mario2
26.02.02, 13:39
przez kilka tygodni bylismy uwolnieni od towarzystwa kolegi WREWdnego. przylazl
znowu i medzi. Sam zapowiadal, ze wychodzi z lokalu w ktorym, dla niego,
zozposcieraja sie przykre zapachy. jednak wrocil- bo zdechlby w zapomnieniu.
Wrocil i pierdzi- sam zanieczyszczajac atmosfere!