kasia_de
04.03.08, 18:22
ciągle się zastanawiam czy się na to rzucać... sam kominek ze 6 000,
podłączenie 1000, różne naczynia wzbiorcze, mieszacze, ups i inne
bajery czynią kwotę rzędu 10 000 PLN.
W celach oszczędnościowych mamy ogrzewanie podłogowe w całym domu,
więc niskotemperaturowe, do tego kocioł kondensacyjny (gazowy
naturalnie), wentylację mechaniczną z rekuperatorem, 12 cm
styropianu na porothermie, poddasze ocieplone 22 cm wełny)*...
Planujemy solary jak trochę stanieją.
Jakoś nie wierze w to że będe codziennie rozpalać w tym kominku "dla
oszczędności", bo to trochę syfu chyba jest, drewno rąbać dla
przyjemności można, gorzej jak to się staje obowiązkiem...
Myślicie, ze lepiej kupić zwykły wkład i zapalić sobie w weekend dla
nastroju ;-) czy też oszczędności na używaniu kominka z wkładem są
tak porażające że jednak warto? przy takiem ogrzewaniu jak mamy, te
10 000 pln na kominku ma szanse się zwrócić w rozsądnym czasie?
* tzn. większość wymienionych elementów w trakcie realizacji jest ;-)