Dodaj do ulubionych

Poczatki :)

03.09.08, 17:04
Witam serdecznie.
I odrazu prosze o amnestie :) To moj pierwszy ( mam nadzieje, ze nie ostatni ) watek na tym forum.
Chcialabym sie dowiedziec ( baaa pocieszenia szukam ) jak to jest z budowa domu? Mamy z mezem dzialke, wybralismy juz projekt, niby wszystko cacy, szukamy ekipy, planujemy rozpoczac budowe tak na oko w kwietniu. i przyznam, ze juz teraz zaczynam panikowac, tyle pracy, tyle pieniedzy, tyle czasu.
Jednym slowem poszukuje jakiegos slowa pocieszenia. Czy ta budowa domu to faktycznie taka katorga, meczarnia? Mam wielkiego stracha przed rozpoczeciem budowy. Moze znajdzie sie ktos to udzieli mi jakichs rad? co zrobic, zeby nie oszalec :) i zeby meza nie zabic za ten debilny ( na dzien dzisiejszy w strachu tak mysle ) pomysl.
Dzieki za jakiekolwiek porady :) o ile w ogole beda. a jesli nie no to trudno. w koncu to tylko budowa domu :/



Pozdrawiam
Sadosia
Obserwuj wątek
    • kasia_de Re: Poczatki :) 03.09.08, 19:36
      jak mnie straszono, że budowa to droga przez mękę, to myślałam, że
      przesadzają, bzdura, JA nie dam rady? :-)

      właśnie jesteśmy na finiszu... niestety, potwierdzam, to JEST
      katorga, męczarnia...

      jestem tak zmęczona i zdołowana, że odechciało mi się tam
      mieszkać... jakoś ta końcówka wcale mnie nie cieszy... chyba pójdę
      założyć nowy wątek na ten temat :-)
    • j.piotrowska Re: Poczatki :) 05.09.08, 12:35
      Nie ma nic przyjemniejszego niż patrzenie na rosnące mury swojego domu. :) Na
      pewno jest to droga przez mękę, ale jest w tym też mnóstwo przyjemności. Myślę
      że wykończę się przy wykończeniówce. :) Nie podchodź do budowy domu tak
      strasznie poważnie, bez paniki :) Będzie dobrze, wszystko powoli się toczy jak
      już zacznie. :)
      • sadosia75 Re: Poczatki :) 05.09.08, 15:05
        Dzieki serdeczne za wsparcie. po nocach mam sny, ze to dachu nie ma, ze cegiel
        brakuje, ze dom z bali stawiamy ale cegly zamiast tych bali. zwariuje zanim nie
        zaczniemy czegokolwiek robic. a do tego czasu to chyba powyrywam wszystkie wlosy
        z glowy :)
        Wierze Wam na slowo :) mnie wlasnie wykonczeniowka najbardziej interesuje. i
        doczekac sie nie moge. a jesli budowa nie jest taka straszna jak mnie sie
        wydaje. to moze nie bedzie tak zle.
        Wybaczcie moja panike, ale naprawde mam wrazenie, ze wszyscy inni buduja domy
        bez przeszkod a u mnie klody pod nogi non stop beda rzucane. taka panika podobno
        mobiluzuje :)
        Dzieki jeszcze raz i na pewno jeszcze zajrze do Waszych dobrych i serdecznych rad.
        Pozdrawiam
        Sadosia
        • kasia_de Re: Poczatki :) 05.09.08, 20:11
          hihi, jakbym siebie półtorej roku temu słyszała :-) NIC mnie nie
          przerażało, w straszne historie nie wierzyłam ;-)

          Napisze tak - mam nadzieję, że wszystkie "ciemne strony" budowy cię
          ominą i zostanie czysta przyjemność zachwycania się postępami :-)

          ja wierzę, że jak już sie przeprowadzę to zapomnę te przykre chwile
          (coś jak z porodem :- ) jak jest po, to trudności jakieś mgliste się
          stają)... duuuża ilość słomek powinna mi pomóc :-)))

          a na razie ciężka praca...
          • sadosia75 Re: Poczatki :) 06.09.08, 13:19
            To chyba metoda wyparcia albo cos w tym rodzaju. Nie jestem w stanie ogarnac
            poki co wszystkich mysli dotyczacych budowy :) Wiec skupiam sie na
            wykonczeniowce, na samej mysli o tym jak bedzie milo juz w tym domu mieszkac. a
            wmawiam sobie, ze jedyna negatywna strona to bedzie sprzatanie :)

            I jakos lzej mi z mysla o budowie :) nastawiam sie pozytywnie choc jestem gotowa
            na najgorsze. Tak troszeczke optymistycznie ale tez i obaw mam duzo.

            Inwestuj w slomki ;) to najlepsze wyjscie. cos o tym wiem, po calonocnym
            noszeniu dziecka, ktore za nic w swiecie spac nie chcialo mialam niesamowite
            zakwasy :) i jedynie slomki i pomoc meza ratowala mnie od smierci glodowej:)
            • mifff Re: Poczatki :) 06.09.08, 23:35
              > poki co wszystkich mysli dotyczacych budowy :) Wiec skupiam sie na
              > wykonczeniowce, na samej mysli o tym jak bedzie milo juz w tym domu
              mieszkac. a
              > wmawiam sobie, ze jedyna negatywna strona to bedzie sprzatanie :)

              Na początku, faktycznie trzeba myśleć o wykończeniówce: co wsadzić,
              gdzie umieścić (z detalami, łącznie z typem i modelem agd, wanny,
              brodzika). To daje wymiary poszczególnych pomieszczeń. O sprzątaniu
              też trzeba myśleć: czym wykończyć podłogę, co i jak ustawić, żeby
              się nie narobić. Np. zlew pod oknem :( Większe pomieszczenia łatwiej
              się sprząta, niż małe, zagracone powierzchnie.
              Przemyśl, poukładaj i będzie dobrze :)
              Budowa stanu surowego idzie "ślamazarnie". Jest czas na naukę rozmów
              z ludźmi: ekipy robocze, sklepy i hurtownie. Przy wykończeniówce jest
              zawrót głowy (wątek Kasi), ale z tym też ludzie jakoś sobie radzą :)
    • mifff Re: Poczatki :) 06.09.08, 23:23
      > ? Mamy z mezem dzialke, wybralismy juz projekt, niby wszystko cacy,
      szukamy eki
      > py, planujemy rozpoczac budowe tak na oko w kwietniu. i przyznam,
      ze juz teraz
      > zaczynam panikowac, tyle pracy, tyle pieniedzy, tyle czasu.

      Jeżeli w projekcie jest coś, co Wam się nie podoba, że może się
      człowiek przyzwyczaji - zmieńcie projekt. Oszczędności i eliminację
      kłopotów robi się na papierze. Potem to kosztuje o wiele więcej.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=55993693&wv.x=2&a=66831104

      > Moze znajdzie sie ktos to udzieli mi jakichs rad? co zrobic, zeby
      nie oszalec

      Myśleć

      :)
      • musam Re: Poczatki :) 10.09.08, 00:00
        No w sumie nie ma czego panikowac, najwoecej pracy maja budowlancy.
        • mamalesia Re: Poczatki :) 22.09.08, 17:39
          Jest biegania i załatwiania. Ja budowę domu zafiniszowałam operacją
          kręgosłupa, choć moja praca skupiala się na siedzeniu w necie i
          jeźdżeniu po sklepach zamawiając towary, a nie na noszeniu cegłówek.
          Najważniejsze mieć dużo wcześniej koncepcję właśnie dotyczącą tej
          wykończeniówki - co gdzie na podłogi, jakie płytki, farby, bateri,e,
          umywalki, meble. Gdzie mają być kontakty, gdzie będzie stał jakiś
          sprzęt, gdzie jakie podłączenie. Gdzie antena telewizyjna. Jakie
          lampy jak zawieszone. Gdzie będziesz podłączać żelazko, gdzie
          postawisz mikrofalkówkę i robota. Jakie okna i drzwi czy zgrane z
          podłogą.
          Masz dużo czasu, to wybieraj te rzeczy, szukaj sprzętów, materiałow,
          zamawiaj wykonawców mebli kuchennych i podobne. Gadaj dużo z ludźmi,
          co budowali, pytaj się o wybory i decyzje - wyboru grzejników,
          pieca, kominka, kominów, dachówek i podobne. Zawsze łątwiej uczyć
          się na czyiś błędach.

          A budowa... Ja teraz siedzę na kanapie, za oknem pada deszcz,
          kominek się żarzy (pewnie trzeba będzie w końcu szybę umyć...), pies
          biega, kot mruczy, dziecko na górze robi wojne zrzucając ze schodów
          samoloty, pierwsze drzewka rosną... I to jest sens tego
          wszystkiego:)))
          Pozytywnego myślenia:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka