Gość: patryk
IP: *.echostar.pl
15.04.02, 18:44
Od Konina Azja się zaczyna
Dlaczego w Wielkopolsce, w czasie II wojny światowej nie było partyzantki? Bo
Niemcy zabronili!". Ten stary dowcip dobrze odzwierciedla stosunek przeciętnego
Polaka do swego rodaka, poznaniaka. Wedle schematu - poznaniak to wprawdzie
gość gospodarny, pracowity, ale tchórzem podszyty. Gdzie mu tam na przykład do
warszawiaka!
Poznaniacy mają swoje dowcipy. Symbolizuje je wierszyk: "Od Konina Azja się
zaczyna". I to jest chyba prawda. Poznań to miasto europejskie, jakich nie
widać bardziej na zachód. Ma największe targi, najlepsze knajpy, najładniejsze
dziewczyny, kluby i hotele. Do soboty nie miał pierwszoligowej drużyny
piłkarskiej. Jednak już ma.
Wielu jest dzisiaj ojców sukcesu - jak zawsze. Na pewno są nimi młodzi prezesi,
którzy umieli pogodzić interesy poznańskich polityków, sponsorów i kibiców.
Zwłaszcza tych kibiców, na widok których zwykli ludzie przechodzą na drugą
stronę ulicy. Wygolonych, uginających się od złotych łańcuchów, w czarnych
skórach. W Lechu 2002 spotkało się - dosłownie - całe miasto. Nawet
sławny "Fryzjer" z Wronek. Jak sam o sobie mówi: "W Warszawie to ja
jestem "persona non grata". A w Poznaniu - "grata!".
Zwycięzców się nie sądzi. Lech w I lidze. A już za rok będzie to mistrz Polski.
Na to wygląda.
i co wy na to panowie?