ultramontanist1
02.07.10, 17:14
Mlodzi juz pewnie nie pamietaja dosc przykrego i durnego zwyczaju wprowadzonego w czasie "rozkwitu" komuny w Polsce a mian., tzw., "sprzedazy wiazanej".
Dla raczkujacych internautow wyjasniam, iz to chodzilo o przymuszanie klientow do wykupywania rzeczy absolutnie "nie chodliwych" przy sprzedazy artykulow, ktorych zawsze brakowalo. Zawsze brakowalo m.in., papieru toaletowego gdyz ludzie masowo sr.li na Komunizm i stad bylo podwyzszone masowe zapotrzebowanie wlasnie na podcieranie sie.
Stad przy zakupie np., rolki papieru toaletowego trzeba bylo kupic butelke octu (bo producenci octu byli znani z przekraczania planow produkcji, bo tylu tam pracowalo przodownikow pracy socjalistycznej).
Pamietam setki butelek niechcianego octu zalegajace piwnice moje i moich znajomych.
...
Co mnie dzis dreczy to fakt, iz gdybym wybral pierdulowatego gadule-nudziarza, specjaliste od pisania czestochowskich rymow - p. Komorowskiego to dostane, de facto, jego zausznika, ktory kompletnie zawladnal, jakby nieco zaspanym intelektem p. Bronka a mian., pana Palikota.
To taka nowa, PO-wska sprzedaz wiazana.
Czy powinienem zatem bac sie zausznika bronkowego, p. Palikota?
Czy powinienem bac sie jego zwyczaju bawienia sie publicznie meskimi genitaliami (TV, pokazala jak dotad, publicznie jedynie jego zabawy z genitaliami plastykowymi)?
Czy powinienem wyrazac publicznie swoje obrzydzenie wyjatkowym bezgusciem podsuwanym przez polska TV, gdzie sie pokazuje jakies polnagie tancerki obtancowujace bez rytmu i skladu p. Palikota albo (Horrendum!), jego samego, spiewajacego przy akompaniamencie gitary, falszujacego kazdy z mozliwych, zaczetych diapazonow muzycznych?
Dyl Sowizdrzal?
Blazen?
...
Gdy niedawno bylem u przyjaciol w Warszawie zdarzylo mi sie raz znalezc na prywatnym gruncie w towarzystwie takze p. Palikota. Wyzszy sporo ode mnie, dobrze ponad 180 cm, ubrany wieczorowo - sportowo w ciemnej marynarce i jasnych spodniach, wyroznial sie z grupy z daleka fantastycznie zmierzwiona glowa. Gdyby nie byl znanym politykiem waznej partii w Polsce, powiedzialbym na taka fryzure - prawdziwy koltun. Innym, ciut niepokojacym dysonansem byly jego nieco przydlugie, zbyt waskie i zbyt sprasowane spodnie. Sprasowanie przypominajace malomiasteczkowych kawalerow tuz przed zabawa w remizie strazackiej. Za ostro i za sztywno.
Slowem, cos na ksztalt malomiasteczkowego playboya. O dziwo, chociaz stac by go bylo na dobrego dentyste to, jego zapadajacy sie zgryz to zupelna rozwalka.
Slowem, gosc mocno uncool.
I wlasnie ktos taki mialby nadawac kierunek intelektualny przyszlemu Prezydentowi naszego kraju?
Balbym sie...