Dodaj do ulubionych

Studenci bronią publicznych uczelni

17.11.09, 18:18
LUDZIE WOLNI WYBIERAJA INDYWIDUALNĄ EDUKACJE DOMOWĄ, LUDZIE AMBITNIEJSI WYBIERAJĄ SZKOŁY/UCZELNIE PRYWATNE - SĄ NA WYŻSZYM POZIOMIE NIZ SZKOŁY PUBLICZNE/PAŃSTWOWE \"DARMOWE\" SIEDLISKO NAJGORSZYCH PATOLOGII SKUPIAJĄCE LUDZI BIEDNYCH NIEZARADNYCH Z MARGINESU SPOLECZNEGO KTÓRYCH NIE STAC NA OPŁATY ZA SZKOŁĘ/UCZELNIĘ:)

STUDENCI KTÓRZY SAMI PRACUJA NA OPŁATY ZA PŁATNE STUDIA SA BARDZIEJ ROZGARNIĘCI NIZ DZIECI KTÓRE DOSTAJA KASE OD RODZICÓW I ZAMIAST UCZYĆ SIĘ ŻYCIA W PRACY MARNUJA CZAS NA STUDENCKIE ZYCIE POLEGAJĄCE NA PICIU ITP. ZABIJANIU CZASU.

Np. wiekszosc studentów traci czas na picie + niski poziom wykladowców „naukowych prostytutek” np. tych osob ktore odpowiadaja za zafalszowanie raportów ocen oddzialywana obwodnicy Augustowa przez Rospude Niestety przepisy w Polsce narzucaja kazdej uczelni ilosc profesorów i doktorów koniecznych do prowadzenia kazdego kierunku studiow stad ta cala mafia wyklada w wielu uczelniach zamiast dopuscic ludzi ktorzy maja doswiadczenie wiedze i nie wyslugiwali sie poprzedniemu komunistycznemu systemowi robiac kariere naukowa w duchu marksizmu leninizmu

dzisiejsza szkola opiera sie raczej na przymusie i praniu mózgu niz na ciekawosci i wspieraniu naturalnych indywidulanych predyspozycji w danych dziedzinach

a polskie uczelnie z postomunistycznymi „naukowcami” (starymi emerytowanymi „profesorami” wychowanymi na marksizmie-leniniźmie-bezkrytycznym akceptowaniu totalitaryzmu) potrafia szkolic tylko bezrobotnych do pracy w londynie

zamiast samodzielnosci i inicjatywy polskie uczelnie i szkoły od zawsze prały mózgi by tepić indywidualnosc i tresowac poslusznych, bezmyslnych niewolników. gdy brakuje mądrych „władców” niewolnicy giną z głodu

JAK WIADOMO SLUCHAJAC PRZYSWAJAMY TYLKO 20 % WIEDZY, OBSERWUJAC 40% A SAMEMU PRAKTYCZNIE WYKONUJĄC CWICZENIA 60-70-% POLSKA SZKOŁA przeładowana encyklopedyczną wiedza to pozostałosc socjalistycznego prania mózgu, na zachodzie uczy sie nie na pamięc informacji, ale jak i gdzie w razie potzreby takie informacje znalezć. Praktyka pokazuje ze ludzie na zachodzie lepiej radza sobie w zyciu niz Polacy i zyja na wyzszym poziomie

STUDIA WYJAZDOWE POZA DOMEM W ERZE INTERNETU TELESZKOŁY TELEPRACY =PRZESTARZAŁY ZABOBON STRATA CZASU I PIENIĘDZY. MOŻNA MIEĆ SZYBSZY DOSTĘP DO DOWOLNEJ WIEDZY RÓŻNYCH WYKŁADOWCÓW Z CAŁEGO ŚWIATA NIE RUSZAJĄC SIĘ Z DOMU

A W USA BUSH WYSYŁAŁ NA WOJNE DO IRAKU, AFGANISTANU BIEDNE DZIECI Z MARGINESU OBIECUJAC ŻE JEŚLI PRZEŻYJĄ WOJSKO OPLACI IM STUDIA, ZABIJAJĄC ICH W ZAGRANICZNYCH MISJACH ELIMINOWAŁ ZAGROŻENIE BUNTEM SFRUSTROWANEJ MŁODZIEŻY W USA
Obserwuj wątek
    • dodeni Studenci bronią publicznych uczelni 17.11.09, 23:06
      WYbraliście Platforme, ona kocha młodych ludzi, To Teraz do roboty. NIE MA ZA
      DARMO ! !
    • propublicobono_pl Studenci bronią publicznych uczelni 18.11.09, 01:05
      Brawo, studenci, akcja na czasie.
    • 3-antoni Re: Studenci bronią publicznych uczelni 20.11.09, 00:13
      rafal.kosno5 napisał:

      > LUDZIE WOLNI WYBIERAJA INDYWIDUALNĄ EDUKACJE DOMOWĄ, LUDZIE AMBITNIEJSI
      WYBIERAJĄ SZKOŁY/UCZELNIE PRYWATNE - SĄ NA WYŻSZYM POZIOMIE NIZ SZKOŁY
      PUBLICZNE/PAŃSTWOWE \"DARMOWE\" SIEDLISKO NAJGORSZYCH PATOLOGII SKUPIAJĄCE LUDZI
      BIEDNYCH NIEZARADNYCH Z MARGINESU SPOLECZNEGO KTÓRYCH NIE STAC NA OPŁATY ZA
      SZKOŁĘ/UCZELNIĘ:

      Sranie w banię Panie Kosno !!! I powtórzę to 100 razy.
      Oprócz własnej firmy prowadzę zajęcia na kilku uczelniach (państwowych i
      prywatnych). W prywatnej usłyszałem, że nie mogę postawić 2 na egzaminie, bo
      taki student to roku nie będzie powtarzał, a co za tym idzie nie zapłaci. A
      student przed drzwiami na egzamin zastanawia się, czy to Pan, czy to Pani ???
      Jak myślisz, dlaczego zrezygnowałem z uczenia w tej szkole ???
      Pozostając tylko w państwowych ???

      Więc zanim cokolwiek napiszesz bałwanie, zastanów się odrobinę, chyba że Ci mózg
      już dawno wyparował (zamienił się w fasolkę szparagową czy co ???}.
      • 3-antoni Re: Studenci bronią publicznych uczelni 20.11.09, 00:21
        I jeszcze dodam, na uczelniach prywatnych często pojawiają się
        profesorowie-duchy (takie mocno emerytowane zombi) byle w papierach ładnie
        wyglądało i jest to praktyka nagminna, ale szkoła PRYWATNA chwali się, ilu to ma
        profesorów, autorytetów.

        I nagminnie wykład p. sora prowadziłem ja - w prywatnej.

        Panie Zielony zupełnie się panu w głowie poprzewracało. Moja babcia mawiała –
        jak pies nie ma co robić, to siedzi i d...ę liże.
        Proszę nauczyć się tej czynności jak najszybciej. To tak w trosce o Pana higienę
        osobistą, bo jak na spotkaniu usiadł Pan obok mnie, to starym capem zionęło
        (przepraszam starego capa).
        • rafal.kosno5 Re: Studenci bronią publicznych uczelni 20.11.09, 01:23
          na uczelniach prywatnych egzaminy poprawki i powtórki są płatne tak wiec opłaca się oblewać studentów, a na ”darmowych” wykładowcom albo jest wszystko jedno, albo specjalnie oblewają polowe studentów by mięć kasę za dodatkowe zajęcia

          na świecie najbardziej znane renomowane uczelnie są ...prywatne:)
    • ogabignac Studenci bronią publicznych uczelni 20.11.09, 06:53
      Popieram!
      Protestujcie bo to rzad ma placic a studia maja byc bezplatne.
      Tak samo za domy studenta i stolowki - niech pani minister poczyta Konstytucje RP.
      • ultramontanist1 Re: Studenci bronią publicznych uczelni 20.11.09, 21:04
        Nie bede sie odnosil do inwokacji jednego z przedmowcow do p. Kosno, ktory az
        sto razy odniosl sie do autora watku per, "sranie w banie, durny baranie".
        Nie znam sie tez na ekonomii na tyle by zajac stanowisko czy Polske stac
        ekonomicznie by utrzymac wszystkie liberalne zapisy polskiej konstytucji, jak
        chocby opieke zdrowotna wszystkim lub studia bezplatne wszystkim chetnym.
        Pan Kosno poruszyl byl jednak w swoim wpisie takze kilka watkow, jak sadze,
        niezwykle waznych. Oto pisze on, "...polskie uczelnie z postkomunistycznymi
        'naukowcami' (starymi, emerytowanymi 'profesorami' wychowanymi na
        marksizmie-leninizmie [...] bezkrytycznie akceptujacy[ch] totalitaryzm),
        "...opiera(ja) sie raczej na przymusie i praniu mozgu niz na ciekawosci i
        wspieraniu indywidualnych predyspozycji w danych dziedzinach".
        Albo inne panakosnowe stwierdzenie, ktore uwazam za wazne bo oddaje poglad takze
        wielu kolegow, ktorzy znaja polski system nauczania w szkolach wyzszych niejako
        od podszewki: "...zamiast (nauczania) samodzielnosci i (pobudzania) inicjatywy
        polskie uczelnie (...) praly mozgi by tepic indywidualnosc i tresowac
        poslusznych (i) bezmyslnych".
        Okropnie ostry zarzut!
        A czy zupelnie nieprawdziwy?
        Oto, pisze p. Kosno o "...naukowych prostytutkach" falszujacych dane w tzw.,
        naukowych raportach za pieniadze. Niestety, w Polsce to jest ciagle jeszcze
        epidemia. Nie ma co ukrywac. Sa jednostki nieugiete i niezalezne, naukowcy z
        kregoslupem, indywidualnosci, ale to ciagle pozostaja "samotne biale zagle" w
        morzu klaniajacej sie nisko w pas kazdemu, kto zaszelesci banknotem, naukowej brei.
        Na taki stan rzeczy, na kompletna degrengolade polskiej nauki, pracowaly lata
        okupacji, w tym najdluzszej, sowieckiej.
        Wladze namiestnicze w Warszawie, zalezne od Moskwy, dotowaly i forowaly ludzi im
        politycznie powolnych. Ludzi niezaleznych o otwartych umyslach, a przeciez na
        takich nauka stoi, rugowano.
        I oto mamy niezwykle deprymujace wyniki.
        Dzisiaj najlepsza uczelnia w Polsce, kraju ludzi, ktorzy w niezaleznych
        rankingach IQ, umieszczani sa w granicach dziesiatego miejsca na swiecie, kuleje
        hen, gdzies tam w przedziale pomiedzy 300 a 400 najbardziej znanych z osiagniec
        instytucji naukowych.
        Co zrobic zatem?
        Co zmienic?
        I tu przyznaje, po kumotersku, bo ona pochodzi z tego regionu, liczylem na
        minister Kudrycka.
        Mloda, z fantazja nalezna ludziom kresowym, ma (miala?) szanse na rozwalenie
        istniejacego, nie rokujacego zadnej nadziei na poprawe, zapyzialego status - quo.
        Liczylem, ze nie ugnie sie przed cala ta bizantyjska Kamaryla zaskorupialej
        polskiej profesury. Liczylem, ze zacznie czyscic te "naukowa" stajnie Augiasza.
        Zaczal bym od likwidacji wewnetrznych rozdrobnionych drabinek stopniowania,
        ktore wydluzaja okres uzyskania samodzielnosci badawczej. Zlikwidowalbym stopien
        doktora habilitowanego.
        Ki diabel?
        Caly angielsko-jezyczny swiat naukowy, nie ma tego kaganca i pozwala mlodym
        badaczom brac sie za bary z problemami poznawczymi, z nauka, jeszcze wtedy,
        zanim przyroda nie scisnie im mozgu w smiertelnym, alzheimerowskim nelsonie.
        Skoro fenomen XXI-go wieku - olbrzymie Chiny potrafily odrzucic caly ten
        ogromniasty, historyczny, sztafaz 9-cio stopniowego mandarynskiego systemu i
        zaczely wysylac setki tysiecy swoich studentow do Stanow Zjednoczonych, by tam
        przyswoili sobie jeden z najbardziej uproszczonych, anglosaski system, gdzie
        tamtejszy "PhD" (odpowiednik polskiego doktoratu), jest tytulem naukowym
        wystarczajacym do samodzielnosci naukowej.
        Malo tego, Chiny pokazuja, iz niema czasu na dalsze obcyngalanie sie z
        "organicznym wzrostem" potencjalu rodzimego. Wydaly pare lat temu olbrzymie
        miliony dolarow na to by wszystkie najwazniejsze swoje periodyki naukowe (a bylo
        tego ponad 1700!), przetlumaczyc na nowa baze oparta o jezyk angielski. Ciekawa
        rzecza jest, iz wygrali ow kontrakt na angielska translacje nie jacys tam
        "native speakers" lecz naukowcy niemieccy, ktorzy w tym mieli najwieksze
        doswiadczenie. Wygrali mlodzi naukowcy zwiazani z wydawnictwem Springera na
        slynnym, starutenkim, uniwersytecie w Heidelbergu.
        Inny, powstajacy kolos XXI-go wieku Brazylia, postanowila nasladowac Chiny i
        takze zalozyla swoja baze informacji naukowych oparta o jezyk angielski
        przekroczywszy w roku 2006, liczbe 65000 przetlumaczonych artyklow. Za Brazylia
        zaczely robic rewolucje uwspolczesniania w swojej nauce - tygrysy gospodarki
        poludniowo-amerykanskiej - Chilijczycy. Kazdy, kto sie liczy w gospodarce i
        nauce zabral sie za upraszczanie sprochnialych, zatkanych, bizantyjskich
        struktur. Zabral sie za podlaczenie sie do przewodow swiatlowodowych
        wspolczesnej lingua - franca tj., za ustanowienie bazy naukowych publikacji w
        jezyku angielskim.
        A my?
        Czy Minister Kudryckiej pierwsza drgnie reka na pistolecie skierowanym w strone
        Kamaryli profesorskiej walczacej o utrzymanie wyraznie niefunkcjonalnego status
        - quo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka