Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    chcę kupić narty ;)

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.10, 01:32
    Witam,
    jestem początkującą narciarką (drugi sezon). Chciałabym zainwestować we własny
    sprzęt i właściwie na tym mogłabym zakończyć wątek;)

    jakie narty kupić? Jak je kupować? (Nie mam pod ręką doświadczonego
    narciarza). Nowe, stare...?
    Znalazłam coś takiego, ale troche
    drogie...www.head.com/ski/ski.php?region=pl&tag=women&id=2089

    Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi.
    Obserwuj wątek
        • jeepwdyzlu Re: chcę kupić narty ;) 05.01.10, 10:39
          ten head którego wskazaŁAS - to nowa technologia...
          pewnie są tego warte..
          z drugiej strony - w tym budżecie kupujesz dobre volki, atomici czy
          blizzardy..
          Na pewno mozna kupic dobre deski również nieco taniej. Poszukaj
          modelu zeszłorocznego - ale nie w makro, tylko w specjalistycznych
          sklepach..
          jeep
          • ortodox Re: chcę kupić narty ;) 05.01.10, 12:37
            jeepwdyzlu napisał:

            > ale nie w makro, tylko w specjalistycznych sklepach..
            -------------------------
            Całkiem spokojnie możesz nie przejmować się tą sugestią.
            Od wielu lat kupuję sprzęt narciarski w Makro.
            Żadnych problemów. Raczej ostrożny bym był przy zakupach internetowych, a szczególnie z allegro sprzętu używanego.
            pozdro.
            • Gość: macias Re: chcę kupić narty ;) IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.10, 10:57
              do Jozzo i ortodox : moi Drodzy, czy moglibyście założyć sobie jakiś nowy wasz tylko wątek, bo z tego zrobiliście totalny smietnik, przemądrzacie sie jeden przez drugiego, jednego ciężko przeczytać bo pisze z daleka i nie pamieta polskiego, drugi co i rusz szuka "wyzwań" i łapie za słówka tego pierwszego.... jak dzieci w przedszkolu, a wątek jest praktycznie do kosza, z początkowej nauki teraz zrobił się syf... załózcie sobie jakies swoje forum dyskusyjne i będzie lepiej, a nie zasmiecajcie ogólnego, bo przeczycie sami sobie
              • jabolkn Re: chcę kupić narty ;) 12.01.10, 11:17
                Gość portalu: macias napisał(a):
                > do Jozzo i ortodox : moi Drodzy, czy moglibyście założyć sobie jakiś nowy wasz
                > tylko wątek, bo z tego zrobiliście totalny smietnik, przemądrzacie sie jeden pr

                wiesz macias, oni poprostu bardzo długo nie byli na nartach
                • Gość: macias do Jozzo i ortodox IP: 77.255.83.* 12.01.10, 21:08
                  zgadzam się ;-), przynudzają teorią, gdzie jeden przeczy drugiemu, widać że brakuje im praktyki i to bardzo. niech jadą niepowodzenia życiowe odreagowac na stoku ....
                  .......

                  wkleję jeszcze raz bo wczesniej źle zatytułowałem :
                  do Jozzo i ortodox : moi Drodzy, czy moglibyście założyć sobie jakiś nowy wasz tylko wątek, bo z tego zrobiliście totalny smietnik, przemądrzacie sie jeden przez drugiego, jednego ciężko przeczytać bo pisze z daleka i nie pamieta polskiego, drugi co i rusz szuka "wyzwań" i łapie za słówka tego pierwszego.... jak dzieci w przedszkolu, a wątek jest praktycznie do kosza, z początkowej nauki teraz zrobił się syf... załózcie sobie jakies swoje forum dyskusyjne i będzie lepiej, a nie zasmiecajcie ogólnego, bo przeczycie sami sobie
            • jeepwdyzlu Re: chcę kupić narty ;) 05.01.10, 15:18
              teraz jest najgorszy (z Twojego punktu widzenia) moment na kupowanie
              nart...
              przeceny, wyprzedaże - były w pazdzierniku i listopadzie..
              Teraz mamy srodek sezonu..

              a uwagą ortodoxa:
              Całkiem spokojnie możesz nie przejmować się tą sugestią.
              Od wielu lat kupuję sprzęt narciarski w Makro.
              Żadnych problemów
              -----------------------
              mozesz sie całkiem spokojnie nie przejmować :-))

              Pozdrawiam
              jeep
            • Gość: o_andrzej Re: chcę kupić narty ;) IP: *.cyf-kr.edu.pl 05.01.10, 15:25
              Potwierdzam zdanie Ortodoxa. Makro ma niezla i tania kolekcje sprzetu dla
              poczatkujacych i sredniozaawansowanych. Duzo lepsza niz Decathlon. Trudno
              powiedziec czy sa to narty tegoroczne czy zeszloroczne, bo na ogol sa
              niekatalogowe, czyli nie znajdzisz ich w oficjalnym katalogu firmy. Ale to nic
              nie znaczy, bo narty sa robione specjalnie dla sieci Makro - troche odchudzone w
              stosunku do katalogowych, ale i tak dobre. Wez ich katalog, popatrz w dziale
              lady i wybierz cos dla siebie. W granicach 700-800 zl znajdziesz calkiem
              porzadne narty dla sredniojezdzacych pan.
              • Gość: Jozzo Re: chcę kupić narty ;) IP: *.tor.primus.ca 05.01.10, 18:15
                Wszyski panie w moim otoczeniumowia ze narty dla pan to narty televizyjne tzn
                dober do tv a nize za dobre nas stok.
                Ponic sa mocno ochudzone co tlumacy siena duza stagnacje w postepach.
                Postem w wymaga jazdy na nartch lekk powyzej wlasnych mzoliwosci.
                Oczywiscie to bardzo subiektywan ocena nie mniej wydaje mi sie dosc znaczaca.
      • Gość: Jozzo Re: chcę kupić narty ;) IP: *.tor.primus.ca 05.01.10, 16:18
        Pojedz w tym sezonie z dora szkloa narciarska i wedz na poziom zaawansowany [ z
        dogra szkla to mozliew]
        Jadac wypozyc narty bardziej zaawansownae bedzie ci latwij podniesc poziom
        jazdy. I kup cos po sezonnie lub na poczatku nastepnego ale juz bardziej
        zaawansowane
        No chyba ze zadko jezdzisz i chcesz sie wozic jeszcze przez nastepnych pare sezonow.
        • jeepwdyzlu popieram jozzo 05.01.10, 16:26
          w całej rozciagłości
          uważam że dla początkujących najlepsze rozwiązanie to wypożyczać a
          kupić coś nieco bardziej ambitnego po sezonie, dwóch, trzech...
          jeep
          • ortodox Re: popieram jozzo 05.01.10, 17:33
            Skąd w Was to przeświadczenie, że dziewczyna chce być zawodniczką ;)
            Ma już pierwszy sezon za sobą, pewnie na pożyczonych nartach. Załapała bakcyla i mieć własne narty. To całkiem naturalne u normalnych ludzi. Korzystanie z wypożyczalni podraża tę przyjemność i wcale nie przyspiesza podnoszenia umiejętności, podobnie jak używania w stadium początkującym nart zaawansowanych, co z konsekwencją lepszej sprawy lansuje wciąż Jozzo, a Ty Jeep, po nim małpujesz. Weźcie sobie na wstrzymania panowie i sami skorzystajcie z wypożyczalni, oraz skoczcie na jakieś kursa. Może wyniesie Was to na nieco wyższy poziom zaawansowania ;)
            pozdrawiam serdecznie :))
            • Gość: Jozzo Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 05.01.10, 18:06
              Drogi Ort,

              Ja wiem ze ty masz silen tendencje asekurantskie ale w sumie chba zle do tego
              podchodzisz.
              Widzisz narty to piekna sprawa ale niebezpieczna. Wiez majac odrobine zdrowego
              rozsadku i dbajac odrobine o swoje bezpieczenstwo [ tak uwazam i tak stosujemy w
              rodzinie] trzeba szybko zadbac o w miare wysokie umiejtnosci posugiwania sie
              sprzetem narciarskim.

              Zasada jest prosta im szybciej wejdziemy na wyzszy posiom umijetnosci tym
              bezpieczniej bedzie sie nam jezdzic na nartach.
              [ wchodza tu w gre same umiejtnosci jak i to ze im lepiej jezdzimy tym zadziej
              przebywamy na stokach dla poczatkujacych czy srednio raczkujacych narciazy gdzie
              naprade bywa niebezpiecznie]

              To tylko od nas samych zalezy jak sie do tego ustawimy.
              Naprawde warto poswiecic pierwsze dwa sezony [ dla wiekszosci powinno to
              wystarczyc aby wejsc na poziom zaawansowany] oczywiscie przy odrobinie dobrej
              woli i zaangazowaniu. Potem to juz tylko szlifowanie formy i sama przyjemnosc i
              to zacznie bspieczniej niz zatraymanie sie na poziomie sredniego raczkowania.

              No ale to moje 3 grosze na ten temt [ subiektyne ale za to sprawdzone na
              rodzinie i otoczeniu]

              Zdorwka [ kaski i ochraniaczenie zastapia umiejtnosci podobnie jak zimowe opny
              w wyparawch zimowych. [oczywoscie pomoga w jakims tam stopniu i w szczegolnych
              przypadkach ale nie zastapia
              • ortodox Re: popieram jozzo 05.01.10, 18:47
                Zdecydowanie masz rację pisząc, że lepiej umieć, niż nie umieć.
                Jednak spokojnie i bez pospiechu. Podnoszenie poziomu zaawansowania to proces stały i nigdy nie skończony. Bezpieczeństwo na stoku to nie tylko umiejętności. To przede wszystkim świadomość własnych umiejętności i możliwości, oraz dostosowanie wyczynów do tych właśnie i warunków na stoku. Równie dobrze można połamać się na stoku będąc na najwyższym stopniu zaawansowania, jak podczas pierwszych kroków. Rozwaga i systematyczna praca nad kondycją i umiejętnościami, oraz odpowiednio dobrany sprzęt do umiejętności, to podstawy bezpieczeństwa na stoku. Czego wam wszystkim mili moi życzę.
                pozdro.
            • Gość: Jozzo Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 05.01.10, 18:41
              troche jestem uziemony tej zimy nie mniej nie przesadzaj z tym wypozyczanie. Jak
              Jezdzilem w wkiksze gory to czesto wypozyczalem na miejscy odpowiednie narty na
              tamtejsze warunki ]mid fat a czasmi co prawda zadku ale nawet fat] Przeciez
              oprocz masoki na ktorej nie da sie jezdzic sa w wypozyczalniach narty leprzesz a
              nawet dober - warto takich sprobowac zanim sie cos kupi.
              No to by bylo na temat wypozyczalni.Co do wzta se kursa to przez ajkis 15 w ski
              patrolu mielsmy zawsz na poczatku sezonu cos w rodzaju trenigow, kursow, i co 3
              lata pelnej evaluacji ze zdawaniem egzaminow recertyfikacyjnych itp co w sumie
              pomaga duzo utrzymac sie na odpowiedznim poziomie Korekta nikomu jeszcze nie
              zaszkodzila. Jezdzac czasmi na off piste [snowkat's skiinig ] to tez bywalo cos
              w rodzaju moze nie tyle kursu ale blisko tego.

              Wiec nie rozumiem czemu odwodzisz dziewczyne od kursow leprzych nart i
              podoszenia umiejstnosci narciarskich.
              • ortodox Re: popieram jozzo 05.01.10, 20:01
                Widać Jozzo, że Twoje kursa niekoniecznie przyniosły spodziewane rezultaty ;) Jednak nikogo nie odwodzę od podnoszenie umiejętności. Po prostu uważam, że jest to proces permanentny i skończenie tego czy innego kursu jeszcze nic nie oznacza. Jest to proces, który nie kończy się po 2 czy 3 sezonach, więc należy podejść do niego równie spokojnie co systematycznie. Nie można jednak spędzać na kursach i szkoleniu całego czasu, jaki możemy poświęcić na narty. Trochę przyjemności i radości z już nabytych umiejętności można czerpać niemal od początku, czego życzę wszystkim początkującym. Przyjemność z posiadania własnego sprzętu narciarskiego jest też nie do przecenienia i wcale nie muszą to być narty za 2000zł . Właśnie własne nary, wciąż te same o tych samych własnościach i perfekcyjnie przygotowane, pozwalają na szybsze postępy i skupieniu się na szlifowaniu techniki.
                szacun :)
                • Gość: Aga Re: popieram jozzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.10, 21:22
                  Oj muszą !oczywiście zdaniem Jozzo.A ja mam salomonki za 699zł i buty za 400zł
                  kupione po sezonie byłam z nimi w Arabbie i wybieram się do Livingo i nikt mnie
                  nie wytykał palcami .Natomiast zastanawiam się nad nową kurtką bo ta co mam się
                  nie sprawdziła nie dość że biała(po jednym dniu widać bród)to i niezbyt ciepła
                  ,teraz już wiem żeby nie kupować 4F pomimo że Adaś nielot Małysz tak ich broni,a
                  Justyna Kowalczyk powiedziała że syf i ja ją popieram.
                  • Gość: Jozzo Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 05.01.10, 22:59
                    Nic nie musisz ale mozesz i to tylko towja wola wiec nie insunuj
                    jakiejs mojej apodektycznej postway. Na poczatku tansze wyjady z dobrym
                    instruktorem dadza ci wiedej radoaci w calym oczekujacym cie zyciu. Moja sugesti
                    twoj wybor wiec Odpusc i spoko Zyjemu ponoc w wolnym swiecie wiec relaks ciesz
                    sie zyciem bez niepotrzebnych emocji.
                    Zycie skada sie w wyborow co sobie wybirzemy [wlacznie z rzadem,szkolami itp ]
                    tak na sie zycie potoczy
                    Wiec wez pare glebokich oddechow i odpusc sobie jutro bedzie lepiej [ponoc]
                • Gość: Jozzo Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 05.01.10, 22:51
                  Tak naprawede analizujac skadnie towich zdan to ona tez nie jest prelka polszczyzny.
                  Kochana ja pisze po polsku tyle ile na tym forum od 20++ lat i jeszcze pisze.
                  Dziecko napisz cos co bedzie mailo tyle tresci i wiedzy co moje teksty a ja
                  chylac czola przed toba wroce do niedzielnej poslkiej szkoly bo takie pewnie tu
                  jeszcze sa.

                  Dosiego Roku szczebiotko wraz z najserdeczniejszymi zyczeniami fachowych pelnych
                  pro tresci tektow.
                  No i nieustaje zyczenua duzo zdrowka i usmiechu.
                  ps.
                  Wraz prosba o wybaczenie mi kaleczenia jezyka ojczystego prosze cie rzuc jakim
                  linkiem na twoje tekst
                  • ortodox Re: popieram jozzo 06.01.10, 00:20
                    Jozzo, ale tu raczej chodzi o staranność w pisaniu, nie o błędy, które przecież zdarzają się każdemu. Twoja wieloletnia emigracja nie może tego tłumaczyć. Po prostu przeczytaj co napisałeś i popraw zanim wciśniesz "wyślij". Tak będzie lepiej dla czytających bogatą treść, którą nam tu przesyłasz zza oceanu ;)
                    pozdro.
                    • Gość: Jozzo Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 06.01.10, 04:54
                      No tak ednych rozgrzeszasz [kazdy robi bledy ] Innych za probe utrzymania
                      polskosci pietnujesz.
                      OK spadam na jakis czas No bo nie moge zrozumiec ze ludzie po maturze czynnie
                      na codzien uzywajcy jezyka ojczystego robia bledy i jednym tchem wybaczaj sobie
                      stawiajac pod pregiezem tych co w pocie czola kradnac czas rodzine i otoczeniu
                      proboja utrzymac resztki polskosci.
                      So long moj trolloxie
                      • Gość: Aga Re: popieram jozzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 18:01
                        No rany tylko się nie popłacz,a ożeniony jesteś z polką ? czy inna narodowość
                        ?Bo jak z Polką to w domu chyba nie mówicie po angielsku? A może mówicie ? A
                        największe problemy z zapominaniem języka to mają Ci co są najkrócej potem ta
                        pamięć wraca więc się nie przejmuj :)))Ja zapomnieć co chcieć powiedzieć ten
                        wasz język oł sorry nasz taki być trudny ja już tu jest tu weeks i prawie
                        zapomnieć jak się mówi po polsku.
                        • Gość: Jozzo Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 06.01.10, 18:48
                          Zacietrzewiasz sie i zacznasz pisac ronie niewyraznie - z kim jestm hmm co to ma
                          do rzeczy bo teroretycznie rzecz bioroac to co jesli polka to mamy sobie pisac
                          zamiast rozmawiac - Relax przelac sie ze swoja krucjata na tych co z maturami
                          sadza bledy oroto i stylistyczne
                          Trudno mi sie wypowiadc na temty emigracji malo sie na tym znam w
                          przeciwienstwie do twojej expertyzy moje zdnie jest inne. Moze wynika to z tego
                          ze zadko przebywam tzw srodowisku polskim. Kumpli w tym polakow jesli znam to z
                          zycica zawodowego lub zainteresowani socjalnych, chyba tubylcy przewazaja nic
                          dziwnego no bo chba jest ich tu wiecej [czyli statystyk powinna mnie rozgrzeszyc] .
                          Generalnie nie bywam na poslich imprezach bo poprostu nie mam czsua i jesli sa
                          to daleko. Tzn nie unikam kontaktow zPolska i polakami. Poprostu zyje to gdzie
                          mi przyszlo zyc nie tak do konca z z mojego wyboru. Czytam prase ogladam tv
                          chodze do knajp tubylczych. Poprostu zyje normalnie w obcym kraju ktory stal sie
                          moim domem. Czasami staran sie nastukac cos w ojczystym jezyku i to by bylona tyle

                          Z podzekowanie za poszerzenie mojej wiedzy na temt polskiej emigracji
                        • Gość: Jozzo Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 06.01.10, 20:29
                          Chcialbym ci w sumie podziekowac, jednak nie wiem za co bardziej, czy za cenne
                          uwagi, czy za wzor pieknej polszczyzny.

                          Majac na uwadze sezon narciarski i biroac powaznnie to co napisalas o mojej
                          polszczyznie mam niustannie nurtujace mnie pytanie. Pytnia te sa wynikiem twoich
                          uwag, ktre bardzo wziolem sobie do serca. Twoej posty na ten temat wyzwoliy w
                          mnie gleboka chec rozwoju osobistego i sprostanie wezwaniu entropi mojej
                          polszczyzny.

                          Pytania te nie tyko do ciebi ale wszystkich zaiteresowany czystosci jezyk
                          polskiego tu na tym forum. Uwazajc cie za zdecydowanego experta nie tylko w
                          sprawach emigracji jak rowniz czystoci jezyka ojczystego z mila checia poslucham
                          tez tego co masz na ten temt do powiedzenia.

                          Czy wiejzyku poslkim
                          1. zaczynz sie zdnie od slowa "no",od "A ..." czy tez "Bo ..."?
                          2. przed a stawia sie przecinek?
                          3 czy po znaku zapytania powinien byc odstep?
                          4 czy jak sie cytuje jaks fraze to pownna byc ona w cudzyslowie?
                          5 kiedy kzuwa sie forum gzecznosciowej typu Ci, Was ... z duzej litery
                          Ot taki mysli mnie nuruja w dordze do poprawnosci jezyka ojczystego
                          Buc moze moj styl pisania jest juz na tyle archaiczny ze doklada sierowniez do
                          trudnosci rozumienia moich tekstow.
                          • Gość: Aga Re: popieram jozzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 20:56
                            Jak już napisałam wcześniej, nie chodzi mi o twoją konstrukcję zdań ani tym
                            bardziej o znaki przestankowe tylko o literówki które popełniasz w każdym niemal
                            słowie co czyni twoje teksty prawie niemożliwymi do zrozumienia, ciężko się to
                            czyta i tyle, nic osobistego.
                            • Gość: Jpzzo Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 06.01.10, 21:09
                              Wisz ja taki juz jestem ze jak bire sie za cos do dkoladni i do konca.
                              Szkoda ze nie rozwials moich watpliwosci jezykowych.
                              Co do litrowek opss!! Przeprasza to nie ma nic wspolnego z czystoscia jezyka to
                              porostu efekt uboczy mojej pewnego rodzaju dyselekcji czy jak po polsku nazwac -
                              czasmi widze inczej, pisze inaczej i czytam inaczej. Jest to meczace ale czesto
                              daje mi przewge zobaczenia, zrozumiena szybciej niz przecietniak. Jednak jest to
                              meczace i jak zwykle z cyklu cos za cos.
                              ps,
                              Z calym uznaniem dla Cibie
                              Mam, powiedzmy polubownie mialem taka impresje ze Aga to postac
                              storzona przez naszgo trolloxa w celu dyskutowania samym z soba lub popierania
                              jego powiedzmy tez na tym forum. Jesli sie myle to przepraszam. Tak czy inaczej
                              dzieki za post pozwolilo mi sie to pobawic jezykim ojczystym tworzenim w nim
                              konstukcji zdaniowych, mysle przewodnij wypowiedzi no i oczywoscie co
                              najbardziej lubie prowadzenie polemicznych dywagacji. Serdeczne dzieki, Jednak
                              majac na uwadze trollin i jego skutki to juz moj ostatni post w tym temacie.
                              Duzo zdrowia w 2010
                              • jabol_z_www.kochamnarty.pl Re: popieram jozzo 06.01.10, 21:16
                                Gość portalu: Jpzzo napisał(a):

                                Aga to postac
                                > storzona przez naszgo trolloxa w celu dyskutowania samym z soba
                                lub popierania
                                > jego powiedzmy tez na tym forum.

                                no teraz to wszystko jasne, ja mam wrażenie że wielu tutaj takich
                                właśnie Gości
                              • ortodox Przegiąłeś Joozzo ... 06.01.10, 22:24
                                Gość portalu: Jpzzo napisał(a):

                                > Mam, powiedzmy polubownie mialem taka impresje ze Aga to postac
                                > storzona przez naszgo trolloxa w celu dyskutowania samym z soba
                                > lub popierania jego powiedzmy tez na tym forum. Jesli sie myle to > przepraszam.
                                -----------------------------
                                Powinieneś nie tylko przeczytać, co napisałeś (widzę jakąś poprawę od ostatniego razu ... po naszych sugestiach), ale także powinieneś chyba bardziej przemyśleć, co piszesz!
                                Przeproś Jozzo i to z ukłonami nie mnie, lecz AGĘ, bo zarzucasz jej, że nie istnieje. Co jest czyś więcej niż niegrzecznością. Po raz kolejny zarzucasz mi całkiem bezpodstawnie tworzenie jakiś postaci na forum. Tylko dlatego, że ktoś nie podziela Twojego zdania i krytykuje Cię. Jesteś śmieszny z tą mentalnością hipokryty
                                Myślisz, że ja jestem taki jak Ty? Mylisz się Jozzo. Nie rozmawiam ze sobą, bo nie potrzebuję. Nie potrzebuję tworzyć postaci, by wykazać Twoją niekompetencję.
                                pozdro.
                                • Gość: Jozzo caly Oroto - Trollox i basta IP: *.tor.primus.ca 06.01.10, 23:36
                                  No mam cie panie bratku, cala twoja pokretnosc, manipulantstwo,
                                  zapedy wyrywania z kontkstu i dorabiana teroi do swoich demagigicznych postow.
                                  Jednak przeprosiny naleza sie nie tyle mnie czy Adze ale calemu forum i to od
                                  ciebie za insunuacje a ogolnie za tzw zaywota.

                                  Moj orginalny tekst to
                                  "
                                  ...
                                  Z calym uznaniem dla Cibie
                                  Mam, powiedzmy polubownie mialem taka impresje ze Aga to postac
                                  storzona przez naszgo trolloxa w celu dyskutowania samym z soba lub popierania
                                  jego powiedzmy tez na tym forum. Jesli sie myle to przepraszam.
                                  .."

                                  A manipulant Orto wyrtoloowa z tego to co jego poscie na ktory z koniecznosci
                                  odpowiadam
                                  To tylko mala probka tego czym jest przesycona spora czesc postow Orta. Szkoda,
                                  bo zapowiadal sie na rozsadnego i ucziwego expertra a okazal sie manipulantem na
                                  male bramki
                  • Gość: Aga Re: popieram jozzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 17:51
                    że co???? Naprawdę to co piszesz jest mało zrozumiałe przez literówki oraz
                    błędy, a emigracją się nie tłumacz bo połowa mojej rodziny jest na emigracji od
                    30 lat i piszą poprawnie.A co do kwestii fachowości udzielanych porad to chodzi
                    mi oto że po obserwacji twoich wypowiedzi mam o Tobie wyrobioną opinię , zawsze
                    wiesz lepiej od innych,chcesz mieć ostatnie słowo i wdajesz się w niepotrzebne
                    pyskówki które świadczą nie najlepiej o poziomie jaki sobą reprezentujesz.A co
                    do mojej składni zdań to powiem tyle nie jestem dziennikarzem ani polonistą,
                    żeby mnie w ten sposób oceniać .A piszę zrozumiale i nie trzeba się domyślać o
                    co chodzi.A tak dla twojej wiadomości możesz sobie włączyć sprawdzanie pisowni i
                    poprawić wszystko zaznaczone na czerwono.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Jozzo Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 06.01.10, 18:35
                      Widzisz to jest tak sa ludzie niesamowicie zdolni, perfekcyjni ja do nich nie
                      naleze. Reszta to przecietnosc i do takiej grupy sie zaliczam.
                      Z emigracja bywa roznie. Jedni zyja w polskim srodowisku cale zycie pracjua w
                      poslkich firmach itp innym nie jst to dane.

                      Byc moze za kolejne z gora 20 lat wroci mi moj ojczysty jezyk moze wroca taz
                      inne w ktorych bylem niezly.

                      Na dzis status jest taki jaki jest - brakuje mi czesto polskich slow
                      jest to frustrujace zwlaszcza ze nie wyglda to na skleroze.

                      A co do formy i niezrosumialosci to hmm no coz. Bywam na roznych
                      specjalistycznych semianriach i innych spedach tego typu. Wiesz spotykam ludzi -
                      tubylcow ktorzy mowia pieknym zrozumialem jezykim ale wielu z nich tylko mowi.
                      Ludzie sluchajc zaczynaja sie rozgldac rysowoac bazgroly poprostu nie ma czego
                      sluchc bo tresc zionie pustka. Potem wychodzi azjata czy inny mowiacy lekko
                      mowiac nienajwyrazniej - trudno sie slucha ale to co mowi to ma tresc i sens itp
                      ludzie sluchaj robia notatki potem zadaja pytanie.
                      Zdjac sobie sprwa ze swoich limitacji wybralem ta droga opcje tzn byc moze
                      ciezko sie mnie czyta ale staram sie przekazac jaksies tresci poparte jaks tam
                      wiedz i doswoadczeniem. Mam nadziej ze to mi sie udaje przynajmniej w minimalnym
                      stopniu. Nie zmienisz mnie a i nie dodasz mi taletu wszechstronnosci [a szkda]
                      A tak to dalej czekm na liki do twoich tekstow - powaznie pczylabym, poszerzybym
                      sowje horyzonty z mila checia.

                      Mysle ze rownie ostro i zdecydowanie bedziesz walcyc na tym forum z tymi co po
                      maturze ba nawet z dyplomami w kieszeniach kalecza, tym razem niewybaczalnie,
                      jezyk ojczysty
                      Powodzenia w 2010
            • Gość: uwe Re: popieram jozzo IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.10, 10:18
              zgadzam się, z wypozyczalni skorzystałem dokładnie 2 razy, za trzecim przyjechałem juz ze swoim sprzętem, używanym ale własnym... w wypożyczalni nigdy nie dobierzesz sprzętu jaki by się chciało, często kolejka ludzi, tłok, ścisk i nerwy, a wiadomo jak się przymierza buty, moim zdaniem lepiej iść do komisu, poświęcić trochę czasu i kupić używane, kosztuje stosunkowo niewiele a ma się swoje i uczysz się już na swoim, z doświadczenia wiem, że to najlepsze wyjście,
              wracając do tematu: moja żona kupiła akurat nowe po przecenie Blizzardy G-Force Junior (na 1.65cm) z wiązaniami i buty Salomona - chyba najwygodniejsze na początek, niezbyt twarde (max 5-6) - jest bardzo zadowolona
              • Gość: początkująca Re: popieram jozzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 14:24
                Ja też mam już dość wypożyczalni, szczerze mówiąc to szkoda mi też na to kasy.
                Chcę mieć w końcu swój sprzęt.
                W zasadzie nie potrafię powiedzieć w jakich nartach jeździ mi się najlepiej, bo
                z każdym wyjazdem robię postępy i każdy kolejny zjazd jest dla mnie łatwiejszy,
                więc nie wiem ile w tym zasługi nart, a ile to naturalna kolej rzeczy;)
                Ostatnio miałam na nogach jakieś Nordici 138cm 14,.. promień. Jeździło się
                super, ale czy to nie za krótkie narty jak na moje 170 cm wzrostu?

                Jeszcze raz proszę o porady dotyczące kupna, jakieś propozycje modeli itp. (a
                kupię i tak gdy tylko zaczną się posezonowe obniżki).
                • jeepwdyzlu konkrety 06.01.10, 14:35
                  www.allegro.pl/item867879507_volkl_attiva_nieve_marker_motion_lt_attiva_1180zl.html

                  www.allegro.pl/item867952738_narty_rossignol_harmony_i_style_154_2010_promocja.html

                  www.allegro.pl/item867051977_fischer_vision_exhale_2010_nowe_145_cm_skirace.html

                  www.allegro.pl/item869520539_super_atomic_cloud_9_atomic_xtl_9_09_10.html

                  to tylko przykłady
                  wszystkie można kupic taniej (nie teraz w środku sezonu)
                  np atomic cloud 9 przed sezonem były za ok 1000 zł

                  Kup katalogowe (nie marketowe do makro) narty którejś z wiodących
                  firm. Model dla średniozaawansowanych narciarek. Kobiecy model - sa
                  lżejsze niz męskie, inaczej wyważone i mają mocowania butów bliżej
                  środka...
                  Długość? Przy Twoim wzroście i ciagle robionych postępach - sugeruję
                  155 cm

                  Pozdrawiam
                  jeep
                • Gość: Jozzo Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 06.01.10, 15:41
                  OK, jesli strawisz moje pisanie to:
                  Zanim kupisz narty odpowidz sobie na pytanie.

                  Jakie miejsce ma zajac narciartwo w twoim zyciu w nastepnych 2-3 latach tzn?
                  Chcesz roibc szybki postepy czy bardziej ci opowiada wypad na narty raz w roku
                  ot bardziej dla pobycia dla funu.

                  Nie ma nic pejoratywnego w obu podejsciach oba sa calkiem OK ale odpowiedz na to
                  pytanie ma wiele wspolnego z wyborem nart.
                  1
                  Jesli myslisz o szybkim podnoszeniu upiejetnosci narciarskich to
                  przez dwa sezony zredukuj koszyty wyjazdow, strojow i skup sie na szkoleniu
                  inwestujac w leprzy sprzet glownie buty bo to najwazniejsze w nartciarstwie.
                  Zamiast Alp moze jakies polskie schronisko z dobra szkola narciarska lub
                  taniszy wyjazd dalej. Narty zdecydowanie powyzej twoich bierzacych umijetnosci -
                  szybciemj mozna osiagnac wyzszy poziom jazdy [wyglada na herezje ale to prawda]
                  2.
                  Jesli bardziej ci odpowiadaja wypady raczej towarzysko narciarskie a podnoszenie
                  umijetnosci nie jest najglownieszym celem to kup narty minimalnie powyzej twoich
                  bierzacych umiejetnosci buty w maire wygodne ale dobrze dopasowane [buty sa
                  najwazniejszym elementem ewipunku naricarskiego.

                  Ogolnie rzecz ujmujac [moja prywatna sugestia]

                  Jakbys nie podeszla do zakupu nart i jazdy na nartach nie schodz z dlugoscia
                  nart ponize 160cm lub ponizej wzrostu jesli jestes nizsza niz 160cm. Nie kupuj
                  nart specjalistycznych a wiec slalomek raczej wybierz narty normalniejsze do
                  wszechtronnej jazdy - mniej wyciete/wyprofillowane]

                  Jazda na nartach ~ 140cm jest OK na dwa trzy dni ot tak zeby zapozanc sie
                  noszeniem narty , stromizna stoku [bez wzgledu na kat pochylenia - na poczatku
                  wszystkie stoki sa strome]

                  Duze wyciecie narty[np slalomka niektore extreamalne carving ski jest pozorie
                  pomocne przy skrecie ale w sumie wpuszcza poczatkujacych w kanal i blokuje
                  rzeczywisty postep w narciarstwie.
                  Bylo juz sporo na ten temat jesli masz energie i cierpliwosc to mozesz poczytac
                  w ABC forum troche to juz leciwe ale wiele z tego dalej jest aktualne.

                  Udanego wyboru i stopy lekkiego sniegu pod narta.
                  • Gość: początkująca Re: popieram jozzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 17:23
                    > Jakie miejsce ma zajac narciartwo w twoim zyciu w nastepnych 2-3 latach tzn?
                    > Chcesz roibc szybki postepy czy bardziej ci opowiada wypad na narty raz w roku
                    > ot bardziej dla pobycia dla funu.

                    W tym sezonie mam już za sobą 3 wypady na stok, kolejne wyjazdy się szykują.
                    Chciałabym się nauczyć "porządnie" jeździć, ale nie koniecznie muszę zostać
                    drugą Kowalczyk. Chcę umieć jeździć i radzić sobie na każdym stoku...

                    > Jesli myslisz o szybkim podnoszeniu upiejetnosci narciarskich to
                    > przez dwa sezony zredukuj koszyty wyjazdow, strojow i skup sie na szkoleniu
                    > inwestujac w leprzy sprzet glownie buty bo to najwazniejsze w nartciarstwie.

                    Czy jeśli kupię buty miękkie dla wygody, to za 2 sezony nie będą wystarczające?
                    Czy jeśli kupię buty o średniej twardości, to nie będzie mi to utrudniało nauki?

                    > Narty zdecydowanie powyzej twoich bierzacych umijetnosci
                    > szybciemj mozna osiagnac wyzszy poziom jazdy [wyglada na herezje ale to prawda]

                    A czy jest możliwość, że sobie z nimi "nie poradzę" na początku?

                    > 2.
                    > Jesli bardziej ci odpowiadaja wypady raczej towarzysko narciarskie a podnoszeni
                    > e
                    > umijetnosci nie jest najglownieszym celem to kup narty minimalnie powyzej twoic
                    > h
                    > bierzacych umiejetnosci buty w maire wygodne ale dobrze dopasowane [buty sa
                    > najwazniejszym elementem ewipunku naricarskiego.
                    >
                    > Ogolnie rzecz ujmujac [moja prywatna sugestia]
                    >
                    > Jakbys nie podeszla do zakupu nart i jazdy na nartach nie schodz z dlugoscia
                    > nart ponize 160cm lub ponizej wzrostu jesli jestes nizsza niz 160cm.

                    Mam 170cm i do tej pory polecano mi narty do brody (albo kilka cm niżej), takie
                    też dostawałam w wypożyczalniech. Maksymalna długość jaką brałam pod uwagę to
                    150-155cm. Czyli jak to jest z tą długością?

                    Nie kupuj
                    > nart specjalistycznych a wiec slalomek raczej wybierz narty normalniejsze do
                    > wszechtronnej jazdy - mniej wyciete/wyprofillowane]
                    >
                    > Jazda na nartach ~ 140cm jest OK na dwa trzy dni ot tak zeby zapozanc sie
                    > noszeniem narty , stromizna stoku [bez wzgledu na kat pochylenia - na poczatku
                    > wszystkie stoki sa strome]
                    >
                    > Duze wyciecie narty[np slalomka niektore extreamalne carving ski jest pozorie
                    > pomocne przy skrecie ale w sumie wpuszcza poczatkujacych w kanal i blokuje
                    > rzeczywisty postep w narciarstwie.
                    > Bylo juz sporo na ten temat jesli masz energie i cierpliwosc to mozesz poczytac
                    > w ABC forum troche to juz leciwe ale wiele z tego dalej jest aktualne.
                    >
                    > Udanego wyboru i stopy lekkiego sniegu pod narta.

                    Czyli 'wcięcie' narty to parametr potrzebny tylko przy skręcaniu, czy w innych
                    momentach jazdy też ma znaczenie?
                    Tzn. im większy promień skrętu tym większe czy mniejsze wcięcie? Tym łatwiej,
                    czy trudniej się skręca?
                    Promień 14 to dużo, czy mało?

                    W sumie skręcać umie,:pp

                    Dziękuję za obszerną wypowiedź;)
                    • Gość: Jozzo Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 06.01.10, 18:09
                      > Czy jeśli kupię buty miękkie dla wygody, to za 2 sezony nie będą wystarczające?
                      > Czy jeśli kupię buty o średniej twardości, to nie będzie mi to utrudniało nauki
                      > ?

                      But mieki nie przenosi dobrze polecen czyli ukladu ciala naciskow na przod tyl i
                      krawedz narty czyli w sumie trudniej na nim o sterownaie narta. Jest wygodny co
                      rzycia towarzyskiego na stoku ale trudny do robienia postepow i w sumie
                      poazniejszej jazdy. Trzeba byc naprawde dobrym technicznie zeby jechac w takim
                      bucie trudniesze stoki [ przesadnie pzoycie narciarskie pokonujacy napierw luz w
                      bucie a dopiero poetm przekazywanie narcie polecenia. To tak jak jzadza z
                      zapowietrzonymi hamulcami lub luzami w uukadzie strowania samochodu.
                      Oczywiscie przy wyoborze istotny jest rozsadna i zbalancowana decyzja

                      > > Narty zdecydowanie powyzej twoich bierzacych umijetnosci
                      > > szybciemj mozna osiagnac wyzszy poziom jazdy [wyglada na herezje ale to p
                      > rawda]
                      >
                      > A czy jest możliwość, że sobie z nimi "nie poradzę" na początku?

                      Podobnie jak z butem jak narty dla poczatkujacych latwe to slabiej odpowiadaja
                      na polecenia trudniej zaaolikoawc technika jazdy na takich nartach a wiec dobre
                      na b/latwe stoli przy dobrych warunkach i minimalnych wymaganiach technicznych.
                      Im narty bardziej zaawansowane tym lepiej odpowiadaj na polecenia czyli na
                      sterowanie nimi. Wiec jesli masz zamiar sie rozwijac to lepej zaczac od nart
                      mniej lub bardziej powyzej bierzacych umiejtnosci nauka bedzie bardzij skuteczna
                      - byc moze ze na poczatku trezeba bedzie sie do tego LEKKO przylozyc ale
                      nagroda bedzie szybszy i zdecydowany postep.
                      Czy sobie poradzisz - mysle ze tak zreszta jak ze wszystkim wywazone podejscie
                      jest tu kluczem.

                      > Mam 170cm i do tej pory polecano mi narty do brody (albo kilka cm niżej), takie
                      > też dostawałam w wypożyczalniech. Maksymalna długość jaką brałam pod uwagę to
                      > 150-155cm. Czyli jak to jest z tą długością?

                      Pisalem o wyborze nart w aspekcie typu narty i jej dlugosci
                      Generalna zasada jest to ze jesli narta typu slalomka i jej pochodna caring tzn
                      narta krotka o duzym wycieciu to 160 cm jest punktem
                      odniesienia i jest to zloty wybor bez wzgldeu na wzrost [wykluczajca extremane
                      przypadki wzrostu czy wagi] Niesty taka narta jest mimo, ze doskonala, jest zbyt
                      specjalistyczna i polecalbym ja w pozniejszym okresie nauczania czy rozoju
                      narciarskiego.
                      Glownie daletgo ze na poczatku powinnicmy miec latwosc nauki wszechstronnej
                      czego nie ulatia nartay tak specjalistyczne o ktrorych wyzej npisalem.

                      Z tej prozaicznej przyczyny tzn limitacji slalomki czy jej pochodnej zwanej
                      czestonarta carcingowa osobiscie polecalbym narte bardziej wszechstronna, mniej
                      wycieta [wiekszy r] dluzsza tzn od 160++ czyli w gore nie balbym sie 170cm
                      [osobiscie jezdze na 180++] Latwiej nauczyc sie szerszego zakresu technik
                      narciarskich jakze pomocnych w normalnej jezdzie a w szczegolnosci w
                      trudniejszych warunkach.

                      > Czyli 'wcięcie' narty to parametr potrzebny tylko przy skręcaniu, czy w innych

                      > momentach jazdy też ma znaczenie?
                      > Tzn. im większy promień skrętu tym większe czy mniejsze wcięcie? Tym łatwiej,
                      > czy trudniej się skręca?
                      > Promień 14 to dużo, czy mało?


                      Generalnie mowiac bardziej wcieta narta mniejszy promien skretu - Tak naprawde
                      nie przejmowalbym sie tym promieniem za bardzo to dobre dla tych co naprawde
                      togo potrzebuja [zawodnicy] dla nas jest to tylko punkt odniesienia Moim zdniem
                      r 14++ 17 jest OK

                      >
                      > W sumie skręcać umie,:pp

                      Good stuff - wyglada na to ze teraz czas na rozwoj wiec nie boj sie wiekszego R,
                      itp. z czasem wieszy R okaze sie pomocny ba, nawet uznaz ze zbyt maly jest
                      poprostu up..redliwy ]

                      Zaproszenie do poczytania o butach i nartach w ABC forum dalej akutalne [ jesli
                      masz luzy czasowe czemunie].

                      Powodzenia w wyborze i szybkich postpow prowadzaych do jazdy w puch
                      naprawde do sie to osiganc wiec warto sie przylozyc to tylko z gora dwa sezony
                      potem gory staj otworem. No i nie zapopmnij o budowaniu konycji czy tez formy to
                      sie najbardziej przydaje w gorach.

                      Nie zapominaj tez o najistoniejszym elemnetcie kazedj techniki narciarskiej
                      czyli o usmiechu. Wtedy wszystko pojdze jak z platka
                      • ortodox Parę uwag ... 07.01.10, 16:00
                        ... w kilku słowach do propozycji Jozzo.
                        Jozzo, jak zwykle szafuje sloganami typu "lekko powyżej możliwości", "szybciej osiągniesz wyższy poziom, postęp", "bardziej odpowiadają na polecenia" .. itd. widząc tylko jedną stronę medalu.
                        Z całym szacunkiem do powyższych wywodów, ale narty i buty dla początkujących i średniozaawansowanych są właśnie dla Ciebie i jeszcze zapewne będą długo powyżej twoich możliwości. Niektórzy nigdy nie wychodzą poza ten poziom choć jeżdżą systematycznie i to im wystarcza do rekreacyjnego narciarstwa i zjechania po każdej tresie. Buty o wyższej twardości na ogół są także mniej wygodne i zdecydowanie droższe. Narty z wyższych półek, które ma na myśli Jozzo, są poza tym, że "słuchają bardziej poleceń" także mniej wybaczają jeśli te polecenia będą nieprecyzyjne, a tak w początkowym okresie będzie. Więc wszystko jak kij ... ma dwa końce :) Promień skrętu nart, to wbrew temu co pisze Jozzo ... b. ważna sprawa, ale tylko dla tych, którzy jeżdżą na krawędzi (carvingiem), choć wcale nie dotyczy to tylko zawodników. Wręcz przeciwnie, dziś carving jest podstawową techniką (nawet stylem) współczesnego narciarstwa i nie może być mowy przechodzenie na wyższy poziom bez opanowania tej techniki. Prawdopodobnie każdy instruktor zaraz po opanowaniu elementarnych technik klasycznych przejdzie do nauki carvingu ... a przynajmniej powinien. Promień 14 m wydaje się więc optymalny. Jozzo ma tendencje do wydłużania nart (poleca wyższe długości niż są optymalne) jak i nart o większym promieniu niż jest optymalny. Wynika to z poniekąd z jego uprzedzenia do carvingu i dopatrywania się w nim całego złą które drąży współczesne narciarstwo ;)
                        Hasłem kluczowym ( ale także demagogią) jest radzenia sobie w każdych (ekstremalnych) sytuacjach, podczas gdy prawdopodobnie będziesz jeździć tylko po lepiej lub gorzej przygotowanych trasach. Innymi słowy, poleca Ci kupno samochodu terenowego do jazdy w mieście ... tak na wszelki wypadek ( jeśli już mamy pozostać przy motoryzacji) ;)
                        pozdro.
                        • Gość: Jozzo Re: Parę uwag ... IP: *.tor.primus.ca 07.01.10, 17:09
                          Jak zwykle przekrecasz i dopsowujesz do soich nienajszczesliwszych teori.
                          Oczywoscie w/g ciebie mozna cale zycie spedzic na oslich laczakach nie oddalajac
                          sie od wyciagow a postep rozlozyc nai na 203 alat a na 304 dekady. Czego widac
                          jestes przykadem sokoro tak posumowujesz moje teckt.
                          Najwieszy przekret to mowinie przypisywane mi mowienia o extremalnych warunka
                          kiedy ja tylko wpsomnam o trudniejszych ktore sa w sumie narmalka gdy wiecej
                          popada, przymrosi czy znajdziemy sie nieoczekiwania w miejscu lekko po wyzje
                          naszych mozliwosci.
                          No ale dla ciebie widac takowe to extremalne.

                          Na totalnie wybaczajcych nartach nigdy nie zrobimyp postepu

                          Narty z wyzszych polek sa bardzo zroznicowane w tzw zapominalnosci czy
                          wybaczalnosci. Pare lat lezy tekst o tym w ABC FORUM ale Orto nie moze tego zalapc.

                          Zreszta to jest w sumie jak napisalem opcja dla tych co chca robic postepy ci co
                          jezdza bardziej dla celow towarzyskich i nie bardzo maja zamiar oddalac sie od
                          wyciagow czy nawer udawac sie na trasy od czerwonych poczawszy powinni sie
                          ograniczyc do czytania ze strachem w oczach ezperta Orto piszacego swoje teksty
                          z nie mnijeszym strachem w oczach.

                          Warto miec jedno na uwadze ze narty to piekny sport ale tez niosacy ze soba
                          pewne niebezpieczenstwa ktore najlepiej uniknac przez doskonaleni swoich
                          umiejtnosci.

                          Oczywiscie droga Orto jest jeda z opcji ktorej nie neguje nie mniej uwazam ze
                          jezli bierzemy do reki w miare niebezpieczna zabawke to
                          ostroznosc jak najbardziej ale umiejtnosc poslugiwania sie nia jest nnajleprza
                          droga do unikniecia kolpotow

                          Reszta w tekscie Orto [pomijajaca osobiste wycieczki ] to trolling i odwracania
                          kota ogonem majace na celu zablysnieice jako expert.

                          Zalosne jest to ze osobiste wycieczki przeslonily koledze Orto meritum sprawy.
                          Jego galimatias typu dla poczatkujacych i sredniozaawansowanych swiadczy o jego
                          manipulanstwie.
                          Przeciez [Orto nie moze tego zalapac] narty dla poczatkujacy bardzo roznia sie
                          on nart dla srednio zaawansowanych wlasnie midzy innymi tak krytykowana przez
                          Orto "odpowiedzia na polecenia"
                          Ich sweet spot [ cos co decyduje w glownej mierze o wybaczalnosci narty ]
                          ustawiny w tak ze chrakteryzuja dosc duza zapomnalnoscia. Ale tylko n tyle zeby
                          zapewnic tez odpowiadlnoc na nasze polecenia na rozsadnym poziomie. Jest to tak
                          ustawinie ze ta nieszczesna odpowiadlaniosc jest tym wieksz im nasza technika
                          jest poprawniesza - dlatego szybcij mozna na nich zrobic postepy.

                          No ale po pierwsze trzeba to rozumiec po drugie trzeba to doswiadczyc a z
                          teoretyzowania na bazi taktow piszacyh na forum doswiadczenia sie nie nabedzie i
                          wiec Otro pisze takie teksty najakie go stac jak .

                          Jak zwykle na bazie czyjegos tekstu Orto stara sie napisac cos polemizujacego
                          wychodzi mu nie spojne gaworzenie - ot zalosne zrzedzenie z wysepkami jakies
                          relatwynej slusznosci.

                          Orto mam prosbe - masz swoje zdanie napisz tekst nie manipuj moimi
                          tekstami w celu budowania swojej watpliwej reputacji Ba nie przekrecaj znaczenia
                          moich tekstow w celu budowania swoich teori.

                          Nie rob wody z muzgu ludziom o podstawowj technice - carving =
                          bo czystym carvingiem w sumie malo kto tak naprawde jezdzi. Mieszanie
                          poczatkujacym to wydaje sie twoja specjalnoscia.

                          Nie wmawiaj ludziom ze mam uprzedzenie do carvingu - ja wiem nie
                          nie wiele umiesz wiec nic dziwnego ze tak interpretujesz moje posty - zreszta
                          wybiorczo bo tak ci wygodnie

                          Demagoagia - to
                          przypisywanie mi radzenia kupna terenowki na jazde w miescie [ terenowka to byly
                          narty typu faty moj kolego.
                          A slalomka czy pochodna carving to przy tym brzmi jak cabriolet dwuosobowy z
                          320KM ++
                          Mowic o nartach normalniejszy tzn 160++ i promieni 14-17m moziemy w/g twoich
                          porownian o autach ondiesc jako auta przecietnego do normalnej jazdy w
                          wiekszosci warunkow spotykanych na naszych drogach/stokach i to nawet w desz,s
                          niezyce bryje glebszy snieg czy tzw. lod itp

                          Nie masz swojego zdania nie uzywaj moich tekstow do podbudowywania swoje
                          reputacji - poprostu daleko cie to nie zaprowadzi.


                          • Gość: Jozzo Re: Parę uwag ... mala errata IP: *.tor.primus.ca 07.01.10, 17:18
                            jest:
                            "
                            > sie od wyciagow a postep rozlozyc nai na 203 alat a na 304 dekady. Czego widac
                            > jestes przykadem sokoro tak posumowujesz moje teckt.
                            "
                            powinno byc:
                            "
                            > sie od wyciagow a postep rozlozyc nie na 2-3 lata a na 3-4 dekady. Czego widac
                            jestes przykadem wynika to z tego jak posumowujesz moje teksty.
                            "
                            Z rezta pwoneines dac sobie jakos rade
                            So long moje Trolloxie
                        • Gość: Jozzo mala rzecz ale polemiczna IP: *.tor.primus.ca 07.01.10, 17:33
                          "
                          Prawdopodobnie każdy instruktor zaraz po opanowaniu elementarnych technik
                          klasycznych przejdzie do nauki carvingu ... a przynajmniej powinien.
                          "
                          Moim zdaniem nie powinen. Pownien on lub my sam raczej przesjc do jazdy na
                          stromszych stokach i jazdy w trudnieszych warunkach wlacznie z technikami jazdy
                          na muldach, glebdzym sniegu czy puchu. Te umiejstnosci sa zdecydwwanie wzniejsze
                          dla naszego bezpieczenstwa niz ped za carbingiem do ktorego naprawde trzeba miec
                          badzoe dober wyczucie nart przychdzace z czasem i obyciem sie ze stokami.
                          Zzybkie przejscie do carvingu nie jest zbyt pomozcne rozwoju naszy ogolnych
                          umiejstnosci narciarskich. No ale CARVING - to ponoc lekarstwo na wszystko ba
                          naet styl jazdy czyli cos [bo jesli to styl ] co pozwala na przetrwac wszstko co
                          moze spotkac nas na stokach

                          Tylko znou nie przekrecaj - carving to wspaniala techinka jazdy na nartach
                          Jednak nie jst ani koniecznosci anie recepta na wszystkie trudnoaci napotykane
                          na stokach. Owczy ped do carvingu wcale nie pomaga nam stac sie zaawansowanym
                          narciazem dajacym sobie rade nie koniecznie w EXTREMALNYCH ale predewszystkim w
                          przecietnie trudniejszych warunkach na stokach.

                              • ortodox Re: mala rzecz ale polemiczna 08.01.10, 09:16
                                Skądże Jozzo, realnie oceniam Twoją wiedzę na podstawie wielokrotnych rozmów z Tobą tu na forum. Wszystko to jest zapisane i można do tego wrócić jakby co :) Jednak zastrzegam, że dotyczy to tylko carvingu, czyli według Ciebie " jednej z wielu i wcale nie najważniejszej techniki w narciarstwie ".
                                Dostrzegam jednak stały i wyraźny postęp i jestem prawie pewien, że z czasem przekonam Ciebie, że carving nie jest " wytworem demagogicznej indoktrynacji marketingowej "
                                pozdrawiam ;)
                  • Gość: Jozz Re: popieram jozzo IP: *.tor.primus.ca 08.01.10, 00:00
                    To star szkola z okresu sztachet ma to jeakies znaczenie przy bardziej
                    extremalnych idchylkach od przecietnosci. W carvngach i slalomkach ma to
                    znacznie mniejsze zaczenie niz w normalnieszych nartach w obu wypadkach ma to
                    jaski wplyw ale nie tak duzy jak w minionej epoce.
                    • ortodox Re: popieram jozzo 08.01.10, 08:54
                      Tak, tu zgadzam się z Jozzo ... waga we współczesnych nartach nie ma już takiego znaczenia, bo jeździ się po przygotowanych (twardych na ogół) trasach. Nie ma więc problemu nośności. Niemniej jednak w ekstremalnych sytuacjach trzeba to uwzględnić. Należy jednak brać pod uwagę zarówno wydłużenie jak i skrócenie nart przy znacznych odstępstwach wagowych od normy, bo działa to w obydwie strony.
                      pozdro.
                      • Gość: Jozzo oj Orto znou plama IP: *.tor.primus.ca 08.01.10, 14:31
                        Oj Orto znowu plama.
                        zaczales OK
                        "[krawiedz tylko do hamowania, czy carving, narty, buty dla poczatkujacych to
                        recepta na wszystko w narciarstwie itp ]
                        > Tak, tu zgadzam się z Jozzo ... waga we współczesnych nartach nie ma już takieg
                        > o znaczenia,
                        "
                        Reszta to zaprzeproszenem belkot lub delikatniej mowic tekst swiadczay o braku
                        zrozumienia o czy piszesz prawdopodibnie wynikajacy z niewiedzy.
                        "
                        bo jeździ się po przygotowanych (twardych na ogół) trasach. Nie ma
                        > więc problemu nośności. Niemniej jednak w ekstremalnych sytuacjach trzeba to u
                        > względnić. Należy jednak brać pod uwagę zarówno wydłużenie jak i skrócenie nart
                        > przy znacznych odstępstwach wagowych od normy, bo działa to w obydwie strony.
                        > pozdro.

                        Waga nie jest najistotniejszym czynnikiem przy wyborze dlugci nart NIE dlatego
                        ze jezdzi sie po takich czy innych stokach.

                        Jest tak DLATEGO ZE wspoczesne narty sa produkowane na bazie nowych technologi
                        pozwalajcych na daleko idace zmiany konstrukcyjne w wyniku czego wypornosc,
                        sztywnosc, sztywnosc poprzeczna i skretnosc narty juz tak moxno nie zalezy od
                        dlugosci narty w relacji wagi narciarza. No ale jak sie zyje tylko przy
                        wyciagach oslich laczek to horyzont jest nie najszerszy wiec nic dziwnego ze
                        piszesz to co piszesz

                        Orto - wez sobie wreszcie do serca ze wypisywani bzdur na forum narciarskim
                        moze wprowadzic ludzi w blad. Widzisz narty mimo ze to pikny sport niosa ze
                        soba pewien stopien niebezpieczenstwa
                        Wiec postaraj sie unikac lekko mowac niescislosc w swoich postach bo to moze
                        wpuscic kogos w maliny i stac sie przyczyna wypadku.

                        Udanych postow w 2010
                        • ortodox :) wpadka ... ale czyja? 08.01.10, 16:07
                          Gość portalu: Jozzo napisał(a):

                          > Oj Orto znowu plama.
                          > Waga nie jest najistotniejszym czynnikiem przy wyborze dlugci nart > NIE dlatego ze jezdzi sie po takich czy innych stokach.
                          >
                          > Jest tak DLATEGO ZE wspoczesne narty sa produkowane na bazie nowych technologi
                          > pozwalajcych na daleko idace zmiany konstrukcyjne w wyniku czego
                          > wypornosc, sztywnosc, sztywnosc poprzeczna i skretnosc narty juz
                          > tak moxno nie zalezy od dlugosci narty w relacji wagi narciarza ...
                          ----------------------------
                          Z trudem udaje mi się zachować powagę, jednak napiszę ;)
                          Gdybyś Jozzo maił choć trochę pojęcie o mechanice ( mam na myśli dział fizyki, ale także rozbudowany o elementy wytrzymałości materiałów ... tak zwana mechanika techniczna), to wiedziałbyś, że sztywność poprzeczna i wzdłużna narty w ogóle nie zależy i nie zależała nigdy od ciężaru narciarza. Sztywność to cecha przedmiotu i nie zmienia się w zależności od obciążenia. Ale postaram się zrozumieć, o co mogło ci chodzić. Masz na myśli zapewne ugięcie, czy wygięcie, które przy określonej sztywności narty jest spowodowane obciążeniem ciężarem narciarza i siłami towarzyszącymi ciężarowi. Zakładając, że to wygięcie powinno być taki samo przy obciążeniu jej różnym ciężarem ( wagą narciarza ) i przyjmując Twoja teorie, którą na wstępie zacytowałem, doszlibyśmy do absurdu.
                          Otóż według niej ... cięższy narciarz powinien używać krótszych nart, a lżejszy dłuższych. Bo ugięcie dwóch identycznych co do przekroju poprzecznego, a różnych co do długości nart, obciążonych identyczną siłą( ciężarem ) będzie proporcjonalne do długości narty (zasada dźwigni, a właściwie jest to belka dwustronnie podparta) Nie o sztywność tu więc chodzi Jozzo. Ani poprzeczna, ani wzdłużną, ani skrętność ??? Nie wiem co masz na myśli pisząc "wyporność" ale to pasuje mi najbardziej bardziej do nośności o której pisałem, choć przyznam, że bardziej kojarzy mi się z mechaniką płynów i statkami wodnymi ;)
                          Trochę więcej szacunku i respektu wobec terminów technicznych Jozzo.
                          Szczególnie, gdy ich rozumienie sprawia Ci nieco problemów.
                          pozdrawim :)
                          • Gość: Jozzo Re: :) wpadka ... ale czyja? IP: *.tor.primus.ca 08.01.10, 16:44
                            Twoja demagoagia polega na tym ze piszesz oczywista prawde w nie majac nic
                            wspolnego z kontkstem wypowidzi ktora komentujesz a ptem dodajez soeje
                            dywagacje nie zawsze najtrafniejsze czy najszczesliwsze majace na celu ucieczke
                            od palam, potkniec jakie popelniles uprzedni.

                            I tak meritum sprawy bylo to za napisales bzdure mowiace ze glownym powidem tago
                            ze waga nie tak wilekigo znacznie jak uprzednio przy wyborze dlugosci nart jest
                            to ze stoki sa lepiej przygotowane.

                            No coz jest to bzdura totalna czego przykadem sa np narty fat nie wsponinajac o
                            w sumia kazdym innym rodzaju wspoczesnych nart.
                            Napisael ze to bzdura bo glowny przyczna spadku znacznie wagi przy wyborze
                            dlugosci nart sa w sumie osibniecia technologi pozwalajac na nowoczesne
                            konstrukcjie nart [ w tym np nart z grupy fat, mid fat itp ]

                            Oczyuwiscie robisz przekret, unik i piszesz oczywista prawde nie na temat po to
                            zeby odwroci uwage od spwich bzdur.
                            Zreszt poza
                            "...
                            , że sztywność poprzeczna i wzdłużna narty w ogóle nie zależy i nie zależała
                            nigdy od ciężaru narciarza.
                            "
                            Poz tym ze jest to oczywista parwada to reszta to manipulowanie i budowanie
                            takstu pelnego miesznki parwdy z przekretnym jej interpretowaniem i to tyko po
                            to aby odworocic uwage od sowich poprzedo napisanych totalnych bzdur

                            Dalej juz cie nie karmie moj drogi Trolloxie

                            • ortodox Re: :) wpadka ... ale czyja? 08.01.10, 16:58
                              No tak, kiedy udowodniłem Ci absurdalność Twojej teorii, powracasz do swojej wygodnej w trudnych momentach bajki o trollu :)
                              Sam jesteś trollem Jozzo, który sam się karmi ;)
                              Widać ... teraz jesteś najedzony. Na razie masz dość.
                              Do następnego razu Jozzo :)
                              • Gość: Jozzo Re: :) wpadka ... ale czyja? IP: *.tor.primus.ca 08.01.10, 21:48
                                Bajka nie bajka ale jaz zycie pokzuje kazda proba nawrocenia cie na realnego
                                experta tego forum sprowadza posty do mniej lub bardziej plaskiego trollingu

                                Tak czy ina zej twoja infantylnosc przekracza granice percepcji
                                kazedego dowolnie wybranego istniena na tej planecie I zeby nie to ze moze ona
                                [ta twoja infantylnosc] narazic nowicjuszy na powazne niebezpieczenstwa
                                przezedlby nad nia ze zdecydowana obojetnoscia.

                                Z podzekowaneim za pretekst do zabay ojczystym slowem
                                Dosiego Roku wraz sukcesami na drodze do dojzalych tekstow na forum
                      • Gość: Aga Re: popieram jozzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.10, 18:48
                        No to walnęłam bawoła, pomyślicie pewnie że ważę ze 100kg i muszę uważać na
                        greenpeace żeby mnie nie ściągnęli do oceanu razem z innymi wielorybami:-))))
                        Tak źle nie jest, powiem tylko że mam 170cma a nartki 164cm, męskie a co ? bez
                        motylków, kwiatków i innych dupereli i jeździ mi się na nich świetnie.
                        • Gość: Jozzo puchu pod klano IP: *.tor.primus.ca 08.01.10, 22:17
                          Ja pomyslalem ze to tym razem Orto podszyl sie pod ciebie na ale skoro piszesz o
                          nartach bez motylkow to napewno nie Orto tylko ty.
                          OK dworujac sobe dalej z mojego, ze tak powem forumowego adwersaza
                          ujmijmy to tak:

                          Jestem totalnie, pozytywnie zaskoczony ze zdobylas sie tu na tym forum wyjsc z
                          ".." czyli presji naszego Trolloxa w kierunku carvigowo-slalomowych tylko dla
                          poczatkujacych ponizej 150 itp itd.

                          Twoj odwazny krok ukazania nagiej prawdy zakonczony rownie odwanym
                          "... a co? " jest i mam nadziej pozostanie przykadem za ktorym pojda rzesze
                          forumowiczow. A potem spanie duzo puchu w ktorym wszycy beda
                          mieli sporo uciechy. Nawet nasz Trollox odwazy sie w nim zanuzyc
                          a po wynuzeniu z tegoz puchu satnie sie juz dojzalym Ortodoxem.

                          ps
                          Oglaszam wszem i wobec ze odpuszczam Orto byc moze nie po wsze czasy ale
                          przynajmniej do nastepnej razacej plamy jaka i tak pewnie w krotce popelni

                          Z zyczeniami puchu pod kolano
                          • Gość: Aga Re: puchu pod klano IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.10, 22:43
                            Niestety w mojej pracy bez kompa ani rusz ,a właściwie cały dzień klepię w
                            klawiaturkę, ale nie jestem połączona z netem z powodu na bezpieczeństwo sieci,
                            a co do nart w motylki czyli typowo damskich to rzecz gustu, ja do podobania
                            używam innych rzeczy a na stoku ma być bezpiecznie, wygodnie i ciepło, po za tym
                            damskie narty są tylko do 154 i jakieś takie infantylne wzornictwo:-))) Powiem
                            tak nie lubię jak kobiety są traktowane jak bezmózgie idiotki, a sprzedawca nart
                            patrzy tylko na moją płeć, nie pyta o umiejętności i z uporem maniaka wciska
                            damskie toż to szowinizm w czystej postaci, że co że kobita to sobie nie poradzi
                            na męskich ?? A właśnie że sobie poradzi!!!!Pozdrawiam Aga.
                            • Gość: Jozzo Re: puchu pod klano IP: *.tor.primus.ca 08.01.10, 23:01
                              Wydaje mie sie ze cie znam - w wielu momentach przypominasz mi moja zone.
                              Chociaz ona jak wybieranarty a napotka jakiegos "spredawce" to daje mu sie
                              wygadac a potem przychodzi do pytani konkretnych na koniec dobijajac
                              technicznymi w czym pomaga jej inzynierski backgronud. Widac wlasnie jak
                              kalectwo totalne mnie dopada wiec powidz mi jakigo tu ojczystego slowa uzyc
                              zeby oddac klimat i sens tego co chcialem powiedziec.
                              Najbardziej mi sie podaba twoja jakze kobieca skromnosc "ja do podobania używam
                              innych rzeczy" nie przesadzaj ze skromnocis.
                              Mam takie przeczucie, ze tobie do podobanis sie wystarczy ze poprostu jestes, ba
                              na dodatk dobze o tym wiesz. :)

                              • ortodox Re: puchu pod klano 08.01.10, 23:09
                                Jozzo, najpierw odpuściłeś mi moje grzechy, a teraz mnie zwyczajnie podrywasz? Może to być różnie odebrane na forum, więc lepiej przestań i przywal z grubej rury ;)
                                pozdro.
                              • Gość: Aga Re: puchu pod klano IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.10, 23:17
                                Ja jestem z wykształcenia elektronikiem (to takie kobiece nieprawdaż)i też choć
                                moja wiedza jest średnia w tej dziedzinie jednak nieraz przewyższa męskiego
                                laika i nie raz widziałam to niedowierzanie że kobita a się zna, samochody też
                                lubię ;-)))A co do przeczuć to ta rozmowa robi się coraz bardziej prywatna :-)))
                                A ty mi cukrujesz;-)))A może jestem 50letnim,grubym brodatym facetem z wielkim
                                piwnym brzuchem ???
                                • Gość: Jozzo Re: puchu pod klano IP: *.tor.primus.ca 09.01.10, 00:14








                                  Generanie i z zasady nie cukruje a dziele sie swoja imoresja a to dwie rozne
                                  rzeczy i do tego nie trzeba priva.
                                  Hmm samochody tez sa OK,

                                  a co do
                                  "
                                  A co do przeczuć to ta rozmowa robi się coraz bardziej prywatna :-))
                                  > )
                                  > A ty mi cukrujesz;-)))A może jestem 50letnim,grubym brodatym facetem z wielkim
                                  > piwnym brzuchem ???
                                  "
                                  To mi wyglda na kokieteryjna prube podszycia sie pod Orto 8-0
                                • Gość: Jozzo Re: puchu pod klano IP: *.tor.primus.ca 09.01.10, 06:19
                                  Oczywoscie ze kobiece uwierz mi na slowo a poztym dlaczego by nie?
                                  Wiem to z wlasnego doswadczenia, zyje z dzewczyna inzynierem Hoo Hoo Hooo!! i
                                  jeszcze troche i powiem ci ujmujac to po staroswiecku, ze jej kobiecos jest
                                  niedoscigniona dla wikszosci powidzmy dziwczyn

                                  Ja niestety pokazalem rodzinne Kozakieicza gest i nie zostalm zgonie z tradycja
                                  ani lekarzem ani prawnikiem. Zycie ukaralo mnie brutalnie
                                  bo co sie puczylem to sie puczylem w moim profesionalnym zyciu. Rzezbilem
                                  takie tam rozne na nizszym poziomie sytemowe i na wyzszym aplikacyjne Takie tam
                                  legendy z opod RSX, VMS, UNIX itp.
                                  Teraz ze tak powiem gonie pare dedykowanych serverow w sieci dla moich klijetow.
                                  Patrzac ufnie w Chmury nie tylko w oczekiwaniu na swiezy puch co robilbym
                                  najchetniej ale takze i w te wirtualne. Zabiera mi czas ktory powinienm pswiecic
                                  na gory, narty i takie tam postawy zycica ezystencjonalnego.

                                  Generalnie pisze tego gniota zeby byc moze wytlumaczyc sie z czesto zarzucanego
                                  mi niechlujstwa glownie w pisaniu. Poza w/w powodami to
                                  w sumie czesto pisze w trakcie pracy na laczu zapewniajacy redundancy w moim
                                  otoczeniu systemowym { redundency - PL ???] oczywiscie z kompa poza glownym
                                  networkiem. Czesto w ramach oczekiwania na odpowiedz z sieci przelanczam sie na
                                  polonika i cos pisze dla relakssu, odparowania itp myslac jednoczesnie o tym
                                  co sie dzieje w glownym networku - no coz Napoleonem nie jestm i mimoo, ze
                                  cwicze sowja wielozadaniowosc nie zawsze mi ona dobrze wychodzi co konczy sie
                                  glownie literokami.

                                  Generalnie wspoczesna pisowani czy szerzej mowiac porozumiewanie sie za pomoca
                                  tekstu pisanego od dawna oczekuje na przelom na maire Gutnberga. Poprostu
                                  pisanie litermi, czcinka jest za wolne dla wspolczensyh mediow uzywanych do
                                  przekazu tekstu pisanego - czego naleprzym dowodem sa moje literowki ;)
                                  Innymi slowy z tymi moimi literowkami poprostu padlem ofira opznienia w postepie
                                  soposbow przekazywania mysli czy tez inforamcji tekstem pisanym

                                  Z prosba o wybacznie i w niestannym oczekiwani na rewolucyjny przelom we
                                  wspomnianej dziedznie :)

                                  OK; to by bylo na tyle na jakis czas spadam na jekise narty bo zima
                                  w progresie
                                • Gość: Jozzo Re: puchu pod klano IP: *.tor.primus.ca 09.01.10, 05:31

                                  No niby tak ale w sumie bardziej chodzi mi o plskie slowo , ktore bylo by
                                  kompilacja pojec:

                                  edukacji, doswadczenia w aspekcie do bycia kims ze tak powiem z krwi i kosci
                                  pro, mozna by tez powiedziec kims kto ma wycisniete na swoim chrakterze pietno
                                  czy tez sposob percepcji otoczenia wynikajcy z wyksztalcenia, doswiadczenia
                                  [zawodowego, czy tez wynikajacefo z wyrastania w danym srodowisku] czy tez nawet
                                  jakis sladowych elemtntow w genach. To naprawde frustrujace jak nie mozesz
                                  znalesc slowa w ojczystym jezyku - bij zabij mam blokade do tego stopnia ze mi
                                  spedza sen z powiek.

                                    • Gość: o_andrzej Re: puchu pod klano IP: *.ghnet.pl 10.01.10, 12:48
                                      > myślenia że kobieta spełnia się w kuchni przy garach w
                                      > międzyczasie rodząc dzieci.

                                      A nie powinno tak byc? Dlatego m.in. nasza "europejska" cywilizacja osuwa sie w
                                      niebyt. :) Gdyby kobiety nie pracowaly, nie byloby bezrobocia, dzieci bylyby
                                      lepiej zadbane, mezowie dokarmieni. Ktos naiwany moglby powiedziec, ze bylibysmy
                                      biedniejsi, bo bylaby tylko jedna pensja, ale to tylko pozorny argumnet. W
                                      rzeczywistosci, mezczyznie, ktorzy pracuja bardziej efektywnie i bardziej sie
                                      pracy poswiecaja, zarabialiby wiecej. Mniej tez byloby prac i etatow pozornych.
                                      Slowem, same zalety. A i kobiety moglyby lepiej rozwijac sie w ciszy domowego
                                      ogniska, nie bedac narazone na agresje w pracy, stresy, molestowania i zmeczenia. :)

                                      Dodam, ze w mojej rodzinie jest jeszcze gorzej i dekadencja osiagnela szczytu.
                                      Nie tylko, ze to ja prasuje dla calej rodziny, myje naczynia (przynajmniej te,
                                      ktore nie wymyla maszyna), w duzej czesci sprzatam, to w przeszlosci kapalem
                                      dzieci, czytalem im na dobranoc, zrywalem sie w nocy do karmienia (co prawda nie
                                      piersia, tego nie potrafie :)) i gdy tego wymagala ich choroba. Ech, niegodziwy
                                      ten los. :)

                                      Odnosnie kurtki. Istnieje mnostwo przyzwoitych w dobrej cenie. Moje panie i ja
                                      jezdzimy w kurtach z Makro. One, juz pisalem, ze o braku sprawiedliwosci w
                                      naszej rodzinie nie mozna mowic, kupily zgrabne kurtki Atomica, w umiarkowanej
                                      na szczescie cenie, ja - tani Active, ktorego jedyna wada jest stosunkowo mala
                                      przewiewnosc. Synowi kupilismy kurtke Killtec. Ale popieram zdanie Ortodoxa.
                                      Marka niewazna. Parametry, typu oddychalnosc i przewiewnosc maja byc w miare
                                      przyzwoite i oczywiscie wyglad i kolor tez.
                                      • skynews Re: 10.01.10, 18:44

                                        „Dlatego m.in. nasza "europejska" cywilizacja osuwa sie w niebyt...”

                                        Znalazł się „ontolog”...samonapędzająca się tępota a może rzeczywiście niebyt ale szaro_komórkowy: posklejały się, zakładając że w ogóle są.

                                        Odnośnie kurtki:
                                        w makro to można kupić żarcie bo nawet nie jedzenie a już na pewno nie dobry sprzęt narciarski.
                                        Dobra lub bardzo dobra kurtka to tylko i wyłącznie kwestia ceny:
                                        jest pewna granica, ponizej której produkt nie będzie spełniał wymagań nadających się do użycia w górach zwłaszcza wysokich i nie ma żadnego znaczenia marka - jest niewiele firm produkujących profesjonalne ubiory narciarskie...


                                        Enjoy it !
                                        • ortodox Re: 10.01.10, 20:47
                                          Wiesz, ja jestem zdania, że profesjonalna kurtka jest dla profesjonalisty ... takiego jak Ty. My, zwykli narciarze niedzielni zadowalamy się chłamem z Makro. Byle nie przeciekało i nie wiało za bardzo i jakoś wyglądało.
                                          pozdro.
                                          • skynews Re: 10.01.10, 21:19

                                            A ja jestem zdania że życie daje możliwość oszczędzania, jak już ktoś koniecznie
                                            musi, gdzie indziej...niekoniecznie na ubiorach narciarskich a poza tym zakres
                                            odczuwania ciepła, zimna i innych sytuacji klimatycznych przez profesjonalistów
                                            i nie_profesjonalistów jest taki sam...
                                            Profesjonalność rzeczy, o ile w ogóle można tak powiedzieć określa właściwości
                                            tych rzeczy a nie dla kogo są...

                                            Enjoy it !
                                            • ortodox Re: 10.01.10, 21:57
                                              ... a ja myślę, że to nie jest kwestia oszczędzania, ale kwestia realnych potrzeb. Jak mnie zrobi się zimno, to mogę w niemal każdej chwili wejść do baru na ciepłą herbatę lub bombarino. Usiąść przy piecu, a jak nie będzie mi się chciało ... mogę olać narty i siedzieć przy ciepłym piecu do rana, popijając to, czy tamto i przytulając się tu i ówdzie. Profesjonalista nie może! Profesjonalista ma obowiązki i zadania wynikające z jego profesji. Choćby dlatego powinien mieć profesjonalna kurtkę za którą zapłaci 4-5 razy tyle, ile ja za swoją w Makro. Ja nie muszę.
                                              pozdro.
                                        • Gość: o_andrzej Re: IP: *.ghnet.pl 11.01.10, 00:50
                                          > Znalazł się „ontolog”...samonapędzająca się tępota a może rzeczywiś
                                          > cie niebyt ale szaro_komórkowy: posklejały się, zakładając że w ogóle są.

                                          Nie wszyscy moga byc madrzy, bobysmy sie wzajemnie pozanudzali. ;)

                                          > Dobra lub bardzo dobra kurtka to tylko i wyłącznie kwestia ceny:

                                          I dobrze, ze sa tacy co w to wierza. Dzieki temu nakreca sie biznes i dla nas
                                          glupich tez cos czasem skapnie z panskiego stolu. :)
                                          • jeepwdyzlu techniczna kurtka 11.01.10, 10:20
                                            Dobra lub bardzo dobra kurtka to tylko i wyłącznie kwestia ceny:

                                            I dobrze, ze sa tacy co w to wierza. Dzieki temu nakreca sie biznes
                                            i dla nas
                                            glupich tez cos czasem skapnie z panskiego stolu. :)
                                            ----------
                                            Kochani - narciarska kurtka moze byc dowolnej marki. Ale powinna być
                                            uszyta z porzadnej membrany (te sa niestety drogie), miec klejone
                                            szwy, porządne zamkki, dosyc złożoną kostrukcję, powinna byc uszyta
                                            przez doszkolonego pracownika.
                                            To mujsi kosztować. Niekoniecznie tyle ile życzy sobie spider czy
                                            colman, ale o kwocie rzędu 200 czy 300 zł mozna zapomnieć...
                                            raczej 800...

                                            Jasne - mozna jeździć w starej puchówce sprzed lat, albo jesonce po
                                            dziadku. Można...
                                            Niemniej - dobra kurtka daje niespotykany jeszcze kilka lat temu
                                            komfort cieplny. I nie trzeba - jak orti - chować sie z zimna do
                                            schroniska :-))
                                            pozdrawiam
                                            jeep
                                            • ortodox Re: techniczna kurtka 11.01.10, 14:53
                                              Jak już będę takim profesjonalistą jak Jeep, to wtedy kupię sobie kurtkę z taka membraną, że wyssie ze mnie cały pot i będę żałował, że już nie zaglądam do schronisk, nie popijam tego czy tamtego (bo profesjonaliści nie piją ) i nie przytulam się tu i ówdzie :)
                                              Ciesze się że trochę mi jeszcze brakuje do takiego profesjonalizmu.
                                              pozdro.
                                                • ortodox Re: złośliwiec :-) 11.01.10, 15:44
                                                  Amatorom? Profesjonalne kurtki?
                                                  Amatorom wystarczą amatorskie ... takie z Makro ( też oddychające i techniczne, bo przecież inaczej bym się udusił ) ;)
                                                  pozdro.
                                                • Gość: Jozzo Re: złośliwiec :-) IP: *.tor.primus.ca 11.01.10, 15:49
                                                  Zostaw Orto w spoko. On jes OK uprawia taki narciarstwo jaki mu odpowiada.
                                                  Osobiscie nie mam nie przeciwka temu ba nawet popieram taki narciarstwo do
                                                  momentu w ktorym zaczyna expertsko wypowiadac sie na temat narciarstwa bardziej
                                                  narciarskeigo czyl siegajacego dalej niz te max 500 m od wyciagu. I nie
                                                  konczacego sie barem przy pierwszym silniejszym podmuchu wiatru.

                                                  W koncu w czasach gdy Alpy byle tak daleko ze nie dalo sie tm dojachac ani autem
                                                  ani innym srodkim komunikacji. To tez byli narciarze konczacy wyprawy w gory na
                                                  Kaltowkach dosajac sie tam na saniach miejcsowych gorali. Co bardziej
                                                  zaawansowani osiagali szczyt Kasprowy kolejka linowa i narciarstwo konczyli na
                                                  tarasie slonecznym na Kasprowej Gorze. Jak powialo troszeczke to zwijali sie ze
                                                  stokow spaceroali z top sprzetem po Krupowkach. Przy mocniejszych podmuchach
                                                  wiatru ktwiczyli przy barach zakopianskich knajp.
                                                  No i co z tego? A no nic szczegolnego poprostu bylo klawo i bezporblemowo.
                                                  Brylowali oni tez sowimi expertyzami nie tyle na forach [nie bylo czegos takieg
                                                  w tamtych czasach] co przy barach w Watrze czy innych knajpach ktorych nazw juz
                                                  nie pamietam
                                                  • ortodox Re: złośliwiec :-) 11.01.10, 17:17
                                                    Narciarstwo jakie ja uprawiam, jest dokładnie takim jakie uprawia zdecydowana większość narciarzy w Europie i czytających to forum. Może się to komuś podobać lub nie, to jego punkt widzenia.
                                                    Jeśli moimi tekstami o takim właśnie narciarstwie mogę pomóc, to pomagam i dzielę się zdobytym doświadczeniem. Nie aspiruję jak się Ci wydaje Jozzo, do roli eksperta. To raczej Ty Jozzo masz takie aspiracje i nie byłoby w tym nic złego, gdybyś nie mylił współczesnych realiów Alpejskich, z realiami Tatrzańskimi swojej młodości. Konsekwentnie próbuję też hamować tych wszystkich, którzy chcą z narciarstwa zrobić sport wyłącznie dla ludzi z grubymi portfelami. Jeśli miarę narciarza ma być kasa wydawana na sprzęt, ciuchy i hotele, a zdaje się, że do tego tu zmierzają niektóre głosy, to mamy po prostu całkiem inne wyobrażenie o tym co to jest narciarstwo i niech tak już zostanie.
                                                    pozdro.
                                                    • Gość: Jozzo Re: złośliwiec :-) IP: *.tor.primus.ca 11.01.10, 17:57
                                                      Gory sa Gorami i nie ma z nimi zartow.
                                                      Wiec jesli jedzdzisz niby w Alpach a w sumie w miejscach typu Zileniec czy
                                                      Bukowina Tatrzanska nawet jak to jest polozone w Alpach to masz racje.
                                                      Natomiast jesli wyjezdzasz wyzej i do shronienia soe przy barze jest dalej niz
                                                      wzrok siega to juz inna sprawa i bezpieczenstwo jest najwazniejsze w tym ubior
                                                      ktory chroni przed zbyt szybkim wychlodzeniem.

                                                      Znanae sa przypadki ze ludzie we mgle i zadymce, zdezorietowani pogoda,
                                                      wychodzeniem itp krazyli wiokol schronik az do zamarzniecia.
                                                      Gdy mgla opadla sniezyca ustala znajdowano ich ciala w niedalekej odleglosci od
                                                      schronisk.

                                                      Dlatego twoje zaleceania dobre na Krupowiki czy tarasy sloneczne moga byc [nie
                                                      musz ] przyczna powaznych kopotow wyzej w gorach.
                                                      O bezpieczenstwi nie tyle decyduje jak sie sorzed odziez ma w sloneczny dzien a
                                                      tyle na ile nas zabezpieczy przy naglym zalamaniu sie pogody. I o zdanie sobie
                                                      z tego sprawy, odobnie wyobrazni itp mi tu chodzi. Daltegotez komentuje twoje
                                                      czesto zbyt infantylen czy lekcewazonce powage gor psoty
                                                      No to cheers moj drogi Orto
                                                    • ortodox Re: złośliwiec :-) 11.01.10, 18:53
                                                      A jakich zaleceniach piszesz Jozzo? Które moje rady, są według Ciebie infantylne? Radzę jeździć na golasa, w krótkim rękawie i bez skarpet? Kurtki w których jeżdżę i o których piszę, to kurtki narciarski. Nie wymieniam z nazwy ... mają być nieprzewiewne i oddychające i nieprzemakalne. Jeśli nie będą miały karabińczyków do podwieszenie rękawic,o raz rzepów do gogli a zamek będzie pojedynczy to narciarz zamarznie na stoku?
                                                      Masz kłopoty z nie tylko z pisaniem, ale także z czytaniem.
                                                      Jednocześnie demagogicznie wprowadzasz nastrój grozy i horroru na stoku, który może wydarzyć się w każdej chwili. Wychodzi na to, że powinniśmy zabierać ze sobą na stok plecak z wałówka na tydzień, bieliznę ciepłą na zmianę, apteczkę, latarkę, zapas drewna na ognisko ... . Pisałem już, że mylisz realia Kanadyjskiego pustkowia z narciarstwem alpejskim, o którym nie masz zielonego pojęcia.
                                                      Myślisz, że to survival? Knajp i schronisk na każdej wysokości i przy każdej trasie jest tam tyle, że nawet w największą śnieżyce będziesz mógł wybierać do której zajechać :) Przyjedź raz do cywilizowanej Europy ze swoich dzikich gór i zobacz jak tu wygląda.
                                                      ... z infantylnym pozdrowieniem ;)
                                            • Gość: o_andrzej Re: techniczna kurtka IP: *.ghnet.pl 11.01.10, 20:59
                                              > Kochani - narciarska kurtka moze byc dowolnej marki. Ale powinna być
                                              > uszyta z porzadnej membrany (te sa niestety drogie), miec klejone
                                              > szwy, porządne zamkki, dosyc złożoną kostrukcję, powinna byc uszyta
                                              > przez doszkolonego pracownika.
                                              > To mujsi kosztować. Niekoniecznie tyle ile życzy sobie spider czy
                                              > colman, ale o kwocie rzędu 200 czy 300 zł mozna zapomnieć...
                                              > raczej 800...

                                              Jeepie. Masz sporo racji, choc 800 zl wydaje sie troche przesadzone. W dwoch
                                              slowach o co chodzi. Najwazniejsze sa dwa parametry: wodoodpornosc i
                                              oddychalnosc (jak szybko odprowadza wilgoc, czyli nasz pot). Przyzwoity gore-tex
                                              ma 40000/20000 (wodoodporność/oddychalność), ale przyjmuje sie, ze do zastosowan
                                              rekreacyjnych, nie ekstremalnych, dobra kurta powinna miec ok.
                                              5000-10000/10000-15000.

                                              Przecietnemu narciarzowi rekreacyjnemu niespecjalnie zalezy na super
                                              wodoodpornosci. Jesli leje deszcz lub bardzo mokry snieg, zjezdza do domu.
                                              Bardziej zalezy mu na dobrej oddychalnosci, by sie nie plawic we wlasnym pocie.
                                              No wiec obie kurtki Atomica kupione w Makro dla moich pan spelniaja te
                                              parametry. Bodajze 10000/15000. Kosztowaly ok. 400-500 zl kazda i to chyba w
                                              promocji. Moja kurtka, Active, ma te parametry znacznie gorsze, bodajze
                                              5000/10000, ale tez kosztowala nie wiecej niz 250 zl (po przecenie). Stosunkowo
                                              malo sie poce i moge sobie pozwolic na gorsza oddychalnosc. Kurtka syna,
                                              Killtec, kupiona w specjalistycznym sklepie ma podobne parametry jak ww Atomici.
                                              Kosztowala ok. 700 zl kilka lat temu, bez zadnej przeceny.

                                              Co wynika z tych przykladow. Faktycznie, chcac kupic przyzwoita kurtke, musimy
                                              wydac co najmniej 500 zl i to na ogol po jakiejs przecenie. W Makro, o ile
                                              podejdna nam kolory i parametry moze sie udac kupic taniej. Schodzac jeszcze
                                              nizej z cena, jak ja zrobilem, musimy miec swiadomosc tego co kupujemy i w jakim
                                              celu kupujemy.

                                      • Gość: Aga Re: puchu pod klano IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.10, 22:04
                                        No to żeś pojechał !!! tekst był nie do ciebie a ty odpowiadasz i to
                                        szowinistycznie.Ja ci też odpowiem, może byśmy i siedziały w domu gdybyście
                                        więcej zarabiali i stać by was było na utrzymanie rodziny, a większość z was ma
                                        liche posadki i pensje które nie zaspokajają potrzeb rodziny, a na kobiety
                                        zwalacie swoją nieudolność i obarczacie brakiem niegospodarności. Mnie natomiast
                                        cieszy że kobiety mogą pracować i mogą mieć własne zdanie i nie muszą we
                                        wszystkim słuchać męża.A z tym że gdyby nie pracowały to nie byłoby bezrobocia
                                        to dopiero dowaliłeś, tylko zapomniałeś że kiedyś panowie nie porzucali żon dla
                                        młodszych (choć miewali kochanki), ale rodzina była święta,a dziś honorowy
                                        mężczyzna porzuca niepracującą żonę wraz z dziećmi i jeszcze się tym chełpi
                                        jakie małe płaci alimenty bądź ich w ogóle nie płaci.Więc nie mów mi że kobiety
                                        powinny siedzieć w domu i prać wam skarpety bo mi się bebechy przewracają.A co
                                        do poświęcenia i zaangażowania w pracę to znowu mnie osłabiłeś bo to właśnie
                                        kobiety mają lepsze wykształcenie i ciężej muszą pracować żeby osiągnąć to samo
                                        co facet.Widzę też że na tym polu nie dojdziemy do porozumienia, bo znalazł się
                                        kolejny facet który wie co dla mnie jest lepsze i jak powinnam się spełniać,a na
                                        koniec zacytuję klasyka
                                        "Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach, oni po prostu je mają.
                                        • Gość: o_andrzej Re: puchu pod klano IP: *.ghnet.pl 11.01.10, 01:00
                                          > Ja ci też odpowiem, może byśmy i siedziały w domu gdybyście
                                          > więcej zarabiali i stać by was było na utrzymanie rodziny,

                                          Zarabialibysmy wiecej, gdybyscie nie pracowaly. Logiczne, juz to pisalem. ;)

                                          > kiedyś panowie nie porzucali żon dla
                                          > młodszych (choć miewali kochanki), ale rodzina była święta

                                          Dawne czasy. Mezczyzna musi sie odswiezyc. Nie mozna za dlugo tkwic w tym samym
                                          "bagienku". W sumie to zdrowsze niz dawna hipokryzja z posiadaniem kochanki.
                                          Dzis przynajmniej stawia sie sprawe jasno. ;)

                                          W ogole czasy sie zmienily. Np. kiedys ludzi lepiej reagowali na dowcip, ironie
                                          czy ewinentne podpuchy. ;)
                                          • Gość: Aga Re: puchu pod klano IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 20:41
                                            Dziwne że odniosłeś się w swojej wypowiedzi do wszystkiego tylko nie do tego
                                            fragmentu;
                                            dziś honorowy
                                            mężczyzna porzuca niepracującą żonę wraz z dziećmi i jeszcze się tym chełpi
                                            jakie małe płaci alimenty bądź ich w ogóle nie płaci
                                            Twoim zdaniem takie potraktowanie kobiety z którą się żyło wiele lat oraz
                                            własnych dzieci, jest nowoczesne i bez zakłamania ?Tylko nie bierzesz pod uwagę
                                            tego że kobieta nieczynna zawodowo przez wiele lat,po tym jak się znudzi już
                                            panu mężowi to w zasadzie nie ma powrotu na rynek pracy, bo nikt nie potrzebuje
                                            40-50 letniej bez doświadczenia, to z czego ona ma żyć? o emeryturze nie wspomnę.
                                            A co do ironii i dowcip to to co napisałeś nie było ani ironiczne ani dowcipne.
                                    • Gość: Jozzo Re: puchu pod klano IP: *.tor.primus.ca 11.01.10, 14:41
                                      Jeszcze jak dodasz ze z kobietami to nie da sie pracowac itp
                                      to tak jabym slyszal domoew wywody na temt dnia pracy.
                                      Niestety mowiac o garach w kuchi i dzieciaxh wychodzi z viebie
                                      baba-emancypantka. W kocnu te gary w kuchni to czesc codzennosci i nie powinen
                                      to byc problem a dzieci mhhh, kotra kobieta nie chce miec dzieci - wiec nie
                                      przesadzaj.

                                      W przeciwienstwie do andzeja uwazam ze kobiety powinny sie uczyc, pracowac,
                                      zajmowac stanowiska zarabiac na tyole zbysmy my facieci nie musieli wychodzic
                                      codzennie rano do pracy. Mogli sie zajac dziecmi, grac z nimi w karty, szachy,
                                      gry komputerowe. Wtedy przy naszym doskanlaym zmysle organizacyjnym moglibysmy
                                      tak zorganizowc kuchnie ze po odprowadzeniu dzici do szkoly moglibysmy spoko
                                      oczekiwac na ich odbor w pobliskim pobie prowadzc powazne meski rozmowy z
                                      kolegami wymiajac sie nie tylko toastami ale rowniez cennymi uwagami o procesach
                                      optymlaizacji zycia rodzinnego ze szczegoplnym uwzglednienem jego kuchennych
                                      apeltow.
                                      Dalczego nie w koncy njleprzymi kucharzami swita to sa mezaczyzni.
                                      :)

                                      doskonalym zmysle organizacyjnym
                                        • Gość: Jozzo Re: puchu pod klano IP: *.tor.primus.ca 11.01.10, 22:40
                                          To zalezy od kobiety, znam facetow dla ktorych manie dzieci toi jedyne
                                          przeslane w zyciu tez - tak ze to sa sprawy indywidualen. A czy jestes
                                          emancypantka czy nie dla mnie nie ma zadnego znaczenia. Lidcy sie czlowiek jego
                                          poczycie humoru i solidnosc w zyciu.

                                          Sa w zyciu rzeczy prozaiczne jak miedzy innymi przytaczne tu garyu, dzieci,
                                          kuchnie itp to sie poprostu robi bezdyskusyjneie bo szkoda czasu na rozstrazanie
                                          temtu. Zycie jet tak ciekawe ze nie bic piany i sie zacietrzewiac nad rzeczami
                                          prozaicznymki. Poprostu trzeba sie nimi bezkompleksowi i bezproblemowo zajac im
                                          szybciej i mniej stresowo tym wiecej mamay czasu na to co ciekwasze w naszym
                                          szarym zyciu.

                                          Sa faceci moim zdaniem zakompleksine slabeusze, gn--jki ] co musza
                                          rzdzic w domu nie moga zniesc ze dziewczyna jest leprza lub np wiecej zarabia
                                          itp No coz sa ale czy warto sie nimi przejmowac - Moim zdaniem szkda na to czasu.
                                • Gość: Jozzo Kurtka IP: *.tor.primus.ca 11.01.10, 15:23
                                  Sam szukam prywatniej kurtki i trudno mi znalesc.
                                  Moeje wymagania sa naprade proste i w wumie nie skpomplikowane.
                                  A wiec
                                  - oddychajacy material nie perzepuszaczajacy ani wody ani wiatru
                                  - wszystki szwy porzadnie uszczelnone - B. wazne !!!
                                  - glwony zamek z podojnym sowakim [od dolu i od gory]
                                  - wszystkie zamki chroniene jakby to powiedziec zakladkami spodu i na wierzchu
                                  - wyskoki kolniez z lekkim kapturem z conajmniej dwoma sciagaczmi jedden do
                                  okola twarzy drugi wyzej z tylu glowy.
                                  - z kolniezami snieznymi wokol nadgarstkow [ niektorzy nazywaja to
                                  wiatrochronami chroniacymi przed wiatrem czy tez sniegiem.
                                  - kolniez sniezny wewnatz kurtki chroniacy porzed dostawwniem sie
                                  sniegu [ nap rzy jezdzie w puchu albo np przy chocazby upadkach na oslich
                                  laczkach :)
                                  -sciagacze jeden lekko powyzej boder drugi na dole kurtki
                                  - pare twz. tutja D-ring wszytych w wygodnych miejscach do podiwszania
                                  nakarbinczykach np rekawic czy innych drobiazgow
                                  - pare nie wiem jak nazwac ale powidzmy zaklademk wszytch z rzepami na drugim
                                  koncu np do powieszena gogli czy inncy drobiazgow.
                                  - dlugosc kurtki - ponizej boder
                                  - Keiszenie - wewnetrzne uszczelnine wodoodporne na dkoumenty + zewnetzne
                                  naczesc na zamki czes na rzepy na w tym kieszenie na rekawach wszystki kieszenie
                                  z zakadkmi chrniacymi przed wiatrem, sniegiem i woda.
                                  - uszczelnione zamki po bokach z tyl otwierajace odwietrzniki jakze istotne jak
                                  robi sie zbyt cieplo.

                                  Najchetniej bym widzal to jako "shell jacket" czyli cos takigo co nie jest
                                  cizekie i latwo sie pakuje do podreczneto plecaka.

                                  Moze byc w polaczeni z polarem [oddychajacym] ale z mojego doswadczenia wynika,
                                  ze nawet kurtki majace polar lepiej zakaldac oddzielnie tan plar sobie kurtka
                                  sobie. [wygodniej, dieplej i porecznej jak sie robi cieplej czy odwortnie.

                                  W smie wymaganie nie wielki a jakze trudno znalesc cos sesownego. No
                                  alejak kurtki projektuja ludzie jezdzacy na naartach w stylu {mailo byc O...
                                  ale napiosze tak] ludzie nie oddalajacy sie od wyciago dalej niz 300 max 500 m
                                  zwiajacy sie ze stkow do baru przy pierwszym podmuch wiatru to nic dziwnego ze
                                  prostych rzeczy nie widza i nie rozumieja - No i jak to sie mow "Masz babo
                                  placek" znajdz to kurtke na narty czt w na gorskie wyprawy

                                  Jakis kumpel pisal mi o firmie w Polsce pt Bergson ale co to warte to trudno
                                  mi powiedziec. Ponoc rozujieja o co chodzi w "tem temacie"

                                  Jesli marzniesz -pomysl o cielesjzej koniecznie oddychajace twz. bieliznie
                                  osobistej - sa rozen rodzaje lzejsze i cieplejsze.
                                  Moim zdanie ocielenie pownno wynikac z tego co ma sie pod kurtka a sama kurtka
                                  powinana byc tylko wiatro-sniego-wodo-chronem

                                  • ortodox Re: Kurtka 11.01.10, 17:28
                                    Wszystko ok. Jozzo, ale Ty znowu mylisz narty w cywilizowanych i jakby nie patrzyć skomercjalizowanych Alpach, z narciarstwem w dzikiej i odludnej Kanadzie. Można by jeszcze dodać opinie tych co zdobywali biegun północny, lub jeżdżą na nartach w Grenlandii, albo przeszli samotnie na nartach przez Syberię
                                    Jak będę miał takie plany, to z uwaga zacznę przyglądać się Twoim pomysłom i radom.
                                    pozdro.
      • familiahp Re: chcę kupić narty ;) 12.01.10, 21:09
        Osobiście polecam narty ze sklepu www.sklep-presto.pl gdzie jest znakomita
        obsługa.Sam posiadam narty i deskę snowboardowa zakupioną właśnie ze sklepu i
        jestem bardzo zadowolony.Korzystać bo warto.Pozdrawiam!
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka