okazji udowadniając, że jest również najlepszy obecnie,
    wyraźnie lepszy od Jacksona (BTW: MVP powinien chyba jednak zostać Hamilton,
    ale przy tak wyrównanym składzie zawsze można się spierać).

    No, ale dość tych smutnych gratulacji. Normalnie pozastanawiałbym się
    jeszcze, jaki przebieg miałąby konfrontacja Pistons ze Spurs albo zdrowymi
    Wolves (oczywiście również zdrowymi Lakers; obraz niezdolnego do gry Malone’a
    był naprawdę przygnębiający). Ale ważniejsze wydają się wnioski na przyszłość
    dla LA (choć zastrzegam: jestem dość zniechęcony i nie zamierzam uczestniczyć
    w debatach na ten temat tak intensywnie jak w poprzednim offseason – czy w
    ogóle w jakichkolwiek debatach).
    Główny wniosek jest dla mnie oczywisty: pozbyć się Phila Jacksona.
    Wystarczałaby do tego sama jego trenerka: został kompletnie „outcoached” już
    przez Popovicha i gdyby Cleamons nie namówił go do odstąpienia od trójkątów,
    przygoda Lakers znów skończyłaby się na 2. rundzie. Potem na większe uznanie
    zasłużyła również robota Flipa Saundersa, utrzymującego Minnesotę
    niebezpiecznie blisko LA, mimo kontuzji Cassella i Hudsona. No i oczywiście
    końcowe rozpracowanie przez Larry Browna – naprawdę przygnębiający widok. Jax
    zestarzał się wraz z jego ślepą wiarą w trójkąty i trzeba się go pozbyć,
    zanim zaczną go robić na szaro również Musselman czy Doc Rivers, odrzucając
    jego bezczelne w tej sytuacji żądania rekordowego nowego kontraktu za 10 – 12
    melonów rocznie (za co: za to, że od czasu do czasu potrafi walnąć
    motywacyjną mówkę? Do tego lepiej zatrudnić psychologa). Na pewno nie będę go
    żałował, bo dla mnie nigdy nie należał w pełni do rodziny Lakers, zawsze
    przezierała ta jego obrzydliwa arogancja z Bulls (w przeciwieństwie do
    Sharmana, który przychodząc ze znacznie bardziej konkurencyjnych dla LA
    Celtics został Lakersem z krwi i kości). Był tylko wynajętym fachowcem i
    skoro przestał się sprawdzać: dziękujemy za przeszłe zasługi i bye. Nb. skoro
    wszyscy najlepsi weterani trenerki są już zajęci, postawiłbym po nim bez
    wahania na świeżą krew, na Cleamonsa czy Michaela Coopera.
    Ale znacznie ważniejszy dla mnie dla pozbycia się Jaxa jest inny powód niż
    jego poupadający kunszt trenerski (bo w końcu gość nie jest jeszcze taki
    kiepski, tylko za uparty i za dużo chce kasy) – jego absolutnie negatywny
    wpływ na konstrukcję zespołu. Od czasu, gdy przyczynił się do odejścia Westa,
    ma w tym względzie decydujący głos nad mającym znacznie słabszą pozycję
    Kupchakiem; i to właśnie sprawiło, że nie świętujemy teraz – co było
    absolutnie w zasięgu – 5. tytułu z rzędu. Bo wśród FA Jackson maniakalnie
    stawiał tylko na weteranów: Harpera, Shawa, a jak tamtych już nie stało, to
    choćby Bryona Russella. W efekcie nie wyciągnięcia żadnych wniosków z
    ubiegłego sezonu, gdy zostaliśmy zabiegani i zduszeni przez młodych i
    energicznych Spurs, w tym roku powtórzyła się dokładnie ta sama sytuacja z
    Pistons! A jak przydałby się choćby Raja Bell zamiast Russella, żeby
    ograniczyć się nawet do mniej znanych nazwisk… Sytuacji nie mogli tu
    zrównoważyć choćby częściowo rookies, bo tu wpływ PJaxa był jeszcze gorszy:
    regularnie zamiast Kirilenków, Boozerów, Parkerów i Ginobilich
    wybieraliśmy „bezpieczne” kandydatury Rushów, Cooków i Madsenów, których
    obowiązkowe bogate doświadczenie akademickie i pochodzenie z USA bardzo
    niewiele się jednak przydawały w ostatecznym rozrachunku.

    Dlatego odejście Jacksona to dla mnie warunek sine qua non przebudowy
    Lakers, która musimy rozpocząć natychmiast i na serio. Tym bardziej, że
    pieniądze zaoszczędzone na niepodpisywaniu z nim nowego kontraktu przydadzą
    się bardzo na nowych graczy. O dalszych krokach – później.


    Pzdr dla wszystkich umiejących wygrywać i przegrywać z klasą
    Obserwuj wątek
      • alex.4 Re: Gratulacje dla Pistons, wskazówki dla Lakers 16.06.04, 17:18
        lakers bardzo ryzykowali. Głównym oparciem dla starzejącego się juz Shaq`a i
        Kobe`go mieli zostać Payton i Malone. Krok wydawał się być genialny, ale
        okazało się, że nie. Obaj gracze którzy najbradziej powinno zależeć na grze
        kompletnie zawiedli. Malone doznał kontuzji, w jego wieku to już nie przypadek,
        ale coś z czymś należało się liczyć. Brak zmiennika na pozycji PF był widoczny
        przez cały sezon - kiedy Malone był kontuzjowali Lakers stali się cieniem.
        Lakers muszą się pzrebudować i zwolnienie Jacksona byłoby krokiem w dobrą
        stronę. TYLKO czy Jackson nie zostanie a odejdzie Koby`i?
        pozdr
        • Gość: calagan Re: Gratulacje dla Pistons, wskazówki dla Lakers IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.06.04, 17:37

          Starzejacy sie Kobe?? Dobra, czepiam sie.
          Jax na konferencji pomeczowej mowil, ze jest minimalna szansa na jego powrot.
          Obawiam sie jednak, ze mimo to Kobe tez nie wroci. A co powiesz Wilt na
          kandydature Rudego T jako head coacha? Wiecej jak zwykle po weekendzie.
          • alex.4 Re: Gratulacje dla Pistons, wskazówki dla Lakers 16.06.04, 18:32
            starzejący się było tylko do shaq`a. Nie do koby`ego
            pozdr
          • Gość: Wilt Re: Gratulacje dla Pistons, wskazówki dla Lakers IP: 62.29.137.* 18.06.04, 11:08
            I jeszcze jeden argument za (na szczęście, coraz bardziej przesądzonym
            odejściem Jacksona): nie tylko miał zły wpływ na dobór FA i dobór rookies, ale
            i na zmiany w trakcie sezonu. Już drugi sezon z rzędu nie potrafił przyznać, ze
            warto by coś zmienić, zaangażować kogoś nowego (pomyśleć, że mogliśmy na
            początku sezonu mieć prawie za frico Hassella: mistrzostwo pewne!), dokonać
            jakiejś wymiany (do szału mnie doprowadził news, że przed trade deadline w 2003
            mogliśmy mieć od Hawks za wygasajace kontrakty Abdur – Rahima lub Ratliffa: z
            każdym na PF mielibyśmy pewnie do tej pory 2 mistrzostwa i 5 z rzędu!). Zawsze
            tylko stawianie na znane, sprawdzone twarze: z tym się daleko nie zajedzie.

            Calagan, Rudy T. jest OK, ale boję się, że może to być zamiana siekierki na
            kijek, bo to po prostu taki… Jackson, tylko słabszy. Podobny wiek i kłopoty
            zdrowotne, też ani wybitny taktyk, ani innowator, tylko motywator, polegający
            na asystentach twórca pewnych ogólnych wizji, gość z doświadczeniem
            mistrzowskim – tylko wszystkie te elementy słabsze niż u Jaxa. Na jego korzyść
            w porównaniu z tamtym przemawia chyba tylko, że sprawdził się też ze słabszym
            talentem (brąz na MŚ’98 z reprezentacją spoza NBA) i że w przeciwieństwie do
            Jacksona dostosowuje raczej taktykę do graczy, a nie graczy do taktyki. Na
            niekorzyść, i to w poważnym stopniu, fakt, że w ostatnich latach w Rockets nie
            radził sobie dobrze, był za miękki wobec graczy (a jeśli nie umiał
            zdyscyplinować Mobleya i Francisa, to jakie szanse będzie miał z Kobem i
            Shaqiem?!) i organizacja przyjęła z tajoną ulgą to, że odszedł z powodów
            zdrowotnych i nie musieli zwalniać kogoś tak zasłużonego. A po jego odejściu
            Jeff Van Gundy (on to by się przydał w LA!) pchnął Rockets od razu o klasę
            wyżej, szczególnie w defensywie – tym, czego Lakers teraz najbardziej brakuje.
            Ja osobiście oprócz radykalnego odmłodzenia drużyny podobnie radykalnie
            odmłodziłbym sztab trenerski: dlatego po namyśle opowiadałbym się za duetem
            Cleamons – M. Cooper: dlatego, że ten pierwszy najpewniej nie zgodziłby się być
            asystentem Coopa i odszedł, a z kolei ten drugi świetnie sprawdziłby się w roli
            pierwszego asystenta odpowiedzialnego za defensywę (niedawno przypomnianio, że
            kiedy był już w Lakers w podobnej roli, znajdowali się w czołowce pod względem
            najmniej traconych PPG). Jeśli jednak, jak wskazują pogłoski, Tomjanovich ma
            największe szanse na zostanie nr 1, to tylko razem z Cooperem w w/w roli:
            łącząc swoje zdolności w organizowaniu ataku i obrony mogliby naprawdę coś
            zdziałać. Smuci mnie jednak fakt, że jako przesądzający argument za Rudym
            wymienia się jego zdolność wyciszania konfliktów: czy nikt już nie pamięta, że
            trener jest przede wszystkim od organizowania gry, a zawodnicy mają go
            słuchać?! Bo niewiele zdziała nawet wybitny trener, jeśli w zespole nie będzie
            dyscypliny, co od dawien dawna było bolączką Lakers. Może jednak (co ja bym za
            to dał….) Pat Riley?!!! Wymienia się też George’a Karla: tylko jak
            zagwarantować, że będzie to Karl w wersji ’96, a najpóźniej ’01, a nie
            późniejszej? ;-)

            Może przejdźmy do pozostałych aspektów sytuacji. Kobe mówi, że chciałby zostać,
            ale zależy to od wzmocnień zespołu. Shaq przebąkuje o odejściu. ???? Ja zresztą
            nie byłbym tak bardzo od tego, tylko trudno by skonstruować odpowiedni pakiet.
            Może z Indianą? Ale Bird jest chyba za mądry, żeby oddawać Jermaine’a za
            starzejącego się Diesla. Malone robi opt – out: ZŁE wiadomości zarówno, jeśli w
            efekcie odejdzie na emeryturę, jak i połknie całość lub część MLE: tak
            przydałoby się na FA! A propos FA: zaczynam myśleć, że konkurencyjne dla
            pójścia w kierunku big man (Foyle, Blount, K. Clark) jest pójście w kierunku
            graczy obwodowych, szczególnie tych dobrych w obronie (Hassell, Bowen, S.
            Jackson, B. Barry) – ale do tego wszystkiego trzeba raczej co najmniej MLE… Fox
            coraz bardziej skłania się ku emeryturze: OK, ale najpierw trzeba pohandlować
            tak cenną rzeczą, jaką jest jego wygasający kontrakt (mój scenariusz marzeń:
            Spurs podobno chcą opchnąć Bobcats kontrakt M. Rose’a dodając bonusy: wtedy my
            wymieniamy go z Bobcats za Foxa i kolejne bonusy! ;-)). Fisher robi opt – out:
            uuu, niedobrze. Ma dość bycia zmiennikiem Paytona; ale i tak gdzie indziej
            będzie starterem, oprócz Orlando? I nigdzie nie dostanie wymienianych przez
            agenta 6- 7 mln: wolne żarty. Co do GP, może nie zrobi opt – out: nikt inny nie
            da mu MLE, a odejście Jacksona powinno go pocieszyć – ale to mnie akurat nie
            cieszy, bo zaczynam się skłaniać do Twojej, calagan, opinii o nim. 4,1 ppg w
            finałach? Zgroza. Sława, jak przewidywałem już dawno, pewnie odejdzie. Tak samo
            oczywiście Horace i Russell. I co dalej? Ale o drafcie i bardziej szczegółowo o
            FA napiszę już następnym razem.

            Pzdr
            • Gość: calagan Re: Gratulacje dla Pistons, wskazówki dla Lakers IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 15:32
              Dobra, Detroit już gratulowałem, wiec ponownie tego czynić nie będę – daruje
              sobie ta nieprzyjemność.

              Moim zdaniem trochę przesadzasz z tą totalną krytyką Jaxa, acz z większością
              argumentów się zgadzam. Phil już od dawna trzymał się zbyt sztywno swoich
              słynnych trójkątów i był to jeden z powodów narastania konfliktu na linii Kobe-
              Shaq. Bo zagrywka ustawiana jest pod jednego z graczy, a pozostali mają być
              tylko jego uzupełnieniem – cieniem. W Bulls z gwiazdą MJ`em i pozostającym
              zawsze w cieniu (ku swemu zadowoleniu) Pippem sprawdzało się to znakomicie.
              Tutaj jednak są 2 indywidualności w zespole i system się lekko sypał. Poza tym
              system ten jest grany bardzo długo i nie ulegał żadnym modyfikacjom, a przez
              wspomniany przez Ciebie upór w kwestii wzmocnień, nie było szans zwiększenia
              siły ognia zespołu. Gdyby pozyskali kogoś w rodzaju Rice`a w pierwszym tytule
              to byłoby spoko – ktoś jest wstanie odciągnąć uwagę od tej dwójki. Ale grać
              tyle lat tylko tą dwójką nie można – bo wiadomo, że wcześniej, czy później
              będzie rozpracowana. A już szczytem indolencji Jaxa było to, co zrobił w tym
              roku. Miał 4 gwiazdy i nie był wstanie spożytkować ich. Zwłaszcza Paytona.
              Pomijam narzekania Garego itp., ale on naprawdę był bardzo często źle lub wcale
              nie wykorzystywany – nikt o jego talencie nie zapomina w ciągu roku jak się gra
              w kosza. Nie przestaje trafiać, zbierać i podawać. A tak się stało z Paytonem.
              Słabsza obrona – OK. – starość nie radość, ale żeby w całych finałach zdobyć
              21pkt? Oddać zaledwie 28 rzutów? To jest marnotrawstwo. I nie mówcie, że to
              przez obronę Pistons. Payton po prostu nie był sensownie wykorzystany.
              Najbardziej szkoda mi w tej chwili Kupchaka. Został sam, gdy do klubu przyszedł
              Jackson i wymusił odsunięcie Westa. Mając silne poparcie w Bussie wymuszał na
              Kupie takie, a nie inne decyzje personalne (łącznie z draftem – bo np.: Rush
              był wzięty ze względu na trójki – idealne uzupełnienie trójkątów, Walton
              (jedyny chyba udany nabytek) ze względu na znakomite podania). Teraz nikt już
              nie stoi za Jacksonem, a Kupa już się wywala, nie dając mu właściwie szans na
              zrobienie czegokolwiek. Phil już odszedł, a kto za niego??
              Kandydatur kilka, pomysłów też. Mówisz, że Tomjanovich to gorsza wersja Jaxa?
              Może i tak. Czy jest głównym kandydatem – wydaje mi się, że nie – raczej prasy,
              dla której jest najgłośniejszym z wolnych coachów (zdobywał już tytuły). Karl –
              chyba nie. Riley – ma wazny kontrakt z Miami (nie wiem, czy to nie pozostałośc
              kontraktu trenerskiego) i jest chyba współwłaścicielem Heat (czyli musiałby
              sprzedać udziały). Acz byłoby miło. Cleamons z Cooperem? Bardzo mozliwe, ale
              muszą sie szybko decydować, bo Jim ma jakąś propozycję i zdaje sie, że Kup
              powiedział, mu aby sie wstrzymał z jej przyjmowaniem. Cooper jest chyba głównym
              w LA Sparks – czy one tez należą do Bussa? Jeśli tak to nie będzie problemów,
              ale jeśli nie... Zdolnośc wyciszania konfliktów tez jest wazna, bo żołnierski
              porządek niewiele zdziała w konfrontacji ze sporami wewnętrznymi. Poukładac i
              ustawic zespół to jedno, ale najpierw trzeba mieć ZESPÓŁ, a nie 12 facetów
              grających w kosza i kłótnie dwójki liderów wybitnie nie służą budowie teamu. Ja
              nie przypominam sobie dobrych zespołów, które na dłuższą metę osiągałyby
              sukcesy, a przecież konflikt w LA trwa już kilka lat.

              Zaczynasz o przyszłości – uuu, śliski temat – może oddzielny wątek założymy?
              Burza się zaczęła – i co ciekawe przez bezjajecznego Kupchaka ;-). Zaczynają
              się wszędzie spory i dyskusje, czy warto poświęcić starzejącego się wprawdzie,
              ale wciąż dobrego Shaqa na rzecz zespołu wokół Koba, czy też może jednak póścić
              gówniarza i jeszcze ze 2-3 lata pograć na topie i dopiero potem zrobic
              generalna rozpierduchę. I tak źle i tak nie dobrze. Sporo ryzykujemy starając
              się obudować Koba i jeszcze więcej pozostawiając leniwca Shaqa. Ja osobiście
              mam już dosyć O`Neal`a i jego niewyparzonej gemby. Kobe zagrał kiepsko w
              finałach, ale komentarze Shaqa były cholernie nie na miejscu, bo sam zagrał
              niewiele lepiej. Jako ponoć najbardziej dominujący center ligi nie był wstanie
              nawet własnej tablicy zastawiać i pozwalał Pistons zbnierac niemal wszystko
              spod własnego kosza. Beny miał więcej zbiórek ofensywnych niż on wszystkich –
              żenada. Ciągłe wymuszanie na Jaxie ustawiania akcji pod niego tez było już
              głupotą – co by nie mówic, ale nie da się już wygrywac meczu tylko zagraniem do
              Shaqa. On nie ma już sił na grę po 45 minut co drugi dzień. Finały to pokazały –
              jak raz zagrał znakomicie, to potem była kaszana. Tylko, że niestety ma
              taaaaki kontrakt i upchnąć go gdziekolwiek będzie nie lada wyzwaniem. Dallas,
              Atlanta, Orlando? Pomyslmy – Hawks nie mają nic, poza kasa dla niego. Magic nie
              maja nic poza pickiem – nawet kasy. Mavs maja kasę i jako takich graczy w
              zamian – ale tylko jako takich. Mysle, że bez trzykołowca się nie obejdzie, ale
              nawet nie staram sobie wyobrazić co by to mogło być. Malone zrobił to z czysto
              finansowych pobudek – powiedział tak jego agent – katastrofa. Payton ma zostać.
              Fisher nie dostanie tyle, ile chce jego agent – nikt mu nie da. Chociaż kto
              wie? Nie, raczej nie. O Karlu zapomnijmy – nie ma sensu marnować MLE na niego.
              Sorry Karl. Jeśli odejdzie Shaq pójście w kierunku Big Man jest koniecznością.
              Rose? A nie obowiązuje tutaj termin 60 dni między kolejnymi zmianami klubów?
              Medved chyba zostanie – bo będzie prędzej na niego kasa niż na kogoś innego z
              duzych. Chociaż skoro nie wrzucili Cooka do expension draft, to może jednak
              pójdzie. Payton w tym sezonie gra tragicznie. Po części ze słabszej dyspozycji
              własnej, ale po części z e złego wykorzystywania przez Phila. Zły nie będzie na
              PG (choćby jako zmiennik) – przynajmniej tego nie trzeba będzie szukać w
              drafcie. Pozostali FA chyba odejdą (chociaż co i raz powtarza się, że Grant
              może wrócić – ale po co?).


              A teraz mniej przyjemne kwestie:
              Toms – daj sobie pokój. Na tym forum padało wiele róznego rodzaju opinii i
              jakos nie zauważyłem, żeby ktokolwiek za cos się tłumaczył. Wilt wygłosił swoja
              opinię – pomylił się i koniec. Pogratulował Pistons? Tak. Daj sobie na luz z
              tłumaczeniem się teraz ze swoich tez. Ja tez byłem pewny wygranej Lakers i
              tylko brak czasu spowodował, że nie przeklepałem tego na forum. Zamiast ciągle
              pojawiac się w roli wiecznego malkontenta napisał być coś ciekawego o zespole
              któremu kibicujesz, włączył się do dyskusji merytorycznie, a nie tylko krótkie
              prowokatorskie teksty. Jednozdaniowcy w tym roku obrodzili wyjątkowo – nie
              zniżaj się do ich poziomu.

              Vovik – długo zastanawiałem się, czy odpisac na taki stek bzdur i stwierdziełm,
              że szkoda czasu.
              • Gość: Wilt Do calagana IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:21
                No i Jax odszedł. Niezależnie od mojego chwilowego ponadnormatywnego wkurzenia
                na niego ;-), był już czas. Sam mawiał, że trener powinien pracować z jednym
                składem tylko przez parę lat (chyba nawet tylko przez 3, a sam był już w Lakers
                5 lat). Pat wyklucza możliwość powrotu, woląc pozostać GM i współwłaścicielem
                Heat, więc następcą Phila prawie na pewno będzie Tomjanovich, byleby tylko z
                dobrymi asystentami od defensywy, bo sam – znów jak Jackson – specjalizuje się
                raczej w ataku. A propos Coopa, wprawdzie Sparks są „siostrzanym” zespołem
                Lakers, ale zdaje się, że z ich własnością sprawa jest bardziej skomplikowana –
                coś jak NBA jako całość jest właścicielem WNBA jako całości – nie sądzę jednak,
                by mogło to stanowić problem, gdy wezwie go robota w NBA (pewnie ma odpowiednią
                klauzulę w kontrakcie, zresztą niedawno był brany pod uwagę jako nowy coach
                Hornets). Szczególnie, że, biorąc pod uwagę harmonogram WNBA, właściwie mógłby
                próbować połączyć ostatni sezon tam z rozkręcaniem się jako asystent w Lakers.

                Draft. Tu sam nie wiem, jakie zająć stanowisko, bo z 1. strony narzekam na
                braki w LAL w zakresie brania ryzykownych kandydatów i „best player
                available”, a z drugiej w obliczu prawdopodobnego przy pozostaniu GP odejściu
                Fisha najbardziej przydałby się jednak sprawdzony PG. Tylko kto będzie dostępny
                w tym zasięgu: Vujacić i Udrih, którzy nie wyróżniają się jednak, co dla nas
                najważniejsze, w defensywie, w przeciwieństwie do Duhona, który jednak ogólnie
                wart jest raczej 2. rundy, choć pozostaje możliwą kandydaturą. Czyli może
                raczej defensywny wing player: szkoda, że Monja do nas nie dotrwa, najlepszym z
                dostępnych pozostaje chyba Chriapa, o którym jednak niestety mówią, ze może być
                za wolny na krycie niskich graczy w NBA ; i wtedy, choć jest ogólnie niezły,
                jego charakterystyka robi mi się zbyt podobna do Waltona. Więc może
                przyszłościowy center: Harrison, Ha Seung – Jin, a może nawet ten monstrualny
                Irańczyk (choć tu też bardziej pasowałaby 2. runda, ale z jego warunkami pewnie
                ktoś zaryzykuje go wcześniej). Czyli w 1. rundzie wybierałbym przede wszystkim
                spośród Duhona, Chriapy, Harrisona i Koreańczyka, a w drugiej rundzie już na
                pewno „best player available”, z tym że przeciwnego typu niż w pierwszej: jeśli
                np. w 1. wybierzemy bezpiecznego PG Duhona, to w 2. jakiegoś przysżłosciowego
                centra z HS lub z zagranicy (mógłby zresztą chwilowo zagranicą pozostać).

                Wzmocnienia w FA. Tu już pisałem, ograniczę się więc na razie do podania
                interesujących nazwisk w poszczególnych grupach, razem z graczami z
                prawdopodobnym opt – out i w zakresie cenowym do MLE włącznie. Przy okazji, nie
                zgadzam się co do Malone’a: zrobił dla nas tyle, i to w zakresie wykraczającym
                poza statystyki (gdyby był zdrowy, moglibyśmy wygrać z Pistons), że mimo
                swojego wieku zasługuje nawet na całe MLE (i nie ma raczej nikogo wolnego, kto
                zasługiwałby bardziej): nadzieja w tym, że weźmie mniej, bo zależy mu przecież
                na mistrzostwie, a jeśli nie sprzedamy Shaqa, trudno będzie o wzmocnienia
                składu.

                4-5 (na gracza z tych pozycji zapewne koncentrować się będą poszukiwania wśród
                FA): tu zacznę od uwagi, że choć M. Rose już wypadł z gry, bo go Bobcats nie
                wybrali w expansion draft (podobnie jak Campbella, którego też rozważałem), to
                chyba moglibyśmy go od razu dostać, bo – choć nie jestem pewien na 100% - chyba
                jeśli zawodnika wymienia się pojedynczo, a nie w pakiecie, to bez ograniczeń
                czasowych można od razu oddać go dalej: tak jak Atlanta oddała Rasheeda po 1
                meczu. Chyba, że przy expansion draft sotosuje się inne reguły. Pozostali to:
                Foyle, Blount, D. Davis, Divac, McDyess, K. Clark, Ostertag, C. Andersen,
                Rebraca, E. Thomas, Jarron Collins, Cardinal i Gugliotta (J. White’a Bobcats
                raczej zatrzymają).

                2-3: Bowen, Hassell, S. Jackson, M. Daniels (choć przymały na SF), E. Williams,
                Augmon, Peeler, J. Barry.

                1-2: B. Barry, Hudson, R. Alston.


                No i sprawa Shaqa, która może wywrócić wszystkie powyższe kalkulacje, zależnie
                od tego, kogo za niego pozyskamy. A na jego oddanie się zdecydowanie zanosi i,
                choć to ryzykowny ruch, mam dość cyrków wokół Lakers i jestem gotów na niego
                przystać (rozpisuję się o tym obszerniej na wątku pod kolejnym płodem geniuszu
                R&W). To najciekawsze kawałki o potencjalnych wymianach (pewnie już czytałeś,
                ale podaję choćby na użytek innych):



                http://sports.espn.go.com/nba/columns/story?columnist=aldridge_david&id=1825532

                http://www.foxsports.com/content/view?contentId=2504930

                http://www.hoopsworld.com/article_8714.shtml


                Czyli nie jest tak źle, bo jednak rysuje się parę całkiem interesujących 2 –
                stronnych scenariuszy (o wielostronnych nawet nie ma co się rozpisywać, tak
                astronomiczna jest liczba możliwości), spełniających minimalne wymogi: za Shaqa
                uzyskujemy przynajmniej 2 potencjalnych starterów, w tym zastępującego go
                środkowego, a skład robi się głębszy, bardziej atletyczny, młodszy i lepszy w
                obronie. Lakers oczywiście woleliby oddać Diesla na Wschód, i tu najciekawsze
                wydają się propozycje:

                - Indiany: żeby tylko oprócz Fostera dali jako rdzeń transakcji albo Jermaine’a
                albo Artesta i Harringtona razem; ale chyba zaryzykowałbym w braku lepszych
                poważnych ofert nawet pakiet Artest/Foster/Croshere/Bender, bo mamy tu
                kolosalne wzmocnienie defensywne i razem z Crosherem (którego, przypomnę, z
                jego pozycji wypchnął taki gwiazdor jak Jermaine) 3 graczy zdolnych do
                startowania.

                - Cleveland: Ilgauskas, Battie, E. Williams i Ollie to dobry początek
                negocjacji – gdyby zamiast Battiego dali Boozera, dla mnie negocjacje powinny
                się skończyć pozytywnie w 5 minut.

                Ale i na Zachodzie są dobre oferty z drużyn, które nawet z Shaqiem nie będą w
                stanie poważnie zagrozić Lakers:

                - Warriors: zaskakująco jak na słabość tego zespołu kompletna oferta,
                spełniająca po trochu wszystkie potrzeby LA: do zastąpienia Shaqa prawdziwy,
                dobry center w osobie Dampiera, kolejny starter – młody, atletyczny, świetnie
                rozwijający się w defensywie SF Pietrus, idealny trzeci obrońca, wzmacniający
                siłę ognia za „3” i będący „clutch” Van Exel (któremu w dodatku za rok kończy
                się wysoki kontrakt), no i poprawiający głębokość składu pod koszem C.
                Robinson. Gdyby tego ostatniego zastąpić T. Murphym (możliwe gdyby Warriors
                wybrali w drafcie np. Biedrinsa), podobnie jak przy Cavs zgodziłbym się bez
                wahania.

                - Grizzlies: oferta podobna do powyższej, tylko gorsza. Gasol jest lepszy w
                ataku od Murphy’ego czy Boozera, ale słabszy w obronie i na tablicach – a my
                potrzebujemy wzmocnień w tym drugim zakresie. L. Wright jest niezły, ale nie
                jest prawdziwym środkowym. Tylko Posey jest bardziej sprawdzony od Pietrusa: za
                to Francuz, kiedy się rozwinie, spokojnie może być od niego lepszy.

                - Clippers: oferta mniej kompletna, dlatego nieco bym ją zmodyfikował, zamiast
                Q. Richardsona pozyskując Kamana (dla Clips co do talentu to czysty zysk, choć
                finansowo przeciwnie). Uzupełniałby na piątce Branda – gracza, od którego wśród
                wymienionych możliwych do pozyskania graczy wartościowszy jest tylko Jermaine,
                za to twardy fizyczny defensor Brand mógłby być w praktyce bardziej przydatny.
                Mimo niskiego wzrostu mógłby też nie gorzej niż JO grać na 5., tak jak czyni to
                podobny do niego Ben Wallace, póki Malone nie odejdzie na emeryturę. Kiedy to
                się stanie, Brand przeszedłby na 4. i powstałby kłopot z obsadą 5., ale mój
                wymarzony deal z Clippers wart byłby tego z 2 przyczyn: kombinacja Kobe –
                Maggette – Brand byłaby najlepsza w lidze na pozycjach 2 – 4, tak ofensywnie,
                jak i defensywnie, a z drugiej strony niesamowite możliwości otworzyłaby
                pozyskana od LAC draft pick nr 4. Ponieważ nie potrzebowalibyśmy wtedy rookie
                najbardzie
                • Gość: Wilt Pierwszy kawałek o przebudowie Lakers IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:22
                  http://sports.espn.go.com/nba/columns/story?columnist=aldridge_david&id=1825532

                  Nets, Grizzlies make the most sense

                  By David Aldridge
                  Special to ESPN.com

                  All right, so where could the Big Fella go?

                  If we're going to play this out to its absurd conclusion, and
                  • Gość: Wilt Drugi... IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:22
                    http://www.foxsports.com/content/view?contentId=2504930


                    As soon as word trickled out of Los Angeles that the Lakers were trying to
                    secure their future around shooting guard Kobe Bryant, the obvious question
                    popped up: What about Shaq?

                    Bryant and Shaquille O'Neal have shown that they are no longer capable of
                    playing together, that the negative energy between the two left the Lakers with
                    a one-or-the-other choice. O'Neal, able to read the writing on the wall,
                    realized Bryant was "the one" and he was "the other." O'Neal immediately
                    demanded a trade.
                    That caught the attention of NBA fans all over the world, all of whom seem
                    quite certain that their favorite team should acquire O'Neal.
                    But there is some fine print to deal with here. First off, O'Neal will make $29
                    million next year, and by NBA rules, a team over the salary cap (like L.A. is)
                    must take back at least 85 percent of the salary it is sending out. So, the
                    Lakers would need to take back $25 million in salary. Some teams simply don't
                    have the big-money players to match up with that.
                    Second, the Lakers would like to get a center back in any deal they make.
                    Centers, though, are very hard to come by and the Lakers have limited options.
                    Third, the Lakers would like to avoid sending O'Neal to another Western
                    Conference team, especially an elite one. Finding an Eastern Conference team
                    with a quality center, though, is a tough chore.
                    The Lakers probably won't be completely satisfied with where they send O'Neal,
                    but the possibilities can be sifted pretty easily. The team that takes on
                    O'Neal, too, will have to be willing to give him an extension. There are six
                    good bets, and five long shots. There are five teams that simply don't have the
                    capacity within their payroll to match Shaq. Then, there are 14 teams that
                    would like to wind up with Shaq, but don't seem to be able to put together a
                    worthy deal. Here's the breakdown:
                    Best bets
                    Dallas
                    Steve Nash ($7.5 million, in a sign-and-trade), Antawn Jamison ($12.5), Tony
                    Delk ($3.5), Shawn Bradley ($4). This deal probably would offer the Lakers the
                    best package of talent, and L.A. could sub in Antoine Walker (who has only one
                    year left on his contract) for Jamison. Nash would provide a full-throttle
                    point guard and 3-point shooter to pair with Bryant. But the Mavericks are, of
                    course, one of the elite teams in the West, and thus, the Lakers would be wary
                    of dealing with them.
                    Golden State
                    Erick Dampier ($10, in a sign-and-trade), Nick Van Exel ($12), Mickael Pietrus
                    ($1.8), Cliff Robinson ($5). This deal makes some sense. Word is, the Lakers
                    like Dampier and, with Van Exel and Robinson in the last year of their deals,
                    cap relief would be on the way. Pietrus showed promise and could team with
                    Bryant to cause some serious problems for offenses on the perimeter. The Lakers
                    do not want Shaq in the West, but the Warriors are not one of the West's elite.

                    Could L.A. trade one O'Neal (Shaquille) for another (Jermaine)?
                    Allen Einstein/Getty Images
                    Indiana
                    Jermaine O'Neal ($14), Austin Croshere ($8), Jonathan Bender ($6.4). The deal
                    makes a lot of sense for both sides. Indiana would get a player who could push
                    the team past the Pistons next year, though it would mean giving up their
                    franchise player. The Lakers would get a young, mild-mannered big man to pair
                    with Bryant, as well as two decent role players. The Pacers, though, might be
                    more interested in getting involved in the Tracy McGrady sweepstakes.
                    Memphis
                    Pau Gasol ($4.8), Lorenzen Wright ($7.1), James Posey ($5.5), Bo Outlaw ($5.3),
                    Earl Watson ($1.5). The Grizzlies have a roster full of talented young guys
                    they can offer to the Lakers, and the guess here is that O'Neal would be happy
                    playing for Hubie Brown under Jerry West. The Lakers could use Gasol, and Posey
                    would be a tough perimeter defender. The other guys make nice role players.
                    Portland
                    Shareef Abdur-Rahim ($15), Theo Ratliff ($10), Ruben Patterson ($5.9). Tough
                    deal to pass up, because Bryant would get a productive front line immediately,
                    and the Lakers would have cap space next summer, since the contracts of Abdur-
                    Rahim and Ratliff come up at the end of the year. The Blazers would have Zach
                    Randolph and O'Neal together — teammates better not be late for the pregame
                    buffet.
                    Long shots that make sense
                    Cleveland
                    Zydrunas Ilgauskas ($14.5), Tony Battie ($4.8), Eric Williams ($4.5 in a sign-
                    and-trade), Dajuan Wagner ($2.6) and the No. 10 pick. The best part about this
                    deal for the Lakers is that it satisfies two points on their wish list — they
                    get one of the league's few legit centers and they trade Shaq to the East.
                    Pairing O'Neal and LeBron James is a fascinating possibility for the Cavs, but
                    the team probably would not have the temerity to pull this off. Ultimately,
                    James would either soar with O'Neal inside, or his development would falter.
                    Detroit
                    Ben Wallace ($6), Chauncey Billups ($5.5), Corliss Williamson ($5.5), Elden
                    Campbell ($4.5), Darko Milicic ($4). It's highly unlikely the Pistons would
                    break up a championship team, though Joe Dumars has shown he does not like
                    sitting still. The Lakers would get some interesting pieces to put around
                    Bryant — a tough point guard who shoots 3s well, a dominant defensive center, a
                    high-scoring sixth man, a backup center (assuming Campbell does not go to the
                    Bobcats) and a young project to be your long-term big man. Team up Shaq with
                    Rasheed Wallace, Tayshaun Prince and Richard Hamilton, and the Pistons could be
                    champs again next year.
                    New Orleans
                    Jamal Mashburn ($9.5), P.J. Brown ($8), Darrell Armstrong ($3.5), Jamaal
                    Magloire ($5.5). The Lakers would get Magloire in this deal, as well as Brown,
                    which gives Bryant a solid frontcourt to work with. L.A. would have to take on
                    Mashburn, who would be a terrible fit with Bryant, but the Lakers could,
                    perhaps, use him as a sixth man. O'Neal would reinvigorate the Hornets, who
                    need to make a big move as attendance slides and a move to the West looms.
                    Phoenix
                    Shawn Marion ($11), Howard Eisley ($6.3), Zarko Cabarkapa ($1.3), Jahidi White
                    ($6), Antonio McDyess ($4, sign-and-trade). A tempting deal, in that the Lakers
                    would get an All-Star forward who would complement Bryant nicely, as well as a
                    sweet-shooting big man in Cabarkapa. O'Neal and Amare Stoudemire together would
                    be an explosive combo. White could go in the expansion draft, though, and the
                    Suns are looking to go younger (and possibly looking at McGrady).
                    Seattle
                    Ray Allen ($14), Calvin Booth ($5.8), Vitaly Potapenko ($6.1), No. 12 pick.
                    Allen could feed off the open shots he'd get as Bryant's wing man. The Sonics
                    would be rid of Booth and would finally have a real center. When the Lakers say
                    they'd like to get a center back for O'Neal, though, it's not exactly Booth
                    they're talking about.
                    Mathematically possible, but logically impossible
                    Boston
                    The only player of value on the roster is Paul Pierce, and teaming Pierce with
                    Bryant would be pointless.
                    Chicago
                    Eddy Curry ($3.5), Antonio Davis ($12) Jerome Williams ($5.6), Scottie Pippen
                    ($5.5), No. 3 pick. The Bulls are stuck with some high-risk players the Lakers
                    would have to gamble on, like Curry and the third pick, and some terribly
                    inflated contracts for guys like Davis and Williams. Pippen would bring cap
                    relief next year.
                    Houston
                    The Rockets, with Yao Ming in place, probably are the only team in the league
                    that does not want O'Neal.
                    L.A. Clippers
                    Elton Brand ($12 million), Corey Maggette ($6.1), Peja Drobnjak ($2.8), Chris
                    Wilcox ($2.2), Marko Jaric ($2.2). It's hard to imagine the Lakers willingly
                    sending O'Neal to the Clippers, but it would be hard to turn this down. From
                    the Clippers' perspective, this is a very steep package of young talent for a
                    32-year-old center.
                    Miami
                    Brian Grant ($13), Eddie Jone
                    • Gość: Wilt Drugi...- cd. IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:26
                      Chicago
                      Eddy Curry ($3.5), Antonio Davis ($12) Jerome Williams ($5.6), Scottie Pippen
                      ($5.5), No. 3 pick. The Bulls are stuck with some high-risk players the Lakers
                      would have to gamble on, like Curry and the third pick, and some terribly
                      inflated contracts for guys like Davis and Williams. Pippen would bring cap
                      relief next year.
                      Houston
                      The Rockets, with Yao Ming in place, probably are the only team in the league
                      that does not want O'Neal.
                      L.A. Clippers
                      Elton Brand ($12 million), Corey Maggette ($6.1), Peja Drobnjak ($2.8), Chris
                      Wilcox ($2.2), Marko Jaric ($2.2). It's hard to imagine the Lakers willingly
                      sending O'Neal to the Clippers, but it would be hard to turn this down. From
                      the Clippers' perspective, this is a very steep package of young talent for a
                      32-year-old center.
                      Miami
                      Brian Grant ($13), Eddie Jones ($13). Good lord, no.
                      Milwaukee
                      No chance, unless the Lakers are desperate for Keith Van Horn.
                      Minnesota
                      Latrell Sprewell ($14), Wally Szczerbiak ($9), Ervin Johnson ($5). O'Neal and
                      Kevin Garnett together on the front line is quite a thought, but Sprewell is no
                      spring chicken, Szczerbiak's health is a question mark and Johnson is ... well,
                      he's Ervin Johnson. Very little chance O'Neal winds up here.

                      The Nets could package Kenyon Martin, but they don't have the dollars to pay
                      Shaq in the long term.
                      Tom Pidgeon/Getty Images
                      New Jersey
                      It's possible the Nets could put Kenyon Martin in a package, but he would be a
                      base-year compensation player and, thus, difficult to trade. The Nets have real
                      financial trouble, so taking on O'Neal and giving him an extension is not going
                      to happen.
                      New York
                      Allan Houston ($17.5), Kurt Thomas ($6), Nazr Mohammed ($5.5). Forget it,
                      Knicks fans.
                      Orlando
                      Grant Hill ($14.5), Tracy McGrady ($14.5). McGrady and Bryant, on the floor,
                      wrestling each other for the ball. Pretty funny thought. O'Neal would like to
                      return to Orlando, but it would take a three-way deal for it to happen.
                      Philadelphia
                      Aaron McKie ($5.5), Eric Snow ($4.9), Kenny Thomas ($5), Marc Jackson ($4.3),
                      Dalembert ($1.4), Derrick Coleman ($4.5). As if the Lakers did not have enough
                      old, slow and oft-injured players to begin with.
                      Sacramento
                      Shaq to his beloved Queens? No way.
                      Toronto
                      Jalen Rose ($14.5), Donyell Marshall ($4.5), Alvin Williams ($5.9), Morris
                      Peterson ($5 sign-and-trade), No. 8 pick. There's really no reason the Lakers
                      would have to make this deal. So they won't.
                      Washington
                      Jerry Stackhouse ($7), Christian Laettner ($6.1), Kwame Brown ($5.5), Larry
                      Hughes ($5.5), Brendan Haywood ($1.8). The Lakers would have to be very
                      desperate to turn to the Wizards for a Shaq trade.
                      No salaries, no talent, no way
                      Atlanta
                      The Hawks barely have a $20 million payroll, and the players they're paying are
                      not exactly Shaq-worthy.
                      Charlotte
                      What, exactly, would they trade?
                      Denver
                      As a team, there's not enough payroll to match up with Shaq.
                      San Antonio
                      Without trading Tim Duncan, the Spurs don't have enough to land O'Neal, unless
                      there's a third team involved. And San Antonio is one team the Lakers are not
                      interested in dealing with.
                      Utah
                      Not enough salary to match up with Shaq.
                  • Gość: Wilt ...i trzeci IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:23
                    Lakers Reloaded FAQ
                    By Tom Jensen (Sky)
                    for HOOPSWORLD.com
                    Jun 22, 2004, 06:07 Email this article
                    Printer friendly page







                    Hi everybody, been a long time. Eric Pincus (emplay) asked me to put this
                    together; it’s been a fun project. My sincere thanks to Larry Coon for his
                    tremendous insight and knowledge contributed to this FAQ and to Eric for his
                    patience and research in the late night sessions. Enter the Matrix…

                    1. What are the cap rules on trades?

                    If the teams in a deal are over the cap, they cannot take in more than 15% plus
                    $100,000 of what they send out in total salaries. For example, if a team
                    wanted to trade for Shaq at $27.7 million, they would have to send out at least
                    $24 million in salaries. They can send out less than $24 million if they have
                    a trade exception or cap room.

                    Trade exceptions cannot be combined with the 15% in a trade for the same
                    player. They can both be used in a multiplayer deal if the 15% exception is
                    applied to one player and the trade exception to another. If a team is under
                    the cap or has a trade exception, they can take in more salary than they send
                    out. How much more depends on which trade exceptions are used on which
                    players, how much cap room they have and the value of the trade X.

                    Salary projections by team and player can be found at
                    http://www.hoopshype.com/salaries.htm.

                    Please note that HoopsHype.com is projecting numbers, they’re off on a few like
                    Shaq at 29.5 when he’s 27.7. RealGM is currently using 2003-04 salaries;
                    you’ll need to plug in the 2004-05 numbers instead.

                    Another great source is Patricia Bender’s site
                    http://www.nationwide.net/~patricia/contracts, giving contract status, length
                    and dates that are critical in figuring out when players go off BYC (one year
                    after signing their contract or the first year of their extension)
                    Official Laker salaries for 2004-05:
                    Shaq $27,696,430
                    Payton $5,408,700
                    Fox $5,129,363
                    George $4,546,000
                    Fisher $3,000,000
                    Rush $1,174,200
                    Cook $971,160
                    Sampson $695,046
                    Walton $620,046

                    Kobe, Fisher and Malone have opted out. Payton has decided not to execrise his
                    option, though he could still be traded. The team still holds an option on
                    Walton.

                    2. What are the trading rules with draft picks, such as if the Lakers want to
                    go after a lottery pick in a deal?

                    A draft pick doesn’t count for salary matching in a trade until they have
                    signed a contract. Teams cannot trade out consecutive future picks. For
                    example, if the draft hasn’t been held yet, Orlando can’t trade their 2004 and
                    2005 number one’s. Once the draft has been held they can trade the 2004
                    they’ve already picked and the future number one in 2005.

                    3. Can players restructure their contracts down like in the NFL?

                    No. Magic did that in the past but that was under an old CBA. Under the
                    current CBA you are not allowed to restructure an existing contract down. Shaq
                    can’t take a pay cut in his existing deal. He can sign an extension for less
                    money like KG did . . . in theory.

                    4. I’ve read that Jermaine O’Neal is a base-year compensation (BYC) player,
                    will that make it hard to trade for him?

                    Teams can only take 50% of the contract value back in trade for their BYC
                    players. Jermaine O’Neal signed his deal on July 16, 2003. He goes off BYC a
                    year later so it’s not really a factor.

                    5. How does the Expansion Draft work?

                    Charlotte can draft 14-29 players, no more than one per team. Any player they
                    take, that team receives a trade exception at the player’s salary. The Lakers
                    have exposed Rick Fox and Jamal Sampson. Fox won’t be taken; rumors say
                    Sampson might be selected as he fits their profile (young and cheap). If Jamal
                    is picked, the Lakers would receive a trade exception for $695K. Trade
                    exceptions can only be used to take more salary back in trade; they cannot be
                    used to sign free agents.

                    6. I’ve read that Charlotte can cut players before the season starts and they
                    go off their cap, can the Lakers take advantage of that to dump some unwanted
                    players?

                    Doubtful. Charlotte can trade for a player and then cut him to take him off
                    their cap, but they are still on the hook for the player’s salary. Teams can
                    send them up to three million to pay for the salary, but the ‘Cats would also
                    want a pick or a player to make it worth their while.

                    The Lakers may be interested in players that Charlotte cuts, who will then be
                    unrestricted free agents that could be signed for vet minimum. For example,
                    Elden Campbell and Jahidi White are rumored to be drafted and then cut by
                    Charlotte in deals with Detroit and Phoenix.

                    7. What about last-year contracts, do the Lakers have any trade possibilities
                    there?

                    Gary Payton ($5.4) and Rick Fox ($5.1) are both last years. That could make
                    them attractive to teams that want to dump a longer-term salary in order to
                    create cap room for next year. Players that could potentially be on the block
                    in exchange for last years include: Juwan Howard, Jerome Wiliams, Antonio
                    Davis, Eric Snow, Aaron McKie, Austin Croshere, Kelvin Cato, Mo Taylor and
                    Alvin Williams.

                    Teams won’t cast a blind eye to the talent they would receive however; last
                    year contracts alone won’t drive the deal. On the flip side, Dr. Buss has long
                    held that he won’t pay superstar salaries to non-superstars, so the salary
                    taken in from a last year trade would probably have to be fewer than six for
                    the Lakers to consider it unless the player was an impact starter. Next year’s
                    cap will also play a key role in shaping trade strategies for last years.

                    8. What are the salary cap and luxury tax threshold numbers expected to be for
                    the 2004-05 season?

                    The league audit in July determines the exact number; current projections for
                    the cap are $41.3 to $44.4 million. Luxury tax expert Dan Rosenbaum says
                    there’s a 95% chance the tax will kick in for 2003-04 with the threshold at $53-
                    55 million. For 2004-05, Rosenbaum says there is a 30% chance of the tax being
                    triggered, with the threshold at $56-60 million.

                    If the tax is triggered, the Lakers would pay a dollar for every dollar they
                    are over the threshold, but also get back money from the player escrow payments
                    and the portion of luxury taxes that are distributed to all teams. Last year
                    the Lakers paid $9.75 million in tax, but got back $6.75 million.

                    More information on the salary cap and luxury tax projections can be found here:
                    http://www.uncg.edu/bae/people/rosenbaum/luxtax.html

                    9. What will the Mid Level Exception (MLE) be for 2004-05?

                    Rosenbaum projects that the MLE will remain the same at $4.9 million.

                    10. What can the Lakers do in free agency? Can they get under the cap?

                    The Lakers can’t get under the cap. All they can spend in free agency is one
                    MLE at $4.9 million and as many vet minimum contracts as they like. Vet
                    minimum is tied to the number of years a player has been in the league, can go
                    from $400K for an undrafted rookie to $1.1 million for a 10-year vet. The
                    Lower Level Exception (LLE) cannot be used in consecutive years. Since the
                    Lakers used that on Karl Malone this season, it is not available to them now.

                    11. Speaking of Malone, will he get the MLE?

                    Look for stories of Malone’s doctor visits in late June and throughout the
                    summer. If he gets a clean bill of health that his torn MCL can return to 100%
                    he’ll be back. According to Malone if the doctor says 99% or less he won’t
                    return. It could take months to get a definitive read on Malone’s knee. His
                    agent Dwight Manley says Malone’s financial sacrifice was a one-time deal and
                    that he’ll be looking to g
                    • Gość: Wilt ...i trzeci - cz. 2 IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:29
                      www.hoopsworld.com/article_8714.shtml
                      11. Speaking of Malone, will he get the MLE?

                      Look for stories of Malone’s doctor visits in late June and throughout the
                      summer. If he gets a clean bill of health that his torn MCL can return to 100%
                      he’ll be back. According to Malone if the doctor says 99% or less he won’t
                      return. It could take months to get a definitive read on Malone’s knee. His
                      agent Dwight Manley says Malone’s financial sacrifice was a one-time deal and
                      that he’ll be looking to get paid if he returns. That means he’d want either
                      the full or partial MLE.

                      Without spending the MLE, the Lakers could give Malone $1.8 million using the
                      Non-Bird Exception (a 20% raise above the prior year’s salary). Malone would
                      then be eligible for Early Bird the following year where the Lakers could pay
                      him up to the league average salary (~$5 million). Malone could keep playing
                      or sign the Early Bird and then retire, with the Lakers honoring the contract.
                      It’s an alternative way of getting Malone MLE money, albeit over two years,
                      while freeing the MLE to use this year in acquiring new talent.

                      12. If Malone doesn’t come back, who will the Lakers look at for the MLE?

                      The biggest need would be at power forward, and it would help if that player
                      could also play center. Mark Blount is a young 4/5 that played well for
                      Boston, but he’s leaning to signing with Miami. Adonal Foyle is an underrated
                      rebound/swat 4/5 but has limited offensive skills. Stromile Swift would
                      address a critical need for athleticism and shot blocking, but he’s a
                      restricted free agent, Jerry West can match an MLE offer.

                      Etan Thomas is another excellent shot blocker and rebounder, but undersized for
                      the west, he’s also restricted. Antonio McDyess played very well late but is a
                      huge health risk. That could lead to Keon Clark as a possible target (not as
                      serious a health risk but he did miss last season). Mitch Kupchak has shown an
                      interest in him in the past. If Erick Dampier opts out a max years MLE
                      contract may be of interest to him, but he’s a part of trade talks with Indiana
                      and rumored to be of interest to the Clips, Suns and Mavs.

                      A final possibility is Vlade Divac, who reportedly wants to return to LA.
                      Yeah, yeah I know, but he has skills and size, the Lakers would welcome his
                      return.

                      If the Lakers look to the backcourt, Brent Barry is very interested in the
                      Laker MLE and fills a big need as a money shooter that can initiate and
                      create.

                      Another possibility is to split the MLE with Malone and another player, or
                      maybe Keon and a mid-tier free agent like Trenton Hassell to finally add a
                      doberman to the bench.

                      Unrealistic MLE targets would include:
                      Manu Ginobili. Since he’s a restricted free agent, the Spurs can match a Laker
                      MLE offer to automatically retain him. San Antonio and Denver have the cap
                      room to pay Ginobili well above the MLE.
                      Marcus Camby is expected to re-sign with the Nuggets. Others: Steve Nash,
                      Kenyon Martin, Rasheed Wallace, essentially anyone that is likely to be paid
                      more than the MLE.

                      12. Kobe makes the most money if he remains a Laker. Just how much more would
                      he get staying in purple and gold vs. signing as a max free agent?

                      Media reports note that Kobe can get $140 million for seven years at 12.5%
                      raises and other teams can only give him six years at 10%. The salary cap
                      likely drives the actual numbers so any numbers are projections until the cap
                      is set. Based on a cap at $44.4 million or less, Larry Coon projects that Kobe
                      would make $136.4 million over seven years as a Laker (in millions): 14.18,
                      15.95, 17.72, 19.49, 21.26, 23.03 and 24.81. Kobe would make $106.3 million
                      over six years as a max free agent (in millions): 14.18, 15.59, 17.01, 18.43,
                      19.85 and 21.26.

                      The $30 million difference sounds comforting, but that gap is very misleading.
                      Kobe would still be paid in a seventh year with another team. The true
                      difference needs to be measured in an apples and apples comparison of competing
                      six-year contracts. And in that case Kobe makes $7.5 million more as a Laker.
                      So the real difference is an extra $1.25 million per year.

                      Every Laker move this off-season has been with Kobe’s interests in mind. Bryant
                      is expected to go on the courtship tour but current signs point to him
                      remaining a Laker. Kupchak says the Lakers will not sign and trade Kobe, so if
                      he goes, Bryant would sacrifice that extra $1.25 million per year . . . among
                      other things.

                      13. Will Shaq be dealt, what are the latest rumors?

                      LA Daily News beat writer Howard Beck says by his estimation it’s 60/40 right
                      now in favor of Shaq being dealt. Mitch Lawrence of the New York Daily News
                      reports that Shaq is only interested in deals to Dallas, Atlanta or Orlando.
                      Orlando GM John Weisbrod has said that a Shaq deal is “close to mathematically
                      impossible” for his club and that the Magic would have to field a 7-man team to
                      afford Shaq. With the TMac deal it would appear that Orlando’s out of the
                      running.

                      The hot rumor du jour is from Big Joe McDonnell that in the ultimate irony the
                      Clips are interested in a Shaq deal and will give a windfall of talent
                      including Elton Brand, Corey Maggette and if necessary the #4 pick in the
                      draft. Peter Vecsey (don’t start) has also reported the rumor and says the
                      Lakers are hot to strike if the deal is real.

                      14. Can Shaq refuse to report to block a deal?

                      If Shaq doesn’t want to report to a team that’s interested in him, he can make
                      public statements to try to discourage teams from making a deal. However, if a
                      trade goes down and he refuses to report his contract is voided. Shaq would
                      lose (puts pinky in mouth a la Dr. Evil) one billion dollars. Well maybe not
                      that much, but it’s a whole lotta loot. He forfeits his current contract and
                      would be subject to the max salaries of the current CBA. Shaq would lose $10-
                      15 million per year.

                      O’Neal can also try to discourage teams from dealing for him by threatening to
                      opt out next year, but the same disincentive applies. If he opts out without a
                      sign and trade agreement, Shaq loses his contract that was grandfathered into
                      the existing CBA and loses $10-15 million annually. Bottom line: Shaq’s need
                      to keep his grandfathered contract removes nearly all of his leverage.

                      • Gość: Wilt ...i trzeci - cz. 3 IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:30
                        15. Is it worth it for the Lakers to trade Shaq for an impact big and some last
                        year contract players to get some cap room next summer?

                        Many say it’s not worth trading Shaq period, but to address the question…the
                        cap should be around 42-46 next year. So the Lakers would like to be in the
                        low 30s to have a max slot. Then clearing cap room is worth it.

                        Say the Lakers re-sign Kobe, trade for Jermaine O’Neal and last years (a very
                        unlikely scenario but it demonstrates the point).

                        2005 salary
                        Kobe at $15.6 mil
                        JO at $16.4

                        Already at $32 mil

                        Even if the rest of the roster was cleared, the Lakers are still charged the
                        rookie scale for the 2005 number one draft pick. They are also charged the
                        rookie minimum for each open roster slot up to eleven.

                        2005 number one (estimated in the late twenties) $700K
                        Eight open roster slots ($400K each) $3.2 mil

                        Total payroll = $36 mil.

                        That would leave $6-10 mil in cap room to sign a crucial third piece around
                        Kobe and Jermaine.

                        Now the next question, is that cap room worth all of the following?
                        1. Gone in free agency for nada: Malone, Payton, Fisher, Walton, Rush,
                        Medvedenko
                        2. Traded away for last years: George, Cook.
                        3. What quality free agents are available? Those with rookie contracts will
                        likely be extended (like Yao Ming for instance). The impact veterans like
                        Shareef Abdur-Rahim, Antoine Walker and Theo Ratliff will likely be dealt this
                        summer or at the deadline to teams that extend them. In other words, there may
                        not be much talent available.
                        4. Don’t use the MLE in summer 2004 to save for cap room in 2005.
                        5. Don’t add an additional starter in Shaq trade.
                        6. Worst of all, risk Kobe not re-signing due to weak roster.

                        Is all that worth $6-10 mil in cap room? Considering the MLE is $5 mil and
                        the downside is losing Kobe and being a very weak team in 2004-05 the answer is
                        clear.

                        No, LA needs to bring in more than just one quality starter if they trade
                        Shaquille.

                        16. Shaq. What are the Lakers looking for and what can they get?

                        Top of the shopping list is a young high scoring 4/5 that can bring it on the
                        glass and preferably D to contend with KG and Duncan. Not many clear that bar:
                        Jermaine O’Neal, Amare Stoudemire, Dirk Nowitzki, Elton Brand and Pau Gasol in
                        the first cut. Jamal Magloire, Kenyon Martin, Shareef Abdur-Rahim and Zach
                        Randolph are a cut below. Bigger gambles like Tyson Chandler, Eddy Curry or
                        Kwame Brown would have to come with their lottery picks (Chicago’s three,
                        Washington’s five) and additional talent rather than contract filler, making it
                        unlikely both ways.

                        The Lakers would be happy with the first group but quite possibly disappointed
                        with who comes attached with Jermaine O’Neal. The second cut offers the best
                        potential for two impact starters. The third group hangs a sign saying closed
                        for rebuilding, highest risk but possibly a high reward that would succeed or
                        fail with the lottery pick. I don’t see the Lakers heading in that direction.
                        They want young impact now to contend and then mature into champions quickly,
                        provided the front office makes the right moves now.

                        Speculation is focusing on Jermaine O’Neal as the top target, one rumor says
                        Amare could be had, another Brand and Maggette. Lot of dust. JO sounds real;
                        Clipper rumor is gathering steam; Portland has the motivation, contracts, bigs
                        (Zach, Reef, Ratliff)and the money; Dallas wants Shaq sans Nowitzki but it’s
                        hard to see LA setting for Nash and Walker unless they can spin Antoine’s last
                        year into a different deal. (e.g. Reef, Dampier and change).

                        Indiana:
                        Their talk: Jermaine O’Neal, Austin Croshere and Scott Pollard
                        Best Lakers can hope for: JO, Jeff Foster and Jonathan Bender
                        Pipe: Al Harrington in the deal, and likely not Ron Artest either
                        Projection: O’Neal, Croshere, Foster and a future number one pick.

                        Talking with media and some fans in Indianapolis, switching O’Neal’s is doable
                        if LA takes salaries instead of talent back . . . but Shaq for Jermaine AND
                        Harrington? Their response has been universal – put down the crack pipe.
                        Fantasyland. That’s even with Harrington having flare-ups now and then . . .
                        both he and Artest on the block in various reports. Harrington for the number
                        three or Erick Dampier is rumored. One rumor has Jerry West pursuing Artest.
                        The New York Daily News reports the Pacers are “desperately” shopping Artest
                        based on his wild behavior at the end of game six and that Artest did not
                        report for his exit interview. If true, Artest might be possible in an O’Neal
                        deal, but also represents a great risk.

                        The key from Indy’s perspective is that they can’t afford to send out two
                        impact trade pieces for only one piece back, even if it’s Shaq. They must
                        maintain two out two back. I’ve been told that’s the driver for no Harrington
                        in a Shaq deal, along with them giving up young for old.

                        The Lakers can’t deliver a second impact piece back since they have none to
                        offer. Impasse. A three-way may help to resolve it, but it’s difficult since
                        no one wants Austin Croshere’s radioactive $18.5 million contract for the next
                        two years. Absent of a three-way, Indy can upgrade from Pollard to Foster,
                        maybe add a number one, but getting Bender would be tough.

                        Indiana fans recite JO, Croshere, Pollard as the scenario but a Shaq trade will
                        have to be won vs. the league, other offers would very likely beat that unless
                        the Lakers are fixated on Jermaine. If they are fixated, prepare for the
                        Lakers to get bent over. Bender is a popular player in trade scenarios, but he
                        hasn’t delivered on the court. Huge upside but five years in he’s yet to
                        deliver, hurt by injuries and a low hoop IQ.

                        Others in the east:

                        New Jersey is a hard read, ownership is going cheap but there are rumors of
                        KMart, Jefferson and Kittles. I’d lean toward no, the new owners have to save
                        up to build the new arena in Brooklyn and love RJ. Orlando says they’re
                        rebuilding and with the TMac deal done they should be crossed off the
                        Shaqstakes.

                        Chicago has the disposable contracts, young bigs and the number three, but the
                        bigs are big risks, and so is the pick. I think the Lakers opt for sure things
                        to make sure Kobe re-signs. Cleveland has been mentioned but they won’t deal
                        Boozer, all they have is Ilgauskas, would have to go three-way.

                        New York would love Shaq and vice versa, but Starbury and Kobe meshing? Too
                        small bigs along with Steph? Better offers out there. Miami gets fan mention
                        but they are built for speed and won’t part with any of the young studs.
                        Atlanta is more likely as a 3-way cap room facilitator than a Shaq recipient.

                        Dallas
                        Their talk: Nash, Walker/Jamison with Howard
                        Best Lakers can hope for: Same as above with Cuban taking on unwanted
                        contracts in 3-way, then Lakers add Dampier or Abdur-Rahim for Walker.
                        Pipe: Nowitzki, Nash

                        Many Laker fans are enamored with the possibility of a Shaq trade to Dallas,
                        focusing exclusively on the talent received while ignoring the playoff threat
                        of a very motivated Shaq in Dallas. The key question is how long could Shaq be
                        a major playoff threat? With Mark Cuban extending Shaq and sparing no expense
                        to keep talent around the big fella, plenty long enough to make the deal self-
                        defeating.

                        Cuban has said Nowitzki is “as close to untouchable as we get”. If Nowitzki is
                        added with Antoine Walker the Lakers may be interested, provided they can make
                        a 2nd deal involving Toine. Nowitzki and Nash isn’t just pipe it’s Bogotá. So
                        a Dallas deal would probably include Walker (fo
                        • Gość: Wilt ...i trzeci - cz. 4 IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:31
                          Cuban has said Nowitzki is “as close to untouchable as we get”. If Nowitzki is
                          added with Antoine Walker the Lakers may be interested, provided they can make
                          a 2nd deal involving Toine. Nowitzki and Nash isn’t just pipe it’s Bogotá. So
                          a Dallas deal would probably include Walker (for the last year contract) and
                          LA’s choice of a re-signed Steve Nash, Antawn Jamison or some of the Mavs
                          younger talent like Josh Howard.

                          Marquis Daniels is a restricted free agent making very little with a market
                          worth of partial MLE. The problem in landing him is that he would have to
                          agree to keep getting paid little to be in a Laker deal. Dallas can’t sign him
                          to the MLE or LLE and then S&T him to LA against the CBA.

                          The Lakers have no interest in facing Shaq in the playoffs, but a Dallas deal
                          likely represents the best talent and a potential opportunity to dump some
                          unwanted contracts. If a 3-way can be swung involving Walker, the Lakers may
                          be able to get Shareef Abdur-Rahim or Erick Dampier as a much-needed force on D
                          and the glass.

                          It's worth considering but the prospect of Shaq finally filling the doughnut in
                          Dallas ends it. Nowitzki would have to be in the deal and Cuban is very
                          unlikely to go for that. Dirk’s D is nothing to write home about either.

                          Others in the West
                          Phoenix missed out on TMac and it looks like the Lakers will keep Kobe, would
                          Jerry Colangelo spend to get Shaq? One rumor notes that Amare Stoudemire is
                          having personal problems and could be dealt, very hard to believe they’d give
                          him up though. Lakers can call Colangelo and ask for Amare, Shawn Marion,
                          Leandro Barbosa and swallowing Howard Eisley’s poison pill contract, relying on
                          the cap room to make up the difference. But that leaves the Suns with Shaq,
                          Joe Johnson, Jacobsen, Lampe and maybe Milos Vuljanic. Doesn’t pass the smell
                          test but no harm in wishing.

                          The Clippers are a possible partner according to the Big Joe McDonnell rumor,
                          with the Clips offering Elton Brand, Corey Maggette, Chris Kaman, the #4 and
                          assorted goodies. Peter Vecsey (don't start) has reported the same rumor and
                          says if it's real the Lakers are hot to strike.

                          One suitor that could be very real is Memphis and Jerry West. West wants a
                          superstar and a power player inside, but would have to part with a lot of depth
                          to reach the required $24 million ante. Pau Gasol, Lorenzen Wright and Bonzi
                          Wells are mentioned in most scenarios, add Stromile Swift to fill out the deal,
                          as well as several Laker holes. Logo is a gambler; this one’s possible in some
                          form with Shane Battier and last year contract player Bo Outlaw as other
                          potential pieces in the mix.

                          Portland is another realistic possibility. The Blazers have been gathering
                          last year salaries to make a big free agent run, landing Shaq would be a short
                          cut to reach the same goal. Shareef Abur-Rahim, Theo Ratliff and Zach Randolph
                          are all attractive bigs for an uptempo game. Ratliff fills a critical shot
                          blocking need, adding Reef would make the salaries work. The Blazers would
                          prefer to keep Randolph. Portland may also have an interest in taking Gary
                          Payton back in trade.

                          17. Enough of this babbling, make a prediction.

                          Indy with more than they’d prefer but far less than what Laker fans expect,
                          something like Shaq for Jermaine, Croshere, Foster and a future number one at
                          Lakers’ choosing (lottery protected).

                          A better solution is a three-way deal to address the Laker inside needs more
                          effectively.

                          IND Shaquille O’Neal, Evan Eschmeyer
                          GS Jeff Foster, Gary Payton
                          LA Jermaine O’Neal, Erick Dampier, Austin Croshere, future Ind #1 (lottery
                          protected)

                          Dark horses: Memphis, Clippers and Portland, never count Logo out, especially
                          with Shaq involved. No Dallas deal. And the forgotten dark horse scenario,
                          Shaq stays. Doesn’t feel right though, many reporters are saying he no longer
                          wants to be a part of this team heading in this direction.

                          18. What about the rest of the roster?

                          Gary Payton - Says he’ll leave if Shaq does. What he may do instead is not opt
                          out to get the LA money first and then demand a trade. Portland or Golden
                          State could work, maybe the Indiana deal or Phoenix. If he stays he’s a much
                          better fit in Rudy T’s system than the triangle.

                          Derek Fisher – The TMac trade sets him up nicely to start in Houston in a
                          system that fits his game and a coach in Van Gundy that likes how he plays. If
                          Goldilocks (Steve Francis) succeeds in forcing a three-way to avoid Orlando,
                          Fisher could be going to Disneyworld. Weisbrod expressed an MLE interest in
                          Fish if he has an open slot at starting one.

                          An S&T is theoretically possible if Houston, Orlando or another suitor want to
                          save their MLE for other targets. Fish could also be part of a Shaq deal.
                          Kupchak says he’d like to make Fisher a Laker for life, but Fisher in an
                          uptempo system makes no sense for Derek or the Lakers. If Kupchak can
                          accommodate him in an S&T for the money Fisher wants Mitch can try it, but that
                          also requires a team willing to pay it. Maybe Houston will.

                          Rick Fox – The Lakers could try to deal him by utilizing his last year
                          contract. However, the more likely conclusion is that Fox retires and Dr. Buss
                          honors the final year of his contract as a thank you for his past financial
                          sacrifice to stay in LA. Classy move and Buss has done it in the past. No
                          more F-Troop is a strong possibility.

                          Devean George – The Lakers could pursue a trade, but interest in George at 4.5
                          is probably low and he should improve outside of the triangle.

                          Staying: Slava Medvedenko and the rookies.
                          Going: Ho Grant and Bryon Russell

                          19. What about the draft?

                          There’s some talk of the Lakers trying to move up. But if they don’t do that
                          in a Shaq deal, looks hard to climb up unless a team is very interested in last
                          year contracts or Brian Cook.

                          The buzz is Kupchak is looking at guards and has his eye on West Carolina’s
                          Kevin Martin. Ales Chan is a 7-2 center that is moving up, possible dark
                          horse. ESPN’s Chad Ford predicts the Lakers take combo guard Sasha Vujacic
                          (excellent shooter, good passer, slow motion D) but Phil Jackson has left now
                          and a fifth straight year of an offense-only triangle fit matador with moderate
                          to low athleticism may prove unwise. Lakers have plenty of those already.

                          The Lakers can’t keep completely ignoring speed, athleticism and defense in
                          every acquisition for five straight years can they? Not after the severe
                          athleticism gap in the finals. Right? Right??

                          20. Name the roster.

                          Brutal question but ok, go with that LA-IND-GS three-way deal, Fox retiring and
                          Fisher leaving in free agency. Add Brent Barry for MLE and sign Brevin Knight
                          (quick perimeter defender) for vet minimum. If he wants to play, give Karl
                          Malone a raise via the Non-Bird exception to 1.8 with an Early Bird promise for
                          next year paid in retirement.

                          Lakers 2004-05
                          SF George, Walton, Croshere
                          PF J O’Neal, Malone, Cook
                          C Dampier, Medvedenko
                          SG Bryant, Rush, Martin (27)
                          PG Barry (MLE), Knight (vet min)

                          But if the Clipper deal is real, jump on it. Then go get Dampier.
                  • Gość: Wilt Pierwszy kawałek o przebudowie Lakers - cd. IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:25
                    Cholera, przy tym opóźnieniu w pokazywaniu postów nie widać, ile się obcięło:

                    Portland? Doable but doubtful. I can't see the Lakers being all that interested
                    in a package involving Shareef Abdur-Rahim ($14.6 million), Dale Davis ($10
                    million) and Derek Anderson ($8.4 million)
                • Gość: Wilt Do calagana - cd. IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:33
                  Ponieważ nie potrzebowalibyśmy wtedy rookie najbardziej gotowego do gry
                  (zresztą generalnie przy założeniu, ze wymieniamy Shaquille’a możemy bardziej
                  ryzykowąć w drafcie, niezależnie z którymi picks), moglibyśmy wreszcie wybrać
                  zawodnika z największym potencjałem. I tu moim faworytem jest high - schooler
                  PG Livingston, o talencie przyrównywanym przez niektórych do Kidda, a nawet
                  (choć to na pewno przesada) Magica. Z GP na miejscu moglibyśmy poczekać, aż
                  dojrzeje do gry, i wtedy stworzy z Kobem fantastyczną linię obrony, a jeszcze z
                  Maggettem, Brandem i jakimś choćby przyzwoitym C… Ach, wolno pomarzyć. ;-)

                  - Natomiast muszę sprzeciwić się wszelkim transakcjom z Kings i z Mavs
                  (abstrahując od stopnia ich realizmu), i to wcale nie przede wszystkim dlatego,
                  że te drużyny mogłyby nam zagrozić: ci pierwsi dla zbilansowania rachunku
                  musieliby oddać kontrakt Webbera, którego nie ma po co brać, a z drugiej strony
                  wtedy na pewno nie chcieliby oddać B. Millera, co dla mnie przekreśla wszelką
                  możliwość dogadania się. Z kolei Mavericks, nawet gdyby chcieli oddac
                  Nowitzkiego, są złym partnerem, bo powinniśmy iść w odwrotnym kierunku, niż
                  reprezentują ich gracze, nie wzmacniania ataku, a – sorry, ale powtórzę po raz
                  kolejny ;-) – zbiórek i obrony. No i nie mają do oddania nikogo wartego uwagi
                  na centrze (Dirk na C – zły pomysł). Nie tylko finansowo, ale i sportowo
                  wolałbym dostać pakiet wokół Artesta niż wokół Webbera a nawet Nowtizkiego;
                  naprawdę jestem przekonany, że lepiej przysłużyłby się Lakers.



                  No dobrze, zobaczymy, co przyniosą najbliższe dni. Znów będę trochę zajęty,
                  odezwę się w przysżłym tygodniu.

                  Pzdr
                  • Gość: Wilt Lakers - aktualizacja IP: 62.29.137.* 01.07.04, 16:45
                    Czas na aktualizację odnośnie Lakers.

                    Coach: no no, jednak Riley był w grze! Ale miał żądania, których nasi nie byli
                    w stanie spełnić (zapewne nie tylko wysoka pensja, co zrozumiałe, ale i
                    przynajmniej część władzy GM). Wiec będzie Rudy (mam nadzieję, że z Coopem,
                    który chce zostać asystentem choćby w Nuggets, więc oczywiście na Lakers
                    zgodziłby się bez wahania) za podobno 6 mln rocznie (myślałem, że będzie 4 – 5,
                    a tu ma dostać tyle, ile Jax w poprzednim kontrakcie). Ciekawe, czy na 3, czy 4
                    lata. Podobno Buss chciałby podpisać go jak najszybciej, a Kupchak chce jeszcze
                    rozmawiać z innymi kandydatami, np. Karlem; wolę tę pierwszą opcję, żebyśmy już
                    przynajmniej o trenera nie musieli się martwić.

                    Kobe: nic nowego, ale dobrze byłoby, żeby jak najszybciej zdeklarował się
                    przynajmniej ustnie, że zostanie w LAL, bo bez tego Kupchak nie odda Shaqa i w
                    ogóle trudno wykonywać jakiekolwiek ruchy. Tymczasem Suns już mają zaoferować
                    mu te 100 mln, które maksymalnie mogą.

                    FA: tu też się oczywiście jeszcze nic nie ruszyło, odnotowuje tylko, że: a)
                    błędnie mi się zdawało, że D. Davis jest FA; b) Divac chciałby wrócić do
                    Lakers; za minimum czy LLE serdecznie zapraszamy; c) wymiana T – Maca oznacza
                    pośrednio kłopoty dla Lakers, bo Rockets mogą zaoferować teraz całe MLE i
                    pozycję startera Hudsonowi. Wtedy on prawdopodobnie odejdzie z Minnesoty, która
                    z kolei będzie miała całe MLE na Hassella, którego chętnie bym widział w LA.
                    Mam więc nadzieję, że Houston wybierze B. Barry’ego. Ale na defensywnego SF i
                    tak pozostaje Bowen, na którego chcący zatrzymać przede wszystkim Gino i Hedu
                    Spurs mogą nie mieć kasy odpowiadającej MLE. Tylko pozostaje kłopot z Malonem,
                    który sam chciałby mid – level: chyba, że się zgodzi na zapłacenie mu więcej w
                    kolejnym sezonie za pomocą tego triku, o jakim była mowa w cytowanym przeze
                    mnie artykule.

                    Shaq: no, tu już nikt nie ma wątpliwości, ze koniec jest bliski. Zabawne:
                    sugerując, że zarząd Lakers jest gruby, głupi, nieuczciwy i stracił chęć do
                    wygrywania, potwierdził tezę, że każdy widzi świat na swój obraz i
                    podobieństwo ;-). Jednak nie ułatwia nam zadania strasząc, że nie podpisze
                    extension z zespołem, w którym mu się nie będzie podobać albo zrobi opt – out
                    (już wierzę, że odejdzie od żłoba; nie wiem, jak można się tego powanie bać)
                    zawęża krąg potencjalnych oferentów. Najpierw odrzucił Clippers jak „losers”
                    (trudno się nie zgodzić, ale tak mi się podobał deal z nimi…), a potem zaczął
                    zawężać, że to musi być miasto z ciepłym klimatem, itd. (Indiana out). Dobra,
                    wszyscy wiemy, że chodzi głównie o kapuchę w kontekście upragnionego przez
                    O’Neala extension (co i tak z góry wyklucza Indianę i Nets), i dzięki temu
                    kryterium w ścisłym finale jego marzeń znalazły się Dallas i Sacramento.

                    Oczywiście oddanie Shaqa do Sacto lub Dallas może budzić obawy: jak to, do tej
                    samej konferencji (w 1. przypadku nawet tej samej dywizji), do silnego
                    zespołu, i to z bogatym właścicielem, który zapewni mu takich partnerów, że
                    wkurzony na LA Diesel będzie miał sezon na miarę MVP i poprowadzi swą nową
                    drużynę do mistrzostwa gromiąc po drodze Lakersów… Powiem krótko: strachy na
                    Lachy. Shaq wkurzony miał być już w sezonie 02/03, dzięki Kings, którzy
                    poważnie nam zagrozili, i jakoby obrażających go porównaniach z Yao Mingiem – i
                    nic, a nawet gorzej, bo straciliśmy mistrzostwo. Dzięki temu w sezonie 03/04
                    miał być jeszcze bardziej wkurzony i zmotywowany – i znowu gorzej niż nic, bo
                    grał słabiej niż kiedykowliek, a mistrzostwa wciąż nie ma. W obu tych wypadkach
                    zdawał sobie sprawę, że stawką była ta sama extension, która jest teraz kością
                    niezgody. Czy mamy wierzyć, że jeśli wtedy mu się nie udawało, teraz zdobędzie
                    mistrzostwo dla Mavs i Kings, podczas gdy:
                    - po oddaniu za niego ładnych paru zawodników wysoce wątpliwe, czy będą mieli
                    skład tak dobry jak LAL w ostatnim sezonie (a na pewno bez takiej supergwiazdy
                    jak Kobe), a prawie na pewno będzie to skład słabszy w obronie, która – jak
                    ostatnio już bezsprzecznie widać – przesądza o zdobyciu mistrzostwa;
                    - będzie musiał przyzwyczaić się do nowych partnerów, przyzwyczajonych z kolei
                    do ataku zespołowego, a nie – jak Shaq się spodziewa – do umożliwienia mu
                    powrotu do walki o tytuł króla strzelców;
                    - jeśli nawet do partnerów się przyzwyczai, to z jego wiekiem i wagą nie ma
                    szans na przystosowanie się do szybszej gry: a jeżeli partnerzy zwolnią, żeby
                    na niego poczekać, to osłabi z kolei ich walory w grze (byli dobierani pod
                    kątem szybkiego tempa), i tym bardziej uwydatni ich braki defensywne,
                    - zarówno Nelson, jak i Adelman sa trenerami, którzy w najważniejszych
                    momentach zawodzą w playoffs;
                    - no i Diesel będzie o kolejny rok starszy i gorszy.

                    Dlatego pod warunkiem uzyskania odpowiednich graczy w wymianach i FA, nie
                    miałbym wiele przeciwko oddaniu O’Neala do w/w 2 drużyn. Już nakreśliłem deal z
                    Dallas, który byłby dla mnie akceptowalny (a teraz jeszcze chciałbym zawrzeć w
                    nim nie tylko D. Harrisa, ale i Podkolzina). Natomiast choć Cuban zgrywa
                    cwaniaka, który ma wszystkie karty w ręku, na szczęście nigdy nie zgodzimy się
                    na deal wokół Nasha (który zresztą nie ma nic przeciw grze w LA, choć chciałby
                    też pozostać razem z Dirkiem), nie obejmujący Nowitzkiego. Osobiście dodam, że
                    wbrew pozorom wolałbym układ Nowitzki – młodzi - fillers niż Nowitzki – Nash,
                    nawet gdyby ten drugi był możliwy: tamten bardziej osłabiłby Mavs, ale – co
                    ważniejsze - mniej wzmocniłby nas. Bo, choć lubię i cenię Steve’a, z jego
                    wiekiem (szczególnie istotnym u gracza polegajacego na szybkości), pewną
                    podatnością na kontuzje, słabą defensywą oraz chcianą wysokością i długością
                    kontraktu nie jest najbardziej pożądanym wzmocnieniem, przy czym jego
                    sprowadzenie mogłoby wywołać problemy z chcącym pozostac starterem GP, więc
                    bardziej by się przydał obok Nowitzkiego zestaw J. Howard plus Walker (PF jest
                    tym bardziej potrzebny, że nie ma gwarancji, że Malone wróci, a SF jest
                    oczywiście potrzebny od dawna) (Dopisek: nie, nie wierzę w te plotki z LA Daily
                    News; co będzie bez Mailmana?! :-().
                    Natomiast w wymianie z Kings ładnie byłoby pozyskać Bibby’ego, ale jako program
                    minimum zgodziłbym się na zestaw B. Jackson – Webber – B. Miller. BJax –
                    idealny trzeci obrońca i Brad – porządny zastępca Shaqa to najtwardsi Kings,
                    którzy wzmocniliby naszą defensywę (pierwszy również atak i rzuty za 3). Nt.
                    Webbera, jego psychiki i kontraktu mam wyrobione zdanie, ale choć sam nigdy nie
                    poprowadzi zespołu do mistrzostwa, to jeśli jest zdrowy, wciąż jest jednym z
                    Top 5 PF, zdolnym do sezonów typu 20-10-5, i byłby bardzo dobrą drugą strzelbą
                    dla Kobego. Jeszcze Divac jako FA i z B. Millerem przesuwajacym się w razie
                    potrzeby na P, mielibyśmy analogiczne jak w Kings ubezpieczenie przeciw
                    problemom zdrowotnym CWebba. Jeszcze Bowen lub Hassell za MLE (a co najmniej
                    Augmon za minimum) dla wzmocnienia perimeter defense, i znów możemy powalczyć o
                    mistrzostwo. No i pozostaje ta opcja z GSW, o której jednak mało słychać, i
                    oczywiście różne scenariusze 3 – stronne: np. gdyby Mavericks zdołali nam
                    załatwić tą drogą Dampiera, moglibyśmy się zastanowić nad Nashem plus młodzi i
                    fillers, bez Dirka.


                    Pzdr i odezwij się, calagan, co myślisz o tych wymianach (na forum „Sport” się
                    odezwałeś, a do mnie nie ;-)), żebym nie pomyślał, że piszę tylko sobie a
                    muzom.
                  • Gość: calagan Re: Do calagana - cd. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.04, 15:27
                    Jax zrobił pa-pa, ale Tomjanovich nie jest już taki pewny. Pojawił się kandydat
                    z pudełka – Mike Krzyżewski. Cholera wie, czy sprawdziłby się jako head coach w
                    NBA. W NCAA jest niemal tak utytułowany jak Jackson w NBA. Ale jak wiadomo
                    różnica między collegem a zawodowstwem jest i różnie to bywa z przejściem od
                    razu do „dorosłej” koszykówki. Szczerze powiedziawszy nie mam jednoznacznego
                    zdania w tym temacie. W gruncie rzeczy można zaryzykować, ale w ramach
                    ubezpieczenia wcisnąłbym asystentów, którzy potencjalnie mogliby zastąpić
                    Mike`a jakby co (Cooper, czy Shaw). Pat chociaż niby jednoznacznie mówił nie,
                    to negocjacje toczył. Kto wie, czy może jednak nie przyjdzie – tyle, że
                    niekoniecznie na trenera. Może Buss chce go na GM`a? Ale wtedy to nie Kupchak
                    powinien negocjować. Nie wiem co o tym mysleć – było to dosyć tajemnicze – już
                    powiedział oficjalnie, że na trenra nie pójdzie, ale jednak z Lakers się
                    spotkał. Rudy T jest obecnie chyba trzymany w rezerwie, ale już mu nie
                    zazdroszczę. Niby murowany kandydat, ale w ostatniej chwili LAL starają się o
                    kogoś innego. Małe wotum nieufności jeszcze przed zatrudnieniem.
                    Draft – tu pisałem w temacie oddzielnym. Ja się cieszę, że wzięli Vujacica.
                    Może stworzyć w niedalekiej przyszłości fajna parę z Kobem (jeśli ten
                    zostanie). Nie uważam, że wzięcie wysokich kolesi z końca trzeciej dziesiątki
                    byłoby jakimkolwiek pożytkiem dla zespołu, a Europejczyk to zawsze potencjał.
                    Obronę generalnie wszyscy mają słabą – trudno.
                    Wolni agenci – nie ma tak naprawdę czym się podniecać. Mamy MLE i tyle. Nie
                    wiadomo co wyjdzie z ewentualnego tradu Shaqa. Właściwie od tego zalezy jakie
                    ruchy w offseason Lakers podejmą. Dlatego tak ważne jest, aby Kobe jak
                    najszybciej podpisał umowę i wtedy można przejśc do konkretów w kwestii handlu
                    Shaqiem. Bez tego nie ma Kupchak co robić. W ostatni weekend wszystkie
                    amerykańskie gazety piszące o Lakers stwierdziły jedno – Lakers nie mają co
                    rozmawiac z kimkolwiek poza trenerem dopóki Kobe nie powie jednoznacznie, że
                    zostaje w LAL. Bo nie wiadomo, czy brać C z FA, skoro nadal w zespole jest
                    Shaq. PF jaki? Brać SG, czy nie? I tak jest ze wszystkim. Odnośnie Malone`a.
                    Doceniam go i jego wkład w zeszłoroczne mecze, ale naprawdę Wilt – nie jest
                    wart MLE. Nie wiem, czy ktokolwiek z graczy w naszym zasięgu jest wart MLE, ale
                    nie wydałbym na niego MLE chocby dlatego, że za to można by wziąć 2 innych
                    graczy – ot rezerwowego PF i C. Generalnie mimo całej sympatii jaka żywie dla
                    Karla, nie dałbym mu jedynych funduszy jakie mamy, aby ściągnąć kogokolwiek
                    wartościowego.
                    No i kwestie transferów – plotki są fajne i w ogóle, ale ... Shaq powiedział,
                    że nie chce grać w słabym zespole, a Indiane, która jest w ścisłej czołówce
                    wschodu – wykluczył z potencjalnych zespołów w których mógłby zagrać. Chcąc nie
                    chcąc wracamy do wariantu z Mavs. Cuban stara się pogrywac twardo i mówi, że
                    Dirka w pakiecie nie da. Lakers nie są przypiuleni do muru (na razie) i mówią,
                    żęby w takim razie spadał. Kto dłużej wytrzyma? Mavs poczynili pewne ruchy w
                    celu pozyskania Shaqa (bo innego sensu wymiany Jamisona, zwłaszcza za tych
                    zawodników – nie widzę) i jeśli nie dojdzie do niej, to będą mieli cholernie
                    powalony skład. Niestety z za winkla uderzył Nash o poszedł do Suns – Cubanowi
                    kopara opadła, a żeby było zabawniej Steve był jednym z podstawowych zawodników
                    pakietu dla Lakers. Ale przejdźmy do szczegółów:
                    Indiana – oni chcą oddać raczej Jermaina. A z nim Foster i chyba Bender. Nie
                    bardzo chcą oddać Harringtona, choc generalnie koleś jest na wylocie. Mi się
                    ten pakiet (czy z JO, czy z Artestem) podoba. Mogliby się wymieć, byłoby to
                    dobre uzupełnienie Koba i szansa na dalsze ruchy (Foyle do Fostera na C?)
                    Cleveland – w sumie tak jak piszesz – wparwdzie nie byłoby żadnej gwiazdki do
                    wsparcia Koba, ale pakiet podkoszowy zrekompensowałby to z nadwyżką.
                    GSW – no nie do końca się zgodzę. Pietrus to na razie raczej niewiadoma.
                    Potencjał ma, ale ... Dampier oczywiście cenny nabytek, ale już Robinson nie
                    bardzo. Ma swoje lata, lepszy nie będzie, a jego zejście z listy płac
                    kompletnie nic nam nie da. Van Exel – zawodnik radioaktywny. Co by nie mówić,
                    ale ja się go boję razem z jego odchyłami. Wyobrażasz sobie rywalizacje takiej
                    dwójki Payton-Van Exel? Kłótnia na kłótni. A jak podzielimy rzuty między Koba i
                    Nicka? Mimo, że w Dallas był spokojny to nie bardzo mu wierzę. Boje się takich
                    graczy (przecież potem w GSW tez były z nim problemy – chciał transferu itp.).
                    Murphy w pakiecie osłodziłby pojawienie się Nicka, ale byłby to cud, gdyby go
                    sprzedali.
                    Grzzlies – nie, zdecydowanie nie. Za słabi ludzie w wymianie. Ani atak, ani
                    obrona, a jeden Posey za Shaqa to trochę za mało.
                    Clippers – no częściowo nieaktualna oferta. Pick poszed, oni się czają na Koba,
                    a szkoda. Shaqa opchnąłbym im z miejsca za pakiet Brand, Kaman, Maggette i ...
                    tu mam problem, ale nawet jestem wstanie zdjąć im z listy płac nie najlepszego
                    Doolinga. Niby płace się nie zgadzają, ale zdaje się, że oni są under salary i
                    mogą łyknąć cosik bez oddawania w zamina gracza. Jakby chcieli to Ely, czy
                    Wilcoxa też przyjmę, ale rdzeń musi pozostać bez zmian. Wtedy mielibyśmy piątkę
                    wyjściowa już gotową. Piękne marzenia ;-). I niemal na pewno znów stalibyśmy
                    się pretendentami do tytułu (ale się rozmarzyłem).
                    Kings – cholernie chory i głupi musiałby być Kup, żeby iść na trade z Kings.
                    Stary z wielkim kontraktem i mnóstwem kontuzji Webber i całe stare towarzystwo.
                    Nie, nigdy.
                    Mavs – wracam do początku. Nie zgodzę się, że pakiet z Dirkiem będzie zły. Ale
                    musi być odpowiednio stworzony. Zacytowałeś źródła amerykański – w hoopswordzie
                    pojawił się fajny pakiet z Mavs przy „współpracy” Warriors. Tam razem z Dirkiem
                    szedł Walker, Howard i nr 5 (my dawalismy nr 27). Później Lakers sprzedawali
                    Walkera do GSW w zamian za Dampiera i Eschmayera. Druga wersja tego tradu była
                    bardziej skomplikowana i mieszała w to wszystko jeszcze PTB. Zakładając
                    pierwszą wersję mielibyśmy przyzwoitego w ataku i obronie SF, dobrego w ataku
                    PF, znakomitego SG i dobrego C (jak na NBA obecne). Zmiennik (jakiś) dla C i
                    następca (jeśli nadal szedłby Harris) dla Paytona.
                    Na dzień dzisiejszy zdaje się, że jestesmy skazani na trade z Mavs. Mówi się
                    tylko o nich. Nikt inny się nie wychyla lub ewentualne pakiety sa śmieszne
                    (wspomniane Kings, czy Nets oddające nam Kidda). Jednak najgorsze sa fochy
                    Shaqa, które mogą storpedować każdą wymianę. Ale jak będzie za bardzo jęczał,
                    to może zostać w Lakers i potem po dupie finansowo.

                    PS: Nie zauważyłem aktualizacji i nie odniosłem się do niej. Trudno, zrobie to
                    za pare dni.
                    • Gość: Wilt Aktualizacja - 7 lipca IP: 62.29.137.* 07.07.04, 12:19
                      No to się robi ciekawiej i ciekawiej… Jak zwykle kibice LAL na nudę nie mają
                      powodu narzekać… ;-)

                      Krzyżewski przeleciał i zniknął jak meteor, sprytnie wykorzystując złożoną pod
                      naciskiem Kobego propozycję Lakers do umocnienia swojej pozycji w Duke i NCAA
                      (wydawało się, że nic nie może umocnić jej jeszcze bardziej, ale proszę).
                      Niezbyt tego żałuję: wprawdzie to prawdopodobnie najwybitniejszy trener NCAA od
                      czasu Woodena (z dorobkiem większym od przereklamowanego Deana Smitha), ale
                      przejście do NBA to zawsze duże ryzyko, jak pokazują przypadki nawet sławnych
                      coachów uniwersyteckich typu Pitino. Ale nie bałbym się nawet o jego
                      umiejętności czysto merytoryczne, tylko zdolność postępowania z gwiazdami NBA,
                      wymagających bardzo różnego traktowania niż chłopcy z NCAA, dla których trener
                      jest bogiem i carem, który może zwymyślać ich od ostatnich w każdej chwili (a
                      nawet pobić: patrz Bobby Knight ;-)). W dodatku Krzyżewski nawet jak na NCAA
                      znany jest szczególnie z twardej ręki i dopasowywania zawodników do potrzeb
                      zespołu nie bacząc na ich widzimisię: w Lakers (choć nie tylko tam) mogłoby to
                      skończyć się katastrofą.
                      Zadowolmy się więc coachem ze słabszym Polish connection (nie osobistym, tylko
                      przez żonę) w osobie Rudy’ego T. ;-) I dobrze – przynajmniej na działce
                      trenerskiej nie będzie żadnych eksperymentów – mam nadzieję tylko, że nie
                      obraził się za bardzo za przejściowe zepchnięcie na ławkę rezerwowych.
                      Ale rozmowy z R. Williamsem, drugorocznym coachem North Carolina bez znaczących
                      sukcesów, to już przesada: czego Lakers się spodziewali po nim?! Teraz chłopak
                      ma radość, że jest wymieniany obok Coacha K jako ten, który odrzucił ofertę
                      Lakers; żadnej konkretnej oferty nie było, ale takie wrażenie powstało.

                      Kobe: podobno jeśli LAL oddadzą Shaqa, to natychmiast wycofują się z szukania
                      innego klubu, ale nie znaczy to, że na pewno odejdzie, jeśli Shaq zostanie (ale
                      to na pewno jest to wtedy znacznie bardziej prawdopodobne). Natomiast
                      podpisanie Nasha przez Suns świadczy o prawdziwości pogłosek, że agent KB
                      powiedział, że tamten nie opuści LA; czyli i tak jedynym rywalem pozostają
                      Clippers. Za to silnym rywalem: gra z Brandem i Maggettem bylby dla Bryanta
                      idealna, dlatego właśnie chciałem ich pozyskać w wymianie z LAC…
                      (Nb. rozbawiło mnie, że FA na ogół jeżdżą do zainteresowanych drużyn, a do
                      Kobego VIP –y muszą się same fatygować: ostatnio delegacja Nuggets :-)).

                      Shaq: potwierdza się oczywista dla wszystkich powyżej poziomu Rutkowskiego i
                      Wujca teza, że chodziło mu o extension. Ale teraz słyszymy konkrety: miał je
                      mieć obiecane za sprowadzenie Malone’a i GP. Po pierwsze, nie tylko on ich
                      sprowadzał; po drugie, na pewno nie było przy obietnicach nic o warunku
                      odzyskania mistrzostwa? ;-) W każdym razie osobiście uważam, że naprawdę trzeba
                      go oddać nawet w dealu nie najlepszym z możliwych, bo z nim w zespole nie
                      byłoby już żadnej chemii i dobrej atmosfery i skończyłoby się totalną
                      katastrofą…a z drugiej strony zawęża się krąg możliwości. Co do omawianych
                      przez nas propozycji:

                      - Warriors: kariera Van Exela zdaje się wskazywać, że woli być drugim w Rzymie
                      (czytaj rezerwowy w Mavs, gdzie był grzeczny ) niż pierwszym na prowincji
                      (gwiazdor w Nuggets i Warriors, gdzie kaprysił). Tym bardziej, że zegar
                      biologiczny na osiągnięcie czegoś w lidze cyka mu coraz bardziej, walczy też
                      teraz o nowy kontrakt w 2005 – a mógłby dostać go w LA (choć oczywiście
                      znacznie niższy) i mieć nawet nadzieję na zastąpienie jako startera
                      odchodzącego GP. Z kolei zamiast Murphy’ego, jeślibyśmy dostali C. Robinsona,
                      pasowałby mi też Biedrins (tym bardziej jeśli Malone zostanie) – ale właśnie,
                      co z ograniczeniami na oddawanie wybranych w drafcie rookies; chyba by to
                      chwilowo uniemożliwiły. Sądzę, że Pietrus pokazał nie mniej niż inny rookie,
                      którego w dealu z Mavs akceptujesz – J. Howard – a w defensywie zapowiada się
                      nawet lepiej.

                      - Kings - Mavs: piszę o nich razem, bo realistyczny pakiet z Dallas właśnie nie
                      wydaje mi się lepszy, niż opisywany przeze mnie z Kings. Realistyczny, bo
                      wątpię, czy oddaliby Walkera i Nowitzkiego razem – chyba że coś 3 – stronnego,
                      co jednak trudno skonstruować, a zatrzymanie przez GSW Foyle’a komplikuje nam
                      sytuację i co do FA (byłby dobry za MLE) i co do wymian, bo Warriors już mniej
                      potrzebują. Ale nawet przy tym 3 – stronnym tradzie w najlepszym wariancie –
                      dostajemy Nowitzkiego i Dampiera – jego przewaga nie wydaje mi się tak
                      oczywista.
                      Webber - Nowitzki. Nowitzki jest młodszy i chyba zdrowszy (choć CWebb jest z
                      kolei młodszy i chyba zdrowszy od Shaqa), jest lepszym liderem i clutch player –
                      przy czym Webber tych 2 ostatnich cech by za bardzo nie potrzebował będąc 2.
                      strzelbą dla Kobego, za to jest bardziej od Dirka uniwersalny – lepiej zbiera,
                      przechwytuje i blokuje – jest też w ataku bardziej klasycznym post player. I to
                      jest dość ważne, bo para Kobe – Nowitzki byłaby właściwie zestawieniem 2 graczy
                      obwodowych, co byłoby dodatkowym utrudnieniem przy przestawianiu się z inside –
                      outside ze Shaqiem. A właśnie inside – outside jest najbardziej efektywne.
                      B. Miller – Dampier. Ale nawet przyjmując jednoznaczną przewagę Dirka nad
                      Webberem na PF, niweluje ją moim zdaniem przewaga Brada na centrze; a przecież
                      właśnie na piątce najbardziej potrzebujemy wzmocnienia, kogoś możliwie
                      najbardziej zbliżonego do Shaqa, podczas gdy na PF może będziemy mieli też
                      Malone’a, a nawet jeśli odejdzie, to na tej pozycji łatwiej znaleźć FA. I tu
                      nie mam większych wątpliwości, że uwzględniając wszystkie okoliczności Miller
                      miał poprzedni sezon lepszy niż Damp, nawet nie biorąc pod uwagę faktu, że
                      wielu zarzucało temu drugiemu, że przebudził się i odnotował sezon życia grając
                      dla nowego wysokiego kontraktu – a Brad udowodnił swoją motywację grając już
                      właśnie na takim wysokim kontrakcie. No i tym razem przewaga wieku i zdrowia
                      jest po stronie zawodnika Kings.

                      Pomniejsi gracze. Tu na dwoje babka wróżyła. Jeśliby był tam Josh Howard, to
                      jest bardziej obiecujacy od B. Jacksona, ale i obrońcę, i SF tego kalibru
                      możemy znaleźć na wolnym rynku (może na SF nawet łatwiej – Bowen, Hassell, może
                      i S. Jackson, podczas gdy nie przychodzi mi do głowy żaden dobry i dostępny
                      defensywny PG). Więc to nie może decydować, tym bardziej że może Kings dorzucą
                      też jakiś bonus, choćby draft pick.

                      Zaznaczam też, że wszelkie zastrzeżenia finansowe wobec np. kontraktu Webbera
                      mają tu o tyle mniej sensu, że tak czy owak będziemy brać na barki ogromne
                      pieniądze, ale nie większego rzędu niż obecnie: za to już nie przeznaczone na
                      jednego Shaqa, ale na większą liczbę graczy, co korzystniejsze. Można by
                      argumentować, że przydałby się kończący się kontrakt Fatoine’a: ale właściwie
                      po co? Salary cap i tak tym nie rozładujemy żeby mieć na FA więcej niż MLE, a w
                      międzyczasie korzystniejsze jest, by mieć graczy związanych długimi
                      kontraktami, ale lepiej wpisujących się w plany Lakers: czy to Nowitzkiego i
                      Dampiera, czy Webbera i B. Millera.

                      Podsumowanie. Z góry nie przesądzałbym, że deal z Kings jest wykluczony, a z
                      Dallas, czy nawet z GSW i Dallas – pożądany; jak dla mnie mogłbyby być oba. Ale
                      teraz decyzja Nasha i tak minimalizuje szanse Mavericks na korzyść prawie
                      samotnie pozostałych na palcu boju Sacto. Coraz więcej podnosi się zatem
                      głosów, że może jednak Shaq zostanie. Ja jednak jestem przeciw, bo wbrew opinii
                      zapatrzonych w jego chlubną przeszłość analityków dla mnie nie przemawiają za
                      tym żadne niezbite argumenty sportowe, a mam po prostu dość trującej atmosfery
                      w Lakers ostatnich lat, którą mógłbym znieść tylko, gdyby rekompensowały ją
                      mistrzostwa. Sadzę, ze i Ty myślisz podobnie – przynajmniej w pewnym
                      • Gość: Wilt Aktualizacja - 7 lipca - cd. IP: 62.29.137.* 07.07.04, 12:22
                        Sądzę, że i Ty myślisz podobnie – przynajmniej w pewnym stopniu.

                        O FA jeszcze będzie czas pogadać, na razie odnotowuję tylko ze smutkiem, że
                        odpadł z nich Foyle, a Wolves może udać się zatrzymać i Hudsona (dzięki tym
                        samym early Bird rights, które w opisanym wcześniej triku zapewniłyby emeryturę
                        Mailmanowi) i Hassella dzięki MLE. Chociaż z 2. strony Hudsonowi nie
                        zaproponowali szczególnie dużo (za 5 lat 18 mln podstawy i 23 – 25 z
                        incentives), ale i tak ani my nie celujemy szczególnie w niego, ani on w nas
                        (chce być starterem).

                        Pzdr

                        • Gość: Wilt P.S. IP: 62.29.137.* 07.07.04, 13:15
                          Z tych defensywnych PG to łapałby się może B. Barry, ale inne drużyny mają na
                          niego większe szanse, szczególnie że chce pozostać starterem: a sam i tak jest
                          nawet starszy od B. Jacksona.
                        • Gość: calagan Re: Aktualizacja - 7 lipca - cd. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.07.04, 17:14
                          Kwestii Krzyżewskiego nie będę komentował. Nie znam go jako trenera, choć
                          słyszałem o jego osiągnięciach w NCAA. Jednak wiadomo, że nie zawsze się
                          sprawdzają tacy trenerzy w NBA. Wykorzystał, czy nie, jedno mi się nie
                          podobało – upublicznienie tego przez Duke. Było to o tyle niezręczne dla
                          Lakers, że toczyły się już negocjacje z Tomjanovichem. Nie wiem, czy propozycję
                          złożyli wcześniej, czy jak, ale w trakcie negocjacji (zawieszonych chyba w tym
                          momencie) taka wiadomość – podkopali już na wstępie pozycje Rudego. Ciężko mu
                          będzie z Kobem, jeśli ten nie wydorośleje. Szczerze powiedziawszy, jeśli Kobe
                          zostanie i będzie odwalał jakieś numery w stylu końcówki regular season (słynny
                          mecz z Kings), to spuściłbym go bez grama żalu.
                          Rudy nie jest ideałem, ale liczę, że wprowadzi do zespołu spokój – tak bardzo
                          potrzebny w tym sezonie. Podoba mi się, że jeszcze nim oficjalnie został
                          trenerem zaczął rozmowy z zawodnikami – na początek spotkał się z Fisherem i
                          namawiał do pozostania. Oby skutecznie. I to tyle w kwestii trenerów.
                          Przejdźmy do meritum sprawy ;-). Czy Kobe odejdzie? Mam nadzieję, że nie, bo to
                          będzie katastrofa. Lakers Shaqa sprzedają – jeśli Kobe mimo to zdecyduje się
                          odejść, to straci w moich oczach całą sympatię jaka go darzę – pozostanie tylko
                          dobrym koszykarzem (jak MJ, którego nie lubiłem, ale doceniałem – był cholernie
                          dobry). Nie da się tak z dnia na dzień sprzedać kolesia z 30mln kontraktem –
                          choćby właśnie z tej przyczyny (tak monstrualnej umowy). Nie sądzę, że ten ruch
                          z Suns był taką gwarancją pozostania w LA (którychkolwiek). Mi się wydaje, że
                          Kobe stwierdził, iż Suns nie mają dość silnego składu żeby się liczyć w walce
                          na zachodzie. Poza Amare specjalnie nie mają graczy wysokich podkoszowych.
                          Matrix choć niezły, to jednak nie ten kaliber, aby uważać go za wartościowego
                          gracza podkoszowego – to raczej ich upside na pozycji SF.
                          Nuggets jeszcze nie zrezygnowali, czyli nadzieję mają, a w prasie i na forach
                          (LAL) sypią się ploteczki ze źródeł zbliżonych (chyba po kiblach siedzą te
                          źródła), że Kobe pójdzie do Denver, Clippers, zostanie w Lakers (niepotrzebne
                          skreślić). Z Denver ponoć spotkał się 2 razy. Ciekawostką jest, że w dniu, w
                          którym spotkał się z Clipsami – w hotelu rozmawiał ponoć z Kupchakiem. Jak
                          będzie dowiemy się w ciągu kilku dni. Zwyczajowo dla ułatwienia sobie życia
                          przyjmujemy, że zostaje.
                          Obiecanie extension za sprowadzenie GP i Malone`a? Nie wierzę w to. Tym
                          bardziej, że o ile pamiętam rozmowy zaczęły się sporo po sprowadzeniu obu
                          zawodników, a cała sprawa ostatecznie rozbiła się o ... 10mln$ - czyli
                          właściwie grosze w stosunku do tego co dostaje i miał dostać. Myślę, że
                          bardziej była to interpretacja O`Neal`a, niż fakt. Shaq w ostatnich miesiącach
                          wielokrotnie wypowiadał się w tonie pretensji i roszczeń, starając się za
                          każdym razem umniejszyć rolę wszystkich w koło. Ja uważałem, że należy go
                          sprzedać w momencie, w którym odrzucił propozycje Lakers, a potem krytykował
                          Kobego za grę w finałach i GM`a za politykę kadrową. Nie przypominam sobie
                          podobnych tekstów w tym stylu u Jordana. No, ale to jest cały Shaq.
                          Gulden, choć wygląda ciekawie, to chyba jednak nic z tego. Dogadali się z
                          Foylem, Dampier jest na wylocie i ani trade bezpośredni, ani też jako ten
                          trzeci, nie jest raczej możliwy. Chyba, że zdjęlibyśmy im kontrakt Van Exela
                          dając cos wartościowego w zamian, ale nam nic by to nie dało – bo za rok i tak
                          będziemy over. Pietrus mógłby być ciekawym uzupełnieniem tym bardziej, że i tak
                          mamy dziurę na SF (Fox się ponoć łamie i chyba pójdzie jednak na emeryturę).
                          Trade z Kings i Mavs – i co ja mam powiedzieć? Dirk jest młody i faktycznie
                          niby obwodowy – ale znakomicie się sprawdza w szybkiej grze, a taką raczej
                          teraz powinni preferować Lakers nie mając 150kg balastu. Oczywiście center jest
                          istotnym elementem układanki – zwłaszcza w konferencji, w której gramy, ale...
                          Dampier jako typowy gracz podkoszowy byłby wstanie ładnie czyścić tablicę z
                          pudeł Koba, czy Dirka. Sam Nowik tez potrafi zbierać, a ustawiony wreszcie na
                          stałe na swojej naturalnej pozycji PF, powinien być jeszcze bardziej
                          produktywny w tym elemencie. Myślę, że zapominasz o roli trenera. Dirk u
                          Nelsona mógł tak grać – podbiegam do linii za 3 i odpalam. Ale Tomjanovich po
                          to dostaje 6mln za sezon, żeby odpowiednio ułożyć go na potrzeby drużyny. Nie
                          mówię, że nauczy go odpowiednich ruchów, ale ograniczy odpalanie cegieł z
                          daleka, a to już będzie coś. Zmusi do twardszej defensywy i będzie OK. Webber
                          jest bardziej klasycznym PF – ale... Jest zaledwie o rok młodszy od Shaqa. To
                          bardzo mało, a niestety zdrowotnie nie wygląda najlepiej. Shaq też miał czas
                          kłopotów zdrowotnych, ale generalnie stabilizuje się na poziomie 65-70 meczów w
                          sezonie, czyli nieźle. Pewnie mógłby jeszcze lepiej, gdyby zaczął się wreszcie
                          zajmować swoim cielskiem także latem, ale nie ma co liczyć na to w LA. U
                          Webbera zdrowie generalnie leży. Ostatnie trzy lata to odpowiednio: 54, 67 i 23
                          mecze. Generalnie jego średnia meczów zawsze oscylowała w okolicach 70. To
                          raczej kiepsko. Jego przewagi typu bloki, przechwyty z każdym sezonem zanikają.
                          Chris ma ich coraz mniej, a Dirk coraz więcej. Niewątpliwie w kwestii
                          środkowych Miller jest bardziej perspektywicznym graczem od Dampiera. Nie tylko
                          ze względu na wiek (Brad jest młodszy o 2 lata), ale i możliwości w grze.
                          Przewaga w zbiórkach niby po stronie Ericka, ale bez przesady. Ofensywa
                          zdecydowanie dla Brada, a i pozostałe elementy są na korzyść Millera (może poza
                          blokami). Dodatki są tylko dodatkami. Defensywny PG cenny, ale dobry SF na lata
                          także. Po co co roku od nowa szukać kogoś na tą pozycję. Raczej pomyśleć nad
                          spławieniem George`a i zatrudnieniem rezerwowego, a nie ciągle szukać kogoś.
                          Bobby 2 lata temu byłby cenniejszy, ale teraz? Zaraz będzie jak Payton –
                          wszyscy go będą mijać szybkością. Bonus z końca pierwszej rundy tez nas nie
                          zbawi. Kontrakty maja o tyle znaczenie, że Webber – słabego zdrowia, ma długa
                          umowę. Jest graczem wiekowym w porównaniu do Dirka i znacznie bardziej podatnym
                          na urazy niż Niemiec. Jego średnio 20mln w następnych 4 latach to nie byle co.
                          Ja wiem, że i tak musimy przyjąć spowrotem 30mln, ale nie po to oddajemy
                          starzejącego się Shaqa, aby w zamian przyjąć równie starego Webbera. Z Shaqa
                          mam wrażenie, że przy takim układzie zdrowotnym, będzie większy pożytek za 3
                          lata niż z Chrisa. Kontrakt Millera jest długi, ale ujdzie w tłoku. Podobnie
                          jak prawdopodobna jakaś 5 letnia umowa Dampiera. Oddać spaślaka w zamian za
                          połamańca – nie, wolę gorzej dopasowanego Dirka, którego zawsze gdzieś
                          sprzedam, niż niby lepiej pasującego, ale znacznie gorzej wyglądającego
                          zdrowotnie Webbera. W sumie moim zdaniem nie warto brać pakietu Webber-Miller-
                          Jackson. :Lepszy byłby z Dirkiem, Dampierem i jakimiś jeszcze uzupełnieniami
                          dla równości rachunku. Sama przewaga Millera nad Dampierem to za mało, aby
                          wpakować się w takie bagno z Webbem. Ani koszykarsko nie przygniata Dirka, ani
                          tym bardziej zdrowotnie, a i handlowo łatwiej będzie ewentualnie spuścić Nowika
                          niż Chrisa (już 31 letniego!!).
                          A na koniec – coś, o czym już zapewne wiesz. Trade z Miami, który jakoby miał
                          się ziścić na dniach. Szczerze powiedziawszy słabiutka oferta. A co gorsza
                          wydaje się być i tak najmocniejsza z tych, jakie pozostały na rynku.
                          Grant+Odom+pick lub Butle [potem okazało się, że jedno i drugie]. Nie do końca
                          wiem jak się ma to zgadzać z salary, ale Miami jest chyba trochę under, więc
                          może się to jakoś tam zlicza – CBA jest tak skomplikowane, że ostatnio wydawało
                          się najprostszej rzeczy nie mogliśmy zrozumieć (w dyskusji na e-baskecie).
                          Grant to rówieśnik Shaqa, do tego środkowy z przymusu. Zdrowie ma, ale co z
                          tego. Ani warunków fizycznych ani s
                          • Gość: calagan Re: Aktualizacja - 7 lipca - cd.2 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.07.04, 17:16
                            Ani warunków fizycznych ani statystyki nie porywające, a grał przecież na
                            słabszym wschodzie. Odom niby się odrodził, ale chyba dlatego że miał trochę
                            swój team. Teraz jednak znów trafi pod kogoś i różnie z nim może być. Może Kup
                            pomyślałby jak opchnąć Lamara dalej w zamian za kogoś mniej niepewnego (ale kto
                            nim niby jest?). Butler miał świetny pierwszy sezon. Drugi już dużo słabiej,
                            ale i kontuzja się przyplątała. Poza tym facet za 3 nie umie rzucać –
                            tragedia ;-(.
                            Generalnie mówi się, że w wyścigu szczurów pozostały 3 ekipy: Miami, Pacers i
                            Mavs. I każda ma nietykalnego. Są to odpowiednio: Wade, JO i Dirk. Fakt, że
                            nietykalnym ze strony Pacers jest Jermain sugeruje możliwość puszczenia Artesta
                            i ja bym na to poszedł. Odpowiedni pakiet wokół Rona byłby bardzo OK.
                            Artest+Pollard+Foster+Croshere (to jest pewne, że chcieli by wcisnąć) i albo
                            Bender, albo Harrington. Ciekawszy się wydaje ten pierwszy – kawał chłopa i za
                            3 rzuca. Harrington to taki wysoki SF bardziej niż PF. Paczka w sumie
                            kompletna: i SF i C i jakiś PF. Tylko, że to bardziej marzenia niż
                            rzeczywistość. Nie wiem, co oferuje [oferowało] Pacers innego. Więcej nie mają.
                            A i nie ma ich na słynnej liście Shaqa ;-(. A to na tle Miami wygląda bajecznie.
                            Miałem cos jeszcze napisać, ale nie ma już sensu. Stało się. Shaq ląduje w
                            Miami. Jestem baaardzo zawiedziony. Pakiet Grant+Odom+Butler+pick jest
                            słabiutki. Bardzo słabiutki jak na Shaqa – nawet obrażonego i grubego. Jedyne
                            wytłumaczenie dla tak słabego tradu jest brak lepszych ofert. Najwyraźniej
                            Indiana wycofała się z wyścigu lub LAL nie chciało Artesta (bali się konfliktów
                            z Kobem?). Oferta Mavs zapewne była fatalna po każdym względem. Co nam daje to
                            trio? Niewiele. Grant jako, tako radził sobie na środku na słabym pod tym
                            względem wschodzie. Na zachodzie nie powalczy – priorytet Lakers – znaleźć
                            centra. Może Divac, może Clark (ja wiem, że kiepsko, ale sprawdzał się w tej
                            roli). Odom to słaby PF lub mocny SF. Chyba wolę go jako SF – rzuci, pobroni i
                            zbierze. I ma przewagę nad rywalami. Starcie Lamara z Timem, czy KG`em
                            wyglądałoby żałośnie. Boję się tylko, czy będzie potrafił podporządkować się
                            temu, że liderem jest Bryant, a nie on. On ma być pomagierem – nawet jeśli
                            bardzo dobrym, to jednak tylko pomagierem. Butler fajnie się pokazał w
                            pierwszym sezonie. Potem była kontuzja i jego statsy spadły. Miły role players
                            z gigantyczną wadą – nie potrafi rzucać z dystansu – koszmar. Biorąc pod uwagę
                            celność Odoma w tym elemencie jesteśmy słabiutcy – brać kogoś z FA kto to
                            potrafi robić – i to dobrze. Draft raczej jest tutaj dla zrównania płac. W
                            najbliższych 2-3 latach, jeśli Shaq nie będzie miał kontuzji, to Heat raczej
                            będą w czołówce wschodu i raczej nie będą mieli wyższego picku niż nasz własny.
                            Jestem generalnie zawiedziony tą transakcją, ale nie znamy też kulisów
                            sprzedaży Shaqa. Czy i jeśli to jakie, były inne propozycje? Z jakich drużyn i
                            czy Shaq akceptował te zespoły. Wciąż chodzi mi po głowie Indiana, ale tam nie
                            chciał iść O`Neal. Dobrze, że nie jest w Dallas, bo to jednak konkurencja w
                            konferencji. Ale tacy gracze ... Ech, nawet finansowo nie zyskujemy, bo Grant
                            jeszcze 3 lata ma ważny kontrakt, a Odom chyba ze 4. Naprawdę nie wiem co o tym
                            wszystkim myśleć.

                            Ps:
                            Odbył się pierwszy mecz Summer League – Lakers go wygrali, a z ładnej strony
                            pokazał się Vujacic. Może coś z niego będzie ;-). Także w drugim byli górą i
                            znów Sasha rules!

                            Ps`:
                            Ja się pisze kilka dni, to i Newy spływają kolejne. Malone do Miami, Payton
                            żąda buy-out, Fisher też rozmawia z Miami, a i Seattle go chcą. Tragiczny
                            tydzień się zapowiada. Nie żałuję Malone`a, wściekam się na Garego, ale też go
                            nie żałuję. Ale Dextera mi żal. Teraz ma szansę zostać nr 1 na PG. Czy zechce?
                            Mam dość fochów Koba i rujnowania całego temu dla niego. Dobija mnie bezradność
                            GM`a i właściciela Lakers wobec zachcianek gówniarza. Wcale się nie zmartwię
                            jak nie zostanie. W Lakers miałem dość gburowatego Shaqa, ale gówniarzeri
                            Kobego też mam po dziurki w nosie. Wolę chyba egzystencję bez perspektyw na
                            sukcesy z Odomem niż ostrą jazdę z Kobem.

                            Ps``:
                            Na dobitkę doczytałem, że Brian Grant ma zarżnięte kolana. Po prostu super.
                            Może chociaż testy medyczne obleje i do tradu nie dojdzie.
                            • Gość: calagan Re: Aktualizacja - 19 lipca IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.07.04, 17:54

                              Wilt nie odpowiada (moze wyjechal?), ale Lakers nie umarli. Zaczal sie
                              prawdziwy ruch.

                              Na poczatek rzecz najwazniejsza - Kobe zostal. Juz na wstepie napisze, zeby
                              Lakers-haters piszacy bzdury darowali sobie zasmiecanie tego tematu. Ja mam
                              totalnego ignora na debili. A wracajac do tematu - rzecz o tyle istotna, ze
                              odejscie 2 h\gwiazd byloby duzym ciosem. A bynajmniej nie spowodowaloby
                              przyplywu gotowki pod salary. Tak mamy KB, ktory moze udowodnic, ze jest
                              najwiekszym graczem od czasow MJ, albo zostac kolejnym T-Maciem. Jak bedzie
                              zobaczymy.

                              Okup za transfer Shaqa. Troche mi przeszedl zal. Pare rzeczy sie wyjasnilo. Mo
                              coz. Nadal nie jestem zachwycony, ale OK. Przyjmuje to do wiadomosci, ze wiecej
                              nie dalo sie utargowac. Nie przy takiej postawie Shaqa. Odom na SF jest OK. Na
                              PF troche gorzej, ale ujdzie w tloku. Butler to dobry role players. Grant to
                              najwieksza zagadka - zwlaszcza jego zdrowie. Jako PF powinien byc OK, a i w
                              roli zmiennika C sie sprawdzi.

                              Mam nadmiar i to olbrzymi, niskich skrzydlowych. Odom, Butler, George, Fox i
                              Waltom. Co najmniej o 2 za duzo. Na wylocie jest Fox. Moze isc na emeryture,
                              mozna go splawic. 5mln na wylocie (konczy mu sie umowa po tym sezonie) to
                              atrakcyjny towar. Moga w zamian pozyskac back up C - Pollarda z Pacers. Na
                              podstawowego nie bardzo bo zajete (o tym za chwile). Tak, czy inaczej musza sie
                              pozbyc kogos. Butler jest dobry, ale za 3 nie rzuca - Odom tez slaby w tym
                              elemencie. George dobry z dystansu, ale poza tym katastrofa. Walton ma niski
                              kontrakt, moze grac tez na PF i rokuje spore nadzieje. I kogo poza Rickiem
                              wywalic? Rzuty z dystansu sa w przypadku Lakers o tyle istotne, ze poza Rushem
                              nie mamy w skladzie innych shooterow z dystansu. Bo...

                              ...odszedl Fisher. Strasznie mi go szkoda. Bardzo dobry zawodnik, cenny
                              rezerwowy mogacy spokojnie grac w wyjsciowej piatce. Potrafil siepnac znienacka
                              za 3. Cenny gracz, ale Lakers nie mogli mu dac tylu pieniedzy co Warriors
                              (37mln za 6 lat).

                              A na(za)stepca Shaqa bedzie prawdopodobnie Divac. Niestety za bardzo wysoka
                              cene - cale MLE. Ba, dostanie kontrakt na 2 lata. Sporo jak za 36 letniego
                              dziadka. Ale na rynku centrow jak na lekarstwo. Danie MLE chyba zmniejsza
                              szanse na pozyskanie Malone`a. Chyba bo...

                              ... gdzies napisali, ze to go moze zachecic do powrotu za LLE. Bo silniejsza
                              druzyna itp. A zuzyli MLE dlatego tez, ze Karl z decyzja postanowil czekac do
                              konca leczenie i lata. A przeciez rynek FA nie czeka na niego - trzeba juz
                              dzialac.

                              I ostatnia rzecz - nie ma back up PG. Payton jednak chyba moze zostanie, ale
                              kto poza nim? Wierze w Sashke, ale to rookie i musi sie pouczyc troche. A poza
                              starym juz Garym nie ma nikogo. Chca ponoc Jamesa z Pistons, ale tylko minimum
                              ligowe mu daja, a on chroniony jest - DP wyrowna. Innych kandydarur nie
                              rozpatrywano. Dooling chcialby grac w Lakers, ale oni go nie bardzo chca.

                              I to chyba tyle, jak sobie cos przypomne to dopisze.
                              • Gość: Wilt Odpowiedź - na 23 lipca IP: 62.29.137.* 23.07.04, 13:05
                                No dobrze, już jestem. W odpowiedzi na oba posty:

                                - Kobe został :-). Szczerze mówiąc sam na jego miejscu bym się poważnie
                                zastanawiał nad Clippers, którzy mogliby zaoferować mu skład lepiej dobrany,
                                trochę lepszy już teraz (nie wykorzystujący jak dotąd swoich możliwości, ale to
                                z nim jako liderem mogłoby się zmienić), a przede wszystkim bardziej
                                perspektywiczny - choć słabszego trenera i właściciela. Nie sądzę, żeby o
                                wyborze LAL przesądziła wysokość kontraktu: różnica w porównaniu z ofertą
                                Clippers dotyczyła prawie wyłącznie dodatkowego 7. roku, a Bryant jest na tyle
                                młody i dobry, że po 6 latach i tak mógłby zawrzeć kolejny maksymalny kontrakt,
                                tym razem już 7 – letni przy obu zespołach. Ważniejsze była nieufność wobec
                                skąpego Sterlinga jako właściciela, a przede wszystkim przywiązanie do barw
                                Lakers, dla których chciał grać przez całe życie (wysuwa się też teorię, że
                                poczuł się dodatkowo zobowiązany do pozostania przez histerię, że to on wymusił
                                odejście Jaxa i Shaqa, ale równie dobrze można by powiedzieć, że odejście do
                                Clippers pomogłoby odeprzeć te zarzuty). Teraz budujemy wokół niego: plain and
                                simple. Nb. Twoje zarzuty wobec Bryanta pisane były wyraźnie z partykularnej
                                perspektywy chwilowo rozgoryczonego fana Lakers ;-) : przecież chyba jest
                                jasne, że miał prawo rozejrzeć się za innymi opcjami, a i tak decyzja nie
                                zajęła mu nawet 2 tygodni (porównaj, ile zwlekał np. Kidd).

                                - Cieszę się z punktów Vujacica w lidze letniej (osiągnięcia prawie jak samego
                                MVP Szewczyka ;-)), ale potwierdzająca się zła opinia o jego obronie umacnia
                                mnie w przekonaniu: trzeba było wziąć Harrisona (tym bardziej, że teraz piszą,
                                że już wtedy przesądzone było odejście Shaqa) albo Duhona (czego słuszność
                                potwierdziły z kolei późniejsze wypadki: nie pozyskaliśmy elitarnego perimeter
                                defender, a na dodatek odszedł Fisher). Duhon pewnie nie ma większego
                                potencjału, ale powtarzam – defensywę musimy wzmocnić nawet bardziej niż
                                shooting. Oczywiście możemy to naprawić przy FA – patrz niżej – ale draft
                                ocenia się raczej osobno, bez uwzględnienia wszelkich możliwych późniejszych
                                ruchów. A Sasza z jego kiepską defensywą i dużą ilością strat tak czy owak w
                                tym sezonie żadnej roli nie odegra.

                                - Fish odszedł. To było jasne – nie dostał ani pożądanego extension, ani
                                pozycji startera, więc odszedł; zaskoczyło mnie tylko, że do Golden State, a
                                nie do pnącego się do góry Houston. Wskazuje to, że zadecydowała tylko kasa – 6
                                lat zaczynające się od MLE to różnica w porównaniu z takowymi 4 latami, które
                                Rockets oferowali B. Barry’emu; a więc zapewne nie więcej daliby i Fisherowi.
                                Ale nie mam do Dereka żalu, tym bardziej, że w szybszej grze, którą planujemy
                                teraz, jego przydatność spada. Szkoda tylko, że skoro już dogadał się z GSW,
                                nie udało się go spakować w sign – and – trade za Dampiera.

                                - Za to Payton został. A już miałem za niego fajny deal, bo mnie wkurzył
                                początkowym narzekaniem na odejście Shaqa: do Toronto za Alvina Williamsa, co
                                pozwoliłoby tamtym oszczędzić ładnych parę milionów, a nam jednak wyraźnie
                                wzmocnić perimeter defense (i wtedy Fish by pewnie został). Nic straconego:
                                teraz możemy myśleć o zrobieniu tego samego za Foxa – szczególnie jeśli, co się
                                zapowiada, Toronto odda Cartera i zacznie przebudowę na dużą skalę.

                                - Malone rozważa to Miami, to San Antonio, to emeryturę, ale ostatnio jestem
                                wobec niego bardziej optymistyczny. Sam zachęcał klub do poświęcenia całego MLE
                                na Divaca (a ja martwiłem się właśnie, jakim cudem za jedno MLE pozyskać ich
                                obu), mówiąc, że akurat pieniądze nie stanowią problemu odnośnie jego powrotu;
                                poza tym stwierdził, że nie chciałby zdobyć mistrzostwa jako mało ważny
                                zawodnik, co raczej wyklucza Spurs; a jego żona podobno nie chce się znów i tak
                                szybko przeprowadzać. Do powrotu zachęcają go też Kobe i GP. Czyli jeśli znowu
                                zagra, powinno to być w barwach Lakers.

                                - Ucieszyłem się z pozyskania Divaca, choć to oczywiście krótkoterminowe
                                rozwiązanie, ale na te 2 sezony i jakieś 25 minut na mecz powinno wystarczyć.
                                Przedłożył nas nad wyższą ofertę Clippers: oprócz większych szans w playoffs,
                                musiały tu zadziałać sentymenty starego Lakersa. :-) I dobrze: to był najlepszy
                                z pozostałych w tym offseason centrów dostępnych za MLE (a nawet na teraz
                                najlepszy ze wszystkich centrów dostępnych za MLE, choć wolałbym podpisać
                                Foyle’a lub Blounta z uwagi na ich wiek i defensywę). To wciąż spokojnie jeden
                                z 10 najlepszych środkowych ligi, świetnie podający i doświadczony w playoffs –
                                no i mistrz w wymuszaniu fauli ;-). Dzięki niemu jesteśmy na środku na dziś
                                mimo wszystko wciąż mocniejsi niż tak silne zespoły jak Wolves, Pacers i Mavs,
                                a porównywalni ze Spurs.
                                Przy tym trudno się nie zgodzić z prasą, że jego pozyskanie bije kolejny rekord
                                w liczbie ciekawych wątków, jakie będą towarzyszyć Lakers w kolejnym sezonie,
                                szczególnie w spotkaniach z Heat. Divac w duecie z Kobem, za którego kiedyś
                                został oddany, przeciw Miami z O’Nealem i E. Jonesem, nb. przez Diesla kiedyś
                                bardzo krytykowanym: oczywiście motyw Kobe – Shaq; poza tym Divac – nie
                                znoszący go Shaq; Kobe – E. Jones, kiedyś oddany by zrobić dla niego miejsce;
                                Riley – jego dawni Lakers; wychwalany teraz przez Shaqa jako „najbardziej
                                specjalny” obrońca z jakim grał Wade - Kobe … Ciekawiej byłoby tylko, gdyby
                                Heat trenował P. Jackson ;-) – ale z różnych względów Riles nigdy na to nie
                                pójdzie.

                                - Shaq odszedł: dziękujemy za to, co było dobre, staramy się zapomnieć o tym,
                                co było złe, i nie wierzymy we wrzawę rozpętaną przez kretynów medialnych i
                                wrogów Lakers, których nagle oświeciło jak Kopernika na wieży, że choć Diesel w
                                LA nie mógł ostatnio zdobyć mistrzostwa, to w Miami może; mimo że starszy oraz
                                ze składem i trenerem słabszymi niż w Lakers, którzy i tak zostali pokonani
                                przez Pistons.

                                - No i dyskusja nt. możliwych dealów upadła (można by jeszcze długo rozprawiać
                                np. o tym, że Nowitzki też miewał kontuzje), bo dokonało się - z Heat. I co:
                                dalej uważasz deal z Kings za kiepski? ;-) Poważniej: nawet biorąc pod uwagę
                                zawężenie listy potencjalnych kontrahentów fakt niepozyskania za Shaqa choćby
                                Wade’a – zdolnego młodzieńca, ale mimo wszystko tylko trzeciego rookie
                                ubiegłego sezonu – świadczy o tym, że fachowcy oceniają samozwańczego „Most
                                Dominant Ever” nieco trzeźwiej niż publika (zastanawiam się tylko, czy nie
                                oddaliby Wade’a, gdybyśmy oprócz niego wzięli zamiast Odoma i Butlera oba
                                monstrualne kontrakty – EJ i Granta). Nieważne, stało się: teraz przeanalizujmy
                                efekty.

                                Odom: najjaśniejszy punkt dealu. Młody (w jego wieku długi kontrakt, który
                                wytykasz, jest przecież zaletą), zdolny, rozwijający się, jeden z najbardziej
                                uniwersalnych graczy w lidze, wręcz mini – Garnett (jak on, brany był pod uwagę
                                do gry na 4 pozycjach – od PG po PF). Od KG różni go jednak wyraźnie nie
                                najlepsza defensywa, szczególnie przeciw niższym graczom, będąca dużym minusem
                                dla jego roli Pippena w stosunku do Kobego, do której poza tym świetnie się
                                nadaje. Myślę, że na SF w lidze ustępować będzie tylko Kirilence i Artestowi,
                                będąc tuż za nimi wraz ze Stojakovicem, Marionem i Carterem (jeśli VC
                                pozostanie na tej pozycji).
                                C do psychiki: kłopoty od przenosin do Miami zdaje się mieć za sobą, natomiast
                                nie wiem, czemu się obawiasz, ze nie zechce ustępować Kobemu. Niezależnie od
                                jego deklaracji wprost, że właśnie chce być Pippenem dla tamtego (zawsze można
                                powiedziec, że to bajer), nigdy nawet nie był ustalonym go – to – guy, którego
                                to ustępowanie mogłoby boleć, co potwierdza fakt, że w playoffs z Miami
                                potrafił ustąpić nawet Wade’owi, a dzięki swej uniwersalności potrafi
                                realizować się na parkiecie w inny sposób niż zdobywanie
                                • Gość: Wilt Odpowiedź - na 23 lipca - cd. IP: 62.29.137.* 23.07.04, 13:06
                                  niż zdobywanie punktów. Choć tu niektórzy mają obawy, że LO dla bycia
                                  skutecznym potrzebuje często piłki w rękach, jak Kobe i GP, ale to przesada –
                                  dobrze, że mamy trzech zdolnych potencjalnie inicjować atak, bo to czyni nas
                                  groźniejszymi, a w praktyce i tak poświęcać się będzie temu przede wszystkim
                                  dwóch, bo Kobe koncentrować się będzie na zdobywaniu punktów. Nb. Payton nie
                                  jest przecież długoterminowym rozwiązaniem i na jego następcę możemy – i pewnie
                                  będziemy – szukać playmakera innego typu, takiego Fishera z lepszą defensywą.
                                  A propos Lamara: trochę śmieszą argumenty, że nie pozyskaliśmy za Shaqa All –
                                  Star, bo niewybranie LO do Meczu w minionym sezonie spotkało się właśnie z
                                  krytyką. Ważniejsze, że już gra na poziomie All – Star, a potencjał może mieć
                                  na jeszcze więcej.

                                  Butler: lżejszy i szybszy od Odoma, defensywnie to on byłby lepszym partnerem
                                  dla Kobego, choć nie jest tu niestety tak obiecujący jak Pietrus czy J. Howard.
                                  W każdym razie to kolejny dobrze zapowiadający się młody talent – trzeci w
                                  głosowaniu na ROY’2003 – tylko tym razem typowy SF. Nie trzeba też słuchać
                                  bajek o jego „sophomore slump”: kiedy wykurował się z kontuzji i wrócił do
                                  formy, osiągał wyniki nawet lepsze niż w sezonie debiutanckim, a przecież w
                                  międzyczasie z pierwszej opcji stał się trzecią, po Odomie i Wade’u! Powinien
                                  mieć więc jeszcze spory potencjał rozwojowy.

                                  B. Grant: hustle player, silny i twardy fizycznie, popularny wśród kolegów,
                                  dobry zbierający i przede wszystkim defensor… tylko ten wiek i przede wszystkim
                                  kontrakt (zdrowie MUSI mieć jednak lepsze niż Shaq, mimo kolan ;-)). Ale cóż,
                                  nie my płacimy rachunki, a i tak za Diesla dostaliśmy 3 – potencjalnie 4 –
                                  zawodników, więc wychodzi bardziej ekonomicznie.

                                  - Widać więc, że z pozyskanym talentem nie jest tak źle: szczególnie Odom i
                                  Butler mogą stać się cennymi partnerami Kobego na długie lata. Bardziej
                                  niepokoi jednak pytanie, jak ta cała układanka składa się razem, bo sporo jest
                                  wątpliwości, jak obsadzone będą praktycznie wszystkie pozycje oprócz SG (choć
                                  widziałem nawet pojedyncze głosy, że Kobe powinien się prznieśćna SF, ale
                                  bądźmy poważni: pozostanie „dwójką”.). Są tu pomysły bardziej fantastyczne, jak
                                  Butler na SF i Odom na PG (efekt porównań na wyrost do Magica) czy odwrotnie,
                                  Butler na PG, co umożliwiać ma konstruowanie akcji i tak w większości przez
                                  Odoma jako point forward (to z kolei reminiscencja drugiej trylogii Bulls i
                                  trójki Harper – Jordan – Pippen, przy czym nie bierze się pod uwagę, że tam
                                  pozwalały na to po pierwsze niewymagające klasycznej „jedynki” trójkąty, a po
                                  drugie defensywa Pippena, skuteczna w razie potrzeby nawet przeciw większości
                                  PG). Jednak trzeba przyjąć, że zostajemy z Paytonem jako klasycznym
                                  rozgrywającym, i to wcale nie głównie dlatego, że nie zniósłby przejścia na
                                  ławkę – tak będzie po prostu mniej ryzykownie, a Butlera i LO potrzebujemy
                                  bardziej na wyższych pozycjach.
                                  Co do tych wyższych pozycji, zaczynają się prawdziwe kontrowersje: nie
                                  chcielibyśmy odtwarzać na stałe, i to na bardziej wymagającym Zachodzie,
                                  niedawnej niskiej linii ataku Miami Butler – Odom – BG, która w playoffs
                                  została zduszona pod koszem przez Pacers – a przecież Spurs, a szczególnie
                                  Pistons, są od Indiany pod koszem jeszcze o klasę lepsi. Na uniknięcie tego
                                  pozwala Divac, który prawdopodobnie będzie starterem (ale jeśli nie będzie, to
                                  mała różnica – i tak będzie się mu limitować czas gry, a zastępował go będzie
                                  głównie Grant). Głównym zmiennikiem na PF i C powinien być właśnie BG – po
                                  prostu dlatego, że tylko on się nadaje do gry przez dłuższy czas na obu
                                  pozycjach; w efekcie nawet jako zmiennik będzie spędzał na parkiecie
                                  przynajmniej tyle czasu co Vlade. Starterem na PF będzie albo powracający
                                  Malone, albo w przypadku jego nieobecności Odom. Pojawiają się różne zdania,
                                  czy jest on lepszy na SF, czy na PF, gdzie rozkwitł w ostatnim sezonie; ja
                                  osobiście sądzę, że ta poprawa miała więcej wspólnego ze zmianą klubu i
                                  trenera niż pozycji, ale są podkreślający, że dzięki swej szybkości Lamar broni
                                  lepiej przeciw PF niż SF. Jednak tak czy owak nie jest demonem defensywy, a na
                                  czwórce nie ma z kolei przeciw rywalom przewagi wzrostu i masy, ma wprawdzie na
                                  ogół przewagę szybkości, ale za to jest pokonywany na tablicach; łatwiej mu też
                                  na „trójce” spełniać rolę point forward. Dlatego w sumie wolę go na SF (choć
                                  tak czy owak jakiś czas spędzać będzie na „czwórce”). Butler zostaje wtedy
                                  głównym rezerwowym na SG/SF; warto zauważyć, że są z Grantem wartościowsi od
                                  KAŻDEGO ze zmienników LAL w ostatnim sezonie, co bardzo optymistyczne
                                  (ciekawostka; po raz pierwszy od dobrych paru lat możemy mieć głębszy skład niż
                                  Kings! :-)). Reszta graczy poza tą siódemką spełniać będzie wybitnie pomocnicze
                                  role. Nie słychać też o żadnych wymianach, choć niczego nie można wykluczyć, a
                                  Foxa spokojnie da się komuś opchnąć, jeśli tylko zechcemy wziąć w zamian długi
                                  kontrakt (warto przypomnieć, że oprócz LLE i minimów mamy jeszcze trade
                                  exception, a i draft pick z Miami jest przydatna w wymianach). W tej chwili
                                  więc wygląda, że pozostało tylko zaangażowanie 2 graczy: po pierwsze, dobrego
                                  defensywnie backup PG – mówi się o M. Jamesie, ale wiemy, że to RFA, a dla mnie
                                  lepszy byłby np. Brevin Knight (szybki gość: ostatnio 1,5 spg w 18,5 minuty!),
                                  ewentualnie Sura, choć to wolniejszy, mniej klasyczny PG, i może być za drogi.
                                  Po drugie kogoś młodszego pod koszem (dla odmiany od wszystkich naszych leśnych
                                  dziadków ;-)). Tu pewnie skończy się na powrocie Miedwiedenki, choć mnie
                                  intrygowałby bardziej klasyczny C jak Rebraca czy w ostatecznosci Gadzurić (K.
                                  Clark jest na 90% nierealny finansowo, a C. Anderson poszedł do Hornets -
                                  szkoda). Douthit prawie na pewno się nie utrzyma, a Horace i Russell oczywiście
                                  odchodzą (powodzenia w Miami, Bryon! ;-)). Na nowego shootera typu Peelera już
                                  nie ma miejsca, ale powinni to zrekompensowac

                                  Mamy wtedy ustalony skład 14 (nie licząc Foxa) koszykarzy, i to całkiem niezły
                                  nawet w porównaniu z ubiegłorocznym; słabszy pod koszem, bardziej jednostronnie
                                  zorientowany w ataku (mało z trumny, a la Dallas), i ze słabszą pierwszą „5”,
                                  ale za to młodszy, głębszy i bardziej uniwersalny. Szczególnie cieszy
                                  wymienialność graczy między pozycjami; np. zarówno Odom, jak i Walton mogą grać
                                  na 3 – 4, o czym sam piszesz, więc o nadmiar SF nie trzeba się tak martwić.
                                  Możemy więc łatwo dostosowywać ustawienie do przeciwnika: np. przeciw Kings
                                  moim zdaniem trzeba wystawić skład najwyższy, zaś przeciw Pistons – wbrew
                                  pozorom – spróbowałbym niższego, z Lamarem na PF; bo ich, w przeciwieństwie do
                                  Sacto, i tak nie pobijemy w defensywie i na tablicach, natomiast możemy
                                  spróbować szybkością i precyzyjnym atakiem, jak omal nie udało się to Nets,
                                  którzy nawet przy kontuzji Kidda jedyni przeciągnęli z Detroit serię do 7
                                  meczów – bez niej sądzę, że by wygrali (co za szkoda: NJ czy Pacers
                                  pokonalibyśmy pewnie nawet z kontuzją Malone’a). Big Ben też jest znacznie
                                  mniej skuteczny przeciw bardziej uniwersalnym wysokim graczom typu Nowitzkiego
                                  czy właśnie Odoma.

                                  Dodając do tego spodziewaną poprawę gry uwolnionych od trójkątów Kobego i GP i
                                  zniknięcie osłabiających zespół sporów z Shaqiem oraz markowego coacha, jakim
                                  jest Rudy T. (a propos: fajnie, jeśli Shaw rzeczywiście zostanie asystentem),
                                  nie widzę powodów do histerii i powtarzania, że z walki o mistrzostwo
                                  przeszliśmy do walki o playoffs. Prawda, Zachód się w sumie, mimo Shaqa, znów
                                  wzmocnił w porównaniu ze Wschodem, ale jeśli miałbym się kusić o prognozy,
                                  obstawiałbym w tej chwili dla nas ok. 50 zwycięstw i miejsce w środku stawki na
                                  playoffs po sezon
                                  • Gość: Wilt Odpowiedź - na 23 lipca - cd. 2 IP: 62.29.137.* 23.07.04, 13:16
                                    (Z 2. części wypadł mi kawałek: celność za 3 powinien wzmocnić rozwijający się
                                    Rush, a może i przyda się Vujacic, jeśli w ogóle będzie grał.)

                                    Big Ben też jest znacznie mniej skuteczny przeciw bardziej uniwersalnym wysokim
                                    graczom typu Nowitzkiego czy właśnie Odoma.

                                    Dodając do tego spodziewaną poprawę gry uwolnionych od trójkątów Kobego i GP i
                                    zniknięcie osłabiających zespół sporów z Shaqiem oraz markowego coacha, jakim
                                    jest Rudy T. (a propos: fajnie, jeśli Shaw rzeczywiście zostanie asystentem),
                                    nie widzę powodów do histerii i powtarzania, że z walki o mistrzostwo
                                    przeszliśmy do walki o playoffs. Prawda, Zachód się w sumie, mimo Shaqa, znów
                                    wzmocnił w porównaniu ze Wschodem, ale jeśli miałbym się kusić o prognozy,
                                    obstawiałbym w tej chwili dla nas ok. 50 zwycięstw i miejsce w środku stawki na
                                    playoffs po sezonie regularnym (chyba że szyki pokrzyżuje opuszczenie zbyt
                                    wielu meczów przez Kobego z powodu procesu), a w samych playoffs wykorzystanie
                                    doświadczenia przewyższającego większość rywali i przejście co najmniej do 2.
                                    rundy. Bo w sumie widzę teraz tylko 2 zespoły na Zachodzie wyraźnie silniejsze
                                    od Lakers – Spurs i Wolves – i 3 w sumie – jeszcze Pistons. Z Kings i Pacers, a
                                    tym bardziej osłabionymi Mavericks możemy się spokojnie mierzyć. Oczywiście te
                                    teoretyczne wyliczenia na podstawie porównań poszczególnych pozycji może
                                    zmienić rzeczywistość, jak to było w Finałach; ale może zmienić i w jedną, i w
                                    drugą stronę.

                                    Nie zamartwiajmy się więc niepotrzebnie i GO LAKERS! :-) Czas na prawdziwe
                                    odrodzenie Showtime; koszykówki szybkiej i pięknej!

                                    Pzdr

                                    P.S. Co do długoterminowego rozwiązania na centrze, widziałbym rozwiązanie, o
                                    którym nikt nie pisze: pozyskanie Ilgauskasa za Odoma, który Cleveland mógłby
                                    zastąpić Boozera (na C daliby wtedy Battie) i wystawienie „5” Payton – Kobe –
                                    Butler – Malone lub B. Grant - Ilgauskas. Chyba jednak bym tego nie zrobił -
                                    nawet gdybyśmy nie mieli jeszcze Divaca, co też wpływa na ocenę – bo, mimo że
                                    nie center, LO jest bardziej perspektywicznym i w sumie wartościowszym
                                    zawodnikiem. A Big Z, kto wie, może i tak rozważy w 2005 nasze MLE, jeśli
                                    Cleveland nie zechce zainwestować w niego dużo więcej (a w obliczu przepłacania
                                    tego lata za nawet przeciętnych FA, jedynymi chyba innymi klubami zdolnymi dać
                                    mu wtedy więcej niż MLE będą Hawks i Clippers, oba nieszczególnie atrakcyjne
                                    dla zawodników).

                                    P.P.S. A to link do tapety z nowymi Lakers, żebyś mógł zastąpić starą „Lakers
                                    Reloaded” (założę się, że też ją miałeś ;-)).

                                    img34.exs.cx/my.php?loc=img34&image=lakersnewera.jpg
                                    • Gość: danp Do Wilta IP: *.dialup.mindspring.com 24.07.04, 00:32
                                      Wilt wszystko ladnie pieknie ale absolutnie nie zgodze sie ze LA Lakers sa
                                      lepsi obecnie od Wolves i Pacers a porownywalni ze Spurs. Polowa skladu to nowi
                                      ludzie, Malone nie wiadomo czy wroci i w jakiej formie, a nie wierze w dobra
                                      gre Paytona, pelno SF i Divac na 20 minut gry, aha i Grant praktycznie na
                                      jednej nodze. Rozumiem ze jestes ich kibicem ale chyba przeceniasz ich
                                      mozliwosci. Pozdrawiam
                                      • Gość: calagan Re: Do Wilta IP: *.aster.pl 26.07.04, 17:25

                                        Post Wilta cholernie dlugi, a wybiorcza zablokowala mosliwosc kopiowania sobie
                                        na wlasny dysk, wiec jemu odpowiem troche pozniej. Najpierw to co szybko i
                                        sprawnie.
                                        Danp - czytaj uwaznie. Wilt nie napisal, ze Lakers sa lepsi od tych zespolow.
                                        Napisal, ze maja lepiej zabezpieczony srodek, czyli centra.
                                        Pacers maja Fostera, Wolves Odoma, SAS wyglada najlepiej bo naja Rasho. Ale ci
                                        wsyscy srodkowi sa mimo wszystko nadal slabsi od Vladka.
                                        Natomiast co innego, jesli idzie o sile zespolu. Tutaj nalezaloby poczekac do
                                        konca off-season. Lakers maja jeszcze sporo dziur i pewne kwestie trzeba
                                        wyjasnic do konca. Ale i tak jest lepiej niz mogloby sie wydawac i mogloby byc,
                                        gdyby nie sprzedano Shaqa.

                                        Sugar - zwyczajowo w takich wypadkach dostajesz odemnie ignora. Zawsze tak
                                        robie, gdy nie mam o czym dyskutowac z frustratami. Wytnij, ze swego postu
                                        wulgaryzmy, dodaj pare sensownych argumentow i pogadamy.
                                        • Gość: Sugario Re: Do calagana IP: *.retsat1.com.pl 26.07.04, 17:34
                                          calagan napisał:

                                          > Sugar - zwyczajowo w takich wypadkach dostajesz odemnie ignora. Zawsze tak
                                          > robie, gdy nie mam o czym dyskutowac z frustratami. Wytnij, ze swego postu
                                          > wulgaryzmy, dodaj pare sensownych argumentow i pogadamy.

                                          Szanowny forumowiczu Calagan!

                                          Z największym ubolewaniem jestem zmuszony wyrazić swój żal, z powodu iż nie
                                          mogę Ci odpisać na miarę Twoich oczekiwań, ponieważ jestem zbyt sfrustrowany i
                                          bezsensowny żeby przepisać wszystko od nowa bez wulgaryzmów i na dostatecznym
                                          poziomie. Jakkolwiek zobowiązuję się od dziś jeść dużo ryżu, aby spróbować w
                                          przyszłości się poprawić!

                                          Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością oczekuję następnych, merytorycznych
                                          jak zwykle peanów nt. LA Lakers.

                                          Z wyrazami nieustającego szacunku,
                                          Twój zawsze Cię podziwiający:
                                          Sugarek
                                          • Gość: danp Re: Do calagana IP: *.dialup.mindspring.com 27.07.04, 05:57
                                            Posypuje glowe popiolem, moj blad, nie uwazalem sie za osobe czytajaca az tak
                                            nieuwaznie, ach te czytanie ze zrozumieniem. Faktycznie teraz sobie spokojnie
                                            przeczytalem ponownie i nie wiem to sie stalo ze nie zrozumialem dokladnie
                                            tekstu Wilta(a czytelny i zrozumialy mi sie wydaje). Ale od siebie chcialem
                                            dodac ze moim skromnym zdaniem Lakers sa obecnie na poziomie Denver i ciut nad
                                            Utah, a raczej gorsi od Houston (choc tu pewnie wielu by sie klocilo, to moje
                                            osobiste zdanie). Wiec 50 zwyciestw moze byc ponad sily LA Lakers w tym sezonie.
                                    • Gość: calagan Re: Odpowiedź - na 23 lipca IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.08.04, 15:19
                                      Wreszcie znalazłem trochę czasu na odpowiedź. Więc po kolei.

                                      Kobe został – alleluja. Choć lekko zalazł mi za skórę ostatnimi meczami
                                      poprzedniego sezonu, ale mając Kupchaka na stołku GM`a byłem przerażony wizją
                                      całkowitej przebudowy zespołu. Zgroza. Różnica w kontrakcie, jak wyliczył to
                                      jakiś koleś (może nawet w jednym z tych tekstów które cytowałeś) wynosiłaby
                                      bardzo mało, więc na pewno kasa nie była czynnikiem decydującym. Co w takim
                                      razie zadecydowało? Nie wiem. Tam miał ekipę gotową do poprowadzenia do
                                      naprawdę wielkich sukcesów. Realy tak myślę. LAC z Bryantem w składzie byliby
                                      teamem kompletnym. Oczywiście nie wygraliby mistrza za rok, ale już za 2-3
                                      całkiem możliwe. Dobry PF i SF. Taki sobie center, ale generalnie nie najgorszy
                                      (a przede wszystkim jest). Ofensywny, ale z dobrą defensywą PG. Stosunkowo
                                      młoda i głęboka ławka. Lakers obecni poza możliwością liderowania niewiele
                                      więcej oferują. Skład stary w trakcie przebudowy i to co najmniej kilkuletniej.
                                      Widmo sukcesów jakby mało realne (musieliby naprawdę się super spiąć, być super
                                      zdrowi i jeszcze mieć fuuurę szczęścia, żeby chociaż do finału NBA dojść). Więc
                                      co go skłoniło? Marzenie o koszulce z nr8 pod kopułą? To już miał zapewnione
                                      tymi 3 tytułami. Chęć bycia nr 1 w klasyfikacji strzelców w historii Lakers?
                                      Trochę prozaiczne. Moje zarzuty – były to zarzuty rozgoryczonego fana, ale ...
                                      o swoim odejściu po tym sezonie trąbił od roku. Oferty praktycznie były znane –
                                      z grubsza wiadomo było co kto może dać w kwestii finansów. Wizje budowy
                                      zespołów też mniej więcej znał. Więc w czym rzecz? Zajęło mu to 3 tygodnie.
                                      Wiesz w jakiej sytuacji byli Lakers. Gdyby nagle Kobe powiedział bye bye, to
                                      zostalibyśmy utopieni w gównie po czubek nosa. Tak jesteśmy tylko po pas ;-).
                                      Myślę, że gdyby zdecydował się odejść, a Shaq byłby jeszcze w Lakers, to byłaby
                                      szansa zatrzymać go. Inna kwestia jest, czy miałoby to sens.
                                      A ja właśnie uważam, że dobrze, że nie wzięliśmy Harrisona. Ja chcę oglądać
                                      Vujacica. Radość koszykówki – ja już nie pamiętam kiedy LAL grali coś takiego.
                                      Ich trójkąty choć ciekawe, ale po 5 latach nawet mnie, fana Lakers, zaczynały
                                      maksymalnie nudzić. Pasjonująca była właściwie już tylko kwestia wyniku, ale
                                      sama gra momentami usypiała mnie. Ocenianie draftu w kontekście późniejszych
                                      wydarzeń na rynku FA jest nie fair. Co ciekawe, znakomicie pokazał się także
                                      Douthit w lidze letniej. Na tyle, że prawdopodobnie dostanie dwuletni
                                      gwarantowany kontrakt!! (po napisaniu tego kawałku – zwyczajowo piszę kilka
                                      dni – nasz kochany Marcus został oskarżony o oszustwa ubezpieczeniowe i grozi
                                      mu do 30 lat paki [plaga jakaś w Lakers, czy co ;-)]. To go raczej eliminuje z
                                      potencjalnych nabytków) Baaa, jeden z gości oceniających SPL wybrał go do
                                      pierwszej piątki na pozycji nr5. A Duhon, czy Harrison także żadnej roli w tym
                                      sezonie nie odegraliby – taka jest prawda. Kogo byśmy nie wybrali, to
                                      siedziałby raczej na ławie. A jeszcze odnośnie draftu – czytałem fajną rzecz
                                      niedawno. Ponoć Kupchak chciał rok temu Barbosa wziąć w pierwszej rundzie. Ale
                                      scauting LAL mocno optował za Cookiem. Teraz Mitch ponoć bardzo żałuje tej
                                      decyzji.
                                      Baaardzo żałuje Dextera. Rozumiem, że dostał życiowy kontrakt, ale i tak mi
                                      szkoda tego, że poszedł. Trochę z tym S`n`T masz rację, ale tylko trochę.
                                      Prawdopodobnie trzeba by spakować razem z nim (o ile to możliwe?) Foxa.,
                                      Dlaczego? Bo Dampier wtedy jeszcze myślał, że spokojnie dostanie 10mln na
                                      rynku. A teraz nie bardzo tak to wygląda. GSW nie chcą przyjąć jakiś ciężkich
                                      kontraktów za niego, a ci co mają kasę na niego nie chcą płacić mu takich
                                      pieniędzy. Ponoć ma wylądować w Hawks.
                                      Payton ma u mnie krechę jak stodoła. Długo będzie musiał ja odpracowywać.
                                      Pamiętając jego grę w poprzednim sezonie, bardzo się obawiam jak zagra w
                                      zespole z szybką koszykówką (a taką będziemy grać). Ja wiem, że on całe życie
                                      biegał itp., ale wiem też, że za szybszymi PG nie nadąża, więc zastanawiam się,
                                      czy poprzedni sezon to tylko kwestia taktyki Jaxa pomijającej GP i jego walory,
                                      czy just starość nie radość.
                                      Plotki na temat Cartera chodzą, ale czy się ziszczą to inna kwestia. A nawet
                                      jeśli to chyba musieliby dostać jakiegoś PG w pakiecie, aby zdecydować się na
                                      oddanie Williamsa. Inaczej słabo to widzę. Ja się raczej nastawiam na
                                      pozyskanie PG za minimum – mam nadzieję, że Kup zacznie szybciej kombinować.
                                      Czytałem, że nastał właśnie czas wyczekiwania (chyba jakoś wyjątkowo szybko w
                                      tegorocznym off-season) i jedni czekają na drugich – klasyczna wojna na
                                      przetrzymanie.
                                      Malone – chyba Twój optymizm został w ostatnim tygodniu mocno ostudzony. Jakoś
                                      na razie wydaje się, że mu znacznie bliżej do Miami niż Lakers. Jeśli tam
                                      pójdzie to będę mocno zawiedziony na nim. Rozumiałem zeszłoroczna decyzję, o
                                      chęci walki o mistrza i podpisaniu z tego tytułu niskiego kontraktu w Lakers.
                                      Miał ku temu wszelkie powody. 4 gwiazdy pod dowództwem najwybitniejszego coacha
                                      ostatniej dekady. Ale teraz? Miami stało się silniejsze, ale do walki o tytuł
                                      jeszcze daleka droga – nawet na słabym wschodzie. Dziur w składzie mnóstwo –
                                      mówią, że Shaq przyciąga głośne nazwiska – zgoda, ale ich nie ma na rynku. Kogo
                                      ma przyciągnąć? Rogersa? Clarka? Horre`go? Oni nie uratują Heat. A Wade choC
                                      utalentowany, to jeszcze do poziomu Kobe`go troche mu brakuje. A fakt, że
                                      Mailman namawiał do podpisania Vladka nie oznacza jeszcze, że zostanie. Ja
                                      będzie zobaczymy.
                                      Divac jest OK. Mam jakieś wrażenie, że za 2 lata nastąpi jakaś wielka
                                      przebudowa Lakers. Jakby celowali w lato 2006. Jaki wysyp FA jest wtedy? To, że
                                      wybrał Lakers nad LAC mnie specjalnie nie dziwi. Zarabiał ostatnimi laty na
                                      tyle dużo, że był wstanie poświęcić ten milion więcej, aby zakończyć karierę w
                                      zespole w którym ją zaczynał (na parkietach zawodowych). Zawsze to jakoś tak
                                      miło i sympatycznie ;-). A Lakers, to zawsze Lakers. Wątki dotyczące Lakers –
                                      poza sportowe – strasznie mnie nudzą i omijam je szerokim łukiem. Ile można
                                      czytać o procesie, kłótniach i jakiś podtekstach przejścia tego, czy tamtego
                                      gracza. Obecnie mocno na cenzurowanym jest u mnie Shaq. Za wywiad (czy co to
                                      było) dla ESPN, w którym stwierdził, że to Kobe chciał jego odejścia. Walę to
                                      czy, to prawda – powinien zamknąć gębę i cześć – bo to on obrażał wszystkich
                                      dookoła, i żądał transferu. K... . I ulżyło mi trochę ;-).
                                      Efekty tradu – hmmmmmmmmm.... i to powinien być cały komentarz. Ale ja jestem
                                      kibicem Lakers. Odom – miły gość, ale z bardzo dużym problemem jeśli idzie o
                                      określenie się na boisku. Jak sam napisałeś bardzo wszechstronny, ale ... Na PF
                                      może być (i raczej będzie) za słaby w walce z niektórymi czołowymi graczami tej
                                      ligi. Na SF jest chyba najlepszy, ale znów z niektórymi będzie miał problemy. O
                                      SG nie ma co wspominać – tam rządzi Kobe, a wspiera go Rush (został teraz moim
                                      najbardziej ulubionym graczem Lakers na równi z Waltonem). Na PG jakoś go
                                      całkowicie nie widzę (co nie znaczy, że odmawiam mu umiejętności). Na temat
                                      przystosowania i problemów poza boiskowych nie ma co chwilowo się rozwodzić – i
                                      tak będzie to czcza gadanina bez żadnego pokrycia – szkoda klawiatury.
                                      Deklaracje w kwestii ustępowania Kobemu są piękne, ale to tylko słowa. Ja
                                      pamiętam, że w Clippers miał problemy z przyjęciem roli drugiego, ale on w
                                      ogóle miał wtedy problemy ze sobą i może dlatego tak się zachowywał.
                                      Butler – długo uważałem, że powinniśmy go sprzedać – mimo, że jest znakomitym
                                      uzupełnieniem składu i znacznie lepszym zawodnikiem od George`a (może z
                                      wyjątkiem rzutów z dystansu). Wiadomo, że mamy znaczący nadmiar SF – konkretnie
                                      5. Fox i tak spadnie, ale nadal co najmniej jednego za dużo. Ale stwierdziłem,
                                      że szkoda go oddawać za nic, a tak musiałoby być, gdyż za skromne 2mln wiele
                                      • Gość: calagan Re: Odpowiedź - na 23 lipca IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.08.04, 15:21
                                        Butler – długo uważałem, że powinniśmy go sprzedać – mimo, że jest znakomitym
                                        uzupełnieniem składu i znacznie lepszym zawodnikiem od George`a (może z
                                        wyjątkiem rzutów z dystansu). Wiadomo, że mamy znaczący nadmiar SF – konkretnie
                                        5. Fox i tak spadnie, ale nadal co najmniej jednego za dużo. Ale stwierdziłem,
                                        że szkoda go oddawać za nic, a tak musiałoby być, gdyż za skromne 2mln wiele
                                        się nie dostanie. Nawet w połączeniu z kontraktem Foxa nie jest to jakaś super
                                        oferta (na poziomie nieco wyższym niż MLE). Jestem za zatrzymaniem go. Ale
                                        niestety będzie rezerwowym – kosztem Rusha i Waltona. Postawienie jego lub Koba
                                        na PG jest raczej kiepskim pomysłem – głównie ze względu na samego Koba. Myślę,
                                        że sezon się z takim składem pomęczymy, a za rok już kontrakt Devean`a będzie w
                                        ostatnim roku i wtedy może go spławimy.
                                        Grant – jedyny prawdziwy walczak podkoszowy jaki nam pozostał w składzie. I oby
                                        był zdrowy, bo będziemy w poważnych opałach. W ofensywie jest kołkowaty, ale w
                                        defensywie jest znakomity i tego się trzymajmy. Kluczem będzie oczywiście
                                        zdrowie. Jak będzie to OK., ale nie daj Boże brak ;-(.
                                        Generalnie myślę, że teraz będzie okres przejściowy w LA – taki dwuletni. Mam
                                        wrażenie, że zastawiają sieci na lato 2006 (czy ja o tym nie pisałem ;-). Grant
                                        będzie jeszcze tylko rok miał ważny kontrakt przez co łatwiej go będzie
                                        sprzedać, Odom może być wartościowym towarem na wymianę – ciekawe kto wtedy
                                        będzie dostępny na rynku?
                                        Chyba cała Twoja misterna układanka bierze w łeb w kwestii ustalania piątki i
                                        rotacji. Jak już wspomniałem Malone chyba odpadnie, a to oznacza konieczność
                                        gry Grantem na PF. A skoro dbamy o jego wątłe zdrowie to nie może za dużo
                                        spędzać czasu na C. Baa, nawet na PF. Czyli wracamy do planu bez Karla.
                                        Potrzebujemy – koniecznie – jakiegoś zmiennika na C. Bardziej niż za czasów
                                        Shaqa, bo tamtem mimo wszystko mógł grac dobre 10 minut dłużej. Nie wiem czemu
                                        uważasz, że na Clarka nie mamy szans. Śmiem wątpić, czy ktoś mu zaoferuje MLE,
                                        co najwyżej LLE. My damy wprawdzie jeszcze mniej, bo zaledwie minimum właściwe
                                        do jego stażu, ale i szanse na sporo minut (za Vladkiem i Grantem – tutaj do
                                        spółki z Odomem i Medvedem). A właśnie – Wilt, my nie mamy LLE –
                                        spożytkowaliśmy je ponoć w zeszłym roku na Malone`a, a korzystać z niego można
                                        raz na 2 lata. Czyli skoro rok temu dostał je Karl, to w tym roku odpoczywamy
                                        od niego (i dlatego tez tak bardzo żałuję, że Mailman wykorzystał opcję – bo
                                        teraz choć byśmy chcieli to nie możemy mu dać tego LLE). Pozostały nam jedynie
                                        zwykłe minima. TE jest mało przydatne w naszej sytuacji.
                                        Obecnie mamy 12 graczy na kontraktach. Rozmowy z Medvedem finalizują się, co
                                        oznacza, że on będzie 13. Ponieważ jak już wspomniałem Dout sam się
                                        wyeliminował mamy jeszcze wolne miejsce dla PF, C i PG. Fakt, że rozmawiano
                                        równocześnie ze Slava i Dotem sugeruje iż Malone nie wróci. Inaczej
                                        zarezerwowaliby dla niego miejscówkę. Zakładając, że Foxa możemy nie liczyć
                                        (bez względu na to, czy sprzedamy go, czy nie – jak nie to emerytura) to mamy
                                        12 graczy. 2-PG, 2-SG, 4-SF, 3-PF i 1-C. Potrzebujemy PG, PF i C. Chcesz
                                        młodości? Mam złą wiadomość – na rynku się skończyła ;-). Poza autentycznymi
                                        kołkami pokroju N`Diaye, czy Zendona Hamiltona nic nie zostało. No dobra, może
                                        przesadzam, ale naprawdę niewiele jest. Jeśli miałbym coś wybierać z
                                        tego „młodego” narybku to chyba ... nikogo. No chyba, że Cavsi zwolnią Huntera
                                        (ponoć maja to zrobić). Jeśli chodzi o silnych skrzydłowych (młodych), to
                                        Donnell Harvey lub Archibald (a co mi tam). Innych wartościowych nie widzę.
                                        Moim zdaniem jeśli nie ma szans na pozyskanie kogoś sensownego na PG w zamian
                                        za Foxa, to spożytkowałbym go na wymianę z Pacers za Pollarda. Dobry defensywny
                                        zmiennik dla Divaca. Do tego dodałbym jeszcze Clarka i Damon`a Jones`a lub
                                        Knight`a. Roster 15 osobowy będzie chyba dla nas koniecznością. Na IL trafiłby
                                        Vujacic, Cook i George (przynajmniej początkowo z powodu kontuzji, a potem by
                                        się zobaczyło). Payton-Kobe-Odom-Grant-Divac jako piątka wyjściowa. Jones-Rush-
                                        Butler-Clark-Pollard jako rezerwa plus Medvedenko i Walton. Oczywiście można
                                        Ricka spożytkować jeszcze inaczej. Nic za niego nie brać i traktować Clarka
                                        jako zmiennika na PF i C. Fox pójdzie na emeryturę i będzie 14 zawodników w
                                        składzie (do 12 wrzucić wtedy można albo Cooka albo Vujacica).
                                        Z Ilgauskasem się nie uda – postanowili przedłużyć z nim kontrakt, a Battiego
                                        sprzedali.
                                        A nasza siła. Oceniam, że możemy być lepsi od Kings (nawet bez Mailmana), ale
                                        gorsi od Denver. Przed nami będzie Minnesota, Denver, SAS. Na naszym poziomie
                                        oceniam Kings, Mavs, Rockets, Jazz i Suns. Na wschodzie Pacers, Pistons,
                                        Cleveland lepsi, a Miami i Bucks na naszym poziomie. Sporą zagadka będzie
                                        Hornets na zachodzie. Przez to, że są siłowi, ale mają szybkiego PG mogą być
                                        dla nas także niewygodni.
                                        • Gość: calagan Re: Odpowiedź - na 3 sierpnia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.08.04, 16:51

                                          Male uzupelnienie wczorajszego tekstu. Medved podpisal. Zgadnij Wilt na ile
                                          lat?? Tak, tak - na 2 lata (ponoc za okolo 6mln). Nie wierze w takie przypadki.
                                          Lato 2006 jest oczywiste. Draft 2002 - czyli dynastia centrow lakers ciag
                                          dalszy - tym razem Yao??
                                          • Gość: Wilt Do calagana - na 6 sierpnia IP: 62.29.137.* 06.08.04, 16:01
                                            Może tym razem się się krócej. ;-) Nie ma co mówić, że Kobe miał cały rok na
                                            decyzję, bo musiał dopiero ocenić nową sytuację, z nowym coachem i nowym
                                            składem – biorąc to pod uwagę, pośpieszył się z decyzja (przy okazji – pewnie
                                            czytałeś optymistyczne wieści o jego procesie?). Radość z oglądania koszykówki
                                            jest fajna, ale spytaj fanów Kings czy Mavs, czy nie zamieniliby jej na radość
                                            z mistrzostwa ;-) – a to niestety w kierunku tamtych drużyn grawitujemy.
                                            Przeciw wyborowi Vujacica byłem już przy drafcie, a późniejsze wydarzenia tylko
                                            mnie utwierdziły. Pięknie, fajnie; może nawet zostanie widowiskowym starterem,
                                            tylko nigdy nie będzie defensive stopper, którego rozpaczliwie potrzebujemy i
                                            nie pozyskaliśmy takiego też na SF. A patrząc na dzisiejszą ligę zespół
                                            walczący o mistrzostwo potrzebuje generalnie 3 wybijających się graczy
                                            defensywnych – 2 na obwodzie i 1 pod koszem (pod koszem mniej, bo praktycznie
                                            nikt nie ma 2 naprawdę groźnych w ataku zawodników podkoszowych). My mamy wciąż
                                            samotnego Kobego, jak w zeszłym roku – który w dodatku teraz będzie musiał
                                            jeszcze bardziej skoncentrować się na ataku - i to martwi mnie o wiele
                                            bardziej niż wiek Divaca, kolana Granta czy rozważania, czy Lamar może grać na
                                            PF.

                                            Raptors oprócz Rose’a dostali przecież Alstona – dlatego mogliby oddać A.
                                            Williamsa. Ale teraz realniejsza jest plotka o Kiddzie (pochwalę się, że
                                            pomyślałem o tym zaraz po oddaniu Kittlesa, zanim pojawiły się newsy ;-)). GP,
                                            Fox oraz kombinacja Deveana, Rusha czy Waltona plus ewentualne draft picks za
                                            Kidda; trudno nie przyklasnąć pozyskaniu najlepszego rozgrywającego w lidze,
                                            choć Paytona bym w sumie żałował, ale wydaje się niestety mało realne. Załóżmy,
                                            że Nets się zgodzą (mimo że teraz z E. Williamsem i Mercerem mniej potrzebują
                                            naszych wingmanów) – nie wiem, czy JK ma „no trade clause”, ale wygląda jakby
                                            mógł wybierać, więc z 3 drużyn, które wymienił, oszczędni Spurs raczej go nie
                                            chcą, a Mavs przynajmniej czasowo wyłączyli się z gry pozyskując Terry’ego. Ale
                                            trudno wyobrazić sobie Bussa biorącego na siebie trzeci maksymalny kontrakt,
                                            który zniweczyłby oszczędności z odmowy extension Shaqowi. Poza tym taki ruch
                                            mógłby zniechęcić do powrotu Mailmana, bo wygląda na lojalnego wobec GP.
                                            Dodajmy fakt, że Kidd może opuścić początek sezonu – tak jak Kobe, więc
                                            moglibyśmy zacząć naprawdę dennie – i wygląda, że dealu nie będzie.

                                            Rozmowy z Douthitem (pa pa!) czy podpisanie Sławy (przepłacili: sądzę, że byli
                                            lepsi za minimum) nie świadczą w żadnym razie o zrezygnowaniu z Malone’a, tym
                                            bardziej że będziemy się starali spuścić choćby Foxa. Co do kasy, wciąż nie
                                            chce mi się sprawdzać w archiwach, bo wydaje mi się, że poszedł za veteran
                                            minimum, a w tym roku mamy LLE. Ale jeśli się mylę, nie ma to znaczenia, bo: a)
                                            możemy, jak wskazuje przytoczony przeze mnie cytat, dać mu 1,8 mln z early Bird
                                            rights; b) kasa nie zadecyduje o powrocie Malone’a. Tu jestem coraz większym
                                            optymistą i sądzę, że jeśli wróci, to do nas; Spurs nie chcieli czekac na jego
                                            decyzję i zatrzymali Horry’ego, więc zostali tylko Heat, którzy wcale nie mogą
                                            mu zaoferować większej kwoty, nie sądzę też, by się łudził, że mają większe
                                            szanse na mistrzostwo. Dodajmy niechęć jego i jego rodziny do powtórnych
                                            przenosin, i mamy poważne powody do nadziei.

                                            Co do Clarka, sam się zgubiłem: jesteś zdania, że możemy go pozyskać, czy
                                            nie? ;-) To oczywiście zależy też od tego, czy mamy LLE, ale na szczęście
                                            większość zespołów już zapełniła payrolls, więc pozostaje cień szansy. D. Jones
                                            będzie raczej za drogi, M. James poszedł do Bucks. Archibald? :-) Przy nim to
                                            się cieszę z zatrzymania Sławy – są gorsi. Cały czas żałuję też, że nie
                                            próbujemy sprowadzić jakiegoś gotowego do gry weterana z Europy; no cóż, jeśli
                                            GM wolą brać stamtąd Podkolzinów…

                                            Wygląda na to, że skład mamy ustalony, za wyjątkiem tego rezerwowego PG, i
                                            oczywiście potencjalnych wymian. Mam wątpliwości, które już wyrażałem na tym
                                            wątku, ale widzę też mocne strony. Dla mnie fakt, że Odom może grać na obu
                                            pozycjach skrzydłowych, to niewątpliwa zaleta. Nic nie pamiętam też, by w LAC
                                            miał problemy z ustępowaniem pola Brandowi; a gdyby nawet miał, to co taka
                                            gwiazda jak Kobe, to nie Brand, z którym mógł się mierzyć w ataku. W każdym
                                            razie przypominam, że teraz nie miał problemów nawet z Wade’em, będącym w końcu
                                            tylko rookie. Jeśli Mailman nie wróci, czas gry B. Granta nie zwiększy się
                                            zauważalnie, bo sądzę, że wtedy Lamar przejdzie na PF – w efekcie zwiększy się
                                            czas, ale Butlera. Wymiana Fox – Pollard jest bardzo możliwa – gdy zawiodą
                                            ambitniejsze próby.

                                            Raczej bym się nie przychylił do tezy, że Nuggets są teraz na pewno silniejsi
                                            od Sacto czy Jazz. Ale jeśli chodzi o final standings, to równie dobrze możesz
                                            mieć rację – jak i jej nie mieć; po prostu Zachód jest jeszcze bardziej
                                            niesamowicie wyrównany niż przedtem, hierarchia będzie się pewnie decydować do
                                            ostatnich dni i ostatnich meczy sezonu i niemal każde rozwiązanie jest możliwe.
                                            Ale jest i dobra wiadomość: Peja chce odejść z Kings, co zwiastuje kłopoty
                                            naszym głównym rywalom (jednak stawiam ich wyżej od Suns) do mistrzostwa
                                            Pacyfiku.

                                            Twoja teoria o zmianach w 2006 jest ciekawa, ale nie przesadzałbym z optymizmem
                                            sugerując, że kontrakt BG posłuży nam w sign – and – trade za Yao ;-).
                                            Pożyjemy, zobaczymy, co i kogo da się uzyskać.

                                            Pzdr
                                            • Gość: calagan Re: Do calagana - na 6 sierpnia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.08.04, 07:55
                                              Eee tam, opowiadasz Wilt. Jakby nie wiedział, że porażka w finale oznacza
                                              odejście Jaxa. Zaskoczyć mogło go tylko tempo pozbycia się Shaqa. Ja byłem
                                              pewny, że dojdzie do trade`u, ale nie przypuszczałem, że tak szybko (i że w
                                              sumie tak słabego dla nas). Obstawiałem sierpień, po kolejnej turze negocjacji.
                                              Dobra, olać już tą kwestię.
                                              Powiem szczerze kompletnie nie rozumiem Twojego (jak i paru innych osób)
                                              optymizmu odnośnie walki Lakers o tytuł. Pisałem o radości z oglądania Lakersów
                                              dlatego, że IMO wkroczyli właśnie w czas przebudowy. Występy w p-o to będzie
                                              wszystko na co ja liczę. A kibiców Lakers dzielę obecnie generalnie na 2 obozy
                                              (plus niewielki trzeci). Optymiści, którzy obstawiają walkę o tytuł i
                                              pesymiści, dla których sukcesem będzie awans do p-o. Ja jestem z tego
                                              trzeciego – zobaczymy. Różnica między nami a Kings i Mavs polega na tym, że oni
                                              mają zespoły już gotowe i teraz szukają co by tu jeszcze poprawić, aby zdobyć
                                              tego mistrza. My teraz praktycznie budujemy od nowa. Z poprzedniego sezonu
                                              zostało nam 2 rookie, Kobe, George, Medved i Rush. Czyli właściwie jeden gracz
                                              pierwszego planu i jacyś rezerwowi. Troszkę mało jak na stabilizację i ponowną
                                              walkę o tytuł. Też chciałbym dalej walczyć o laury, ale nikt nie gra wiecznie o
                                              mistrza. My za kadencji Jacksona byliśmy 4 razy w finale z czego 3 wygraliśmy.
                                              Oczywiście nasza passa mogłaby trwać dłużej, ale obaj wiemy, że popełniono zbyt
                                              wiele błędów w przeszłości, aby myśleć o dalszych sukcesach.
                                              Shit, Wilt – piszesz o tym Vujacicu jakby wybranie Harrisona albo Duhona co
                                              najmniej dało nam zbawienie. A tu kupa. Vujo będąc nawet super stoperem nie
                                              zbawiłby nas. Nie dostałby dość czasu na grę. Przestawiamy się – na inną
                                              taktykę, innych zawodników, innego trenera. Vujo choć słaby w obronie, może się
                                              przydać w ataku (jak zagra). Mamy taki a nie inny skład – nie da się
                                              wszystkiego pozyskać za nasze skromne środki. Mając MLE, dziurę pod koszem i
                                              jednego Foxa, który jest atrakcyjnym towarem, Ty chciałbyś wszystko załatwić.
                                              Nie da rady. Kobe będzie miał niewątpliwie problem, ale trudno – musi się
                                              wykazać. Payton już nie będzie mu przeszkadzał. Teraz ma u boku Atkinsa i
                                              Banksa.
                                              Kidd – żartujesz. Ludziska, wyście chyba powariowali na punkcie tych gwiazd.
                                              Zdążyliśmy się pozbyć jednego gwiazdora z wybujałym ego i jeszcze większymi
                                              oczekiwaniami płacowymi, a Ty byś chciał już następnego? Kidd za 2-3 lata
                                              będzie kolejnym Paytonem. Jakby tego było mało, to jeszcze jego wątpliwe
                                              zdrowie. A biorąc pod uwagę fakt, że w Twojej wizji tradu pozbywamy się całej
                                              ławki, to już całkowicie wygląda to idealnie. Co z tego, że to najlepszy
                                              obecnie PG – ile jeszcze taki stan potrwa? 2 lata, 3? To nie Stockton – Jason
                                              gra bardziej na szybkości. A co jak mu jej zabraknie? Yyyy, no właśnie. Leżymy
                                              i kwiczymy. I tak mamy roster wypakowany po brzegi graczami takimi sobie,
                                              względnie przepłaconymi. Za żadne skarby nie chcę Kidda w zespole. Do tytułu
                                              nas to i tak za bardzo nie przybliży, a kosztuje od cholery.
                                              Douthit wcale nie jest jeszcze skreślony (he, he). Ma ponoć z jakiegoś
                                              specjalnego programu skorzystać dzięki czemu uniknie paki. A Lakersi są
                                              naprawdę napaleni na niego i powiedzieli, że poczekają jak się rozwinie cała
                                              sprawa (musiał cholernie dobrze się zaprezentować). Medved? Może i w tym
                                              momencie przepłacili, ale jeśli mam rację z tym 2006 rokiem, to niekoniecznie.
                                              Umowa na 2 lata – w różnego typu rankingach jest bardzo wysoko umieszczony, a
                                              pamiętaj, że nadal nie ma jasności co do Karla. Myślę, że z tym umiłowaniem
                                              wszelakich defensywnych graczy momentami przesadzasz. Za minimum lepsi? Kto się
                                              ja spytam? Patrzyłem po FA i jakoś nie widziałem. Malik Allen?, Donnel Harvey?
                                              Udonis Haslem? Googs? Pamiętaj, że nie jesteśmy już pretendentami do tytułu –
                                              nie ma tej magii, która przyciągnęłaby jakieś zagubione owieczki/duszyczki do
                                              Lakers. Zabawa się skończyła, czas zasmakować prawdziwego życia (jak swego
                                              czasu Pippen w Bulls, gdy odszedł Jordan). Co do LLE to ja Ci mówię co
                                              wyczytałem. Samemu nie chce mi się sprawdzać, ale ponoć Malone ma dostać 3-
                                              letni kontrakt za 7mln z płatnością pierwszego roku 1,8 – więc chyba mam rację.
                                              Spurs oferują ponoć podobne warunki. A co najważniejsze – Karl podobno spotkał
                                              się z Tomjanovichem i powiedział mu, że jak wróci, to tylko do Lakers.
                                              Co do Clarka – gdybyśmy się pospieszyli, to chyba mogliśmy go złapać i to za
                                              minimum nawet. Teraz będzie już ciężko, bo jest na celowniku Clippers, a oni
                                              nie dopuszczą do trzeciej porażki na rynku FA z nami, choćby mieli go
                                              przepłacić.
                                              A co do reszty – chyba choć trochę Cię Kupchak zadowolił tym posunięciem. Choć
                                              jak Cię znam, to i tak będziesz bardzo marudził na ten trade z Bostonem, ale ja
                                              jestem bardzo zadowolony. Zyskaliśmy 3 solidnych graczy (w tym jednego
                                              perspektywicznego) w zamian za właściwie tylko Paytona. Masz tego defensywnego
                                              PG, a nawet dwóch. Atkins jest niezłym defensorem i zarazem graczem cienia.
                                              Robi co do niego należy (tylko trochę mały). Banks to może być steal of the
                                              trade. W Bostonie narzekali na niego, że zawiódł, ale to był dopiero rookie
                                              sezon. Baron Davis tez nie błyszczał od początku kariery. Ponoć ma
                                              predyspozycje, aby stać się naprawdę dobrych playmakerem – i oby stało się to
                                              już w tym roku. W dodatku jest znakomitym defensorem – dostał nagrodę dla
                                              najlepszego defensora roku w NCAA (nie pamiętam gdzie on tam grał). Mihm jest
                                              słodkim dodatkiem do tego. Wysoki, gra na środku, wciąż młody, z perspektywami
                                              na lepszą grę (podobno zrobił spore postępy w ostatnich dwóch sezonach) – na
                                              zmiennika Vladka się nada. Grant z Odomem i Medvedem skupia się na PF.
                                              Całościowo oceniając ten trade należy stwierdzić, że lepiej wyszli na nim
                                              Lakers. Celtowie oddali dwóch PG – w tym potencjalnie duży talent – i
                                              środkowego, a z tym towarem na rynku zawsze jest krucho. Cały zysk Bostonu to
                                              spadające oba kontrakty w przyszłym roku i zdaje się minimalne zejście poniżej
                                              salary (a nam to i tak nic by nie dawało). A i także ta wymiana potwierdza moją
                                              tezę lata 2006 ;-). Atkinsowi umowa kończy się w 2006 roku. A Banks jak się nie
                                              sprawdzi także może zobaczyć drzwi wyjściowe. No i draft przyszłoroczny nie
                                              obciąży salary Lakers (a jak wejdziemy do p-o – co nawet ja zakładam – to znów
                                              nie będzie zbyt wysoki). Mówi się, że jeszcze Cook wyleci z Lakers, bo
                                              Kupchakowi się bardzo nie podoba. Za jakieś drobne. Wtedy mielibyśmy 13
                                              zawodników i byłoby miejsce dla Malone (jakby co) i Marcisa (tez jakby co). A
                                              jak obaj na nie, to coś na rynku FA jeszcze dużego by złapali (Granta ;-)) i
                                              może Bobbitt z SPL zostałby na dłużej (kolejny świetny strzelec). Względnie z
                                              pozbyciem się Cooka można zaczekać na decyzję Mailmana.
                                              • Gość: calagan Re: Do calagana - na 6 sierpnia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.08.04, 07:56
                                                Co do siły zespołów – faktycznie strasznie się poziom wyrównuje (szkoda, że
                                                tylko na zachodzie) – przynajmniej za plecami dwójki Spurs-Wolves. Kings się
                                                rozpadają, ale poczekajmy z tą radością – bo jak za Peje dostaną Artesta, to
                                                wcale tak super tez nie będzie – Ron jest dobry, może nawet w pewnym stopniu
                                                lepszy od Stojaka.
                                                A jeszcze odnośnie mojego master planu – ja nie pisałem o Grancie jako
                                                atrakcyjnym towarze na wymianę za Yao, tylko o Odomie (a i to bez konkretnych
                                                nazwisk). Grant z kontraktem w ostatnim roku może nam pomóc zdobyć graczy na
                                                ławkę (za 15mln ze 3 kolesi można dostać – w tym jeden z ending kontrakt, żeby
                                                budżetu nie przeciążać).
                                                • Gość: Wilt Do calagana - na 13 sierpnia IP: 62.29.137.* 13.08.04, 12:11
                                                  Odom: jego dobra i wielowymiarowa gra w reprezentacji napawa nadzieją. Zdobył
                                                  stanowisko startera, i to na PF (choć oczywiście wymogi fizyczne są tu nieco
                                                  inne niż w NBA). Ale rozważając wszystkie aspekty, podtrzymuję opinię, że wolę
                                                  go na SF. Na czwórce ma wprawdzie przewagę szybkości nad chyba wszystkimi
                                                  rywalami oprócz Kenyona i KG, ale za to na trójce przewagę wzrostu nad
                                                  wszystkimi oprócz Peji i R. Lewisa, którzy – w przeciwieństwie do pierwszej
                                                  dwójki i co jest dodatkowym plusem – demonami defensywy nie są. Garnett czy
                                                  Martin zresztą i tak będą pewnie kryli Odoma, ale grając na SF będzie jednak
                                                  kryty w większości przez wingmanów, co otwiera ciekawe możliwości nie tylko dla
                                                  niego, ale i dla Kobego. W starciu z Pistons czy Spurs LO albo będzie kryty
                                                  przez ich najlepszego i najwyższego perimeter defender, Bowena lub Tayshauna
                                                  (nad którymi i tak ma przewagę fizyczną), co ułatwi życie Kobemu, przeciw
                                                  któremu pozostanie Hamilton lub Ginobili – albo ta pierwsza para zostanie przy
                                                  Kobem, a wtedy Lamar przeciw niższym o głowę SG będzie miał już baaardzo łatwe
                                                  zadanie. Oczywiście możliwe są różne scenariusze (i nie należy zapominać o
                                                  podwajaniu Bryanta), ale w każdym razie duet Kobe – Odom na 2. – 3. otwiera
                                                  naprawdę znakomite okazje do stwarzania matchup problems, których grzechem
                                                  byłoby nie wykorzystać. :-) Zresztą Kupchak podobno wprost zapowiedział, że
                                                  Lamar będzie grął na trójce – sprawa wydaje się zakończona. Podobno chce też
                                                  zbić trochę z masy, ktorej nabrał w celu przejścia na PF.
                                                  Co do defensywy samego LO, przeciw trójkom będzie ona jeszcze słabsza niż
                                                  przeciw czwórkom, ale nawet w tym aspekcie wolę go na tej niższej pozycji, bo
                                                  po prostu na SF jest znacznie mniej groźnych strzelców niż na PF (PF to
                                                  najsilniej obecnie obsadzona pozycja w NBA, a SF – po centrze najsłabsza).
                                                  Pojawiają się coraz częściej pogłoski, że mogliśmy od Miami uzyskać Wade’a, ale
                                                  sami woleliśmy Odoma. Nie wiem, czy to prawda, a jeśli tak, to nie z tym samym
                                                  pakietem, tylko z uwagi na niską płacę Wade’a z konieczności szerszym – jeśli
                                                  jakimś cudem pozostaliby w nim BG i Butler, to wolałbym tę opcję; ale to pewnie
                                                  pobożne życzenia.

                                                  Czas przebudowy jest właśnie dobrą okazją do testowania nowych graczy, lepszą
                                                  niż okres walki o mistrzostwo. Duhon może nie zobaczyłby tu dużo więcej czasu
                                                  gry niż Vujacić, ale sądzę, że i tak więcej; a nawet jeśli nie, jaki by to czas
                                                  nie był, lepiej poświęcić go na bardziej przydatnego zawodnika. Natomiast
                                                  Harrison na pewno tego czasu zdobyłby więcej.

                                                  Malone: Miami wydało swoje LLE na Persona i teraz ma na niego tylko minimum,
                                                  wyraźnie mniej niż my. Dobrze! ;-) Natomiast my podobno przygotowujemy 3 –
                                                  letni kontrakt dla Karla: pobiłby wtedy wszystkie rekordy długowieczności w
                                                  lidze, ale uważam, że warto.

                                                  Douthita nawet przy uniknięciu paki bym nie brał; chyba nie chcemy zmierzać
                                                  reputacją w kierunku Jail Blazers, a dość już ucierpiała przy okazji sprawy
                                                  Kobego, niezależnie od naszej wiary w jego niewinność. O miejsce w rosterze
                                                  jego rywalem jest zresztą Bobbitt, choć jego jako SG mniej potrzebujemy – ale
                                                  gdyby mógł się stać naszym Devinem Brownem…

                                                  Wieści drobne: Kobe już od pewnego czasu zaczął pakować – świetnie, niech wróci
                                                  do umięśnienia ze swojego rekordowego sezonu 02/03 – a teraz ćwiczy razem z
                                                  Butlerem. Walton natomiast trenuje rzuty. O LO już wspomniałem.

                                                  Dobrze, zaznaczę w kalendarzu lato 2006 :-); z tym, że nawet jeśli Yao ogóle
                                                  będzie chciał odejść (wydaje się mało możliwe, chyba że T – Mac go wypłoszy ;-
                                                  )) i nie podpisze do tego czasu extension czyniącej go BYC, co też jest
                                                  możliwe, to niestety będzie wtedy najlepszym środkowym w lidze, wartym dwóch
                                                  takich Odomów, i oczywiście nie mającym tych wad, które zadecydowały o wymianie
                                                  za Shaqa. Ale pomarzyć można. Z kolei, jeśli – jak chyba obaj przewidujemy –
                                                  Lamar stworzy dobrany duet z Kobem, to na gracza mniejszego niż Yao, podobnego
                                                  jemu samemu kalibru, nie będzie go za bardzo po co wymieniać.

                                                  Nie wiem, gdzie wyczytałeś, że jestem optymistą co do mistrzostwa; to, że jest
                                                  inaczej, wynika choćby z listy drużyn, które uważam za lepsze od LA. Ale
                                                  oczywiście nigdy nie należy tracić nadziei, szczególnie jeśli wróci Malone; z
                                                  tym, że nadzieja jest czymś innym od realistycznych oczekiwań. Co do oczekiwań
                                                  zresztą ten sezon będzie ulgą w odróżnieniu od 2 poprzednich, kończących się
                                                  niezrealizowanymi marzeniami o mistrzostwie; uformowana głównie przez haters
                                                  opinia większości o naszym obecnym składzie jest taka, że cokolwiek powyżej
                                                  samego awansu do playoffs z dalekiego miejsca będzie wielkim sukcesem. Po
                                                  ostatnim tradzie (ale dopiero po nim) rzeczywiście można przy tym powiedzieć,
                                                  że zmieniliśmy się zauważalnie bardziej niż Mavs, ale nie znaczy to, że
                                                  będziemy od nich słabsi, mając lepszą supergwiazdę i więcej siły pod koszem. A
                                                  w Kings, niezależnie od odejścia Divaca (moim zdaniem istotne, a niedoceniane
                                                  osłabienie), jeszcze może być małe trzęsienie ziemi związane ze Stojakovicem,
                                                  szczególnie, że na miejscu Pacers nie oddałbym teraz za niego Artesta, a poza
                                                  nim za relatywnie przecież taniego Peję nie dostanie się raczej w zamian
                                                  porównywalnego talentu, szczególnie na SF. :-)

                                                  Za optymistę masz mnie też odniesieniu do Kidda. Ja z kolei mam Cię za
                                                  pesymistę ;-), bo nijak mi nie wychodzi, że za 2 – 3 lata stoczy się do poziomu
                                                  GP. Wychodzi mi minimum 5 lat, a jeśli to za krótka perspektywa czasowa, to w
                                                  jakiej mamy budować; 10? 15? To już wtedy nawet Kobe jest za mało
                                                  perspektywiczny. Dla mnie liczy się to, że po opisanej wymianie marzeń przez te
                                                  5 lat z rdzeniem Kobe – Kidd – Odom znów walczylibyśmy o tytuł (nie mów, że
                                                  nie: gdzie lepsza kombinacja 1. – 2. – 3.?), nie tracąc czasu na zawsze
                                                  niepewną przebudowę. Nie widzę też w karierze Kidda szkodliwego wpływu ego na
                                                  grę, w przeciwieństwie do Shaqa; ma też długi kontrakt, więc nie będzie kłócić
                                                  się o następny. Ale oczywiście wymiana i tak się nie odbędzie; Buss nie zechce
                                                  tyle wydać, GP i Foxa już nie mamy, a Kidda po odczekaniu i sprawdzeniu, czy
                                                  jest zdrowy, prawdopodobnie pozyskają Mavericks za Terry’ego i fillers. Jestem
                                                  gotów się założyć, że odczują wtedy poprawę gry (ale i tak ich oczywiście
                                                  pokonamy ;-)).

                                                  Przy wymianie GP z kolei sądzisz, że będę marudził, czyli chyba jestem
                                                  pesymistą; muszę być niezwykle skomplikowaną osobowością :-). Nie jest to
                                                  wymiana na miarę zdobycia McHale’a i Parisha, ale potrafię ją zrozumieć i
                                                  uzasadnić, choć kiedy usłyszałem pogłoskę o niej w tamten piątek, nie myślałem,
                                                  że się sprawdzi (potem zresztą słyszałem inną, że temat był poruszany od
                                                  miesiąca, choć Mitch oczywiście mówi, że nie planował oddania GP). Żal mi
                                                  Paytona, ale widać postanowiliśmy być konsekwetni w odmładzaniu składu i
                                                  usuwaniu narzekających. A praktycznie tylko za niego (Fox i tak by nie grał, a
                                                  picks są mniej istotne) dostaliśmy pakiet 3 graczy, stanowiący w sumie
                                                  odpowiedź na WSZYSTKO, czego jeszcze szukaliśmy na rynku FA (i czego myślałeś,
                                                  że nie znajdziemy ;-))! Po kolei:

                                                  C. Atkins; dobry, sprawdzony shooter; w dodatku dobrze, że na jedynce, bo
                                                  snajperzy - FA dostępni byli praktycznie tylko na 2. – 3., gdzie i tak mamy
                                                  tłok. Jest oczywiście słabszy niż GP, ale może i dobrze, że w rezultacie tego
                                                  nie pokłóci się z Kobem i LO o liczbę rzutów czy dostęp do piłki (i tak
                                                  głównymi playmakerami będą oni), zadowalając się rolą ułatwiającego im
                                                  życie „spot up shooter”. Starterem w każdym razie, póki nie rozwinie się
                                                  młodzież, może być z powodzeniem, jak udowodnił w czasie pierwszego sezonu
                                                  Pistons z 50 zwycięstwami czy w drugiej części zeszłego sezonu, gdzie głównie
                                                  jego przybyciu Celtowie zawdzięczali poprawę gry i awans do playoffs. Jako
                                                  starter gra też lepiej ni
                                                  • Gość: Wilt Do calagana - na 13 sierpnia -cz. 2 IP: 62.29.137.* 13.08.04, 12:12
                                                    Jako starter gra też lepiej niż z ławki: i nie mówię tu o prostym polepszeniu
                                                    statystyk dzięki zwiększeniu czasu gry, ale np. w Bostonie poprawił wszystkie 3
                                                    aspekty celności w porównaniu do Detroit oraz wskaźnik asyst do strat. Minusem
                                                    jest oczywiście defensywa (tu się z Tobą nie zgodzę), ale właśnie przechodzimy
                                                    do nabytku nr 2.

                                                    M. Banks: młody, bardzo szybki, atletyczny, defensywny PG, z talentem do
                                                    przechwytów; dokładnie to, co doktor zalecił przeciw Parkerom, Billupsom i
                                                    Bibbym. Wadą, która zadecydowała o pozbyciu się go przez Celtics, jest kiepski
                                                    playmaking, ale w Lakers, szczególnie z ławki, niewiele będzie musiał kreować
                                                    grę, natomiast ogromnie przyda się jego obrona.

                                                    C. Mihm: młody, potrafiący blokować zmiennik na 5., a przy okazji na 4. W tej
                                                    roli nietrudno zadowolić fanów Lakers; pamiętamy, jak obsadzały ją takie tuzy
                                                    jak Travis Knight czy Greg Foster, albo ledwie ruszający się weterani – Horace
                                                    Grant i Salley. Mihm jest po prostu lepszy od nich, a wespół z ofensywnym Sławą
                                                    i defensywnym BG stanowi naprawdę zadowalające rozwiązanie problemu zmiennika
                                                    dla Divaca.

                                                    Czyli wymiana jest w sumie OK, a jeśli któryś z młodych zrealizowałby swój
                                                    potencjał, będzie lepsza niż OK. Nie wiem, ile zwycięstw osiągną w sezonie
                                                    Lakers; ale dzięki ostatnim ruchom są teraz zespołem poukładanym, gotowym o nie
                                                    walczyć; oczywiście jeszcze lepiej będzie, jeśli wróci Malone. Jeszcze jakaś
                                                    wymiana jest oczywiście możliwa, choć niekonieczna. Bardzo bym się cieszył,
                                                    gdyby okazała się tu prawdziwa pogłoska o oddaniu Deveana (pewnie plus bonusy)
                                                    za Tskitiszwilego, który sądząc po SL jest gotów do przełamania się i mógłby
                                                    okazać się naszym PF przyszłości (tylko znowu, cholera, nie defensywnym, a w
                                                    typie Dirka). Warto więc zaryzykować za niego gracza bardzo mało teraz
                                                    przydatnego, trzeciego SF. Ciekawostka: Kobe będzie wtedy jedynym weteranem
                                                    pozostałym z całej mistrzowskiej trylogii – ale taka jest kolej rzeczy…


                                                    Pzdr
                                                    • Gość: Wilt Do calagana i nie tylko - na 13 sierpnia -cz. 3 IP: 62.29.137.* 13.08.04, 12:13
                                                      Na pewno czytałeś tekst, w którym Jackson ocenia sytuację w Lakers i jako
                                                      główny powód swego odejścia podaje oczywiście kwestię kontraktu Shaqa; ale
                                                      podaję go choćby na użytek innych, często łudzących się w tej sprawie:

                                                      Socal radio interview today:
                                                      Quote:


                                                      Are you glad to be out of Los Angeles?

                                                      Phil enjoyed the L.A. life and enjoyed the fact that you can get away without
                                                      the celebrity lifestyle. He had nothing bad to say about L.A.

                                                      What has he been doing?

                                                      Kept a journal on the past season and will finish it up. He will write a book.
                                                      Working on the house on Montana.

                                                      Alot of Lakers fans are sad. Why do you think that the Lakers collaspsed?

                                                      The epic of the team was focused on winning a championship. It was draining and
                                                      tough. There were alot of issues dealing with this matter to keep it going. The
                                                      issue regarding Shaq's extension was taking alot of the team and possibility it
                                                      was going to drain this team in the future. The Lakers had to make some
                                                      decision regarding Shaq. Since could not come up with a solution or agreement
                                                      for shaq, Lakers had to make changes.

                                                      The Lakers are focused of making a speed team. This will be different from the
                                                      past power team. Speed team will be able to win championship but it will not be
                                                      a dynasty. It will be similar to Pistons. You need to a premier powerful team
                                                      to win multi-championships.

                                                      Could the team stay together if Kobe, Shaq and Jackson stay focused?

                                                      Probably not. There were other issues beside Kobe, Shaq and Jackson. The Lakers
                                                      had to deal with the issue with GP, Fisher and Fox. GP is slower. Fox and
                                                      Malone wre hurt. It was going to be hard to stay together and keep the same
                                                      team concept. There were going to be changes. With the salary cap issue, some
                                                      players would be gone.

                                                      Do you feel that Kobe drove you out?

                                                      No. There were issues b/w Kobe and Shaq that changed the perception of the
                                                      team. Both players respected each other. Kobe and Shaq each acknowledged the
                                                      other player. He will talk about this in his book.
                                                      Phil was cut off at this time.

                                                      Phil back:

                                                      Pjax: Kareem Rush is NBA starter quality. Devean George is good too. Slava is
                                                      interesting, good developement, and potentially very solid backup player. But
                                                      overall, Phil is pretty high on Rush potential.

                                                      Pjax on relationship with KObe:
                                                      Kobe is young man in developmental stage. Every year he comes back it's more
                                                      development. Last year was radical (referring to the trial). No regret with
                                                      Kobe.

                                                      Pjax on missing the Lakers:
                                                      he misses the Staples and their "core staff", (typical stuff). Not miss
                                                      reporters.

                                                      What is the reaction when people see you?

                                                      They say that they will miss him.

                                                      Will you coach again?

                                                      Not in the foreseeable future. Does not want to coach again into his sixty.
                                                      Doesn't know if he will miss coaching.

                                                      Do you want to be GM?

                                                      Don't want to be a GM because you have to lie too much. Very difficult job.
                                                      Talked about young GM and their average career is long. Coach has short career.

                                                      What will miss most?

                                                      Drive w/Jeannie to the Lakers. Seeing the people at the Staples. The coaching
                                                      staff. The executive and administration after winning games.

                                                      Z innego żródła: gdy odchodził, LAL proponowali mu funkcję wiceprezydenta, ale
                                                      odmówił. Zerwał też z Jeannie Buss i zaszył się w górach Montany; ale tu już
                                                      wkraczamy zbytnio w kronikę towarzyską. ;-)

                                                      Natomiast pozbawionych klasy komentarzy samego Shaqa już mi się nawet nie chce
                                                      wspominać.
                                                    • Gość: calagan Re: Do Wilta - zaleglosci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.08.04, 17:40
                                                      Sytuacja Odoma jest w dużym stopniu uzależniona od powrotu lub nie Malone`a.
                                                      Jeśli Katl wróci, to Odom pewnie w ogóle lub prawie w ogóle nie pojawi się na
                                                      PF. I tak tam będzie tłok (Grant, Malone, Medvedenko), ale jeśli karl nie
                                                      pojawi się w naszych barwach, to na pewno sporo czasu będzie tam grywał – bo
                                                      będzie pierwszym zmiennikiem Granta. Żeby b yło ciekawiej, to czytałem
                                                      statystyki na jakiejś stronie (kibica Lakers zresztą), że Lamar najlepiej
                                                      wypada na PF ;-).
                                                      Wade mówisz mógł być w pakiecie, ale nasi go nie chcieli? Hmmm, IMO
                                                      najwyraźniej w paczce znajdował się Jones, a to byłby już problem mentalny.
                                                      Eddie z Kobem mogliby za soba nie przepadać (przecież Jones wyleciał z powodu
                                                      Koba). Zwłaszcza Eddie będąc „podległym” Bryanta.
                                                      Kontrakt Malone jest świadomym wybiegiem płacowym Lakers. Karl na pewno nie
                                                      będzie grał te 3 lata. IMO nie mogą mu dać więcej niż owe minimum, ale mogą dać
                                                      dłuższy niż inni kontrakt. Mailman pogra rok, dwa, a potem pójdzie na
                                                      emeryturę, a Lakers będą honorować umowę do końca. Ale to wciąż sa gdybania –
                                                      mógłby wreszcie się zdecydować – czekanie do października jest lekko
                                                      denerwujące.
                                                      A ja bym Douthita wziął. A co. Z tym podąrzaniem w kierunku PTB bym nie
                                                      przesadzał. Tam wszystko szło w kierunku przemocy fizycznej i dragów. W LAL
                                                      poza Kobem nikt inny nie ma żadnych problemów, a jeżeli Marcus jest faktycznie
                                                      tak dobry, to za minimum ligowe warto go zatrudnić (temat już nieaktualny, bo
                                                      wyladowal w Belgii). Bobbitta szkoda mi. Przydałby się bo w SPL pokazał się z
                                                      bardzo dobrej strony. Tyle, że miejsc w rosterze jest tylko 15, a my większość
                                                      mamy zajęte. Za to być może w razie jakiejś kolejnej plagi – tfu, tfu, tfu –
                                                      kontuzji, to na kontrakt 10-dniowy ma szansę (chyba, że go ktoś wcześniej
                                                      zgarnie).
                                                      Dziwisz się, że mam Cię za optymistę odnosnie mistrzostwa. Co czytam o któryms
                                                      zawodniku, to wychodzi, że koles jest the best of the best ;-). Ja od poczatku
                                                      przebudowy stawiam LAL w środku zespołów, które awansują do p-o. Czyli tak na
                                                      miejscach 4-6 – w konferencji zachodniej. Nawet bez Malone`a!! Bo moim zdaniem
                                                      przybycie Karla daje nam większą swobodę w rotacji zawodników, ale nie poprawia
                                                      aż tak drastycznie siły, aby przesunąć dużo wyżej.
                                                      Ty bys za Peje nie oddał Artesta. Ja pewnie też, ale Indiana to chyba zrobi. I
                                                      też im się nie dziwię, bo brakuje im klasycznego strzelca. Reggie się skończył,
                                                      a Ron – choć jest znakomity – to jednak defensor, a nie snajper.
                                                      Masz jakąś maszynkę do obliczania ile jaki gracz pociągnie ;-)? Ja nie i tylko
                                                      typuje, antycypuje odnośnie Kidda. Mi wychodzi, że za 2-3 lata Kidd zacznie
                                                      pikować w dół (może nie tak bardzo jak Payton rok temu, ale mimo wszystko).
                                                      Gdybyśmy nadal mieli Shaqa to co innego, ale tak. Przy Bryancie tak bardzo nie
                                                      jest nam potrzebny. Kombinacja na pozycjach 1-2-3 byłaby niewątpliwie
                                                      niesamowita, a pomny na przeszłość nie możemy zapominać o ławce, a jej brak
                                                      zniszczył nasze marzenia w ostatnich 2 latach (choć nie wiem, czy nawet ją
                                                      mając poradzilibyśmy sobie z DP).

                                              • Gość: Sugar Odnośnie Banksa IP: *.retsat1.com.pl 09.08.04, 20:04
                                                Sorry że się wtrącam, ale jednym komentarzem mnie zabiłeś:

                                                > Banks to może być steal of the trade. W Bostonie narzekali na niego, że
                                                > zawiódł, ale to był dopiero rookie sezon. Baron Davis tez nie błyszczał od
                                                > początku kariery. Ponoć ma predyspozycje, aby stać się naprawdę dobrych
                                                > playmakerem – i oby stało się to już w tym roku. W dodatku jest znakomitym
                                                > defensorem – dostał nagrodę dla najlepszego defensora roku w NCAA

                                                (...)

                                                > Całościowo oceniając ten trade należy stwierdzić, że lepiej wyszli na nim
                                                > Lakers. Celtowie oddali dwóch PG – W TYM POTENCJALNIE DUŻY TALENT (...)

                                                Oto co nt. twojej nadzieji powiedział Paul Pierce, który zna go nieco lepiej od
                                                ciebie i który generalnie zna się na baskecie również ciut lepiej od ciebie:

                                                "The only thing you worry about is the potential of Marcus Banks and Chris
                                                Mihm, but with trades you always take a gamble. But I don't see this as much of
                                                a gamble. Gary is capable of taking more pressure off me than Marcus Banks and
                                                the guys that were traded."

                                                Mimo całej dyplomacji, trudno znaleźć w tych słowach chociaż odrobinę żalu za
                                                odchodzącymi Mihmem i TWOJĄ WIELKĄ NADZIEJĄ. Acha, Paul ani słowem nie
                                                wspomniał o geniuszu defensywy - Chucky Atkinsie.

                                                Warto też wspomnieć o tej perle:

                                                > Cały zysk Bostonu to spadające oba kontrakty w przyszłym roku i zdaje się
                                                > minimalne zejście poniżej salary (a nam to i tak nic by nie dawało).

                                                Co o tym myśli Paul Pierce?

                                                "If Gary comes and plays, it's a great situation for us, especially myself.
                                                He's one of the best point guards to ever play the game. And I think we've put
                                                ourselves in a better position for the future [financially] (...) There's
                                                issues Gary's had with coaches and other players, but you want a guy who wants
                                                to win. I think we're at the same level as far as our competitiveness. I'd
                                                rather play with a guy with his passion and competitiveness than a guy with
                                                more talent any day."

                                                Warto też wspomnieć, że chwilę po wymianie, Pierce wykonał kilka telefonów do
                                                GP aby go przywitać w nowym zespole. To pokazuje tylko jak bardzo zadowolony
                                                jest z wymiany i z możliwości gry z takim "emerytem"...

                                                Reasumując, nie twierdzę że przyjście GP do BOS wzniesie momentalnie drużynę na
                                                wyżyny, twierdzę jedynie że rozpisywanie się o tym tradzie inaczej jak o
                                                totalej klęsce Kópczaka jest przejawem chwilowego osłabienia zdolności
                                                myślowych piszącego.

                                                Natomiast peany na cześć Banksa i porównywanie go do Davisa, to już głupota.
                                                • Gość: calagan Re: Odnośnie Banksa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.08.04, 15:22

                                                  Sugar, litosci. A co mial powiedziec. Wyp.. mi z tym Paytonem? Ten, wieli,
                                                  wspanialy, super Gary jest sprowadzony na rok. Bo potem Caltics zwalaja go z
                                                  salry i maja troche kasy. Mihm tam byl raptem kilka miesiecy. Banks i Atkins
                                                  niewiele dluzej. To nie byli kumple Pierce`a. Wszysc, poza chyba Simmonsem (czy
                                                  jak ten koles sie zwie) uwazaja, ze Lakers zrobili swietny trade, ale co tam.
                                                  Sugar znalazl wypowiedz Paula, a on przeciez wie wszystko najlepiej.
                                                  Genialne - ciesze sie z przyjscia Garego - pomoze nam finansowo w przyszlosci
                                                  yupi i wszyscy razem. Kleska Kupchaka? Gratuleje Sugar. Osiagnales wlasnie
                                                  poziom niejakiego Jabola, ktory jakis rok temu wychwalal pod niebiosa Spurs.
                                                  Nie odezwal sie po klesce z polfinalow. Oddajemy goscia, ktory juz nie moze
                                                  grac i oblewa testy medyczne w Bostonie (tak, chodzi mi o Foxa - ale do tradu i
                                                  tak dochodzi, bo Rick idzie na emeryture) i PG, ktory - zawalil p-o (nawet
                                                  biorac pod uwage kiepskie wykorzystanie go przez Jaxa), byl niezadowolony z
                                                  roli i gry przez caly sezon (na co zwrocil mu uwage nawet jego agent mowiac,
                                                  zeby sie zamknal i gral porzadnie, bo nikt mu nie da takiej kasy jaka ma w
                                                  Lakers jak bedzie tak kaszanil), ktory 3 tygodnie po decyzji o pozosyaniu w LAL
                                                  nagle, bez zadnego powodu zada buy-out`u lub trade`u (o jego wieku przez
                                                  grzecznosc nie wspomne). I za ta wspaniala dwojke Lakers dostaja 2 PG - jednego
                                                  pokroju Fisha (acz chyba gorszego rzutowo - Atkinsa, ale lepszego
                                                  rozgrywajacego) i drugiego - mlodego, ktoremu wrozono niezla kariere i
                                                  wielokrotnie podkreslano, ze ma talent i ktory niewatpliwie jest swietnym
                                                  defensorem (o czym "mowia" nawet statystyki - srednio 1 przechwyt w 17 minut),
                                                  a ktorego Celtowie skreslili po 1 sezonie. Powolalem sie na przklad Barona
                                                  Davisa, bo to on mial w pierwszym sezonie srednio 5,9pkt, 2zb i 3,8as grajac po
                                                  18 minut w meczu. Nie twierdze, ze Banks bedzie pozniej tak dobry jak Baron.
                                                  Twierdze, ze moze byc sporo lepszy niz obecnie - a to juz bedzie zysk - wiekszy
                                                  niz pozostawienie Paytona na rok i poszukiwania nowego PG w przyszlym sezonie.
                                                  Na dokladke Lakers dostaja Mihma, ktory mimo swej kolkowatosci moze byc jednym
                                                  z lepszych back up C w konferencji zachodniej. A co wazne bedzie sie mial od
                                                  kogo uczyc. Jedyne zastrzezenie do Chrisa, to jego kontrakt - chyba jednak
                                                  przesadzili z ta kasa.
                                                  • Gość: Sugar Re: Odnośnie overall IP: *.retsat1.com.pl 10.08.04, 20:41
                                                    Z przyjemnością przeczytam jakiś komentarz mówiący o tym jak zajebistej wymiany
                                                    dokonali LAL kosztem BOS... Z wielką chęcią przeczytam wypowiedź Kobe`go w
                                                    której wyraża swą radość z perspektywy gry z Banksem, Atkinsem i Mihmem. A
                                                    najlepiej jak znajdziesz gdzieś komentarz dyskredytujący cytowanego przeze mnie
                                                    Simmonsa.

                                                    Czasem faktycznie przesadzam w określaniu zdolności managerskich menago
                                                    Lakersów, ALE... tak bogatego w block bustery off season już dawno nie było. W
                                                    dalszym ciągu wiele dobrych graczy jest do wyciągnięcia! Jest Marion z PHO
                                                    (doszedł Quintin), jest Abdur-Rahim (nie chce grać z ławki), jest Stackhouse
                                                    (ostatnio cienił, ale wciąż bardzo dobry strzelec).

                                                    Do LAL można było ściągnąć naprawdę o wiele lepszych zawodników. Można było
                                                    przecież spróbować z Martinem. NIe byłoby to łatwe,a le kto jeszcze niedawno
                                                    przypuszczałby, że O`Neal trafi do... Miami!!! Wszystko jest możliwe, wystarczy
                                                    jedynie odrobina talentu i megatony umiejętności! Obydwu Kópczakowi brakuje.

                                                    Zanim odpowiesz, spójrz w lustro, a potem szczerze napisz: nie czujesz ani
                                                    odrobiny niedosytu gdy spojrzysz na obecny skład LAL, w porównaniu z HOU, DEN,
                                                    czy lada moment z IND??? Mitch jest dobry na Atlantę
                                                    • Gość: calagan Re: Odnośnie overall IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.08.04, 15:29

                                                      Sugar - Kobe malo co kiedykolwiek komentuje. Powital sie z zawodnikami z tradu
                                                      za Shaqa, bo to beda kluczowi jego partnerzy. Z nowymi z Bostonu nie musi z
                                                      dwoch powodow - sa to tylko uzupelnienia skladu (nawet jesli jeden z nich
                                                      bedzie gral w pierwszej piatce), ma wazniejsze kwestie na glowie niz wyrazanie
                                                      swoich pogladow na ich temat. Nie slyszalem ani jego pochwal, ani zalu po
                                                      Paytonie - poprostu nic nie powiedzial. Na teksty Simmonsa sami kibice Celtow
                                                      patrza juz z przemrozeniem, bo rok temu zachwycal sie talentem Banksa. I
                                                      generalnie niemal we wszystkich posunieciach tego klubu widzi plusy - nawet
                                                      jesli jest jedyny. Widziales inne komentarze? Wiekszsc sie zastanawia co ten
                                                      Ainge do cholery robi?
                                                      Mowisz, ze tyle do wyciagniecia bylo? To pokaz mi tych, ktorzy wyciagneli cos?
                                                      Nie widze, nadal nie widze. Za kogo niby Lakers mieli kogos wyciagnac? Za
                                                      Shaqa? A czytales moja dyskusje z Wiltem? Tam to padalo wielokrotnie - Shaq
                                                      mial liste klubow do ktorych byl sklonny isc. Byla nader krotka. Nawet Pacers
                                                      sie tam nie zalapali. Mieli oddac Shaqa za Stacka? Po co? Chyba zapominasz, ze
                                                      Lakers buduja sie wokol Kobego. WOKOL. To oznacza, ze nie daza do stworzenia
                                                      kolejnego duetu super-gwiazd, ale do centralizacji wladzy w rekach Koba.
                                                      Pozostali moga byc gwiazdami ala Pippen w Bulls - do pomocy. Za Shaqa dostali
                                                      Odoma, Granta i Butlera - kazdy z nich jest do pomocy - nawet Odom, do ktorego
                                                      ja mialem najwieksze zastrzezenia, stwierdzam, ze bedzie pomagal Kobemu (po
                                                      obejrzeniu dream teamu). Marion? A po co i za kogo nam 6!! SF? Nawet jesli w
                                                      druga strone powedrowalby co najmniej 1, to i tak mielibysmy ich za duzo.
                                                      Rahim? Hmmm, pomyslmy kogo moznaby w zamian oddac. Jak znajdziesz frajera,
                                                      ktory lyknie kogos z naszych starych graczy poza Kobem to chetnie. Ale wiesz -
                                                      jak oddamlibysmy Paytona za Rahima, to nie mamy zadnego PG. Wiec moze jednak
                                                      nie? A poza tym myslisz, ze pozostali GM nie marza o niczym innym jak pomoc
                                                      Lakers w blyskawicznej odbudowie/przebudowie? Chyba jednak nie. PTB to niemal
                                                      bezposrednia konkurencja. I oni maja wzmacniac Lakers?? Gratuluje pomyslu.
                                                      Stack? Powtorze - za kogo i po co nam on do szczescia? Zmiennik Koba? Czy n-ty
                                                      SF? Wyciagnac Martina - to jest najlepsze. Jak? Nuggets ledwie to zrobili. Shaq
                                                      do Nets nie chcial isc. Pomijam juz zrodlo kolejnego konfliktu w zespole. Wiem,
                                                      pewnie powiesz oddac Odoma i Granta (czy chociaz jednego z nich). Mysle, ze
                                                      Nets nie bardzo by to pasowalo. Teraz nic im salary nie obciaza i staraja sie
                                                      szczyscic na przebudowe. Grant bylby slabym wsparcie, a i Odom nie za duzym. Bo
                                                      choc na PF moze grac, to w starciu z silniejszym zespolami (Pacers, czy
                                                      Pistons) nie bardzo dawalby sobie rade - przeciez w Nets nie ma juz innego
                                                      dobrego podkoszowego zawodnika). Fajnie sie takie rzeczy o braku talentu pisze
                                                      nie sledzac wydarzen na bierzaco, nie czytajac (a takie odnosze wrazenie).
                                                      Mitch drugim Westem nie jest, ale IMO tego lata odwalil kawal dobrej roboty. A
                                                      bledy popelniono kilka lat temu, a nie tego lata. Bo pierwszym bledem bylo
                                                      pozwolenie Jaxowi na tak duze wplywy w klubie.
                                                      Niedosyt? Zartujesz. Mam czuc niedosyt w stosunku do klubow, ktore swoja
                                                      pozycje budowaly latami, a Lakers osiagneli to samo w 2 miesaice. Rockets? A co
                                                      oni takiego maja? Jakis tytul w 5 ostatnich latach? Nie widze. Nuggets - fajny
                                                      sklad. A ile razy byli w p-o w ostatnich 5 latach? Indi? Super, ale co oni
                                                      osiagneli do tej pory?
                                                      Sugar, a teraz spojrz w lustro i odpowiedz sobie szczerze - ile czasu i z
                                                      jakim skutkiem Lakers mieli sie jeszcze meczyc z duetem Kombo-Shaq? I co mogli
                                                      zrobic lepiej tego lata (po uwzglednieniu wszystkich okolicznosci, a nie poglug
                                                      wlasnego widzi mi sie).
      • Gość: toms Re: Gratulacje dla Pistons, wskazówki dla Lakers IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.06.04, 18:37
        mam nadzieje Wilt ze przynajmniej przeprosisz D -Towna za to ze wysmiewales
        jego prognozy przed finalem chociazby tak jak w ponizeszej wypowiedzi, to co
        dla ciebie bylo zabawne stalo sie faktem !

        Autor: Gość: Wilt IP: 62.29.137.*
        Data: 04.06.2004 13:28 + dodaj do ulubionych wątków

        + odpowiedz na list

        --------------------------------------------------------------------------------
        Uważam za
        zabawne, gdy D – Town pisze, że Kobego z Shaqiem starczy ograniczyć do 40 – 50
        pkt. (ja obstawiałbym bliżej 60 ;-)), a z resztą Lakers można sobie poradzić;
        well, więc ja powiem, że w Detroit starczy ograniczyć Hamiltona do 20 pkt., a z
        resztą graczy można sobie poradzić. I kto jest teraz w lepszej sytuacji? Bo
        trzeba obóz Pistons uświadomić, że wyniki po sześćdziesiąt parę punktów się
        skończyły, przynajmniej ze strony ich przeciwników, których obecna wersja ma
        potencjał ofensywny o klasę lepszy niż Indiana czy New Jersey.



        • Gość: Wilt Re: Gratulacje dla Pistons, wskazówki dla Lakers IP: 62.29.137.* 18.06.04, 11:09
          Toms, nie zrozum mnie źle: z jednej strony w pewnym sensie czuję się
          zaszczycony, że dołączyłem do znamienitego towarzystwa Kobego, Shaqa i Lakers
          na liście zwalczanych przez Ciebie przy każdej okazji. Z drugiej jednak mam nie
          od dziś wrażenie, że zdecydowanie przesadzasz: napisałeś COKOLWIEK
          konstruktywnego na forum od czasu odejścia Jordana?! A, piszesz teraz dobrze o
          Pistons, ale tylko dlatego, że pokonali Lakers, bo ktokolwiek to zrobił, jest
          Ci już obojętne. I to jest dla mnie żałosne: kibicowanie tylko przeciw komuś, a
          nie za kimś. Nie mówiąc o tym, że zanim w ogóle zaczniemy dyskutować, czy
          powinienem „przeprosić” (?!) za swoją błędną prognozę Finałów, Ty powinieneś
          przeprosić za swoje uprzednie błędne prognozy dotyczące Lakers czy Wizards z
          MJ. Tyle że nie prowadziłem ich rejestru – ale widać dziwnym trafem nie było to
          dla mnie szczególnie ważne.
          • Gość: toms Re: Gratulacje dla Pistons, wskazówki dla Lakers IP: 193.24.24.* 18.06.04, 13:25

            Po pierwsze Wilt nie widze tutaj zadnych moich hymnow na czesc Pistons
            nawet za duzo wogole na ich temat nie pisalem ...
            Po drugie dla mnie zwyciestwo Detroit (a raczej pogrom) jest rowniez
            zaskoczeniem
            ale wynika to wylacznie z mojej malej wiedzy na temat potegi Pistons
            natomiast potrafie docenic wiedze jaka wykazal sie D-Town w swoich prognozach
            Ty Wilt jak widac nie potrafisz tego zrobic ...
            Po trzecie tu nie chodzi o twoja prognoze tylko o to ze wysmiales prognozy D-
            Towna !
            czym innym jest pisac " OK D-Town to jest twoje zdanie a moje jest inne
            zobaczymy jak bedzie w rzeczywistosci" a czym innym jest pisac do D-Town ze
            jego prognozy sa zabawne i wysmiewac je!
            (nawiasem mowiac to sie sprawdzily Wilt czy nadal uwazasz ze sa zabawne?)
            Jezeli Wilt tak agresywnie podeszles do analizy D-Town to czy jestes w stanie
            przyjac konsekwencje z tym zwiazane ? widze ze nie...i szczerze powiem ze mnie
            to nie dziwi...

            Po prostu Wilt w tym przypadku D-Town wykazal sie o wiele wieksza wiedza i
            znajomoscia NBA niz ty
            szkoda ze nie potrafisz tego przyznac
            no coz pozostawiam cie z przekonaniem ze D-Town pisal bzdury, ty miales racje a
            Lakersi wygrali i zycze dobrego samopoczucia Wilt...
            • Gość: joe d Re: Gratulacje dla Pistons, wskazówki dla Lakers IP: *.bj.uj.edu.pl 18.06.04, 16:06
              ej, dajcie spokoj, fakty sa faktami: moje ukochane pistons wygralo.
              Nie wiem, moze znacie kogos w Polsce, kto na to dluzej czekal? Bo ja ich
              pokochalem jeszcze podczas przegranej przez nich w 1988 roku finalowej
              rywalizacji z LA, jak rodzice zakupili satelitarna. I stoczylem na temat
              basketu tysiace dyskusji, z fanami bullsow, potem rockets, magic, a jak net
              stal sie ogolnodostepny z fanami la i spurs. I mase razy bylem wysmiewany i
              gnojony za to, ze jestem wierny outsaiderom. I co? I za kazdym razem mialem to
              gleboko w dupie, bo najczesciej dialog prowadzony byl z tzw jedno- a w
              szczegolnych przypadkach dwu-sezonowcami. Ich teamy w koncu spadaly z
              piedestalu, a oni znikali. Jestem dumny Z Detroit. Po tylu latach sa znow na
              tronie. To max nagroda dla ich wiernych fanow. Kazdy, kto przezywa to razem ze
              mna, wie o czym pisze.. Jesli to jeszcze czyta, rad bylbym gdyby odpisal
              • Gość: Wilt Do tomsa i joe d IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:34
                To pewne, że obsesje nie wpływają dodatnio na jakość myślenia… Po pierwsze, nie
                wykręcaj się – cieszysz się ze zwycięstwa Pistons nad Lakers, czy nie? Po
                drugie, sam się ładnie wkopałeś – jeśli byłeś tak jak ja zaskoczony zwycięstwem
                Pistons, to zastosuj najpierw do siebie ten rzekomy obowiązek publicznego
                przyznawania się w związku z tym do „gorszej wiedzy koszykarskiej” niż u D –
                Towna (Ramsay, Guokas czy Doc Rivers też przewidywali zwycięstwo Lakers: też są
                pewnie słabsi od D –Towna…). Po trzecie, jeśli jakoby wyśmiewałem D – Towna (co
                za bzdury: naucz się w końcu czytać ze zrozumieniem), to ciekawe, czemu on nie
                poczuł się urażony i nie wypowiada się teraz na forum – nie wydaje się, żeby
                potrzebował w twojej osobie samozwańczego adwokata. Po czwarte, oczywiście
                udowodniłeś po raz kolejny to, co napisałem: że NIKOMU nie kibicujesz, a twoje
                zajmowanie się NBA polega na tym, że kibicujesz tylko przeciwko Lakers i
                cieszysz się z ich porażek. Dawniej trochę mnie to nawet bawiło, ale teraz mam
                chwilowy kryzys cierpliwości, więc powiem krótko: ŻAŁOSNE. Do (niemiłego)
                zobaczenia, kiedy znów Lakersom się akurat nie powiedzie i wtedy znów
                wypełzniesz spod kamienia na forum, trollu.

                Rację ma natomiast joe d (BTW: zasługi są różnie rozłożone w różnych
                zwycięskich teamach, ale w Detroit akurat bezapelacyjnie największy udział w
                mistrzostwie ma Dumars jako GM), że liczy się, że to Pistons wygrali. Nie wiem
                tylko, co masz na myśli pisząc w kontekście również fanów Lakers o „jedno, dwu
                sezonowcach” – nawet jesliby to byli tylko „bandwagon fans”, to musieliby mieć
                staż dłuższy, bo Lakers są praktycznie zawsze na topie ;-) - ale zapewniam, że
                drużyna ma wystarczającą ilość i wiernych fanów, którzy są z nią na dobre i na
                złe.
      • Gość: toms a propo...surowej lekcji... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.06.04, 21:20
        Re: Final: Pacers-La IP: 62.29.137.*
        Gość: Wilt 18.05.2004 13:26 odpowiedz na list


        Lakers – Pacers? Może być, ale trzymam się swojej wcześniejszej prognozy
        Lakers – Pistons. Zresztą ktokolwiek by to nie był, w Finałach otrzyma surową
        lekcję, czym jest Western playoff basketball. :-)

        Pzdr
      • vovik Co za nonsensy. Brown to karzeł przy Jacksonie 18.06.04, 20:28
        > Główny wniosek jest dla mnie oczywisty: pozbyć się Phila Jacksona.
        > Wystarczałaby do tego sama jego trenerka: został kompletnie ?outcoached już
        > przez Popovicha i gdyby Cleamons nie namówił go do odstąpienia od trójkątów,
        > przygoda Lakers znów skończyłaby się na 2. rundzie.

        Co za bzdury.
        Lakers przegrywali własnie dlatego, że nie grali trójkątami.
        Po prostu Payton nie umie tak grać. Malone także.
        To sposób gry na O'Neala. I do tego nadają sie szaraczki takie jak Fox, czy Fisher.
        Kiedy w finałach grali trójkątami to im cos wychodziło. Stąd też O'Neal sporo punktów zdobywał.Ben Wallace sobie zupełnie nie radził, bo mniejszy, a cieniarz Brown znowu nie ustawił podwójnego krycia na O'Neala. Gdyby Pistonsi nie robili czasem podwójnego krycia wbrew Brownowi, to by pewnie przegrali.
        Brown w ogóle to frajerski trener. Obserwuję go od lat i zawsze mnie wkurza, bo kibicuję Sixers.
        Ten facet nie wiedział nawet, że powinien kazać taktycznie faulować w drugim meczu, przez co przegrał ten mecz.
        I w ogóle nie umie psychicznie podbudować zespołu. Siedzi jak kołek na ławce i sobie ogląda.
        A notoryczne branie przez niego czasu, kiedy jego drużyna ma "run", a nie branie, kiedy przeciwnicy mają "run", to już kabaret.
        Ten facet to zwykły loser i po prostu szczesciarz.
        Pistons już w zeszłym roku byli swietni. Brown przyszedł na gotowe.


        A to Jackson dopiero zrobił z Lakes zespół zdolny do zwyciestwa. Przed jego przyjsciem Lakers byli chłopcami do bicia.
        • Gość: Wilt Najwyżej fizycznie - co jest bez znaczenia IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:34
          Bijemy rekord tomsa w zagęszczeniu nonsensów na centymetr kwadratowy? W
          przeciwieństwie do calagana nie wytrzymam i odpowiem:
          - Nie wiem, jakie Finały oglądałeś, ale byłbym wdzięczny za wskazanie, kiedy to
          niby „Lakersi wygrywali, bo grali trójkątami”. Bo przykładem na to nie był na
          pewno jedyny wygrany przez nich mecz; nr 2.
          - Nie mówiąc, że – jak wspominałem – bez odejścia od trójkątów LAL nie
          przeszliby nawet 2. rundy ze Spurs. Wtedy też oglądałeś inną serię?
          - Malone akurat nieźle radzi sobie w trójkątach; ale gorzej niż w innych
          schematach. To, co piszesz jest jednak właśnie oskarżeniem Jacksona jako
          coacha; wiedział, w czym Mailman i GP są najlepsi, szczególnie po roku
          trenowania ich, przy czym sam chciał ich w zespole; i w sumie było jego psim
          obowiązkiem dostosować strategię do umiejętności obu (tym bardziej, że KB i
          Shaqowi – jak pokazała seria ze Spurs – wcale to nie szkodziło). Tego nie
          zrobił.
          - Pojedyncze krycie Shaqa, przy sprawnym zmienianiu kryjących go Big Bena,
          Campbella i Okura, było właśnie świetnym posunięciem L. Browna, z czym zgadza
          się każdy, kto zna się choć trochę na rzeczy: pozwoliło to Rasheedowi skupić
          się na kontuzjowanym Malonie i prawie całkowicie go zneutralizować.
          - Brown przyszedł na gotowe, a Jackson zrobił z Lakers zwycięzców? To po prostu
          śmieszne: obaj odziedziczyli zespoły, które zostały zmiażdżone w playoffs i w
          pierwszym roku pracy doprowadzili je do mistrzostwa. Różnica w tym, że Pistons
          nie mieli nawet 1 takiej supergwiazdy jak duet Lakers i w związku z tym mniej
          zwycięstw zarówno przed sezonem mistrzowskim, jak i w czasie tego sezonu;
          działa więc to zapewne u ciebie na korzyść Jaxa? Podpowiem: powinno działać
          dokładnie odwrotnie.
          - Równie śmieszne w zestawieniu z chwaleniem P. Jacksona jest krytykowanie
          Browna za… timeouty: naprawdę nie wiesz, że Jackson używa ich najoszczędniej w
          całej lidze i jest właśnie za to powszechnie ganiony?!
          - Jeśli jeszcze nie wierzysz, że Jax spalił się w Finałach, mamy tu
          najszczersze przyznanie się do błędu, jakie kiedykolwiek padło z ust Trenera -
          Wiem - Wszystko (przy okazji Ramsay odniósł się też do w/w nonsensu, jakoby
          Jackson był lepszy od Browna w timeoutach).

          Brown will call timeouts, substitute freely and change his defenses while
          Jackson will, as he said earlier this season, allow his guys to "wallow in
          their mire." It's a unique approach and I've never known a coach who worked
          that way as much as Jackson, but the man does have those nine championships.
          That patience is a virtue but it can sometimes come back to bite you, and
          Jackson said going back all the way to Game 1 of the Finals that he may have
          stuck with his game plan too long.
          - Wypowiedziałeś zaiste godną podziwu ilość bzdur (żeby było śmieszniej, sam
          zacząłeś używać tego typu określeń, więc odpowiadam tak samo), więc lepiej
          siedź cicho i nie wygłaszaj bezsensownych i wewnętrznie sprzecznych krytyk
          (nb.: jak można być jednocześnie loserem i szczęściarzem?) pod adresem trenera,
          któremu twoi Sixers zawdzięczają jedyny występ w Finałach na przestrzeni 21
          lat. Nie usprawiedliwia ciebie nawet ewentualny zawód odejściem Browna do
          Pistons (zresztą jeśli jest taki słaby, powinieneś się z tego cieszyć); tu nb.
          trzeba przyznać, że moment na odejście wybrał sobie idealny. ;-)
          • vovik Ty masz o czyms pojęcie? 30.06.04, 18:56
            Jak można gadać z facetem, który po tygodniu sprawdzania na googlu paru artykułów próbuje wypisywać takie nonsensy.

            Na przykład to

            > - Pojedyncze krycie Shaqa, przy sprawnym zmienianiu kryjących go Big Bena,
            > Campbella i Okura, było właśnie świetnym posunięciem L. Browna, z czym zgadza
            > się każdy, kto zna się choć trochę na rzeczy: pozwoliło to Rasheedowi skupić
            > się na kontuzjowanym Malonie i prawie całkowicie go zneutralizować.

            He he... Dobry pomysł...:) A kontuzjowanego Malone trzeba było specjalnie pilnować.
            Człowieku!


            Albo to.

            >- Równie śmieszne w zestawieniu z chwaleniem P. Jacksona jest krytykowanie
            >Browna za? timeouty: naprawdę nie wiesz, że Jackson używa ich najoszczędniej w
            >całej lidze i jest właśnie za to powszechnie ganiony?!

            Toż to ja własnie pisze:
            "A notoryczne branie przez niego czasu, kiedy jego drużyna ma "run", a nie branie, kiedy przeciwnicy mają "run", to już kabaret."
            Ty rozumiesz słowo pisane?
            To nie twierdzenie, że bierze za dużo czasu, tylko że bierze go w nie odpowiednich momentach.
            Weźże sie człowieku za elementarz, bo to nawet nie rozumiesz tekstu, który czytasz.

            albo to:

            > obaj odziedziczyli zespoły, które zostały zmiażdżone w playoffs i w
            > pierwszym roku pracy doprowadzili je do mistrzostwa.

            Pistons nie byli chłopcami do bicia. Byli swietnym zespołem w zeszłym roku. W playoffach pokazali sie bardzo dobrze, choć odpadli.
            Czy ty oglądasz cokolwiek?
            Czy tylko tygoniami studioujesz artykuły na internecie, żeby w koncu móc Odpowiedzieć na forum?

            Taka wiedza czytacza artykułów jest może dobra wsród innych takich jak ty "ekspertów".

            • Gość: Wilt Tak: np. wiem, że jesteś zwykłym głąbem IP: 62.29.137.* 01.07.04, 16:47
              Więc, zgodnie z moją nową polityką „zero tolerancji wobec głąbów, trollów i
              haters” (i tak łagodności nie doceniają), załatwię się z Tobą krótko.

              >He he... Dobry pomysł...:) A kontuzjowanego Malone trzeba było specjalnie
              pilnować.
              Człowieku!

              Nie, w ogóle nie trzeba było, a Shaqa za to trzeba było podwajać i przez ten
              ruch Pistons przegrali mistrzostwo, a Shaq odnotował najlepsze występy w życiu,
              bo był tylko pojedynczo kryty… zaraz, co to za bzdury? Przecież Pistons
              wygrali, a Shaq zaliczył najgorsze Finały w życiu! A, to były logiczne wnioski
              wynikające z Twojego, excusez le mot, pieprzenia. Ale Ty przecież wiesz lepiej
              niż reszta świata, jak powinny potoczyć się Finały… a jeśli fakty mówią
              inaczej, tym gorzej dla faktów.

              >. Toż to ja własnie pisze:
              "A notoryczne branie przez niego czasu, kiedy jego drużyna ma "run", a nie
              branie, kiedy przeciwnicy mają "run", to już kabaret."
              Ty rozumiesz słowo pisane?
              To nie twierdzenie, że bierze za dużo czasu, tylko że bierze go w nie
              odpowiednich momentach.
              Weźże sie człowieku za elementarz, bo to nawet nie rozumiesz tekstu, który
              czytasz.

              A ja napisałem, że Jackson NIE BIERZE go w odpowiednich momentach, nielocie!
              Czy jesteś w stanie bez wykrętów przyznać, że Brown jest lepszy w timeoutach,
              niezależnie z której strony je analizować, od Jaxa, i wobec tego chwalenie za
              nie Jaxa i ganienie Browna nie ma ŻADNEGO sensu? Czy to też przekracza Twoje
              możliwości intelektualne?

              >. Pistons nie byli chłopcami do bicia. Byli swietnym zespołem w zeszłym roku.
              W playoffach pokazali sie bardzo dobrze, choć odpadli.

              Tak, tacy byli świetni, że przegrywali już 1-3 z Magic, a potem ulegli do zera
              Nets… Byli znacznie słabsi, ignorancie, niż Lakersi przed przyjściem Jacksona,
              o czym byś wiedział, gdyby Twoja znajomość ligi wykraczała poza oderwane
              fragmenty bieżącego sezonu.

              >Czy ty oglądasz cokolwiek?
              Czy tylko tygoniami studioujesz artykuły na internecie, żeby w koncu móc
              Odpowiedzieć na forum?

              Taka wiedza czytacza artykułów jest może dobra wsród innych takich jak
              ty "ekspertów".


              A Ty co: mieszkasz w LA i oglądałeś Finały na żywo? Jakoś wątpię w obliczu
              takiego steku idiotyzmów i mam silne przeczucie, że w d… byłeś i g… widziałeś.
              A ja widziałem, czytałem, przemyślałem i napisałem więcej na temat NBA, niż Ci
              się kiedykolwiek śniło; o czym świadczy choćby fakt, że wydaje Ci się, że aby
              znać podstawowy materiał o Finałach i podstawowe fakty o lidze, trzeba ich
              specjalnie szukać w Google... Przy czym już tradycyjnie sam się wkopałeś: jeśli
              ja niby przez te 5 dni (skłamałeś, że to był tydzień) zbierałem informacje do
              postu (nieco pomyślunku i spostrzegawczości, a zauważyłbyś, że ja regularnie i
              do każdego piszę na forum w dłuższych odstępach), to Tobie odpowiedź zajęła dni
              7; i to oczywiście – w przeciwieństwie do mojej - nie zawierająca żadnych
              merytorycznych informacji, a tylko zaczepki i obelgi, na które właśnie w
              sposób, na jaki sobie rzetelnie zasłużyłeś, odpowiedziałem.
              • watto co za idiota 01.07.04, 18:02
                Ten Wilt jest powszechnie znany z fanatycznej głupoty i pisania o koszykówce dopiero po znalezieniu paru artykułów na google.
                No naprawdę trudno rozmawiać z ignorantem, do tego wsciekłym.

                > bo był tylko pojedynczo kryty? zaraz, co to za bzdury? Przecież Pistons
                > wygrali, a Shaq zaliczył najgorsze Finały w życiu!

                Tak...zdobywanie po 34, 36 pktów to słabe mecze.

                Akurat finały nie mają tu znaczenia (tylko porównanie z playoffs), bo Lakers spotykali sie akurat własnie z dwa razy z cienkim Brownem i jeszcze słabszym Scottem.
                To oni wymyslali niepodwajanie i pozwalali O'Nealowi na zdobywanie punktów wpoprzednich finałach.
                Ty pamietacsz cokolwiek, co nie znajdziesz na google?

                Dzieki O'Nealowi jakos Lakers jeszcze sie trzymali i momentami nawet mieli szanse. Oczywiscie do czasu podwojenia.


                > A ja napisałem, że Jackson NIE BIERZE go w odpowiednich momentach, nielocie!
                > Czy jesteś w stanie bez wykrętów przyznać, że Brown jest lepszy w timeoutach,

                Mówiłem. Wez sie za elementarz. Ty nawet przekręcasz swoje wypowiedzi. Nie tylko moje.


                > Tak, tacy byli świetni, że przegrywali już 1-3 z Magic, a potem ulegli do zera
                > Nets? Byli znacznie słabsi, ignorancie, niż Lakersi przed przyjściem Jack
                > sona,
                > o czym byś wiedział, gdyby Twoja znajomość ligi wykraczała poza oderwane
                > fragmenty bieżącego sezonu.

                Ja zajmowałem sie oglądaniem meczu, a nie oglądaniem wyników na google, tak jak ty.
                I widziałem jak Pistons grali.Już wtedy byłem pod wrażeniem.


                > do każdego piszę na forum w dłuższych odstępach), to Tobie odpowiedź zajęła dni
                >
                > 7; i to oczywiście ? w przeciwieństwie do mojej - nie zawierająca żadnych

                A to dlatego dyletancie, że nie spodziewałem sie, że komus do odpowiedzi trzeba tygodnia i nie zaglądałem tutaj.
                No chociaż spodziewałem sie, że będziesz musiał postudiować na google trójkąty.


                Ale to już wystarczy. Z fanatycznym idiotą sie nie dogadam.
                Nawet nie wiem czy ten Wilt oglądał finały.
                • Gość: Wilt vovik = watto = zero& & #35 8230; IP: 62.29.137.* 07.07.04, 12:23
                  … i to, jak się okazuje, nie tylko koszykarskie. Nie potrafiłeś przedstawić
                  żadnego merytorycznego kontrargumentu, brnąc tylko w kolejne banały, obelgi i
                  powtórzenia, zdradzając ignorancję tak wielką, że widać, że jeśli nawet
                  oglądałeś coś z Finałów, to nic nie zrozumiałeś (nb. gdzie niby miałeś lepsze
                  możliwosci oglądania niż ja na C+? Nie potrafisz nawet dobrze skłamać), a nie
                  wiesz też nic, co się działo wcześniej w lidze, bo nie próbowałbyś zaprzeczać
                  oczywistej dla wszystkich tezie, że Shaq w ostatnich Finałach grał słabiej niż
                  kiedykolwiek. Kiedy udowodniłeś już (gratulacje) światu swoje chamstwo i
                  ignorancję, pozostaje mi zrobić jedno, co calagan zrobił od początku: dać Ci
                  ignora, jako niezasługującemu na jakąkolwiek uwagę. Wylewaj więc dalej na forum
                  swój żałosny, niespójny bełkot lub nie: nic mnie to nie obchodzi i nie będę
                  tego czytał. A teraz oddalam się podyskutować z normalnymi forumowiczami, do
                  których niestety nie masz zaszczytu należeć, ofiaro przemysłu gumowego. :-)
                  • vovik i to by było na tyle. 07.07.04, 20:52
                    Gość portalu: Wilt napisał(a):

                    > Nie potrafiłeś przedstawić
                    > żadnego merytorycznego kontrargumentu, brnąc tylko w kolejne banały,

                    No i widać znowu, jak taki podwórkowy spec działa.
                    Potrafi bezczelnie w żywe oczy kłamać odrócając kota ogonem.
                    Jak złodziej przyłąapany na gorącym uczynku krzyczy: łapać złodzieja.

                    Jeżeli ktoś nie umie czytać, przekręca wypowiedzi nie tylko interlokutora, ale nawet swoje... to co można?
                    Dać sobie spokój i więcej nie pisać do tego typu "znafców"..
                    Taki nigdy nic nie rozumie. Zbłaźni sie, a potem udaje, że nic sie nie stało.
                    • Gość: danp Panowie panowie IP: *.il-chicago0.sa.earthlink.net 08.07.04, 01:42
                      ale po co od razu te wyzwiska i brzydkie slowa. Niech kazdy przedstawi swoje
                      argumenty i tyle a nie sie nawzajem obrazacie to raczej daleko nie zaprowadzi.
                      Tutaj zawsze znajdzie sie czarna owca i ktos kto musi innych obrazac, ale
                      widzac wasza ogromna wiedze na temat koszykowki i nba uwazam ze smialo mozecie
                      w kulturalniejszy sposob dyskutowac. Dokladnie rok na tym forum zostalem
                      wyzwany przez ###### bo osmielilem sie powiedziec ze z espn dowiedzialem sie ze
                      Lakers maja czelnosc sciagnac Paytona i do tego Malona i za zadne skarby nie
                      mogl ten pan zrozumiec ze to jest mozliwe, wg niego to jednak nie bylo mozliwe
                      bo takie gwiazdy musza zarabiac po 15 baniek, a ze pewnie gdzies wczesniej
                      uslyszal ze istnieje cos takiego jak salary cap to juz nie ma bata zeby 4
                      gwiazdorow zebrac w jednym teamie. No ale wracajac do waszej dyskusji to prosze
                      kulturalniej dyskutowac bo czyta sie swietnie wasze merytoryczne argumenty (z
                      nie wszystkimi sie zgadzam rzec jasna), natomiast gdy ktorys nie wytrzymuje
                      nerwowo to i poziom dyskusji spada i czyta sie duzo gorzej. Ze sportowym
                      pozdrowieniem kibic NYKnicks.
      • Gość: Sugar Ach! Ach! Lakers suck so much :-) IP: *.retsat1.com.pl 24.07.04, 16:07
        Kupchak jest tak beznadziejnie chujowy, że aż dziw że nie jest GM w Clippers...

        Deal O`Neala w zamian za fajansiarzy z Miami, przypomina transfer Barkleya z
        Philadelphii do Phoenix w zamian za Hornacek`a, Tima Perry`ego i Andrew Langa.
        Kolejne decyzje kadrowe dopełniają tylko obrazu nędzy i rozpaczy. Ledwo
        rozpoczął się offseason, a Lakers przegrali wszystko co mogli (nie licząc
        Bryanta, ale to trochę purrysowe zwycięstwo).

        1. Kobe - jest jednym z najwybitniejszych obecnie graczy w NBA, jednakże mało
        kto chce z nim grać... Na temat kontrowersji związanych z tym nazwiskiem
        dyskutowaliśmy tu niejednokrotnie, dlatego ograniczę się do stwierdzenia, iż o
        ile Bryant będzie główną siłą napędową Lakers, decydującą o ilości i rozmiarach
        sukcesów, o tyle będzie głowną przeszkodą w pozyskiwaniu nowych graczy.

        2. O`Neal vs. Odom & stuff - Miami momentalnie urosło do roli głównego
        pretendenta na Wschodzie. Wiem że w tym sezonie sukcesem będzie dla nich finał
        konferencji, ale trudno o lepszą reklamę. W tej chwili wszyscy najwięksi na
        Wschodzie na gwałt szukają centra zdolnego powstrzymać O`Neala i dopasowywują
        swoje plany transferowe do tego co się dzieje w Miami.

        Odom to gej. Nic nie zdziałał przez pierwsze 3 lata Clippersach, nic nie
        zdziała w Lakers. W Miami grał bardzo dobrze, ponieważ grał na PF, na Zachodzie
        pierwsza linia Nuggets miażdzy go, podobnie jak Kings, Jazz, czy Spurs. Do
        pomocy będzie miał jedynie Briana Granta, który był przeciętny w słabym Miami,
        na słabszym Wschodzie i 36-letniego Divaca, który rok temu rozegrał jeden z
        najsłabszych sezonów w karierze... Butler to wschodnia wersja George`a. Więc
        teraz oprócz Odoma, mają 2 role playerów na tą samą pozycję.

        3. Divac - w tym wieku powinien być back-up centrem, ewentualnie pełnić taką
        samą rolę jak w zeszłym sezonie w Sacramento. Vlade znalazł klub w którym
        spokojnie może doczekać emerytury, co więcej jest to ten sam klub w którym
        zaczynał karierę... How Sweet :-)

        4. Payton - jedyny pewny PG w drużynie, który ostatnio grał w chuja zamiast w
        koszykówkę, który jest stary i za wszelką cenę chce odejść z zespołu. Dodając
        do tego wspaniały charakter Paytona i jego entuzjazm, nie zdziwię się jak pod
        koniec przyszłego sezonu Vujanic będzie grał jeszcze więcej minut niż Fisher w
        poprzednim.

        5. Fisher - trzeba być nie lada zdeterminowanym żeby odejść z "mistrzowskiego"
        teamu do chujowego GS jako 3ci PG (transfer van Exela miał miejsce kilka dni
        później. Derek mógł wiedzieć że chcą go shandlować, ale nie miał 100% pewności).
        W Lakers (podobno) nie miał szans na pierwszą 5 (mimo że Payton chce
        odejść???), ale w GS też wcale nie ma jej zagwarantowanej!!! Claxton wciąż może
        mieć przełomowy sezon, a ma potencjał by grać naprawdę wielką koszykówkę. Gdyby
        Kupchak nie był pedałem, prędzej sprzedałby Paytona (bądź zgodził się na buy-
        out) i trzymałby Fishera, niż pozwoliłby mu odejść za friko. Chyba że Derek
        miał już dość ultra zawodowego profesjonalisty jakim jest boski Kobe...?

        6. Reasumując, skład Lakers wygląda beznadziejnie nawet jak na wschód. Jedna
        mega gwiazda i grupka rzemieślników i emerytów. Jeżeli odejdzie Payton, to mamy
        wypisz-wymaluj Orlando z zeszłego sezonu (co prawda LA są relatywnie lepsi, ale
        grają z dużo lepszymi drużynami). Awans do play offs, będzie okraszona
        olbrzymim poświęceniem i nadludzkimi wysiłkami osamotnionego Bryanta. Jeżeli z
        takim składem wygrają 50 meczy, to Tomjanovic dostanie COY. O ile w trakcie
        sezonu nie umrze...???

        --------------------------------------------------------------------------------

        Co nie zmienia faktu iż Billy King z Sixers wraca do gry i próbuje ściągnąć
        Walkera z Dallas. W zamian miałby iść Glenn Robinson i jego wygasający po
        sezonie kontrakt + ktoś z 3ki Willie Green, Kyle Korver, Sam Dalambert. Na
        razie Sixers nie godzą się na nikogo z młodych, ale perspektywa Walkera,
        grającego ponownie na East gdzie rządził (w porównanie z gównianą grą w Dallas)
        pod opieką starego trenera z Celtics u którego odnosił największe sukcesy...
        Philadelphia may back from the ashes AGAIN !!!
        • Gość: Wilt So they& & #35; 8217;re only twice better than the Sixers& IP: 62.29.137.* 06.08.04, 16:02
          Oho – cóż to za fan tak dennego lottery team jak Sixers uważa, ze Lakers
          osłabili się tak bardzo, że może o nich mówić jak równy z równym! Bardzo się
          myli, ale jeśli chce trash talking, to je dostanie… :-)

          To doprawdy śmieszne, gdy o tym, że rzekomej powszechnej niechęci do Kobego
          mówi fan… Iversona; faceta, który zmienia kolegów z drużyny jak rękawiczki
          (chyba z żadnym partnerem w ataku nie wytrzymał dłużej niż 2 sezony) i żeby
          grać z którym nie przyszedł ŻADEN FA klasy Divaca, który właśnie zawitał do LA,
          mimo wrogości, jaką żywił do nas z wzajemnością, gdy grał w barwach Kings. Przy
          okazji: podoba mi się sformułowanie sprowadzające się do tego, że Vlade
          powinien albo być starterem (to przecież nim był w bardzo silnym zespole,
          Sacto) albo rezerwowym: na tej logice mucha nie siada ;-). A jeśli chodzi Ci o
          to, że powinien być starterem z ograniczonym czasem gry: spokojnie, tak właśnie
          będzie dzięki BG.

          Oczywiście Payton został. Oczywiście Fisher odszedł właśnie dlatego, że Payton
          został, czyli nie spełniono jego pierwszego postulatu - powrotu na startera,
          ani też drugiego – podpisania upragnionej extension. Sądząc inaczej, wykazujesz
          tu niewiedzę i naiwność: także, jeśli sądzisz: a) że nie wybraliśmy dobrze
          przedkładając GP nad Fisha (tym bardziej, że w nowym systemie wartość
          pierwszego wzrośnie, gdy nie będzie się już męczył w trójkątach, jak to było
          widać w chwilach gdy zespoł je porzucał w minionym sezonie – natomiast tego
          drugiego zmaleje); b) że wierzysz, iż Fish będzie w GSW trzecim PG (możemy się
          założyć o browar) i że nie wiedział że będzie starterem w momencie podpisywania
          kontraktu – tym bardziej, że mógł pójść do Seattle czy Houston, gdzie już na
          pewno byłby starterem – ale oni oferowali tylko 4 lata za MLE, nie 6, co przy
          okazji, zważywszy o wiele lepsze perspektywy Rockets niż Warriors, rozwiewa
          wszelkie watpliwości co do finansowego motywu zmiany klubu przez Fishera; c)
          najlepsze, choć wyjątkowo mało związane z Twoim byciem haterem wobec Lakers –
          że Claxton ma… potencjał! Claxton = Lue; obaj dostali w nagrodę za wchodzenie z
          ławki w mistrzowskich zespołach spore kontrakty i szansę na bycie starterem, po
          czym nie dokonali dosłownie niczego. Ale znając Ciebie, i po tych tłumaczeniach
          dalej będziesz winił Kobego nawet za plamy na Słońcu i wojnę w Iraku …

          Inne sprawy, w których się mylisz, też mógłbym wymienić w powyższym wyliczeniu:
          jest ich jednak tak wiele, że stałoby się nieczytelne. ;-) Po kolei więc.

          Heat niezależnie od Shaqa nie mają cienia szansy z Pistons i Pacers (i tak
          niech dziękują losowi, że Nets się przebudowują, bo też byliby na liście
          lepszych; i to lepszych tylko na słabym Wschodzie, bo lista w całej lidze jest
          oczywiście znacznie szersza). Mają za to szczęście, że będą walczyć o
          mistrzostwo najsłabszej dywizji w dziejach ligi: Southeastu. Jeśli dokonają
          tego niebywałego wyczynu i ją wygrają, to owszem, mogą – choć nie muszą, bo po
          drodze mogą ich wyeliminować co najmniej tak samo dobrzy Knicks (kolejny fart:
          gdyby nie odejście Boozera, wymieniłbym tu jeszcze Cavs), a nawet parę innych
          zespołów - osiągnąć finał Wschodu, ale tylko dlatego, że Indiana i Detroit
          obecnie muszą spotkać się w 2. rundzie – prawdziwym finale Wschodu, którego
          zwycięzca zmiecie Heat bez większego trudu. Niech Miami dziękuje więc losowi za
          zmiany organizacyjne w lidze, które mogą pozwolić temu klubowi wyglądać lepiej
          niż w rzeczywistości. Ale na Finały, nie mówiąc o mistrzostwie, wciąż nie ma
          szans – może nawet mniejsze niż przed tradem za Shaquille’a, który standardowo
          opuści część sezonu, a pod jego nieobecność zespół to już zupełne dno.

          To bardzo ciekawe stwierdzenie, że Odom był lepszy dzięki przejściu na PF: choć
          jeśli tak, to i przeciw zachodnim PF powinien być lepszy niż w Clippers,
          nieprawdaż? Przykra wiadomość: ostatnio dokopałem się do statystyk mówiących,
          że przeciw Zachodowi Lamar grał nawet lepiej. Owned. :-)

          Trzeci w głosowaniu na ROY Butler = Devean? Keep dreaming, Sugar: reszta świata
          sądzi inaczej i woli go od Korvera i Salmonsa razem wziętych (BTW: co z Twoimi
          przedsezonowymi nadziejami wobec nich – czego w międzyczasie dokonali? ;-)).

          Twoja sumaryczna ocena talentu Lakers w ogóle, jak i trade’u w szczególności
          nie mogłaby być bardziej mylna. Gdybyś zastanowił się choć trochę i odrzucił na
          bok uprzedzenia: w
          zeszłym sezonie mimo rekordowych kontuzji zespół ten zaliczył 56 zwycięstw,
          mistrzostwo Pacyfiku, doszedł do Finałów ligi. Teraz O’Neala i Fisha zastąpili
          Odom, Butler, Divac i B. Grant: ma to wymusić spadek tak gwałtowny, że zamiast
          o mistrzostwo będą walczyć o playoffs, a 50 zwycięstw pozostanie dla nich
          marzeniem? Gdyby jednak, jak podejrzewam, Ci to nie wyszło ;-), poczekaj i sam
          zobaczysz, jak śmiesznie będą wyglądały po jakimś czasie te prognozy.
          O sumę talentu Lakers się w ogóle nie martwię; szczególnie, że mistrzostw w
          ostatnich latach nie wygrywały zespoły najlepsze pod tym względem (2002: Lakers
          < Kings, 2003: Spurs < Lakers, 2004: Pistons < Lakers), z którymi obecny skład
          LAL wytrzymuje porównanie. Były to natomiast drużyny najlepiej poukładane i
          potrafiące pokazać coś w obronie; i tu mogę się martwić, bo z jednej strony
          najlepszą pozycją zarówno LO, jak Butlera wydaje się SF, brak też nam
          shooterów, a z drugiej nie dostaliśmy za tego jakoby bezcennego Shaqa żadnego
          twardego defensora ani klasycznego gracza podkoszowego kalibru przynajmniej
          Jermaine’a. Więc w sumie wyglądamy teraz podobnie mało zbilansowani co
          Mavericks; nie jest to jednak kiepski status, a nawet w najgorszym razie i tak
          będziemy lepsi, niż Ci się wydaje. Będziemy też oczywiście lepsi niż Sixers,
          przy których szans opisie – delikatnie mówiąc, zbyt optymistycznym – w
          porównaniu z deprecjonowaniem Lakers wyłazi dopiero cała Twoja stronniczość. :-
          ) Fatoine Walker szansą na powrót do świetności?! I tak już go nie dostaniecie,
          ale sam pomysł jest niemiernie zabawny: Walker tak „rządził” na Wschodzie, że
          został oddany za… LaFrentza (porównaj sobie z Odomem, którego oddano dopiero za
          Shaqa :-)), jako SF na Zachodzie osiągnął mniej niż Lamar, a jako PF na
          Wschodzie nie więcej. Z tym że Odom się dopiero rozwija i żaden GM w lidze nie
          oddałby go za otyłego i pudłującego kosmiczne ilości trójek Walkera, który
          ostatnio spadł na wartości jeszcze bardziej, aż został oddany do dennych Hawks
          za Terry’ego… Ale nawet Fatoine’a nie macie, i najlepszym partnerem Iversona
          pozostaje sławny Glenn Robinson (pamiętasz, jak na niego liczyłeś? ;-)). Tu już
          nawet trudno mówić o jego wartości, chyba że ujemnej; bo nie tylko nie dostanie
          się z niego Lamara czy choćby Butlera – trzeba by dopłacić do niego sporo
          talentu, draft picks i pieniędzy czy wziąć na siebie w wymianie jakiś kosmiczny
          kontrakt, żeby ktokolwiek zechciał go zabrać! W sumie więc widać, że jest w
          naszej dyskusji zespół, którego marzeniem będzie awans do playoffs – tyle, że
          są nim Sixers. :-) Tak, Zachód > Wschód, Kobe > Iverson, supporting cast KB >
          supporting cast AI, Tomjanovich > O’Brien, a nawet Kupchak (choć też go zbytnio
          nie cenię) > King, i w sumie oczywiście Lakers > Sixers. Co było do
          udowodnienia. :-)

          No, to jak kończą amerykańscy posterzy w takich przypadkach:

          a) Sugar – TOTALLY OWNED;
          b) Have a good time watching ping pong balls – again! :-)
          • Gość: Sugar @((& #35; ^)@*& #35; & & #35; & whatever that mea IP: *.retsat1.com.pl 08.08.04, 14:42
            Hello Wiltusiu ;-)

            Długi post, sprytnie skonstruowany, ale jak sam na początku napisałeś:

            "(...) jeśli chce trash talking, to je dostanie… :-)"

            i w takich kategoriach należy go odczytywać.

            1. Wiele czasu zajęło ci porównywanie LAL do PHI, co wyszło ci całkiem fajnie.
            Tylko co z tego??? Pisałem o tym że Lakers są do dupy, a nie czy są lepsi od
            PHI czy nie (chociaż Sixers są lepsi!)

            2. Co do Iversona i "ciągłych" zmian, to trzon zespołu od wielu lat tworzyli
            obok AI Snow i McKie. Eric został wytradowany dopiero teraz, ale stało się to z
            inicjatywy O`Briana i chęci przesunięcia AI na PG. Co od częstych roszad na SF,
            to błędem było handlowanie Lyncha, za czym stał z kolei Brown. Van Horn był
            cienki, Robinson okazał się również żałosny... nie wiem na czym kierował się
            Harpring, więc sie nie wypowiadam. Iverson sprawia problemy trenerom, spóźnia
            się/nie przychodzi na treningi, co zasadniczo nie wpływa pozytywnie na chemię
            drużyny... ale co z tego??? Pisałem o Kobe i Lakersach nie o AI.

            3. Napisałeś że do PHI nie przyszedł "ŻADEN FA klasy Divaca". Jaja sobie
            robisz??? :-) Nie przyszedł i właśnie to jest zajebiste!!! Gdybyście podpisali
            Jima McIlvane`a, albo Grega Ostertaga, pewnie cieszyłbyś się tak samo. Kurde, a
            może Kupchak powinien odwiedzić Europę i pogadać z Sabonisem? Czujesz?
            Mielibyście 2 wieże jak kiedyś SA!!!

            4. Payton już odszedł :-) W zamian za to dostaliście Atkinsa ROTFL.
            Niesamowite, ale Danny Ainge po raz pierwszy jest chwalony jako GM! To tak
            jakby ktoś napisał że Tim Floyd jest niezłym trenerem :-)

            5. Spójrz teraz co się dzieje... Fisher odszedł, ponieważ w klubie został
            Payton. GP odchodzi za Atkinsa, a więc w konsekwencji... Fisher odszeł ze
            względu na Chucky`ego :-) Ja na jego miejscu również bym się wkurwił
            hahahahaha...

            6. I tak wierzę w Speedy`ego :-) 12-14 ppg jest w jego zasięgu. Nigdy nie
            będzie graczem All Star, ale solidnym PG na pewno (ma szansę zostać ;-)

            7. Heat mogą mieć słabą dywizję, ale jak to napisał swego czasu, uwielbiany
            przez ciebie i niejednokrotnie cytowany Marc Stein, Lakers właśnie pozbyli się
            najbardziej dominującego zawodnika na swojej pozycji od czasów Wilta
            Chamberlaina i Kareema Abdul Jabbara... Nieźle co? I to w zamian za...

            8. ODOM. Wg statystyk, Lewar grał przeciwko zachodnim forwardom lepiej! Wg
            statystyk przez wszystkie sezony spędzone w LAC na ZACHODZIE grał GORZEJ.
            Możliwe że miał przełomowy sezon. A możliwe że wystąpił u niego tzw. efekt góry
            lodowej??? :-)

            Muszę na razie kończyć, ale myślę że znajdę jeszcze czas na ustosunkowanie się
            do postaci Butlera (dobre nazwisko, nie?) i Dżordża i reszty twojego
            Fahrenheita nt. Sixers. Na zakończenie mały cytat odnośnie ostatniego block
            bustera made by Kupchak:

            Boston dostał firs round picka od LAL. Komentarz: "The first-round pick.
            Seriously ... who knows with the Lakers? How will Kobe's trial play out? How
            will a team with 25 new players mesh? Are they even a playoff team in the
            loaded West? And with Mitch Kupchak running the show, doesn't the old Unseld
            Corollary
            • Gość: Sugarek Acha! IP: *.retsat1.com.pl 08.08.04, 14:45
              Cytaty były ze strony ESPN. Tekst pisał Bill Simmons, chyba jakiś żydowski Kobe
              hater??? ;-)

              Tu masz link: sports.espn.go.com/espn/page2/story?page=simmons/040806
              • Gość: Wilt aHa! ;-) IP: 62.29.137.* 13.08.04, 12:14
                Gość portalu: Sugar napisał(a):

                ) Hello Wiltusiu ;-)
                )
                ) Długi post, sprytnie skonstruowany, ale jak sam na początku napisałeś:
                )
                ) "(...) jeśli chce trash talking, to je dostanie… :-)"
                )
                ) i w takich kategoriach należy go odczytywać.

                Sam zacząłeś, a ja dostosowałem się do Twoich intencji: ale niezależnie od
                intencji na tym wątku przedstawiane sa konkretne argumenty (wiesz, to te
                fragmenty, które wypadają Ci gorzej niż dowcipy - choć z drugiej strony
                tekstów o żydowskości czy uwielbieniu Steina nie chce mi się już nawet
                komentować ;-)).

                )
                ) 1. Wiele czasu zajęło ci porównywanie LAL do PHI, co wyszło ci całkiem
                fajnie.
                ) Tylko co z tego??? Pisałem o tym że Lakers są do dupy, a nie czy są lepsi od
                ) PHI czy nie (chociaż Sixers są lepsi!)

                W czym: w bierkach czy w pluciu na odległość? ;-) Proszę bardzo, zaprezentuj
                nam pogłębioną analizę, z której wynikałoby, że Kobe nie jest lepszy od
                Iversona, Odom od któregokolwiek z partnerów AI, Tomjanovich od O’Briena itd.
                Do tego czasu pozostanę przy swoim zdaniu. Ale jest i pozytyw: jednak macie
                szanse na mierzenie się bilansem z Lakers, bo nie zapominajmy, że gracie we
                wschodniej drugiej lidze :-). Mizerna to jednak radość z wiktorii w drugiej
                lidze; a w każdym razie o wynik bezpośrednich konfrontacji Lakers – Sixers
                jestem raczej spokojny.

                ) 2. Co do Iversona i "ciągłych" zmian, to trzon zespołu od wielu lat tworzyli
                ) obok AI Snow i McKie. Eric został wytradowany dopiero teraz, ale stało się to
                z
                )
                ) inicjatywy O`Briana i chęci przesunięcia AI na PG. Co od częstych roszad na
                SF,
                )
                ) to błędem było handlowanie Lyncha, za czym stał z kolei Brown. Van Horn był
                ) cienki, Robinson okazał się również żałosny... nie wiem na czym kierował się
                ) Harpring, więc sie nie wypowiadam. Iverson sprawia problemy trenerom, spóźnia
                ) się/nie przychodzi na treningi, co zasadniczo nie wpływa pozytywnie na chemię
                ) drużyny... ale co z tego??? Pisałem o Kobe i Lakersach nie o AI.

                A ja piszę o jednym i drugim; jeśli zaczepiasz Lakers, to ja zaczepiam Sixers.
                Proste? Proste. Ale rozumiem, jeśli chcesz uniknąć tego drugiego tematu: jak
                nawet sam przyznajesz, roszady kadrowe Phili nie były delikatnie mówiąc pasmem
                sukcesów… dziwnym trafem nie bluzgasz tak jednak przy ich ocenie jak na
                Lakersów. ;-)
                Nb. ciekawe, czy Iversonowi dostarczanie piłki kolegom z drużyny pójdzie lepiej
                niż za pierwszym razem? Bo nie widać, żeby w międzyczasie do tego dojrzał;
                pozostaje starym, dobrym, niereformowalnym AI, spóźniającym się na treningi ;-).

                ) 3. Napisałeś że do PHI nie przyszedł "ŻADEN FA klasy Divaca". Jaja sobie
                ) robisz??? :-) Nie przyszedł i właśnie to jest zajebiste!!! Gdybyście
                podpisali
                ) Jima McIlvane`a, albo Grega Ostertaga, pewnie cieszyłbyś się tak samo. Kurde,
                a
                )
                ) może Kupchak powinien odwiedzić Europę i pogadać z Sabonisem? Czujesz?
                ) Mielibyście 2 wieże jak kiedyś SA!!!

                Wyjaśnię to prosto: na teraz Divac)Sabonis, Ostertag)McIlvaine. A jakbyś nawet
                udowodnił, że Vlade jest kiepski, to się tylko jeszcze bardziej pogrążysz, bo
                niezmienne pozostaje to, że NIKT dorównujący choćby jemu nie przyszedł grać z
                AI. I co: znajdziesz tu nazwisko – kontrargument? Coś mi mówi, że nie. :-)

                ) 4. Payton już odszedł :-) W zamian za to dostaliście Atkinsa ROTFL.
                ) Niesamowite, ale Danny Ainge po raz pierwszy jest chwalony jako GM! To tak
                ) jakby ktoś napisał że Tim Floyd jest niezłym trenerem :-)

                To dobrze się składa, bo Kupchak też jest za to chwalony. :-) Co do Twojego,
                łagodnie mówiąc, jednostronnego odbioru reakcji na wymianę – patrz niżej.

                ) 5. Spójrz teraz co się dzieje... Fisher odszedł, ponieważ w klubie został
                ) Payton. GP odchodzi za Atkinsa, a więc w konsekwencji... Fisher odszeł ze
                ) względu na Chucky`ego :-) Ja na jego miejscu również bym się wkurwił
                ) hahahahaha...

                Objaśnij mi, o koszykarski guru, co jest takiego strasznego w wymianach
                skutkujących zastąpieniem Fisha przez Atkinsa – bo ja jakoś tego nie widzę;
                reprezentują analogiczny poziom. Ale rozumowanie takie, wciągające w to na
                dodatek Paytona, jest i tak fałszywe, bo na końcu wspomnianego wyżej łańcucha
                jest nie sam Atkins, a w sumie 3 przydatnych graczy, co zupełnie zmienia postać
                rzeczy. Po ich ocenę odsyłam do postów calagana i moich do niego.
                Nieźle byłoby też, gdybyś przyznał się do błędu w swojej ocenie, że Payton
                odchodzi, bo nie chce grać z Kobem. Został z własnej woli, ale sami go
                sprzedalismy, a to zupełnie inna para kaloszy.

                ) 6. I tak wierzę w Speedy`ego :-) 12-14 ppg jest w jego zasięgu. Nigdy nie
                ) będzie graczem All Star, ale solidnym PG na pewno (ma szansę zostać ;-)

                Tak – solidnym zmiennikiem Fishera. :-)

                ) 7. Heat mogą mieć słabą dywizję, ale jak to napisał swego czasu, uwielbiany
                ) przez ciebie i niejednokrotnie cytowany Marc Stein, Lakers właśnie pozbyli
                się
                ) najbardziej dominującego zawodnika na swojej pozycji od czasów Wilta
                ) Chamberlaina i Kareema Abdul Jabbara... Nieźle co? I to w zamian za...

                Tia, powinni jeszcze skusić Jordana i mieliby także najlepszego SG od czasów
                Westa. To też nieźle brzmi, ale co znaczy w rzeczywistym świecie, gdzie liczą
                się takie drobiazgi jak aktualna forma właściciela znanego nazwiska i klasa
                jego partnerów z drużyny? Wilt i Kareem zresztą nie dość, że ogólnie byli
                lepsi od Shaqa (a nie gorsi byli Moses i Hakeem, o których nie powinno się
                zapominać), to jeszcze dłużej utrzymywali się w formie niż tamten. W sumie
                trafnym porównaniem dla obecnej wymiany z Heat byłoby więc oddanie gdzieś 40 –
                letniego Kareema Clippers za draft picks i młodych graczy (nazwiska typu Danny
                Manninga). Clippers trochę by to pomogło na krótką metę, ale bez godnych
                zapamiętania sukcesów; natomiast Lakers by przejściowo osłabiło, ale pomogło na
                dłuższą metę, przebudowując drużynę wokół Magica. Tyle że Kareem miał klasę i
                nie domagał się tym więcej rzutów i kasy, im był starszy i słabszy; więc takiej
                wymiany nie trzeba było dokonywać.

                A propos Miami: dochodzę do wniosku, że byłem za ostrożny; na równi z nimi obok
                Knicks (nawet bez Dampiera) postawiłbym i Cleveland (odszedł Boozer, ale doszli
                Gooden, Snow, Traylor). Chyba, że uda im się skusić Mailmana; ale nawet wtedy
                nie przeskoczą Pistons i Pacers.

                ) 8. ODOM. Wg statystyk, Lewar grał przeciwko zachodnim forwardom lepiej! Wg
                ) statystyk przez wszystkie sezony spędzone w LAC na ZACHODZIE grał GORZEJ.
                ) Możliwe że miał przełomowy sezon. A możliwe że wystąpił u niego tzw. efekt
                góry
                )
                ) lodowej??? :-)

                Ten termin to kolejna tajemnica z dziedziny basketu, którą mi musisz objaśnić ;-
                ). Ja pozostanę przy prostym wyjaśnieniu, które dyktują zarówno empiryczne
                obserwacje NBA, zasada brzytwy Ockhama, jak i zwykłe prawdopodobieństwo: Lamar
                to bardzo dobry młody zawodnik, który wciąż się rozwija z sezonu na sezon, i -
                jak wskazuje choćby wiek, w którym zwykle osiąga się szczyt formy – w rozwoju
                tym nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
                BTW: jeśli argumenty za rozwojem LO są dla Ciebie za słabe, to jak nazwałbyś
                argumenty za rozwojem młodziezy Sixers, która do tej pory razem wzięta
                zaprezentowała znacznie mniej niż sam Odom? Zerowe?

                ) Muszę na razie kończyć, ale myślę że znajdę jeszcze czas na ustosunkowanie
                się
                ) do postaci Butlera (dobre nazwisko, nie?) i Dżordża i reszty twojego
                ) Fahrenheita nt. Sixers. Na zakończenie mały cytat odnośnie ostatniego block
                ) bustera made by Kupchak:
                )
                ) Boston dostał firs round picka od LAL. Komentarz: "The first-round pick.
                ) Seriously ... who knows with the Lakers? How will Kobe's trial play out? How
                ) will a team with 25 new players mesh? Are they even a playoff team in the
                ) loaded West? And with Mitch Kupchak running the show, doesn't the old Unseld
                ) Corollary
                • Gość: Wilt aHa! ;-) - cd. IP: 62.29.137.* 13.08.04, 12:16
                  ) Muszę na razie kończyć, ale myślę że znajdę jeszcze czas na ustosunkowanie
                  się
                  ) do postaci Butlera (dobre nazwisko, nie?) i Dżordża i reszty twojego
                  ) Fahrenheita nt. Sixers. Na zakończenie mały cytat odnośnie ostatniego block
                  ) bustera made by Kupchak:
                  )
                  ) Boston dostał firs round picka od LAL. Komentarz: "The first-round pick.
                  ) Seriously ... who knows with the Lakers? How will Kobe's trial play out? How
                  ) will a team with 25 new players mesh? Are they even a playoff team in the
                  ) loaded West? And with Mitch Kupchak running the show, doesn't the old Unseld
                  ) Corollary
                  • Gość: Wilt Re: aHa! ;-) - cd. 2 IP: 62.29.137.* 13.08.04, 12:17
                    Ale tak właśnie jest z haters, którzy dziwnym trafem dopiero po odejściu
                    O’Neala z Los Angeles docenili, jaki to on jest wspaniały i niezastąpiony; m.
                    in. dlatego właśnie ich opinii (przepraszam, Waszych) nie należy brać zbyt na
                    serio. ;-) O tym, dlaczego odejście to było konieczne, chyba już nawet Tobie
                    nie muszę tłumaczyć.

                    Podsumowując: co do Shaqa 100 – procentowej pewności nie ma (może jednak Cuban
                    ustąpiłby Dirka… a może to tylko marzenia), ale wygląda na to, że w jego
                    sprawie zrobiono wszystko, co było można. Co do GP, taka pewność jest (o żadnej
                    gwieździe w zamian za niego nie można było nawet marzyć). O obu wymianach nie
                    zamierzam już się dalej rozpisywać, więc Ty (nie zniechęcam Cię bynajmniej:
                    dobrze, że jest z kim podyskutować
                    :-))eśli już zamierzasz kontynuować trash – talking Lakers, koncentruj się na
                    innych aspektach – nie unikaj też tematu Sixers – a w każdym razie zawsze
                    spróbuj opierać się na solidniejszych badaniach źródłowych. ;-)

                    A właśnie, co do Sixers: oświeć nas, jaką to „fair value” dostali za Snowa. SAM
                    Kevin Ollie i kto tam jeszcze? ;-) Przy tym ruchu obie wymiany Lakers, jakby
                    krytycznie ich nie oceniać, i tak pozostają wzorem doskonałości. Nie zdziw się
                    też, jak mało dostaniecie za Iversona, gdy go już oddacie (sądzę, że już byście
                    to zrobili, gdyby trafiła się dobra oferta – ale na nic powyżej VC nie było
                    szans, a i na niego nie tak duże ;-)). Tak to właśnie oczekiwania fanów
                    rozmijają się z rzeczywistymi trade’ami…

                    Pzdr

                    P.S. Nie do końca rozumiem zależność sukcesów Lakers od mojego picia, ale
                    wierzę Ci na słowo: dla mojej ukochanej drużyny będę pił jeszcze więcej! Wiwat
                    200% normy! :-)
      • Gość: Sugar HA! A co teraz powiecie Lakers fani??? IP: *.retsat1.com.pl 14.08.04, 11:48
        Czekam na peany na cześć Jumaine Jonesa... Wilt, teraz w ilości SF wygrywacie
        nawet z Sixers i Atlantą ;-)

        www.nba.com/celtics/news/c-116079-25.html
        • Gość: calagan Re: HA! A co teraz powiecie Lakers fani??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.04, 22:13

          Teraz na biegu trade wyglada znacznie gorzej, bo wazny element transferu
          wrocil do Bostonu. Ale i tak Mitch zrobil dobrze, bo ta akcja pokazuje dlaczego
          sluszna idea byla sprzedaz Paytona. Wyobrazasz sobie teraz wycofanie sie z
          transakcji? Co, raptem wszyscy zapomnimy o tym co sie dzialo? A SF mamy tyle
          samo co przed transferem - przeciez Fox tez byl SF.
        • Gość: Wilt A co powie Sugar, chwalca Paytona w Bostonie? :-) IP: 62.29.137.* 16.08.04, 08:38
          www.realgm.com/src_wiretap.php#1092569378
          www.pe.com/sharedcontent/registration/register.jsp?
          fw=www.pe.com/sports/breakout/stories/PE_Sports_Local_lakers_14.a0e91.htm
          l

          No i co teraz, który element jest ważniejszy; że my dostaliśmy Jumaine’a
          zamiast Banksa (którego zresztą krytykowałeś; czy teraz nagle doszedłeś do
          wniosku, że jest tak dobry, że lepszy od J. Jonesa?), czy że Celtics będą
          musieli CAŁKOWICIE obejść się smakiem co do GP? I gdzie Twoje analizy co do
          korzystności tej wymiany dla Celtów: wciąż je podtrzymujesz? :-)

          A my po prostu będziemy musieli dokonać jeszcze jednej wymiany, kiedy ta jednak
          okazała się nie tak kompletna. Boston zresztą też, ale w sytuacji, gdy wiadomo,
          że Payton ich szantażuje, są w kiepskiej pozycji przetargowej i na pewno nie
          wymienią go na równy talent. Jak by nie patrzeć, Kupchak zrobił Ainge’a – może
          wreszcie to przyznasz? :-)
          • Gość: Wilt Ten drugi link słabo działa - wrzućcie pierwszy IP: 62.29.137.* 16.08.04, 08:40
          • Gość: calagan Re: A co powie Sugar, chwalca Paytona w Bostonie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 14:33

            Az tak rozowo z naszej strony to tez nie wyglada. My tez MUSIMY dokonac
            wymiany, bo wiadomo, ze mamy nadmar balastu na jednej pozycji. Natomiast faktem
            jest, ze powrot Paytona do LAL bylby tragiczny dla nas - bez wzgledu na to, czy
            gralby, czy tez nie, bo znow znalezlibysmy sie w takiej sytuacji jak z Shaqiem -
            jestesmy pod sciana, a zawodnik torpeduje rozne potencjalne wymiany. Wcale sie
            nie zdziwie jak Payton zakonczy kariere - fatalnie zakonczy dodajmy - bo lubilem
            go i szanowalem - nawet po ostatnim sezonie w ktorym dla LAL gral tragicznie (i
            nie wynikalo to tylko z tego jak ustawial i wykorzystywal go Jackson), ale
            dlatego jak sie zachowal na finiszu - mogl odejsc - nie chcial. OPozniej znow
            chcial i znow nie chcial. Shaqa jeszcze bylem wstanie zrozumiec (choc jego
            ostatnie wypowiedzi bardzo mnie do niego zniechecily) - mimo coraz slabszej
            formy wciaz prezentuje poziom All-Star, ale koles, ktory gra kiepsko odwala taka
            maniane? Niech spada. My sobie bez niego poradzimy,
            Co ciekawe takze Boston - pomijajac kwestie GP - bedzie mial maly klopot. Banks
            czuje sie obrazony na Celtow, ze tak latwo go skreslili. Teraz, kiedy nastawil
            sie na gre w Lakers, musi wrocic. Tylko do czego, skoro nie chce go GM, ani
            lider zespolu? Posiedziec na lawce?
            IMO obaj panowie wychodza w sumie na remis. Ainge wykorzystal fochy Paytona i
            odzyskal Banksa, ale sam pozostaje z bezuzytecznym Garym na liscie plac, a i
            Marcus nie jest zbyt szczesliwy z powrotu. Lakers stracili cos, co dawalo im
            olbrzmia przewage w tej transakcji na swoja korzysc - potencjalny talent. Ale i
            tak maja role player PG i przyzwoitego zmiennika na C w zamian za emeryta
            (doslownie) i kopnietego z wybujalym ego rozgrywajacego. Ale nadal tez beda
            mogli/musieli handlowac, aby pozyskac PG i/lub PF.
          • Gość: Sugar Sugar, chwalca Paytona w Bostonie powie: IP: *.retsat1.com.pl 16.08.04, 18:56
            Powiem tylko tyle: Payton to pedał i niech spierdala.

            W ten sam sposób kilka lat wcześniej skończył swoją karierę Kenny Anderson, gdy
            obraził się na cały świat i powiedział że w Toronto nie zagra. Trafił (nota
            bene) do Celtics i to był początek końca Kenny`ego.

            Payton to tym większa dziwka, że w sprawę jego pozyskania otwarcie zaangażował
            się Pierce. GP powiedział że LAL nie uszanowali jego chęci przehandlowania go
            do LAC, MIN lub HOU, to on w rewanżu storpeduje ten deal. Przy okazji obraża
            inny klub, jego zawodników, a przede wszystkim kibiców, bez z których gówno by
            miał nie pieniądze.

            Nie jestem fanem BOS i nigdy nie byłem, ale nie zmienia to faktu że GP rzucił
            włąśnie głęboki cień na całą swoją dotychczasową karierę. O ile faktycznie nie
            zagra w barwach BOS, to może faktycznie powinien zakończyć karierę i zaszyć się
            gdzieś w dzikich lasach Minnesoty na parę lat...

            Co do Kupchaka, to powiedz mi Wilt: na ch*j wam Jumaine Jones???? Nawet gdyby
            zagrał w tym roku tak jak w CAVS, to wciąż pozostaje 3 SF.

            Pozdr.
            • Gość: calagan Re: Sugar, chwalca Paytona w Bostonie powie: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.08.04, 14:59

              On nam nie potrzebny i dlatego zrobimy jeszcze jedna wymiane - aby sie jego,
              badz George`a pozbyc (a najlepej obu ;-)). Moze oddamy go za pol darmo (jakies
              picki w 2 rundzie), a moze Kup cos wymysli - ja nie wiem, Wilt pewnie tez, choc
              jakis pomysl juz mu swita (jak go znam :-)).
            • Gość: Sugar Patrząc na to z 2giej strony: IP: *.retsat1.com.pl 17.08.04, 18:42
              to jeśli Payton faktycznie skończy karierę, to Ainge wyjdzie na ostatecznego
              durnia. Mihm + Atkins + Jones w zamian za... nic? Jak wtedy będzie wyglądała
              sprawa kontraktu GP? Czy będzie to wliczane do salary cap? A nawet jeśli nie,
              to i tak nie pozyskają nikogo wartościowego... Ale numer Gary wywinął. Tego
              chyba nikt się nie spodziewał?
              • Gość: Wilt Do obu Dyskutantów IP: 62.29.137.* 18.08.04, 11:21
                Jak to, calagan: zmieniłeś zdanie i Mihm nie jest już dla Ciebie młodym
                talentem, w przeciwieństwie do Banksa? A wiesz., że Kobe osobiście chciał go w
                Lakers? :-) Poważniej, chciał oczywiście tylko w znaczeniu, że akurat z Bostonu
                był dobrym towarem do pozyskania.

                Co do wymiany, przecież od razu napisałem, że kolejna jest teraz konieczna:
                natomiast chodziło mi o to, że w wyniku niespodziewanych turbulencji wokół
                ostatniej straciliśmy my, ale więcej stracili Celtics – i widzę, że nawet Sugar
                się ze mną zgadza. :-)
                Ciekawostką jest to, że – z tego, co zdołałem się dowiedzieć, choć jak wiadomo
                przepisy CBA są dość trudne – kiedy pojawiły się wątpliwości, z oddania Mihma
                Celtowie już nie mogli się wycofać, bo przeciez podpisany był sign – and –
                trade, więc gdybyśmy się uparli, pewnie moglibyśmy zostać przy mniejszej
                wymianie Fox za Mihma. Ale to Kupchak teraz zamiast Ainge’a musiałby teraz
                męczyć się, komu wcisnąć wkurzonego Paytona, i wątpliwe, czy dostałby za niego
                talent równy pakietowi Atkins + Jones, więc lepiej, że zostaliśmy przy tym, co
                jest. Szczególnie, że GP wybrzydza podobnie jak Shaq, dając dowód kompletnej
                zatraty realizmu; chce się przenieść, ale tylko do Houston, Minnesoty lub
                Clippers. Wolves go na pewno nie zechcą, bo nie potrzebują ze swoimi Cassellem
                i Hudsonem; LAC czyścili skład w nadziei na Kobego i mają teraz dość płytki,
                więc najwyżej mogliby wziąć go za nic (są poniżej salary cap), czyli draft
                pick, co byłoby klęską Bostonu; odległą szansą pozostają Rockets, ale nawet
                gdyby chcieli Gary’ego, Lue i Gaines czy Weatherspoon to też, delikatnie
                mówiąc, nie pakiet marzeń.

                Dalsze wymiany Lakers: już wspominałem o Skicie (mam silne przeczucie, że to
                byłby steal). Inną możliwością są Bulls, którzy jak my 4 SF, mają 4 PG (i to
                zakładając Gordona na SG: z nim byłoby 5!), i mogliby być skłonni do oddania F.
                Williamsa albo nawet Duhona (jednak byśmy go mieli, calagan! ;-)), żeby uzyskać
                bardziej zrównoważony roster (z tym, że pewnie woleliby zawodników mogących
                grać i na SG albo i na PF). Gdybyśmy rozszerzyli wymianę z nimi (np. George +
                Cook + draft pick), moglibyśmy przy okazji pozyskać Mutombo; i po to, żeby go
                mieć na te parę bloków i zbiórek, i żeby nie dostało go Houston. Tylko to
                ostatnio też malkontent… więc sam nie wiem.
                No i pozostają już nieliczni FA, z B. Knightem na czele.

                Kolejne dobre wieści o Odomie w reprezentacji (mecz z Grecją):

                Then when Duncan fouled out with 3:52 remaining, the U.S. had to protect a four-
                point lead without its best player.
                U.S. Coach Larry Brown opted for a smaller, quicker lineup, and an ill Lamar
                Odom helped hold off the Greeks. Battling a stomach virus and taking IVs before
                the game, Odom's point total
                • Gość: calagan Re: Do obu Dyskutantów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.08.04, 17:42
                  Dobra, nadrabiam zaleglosci.
                  Nie Wilt, nie przestalem uwazac Mihma za mlody talent, ale Banks jest mlodszy i
                  dla nas bardziej w tym momencie potrzebny niż Mihm. Chris swoje już pokazal i
                  duzo lepszy nie bedzie, a Marcus prawdopodobnie jeszcze nie ma cos w zanadrzu.
                  Jeśli chodzi o sama wymiane – to mimo kwasow jakie zrobil GP – nadal jest dla
                  nas korzystna. Celtowie być może jednak wyjda na swoje, bo mowi się, ze Paytona
                  spuszcza dalej – być może w pakiecie z innymi graczami za wieksza rybe (mowi
                  się o Rahimie z PTB). Zaraz malo zorientowani rzuca się, ze Kup mogl to zrobic,
                  bo Rahim przydalby się LA, wiec spiesze z wyjasnieniami, ze cud by się zdarzyl,
                  gdyby PTB poszlo na to. Jedna konferencja – nie wzmacnia się bezposrednich
                  rywali do walki o p-o. Prawdopodobnie była to jedna z przyczyn dla których LAL
                  nie zdecydowali się spelnic zyczen Garego – lista jego klubow to bezposredni
                  rywale Lakers.
                  Co do dalszych wymian LA – czytalem, ze może za Jones`a pozyskaja Stricklanda z
                  Pacers (Ericka). Za 3 potrafi rzucac, ale nie wiem jak wyglada kwestia obrony.
                  Inne kandydatury? Troche nad tym myslalem. Jak wyglada kwestia Jay`a Williamsa
                  z Bulls? Zdrowy? Wolny? Może nadawalby się dla nas? Jeśli nie to... wciąż
                  pozostaje wolny Knight, ale trzeba się spieszyc, bo inni maja na niego chetke.
                  Myslalem tez o Pargo (maly, szybki – swego czasu bronil Iversona), ale zdaje
                  się, ze jest zwiazany kontraktem z Bulls. Generalnie Kup musi jeszcze troche
                  pokombinowac. Wprawdzie sklad jest niemal dopiety i jakiekolwiek zmiany będą
                  praktycznie kosmetyka, to jednak trzeba ich dokonac szybko, bo rywale nie będą
                  czekac az się na cos zdecydujemy.
                  I dochodzimy do sedna tegorocznego off-season Lakers – jak ocenic ruchy
                  Kupchaka. Powiem szczerze - nie wiem. Niby nie sa najgorsze, ale jakies super
                  tez nie sa. Wydaje się, ze logicznie daza do jakiegos celu, ale tego celu za
                  bardzo nie widac. Ja mam teorie lata 2006, ale jak już wspomnialem to tylko
                  taka teoria. Niedawno (po transferze LAL z Bostonem) przeczytalem na niusach
                  onetowych bardzo krytyczna opinie odnosnie przebudowy Lakers od osoby, która
                  dla mnie jest sporym autorytetem jeśli chodzi o wiedze o NBA jak i Lakers. Ja
                  tak krytyczny nie jestem, ale ja generalnie zaliczam się do grona obserwatorow –
                  staram się na chlodno analizowac ruchy, bez angazowania emocji i prostego
                  myslenia (np.: Paytona to gwiazda, wiec oddanie go za kilku wyrobnikow to
                  porazka). Czasem to pomaga, ale zauwazylem, ze wiekszosc ludzi tego nie
                  rozumie, a internet ulatwia im wydawanie pochopnych opinii. Dlatego patrzac
                  tylko po chlopsku na nazwiska jakie ze skladu Lakers zniknely w porownaniu do
                  poprzedniego sezonu, to nalezaloby stwierdzic, ze off-season zakonczyl się
                  kleska Kupchaka. Odszedl Shaq, Payton, Fisher, wciąż nie wiadomo co z Malone`m.
                  W zamian przybyly takie tuzy zawodowej koszykowki jak Odom, B.Grant, Butler,
                  Mihm, Atkins, czy Jones, czyli jednym slowem tragic nie magic. Tyle w kwestii
                  prostego myslenia. Bardziej zorientowani jednak wiedza jakie towarzyszyly tym
                  wymianom okolicznosci (np. takie, ze decyzja o sprzedaniu Shaqa zapadla pol
                  roku temu) i nie będę ich tu wszystkich przytaczal. Generalnie Lakers postawili
                  na Koba i wokół niego tworza zespol. Oczywiście nie ma on tej sily co
                  poprzednio, ale wbrew wielu pesymistom, nie jest az tak slabiutki. Przede
                  wszystkim jest znaczaco odmlodzony i glodny sukcesow (bo poza Kobem, czy
                  George`m wiekszosc graczy nie ma zadnych powaznych osiagniec). Druzyna jest
                  bardziej w klasyczny sposób poukladana niż za czasow Jaxa (kompletny brak PG).
                  Generalnie IMO Kup stworzyl solidne podwaliny pod nowy team, który będzie można
                  zbudowac w ciagu najblizszych 2-3 lat (bo obecny sklad jest efektem obecnych
                  mozliwosci placowo-transferowych, ale z czasem konczace się kontrakty mogą
                  sklonic niektórych do oddania w zamian swoich dobrych, acz nie do konca
                  usatysfakcjonowanych graczy).
                  Co do pozyskania Mariona – kompletnie nie widze sensu takiego ruchu. Raz, ze to
                  jest SF, tyle ze dobrze zbudowany, co jednak nijak nie pomoze mu w walce z
                  jeszcze silniejszymi PF na zachodzie (jeśli na tej pozycji mialby grac, bo
                  oddawanie za niego Odoma byloby glupota, tak samo jak przestawianie Lamara na
                  PF). Poza tym slabo widze uklad podporzadkowania się Kobe`mu. Chlopaki sa w
                  podobnym wieku, ale ich osiagniecia sa skrajnie rozne. Shawn musialby się
                  podporzadkowac Bryantowi, a obawiam się, ze moglby mieć jakies opory w tej
                  kwestii.
                  Mavs pozyskali Dampiera, ale nadal maja pierdzielnik w skladzie. A i placa dla
                  Dampa (73mln za 7lat – Erik ma już 30 lat!!) jest jakby szokujaca.
              • Gość: das boot Re: Patrząc na to z 2giej strony: IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 18.08.04, 11:22
                heja,
                moze powinni zastapic sterna przez fidela? :)
                zawodnicy zaczeliby sie bac pogrywac jak payton, boozer, grubas, itd.

                a co do kupchaka, to jego transakcje przypominaja mi ruchy browna, a nie jakis
                sensowny plan dzialania. to jest dzialanei na zasadzie "wymieniamy co sie da".
                byc moze ekonomista jest dobrym, ale pojecie "konstruowania druzyny" chyba jest
                mu obce.

                moim zdaniem, kluczowa rzecza jest dogadanie sie z malonem, i tu warto powalczyc.

                z grubsza wyglada to obiecujaco:
                bryant/rush wypelnia sg, divac + nowe swietne nabytki kupchaka :)) wypelniaja c,
                malone + odom to pf, zostaje pg + sf. jest np. b grant, wokol ktorego moznaby
                opracowac jakis sensowny pakiet. moze udaloby sie wyszarpac mariona?

                cu


                • Gość: Wilt Re: Patrząc na to z 2giej strony: IP: 62.29.137.* 18.08.04, 11:39
                  Myślę, że Lakers zaczynają właśnie być coraz lepiej skonstruowani, choć to
                  pojęcie też można różnie rozumiec. Oczywiście pierwszą "5" maja gorszą niż w
                  zeszłym roku (i dlatego na 95% będa słabsi w sumie), ale za to mają młode
                  talenty, skład znacznie głębszy (oprócz PG) i właśnie chyba logiczniej
                  skonstruowany. Z tym, że co do tej ostatniej cechy, trzeba pamiętać, że jedne
                  ruchy wymuszają następne: np. niezależnie od tego, że GP pozostaje generalnie
                  lepszy od Atkinsa, to ten pierwszy bardziej pasował do budowania wokół Kobego i
                  Shaqa, a teraz, gdy budujemy wokół Kobego i Lamara - dwóch lubiących mieć w
                  rękach piłkę dobrych ballhandlerów i kreatorów gry - bardziej pasuje nam
                  Atkins.

                  Natomiast ciężko myśleć o otrzymaniu za BG kogoś dla nas bardziej wartościowego
                  niż on - przynajmniej do czasu, gdy będzie się mu kończył kontrakt, jak zauważa
                  calagan - a tym bardziej takiej młodej gwiazdy jak Marion. Do pozyskania kogoś
                  znaczącego w tej chwili chyba nawet West, gdyby wciąż był naszym GM, musiałby
                  oddać co najmniej Butlera, jeśli nie Odoma. A PF obsadzą Malone (jeśli wróci),
                  Grant, w drugim rzędzie Odom (gdy nie będzie grał na SF), Miedwiedenko, Cook i
                  Walton - jest w czym wybierać.

                  Pzdr
                  • Gość: de Re: Patrząc na to z 2giej strony: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 00:33
                    z calym szacunkiem, ale ciezko mi sie zgodzic, ze wybor wsrod omara, luke'a,
                    slavy czy lamara to jest szczyt marzen l.a..szczegolnie po tym, co pokazuje
                    odom w atenach. a powrot malone'a do kaliforni jest nader watpliwy, wiec z PF
                    bedzie ciezko. grant to juz nie ten grant, co dawniej..chcialem jeszcze
                    zapytac, jacy to wspaniali zmiennicy dla kobe'a kryja sie w l.a. na pozycji SG,
                    bo jakos nie zauwazylem. jesli chodzi Ci o k.rush'a, to mial kilka przeblyskow,
                    ale na razie daleko mu nawet do solidnego zmiennika dla kb. i jakos tez nie
                    widze zbyt wielu mlodych talentow, nie zaliczam do nich w kazdym razie
                    odoma..pzdr
                    • Gość: Wilt Re: Patrząc na to z 2giej strony: IP: 62.29.137.* 26.08.04, 11:58
                      Przepraszam, a w czym zniechęcają Cię występy Odoma na olimpiadzie? Nie dość,
                      że wywalczył miejsce startera, nie dość, że na PF, nie dość że prowadzi w
                      reprezentacji w celności za 3, to w sumie gra na tyle dobrze i uniwersalnie, że
                      należy go uznać za 3. najwartościowszego zawodnika USA, jedynie za Duncanem i
                      AI, a grubo przed uważanym za wielką gwiazdę Marburym. Amerykanie pewnie nie
                      zdobędą złota (czego im życzę), ale do licha, nie przez Lamara, bo jest lepszy
                      niż znaczna większość reprezentacji. I doprawdy nie wiem, czemu odmawiasz mu
                      miana młodego talentu.

                      Co do Malone’a nie ma pewności, ale ze wszystkich wypowiedzi i jego, i innych
                      osób w sumie wynika, że jeśli wróci, to zdecydowanie największe szanse na niego
                      mają Lakers (szczególnie, gdy pozostali kandydaci – Heat i Spurs – spukali się
                      z kasy i my możemy dać mu więcej).

                      Co do SG, Kobe i Rush według wszystkich znaków na niebie i na ziemi powinni się
                      poprawić, ale nawet jeśli nie, część czasu spędzi tam Butler i już mamy
                      polepszenie. Podobnie jest, powtarzam, na wszystkich pozycjach oprócz
                      rozgrywającego; czego jak czego, ale głębi temu skladowi odmówić nie można –
                      jest głębszy niż wszystkie ekipy Lakers od czasów Showtime.

                      Inne wieści z obozu Lakers: cholera, Kobe z punktu widzenia Lakers głupio
                      zrobił, że nie skorzystał, gdy zewsząd dochodziły wieści, że oskarżająca go
                      dziewczyna chce wycofać się z procesu karnego i zadowolić się cywilnoprawnym
                      odszkodowaniem plus jakimiś przeprosinami. Ale on widać czuje się niewinny i
                      chce walczyć do końca.
                      LAL oprócz Bobitta zaangażowali na próbę niejakiego Nate’a Johnsona, PG – tyle
                      że ani klasycznego, ani defensywnego, tylko ofensywnego. Wątpię, czy takiego
                      gracza najbardziej potrzebujemy; i czy oznacza to rezygnację z pozyskania
                      sprawdzonego weterana typu Brevina Knighta?! Pewnie, Kobe, a nawet Odom, będą
                      spędzać trochę czasu na jedynce, ale mimo wszystko jeszcze ktoś wartościowy by
                      się tam jednak przydał.

                      Pzdr
                      • Gość: calagan Re: Patrząc na to z 2giej strony: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.04, 13:09

                        Krotko, bo nie mam czasu na wieksze rozpisywanie sie.

                        Wilt, zlituj sie i nie analizuj kazdego nowo pozyskanego zawodnika w
                        kontekscie obsadzenia jakiejs pozycji. Rok w rok pozyskuja paru kolesi na camp
                        i z ostatnich 5-6 lat tylko 2 sobie przypominam, ktgorzy ostali sie - Shaw i
                        Medvedenko.

                        Rush jako zmiennik Koba spokojnie wystarcza. Wbrew pozorom jest naprawde
                        dobry, ale ma w sezonie nie za wiele czasu na pokazanie sie. Jak Kobe
                        odpoczywal w poprzednim sezonie do Kareem zdrowo wymiatal. Nie jest graczem na
                        pierwsza piatke w mocnym zespole, ale juz w sredniakach spokojnie by sobie
                        poradzil. Gra w Lakers jako zmiennik najlepszego SG tej ligi - trudno zeby gral
                        dlugo, a co za tym idzie mial imponujace statystyki. De zapewne oczekuje
                        jakiegos Mobleya co najmniej. Tylko w ilu druzych sa 2 dobrzy SG?
      • Gość: calagan Re: Lakers-raport 09.09.2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.09.04, 14:28

        Krotko bo nie chce mi sie pisac. Nie wiem czy pisalem o tym wczesniej, ale
        Brevin Knight nam umknal. "Gowienka" go wziely ;-). Mowi sie o Butlerze na PG,
        ale glupi to pomysl - lepiej Koba do tego przekonac.
        Sprawa Malone wciaz w zawieszeniu. Pojawila sie plotka, ze KG i Filip leca do
        LA aby go namowic, ale juz zaprzeczyli. SAS`i takze nie zrezygnowali. A jesli
        Karl nadal chce tytulu, to lepszej ekipy niz SAS nie znajdzie. W tej czesci
        ligi chyba nie ma silniejszej ekipy (tylko Minny patrzac na sklad moze im
        zagrozic). O Kupchaku i jego staraniach narazie cicho.
        Pojawila sie mozliwosc pozyskania Twojego ulubionego Duhona, Wilt. Bullsi jak
        zapewne wiesz opylili Mutombo dostajac do skladu n-tego PG. Maja obecnie Pargo,
        F.Williamsa, Hinricha, Gordona i Wilksa. Do tego jeszcze ten Duhon, ktorego
        narazie nie podpisali. Mowie sie, ze albo wysla go do Europy, ale sprzedadza.
        Szukaja ponoc wysokich. Kup - spusc tego Cooka za duet Pargo-Duhon. Ryzyk-
        fizyk - bedziemy grac rookiem. Za to niezlym w defensywie. Pargo tez jest cool
        wsparciem. I za 3 rzuci ;-). Trzeba by tylko splawic Jumaina jeszcze (nawet
        zwolnic) i bedzie miejsce na 2PG i jeszcze Malone`a (jakby co).
        • Gość: Wilt Re: Lakers-raport 09.09.2004 IP: 62.29.137.* 09.09.04, 15:33
          Malone’a kuszą ostro również Wolves... Miejmy nadzieję, że nie da się skusić i
          wróci do nas, gdzie będze starterem. Kontrakt może posłużyć mu jako emerytura,
          już o tym pisaliśmy, ale jeśli będzie się czuł na siłach, równie dobrze może
          dosłużyć go do końca; pamiętajmy, że wciąż zależy mu na rekordzie punktowym.

          Pewna niekonsekwencja; jeśli nie obchodzą Cię gracze tego kalibru, to czemu tak
          zależy Ci na Douthicie? ;-) OK, niecho sobie będzie lub nie, ja w każdym razie
          żałuję, że nie mamy kolejnego prawdziwego PG (a B. Knighta w międzyczasie
          zgarnęli Bobcats..). Czekamy więc na jakiś trade, który skład ostatecznie
          wyjaśni (może w wolnej chwili poeksperymentuję przy trade checkerze).

          Cholera, deal z Bulls, o którym pisałem, odpadł, mają teraz dużo SG (przy czym
          wzmocnili nieco Houston Górą Mutombo), a tłok na PG rozwiążą wysyłając Duhona
          do Europy.

          Szanse Lakers. Ja też już o nich pisałem – środek tabeli playoffs, ok. 50
          zwycięstw, 2. runda – więc chyba nie różnimy się szczególnie w przewidywaniach.

          Żeby wzmocnić shooting, Pacers pozyskali już S. Jacksona za Harringtona i on
          jest następcą Reggiego. Dlatego, moim zdaniem, nie powinni dokonać i nie
          dokonają wymiany Artest – Peja; sens miała zamiana tylko 1 z ich
          defensorów/slasherów na shootera, nie obu, co zbyt drastycznie zmieniłoby
          oblicze zespołu.

          Co do Pistons, u wszystkich – rzecz jasna i u mnie – kiedy już zostali
          mistrzami, daje się zauważyć proces nie tylko doceniania ich, ale nawet
          przeceniania (tak jak są już powszechnie faworytami co do obrony tytułu, jak
          Lakers w 2003 i Spurs w 2004 – wszyscy wiemy, jak się to skończyło. Faworytami
          są, owszem, ale nie wyraźnymi). Ale nie przesadzajmy; o mało nie wyeliminowali
          ich Nets z kontuzjowanym Kiddem (co nawiasem mówiąc jest wyraźną wskazówką dla
          nas przy budowie zespołu; silniejsi defensywnie i pod koszem i tak od nich nie
          będziemy i rywalizując z nimi na tym polu, grając wolno, przegramy, jak
          zrobiliśmy to wcześniej, gdy Jax znów niewolniczo trzymał się trójkątów, i
          zrobili Pacers. Natomiast większe kłopoty Detroit miało z grającymi szybko, z
          kontry Nets i Bucks; i tak z nimi należy grać, bo defensywnie mogą pokonać ich
          tylko Spurs). U nas też sądzę, że wystarczyłby brak kontuzji Malone’a i
          Horace’a i byśmy wygrali. Ale cóż…

          Prognozy nt. Kidda w wykonaniu nas obu są tym, czym są – prognozami, natomiast
          już wspomniałem, że z różnych przyczyn nie ma sensu planować w zbyt długiej
          perspektywie. Tak krótsza – bycia 1 z faworytów w walce o mistrzostwo przez 3 –
          4 lata – zupełnie by mi wystarczyła, a z zapełnieniem ławki jest zawsze
          mniejszy problem niż ze starterami, a tym bardziej gwiazdami. Jeśli Twoim
          zdaniem Kidd nie jest nam potrzebny przy Kobem (ja tak nie uważam; czy np. West
          nie był potrzebny przy Baylorze? A przecież byli podobniejsi niż tamta dwójka),
          to tak samo byłoby przy również Shaqu – natomiast choćby zupełna zmiana naszego
          stylu gry, która teraz nastąpi, na pasujący do Kidda, dla mnie decyduje o tym,
          że właśnie teraz byłby on szczególnie potrzebny.

          Ale to już rozważania w tej chwili czysto teoretyczne. Teraz, po oczyszczeniu
          Kobego i zakończeniu olimpiady, już nie mogę doczekać się początku sezonu i
          pognębienia wszystkich haters twierdzących, że nie awansujemy nawet do
          playoffs! ;-)

          Pzdr

          P.S. Już po napisaniu powyższego pojawił się Twój nowy post. Wnioski personalne
          mamy zbieżne: czemu nie?
          • Gość: Wilt Re: Lakers-raport 09.09.2004 IP: 62.29.137.* 10.09.04, 12:19
            Interesujący pomysł na backup PG: Antonio Daniels z Seattle. Przeciwieństwo
            Atkinsa, więc powinni dobrze się uzupełniać. Może być dostępny za scrubs i
            draft picks.

            Pzdr
            • Gość: calagan Re: Lakers-raport 09.09.2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.09.04, 14:13
              Jeśli Malone mysli powaznie o tytule, to SAS jest jedynym kontr-konkurentem dla
              nas (oczywiście nie wymieniam tu Lakers ze względu na walkę o tytuł). A rzekomy
              wzrost zainteresowania Wolves już został zdementowany przez nich samych. A
              dzisja jeszcze dochodza wiadomosc z gazetek, ze raczej zostanie w LA. Dodatkowo
              okazalo sie, ze dzieciaki posyla do szkoly w LA.

              Ja Douthita rozważałem do Lakers zanim dokonali tradu z Celtami. Bo ta
              transakcja rozwiązała kwestię zmiany dla Vladka i ewentualnego wzmocnienia PF.
              Teraz jeśli by Mailman nie przybył, to optuje ponownie za Clarkiem. Wciąż jest
              dostepny i jako zmiennik zarówno na PF i C będzie OK. Lepszych trudno znaleźć.

              W kwestii tradu? Pokombinuj nad czymś takim. Ostatnio kolejny PG z najwyższej
              półki jest niezadowolony – Baron Davis. Wymysliłem taki trade:
              Udział bierze Lakers, Nets i Hornets.
              Lakers --> Grant, George, Jones
              <
              • Gość: Wilt Re: Lakers-raport 09.09.2004 IP: 62.29.137.* 16.09.04, 16:33
                Nie chcę wywierać wrażenia, że to rewanż za Twoją krytykę Kidda ;-), ale
                pozyskanie Barona mnie się z kolei nie podoba. To gość, który JEDNOCZEŚNIE miał
                celność z gry poniżej 40% (w tym za 3 niewiele powyżej 30%, a w próbach za 3
                był pierwszy w lidze – przebił Walkera!) i z wolnych poniżej 70% - niezłe
                osiągnięcie, wśród choć trochę liczących się graczy chyba bez precedensu. Przy
                tym dużo strat. Zdrowie ma gorsze niż Kidd (problemy z plecami i nadwagą), więc
                cóż nam z tego, że jest młodszy? Kłócił się z Mashburnem. Ponadto to shoot –
                first PG, czyli znacznie gorsze uzupełnienie duetu Kobe - Odom (już Payton by
                do nich bardziej pasował) niż będący pass – first Kidd. Dlatego co do BD (który
                oczywiście ma też zalety; np. nieźle kiedyś w playoffs zrobił T – Maca :-))
                raczej pasuję. Wolę też nie pozbywać się BG, szczególnie gdy nie mamy jeszcze
                Malone’a – to nasi jedyni twardziele pod koszem.
                Jeszcze miałem 1 pomysł na PG, ale zapomniałem :-), a muszę już lecieć. Może
                jutro sobie przypomnę.
                • Gość: calagan Re: Lakers-raport 20.09.2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.09.04, 15:11

                  Bez przesady Wilt - to tylko dyskusja - i to dwoch kibicow Lakers, a nie
                  wymiana pogladow z Sugar`owem ;-).
                  A o co sie klocil z Mashem? Czy nie o to, ze Jamal wszedl do skladu w trakcie
                  sezonu i raptem chcial powrocic na pozycje lidera strzelckiego, choc miejscowka
                  ta byla od poczatku sezonu zajeta? Ja licze, ze chcac osiagnac sukcesy
                  zespolowe, majac i tak gwarantowana fure kasy na dlugie lata, spokojnie
                  przyjmie role 2/3 w zespole, z ktorym ma powazne szanse cos osiagnac. Problemy
                  z plecami moze i ma, ale gra. Kontuzja Kidda to zdaje sie cos takiego jak mial
                  ostatnio Webber, a ten kiepsko prezentowal sie po powrocie na parkiety. Pomijam
                  kwestie, ze dopiero w grudniu Kidd bedzie zdrowy. Granta tez mi szkoda
                  (zwlaszcza, ze i Mailman ma klopoty zdrowotne), ale na jego miejsce zdarzymy
                  jeszcze jakiegos walczaka podkoszowego sciagnac. Z dobrym PG jak wiadomo mamy
                  powazny problem.

                  A teraz cos, o czym napewno czytales, czyli Boston-Lakers trade part II. Ponoc
                  znow kupujemy Banksa. Tym razem dajemy Waltona i George`a za Marcusa i Yogi
                  Stewarta. Czyli uplynniany nadmiar SF w zamian za Banksa i 5mln w przyszlym
                  roku. Generalnie trade OK, ale... Troche sie boje tego, ze Celtowie tak latwo
                  sie pozbywaja tego swojego PG (choc przeciez maja niewesola sytuacje na
                  rozegraniu). Oby jedyna zaleta Marcusa nie okazala sie defensywa. Devean`a
                  wcale nie zaluje. Rok temu napisalem, ze albo sie przelamie i zajmie miejsce
                  Foxa w piatce i bedzie gral na rownym poziomie, albo jest stracony. Odpowiedz
                  jest jasna. Luke`a mi szkoda. Bardzo podobala mi sie jego gra. Boje sie, ze jak
                  pojdzie gdzies, gdzie dostanie minuty, to naprawde pozalujemy jego odejscia.
                  Moze za rok go sciagnal spowrotem... Yogi to mieso armatnie. Mozna go
                  zatrzymac, lub spuscic. Kontrakt konczy sie za rok, wiec bedzie to bez
                  znaczenia.

                  Nieco wczesniej byla wiadomosc, o zainteresowaniu Lakers Bucknerem. Jest
                  znakomitym defensorem. Pomyslalem, ze mogliby go wziac jako czlowieka do zadan
                  specjalnych, czyli rozgrywa Atkinsa, ale na jakis czas wchodzi Greg, aby
                  zatrzymac PG rywala, a rozgrywaniem zajmuje sie Kobe. Lepsze to niz Butler na
                  PG.
                  • Gość: Wilt 30.09.2004 IP: 62.29.137.* 30.09.04, 12:24
                    Wiadomo, że między fanami Lakers to po przyjacielsku ;-) – ale i z Sugarem to
                    raczej przyjazne przekomarzanie się. OK, w konflikty Barona nie chcę już
                    wnikać – do wątpliwości co do jego pozyskania starczą mi powody czysto sportowe
                    (co nie znaczy, że gdybyśmy go dostali, nie zacząłbym wyszukiwać jasnych stron
                    tej sytuacji :-)). Na razie jednak Baron pewnie zostanie, a jeśli nie, to
                    pójdzie za VC, a dla nas znacznie bardziej realistyczna jest ta wymiana Walton,
                    Devean – Banks, Yogi. Trudno jej nie przyklasnąć (można nawet dorzucić jakiś
                    pick z 2. rundy). Wprawdzie lubię i cenię Luke’a (zresztą w ogole jest
                    popularny wśród fanów), ale z Lamarem i Caronem jego szanse na znaczący playing
                    time są mniej niż nikłe. To samo dotyczy George’a, który teraz nie byłby chyba
                    nawet bardziej przydatny niż młody Walton, za to droższy. Stewart to mięso
                    armatnie (choć może przynajmniej pozwoli się pozbyć Douthita – wiem, że się go
                    przyczepiłem ;-)), ale najważniejszy byłby oczywiście powrót do oryginalnej
                    idei i pozyskanie Banksa jako broni przeciw Parkerom, Bibbym czy nawet
                    Billupsom. Mamy grać szybko i z kontry – to wymarzony do tego zawodnik. Z nim w
                    składzie możemy wystawić w razie czego defensywną „5” Banks – Kobe – Butler –
                    Malone – BG… niech ta wymiana się spełni! Tylko problem w tym, że Ainge może
                    czekać na potwierdzenie GP, czy łaskawie zagra w Bostonie; pozostaje nam liczyć
                    na chciwość tego drugiego. :-)
                    Buckner byłby do zaangażowania swoją drogą, mimo tego dealu, a raczej dzięki
                    niemu, bo tylko wtedy uniknęlibyśmy już naprawdę rekordu wszechczasów w
                    wingmanach. Raczej jednak pójdzie do Nuggets (dla których to lepsza opcja niż
                    powrót Drexlera: choć to podobno plotki i Clyde nie chce wydurniać się a la
                    Jordan), ale dla mnie to mniej ważna kwestia: chcę Banksa!
                    Kontuzja Divaca: szkoda, ale w większości ma objąć tylko czas training camp.
                    Gorzej, że kwestia Malone’a wciąż pozostaje nierozstrzygnięta, bo nie wiadomo
                    definitywnie, jak z jego zdrowiem.

                    Pzdr

                    P.S. Znowu się wysiliłem nt. Wilta ;-). Daj znać, czy będzie Ci się chciało to
                    przeczytać, bo czasem mam niemiłe poczucie, że piszę sobie a muzom.
                    • Gość: Wilt 14.10.2004 IP: 62.29.137.* 14.10.04, 17:21
                      No tak…może czas na mały update. Malone zachowuje się honorowo i nie chce
                      wracać, póki nie będzie w pełni formy; może powróci po All-Star break? Na
                      playoffs? W przyszłym sezonie? Nigdy? Musimy więc radzić sobie bez niego.
                      Przemknęła myśl o daniu szansy Eddie Griffinowi, ale idzie do Wolves; osobiście
                      byłbym za nim, bo choć pewnie nic by nie wyszło, ryzyko byłoby nieduże
                      (podobnie jak przy Tskitiszwilim). Ale nawet w najlepszym scenariuszu byłby
                      tylko role player (a propos role players: Douthita też ma nie być w tym
                      sezonie), a my musimy się zastanowić co do startera na PF: BG czy Odom? Chyba
                      zwycięży ta druga opcja; Brian będzie miał dość roboty z zastępowaniem Divaca,
                      nawet biorąc pod uwagę Mihma, a Odom na czwórce oznacza rozładowanie tłoku na
                      trójce. Zresztą i z nim na PF oraz Butlerem jako startującym SF dokonałbym tej
                      wymiany Banks, Stewart/George, Walton; do zastępowania Butlera wystarczyłby
                      Jumaine Jones oraz fragmenty, jakie na tej pozycji będą spędzać Kobe, Rush
                      oraz – wciąż – Odom. Ale wygląda, że trade z Celtics jednak nie dojdzie do
                      skutku (powód, żeby się wkurzać na GP, przez którego nie mamy Banksa, a który
                      jednak, jak można było oczekiwać, doszedł do wniosku, że nie zrezygnuje z kasy
                      Bostonu – nie mógł zrobić tego wcześniej?!). Na trzeciego PG pójdzie ktoś tani:
                      Bobbitt albo, co robi się bardziej prawdopodobne, niejaki Tierre (MVP NBDL – ho
                      ho! ;-)).

                      Mieliśmy już przedsmak tego, co wyszło z tego nowego składu i jego ciężkich
                      treningów, ale tylko częściowy, bo w obliczu nieobecności Butlera, Divaca, B.
                      Granta, Deveana i Waltona (cholera, plaga kontuzji) porażka 7 punktami z
                      będącymi tylko bez Murraya Sonics niewiele mówi i konkluzje też mogą być tylko
                      częściowe. Drużynowo za dużo było strat i w 2. części meczu słabej obrony.
                      Indywidualnie doskonale zagrał przypakowany latem Kobe (35 pkt. przy
                      skuteczności 13/21 to dobry początek niweczenia nonsensów, jakoby jego wyniki w
                      ataku bez Shaqa miały ucierpieć), który wyróżniał się także w obronie,
                      pozytywnie zaskoczyli Mihm i Jumaine defensywą oraz Tierre podaniami, w ataku
                      niezły był też Sława. Niestety słabo zagrał Odom i dlatego poza Kobem nie
                      bardzo kto miał odgrywać znaczącą rolę w ataku. Vujacicowi dużo jeszcze brakuje
                      do rywalizowania w NBA: w tym sezonie więcej playing time powinien zobaczyć
                      Tierre.

                      Pzdr i napisz, czy jednak znalazłeś czas na moją ostatnią rundę o Wilcie! ;-)
                      • humbak Re: 14.10.2004 15.10.04, 09:10
                        Biorąc pod uwagę ostatnie przygody Griffina, to zbytnio nie przydałby się on
                        Lakers. Najsensowniejsze zdaje się przestawienie Odoma na PF. Z atleycznym
                        Butlerem i Divacem mogliby jakoś sobie radzić. Co do Kobe'go to on chyba nie
                        miał zbyt groźnego obrońcy przeciw sobie w tym meczu?
                      • Gość: calagan Re: 14.10.2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.04, 16:50
                        Jestem w trakcie czytania. Ciekawe, ale nie oczekuj, ze zabiore glos w
                        dyskusji. Nie sledzilem jej od poczatku, a w srodku nie bede sie pakowal. Poza
                        tym wychodze z zalozenia, ze fani Jordana z innymi spierajac sie moga dlugo i
                        namietnie, a i tak jeszcze nie widzialem, zeby ktos zmienil swoje zdanie. Caly
                        pozytek z tego typu dyskusji, to poznawanie historii ligi.
                      • Gość: calagan Re: 14.10.2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.04, 23:02

                        W tekcie, ktorego nigdy nie opublikowalem, pisalem juz o Douthicie. Gra w
                        Belgii.
                        Malone zapowiedzial, ze wroci do LAL ... jesli wogole wroci do NBA. Honorowo,l
                        czy nie - nie mamy go, a to spore oslabienie (choc wlasciwie nie mielismy go,
                        wiec jakie oslabienie?).
                        Cziki byc moze jeszcze do nas przyjdzie. Tzn wierze, ze jak Kup zobaczy braki
                        na pozycjach silowych, to zmontuje jakis trade i poswieci nawet Rusha, aby
                        wzmocnic pomalowane. Szkoda, ze Nene pogodzil sie z rola zmiennika. Przez
                        moment mialem ochote oddac im Butler w zamian. Chyba byloby warto.
                        Na PF mimo wszystko postawilbym na Granta. Z prostego powodu - na zmiennika
                        dla Vladka - o ile ten bedzie zdrowy - Mihm zupelnie wystarcza. Nie
                        potrzebujemy tam dodatkowo pchac kolejnego walczaka. Moze awaryjnie, na krotkie
                        momenty, ale glownym zmiennikiem powinien byc Chris. Odoma szkoda, bo to jedna
                        z niewielu przewag jaka dysponujemy w skladzie. Fakt, rozladowalby tlok na SF.
                        Ale poki co, to George i tak nie zagra do konca roku (ma wrocic dopiero kolo
                        polowy grudnia, a jak znam zycie termin jeszcze sie przesunie).
                        Wymiana z Celtami chyba jednak umarla - szkoda. Zmiennikiem Atkinsa, ktory tak
                        BTW w pierwszym meczu zagral piach, bedzie Tierre Brown - byly podopieczny
                        Tomjanovicha z Rockets. Bobbit zadnym PG nie jest, a Sasha bedzie wiecznie na
                        IL (i to nawet nie pierwszym do aktywowania). Martwie sie zapowiedziami skladu
                        tylko 14 osobowego. Tzn, ze albo wywala nawet tego Browna, albo nie pozyskaja
                        nikogo pod kosz, albo wywala Bobbitta. Tego ostatniego mozemy potem zalowac,
                        jak zdecydujemy sie wymienic za kogos powiedzmy Rusha.
                        Mecz z Seattle mimo wszystko troche mnie zaniepokoil. Z 2 powodow. Po pierwwze
                        Kobe troche za duzo rzucal. Ja wiem, ze Odom gral beznadziejnie w ofensywie, a
                        potencjalna trzecia strzelba ogladala mecz z trybun, ale mimo wszystko. Lepiej
                        bylo przegrac wyzej, ale zmusic Koba do wiekszej ilosci podac itp. Druga bardzo
                        zla rzecza jest oczywiscie rozegranie. Atkins, Brown, Sasha - kompletnie nic
                        nie zagrali. Kobe nie zalata wszystkich dziur. Musi chyba jednak Kupchak
                        pomyslec nad czyms. Ma 2 zadania - PG i gracz podkoszowy. Jak to zreobi, to
                        bedzie Wielkim Kupem.
                        • Gość: calagan Re: 19.10.2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.10.04, 18:10

                          Za nami juz drugi mecz - mam nieco wiecej danych na jego temat - i niestety
                          nie sa one zbyt optymistyczne. Oto relacja od goscia, ktory widzial mecz w TV:

                          forum.e-basket.pl/viewtopic.php?
                          t=16508&sid=c4c5aec3e14532b78ad019e6022c53be

                          Wynika, ze na PG jest tragicznie. Pod koszem narazie ujdzie w tloku, ale i tak
                          IMO ktos duzy przydalby sie - kto jeszcze zostal? Blount, Boumte-Boumte i ...
                          Clark. Moze jednak wezma go??
                          • Gość: calagan Re: 19.10.2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 17:36

                            I rozstrzygnij moze wreszcie konkurs o Rockets ;-).
                          • Gość: L22W-wa Re: 19.10.2004 IP: *.acn.waw.pl 21.10.04, 21:19
                            Nie chcę Cie martwić Calagan, ale Bumczaj-Bumczaj już od mniej więcej miesiąca
                            jest w Spurs /devil:/
                            • Gość: calagan Re: 19.10.2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.10.04, 13:18

                              Fakt, kompletnie o tym zapomnialem, ale i tak watpie, aby sie tam utrzymal.
                              • Gość: L22W-wa Re: 19.10.2004 IP: *.acn.waw.pl 23.10.04, 19:31
                                Zawsze możecie liczyć na to, że Chicago zwaivuje C-Tryba... Trochę poweru pod
                                koszami za Mihmem, Grantem i Divacem zawsze się przyda.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka