madohora Re: Na Śląskim szlaku II 16.08.10, 13:52 zamknięty Krótki spacer ulicą Piekarską na Cmentarz Mater Dolorosa. Początki bytomskiego cmentarza parafialnego sięgają XVII w. Dzięki przemysłowi, w drugiej połowie XIX w. , miasto gwałtownie się rozwijało. Około 1800 r. istniał, oprócz kościoła parafialnego, kościół przy klasztorze franciszkanów. Na cmentarzu, który był tuż za murami miejskimi powoli zaczęło brakować miejsca. Rozpoczęły się starania o utworzenie nowej parafii i budowę kościoła.Wyznaczono teren, na którym cmentarz miał się rozciągać (między dzisiejszymi ulicami Kraszewskiego i Piekarską) i rozpoczęło się kupowanie działek. W 1866 r. poświęcono ziemię pod cmentarz. Ostatecznie powstały dwa cmentarze − w 1868 r. Mater Dolorosa I przy ul. Piekarskiej 71 i w 1886 r. Mater Dolorosa II przy ul. Piekarskiej 75. Cmentarz "Mater Dolorosa" posiada neogotycką kaplicą cmentarną z 1882 r. według projektu H. Heera. Cmentarz Mater Dolorosa jest najważniejszą nekropolią Bytomia, zarówno od strony historycznej jak i zabytkowej. Oprócz cmentarza, który został wpisany na listę zabytków, wpisano również poszczególne grobowce, kaplice cmentarne o bardzo wysokich walorach architektonicznych. Aleje cmentarne mogą poszczycić się starodrzewiem. Cenne jest nawet ogrodzenie cmentarza. Administratorem cmentarza jest parafia pod wezwaniem świętej Trójcy Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 16.08.10, 14:04 zamknięty NIESTETY TO ZDJĘCIE TEŻ ZOSTAŁO ZROBIONE NA CMENTARZU Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 16.08.10, 14:44 zamknięty Teraz przeniesiemy się o kilka lat wstecz, gdyż w Bytomiu kursuje najstarszy - regularnie kursujący tramwaj w Polsce – Konstal N z 1949 roku na linii 38 Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 16.08.10, 14:55 zamknięty Stary tramwaj Wysokie schody, drewniane siedzenia Świat cały wokoło się nam zmienia A tramwaj krąży tak jak przed laty Na Cmentarz jedzie dziadek garbaty Babcia w tramwaju też sobie drzemie W dłoniach ściska białą chryzantemę Drzwi otwarte, wiatr wieje po włosach Ostatni przystanek. Cmentarz Mater Dolorosa* E.S. *Tramwaj ma ostatni przystanek w pobliżu cmentarza ewangelickiego Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 16.08.10, 15:03 zamknięty Na uwagę zasługuje też neorenesansowy budynek poczty wybudowany w latach 1905-1909 Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 16.08.10, 23:39 zamknięty Chciałam Was zabrać na wycieczkę Deszcz mi plany pokrzyżował troszeczkę Nie tylko mnie panowie i panie Ksiądz też coś innego miał w planie Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 16.08.10, 23:43 zamknięty Miał być Kamieniec, pałac, Księży Las Niestety lało przez cały czas I tak to wszystko się złożyło Że tylko w kościele wczoraj byłam Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 16.08.10, 23:47 zamknięty JAK WIDAĆ NA ZAŁĄCZONYM ZDJĘCIU WCZORAJ W ZBROSŁAWICACH BYŁ ODPUST PARAFIALNY, NIESTETY POGODA BYŁA TAKA A NIE INNA I PRZYNAJMNIEJ MNIE NIE UDAŁO SIĘ TO CO PLANOWAŁAM. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 16.08.10, 23:54 zamknięty Miejscowość Zbrosławice jest wymieniona w 1235 r. jako dobra kasztelana opolskiego Zbrosława (stąd nazwa miejscowości). Pierwsze wzmianki o parafii pochodzą dopiero z 1315 r. Pierwszy, drewniany kościół powstał ok. 1250 r. Nie jest znana data budowy obecnego kościoła, wymienianego w dokumentach już w 1448 r. W latach 1610-20 kościół przebudowano w stylu gotyckim i powiększono. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 16.08.10, 23:58 zamknięty PRZYPORY WSKAZUJĄ NA GOTYCKI CHARAKTER KOŚCIOŁA JEDNAK ZWIEŃCZENIE NAD GŁÓWNYM WEJŚCIEM I SYGNATURKA PRZEMAWIAJĄ ZA BAROKIEM Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 17.08.10, 10:03 zamknięty OKNA, TE TRÓJKĄTNE OZDOBNIKI NAD WEJŚCIEM ŚWIADCZĄ BARDZIEJ O PRZEBUDOWIE W STYLU BAROKOWYM. NATOMIAST WYRAŹNĄ POZOSTAŁOŚCIĄ STYLU GOTYCKIEGO SĄ OTACZAJĄCE KOŚCIÓŁ PRZYPORY (WIDOCZNE NA ZDJĘCIU TE TAKIE "PODPORY" Z OBU STRON BOCZNYCH DRZWI) Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 17.08.10, 10:27 zamknięty DRZWIAMI JEST CHARAKTERYSTYCZNE DLA BAROKU MOŻE TEŻ BYĆ TAK BUDOWANE JAK W KOŚCIELE W ZBROSŁAWICACH Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 17.08.10, 10:30 zamknięty Obok kościoła stoi dzwonnica z 1564 r. W 1958 r. umieszczono na niej trzy nowe dzwony.Obok kościoła stoi dzwonnica z 1564 r. W 1958 r. umieszczono na niej trzy nowe dzwony. Takie osobno stojące wieże są dość charakterystyczne dla kościołów drewnianych z tamtego okresu. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 17.08.10, 10:37 zamknięty Do 1737 roku kościół nosił wezwanie Wszystkich Świętych, które zmieniono na Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. W 1760 roku wystrój kościoła zmieniono na charakteryzujący się bogactwem formy ale również zachowaną symetrią styl barkowy, Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 17.08.10, 10:41 zamknięty OŁTARZ BOCZNY ZE OBRAZEM PRZEDSTAWIAJĄCYM SCENĘ UKRZYŻOWANIA Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 17.08.10, 10:49 zamknięty NA PRZYKŁADZIE BOCZNYCH OŁTARZY WIDAĆ DOSKONALE HARMONIĘ I SYMETRIĘ CHARAKTERYSTYCZNĄ DLA STYLU BAROKOWEGO. OŁTARZE SĄ PRAWIE IDENTYCZNE Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 17.08.10, 11:12 zamknięty DROGA KRZYŻOWA, FIGURY ŚWIĘTEGO FLORIANA ORAZ ŚWIĘTEJ BARBARY Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 17.08.10, 11:19 zamknięty JAK WIDAĆ KSIĄDZ TEŻ MIAŁ INNE PLANY NA NIEDZIELĘ, NIESTETY NIC NIE WYSZŁO Z MSZY POLOWEJ Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 17.08.10, 11:22 zamknięty W kościele znajduje się słynąca łaskami figurka Matki Boskiej z Dzieciątkiem (Macierzyństwa NMP). Rzeźba pochodzi z XVI w. i została w 1707 r. przywieziona przez rodzinę Stockmansów, będącej w tym czasie właścicielami Zbrosławic i okolicznych wiosek, z klasztoru Sióstr Dominikanek w Imbach pod Wiedniem. Figurę umieszczono najpierw w kaplicy grobowej Stockmansów, a w 1828 r. przeniesiono do kościoła. W 1944 r. ustawiono ją w ołtarzu głównym, gdzie do dzisiaj jest otaczana przez okoliczną ludność szczególnym kultem. W parafii obchodzi się drugi odpust w drugi dzień Zielonych Świąt ku czci Matki Boskiej Zbrosławickiej. Obecnie figura jest w renowacji i wróci dopiero w grudniu. Oficjalnie w dniu 8 grudnia tego roku. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 17.08.10, 11:29 zamknięty FRAGMENT DROGI KRZYŻOWEJ UMIESZCZONEJ NA PRZYKOŚCIELNYM CMENTARZU Link
madohora Re: Bytom na 6 IV na Rozbarku 21.08.10, 21:59 zamknięty Dzisiejsza wycieczka była po najstarszej dzielnicy Bytomia - po Rozbarku. W pierwszej kolejności podeszliśmy na Plac Jana Sobieskiego, który jest zarazem fragmentem dawnych błoni miejskich oraz dawnego targowiska miejskiego. Na pierwszym planie mamy gmach biblioteki publicznej. Link
madohora Re: Bytom na 6 IV na Rozbarku 21.08.10, 22:26 zamknięty Na prawo mamy gmach Muzeum Górnośląskiego z lat 1929 - 1931 wybudowane według projektu Hettlera, kiedyś było to Górnośląskie Muzeum Krajowe, od 1950 roku funkcjonujące pod obecną nazwą. W Muzeum Górnośląskim prezentowane są stałe wystawy "Z życia ludu śląskiego" oraz galeria malarstwa. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 22.08.10, 16:27 zamknięty Następnie podchodzimy do ulicy Korfantego, gdzie znajduje się eklektyczny budynek dawnego starostwa powiatowego z 1899 roku zbudowany na podstawie projektu W. Kerna. Od 1978 roku ten gmach jest częścią Muzeum Górnośląskiego. Niestety budynek jest w tej chwili w remoncie a szkoda, gdyż największą ozdobą jest sala konferencyjna z pięknym kasetonowym, polichromowanym stropem. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 13:12 zamknięty Na wewnętrznym ogrodzeniu posesji urządzono nietypowe lapidarium - detali architektonicznych z części rozebranych budynków przy Placu Kościuszki. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 13:24 zamknięty Podziwialiśmy też kilka detali architektonicznych prawdopodobnie dawnej wozowni - obecnie w pomieszczeniach trwa remont - z charakterystycznym "pruskim murem" oraz ozdobnym układem cegieł Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 13:44 zamknięty Z tyłu Placu Sobieskiego rozciąga się skwer będący fragmentem dawnych błoni miejskich. Rozległy plac zamknięty pruskimi koszarami pełnił kiedyś rolę targowiska miejskiego. Po roku 1930 rozdzieliły go budynki Muzeum Górnośląskiego oraz gmach Szkoły Rzemiosł Budowlanych, później w 1974 gmach biblioteki miejskiej. Do niedawna na Placu Sobieskiego w każdy pierwszy piątek miesiąca odbywał się Targ Staroci - obecnie przeniesiony do Szombierek. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 13:55 zamknięty Z tyłu Biblioteki Miejskiej widać rotundę Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bytomiu - dla tej części inwestycji Bytomia, została w tym roku przyznana nagroda "Betonowej Kostki" - jest to nagroda za najgorszą realizację architektoniczną w Aglomeracji. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 13:57 zamknięty Betonowa kostka przyznana. Zmasakrowanej bibliotece Iwona Sobczyk 2010-03-12, ostatnia aktualizacja 2010-03-14 12:42 Po tym, jak stowarzyszenie Moje Miasto zaprezentowało wszystkich kandydatów do nagrody Betonowej Kostki, jury na dłuższą chwilę zamilkło. - Tak źle jeszcze nie było - westchnął superbohater Beton, który niejedno już widział Betonowa Kostka to konkurs na najgorszą realizację architektoniczną w aglomeracji. Kandydatury do nagrody co roku zgłaszają mieszkańcy. Organizatorzy, członkowie stowarzyszenia Moje Miasto, po niezbędnej selekcji przedstawiają listę faworytów znakomitemu jury. Nagrodę wręcza śląski superbohater Beton (dawniej nazywany Metanem), ubrany stosownie do funkcji w gustowne rajstopy i pelerynkę. - To konkurs z lekkim przymrużeniem oka - mówi Michał Spadziński ze stowarzyszenia Moje Miasto. Mimo to organizatorzy zawsze dostają oficjalne protesty od nominowanych. W tym roku listy słały stowarzyszenia zrzeszające wojskowych, bo do Betonowej Kostki nominowano budynek Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Katowicach. Po termomodernizacji olbrzymie gmaszysko pomalowano na trzy odcienie zielonego, z których żaden nie był dobrym wyborem. - Aż boli, jak się na to patrzy - krzywił się jeden z jurorów, artysta Ronnie Deelen. Sędziowie postanowili zawierzyć wojskowym, że za jakiś czas kolory stracą swoją oślepiającą wyrazistość. - Z armią się nie dyskutuje - dodali. Odpuścili też zadaszeniom przejść podziemnych przy Spodku, zbudowanym z grubego betonu i przez pomyłkę dwa razy za wysokim. - To taka nasza śląska Linia Maginota. Dzięki niej wszyscy możemy się czuć bezpiecznie - podśmiewali się jurorzy. Z rywalizacji o nagrodę główną wyeliminowali jeszcze trzy katowickie propozycje: ocieplenie modernistycznej kamienicy przy Reymonta, przystanki i barierki zmodernizowanej linii tramwajowej w centrum oraz nowe bloki na osiedlu Tysiąclecia. A potem zaczęła się burza. Marek Zieliński, dyrektor Ars Cameralis, i reżyserka Jolanta Ptaszyńska, laureatka Paszportu "Polityki", nie mogli otrząsnąć się z wrażenia, jakie zrobił na nich budynek zbudowany niedawno tuż obok gliwickiego rynku - piętrowy w otoczeniu wyższej zabudowy, pomarańczowy, złamany w pół, z łukiem i oknem wystającym ponad elewację. - Coś nieprawdopodobnego. Pseudonowoczesna głupota, która może się udzielać innym - prawie grzmiał Zieliński. Artystka Matylda Sałajewska i Ewa Gołębiowska, dyrektorka Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości, wahały się między telebimem zamontowanym na elewacji zabytkowej kamienicy w Chorzowie i zmodernizowanym gmachem głównej biblioteki w Bytomiu. Na widok zdjęć tej ostatniej Beton aż złapał się za głowę. Przeszklony budynek z lat 70. po termomodernizacji jest fortecą. Lekkość odebrano też rotundzie stojącej na tyłach budynku. - Zniszczono bezpowrotnie coś, co miało swój urok i sens. Zbrodnia! - krzyknął Beton. Wahających się jurorów przekonała fotografia przedstawiająca zbliżenie materiału wykorzystanego na elewacji. - To barwiony tynk? Nie cegła? Tynk?! - nie mogli uwierzyć sędziowie i porażeni tą wiadomością prawie jednogłośnie zdecydowali o oddaniu kostki osobom odpowiedzialnym za zmasakrowanie biblioteki. Ustaleniem, kto zasłużył się w tym najbardziej, zajmie się teraz Beton. On też wręczy nagrodę - jak zwykle w blasku fleszy. Na następny konkurs nie trzeba będzie czekać rok. Stowarzyszenie Moje Miasto z pomocą jurorów zamierza wybrać niebawem najlepszą ubiegłoroczną realizację architektoniczną. Zwycięzca dostanie nagrodę Superjednostki. Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 14:04 zamknięty Wzdłuż Bytomskiej ulicy Smolenia (obecnie jest tam tymczasowy przystanek autobusów 830, 820) ciągnie się neogotycki gmach starych koszar z 1892 roku wybudowanych według projektu Brook-a. Gmach był siedzibą III Batalionu 22 pułku piechoty pruskiej, obecnie mieści się w nim część wydziałów Urzędu Miejskiego w Bytomiu. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 14:14 zamknięty Podchodzimy również pod niewielki Dom Polski tzw. "UL" w którym w latach 1921-1922 koncentrowało się polskie życie narodowe. "Ul" był też siedzibą Gniazda Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" - założonego w Bytomiu w 1895 roku, Polskiego Zjednoczenia Zawodowego, Związku Towarzystwa Polek, Chórów "Halka" i "Jedność" oraz amatorskiego teatru. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 14:18 zamknięty A to ciekawy architektonicznie budynek znajdujący się obok budynku UL Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 14:21 zamknięty Przechodzimy obok modernistycznego gmachu II Liceum Ogólnokształcącego z 1930 roku według projektu H.Hettera, zbudowany dla miejskiej szkoły średniej Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 14:23 zamknięty TABLICA PAMIĄTKOWA Z INSKRYPCJĄ LEOPOLDA STAFFA Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 14:26 zamknięty Powoli zmierzamy w kierunku kościoła Świętego Jacka na Rozbraku. Gdybyśmy przyszli w niedzielę załapalibyśmy się na Odpust połączony z festynem parafialnym. A tak tylko widzieliśmy przygotowania. Otoczenie kościoła Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 14:34 zamknięty Jacka z lat 1908-1911. Jeżeli można mówić, że coś jest monumentalne to na pewno ta świątynia. Kościół został zbudowany na podstawie projektu Maxa Giemzy w miejscu rozebranej kaplicy z1875 roku. Źródła podają, że jest to już czwarty kościół, który został wybudowany w tym miejscu. Ponadto ten kościół miał spełniać rolę kościoła parafialnego dla Bytomia jednak ówczesne władze Rozbarku nie wyraziły na to zgody i w centrum Bytomia powstał neogotycki kościół Trójcy Świętej. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 14:50 zamknięty Obok kościoła najprawdopodobniej na tym miejscu, gdzie wcześniej stała kapliczka stoi tzw. krzyż męki pańskiej a u jego stóp Święty Florian oraz Święty Jacek Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 23.08.10, 15:01 zamknięty Wystrój rzeźbiarski kościoła zrealizował M. Beule i Schneider a polichromie Otto Kowalewski Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 24.08.10, 10:57 zamknięty Przechodzimy obok kamienic wybudowanych w latach dwudziestych XX wieku. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 24.08.10, 11:04 zamknięty Na elewacjach domów na ulicy Konopnickiej pod numerem 11 i 13 zachowały się płaskorzeźby autorstwa Waltera Tuckermanna przedstawiające scenki rodzajowe i legendy z jego rodzinnych Karkonoszy. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 24.08.10, 11:10 zamknięty Teraz ulicą Jaronia dochodzimy do Placu Świętej Barbary. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 24.08.10, 11:15 zamknięty Plac Świętej Barbary powstał na przełomie lat 20=30 XX wieku jako centrum niewielkiego osiedla, w typowym dla architektury Weimarskiej stylu wczesnego modernizmu. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 24.08.10, 11:26 zamknięty W Bytomiu - na Rozbarku, na ulicy Brzezińskiej miedzy dwoma kamienicami mieni się kolorami zielonym i niebieskim zrewitalizowane podwórko - efekt konkursu "Zielone podwórko" Fundacji All For Planet. To imitujące ogródek włoskiej kawiarenki podwórko jest uważane za najładniejsze w naszym kraju. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 24.08.10, 11:41 zamknięty A to już inne podwórko w Bytomiu nomen omen w sąsiedztwie najładniejszego podwórka. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 24.08.10, 11:59 zamknięty Po lewej stronie przy wjeździe do Bytomia (od strony Katowic) znajdują się z dnia na dzień popadające w ruinę dawne zabudowana kopalni "Rozbark"(Heinitz). Kopalnia została uruchomiona w roku 1877, jej właścicielem był początkowo Otto Friedlander, później spółka Spadkobiercy Jerzego Gische (Georg von Giesche Erben). W 1907 powstała przy kopalni Główna Stacja Ratownictwa Górniczego. Na przełomie XIX i XX wieku zbudowano kilka budynków, zachowanych do dziś. Jest to Cechownia z 1911 roku projektu Georga i Emila Zillmanów, kotłownia z 1915 roku i sąsiadująca z nią maszynownia szybu "Bończyk" z 1907 roku. Kopalnię zlikwidowano w 2004 roku. Obecnie jej właścicielem jest gmina Bytom, która chce nadać budynkom nowe życie - siedzibą szkół artystycznych Z uwagi na to, że teren jest w fatalnym i niebezpiecznym stanie nie mam ani jednego zdjęcia. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 24.08.10, 12:01 zamknięty A to już najbardziej charakterystyczny dom Bytomskiego Rozbarku Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 24.08.10, 12:07 zamknięty Na koniec wycieczki podchodzimy pod Szkołę Podstawową Nr 9 im. Adama Mickiewicza z 1906 roku, którą to szkołę zbudowano jako czwartą szkołę na Rozbarku. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 13:04 zamknięty Szopienice powstały z połączenia dwóch miejscowości Szopienic i Roździenia. My miejscowi wiemy, że Szopienice dzielą się na kilka mniejszych dzielnic takich jak Wilhelmina, Bagno, Morawa, Borki, Burowiec, Szabelnia, Uthyman. Wsie Rozdzień i Szopienice powstały w XIII wieku.Pierwsza wzmianka o Szopienicach pochodzi z 1360 roku, kiedy to ich właścicielem został Otton z Pilczy(Pilicy), wojewoda sandomierski. Podczas najazdu Husytów Szopienice zostały całkowicie spalone i przez prawie dwa wiek nie ma żadnej wzmianki na temat Szopienic. Pierwsza pojawia się w roku 1536 z której wynika, że nabył je patrycjusz krakowski Stanisław Salomon a w 1656 zostały nabyte przez Krzysztofa Mieroszewskiego (tego samego który nabył Janów (M)). W XVI wieku na terenie Roździenia powstawały kuźnice, właścicielem jednej z nich był Walenty Roździeński - autor pierwszego poematu o pracy, opisującej warsztat pracy kuźniczej. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 13:05 zamknięty Wielkie użytki ziemne miejscy niektóremi Z łaski swojej Pan Bóg dał tej to szląskiej ziemi Ma rudę taką, z której tak dobrze działają Żelaza, że mu równia w Europie nie mają. Jest srebrnego kruszca dość, jest też i miedziany, Który w Gorach Ryfejskich bywa najdowany Niedaleko Boberu rzeki, u starego Miasteczka Kupherbergu, tak z miedzi znanego. Są kruszce i w niektórych rzekach piaski złote I kamienie najdują drogie rozmaite: Safiry, dyjamenty nad miarę ozdobne We wszem kształcie i glancu indyjskim podobne. Jaspidy w Irzkienberku między Sudetami Osobliwe najdują z różnymi farbami, Hyjacynty, rubiny w Izerze najdują I w tych zrzodłach, co piasek złoty z nich wyjmują. W Hirzbrunnie, w Kupherbergu i u Elbowego Zrzodła biorą magnesy od czasu dawnego, Pod Gryfibergą perły śliczne z rzeki Kwisy Wyjmują, jak grochowe ziarna tymi czasy. Granaty, błyskające z czyrwona kamyki, Najdują w Izerwige u Izera rzeki I w potokach sudeckich, a przy wielkiej gorze Ryzenbergu ametyst wyborny się bierze. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 13:14 zamknięty Natomiast w 1839 zakupiła je Maria Winckler. Od połowy XIX wieku, który jest okresem gwałtownego rozwoju przemysłu inwestuje na tych terenach spółka Giesche Erben - spadkobiercy Gishcego. W końcu XVIII wieku Szopienice znalazły się w pobliżu "Trójkąta Trzech Cesarzy" w Mysłowicach tzn. na granicy zaborów: pruskiego, rosyjskiego i austriackiego. W 1859 roku przez Szopienice przebiega pierwsza linia kolejowa, która wpływa na to że miejsce to staje się ośrodkiem przepływu towarów i ludzi, i to zarówno tych poszukujących pracy jak i emigrantów zarobkowych udających się do Europy i Ameryki. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 13:25 zamknięty W XIX wieku kapitał niemiecki uruchomił na terenie Szopienic kilka kopalń i hut. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 13:28 zamknięty 1834 Huta "Wilhelmina" 1836 Huta żekaza "Dietrich" 1838 Kopalnia "Louisengluck" 1875 Fabryka Kwasu Siarkowego "Recke" 1895 Huta "Bernhardi" Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 13:35 zamknięty W Szopienicach rozwijało się również życie kulturalne. W 1882 roku utworzono organizację Katolickie Kasyno wystawiające miedzy innymi sztuki teatralne. Powstało tutaj również gniazdo "Sokoła" - w 1904 roku, w Roździeniu a w 1910 roku w Szopienicach. Sokół to nazwa towarzystwa gimnastycznego, które miało propagować rozwój sportu i jakbyśmy dzisiaj powiedzieli rekreacji. Działalność opierała się na zakładaniu tzw. Gniazd, gdzie członkowie Sokoła mogli ćwiczyć daną dyscyplinę. Wiem, że akurat w Szopienicach w tamtym czasie mocno stała gimnastyka artystyczna. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 13:42 zamknięty W 1910 roku powstaje tutaj chór im. Stanisława Wyspiańskiego. W 1882 założono najstarsze organizację spółdzielczą "Konsum Śląski Roździeń - Szopienice" zaopatrujący w towary spożywcze Szopienice i okolice/ Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 13:45 zamknięty Po I wojnie światowej ludność pochodzenia polskiego walczyła w powstaniach śląskich o przyłączenie terenów Górnego Śląska do Polski. Podczas III powstania śląskiego w budynku VI Liceum Ogólnokształcącego kwaterę miało dowództwo powstania. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 13:50 zamknięty Od 1930 roku Szopienice i Roździeń posiadały jedną administrację i burmistrza. W 1934 roku przyłączono Roździeń do Szopienic, a w 1939 roku Sejm RP nadał Szopienicom prawa miejskie, które miały obowiązywać od 1940 roku. Jednak wybuch II wojny światowej spowodował również to, że Szopienice prawa miejskie otrzymały dopiero w 1951 roku i to zaledwie na kilka lat, gdyż w 1960 Szopienice tak jak i pozostałe dzielnice zostały włączone do Katowic. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 13:54 zamknięty SZOPIENICE Pamiętacie jeszcze tę "kolumnę?" Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 14:02 zamknięty KOŚCIÓŁ ŚWIĘTEJ JADWIGI Parafia mysłowicka powstała przed rokiem 1326 należała do największych na Górnym Śląsku. Jednak mieszkańcy Szopienic i Roździenia przez długi czas starali się o utworzenie nowej parafii na swoim terenie. 7 stycznia 1868 roku na walnym zebraniu gmin wybrano deputowanych, którzy mieli zająć się sprawą tworzenia parafii i organizowaniem budowy nowego kościoła. Z Roździenia wybrano sztygara Hugona Bennertha, gospodarza Jana Musialika i rzeźnika Piotra Cieślika, a z Szopienic: szewca Hermana Kuntze, karczmarza Wawrzyńca Hołotę i gospodarza Szymona Kutza. Rozpoczęto zbiórkę pieniędzy na budowę kościoła. Kuria Biskupia we Wrocławiu zleciła 8 lutego 1868 r. proboszczowi z Mysłowic utworzenie nowej parafii. Budową kościoła miał kierować starszy wikary mysłowickiej parafii ks. Konrad Stiborski. Parcelę 0,87 ha pod budowę świątyni odsprzedał karczmarz Wawrzyniec Hołota za cenę 1050 talarów. Kamień węgielny pod budowę tymczasowego kościoła położono 20 września 1868 roku. Już 22 listopada 1868 dokonano uroczystego poświęcenia świątyni, któremu przewodniczył ks. Ludwik Markiewka, dziekan mysłowicki i proboszcz Bogucki. On wypożyczył też na tę uroczystość jeden z ołtarzy kościoła w Bogucicach. W tym samym roku założono w Szopienicach księgi metrykalne. Budynek pierwszego kościoła mieścił 1500 osób, był masywny, zbudowany z piaskowca. Oprócz ołtarza głównego były też dwa ołtarze boczne i obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Po rozbudowie kościoła w latach 1875-1885 umieszczono na chórze 6-głosowe organy. Początkowo ks. Stiborski został mianowany kuratorem nowej placówki (dekret bpa Forstera z 27 lutego 1869 r.), a po uzyskaniu zgody króla pruskiego Wilhelma I - został proboszczem parafii w Roździeniu - Szopienicach erygowanej dekretem biskupa wrocławskiego z dnia 24 lutego 1872 r. W 1871 r. parafia nabyła 32 morgi ziemi od żydowskiego kupca Hudka Marka Tiemedorfera. Na części terenu powstał cmentarz, drugą przeznaczono na budowę domu św. Józefa. Budynek probostwa wybudowano dopiero w latach 1880-1881. W 1895 r. doprowadzono na plebanię wodę, a w 1900 podłączono elektryczność. Ponieważ z czasem kościół nie był w stanie pomieścić wiernych, poczyniono starania o budowę nowego, murowanego kościoła. Po uzyskaniu zgody Kurii we Wrocławiu zamówiono projekt świątyni u architekta Grundmana. 15 października 1884 r. w uroczystość św. Jadwigi Śląskiej ks. Stiborski poświęcił kamień węgielny pod budowę nowego kościoła w obecności licznie zgromadzonego duchowieństwa, parafian i przedstawicieli spółki Gieschego. Budowa trwała do roku 1887. Kościół pod wezwaniem św. Jadwigi Śląskiej został poświęcony 11 października 1887 r. przez dziekana ks. Franciszka Kanię, proboszcza z Chorzowa. Świątynia została wybudowana w stylu neogotyckim; wystrój wnętrza tworzono przez lata. W 1897 r. z inicjatywy nowego proboszcza ks. Karola Abramskiego dobudowano zakrystię i przedsionek do kościoła, zakupiono figury i obrazy, wykonano wielki krzyż nad prezbiterium. W 1899 r. została wybudowana kaplica tzw. Ogrójec, zespół rzeźb "Adoracja krzyża". W 1900 r. założono elektryczność, w 1902 odmalowano wnętrze świątyni a ściany naw bocznych ozdobiono figurami, rzeźbami i mozaikami. 2 maja 1902 r. uroczyście konsekrowano kościół - kardynał Jerzy Kopp przeniósł do głównego ołtarza relikwie świętych i przewodniczył uroczystej Mszy św. Tego samego dnia Książę biskup wrocławski udzielił sakramentu bierzmowania. Już w 1887 r. poświęcono i zawieszono na wieży kościelnej pięć dzwonów odlanych w ludwisarni we Wrocławiu. Największy (1150 kg) nazwano imieniem św. Jadwigi. Podczas I wojny światowej dzwony zostały skonfiskowane na rzecz wojska. Po wojnie proboszcz ks. Józef Zientek otrzymał zgodę na sprowadzenie nowych dzwonów. Zakupiono wtedy dwa duże dzwony: "Najświętsza Maryja Panna" (1850 kg) i "Święty Józef" (1050 kg), które poświęcono w 1922 r. Podczas II wojny światowej w 1942 r. niemieckie władze okupacyjne ponownie skonfiskowały cztery dzwony, pozostawiając tylko najmniejszy 30-kilogramowy. Dopiero w 1950 r. ks. Proboszcz Thiele uzyskał w Ministerstwie Administracji Publicznej zgodę na wykup trzech dzwonów stalowych z ziem odzyskanych. Do Szopienic sprowadzono trzy stalowe dzwony o łącznej wadze 5 ton. Nadano im nazwy trzech cnót: "Wiara", "Nadzieja" i "Miłość". Do dziś wzywają wiernych na nabożeństwa. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 14:12 zamknięty # Zespół kościelny kościoła św. Jadwigi Śląskiej (pl. Powstańców Śląskich 3); został wpisany do rejestru zabytków dnia 30 XII 1994 (nr rej.: A/1557/94); zespół kościelny obejmuje: kościół parafialny pod wezwaniem świętej Jadwigi z lat 1885−1887 w stylu neogotyckim; kaplicę Ogrójca z 1903, wzniesioną według projektu Ludwika Schneidera w stylu neogotyckim; grupę rzeźb "Adoracja Krzyża" i Pieta z przełomu XIX i XX wieku. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 14:17 zamknięty KRZYŻ MĘKI PAŃSKIEJ WEDŁUG PROJEKTU LUDWIKA SCHNEIDERA Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 14:18 zamknięty PIETA WEDŁUG PROJEKTU LUDWIKA SCHNEIDERA Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 14:26 zamknięty VI LIECUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE IM JANA DŁUGOSZA Gmach szkoły wybudowano w 1904 roku - oddany do użytku został w 1905 roku jako szkoła żeńska. Płaskorzeźba nad wejściem do budynku informuje nas o tym czego uczyły się pierwsze uczennice tej szkoły. Otóż głównym elementem wykształcenia była sztuka prowadzenia domu. Jeżeli dobrze się przyjrzycie na płaskorzeźbę to po lewej stronie są widocznie kłosy i bochenek chleba. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 14:34 zamknięty Podczas III Powstania Ślaskiego budynek był siedzibą sztabu powstańczego z dowódcą Wojciechem Korfantym na czele. Fakt ten upamiętnia tablica przy wejściu oraz obelisk wzniesiony w roku 1922 na miejscu dawnego pomnika Powstańca Śląskiego zburzonego w 1939 roku. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 14:36 zamknięty TABLICA UPAMIĘTNIAJĄCA ISTNIENIE SZTABU POWSTAŃCZEGO W SZKOLE ORAZ NIŻEJ UPAMIĘTNIAJĄCA 100 LECIE SZKOŁY Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 14:39 zamknięty Wojciech Korfanty (ur. jako Adalbert Korfanty 20 kwietnia 1873 w osadzie Sadzawka (obecnie Siemianowice Śląskie), zm. 17 sierpnia 1939 w Warszawie) – polski przywódca narodowy Górnego Śląska, związany z chrześcijańską demokracją. Urodził się w rodzinie Karoliny z domu Klecha i Józefa, górnika kopalni Fanny. W 1879 rozpoczął naukę w szkole ludowej w Siemianowicach, następnie, od 1885, uczęszczał do katowickiego Gimnazjum Królewskiego (w budynku obecnie mieści się Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie[1]), gdzie poznał Konstantego Wolnego. W szkole tej założył tajne kółko, którego celem było szerzenie kultury polskiej i znajomości literatury. Nawiązał kontakty z działaczami z Wielkopolski. Brał udział w propolskich zebraniach. Negatywnie wyrażał się o Bismarcku za co został relegowany 14 sierpnia 1895 z klasy maturalnej. Szkołę średnią ukończył w grudniu 1895, po interwencji Józefa Kościelskiego, posła do Reichstagu z Wielkopolski, jako ekstern i jeszcze w tym samym roku rozpoczął studia na politechnice w Charlottenburgu. Jesienią 1896 przeniósł się na Królewski Uniwersytet we Wrocławiu (Königliche Universität zu Breslau). Mieszkał w pokoju wynajętym przy Ottostraße 19 (dziś ul. Kazimierza Jagiellończyka), studiował na Wydziale Filozoficznym i zaliczył dwa semestry roku akademickiego 1896/1897. Przerwał studia na dwa lata, podczas których jako korepetytor u litewskiego arystokraty Witolda Jundziłły zarobił pieniądze na dalsze studia. Podjął studia na tym samym wydziale, miał m.in. zajęcia z ekonomii politycznej u profesora Wernera Sombarta, z którym utrzymywał kontakty jeszcze przez wiele lat. Mieszkał w tym czasie w pensjonacie przy Neue Junkerstrasse 5c, (ul. Jana Kilińskiego). W maju 1901 przeniósł się na ostatni semestr do Berlina, gdzie w sierpniu zakończył studia Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 14:41 zamknięty KORFANTY - 2- W latach 1901–1908 był członkiem Ligi Narodowej, w ramach której współpracował z Romanem Dmowskim. Od 1901 był redaktorem naczelnym Górnoślązaka. W 1902 przebywał w więzieniu we Wronkach za publikację artykułów pt. Do Niemców i Do moich braci Górnoślązaków. W latach 1903–1912 i 1918 poseł do Reichstagu oraz pruskiego Landtagu (1903–1918), gdzie przystąpił do Koła Polskiego, podczas gdy śląscy Polacy przystępowali do tej pory do klubu parlamentarnego Niemieckiej Partii Centrum (Zentrum). 25 października 1918 wystąpił w Reichstagu z głośnym żądaniem przyłączenia do państwa polskiego wszystkich ziem polskich zaboru pruskiego oraz Górnego Śląska. 24 maja 1909 zawiązało się w Pozaniu Polskie Towarzystwo Demokratyczne, którego celem miało być zespolenie żywiołów demokratycznych ku obronie bytu narodowego oraz pracy nad rozwojem żywiołu polskiego w Rzeszy niemieckiej. Do rady głównej weszli z Poznania m.in.: Antoni Chłapowski, Bernard Chrzanowski, Jan Zabłocki, ze Śląska poseł Wojciech Korfanty, a z wychodźstwa Stanisław Kochowicz. W latach 1918–1919 był członkiem Naczelnej Rady Ludowej stanowiącej rząd Wielkopolski podczas powstania wielkopolskiego. W 1920 był Polskim Komisarzem Plebiscytowym na Górnym Śląsku. Po niekorzystnej dla Polaków interpretacji wyników plebiscytu, przeprowadzonego zresztą w atmosferze wzajemnego zastraszenia, terroru oraz obustronnej manipulacji (np. po stronie niemieckiej sprowadzenie 180 000 wyborców niezwiązanych bezpośrednio ze Śląskiem), proklamował i stanął na czele III powstania śląskiego. W tym momencie pojawiają się pierwsze poważniejsze kontrowersje związane z jego osobą. Albowiem Korfanty nie wierzył w szanse powodzenia powstania, widząc w nim jedynie zbrojną manifestację ludu górnośląskiego, która miała polegać na zwróceniu uwagi Komisji Międzysojuszniczej mającej dokonać podziału terenu plebiscytowego między Polskę a Niemcy. Dlatego też zarządził wstrzymanie walk jeszcze w czasie, gdy inicjatywa na froncie należała do Polaków. Obrońcy Korfantego wskazują, że Polacy mieli przewagę w starciach z nacjonalistycznymi bojówkami, ale nie mieliby żadnych szans z regularną armią niemiecką, zaś ostateczną decyzję w sprawie Śląska i tak podjęła Komisja Międzysojusznicza niezależnie od wyniku walk, które mogły stanowić jedynie posiłkowy argument. Jednak utrata inicjatywy powstańców na froncie nastąpiła dopiero po decyzjach dyktatora. W lipcu 1921 opuścił Śląsk, desygnując na stanowisko swego następcy Józefa Rymera, który wkrótce został przewodniczącym Naczelnej Rady Ludowej na Górnym Śląsku. W odrodzonej Polsce w latach 1922–1930 sprawował mandat posła na Sejm I i II kadencji. Związany był z Chrześcijańską Demokracją (ChD). W obliczu niepowodzenia misji stworzenia gabinetu Artura Śliwińskiego, 14 lipca został desygnowany przez Komisję Główną Sejmu RP na premiera rządu. Jednak wobec protestu swojego przeciwnika, naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego i groźby przeprowadzenia strajku generalnego przez PPS, nie rozpoczął formowania rządu, a 29 lipca komisja wycofała jego desygnację. Od października do grudnia 1923 był wicepremierem w rządzie Wincentego Witosa i jego doradca z ramienia ChD. Od 1924 wydawał dzienniki "Rzeczpospolita" i "Polonia" W 1930 aresztowany i wraz z posłami Centrolewu osadzony w twierdzy brzeskiej, jednak z samego procesu brzeskiego został wyłączony. Po uwolnieniu powrócił na Górny Śląsk, gdzie jednak jako polityczny przeciwnik wojewody Michała Grażyńskiego był stale zagrożony następnym aresztowaniem. Zasiadał w Sejmie Śląskim oraz Senacie RP III kadencji. Wiosną 1935 w obawie przed represjami udał się na emigrację do Pragi w Czechosłowacji. Do kraju nie mógł wrócić nawet w 1938 na pogrzeb swego syna Witolda, gdyż rząd premiera Sławoja Składkowskiego odmówił wydania mu listu żelaznego. Po aneksji Czechosłowacji wyjechał przez Niemcy do Francji. Był jednym z założycieli Frontu Morges, a później organizatorem i prezesem Stronnictwa Pracy (połączenie Chadecji i Narodowej Partii Robotniczej). W kwietniu 1939 po wypowiedzeniu przez III Rzeszę układu o nieagresji i niestosowaniu przemocy, powrócił do Polski, jednak mimo chęci walki z Niemcami został aresztowany i osadzony na Pawiaku. Pomimo protestów opinii publicznej spędził tam prawie 3 miesiące. Ciężko chory, zwolniony został 20 lipca 1939 – prawdopodobnie z obawy, by nie zmarł w więziennej celi. Z jego śmiercią związane jest wiele niejasności. Jedna z hipotez mówi, że zatruł się oparami arszeniku, którymi nasączone były ściany jego celi (zeznanie dr płk. Bolesława Szareckiego Londyn 1940[2]). Pogrzeb Korfantego, na który przybyło ok. 5 tys. ludzi, stał się wyrazem poparcia dla prowadzonej przez niego polityki niepodległościowej. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 14:48 zamknięty Po II wojnie światowej z inicjatywy profesora Mieleckiego w roku 1947 powstało tu Liceum Ogólnokształcące. W roku 2001 wybudowano nowoczesną salę gimnastyczną (moje pokolenie musiało przemierzać drogę do szkoły pod cmentarz albo...pisać referaty na temat dyscyplin sportu). W październiku 2005 roku szkoła obchodziła 100 lecie swojego istnienia. W uroczystości wzięli udział absolwenci, którzy przybyli z różnych zakątków Polski. Tablicę pamiątkową odsłonił prezydent Uszok wraz z biskupem Piotrem Liberą - absolwentem szkoły z 1969 roku. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 23:51 zamknięty Absolwentami Liceum Długosza byli między innymi: KAZIMIERZ KUTZ - pierwotnie noszący nazwisko Kuc[1] (ur. 16 lutego 1929 w Szopienicach, obecnie w granicach administracyjnych Katowic) – polski reżyser filmowy oraz teatralny, senator w latach 1997–2007, od 2007 poseł VI kadencji. Wyreżyserował ponad dwadzieścia filmów fabularnych, z czego sześć o Górnym Śląsku. Zrealizował m.in. filmową trylogię śląską Sól ziemi czarnej (1970), Perła w koronie (1972), Paciorki jednego różańca (1979), za który otrzymał Grand Prix Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w 1980 na VII FPFF. Drugi raz Grand Prix dostał w 1994 na XIX FPFF za film Zawrócony. Zrealizował również wiele przedstawień w Teatrze Telewizji. Otrzymał także Nagrodę im. Konrada Swinarskiego oraz nagrodę "Wiktora" dla osobowości telewizyjnej. Kazimierz Kutz jest synem Franciszka Kuca, kolejarza, i Anastazji z domu Kamińskiej. Ukończył I LO w Mysłowicach. Angażował się w działalność organizacji młodzieżowych, takich jak Związek Harcerstwa Polskiego i OM TUR. W 1954 ukończył studia na wydziale reżyserii PWSF w Łodzi. W czasie studiów był w zarządzie uczelnianej organizacji Związku Młodzieży Polskiej Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 30.08.10, 23:56 zamknięty - 2- Pracę reżyserską rozpoczął w 1955 jako asystent Andrzeja Wajdy przy realizacji Pokolenia. Samodzielnym debiutem reżyserskim był w 1959 film Krzyż Walecznych. Następnym filmem był źle przyjęty przez ówczesną krytykę Nikt nie woła. Wśród kolejnych zrealizowanych obrazów są Ludzie z pociągu wg opowiadania Mariana Brandysa, parareporterski Ktokolwiek wie... oraz komedia Upał z Kabaretem Starszych Panów. W 1968 Kazimierz Kutz opublikował w czasopiśmie "Ekran" (nr z 9 czerwca) tekst krytykujący tryb realizacji filmów, a w szczególności rolę kierowników literackich. W tym czasie trwała nagonka na inteligencję, piętnowaną wówczas przez "moczarowców" i Władysława Gomułkę i opinia reżysera została – zdaniem Tadeusza Konwickiego i Jerzego Markuszewskiego – wykorzystana do poparcia tych ataków[3]. W 1969 Kazimierz Kutz zrealizował wg własnego scenariusza Sól ziemi czarnej, pierwszy film z tzw. tryptyku śląskiego, a w 1971 następny, Perłę w koronie. Od 1971 do 1976 kierował Zespołem Filmowym "Silesia", którego był założycielem. W latach 70. uczestniczył w naradach Komitetu Centralnego PZPR na temat kultury. Od 1976 zajmował stanowisko głównego reżysera w ośrodku TVP Katowice. Po nakręceniu filmu Linia (1974) otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. W 1979 odbyła się premiera ostatniej części tryptyku śląskiego, Paciorków jednego różańca. Od połowy lat 70. był inwigilowany przez funkcjonariuszy SB w ramach operacji o kryptonimie "Reżyser". W wyniku inwigilacji zanotowano, iż utrzymywał kontakty z osobami aktywnie działającymi w KSS KOR i nawiązywał kontakty z regionalnymi strukturami "Solidarności"[4]. Był współorganizatorem I Kongresu Kultury Polskiej w Warszawie. W czasie stanu wojennego został internowany w okresie od 14 do 21 grudnia 1981, następnie zwolniony na skutek interwencji biskupa Herberta Bednorza. Jako powód internowania podano "utrzymywanie kontaktów z działaczami antysocjalistycznymi", a także "negatywny stosunek do władz partyjnych i rzeczywistości społeczno-politycznej w kraju", co zdaniem ówczesnych władz stwarzało zagrożenie dla bezpieczeństwa PRL[4]. Wkrótce w proteście przeciwko wydarzeniom w kopalni "Wujek" zrezygnował ze stanowiska głównego reżysera Ośrodka TV Katowice. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 00:06 zamknięty - 3 - Po zmianie ustroju w latach 1989–1991 zajmował stanowisko dyrektora ośrodka TV Kraków. W 1994 odbyła się premiera filmu Śmierć jak kromka chleba, traktującego o pacyfikacji KWK "Wujek" w grudniu 1981. W tym samym roku zrealizował telewizyjny film Zawrócony, a w 1995 Pułkownika Kwiatkowskiego. Działalność polityczną rozpoczął w 1997, startując z powodzeniem w wyborach do Senatu IV kadencji jako kandydat bezpartyjny z listy Unii Wolności w województwie katowickim. W parlamencie pracował w Komisji Emigracji i Polaków za Granicą i Komisji Nauki i Edukacji. Od października 2001 do października 2005 pełnił funkcję wicemarszałka Senatu V kadencji, którą łączył z zasiadaniem w Komisji Kultury i Środków Przekazu. Był członkiem komitetu wyborczego Włodzimierza Cimoszewicza w wyborach prezydenckich w 2005. W wyborach parlamentarnych w tym samym roku po raz trzeci został wybrany senatorem. Startował z ramienia własnego komitetu wyborczego "KWW Kazimierza Kutza", otrzymując 111 907 głosów w okręgu katowickim. W wyborach w 2007 kandydował do Sejmu z listy Platformy Obywatelskiej w tym samym okręgu, otrzymując 113 280 głosów. Nigdy nie był członkiem żadnej partii politycznej. Przewodniczy Społecznemu Komitetowi Budowy Muzeum Śląskiego, jest też patronem Festiwalu Sztuki Reżyserskiej "Interpretacje", Festiwalu Filmów Kultowych oraz Kongresu Kultury na Górnym Śląsku. Należy do Stowarzyszenia Filmowców Polskich oraz ZAIKS. Należał do założycieli Towarzystwa Przyjaciół Śląska w Warszawie. Związany z Górnym Śląskiem, od wielu lat mieszka na mazowieckiej wsi. Zwyciężył w plebiscycie "Gazety Wyborczej" na najwybitniejszego żyjącego Ślązaka. Okresowo publikuje w tym dzienniku. Źródło: Wikipedia Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 00:11 zamknięty JANUSZ SIDŁO Janusz Jan Sidło (właściwe imię Reinhold[1]) ps. Łokietek, Gruby (ur. 19 czerwca 1933 w Szopienicach, zm. 2 sierpnia 1993 w Warszawie) – polski lekkoatleta, który specjalizował się w rzucie oszczepem. Najwybitniejszy polski zawodnik w historii tej konkurencji. Rekordzista Europy, świata, olimpijski oraz wielokrotny Polski. Pierwszy Europejczyk, który rzucił oszczepem ponad 80 metrów. Pięciokrotny olimpijczyk: Helsinki 1952, Melbourne 1956, Rzym 1960, Tokio 1964 i Meksyk 1968. Srebrny medalista olimpijski, trzykrotny medalista mistrzostw Europy. Kapitan polskiej reprezentacji lekkoatletycznej w okresie Wunderteamu i najlepszy polski sportowiec pierwszych 20 lat po II wojnie światowej[2]. Dwukrotnie wybrany najlepszym sportowcem Polski w Plebiscycie Przeglądu Sportowego (w latach 1954 i 1955). Przez magazyn Track & Field News uznany został najlepszym lekkoatletą w historii, gdyż przez 20 kolejnych sezonów należał do dziesiątki najlepszych oszczepników świata[3]. Czternastokrotny mistrz Polski w rzucie oszczepem oraz dwukrotny w rzucie granatem (konkurencja ta była tylko dwukrotnie rozgrywana podczas mistrzostw Polski). 64 razy bronił barw narodowych w meczach międzypaństwowych odnosząc w nich 43 zwycięstwa[4]. Podopieczny słynnego trenera Zygmunta Szelesta. Zwyciężał, przeważnie, już pierwszym rzutem[5]. W ciągu swojej kariery startował w barwach Stali Katowice (1949–1950), Spójni Gdańsk (1951–1954) oraz Spójni Warszawa (1955–1973). Absolwent V Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku (1952)[6] oraz warszawskiej AWF (1971). Tytuł magistra otrzymał za pracę "Oszczep – od narzędzia do przyboru sportowego Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 11:38 zamknięty Janusz Sidło cd. - 2- Janusz Sidło c.d. - 2- Swoją przygodę z lekkoatletyką zaczął w Chorzowie w roku 1948. W czerwcu 1949 podczas ogólnopolskich zawodów szkół średnich wystąpił w rzucie dyskiem. Zawodnikowi występ ten się jednak nie udał, więc, zdenerwowany, poszedł na rzutnię do oszczepu. Z wynikiem 41,90 wygrał. Miesiąc później, 31 lipca zadebiutował w reprezentacji Polski podczas pierwszego od zakończenia II wojny światowej meczu międzypaństwowego. Na Stadionie Wojska Polskiego Polska zmierzyła się z Rumunią. Mecz Polska przegrała, przegrał również Sidło. Szesnastoletni zawodnik zajął ostatnie – czwarte – miejsce. Rzucił 51,29. Warto zaznaczyć, że młody lekkoatleta "wygryzł" z kadry na mecz z Rumunią swojego przyszłego trenera – Zygmunta Szelesta[9]. Ważnym wydarzeniem były międzynarodowe zawody w Katowicach. Jesienią 1949 pierwszy (i ostatni zarazem) raz doszło do potyczki Sidły z Szelestem. Zawody wygrał József Várszegi – węgierski oszczepnik, który przed wojną był rywalem Eugeniusza Lokajskiego. Sidło był trzeci, a Szelest czwarty. W lipcu wystąpił w Warszawie w kolejnym meczu międzypaństwowym. 2 lipca Polska podejmowała reprezentację Czechosłowacji. Sidło ponownie zajął ostatnie – czwarte – miejsce. Rzucił 53,78. 1 października ustanowił swój najlepszy wynik w sezonie. Na mityngu w Lublinie osiągnął wynik 59,10 i sezon zakończył na drugim miejscu na liście najlepszych oszczepników kraju. W 1951 Janusz Sidło pierwszy raz wystąpił w Mistrzostwach Polski. Podczas zawodów rozegranych 12 września w Warszawie osiągnął wynik 63,01. Wygrał i zdobył pierwszy ze swoich 14 tytułów najlepszego oszczepnika w kraju. Kilka miesięcy później, w grudniu trenerem Sidły został ojciec polskiej szkoły oszczepu – Zygmunt Szelest[9]. To właśnie on zaprowadzi Sidłę do największych sukcesów. Swój najlepszy wynik w sezonie Sidło osiągnął na mityngu w Bukareszcie. 24 września rzucił tam 67,88. Rok 1952 był bardzo ważny dla Sidły. Po 3 latach rzucania oszczepem udało mu się zdobyć minimum olimpijskie i wraz ze Zbigniewem Radziwonowiczem pojechał reprezentować Polskę na Igrzyska Olimpijskie w Helsinkach. Pierwszy występ na imprezie tej rangi nie był dla Sidły udany. W eliminacjach rzucił 62,16 i nie awansował do finału. Kilka tygodni później, 16 sierpnia, został drugi raz w karierze mistrzem Polski. We wrześniu w Warszawie wziął udział w meczu międzypaństwowym Polska – NRD. Swój najlepszy rzut w sezonie oddał już w pierwszym starcie – 6 kwietnia w Warszawie osiągnął 68,42. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 11:44 zamknięty - Janusz Sidło - 3 - W 1953 o Januszu Sidle usłyszała cała Europa. Początek sezonu pokazywał ciągły wzrost poziomu sportowego zawodnika. Oszczepnik oddawał rzuty regularnie w okolice 70 metra, jednak magiczną granicę "siedemdziesiątki" przekroczył dopiero 21 września – na zawodach w Warszawie pokonał wówczas znakomitych fińskich oszczepników. Był to pierwszy tak odległy rzut w historii powojennego oszczepu w Polsce (a jednocześnie trzeci wynik w historii tej dyscypliny w kraju). Kulminacyjnym punktem sezonu okazał się jednak mecz międzypaństwowy NRD – Polska, który odbył się 2 października na stadionie w Jenie. Sidło w drugiej kolejce osiągnął wynik: 77,32. Był to nowy rekord Polski. W związku z doskonałym wynikiem Sidło postanowił zrezygnować z kolejnych prób. Jednak za namową ekipy filmowej stanął ponownie na rozbiegu[10] i posłał oszczep na odległość 80,15. Tym samym ustanowił nowy rekord Europy i jako drugi człowiek na świecie (a pierwszy Europejczyk) przekroczył nieosiągalną wówczas barierę 80 metrów. Do rekordu świata Franklina Helda zabrakło mu tylko 26 centymetrów. Warto dodać, że Sidło rzucał w Jenie starym oszczepem produkcji fińskiej, a Held rekord pobił aerodynamicznym oszczepem własnej produkcji. Rekord Sidły był pierwszym po II wojnie światowej lekkoatletycznym rekordem Europy ustanowionym przez Polaka. Od 1953 do końca sierpnia 1956 Sidło dominował w światowym oszczepie nie przegrywając żadnego pojedynku z zagranicznym rywalem. Ówczesna prasa okrzyknęła wówczas Sidłę "ambasadorem Polski", a miłośnicy lekkoatletyki entuzjastycznie witali polskiego zawodnika na całym świecie. Kulminacyjnym punktem sezonu były Mistrzostwa Europy w szwajcarskim Bernie. Sidło w 1954 osiągał bardzo dobre wyniki – rzucał głównie w granicach 75 metra. Najlepszy swój wynik w sezonie udało mu się osiągnąć w Warszawie – 20 czerwca uzyskał rezultat 79,03. Miesiąc później został mistrzem kraju i jako faworyt udał się do Szwajcarii, gdzie zdobył swój pierwszy medal na międzynarodowej imprezie – rzucił 76,35 i został mistrzem Europy. Wyniki Sidły sprawiły, że po raz pierwszy wygrał w Plebiscycie Przeglądu Sportowego na najlepszego sportowca Polski. W sezonie przedolimpijskim zawodnik prezentował równą formę, osiągnął liczne zwycięstwa i zdobył tytuł najlepszego sportowca kraju w kolejnej edycji Plebiscytu Przeglądu Sportowego. Był to kolejny rok, w którym Sidło nie został pokonany przez żadnego rywala. W tym też roku zaczął startować w wielu zagranicznych mityngach, których był ozdobą. Najlepszy wyniki w roku 1955 osiągnął na zawodach w Pradze – 28 czerwca rzucił 80,07 i drugi raz w karierze przekroczył barierę osiemdziesięciu metrów. Sezon olimpijski Sidło rozpoczął od znakomitego startu we włoskim Mediolanie. 30 czerwca, rzucając 83,66 pobił, należący od 6 dni do Fina Soini Nikkinena, rekord świata. Sidło użył wówczas – pierwszy raz w swojej karierze – oszczepu skonstruowanego przez Franklina Helda, którym ów amerykański sportowiec kilka lat wcześniej ustanowił rekord świata i jako pierwszy w historii przekroczył barierę 80 metrów[11]. Po tym sukcesie włoski dyskobol Adolfo Consolini wziął polskiego miotacza na barki i zrobił z nim rundę honorową wokół stadionu[11]. Podczas meczu międzypaństwowego Polska – Norwegia, 30 sierpnia w Oslo przegrał po raz pierwszy, od 1953 roku, z zagranicznym oszczepnikiem. Na stadionie w norweskiej stolicy Sidło był drugi. Wygrał Egil Danielsen – późniejszy złoty medalista olimpijski. Mimo to na jesienne Igrzyska Olimpijskie do Melbourne pojechał w roli faworyta. Sidło prowadził w konkursie po rzucie, w trzeciej kolejce[12], na odległość 79,98 i był bliski olimpijskiego złota. Zdecydował się jednak pożyczyć oszczep (marki Sandvik produkcji szwedzkiej) Egilowi Danielsenowi, który słabo radził sobie w zawodach. Danielsen oszczepem Polaka osiągnął znakomity rezultat: 85,71, odbierając reprezentantowi Polski szanse na złoty medal olimpijski. Wyczyn ten uważany jest za jeden z najpiękniejszych gestów fair-play w historii olimpizmu. W roku 1957 Sidło startował głównie za granicą. Ponownie zdobył tytuł mistrza kraju, zajął także drugie miejsce w Plebiscycie Przeglądu Sportowego. Po raz pierwszy od 1951 roku nie osiągnął najlepszego, spośród polskich oszczepników, wyniku w sezonie. 13 października lepszy rezultat osiągnął bowiem inny lekkoatleta – Jan Kopyto.Główną imprezą sezonu 1958 były mistrzostwa Europy w Sztokholmie. Sidło był faworytem tej imprezy. Przed mistrzostwami, które odbywały się w drugiej połowie sierpnia potwierdzał swoją świetną dyspozycję wygrywając tak w Polsce, jak i na stadionach Europy. Pierwszej porażki w sezonie doznał w eliminacjach do konkursu podczas mistrzostw Europy. Z wynikiem 73,41 był drugi. W finale uzyskał jednak wynik 80,18 i po raz drugi w karierze zdobył złoty medal oraz tytuł najlepszego oszczepnika Europy. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 11:47 zamknięty Janusz Sidło - 4 - Rok 1959 pozbawiony był międzynarodowych imprez rangi mistrzowskiej. Sidło wystartował natomiast w 3 (z 4 rozegranych), meczach międzypaństwowych – 14 sierpnia w Londynie przeciwko Wielkiej Brytanii, 5 września w Berlinie przeciwko NRD oraz 20 września w Kolonii przeciwko NRF. 23 sierpnia w Gdańsku wywalczył kolejny złoty medal mistrzostw Polski. Kolejny olimpijski sezon początkowo nie przynosił sukcesów i zadowalających rezultatów. Szczyt formy przyszedł w pierwszym tygodniu września – wówczas w Rzymie odbywał się konkurs igrzysk olimpijskich. 7 września na Stadio Olimpico Sidło uzyskał znakomity wynik – 85,14 i tym samym wygrał eliminacje. Dzień później rezultat ten dałby mu olimpijskie złoto. Wynik ten był najlepszy, jaki osiągnęli oszczepnicy w sezonie 1960[15]. Niestety następnego dnia – 8 września – podczas rozgrzewki oszczep jednego z zawodników o mało nie trafił Polaka w twarz. Roztrzęsiony tym wydarzeniem Sidło uzyskał w zawodach wynik 76,46 i zajął 8 miejsce nie awansując do wąskiego finału[16][17]. Zwycięstwo odniósł wówczas reprezentant ZSRR – Wiktor Cybulenko. Oprócz nieudanego występu w Rzymie Sidło wziął udział w 2 meczach międzypaństwowych oraz zdobył tytuł mistrza Polski podczas zawodów w Olsztynie.Po nie do końca udanym sezonie olimpijskim w roku 1961 jedyną imprezą międzynarodową rangi mistrzowskiej była Uniwersjada, która odbyła się w bułgarskiej Sofii. Janusz Sidło uzyskał tam rezultat 77,48 i przegrał z Węgrem Gergely Kulcsárem zajmując drugie miejsce. Oprócz tego wystartował w czterech meczach międzypaństwowych oraz zwyciężył w mistrzostwach Polski w Nowej Hucie. W ciągu całego sezonu Sidło tylko dwa razy posłał oszczep poza granicę 80 metra – 22 czerwca i 15 października. Najlepszy rezultat sezonu – 82,12 – uzyskał właśnie w październikowym mityngu w Rzymie na zakończenie sezonu. Główną imprezą sezonu były wrześniowe mistrzostwa Europy. Sidło miał tam bronić złotego medalu wywalczonego cztery lata wcześniej. Niestety start w Belgradzie nie był udany, podobnie jak cały sezon. Głównym sukcesem było więc wicemistrzostwo Polski oraz cztery zwycięstwa w meczach międzypaństwowych, także w prestiżowym spotkaniu z reprezentacją Stanów Zjednoczonych w Chicago. Rok 1963 był kolejnym sezonem pozbawionym międzynarodowych imprez rangi mistrzowskiej. Sidło zdobył następny złoty medal mistrzostw Polski, wystąpił w kilku zagranicznych mityngach oraz w pięciu meczach międzypaństwowych. Oszczepnik zajął także 7. miejsce w kolejnej edycji plebiscytu Przeglądu Sportowego. Główną imprezą roku 1964 były zaplanowane na październik igrzyska olimpijskie w Tokio. Po uzyskaniu 27 września w Rzymie wyniku 85,09 był jednym z faworytów japońskich igrzysk. W czasie konkursu olimpijskiego padał deszcz, więc rozbieg pokryły kałuże. W porannej i deszczowej rundzie eliminacyjnej tylko jeden zawodnik – Szwajcar Urs von Wartburg – uzyskał minimum, które wynosiło 77 metrów (rzucił 79,92). Sidło uzyskał wynik 76,93 i zajął ostatecznie drugie miejsce w eliminacjach. Po rundzie kwalifikacyjnej Polak udał się do wioski olimpijskiej, do konkursu pozostało ledwie półtorej godziny. Na stadion udało mu się wrócić 10 minut przed rozpoczęciem finału[2]. Tuż po godzinie 14 polski oszczepnik oddał swój pierwszy finałowy rzut. Osiągnął wynik 80,17 i objął prowadzenie. W drugiej kolejce Polak spalił próbę, a lepszy rzut udał się reprezentantowi ZSRR – Jānisowi Lūsisowi. Lūsis rzucił na odległość 80,57 i zepchnął Sidłę na drugie miejsce. Polski zawodnik spalił swoje próby w 2, 3 i 4 kolejce, co było efektem bólu mięśni nóg (wynik zbyt krótkiej rozgrzewki)[18]. Czwarta kolejka przyniosła jednak poprawę pogody – przestało padać. Właśnie wtedy zawodnika radzieckiego oraz polskiego oszczepnika wyprzedziło dwóch innych sportowców: Pauli Nevala z Finlandii oraz Węgier Gergely Kulcsár[2]. W piątej kolejce Sidło nie zbliżył się do swojego najlepszego wyniku. Przebywający na trybunach trener Zygmunt Szelest przed ostatnim rzutem przekazywał naszemu reprezentantowi znaki i dyspozycje[2]. Sidło wykonał rzut prawidłowy, jednak zbyt krótki, by uzyskać medal – 78,17[18]. Ostatecznie zajął 4. miejsce podczas olimpijskiego konkursu w Tokio. W 1965 roku Sidło zdobył kolejny, tym razem srebrny medal mistrzostw Polski. Poza występem w meczu przeciwko Wielkiej Brytanii w Londynie, gdzie zajął 2. miejsce z wynikiem 73,12, Polak bronił barw narodowych w pierwszej edycji pucharu Europy[19] oraz wystąpił w kilku mityngach w zachodniej Europie. Najlepszy rezultat sezonu – 85,50 – uzyskał w Zurychu 29 czerwca. Rok 1966 to kolejny złoty medal mistrzostw Polski, trzy występy w meczach międzypaństwowych oraz (po obiecujących startach poprzedzających imprezę) nieudany występ w mistrzostwach Europy. Podczas piątkowych eliminacji 1 września Polak z wynikiem 80,16 zajął trzecie miejsce[20]. Finał odbył się dzień później. W pierwszej kolejce Sidło uzyskał swój najlepszy wynik – 78,86. Po pierwszej serii rzutów Polak był piąty, a ostatecznie (nie poprawiając już swojego najlepszego rezultatu) zajął siódme miejsce. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 11:53 zamknięty Janusz Sidło - 5 - W sezonie 1967 Sidło zdobył swój pierwszy i jedyny brązowy medal mistrzostw kraju. Oprócz serii występów zagranicznych wystartował także w dwóch meczach międzypaństwowych oraz reprezentował Polskę w zawodach półfinałowych pucharu Europy. Swój najlepszy rezultat w sezonie uzyskał na mityngu w Grosseto 12 czerwca – rzucił wówczas 82,96.W roku 1968 mistrzostwa Polski odbyły się w Zielonej Górze, Sidło jednak nie wystąpił w tych zawodach. W okresie letnim startował głównie za granicą. 27 lipca w Sienie uzyskał swój najlepszy wynik w sezonie – 84,40. Główną imprezą były październikowe igrzyska olimpijskie w Meksyku. Oprócz Sidły w zawodach tych brał udział inny Polak – Władysław Nikiciuk. Po pierwszej kolejce rzutów Janusz Sidło zajmował piąte miejsce z wynikiem 80,00. Ostatecznie z wynikiem 80,58 Sidło zajął miejsce 7., a Nikiciuk, uzyskując w drugiej kolejce rezultat 85,70, uplasował się na 4. pozycji.W roku 1969 Sidło zdobył w Krakowie złoto mistrzostw Polski, zajął drugie miejsce w tabelach krajowych z wynikiem 84,28 (uzyskał go 1 lipca w Helsinkach) oraz wystąpił dwóch meczach międzypaństwowych. Jego największym sukcesem w sezonie 1969 był niespodziewany brązowy medal mistrzostw Europy. W Atenach zrezygnowano z przeprowadzenia rundy eliminacyjnej[23]. W pierwszej kolejce Polak osiągnął wynik 82,90 – Sidło był wówczas drugi (za Jānisem Lūsisem). W drugiej kolejce rzutów Polaka wyprzedził jeszcze Fin Pauli Nevala i ostatecznie Janusz Sidło zdobył brązowy krążek w wieku 36 lat. W roku 1970 Sidło zdobył swój ostatni medal mistrzostw kraju (srebrny). Polak wystąpił także w dwóch meczach międzypaństwowych oraz zajął trzecie miejsce w półfinale pucharu Europy. W wieku 37 lat ustanowił także 7 maja rekord Polski oraz poprawił swój, mający już 11 lat, rekord życiowy. Na stadionie w Mantes uzyskał wynik 86,22. Rezultat ten otwierał polskie tabele w sezonie.W 1971 Sidle nie udało się zdobyć medalu mistrzostw kraju. Oszczepnik, który chorował przez dwa tygodnie poprzedzające zawody, nie zakwalifikował się do finałowej "ósemki. W 1972 Sidło wystartował tylko trzy razy, a swój najlepszy wynik osiągnął 28 czerwca rzucając w Warszawie podczas memoriału Kusocińskiego.Rok 1973 to ostatni sezon Sidły. W wieku 40 lat postanowił zakończyć swoją karierę sportową. 29 września udało mu się osiągnąć wynik 74,48 – był to wówczas 13. rezultat w Polsce w całym sezonie. W ciągu 21 lat startów w reprezentacji Polski Janusz Sidło wystąpił w 64 meczach międzypaństwowych. Żaden inny polski lekkoatleta nie bronił barw narodowych w większej liczbie zawodów tego typu. Sidło był też wieloletnim kapitanem reprezentacji.Janusz Sidło został wiele razy odznaczony za swe osiągnięcia. Otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Przyznano mu także złoty Medal za Wybitne Osiągnięcia Sportowe (dwukrotnie)[8]. Od 1996 w Sopocie rozgrywany jest Memoriał Janusza Sidły. W 2004 żona Sidły – Ewa Chodorowska – odsłoniła podczas Festiwalu Sportu we Władysławowie gwiazdę lekkoatlety w Alei Gwiazd Sportu. Karierę sportową Sidło zdecydował się przerwać w 1973 roku – miał 40 lat[29]. Był działaczem sportowym – pracował w biurze Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Przez krótki okres był także trenerem kadry narodowej oszczepników[13]. W VII Liceum Ogólnokształcącym im. Juliusza Słowackiego w Warszawie był doradcą ds. sportu. Był także pracownikiem naukowym Akademii Wychowania Fizycznego na Bielanach[30]. Jako weteran wziął jeszcze udział w zawodach w Zduńskiej Woli w latach 1983 i 1984 uzyskując bardzo dobre wyniki (odpowiednio 53,68 i 56,68)[15]. Pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. W bliskim sąsiedztwie jego grobu znajdują się mogiły Zygmunta Szelesta – jego wieloletniego wychowawcy, oraz Zbigniewa Radziwonowicza – głównego krajowego rywala w latach 50. XX wieku. (Źródło: Wikipedia) Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 12:02 zamknięty Nie wiem jak jest teraz, ale pamiętam że w czasach kiedy ja chodziłam do Długosza więcej mówiło się o Januszu niż o Kazimierzu Kutzu. Każdy z nas mógł wówczas na pamięć recytować jego życiorys. Poza tym mieliśmy też pamiątki, które podarował szkole. Pamiętam, że były to jakieś medale, puchary a na jakieś Dni Szkoły nawet pierwszy oszczep. Nawet nie mając sali gimnastycznej - wówczas jeszcze nie było - żyliśmy w tzw. duchu sportowym. Mieliśmy koleżankę, która uprawiała tenis, druga lekką atletykę (była zapatrzona w Jacka Wszołę), ja koniki (mój "Guru" z tamtego okresu to Jasiu Kowalczyk, którego udało mi się poznać wiele lat później, no i oczywiście jedna z nas łyżwiarstwo figurowe (boli mnie, że w tym przewodniku nie ma słowa na jej temat Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 12:11 zamknięty Absolwentami "Długosza", którzy zapisali się w jakiś sposób w sporcie byli również Janusz Olesiński - - mistrz świata w pięcioboju nowoczesnym Mirella Gawłowska - mistrzyni Polski w tańcach na lodzie Maria Kotyrba - mistrzyni Polski w łyżwiarstwie figurowym Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 12:16 zamknięty Absolwentem Długosza jest również biskup PIOTR LIBERA- ur. 20 marca 1951 w Katowicach) – polski duchowny katolicki, doktor literatury klasycznej i starochrześcijańskiej, biskup pomocniczy katowicki (1996-2007), sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski (1998-2007). Od 31 maja 2007 biskup diecezji płockiej. Od 1969 był alumnem Seminarium Śląskiego w Krakowie. W latach 1970-1972 odbywał służbę wojskową w jednostce kleryckiej w Batalionie Ratownictwa Terenowego w Bartoszycach; ma stopień kapitana WP. 15 kwietnia 1976 otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa katowickiego Herberta Bednorza. W latach 1976 - 1979 pełnił obowiązki wikariusza w parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Rudzie Śląskiej. W latach 1979-1980 był wychowawcą w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie, a następnie w Katowicach. W latach 1980-1986 studiował na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim w Rzymie. Od 1989 pełnił funkcję sekretarza nuncjusza apostolskiego w Polsce arcybiskupa Józefa Kowalczyka. 23 listopada 1996 papież Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji katowickiej. Konsekrowany 6 stycznia 1997 w bazylice św. Piotra w Rzymie przez Jana Pawła II. W 1998 zastąpił biskupa Tadeusza Pieronka na stanowisku sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski. W 2003 wybrany na drugą kadencję na tym urzędzie. W tym czasie dał się poznać jako przeciwnik zbytniego angażowania się Kościoła w politykę. W 2006 był głównym odpowiedzialnym ze strony kościelnej za przygotowanie pielgrzymki Benedykta XVI do Polski. Jednocześnie w trakcie wizyty pełnił funkcję lektora, który odczytywał po polsku teksty papieskich przemówień i homilii. 2 maja 2007 papież Benedykt XVI mianował go biskupem diecezji płockiej[1]. 27 maja biskup Libera pożegnał się z archidiecezją katowicką podczas mszy w sanktuarium w Piekarach Śląskich. Kanoniczne przejęcie diecezji płockiej przez nowego ordynariusza, oraz jego uroczysty ingres do katedry Wniebowzięcia NMP odbyły się 31 maja 2007. W uroczystej mszy wzięło udział ok. 50 biskupów, w tym prymas Polski kard. Józef Glemp i prymas Czech kard. Miloslav Vlk, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, delegacje ze Śląska, oraz kilka tysięcy wiernych diecezji. Bp Libera podczas uroczystości Bożego Ciała w 2008 roku 16 czerwca 2007 złożył rezygnację z urzędu sekretarza generalnego KEP, gdyż ta funkcja zwyczajowo przynależy biskupom pomocniczym. Zastąpił go bp Stanisław Budzik. Biskup Piotr Libera jako ordynariusz płocki zdecydował m.in. o wprowadzeniu w diecezji corocznych obchodów Światowego Dnia Młodzieży w Niedzielę Palmową, a wśród priorytetów duszpasterskich wymienił rozwój kultu św. Stanisława Kostki. Powołał też Zespół Historyczny Diecezji mający na celu kwerendę materiałów IPN. 13 października 2007 dokonał poświęcenia płockiego Mostu Solidarności. Po wykryciu wirusa H5N1 w kilku miejscowościach diecezji, bp Libera wystosował do ich mieszkańców specjalny list, a także wysłał dla nich sześćdziesiąt paczek świątecznych. Jako pierwszy w historii ordynariusz płocki odwiedził katedrę Kościoła Mariawickiego, gdzie wziął udział w nabożeństwie ekumenicznym i wygłosił homilię. Decyzją bpa Libery rok 2008 w diecezji płockiej obchodzony był jako rok bł. abpa Antoniego Juliana Nowowiejskiego, biskupa płockiego w latach 1908-1941, zamordowanego w niemieckim obozie koncentracyjnym Soldau (KL) w Działdowie, beatyfikowanego w 1999 roku przez papieża Jana Pawła II. 19 kwietnia 2008 biskup płocki zakończył diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego Bogdana Jańskiego. Jest także członkiem Kościelnej Komisji Konkordatowej, oraz Zespołu ds. Stypendiów Naukowych i Językowych. Mówiłam, że uczniowie Długosza mają "sportowego ducha" Biskup Libera lubi sport, zwłaszcza biegi, jazdę rowerową i grę w tenisa. Każdego roku bierze udział, jako czynny uczestnik, w płockim Biegu Niepodległości Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 15:10 zamknięty KOŚCIÓŁ ZBAWICIELA W KATOWICACH - SZOPIENICACH kościół ewangelicki Parafii Ewangelicko - Augsburskiej w Szopienicach zbudowany w latach 1898 - 1901 w stylu neogotyckim. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 15:33 zamknięty Rozwój przemysłu górniczo - hutniczego spowodował napływ nowych mieszkańców Szopienic i okolic w tym również ewangelików. W 1894 roku został nieodpłatnie przekazany plac pod budowę kościoła przez hrabiego Tiele - Winckera , właściciela Katowic i licznych sąsiednich posiadłości. Plac ten położony na terenie obecnego skweru między ulicami Bednorza i Obrońców Westerplatte został sprawdzony przez fachowców pod względem zagrożenia szkodami górniczymi, co spowodowało jego zamianę w 1895 roku na inny, mniej dotknięty skutkami wydobycia węgla. Nowa parcela o powierzchni 1612 m2 mieściła się koło apteki Graege'go i domu lekarza dr Strauba. W 1897 roku oficjalnie została ona przewłaszczona na rzecz parafii ewangelickiej w Mysłowicach. W 1898 ewangeliccy mieszkańcy Roździenia i Szopienic postanowili wybudować własny kościół. Koszt budowy świątyni określono wstępnie na 60 000 marek. Organizatorem kościoła został Erwin Pritwitz - Gawron, pochodzący z Oławy urzędnik hutniczy. Budowę wsparła spółka Georg bon Giesche Erben. 1 kwietnia 1898 roku wbito pierwszą łopatę pod budowę kościoła. 12 października 1898 roku odbyło się poświęcenie fundamentu przez superintendenta ks. dr Hermana Vossa z Katowic i ks. Wilhelma Zahna z Mysłowic. Ostatniego października przerwano budowę, którą kontynuowano w kwietniu 1899. Do ostatniego października 1899 zakończono budowę murów. W 1899 kamień węgielny pod budowę świątyni poświęcił zwierzchnik śląskiego kościoła ewangelickiego generalny superintendent ks. Erdmann z Wrocławia. Do końca marca kościół był już gotowy w stanie surowym, a od 1 kwietnia 1900 roku zaczęto wykańczać kościół z zewnątrz. Budowniczym kościoła był szopienicki architekt i mistrz murarski H. Ritschel. Dzięki zaangażowaniu Ernsta Pritwitza udało się pozyskać wielu ofiarodawców, którzy wsparli budowę znacznymi darami. Budowa została zakończona 6 marca 1901 roku. Kościół został wybudowany z cegły klinkierowej w stylu neogotyckim. Poświęcenia wybudowanej świątyni dokonał superintendent(biskup) ks. Weigelt z Wrocławia. Przed poświęceniem odbyło się po raz ostatni krótkie pożegnalne nabożeństwo w sali posiedzeń gminy w Roździeniu. Stamtąd w uroczej procesji księża i wierni przeszli do nowego kościoła. W roku 1905 świątynia stała się oficjalnym filialnym kościołem parafii w Mysłowicach. Nabożeństwa odbywają się w każdą niedzielę i we wtorki. Ostateczne odłączeni filiału od macierzystej parafii w Mysłowicach nastąpiło w 1910 roku, gdy utworzono samodzielną parafię w Roździeniu. Wnętrze kościoła było w owym czasie kilkakrotnie przemalowywane. Do połowy XX wieku zachowała się pierwotna polichromia kościoła. Kolejny, ostatni jak do tej pory remont miał miejsce w 1987 roku. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 19:28 zamknięty Podczas wojny w kościele stacjonowali przez jakiś czas uchodźcy. Po wojnie budynek znajdował się w opłakanym stanie. Kościół bardzo mocno zanieczyszczony, przewody elektryczne zostały podniszczone i powyrywane, część witraży została wybita. Po wojnie życie parafii zaczęło powracać do normy, choć zaszło w niej wiele nieodwracalnych zmian. Zmniejszyła się też liczba parafian. Po wojnie kościół trzykrotnie był gospodarzem diecezjalnego zjazdu chórów - w 1964, 1975 i 2005 roku. W 1987 parafianie wspólnym wysiłkiem dokonali zmiany wnętrza kościoła. Wszystkie ściany zostały pomalowane na biało (domniemywam, że pod malowidłami zachowały się jakieś polichromie, niestety zamalowane (M.)). Ołtarz, ambona i chór zostały pomalowane ciemnobrązową farbą. W Święto Zesłania Ducha Świętego 3 czerwca 2001 roku w kościele odbyło się uroczyste nabożeństwo okazji 100 lecia świątyni. W uroczystościach jubileuszowych udział wzięli bp. Janusz Jagucki, bp. Rudolf Pastucha, bp. Tadeusz Szurman(proboszcz parafii w Katowicach), księża diecezji katowickiej, cieszyńskiej, goście, władze miasta Katowic. Świąteczne nabożeństwo było przeplatane pieśniami chóru "Jubilate Deo" z Mysłowic (mój brat w nim śpiewa(ł) i chóru parafii ewangelickiej w Katowicach "Largo cantabile". Podczas nabożeństwa z historią wybudowania kościoła przez "ubogich górników i hutników" zapoznał zgromadzonych proboszcz parafii ks. Adam Malina a okolicznościowe pozdrowienia wygłosił emerytowany proboszcz ks. Karol Bauman. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 19:35 zamknięty 30 grudnia 2002 roku kościół został wpisany do rejestru zabytków województwa śląskiego pod numerem rejestru A/76/02 Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 19:43 zamknięty Kościół zbudowany jest z cegły klinkierowej na fundamencie z piaskowca twardego, wolnostojący z prostokątną, jednoprzestrzenną nawą i prezbiterium zamkniętym trójbocznie oraz jedną wieżą wysoką na około 42 m. Stropy drewniane, podwieszone oraz sklepione w nawie ołtarzowej i wieży. W prezbiterium sklepienie sklepienie kryształowe. Konstrukcja dachowa na więzarach wieszarowych. Kościół kryty dachem dwuspadowym, pokrytym łupkiem; wieża przykryta iglicą (pierwotnie na wieży znajdował się łupek), zakrystia północna dachem czterospadowym, zakrystia południowa wielospadowym. Do świątyni prowadzi ostrołukowy portal drzwiami deskowo - spongowymi ozdobnymi zawiasami krzyżowymi, wpisany między szkarpy. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 20:22 zamknięty Posadzka w nawach z kamienia obrabianego. Schody wewnętrzne i zewnętrzne z kamienia twardego obrabianego. Po obu stronach prezbiterium znajdują się zakrystie. Centralne miejsce w prezbiterium stanowi rzeźbiony ołtarz. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 20:44 zamknięty Centralne miejsce w prezbiterium zajmuje neogotycki, rzeźbiony, drewniany ołtarz z końca XIX wieku. W jego środkowej części znajduje się figura przedstawiająca Jezusa Chrystusa. W środku nastawy znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca kielich i winnicę. Pod kielichem cytat z Biblii w języku niemieckim "DAS BLUT JESU CHRISTU DES SOHNES GOTTES MACHT UNS REIN BON ALLER SUNDE1. John. 1,7 (Krew Jezusa Chruystusa, Syna Jego oczyszcza nas od wszelkiego grzechu 1. Jan 1,7). Po bokach ołtarza motywy roślinne. Ołtarz został ofiarowany kościołowi przez cesarzową Augustę Wiktorię Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 21:04 zamknięty W przedniej części nawy z prawej strony mieści się rzeźbiona, neogotycka ambona z końca XIX wieku. Drewniana z dużą ilością motywów roślinnych. Pod kopułą znajduje się rzeźba gołębicy symbolizująca Ducha Świętego. Na ambonie cytat w języku niemieckim z Biblii: "SELIG SIND DIE GOTTES WORT HOREN UND BEWAHREN. L. 11.28" (Błogosławieni są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go. Łk.11.28) Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 21:10 zamknięty Na wysokości ambony po lewej stronie znajduje się chrzcielnica z gipsu przedstawiająca klęczącego anioła. Taka prosta figura a mnie nie wiem dlaczego ale za każdym razem gdy ją widzę zachwyca.(M) Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 21:16 zamknięty W tylnej części nawy kościoła znajduje się chór konstrukcji drewnianej z organami. Organy zbudowane przez Heinricha Schlaga ze Świdnicy. Zostały ofiarowane parafii w darze przez hrabiego Huberta Tiele - Wincklera. Instrument posiada 16 głosów, 2 manuały + pedał. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 21:22 zamknięty W przedsionku kościoła znajduje się epitafium na którym wypisane są imiona, nazwiska oraz daty śmierci parafian, którzy zginęli podczas I wojny światowej. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 21:33 zamknięty Ciekawostki: *Na nabożeństwie poświęcenia nowo wybudowanego kościoła gościła cesarzowa Augusta Wiktoria *W kościele Kazimierz Kutz kręcił jedną ze scen do filmu "Sól Ziemi Czarnej" (konkretnie scenę pogrzebu, proboszcz parafii na Nikiszu nie wyraził wówczas zgodny na kręcenie scen w kościele (Mado)) *Kościół jest udostępniany turystom i osobom zainteresowanym wyznaniem ewangelickim czy architekturą budynku. Dla uczniów szkół gimnazjalnych i ponad gimnazjalnych prowadzone są regularne prelekcje o historii i współczesności Kościoła Ewangelickiego w Polsce, z których regularnie korzysta młodzież z sąsiedniego Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Długosza. Źródło do historii Kościoła Ewangelickiego "Przewodnik po kościele Zbawiciela" , zdjęcia własne. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 22:07 zamknięty W sąsiedztwie kościoła Ewangelickiego znajduje się odrestaurowany budynek "Starej Apteki" należący niegdyś do Greafego Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 22:09 zamknięty Szopienice na starych pocztówkach www.szopienice.webpark.pl/galeria.html# Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 22:11 zamknięty Szopienice na starych pocztówkach www.szopienice.webpark.pl/galeria.html Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 22:19 zamknięty Naprzeciw Starej Apteki znajduje się piękna willa mieszcząca kiedyś na parterze wydawnictwo i hurtownię książek katolickich Emmanuel Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 22:51 zamknięty Przechodzimy na drugą stronę, za kościół Świętej Jadwigi. Na szczególną uwagę zasługuje dom przy ulicy Kantorówny. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 31.08.10, 23:03 zamknięty Na fasadzie budynku możemy zobaczyć piękną płaskorzeźbę. Pani Elżbieta Kalinowska - seniorka rodu i fundatora płaskorzeźby zleciła wykonawcy przedstawienie symbolu serowarni, nad którą czuwa oko opatrzności. W domu tym znajdowała się słynna Szopienicka wytwórnia serów. Do 2004 roku w tym budynku potomkowie rodu Kalinowskich prowadzili piekarnię. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 01.09.10, 13:24 zamknięty fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/UTjSKhNSQnnIBHh8wB.jpg" border="0" alt="https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/UTjSKhNSQnnIBHh8wB.jpgfotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/UTjSKhNSQnnIBHh8wB.jpg"> Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 01.09.10, 13:31 zamknięty Przy ulicy Wiosny Ludów znajduje się Ratusz, wybudowany w latach 1926-1928. Inicjatorem a zarazem pierwszym naczelnikiem Szopienic był Franciszek Bieniosek. Dzięki jego inicjatywie przybył tu Ludwik Zamenhof, który przez kilka miesięcy nauczał szopieniczan języka esperanto. Równolegle do ulicy Wiosny Ludów przebiega ulica Zamenhofa, twórcy idei stworzenia uniwersalnego języka, którym mogliby porozumiewać się wszyscy ludzie na całym świecie. Ratusz był siedzibą władz Szopienic do 1960, kiedy to Szopienice włączono do Katowic. Później został przekształcony w Ośrodek Zdrowia oraz Biuro Meldunkowe. Miał też tutaj swoją siedzibę Związek Kombatantów. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 01.09.10, 13:46 zamknięty Tuż za Ratuszem znajduje się Szkoła Podstawowa Nr 42 im. Józefy Kantorówny Nazwisko jej znane jest wielu, zwłaszcza wśród byłych więźniarek obozów koncentracyjnych, Wśród młodzieży oraz instruktorów harcerskich.Urodzona 6 marca 1896 roku w Tarnowie, rozpoczęła pracę nauczycielską jeszcze pod zaborem rosyjskim, w okolicy Zamościa. Jako pedagog z powołania cieszyła się ogromnym autorytetem, organizując życie młodzieży, a także prowadząc kursy dla analfabetów.Po przeniesieniu się na Śląsk pracowała w szkole w Szopienicach, w organizacjach przykościelnych i ZHP.W czasie ostatniej wojny przebywała jakiś czas w Tarnowie i tam niosła pomoc Polakom wysiedlonym z Poznańskiego i Pomorza, zajmując się organizowaniem dla nich kuchni a także kolportażem biuletynu "POLSKA ŻYJE".Aresztowana 9 listopada 1940 r., po ciężkim przesłuchaniu w więzieniu w Tarnowie została wywieziona do obozu koncentracyjnego w Ravensbrük. W listopadzie 1941 roku druhna Kantorówna założyła w obozie tajną drużynę harcerską, która przetrwała do końca wojny, pod nazwą "Mury".Po zakończeniu wojny Józefa Kantorówna poświęciła się pracy pedagogicznej.Zmarła w 1990 roku Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 01.09.10, 13:49 zamknięty Marsz „Murów” drużyny konspiracyjnej ZHP w Ravensbrück Kolczasty drut otacza nasze dno. Psiaków tłum w stagnacji jakiejś tkwi, Lecz nagły zryw, bo wreszcie przyszło to – „Drużyną Murów” jesteśmy my. Marsz harcerski, marsz w Ravensbrücku. Podnieś swą skroń i czujną bądź. Niech radość zabrzmi w tym okrzyku: „Jesteśmy razem, nie wolno się giąć”. To nic, że głód, to nic, że przykry chłód I ta tęsknota, co serca nasze rwie. Nie zdepcze nas ten szwabski but. Bojowy zew drużyna „Murów” wciąż śle: Marsz harcerski, marsz… Wciąż trwajmy siostry dalej i dzielnie, Bo Polska tuż, a z nią nasz dom. Rosną zastępy „Wody” i „Kielnie”, Idzie historia – rozjaśnij twarz. Marsz harcerski, marsz… Tło budują nam „Fundamenty”, „Cegły”, „Żwiry” strop wzmacniają, Krzepnie praca, a „Cementy” Serca żarem ściany domu okalają. Marsz harcerski, marsz… Niech nas wiedzie znak „Trzynastki” Zdrowo, cało, no i szumnie. Sztandar drużyny warszawskiej, Niech prowadzi śmiało i dumnie. Marsz harcerski, marsz… Sztandar dumny, co był w boju, Dany siostrom tam w Warszawie. Na nim gwoździe trudu, znoju Dla tej naszej „wspólnej sprawy”. Marsz harcerski, marsz… Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 01.09.10, 13:56 zamknięty Hymn Szkoły 1. Ty budujesz fundamenty Naszej wiedzy już od lat, Przyjacielem tyś najlepszym Z tobą poznajemy świat. Ty historię nam wyjaśniasz Jak rodacy chcieli żyć, Ile krwi ich kosztowało Aby wolnym znowu być. Ref: Nasza szkoło kochana, W sercach nam pozostań, Wiedza i nauka twa Radość w życie wniosła. 2. Wzorem druhny Kantorówny Co odważnie szła przez świat, Chcemy dzielnie i wesoło Innym dobry przykład dać. A gdy cię opuszczę szkoło I w przyszłości będzie źle, Wtedy wspomnę cię wesoło, Myślą wrócę w mury twe Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 01.09.10, 14:14 zamknięty Na skrzyżowaniu ulic Zamenhofa i Kantorówny natrafiamy na dom z tzw. dachem polskim podwójnie łamanym Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 01.09.10, 14:20 zamknięty Teraz podchodzimy ulicą Szabelnianą pod zabudowania dawnej Huty Utheman (później Szopienice). Nazwa ulicy wzięła się stąd, że ponoć tutaj wykuwano broń dla kościuszkowskich kosynierów. My oglądałyśmy zabudowania huty i od ulicy Szabelnianej i od strony tzw. Uthemanu. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 01.09.10, 14:32 zamknięty A przecież jest budynek, który w przeszłości należał do Dyrektora Spółki Spadkobiercy Gischego", gdzie odbywały się spotkania towarzyskie wyższych sfer przemysłowych. Dzisiaj budynek będący własnością komunalną popada w ruinę i kto wie ile czasu jeszcze przetrwa. Mowa tutaj o zameczku Pritwizt. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 01.09.10, 14:38 zamknięty Zamek "Prittwitz" − budowla znajdująca się w Szopienicach (dzielnicy Katowic) na ulicy Krakowskiej. Nazwa wskazuje na niegdysiejszą własność rodziny Prittwitz. W późniejszym okresie właścicielem posesji był dyrektor spółki "Georg von Giesches Erben" (pl. "Spadkobiercy Georga von Giesche"), a zameczek stanowił miejsce spotkań elit przemysłowych. Następnie przekształcony na budynek mieszkalny dla pracowników pobliskiej kopalni, by wreszcie na drodze przemian własnościowych stać się własnością Hutniczo Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej. Obecnie zamieszkały i podzielony na 14 mieszkań. Dawniej cały obiekt był ogrodzony. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 19:55 zamknięty Sobota rano. Za oknem leje deszcz. Ktoś podnosi głowę znad poduszki i mówi: - Mamo? A może ja nie pójdę na tę wycieczkę - Ależ dziecko, ty musisz iść na tę wycieczkę - Mamo, a może ja jednak nie pójdę. Popatrz jak tam leje! - Dziecko! Ile razy mam ci mówić, że ty musisz iść na tę wycieczkę! Przecież jesteś przewodnikiem na tej imprezie. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 19:57 zamknięty Tak więc nie było wyjścia. W sobotę rano musiałam wstać i pojechać do Szopienic. A pogoda coraz bardziej próbowała mnie zniechęcić do tego przedsięwzięcia. Deszcz rytmicznie obijał się o mój parasol zostawiając kałuże na chodnikach. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 19:58 zamknięty Oprócz mnie w okolicach parku kręciło się też kilku różnych, dziwnych panów gdyż trwały przygotowania do Dni Szopienic polegające na rozstawianiu sceny oraz innych prac kosmetycznych, które nie są i nam obce. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 20:00 zamknięty Przechodząc obok tego budynku przy ulicy Lwowskiej 5 poczułam się trochę nieswojo. Za mną w parku dwóch - jak to mówią w Warszawie - zakapiorów, by nie użyć gwary z okolic Szopienic i Nikisza, z piwkiem w ręku a przede mną wypisz wymaluj Zakład Pogrzebowy. Można by się od razu doszukiwać jakiejś symboliki. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:00 zamknięty Oprócz mnie w okolicach parku kręciło się też kilku różnych, dziwnych panów gdyż trwały przygotowania do Dni Szopienic polegające na rozstawianiu sceny oraz innych prac kosmetycznych, które nie są i nam obce. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:02 zamknięty Deszcz padał coraz bardziej i coraz bardziej a ja miałam jeszcze poczytać parę słów o Kościele Świętej Jadwigi w Szopienicach. Niestety nie było na to warunków ale jak zobaczyłam tych ciężko pracujących panów od razu zrobiło mi się lżej. Bo oni naprawdę ciężko pracują a ja muszę tylko parę minut postać na rogu przy parku aby pozbierać klientów. Mhmm...chciałam powiedzieć uczestników naszej imprezy. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:04 zamknięty Miałam też czas na chwilę refleksji i ucieszenie oka tym, że i Szopienice zaczęły się zmieniać i część kamienic jest remontowanych. Wyglądają na pewno inaczej i robią zupełnie inne wrażenie niż jeszcze dwa lata temu, kiedy pewnymi ulicami strach było się poruszać. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:09 zamknięty Każdy ma jakieś swoje zajęcie a ja stoję w tym deszczu i czekam jak ten baca. Tylko, że on w chałupie a ja na deszczu i oboje myślimy sobie: - Przydzie ktoś czy nie przydzie Baca dodatkowo: - Otworzę drzwi to wlezie, nie otworzę to wywali i tyż wlezie... Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:11 zamknięty Co prawda ogarnęły mnie wątpliwości gdy stanęłam o godzinie 10:30 w obrębie Ogrodu Dworcowego i tak przez cały czas jak tam stałam podszedł do mnie jedynie jakiś pijaczek z propozycją byśmy poszli na piwo bo..w parku można dostać za darmo, jako że zaczynały się przygotowania do Dni Szopienic. Patrzyłam tylko raz na lewo raz na prawo. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:12 zamknięty Przez chwilę poprawił mi się humor, bo zza drzew wyjrzało słoneczko i odegnało gdzieś depresyjne myśli.... Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:14 zamknięty By za chwilę lunąć jeszcze mocniej. Brr...strach się bać. I jeszcze jak na złość ubrałam się dosyć ciepło by mi się wydawało, że przy takiej pogodzie jest bardzo zimno a tutaj niespodzianka - co prawda upału nie było ale temperatura była dosyć względna. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:17 zamknięty Nie było tak źle jak mi się wydawało. Część ludzi spotkała się w Katowicach i przyjechała prosto pod Izbę Tradycji i tam w ciepełku, przy herbatce czekaliśmy już tylko na spóźnialskich) Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:19 zamknięty O godzinie 11:00 byliśmy już w Izbie Tradycji, gdzie wysłuchaliśmy krótkiej historii Huty Cynku w Szopienicach oraz przy herbatce i pysznym cieście upieczonym przez naszą koleżankę obejrzeliśmy film o pracy w cynkowni. Więcej na ten temat w poniższym linku: www.muzeumcynku.katowice.pl/ Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:20 zamknięty oraz film pt. "Szopienice - miejsce nieznane", który niestety trochę "namieszał" tym którzy mieli coś przygotować aby nam powiedzieć na temat Szopienic. Ponieważ większość uczestników naszej wycieczki nic nie wiedziała na temat tej dzielnicy mogli inaczej odebrać to co mówił film i to co my mieliśmy do powiedzenia na temat tej dzielnicy. Nikomu nie ubliżę gdy powiem, że głównym źródłem była tutaj Wikpedia.pl www.dziennikzachodni.pl/kultura/8758,szopienice-miejsce-nieznane,id,t.htm Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:23 zamknięty Oczywiście byliśmy w Izbie Tradycji więc nie tylko filmy były przedmiotem naszego oglądania ale również eksponaty zebrane przez ludzi opiekujących się Izbą - musicie mi wierzyć na słowo, że ludzi będących prawdziwymi pasjonatami. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:32 zamknięty Wielkie użytki ziemne miejscy niektóremi Z łaski swojej Pan Bóg dał tej to szląskiej ziemi Ma rudę taką, z której tak dobrze działają Żelaza, że mu równia w Europie nie mają. Jest srebrnego kruszca dość, jest też i miedziany, Który w Gorach Ryfejskich bywa najdowany Niedaleko Boberu rzeki, u starego Miasteczka Kupherbergu, tak z miedzi znanego. Są kruszce i w niektórych rzekach piaski złote I kamienie najdują drogie rozmaite: Safiry, dyjamenty nad miarę ozdobne We wszem kształcie i glancu indyjskim podobne. Jaspidy w Irzkienberku między Sudetami Osobliwe najdują z różnymi farbami, Hyjacynty, rubiny w Izerze najdują I w tych zrzodłach, co piasek złoty z nich wyjmują. W Hirzbrunnie, w Kupherbergu i u Elbowego Zrzodła biorą magnesy od czasu dawnego, Pod Gryfibergą perły śliczne z rzeki Kwisy Wyjmują, jak grochowe ziarna tymi czasy. Granaty, błyskające z czyrwona kamyki, Najdują w Izerwige u Izera rzeki I w potokach sudeckich, a przy wielkiej gorze Ryzenbergu ametyst wyborny się bierze. Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku II 12.09.10, 21:40 zamknięty W Izbie Tradycji można też było zobaczyć strój śląski. Zwłaszcza strój męski wzbudził zainteresowanie wśród naszych koleżanek a to dlatego, że każdy przyzwyczaił się do górnika w mundurze i część ludzi nawet nie wie, że strój śląski tutaj w naszych rejonach może wyglądać inaczej. Link