madohora
29.03.11, 23:56
Znałam tego pana osobiście jeżeli tak można powiedzieć uczył mnie prawa konstytucyjnego i chociaż różnie bywało wspominam go z rozrzewnieniem. Chyba dobrze uczył, bo nasz kolega z roku zrobił doktorat z Konstytucyjnego. Niestety dzisiaj i to z Wikiepedii dowiedziałam się, że zmarł w 2007 roku - no cóż po studiach straciłam kontakt.
Pamiętam też taki epizod z egzaminu - pan zawsze chodził z fajką w zębach, my z koleżanką wystraszone tym co za chwilę ma się stać czyli egzaminem a panu paląca się fajka wypadła z ust i wpadła pod szafę (nasz (inny) kolega opowiadał takie pierdoły, że chyba ta fajka to był szok) a my obie rzuciłyśmy się na kolana i zaczęłyśmy grzebać pod tą szafą. Ufff. Wyciągnęłyśmy. A może to był taki test - bo obie mimo strachu zdałyśmy.
A tak w ogóle to się zastanawiam dlaczego my byliśmy tacy jacyś wystraszeni?