poziomk 29.03.04, 18:46 Co się dzisiaj dzieje, wszędzie korki. Jedna przebudowa tunelu a całe miasto zablokowane... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mocniak Re: Koszmar na drogach IP: *.stnet.pl 29.03.04, 19:26 <from alt.pl.regionalne.bialystok> Post ten dedykuję wszystkim zmotoryzowanym grupowiczom. Witam :-) Piękny dzień, wracam sobie rowerkiem przez centrum do domciu, ruch taki jak zwykle [trochę po 14 było] i powoli zaczynam myśleć jaki film dzisiaj na kompie obejrzę. Ale niestety po chwili odzywa się komórka i jak się okazuje mam dwie przesyłki do dostarczenia - na Pałacową do hufca ZHP i na Zielone Wzgórza zeszyt dla koleżanki. Ale to nie ważne. W każdym razie podróż dom - hufiec przebiegała spokojnie tylko trochę wiatr przeszkadzał. 10 min i jestem ;-). Wpadł, zostawił, pojechał. Zero problemów z parkowaniem, na pałacowej od strony Bojar też się ładnie w lewo skręciło, w każdym razie blachosmród by tego nie zrobił, bo nie umie skakać po krawężnikach :-P. Po wyjeździe z hufca korzystając z górki szybka jazda między samochodami, 40 na liczniku i pod koniec efektowne hamowanie na przednim kole [nawet nie wiedziałem, że tak umiem]. Krotki postój przed rondem trochę uniemiliła wizja jazdy pod wiatr, ale po chwili odzyskałem humor jadąc tuż za złapanym PKS'em. I tak Piłsudskiego do Włókienniczej. Chwile radości przerwało nagłe hamowanie autobusu... Jako że nie było po nim widać chęci jazdy, szybki zakręt w lewo i już jedziem obok. Patrzę przed siebie, a tam taki korek, jakiego chyba na Piłsudskiego nie było... Dwa równe rzędy stojące w kolejce aż po horyzont... Piękny widok :-) A po środku idealny pas jazdy dla rowerzysty. Co tam że ciasno, czas ucieka, a koleżanka zabije jak się spóźnię. 10... 20... 30... Lusterka migają po bokach jak szalone, łagodnymi łukami pokonuję "nieprzejezdną" ulicę Piłsudskiego. Brzdęk! Kurcze, chyba szelką zaczepiłem o jakieś lusterko, po cholerę ta babka w Sejczento tak blisko pasa stanęła! złość rekompensuje zdziwiona mina babki ;-). Jedyne, co po drodze zwalniało mojego rumaka [mówię o swoim rowerze oczywiście], to dwa autobusy stojące obok siebie zostawiające odstęp 80 cm ;-). Ale trzeba być twardym. Pierwsze światła na skrzyżowaniu pod kościołem Św. Rocha spędziłem na machaniu wkur#$%#^ pasażerom autobusu, A NIECH SIĘ GNIOTĄ! heheheh ;-)! Na wiadukcie ujrzałem powód wielgachnego korku - policję stojącą na poboczu i dwa stłuczone samochody na lewym pasie. Nawet nie zdążyłem zobaczyć jakie ;-). Potem, jako że pod wiatr, trochę zwolniłem, ale tuż przed przejściem dla pieszych na Al. Solidarności smagnął mi PKS Grajewo i nie było co czekać tylko gonić gada... 30... 40... 50... cholera prawie 60 ale zaczął zwalniać... szkoda, może bym rekord prędkości pobił... Krótką kolejkę przed światłami oczywiście minąłem na środkowych pasach, klasyka, znowu jestem pierwszy na kolejnych światłach ;-). Hetmańska... Pierwsze oznaki zmęczenia, autobusów zero [ciekawe, gdzie są] trzeba zwolnić. Jako że do spotkania zostało jeszcze 20 min mogłem sobie pozwolić ;-). Pod koniec ulicy od skrzyżowania z Marczukowską znowu kolejeczka po lewej... Jak ja to lubię. :-) Można se pomachać do ludzi siedzących w tych blachosmrodach i pokazać im zalety roweru :-D. To samo na Popiełuszki, tyle że samochodów dwa razy więcej, aż po samo BP. Yeah ;-) Zostało już tylko poczekać na przystanku oddać przesyłkę i do domu. Najkrótszą drogą, a może zwiedzić tunel? Jaaasne, że przez tunel, jak wiaterek w plecki wieje to nie ma co sobie darować. Z górki na Popiełuszki 45 na liczniku, równo z samochodami, korek mniejszy, ale i tak dłuugi. Już po chwili manewrówka na żółtych pasach oddzielających strony jezdni i życzliwe uśmiechy do dresów w blachosmrodach. Wreszcie to ja ich wyprzedzam, a nie oni mnie. Tyle że w odległości większej niż 50 cm, nie będę wredny ;-). Bez zatrzymywania się jestem już pod tunelem. Po drodze trzy wypchane do niemożliwości autobusy minięte poboczem. hiehiehie :-P. Tuż po wjeździe do tunelu stwierdziłem fakt, że samochody w cale się nie poruszają... Tak, dwie ciężarówki ze spuszczonymi oponami, wóz straży pożarnej, policja tłumaczą postój. Nawet nie zauważyłem policjanta który zatrzymywał samochody w tunelu. Biedak nie zdążył zareagować, a wcale tak szybko nie jechałem, ciasno cholernie tylko co chwila się człowiek odbija od tej rury po prawej stronie jezdni... Minąłem tunelik i przy wyjeździe ukazał się nowy, zmieniony układ komunikacyjny, a na środku skrzyżowania dwóch policjantów przekierywujących ruch od tunelu. Podjechałem do jednego, zapytałem czy można w lewo, powiedział że tak i zatrzymał samochody wleczące się Skłodowską. Cholera, jaki miły... :-) Byłem chyba tam pierwszym kierowcą od dobrych 20 minut :-P i przez 10 następnych ostatnim pewnie też... :-P. Jazda Kopernika upłynęła spokojnie - ruch mały, tylko przed skrzyżowaniem z drogą do dworca kolejowego kilkudziesięciosamochodowa kolejeczka do skrętu w lewo. Zdarza się panowie :-P A ja równo z innymi samochodami sunę dalej w kierunku centrum. Dojechałem do skrzyżowania z ul. Bema, a tam jak zwykle kolejka blachosmrodów do skrętu w Legionową [Mazowiecką?], tylko "troszeczkę" dłuższa niż zwykle. Nie rezygnując ze swoich nawyków środkiem jezdni ominąłem ten dziwny twór [:-P] i bez użycia hamulca popędziłem w lewo. Jupi :-P. Legionowa - ruch normalny, problem zaczął się dopiero przed skrzyżowaniem z Skłodowską, ale środek prawej jezdni jak zwykle mnie nie zawiódł. Zwolniłem dopiero na łuku przy parku, trochę za duże tempo, a nie zmieściłbym się między autobusem i krawężnikiem akurat tym razem. Rozwiązaniem problemu był szybki wskok na chodnik, ominięcie przeszkody i powrót na jezdnię, konkretnie na pasy oddzielające ruch w jednym kierunku [no te przerywane]. I jazda :-P I kolejna przeszkoda - żuk z Manem blokujące całkowicie jezdnię do jazdy w tym kierunku... kurcze no, nie będę się teraz wlókł za tymi dwoma... Szybka decyzja, przełamanie strachu, i już pędzę z rowerkiem po ciągłej. Jupi! Jaka adrenalinka ;-) Samochody śmigają po prawej i po lewej aż miło... Na szczęście znajdując przerwę w kolejce samochodów wróciłem na swój "pas" i bezpiecznie dojechałem aż do domciu :-) Reasumując: w ciągu 45 min jazdy zrobiłem tyle, co zwykłym samochodem zajęło by z dwa razy więcej czasu, a o autobusie nawet nie wspominając. Apeluję do wszystkich grupowiczów: przesiądźcie się na rower, nawet jak nie jeździ się zbyt szybko, to przy sytuacji jaka się teraz dzieje w mieście i to przynajmniej się poruszasz!! A i jest z kim pogadać po drodze... Chociażby o potrzebie noszenia kasków ;-) I nie mówcie, że nie warto dopóki sami nie sprawdzicie :-) Pozdrawiam :-) -- ------------------//Pozdrawiam, Mocniak\\------------------ | webmaster web: www.liftup.prv.pl/ | GG: #4949474 | There are only 10 kinds of people - these who understand binary and these who Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz_2 Re: Koszmar na drogach IP: *.osiedle.net.pl 30.03.04, 00:00 Hehe przeczytalem z chęcią, fajnie opisujesz :D Ale chyba masz ostro nasrane w głowie jesli chodzi o rower :P ( nie obrazaj sie ;) ). W kilku miejscach uwazam ze przesadziles, tak jawnie lamiac przepisy i badz co badz narazajac sie, wiedz ze nie tylko tobie moze sie cos stac, ale kierowca ktory w ostatniej chwili cie zauwazy i bedzie chcial ominac moze zderzyc sie z innym samochodem i bylaby to calkowicie twoja wina :| Pozdr. PS: Lepiej uwazaj na siebie, bo kieedys [ odpukac ;] ] to przez ciebie w tunelu samochody nie beda sie wogle poruszaly w korku, mam nadzieje ze lapiesz co mam na mysli .. :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzyk Re: Koszmar na drogach IP: *.euro-net.pl 30.03.04, 08:54 Myślę że trochę nadużywasz słowo koszmar. W dużych miastach taki ruch to normalka. Przyzwyczajajmy się do uroków bycia wielkim miastem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rapol Re: Koszmar na drogach IP: *.elpos.net 30.03.04, 18:53 rowerzyk czy ty wogle masz samochod????na rowerze to wszedzie sie wcisniesz ale jak sie przesiadziesz do auta to porozmawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzyk Re: Koszmar na drogach IP: *.euro-net.pl 30.03.04, 19:39 Powiedzmy, ze prawko mam od 8 lat i od tego czasu stale jest w rodzinie jakis samochod. Moze nie jezdze po kilkaset tys km rocznie, ale wiem jak wyglada miasto zza kierownicy. A teraz mam pytanie. Czy ty w ogole masz rower? Czy ktos ci zabrania korzystania z niego i zmusza do jezdzenia samochodem?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rapol Re: Koszmar na drogach IP: *.elpos.net 31.03.04, 16:55 rower mam jezdze dla relaksu od czasu do czasu ja nie czepiam sie rowerzystow tylko nie lubie tych najbardziej nachalnych przyklad na alei PILSUDSKIEGO jest sciezka rowerowa a rowerzysci jezdza dalej po ulicy utrudniajac ruch PRZYKLAD 2 na drodze pod bialymstokiem dwoch rowerzystow jedzie jeden obok drugiego zamiastjeden za drogim kierowca zeby ich wyprzedzic musi wjezdzac na sasiedni pas ruchu co podczas wyprzedzania roweru nie powinno miec miejsca POZNIEJ DOCHODZI DO WYPADKOW I TO KIEROWCA JEST WINNY! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mocniak Re: Koszmar na drogach IP: *.stnet.pl 31.03.04, 18:10 Witam :-) > rower mam jezdze dla relaksu od czasu do czasu ja nie czepiam sie rowerzystow > tylko nie lubie tych najbardziej nachalnych przyklad na alei PILSUDSKIEGO jest > sciezka rowerowa a rowerzysci jezdza dalej po ulicy utrudniajac ruch Widać, że jeździsz tylko rekreacyjnie, bo rowerem na tej ścieżce to ani razu się nie znalazłeś. Dziury, piesi, proszę bardzo. A jak ci rowerzyści na ulicach nie pasują to dzwoń po policję, ciekawe co powiedzą. > na drodze pod bialymstokiem dwoch rowerzystow jedzie jeden obok drugiego > zamiastjeden za drogim kierowca zeby ich wyprzedzic musi wjezdzac na sasiedni > pas ruchu co podczas wyprzedzania roweru nie powinno miec miejsca POZNIEJ > DOCHODZI DO WYPADKOW I TO KIEROWCA JEST WINNY! W sumie to dobry przykład, ale to tylko dowodzi jak bardzo są potrzebne ścieżki rowerowe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RAPOL Re: Koszmar na drogach IP: *.elpos.net 31.03.04, 18:46 MASZ RACJE MOCNIAK SCIEZKI SA POTRZEBNE SAM Z NICH KORZYSTAM JAK BEDZIE WIECEJ SCIEZEK TO BEDZIE DUZO BEZPIECZNIEJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzyk Re: Koszmar na drogach IP: *.euro-net.pl 31.03.04, 20:44 > rower mam jezdze dla relaksu od czasu do czasu wyjazd w niedziele do parku, to troche za malo. > ja nie czepiam sie rowerzystow alez czepiasz :) > tylko nie lubie tych najbardziej nachalnych przyklad na alei PILSUDSKIEGO > jest sciezka rowerowa a rowerzysci jezdza dalej po ulicy utrudniajac ruch Jezeli obok jezdni jest sciezka, to nalezy z niej korzystac, a czarne owce zdzaja sie po obu stronach tej barykady. > PRZYKLAD2 > na drodze pod bialymstokiem dwoch rowerzystow jedzie jeden obok drugiego > zamiastjeden za drogim kierowca zeby ich wyprzedzic musi wjezdzac na sasiedni > pas ruchu nie popieram jazdy parami gdy jedzie tylko 2-3 rowerzystow i nie popieram uprawiania tego procederu na wszystkich drogach, ale parami jezdzi sie wlasnie dlatego o czym piszesz - zeby zmusic wyprzedzajacego kierowce do zmiany pasa. > POZNIEJ DOCHODZI DO WYPADKOW I TO KIEROWCA JEST WINNY! zgoda, ale jak sadzisz, to jest wtedy bardziej poszkodowany? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rapol Re: Koszmar na drogach IP: *.elpos.net 31.03.04, 21:24 z tymi czarnymi owcami to prawda i wlasnie do nich tycza sie moje uwagi to fakt ze rowerzysta z wypadku wychodzi bardziej poszkodowany tak samo jak pieszy ale kierowce tez drecza wyzuty sumienia nie wspomne o konsekwencjach karnych NO CUZ OBIE STRONY MUSZA ZDAWAC SOBIE SPRAWE Z NIEBEZPIECZENSTWA NA DROGACH WLADZE MIASTA POWINNY ZBUDOWAC WIECEJ SCIEZEK DLA ROWEROW A WSZYSCY NA TYM SKORZYSTAJA A I WYPADKOW BEDZIE MNIEJ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mocniak Re: Koszmar na drogach IP: *.stnet.pl 31.03.04, 21:59 Witam :-) > Jezeli obok jezdni jest sciezka, to nalezy z niej korzystac, a czarne owce > zdzaja sie po obu stronach tej barykady. Kurcze, Rowerzyk, naprawdę jakbyś nie wiedział w jakim stanie jest ta ścieżka obok Piłsudskiego... IMHO bezpieczniej jest jechać rowerem po jezdni Piłsudskiego a nie co chwila wpadać na pieszych na ścieżce... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzyk Re: Koszmar na drogach IP: *.euro-net.pl 01.04.04, 00:37 > Kurcze, Rowerzyk, naprawdę jakbyś nie wiedział w jakim stanie jest ta ścieżka > obok Piłsudskiego... Wiem, niestety ale wiem. Nawet nie mozna zwrocic uwagi pieszemu, bo jak mu udowodnie ze _tu_ jest sciezka, a _tam_ chodnik? Niemniej warto jezdzic sciezka, a nie jezdnia: - Jak rowerzysci nie beda z niej korzystac, to piesi nigdy nie naicza sie, ze tam _nie_wolno_ chodzic. - jak rowerzysci nie beda nia jezdzic, bedzie to doskonaly pretekst dla przeciwnikow budowy sciezek i zadna wiecej juz nie powstanie - kolizja rowerzysta - pieszy, bedzie chyba mniej dotkliwa (przynajmniej dla rowerzysty :) ) w skutkach niz rowerzysta - samochod. Dodatkowo rowerzysta ma na chodnikosciezce te psychiczna przewage, ze tutaj to on jest silniejszym uczestnikiem ruchu -jezeli nie bedzie jechal jak wariat, to spokojnie uniknie 99% okazji na kolizje z pieszym > IMHO bezpieczniej jest jechać rowerem po jezdni > Piłsudskiego a nie co chwila wpadać na pieszych na ścieżce... W sumie... Pisudsiego jest prosta, bez niejasnych skrzyzowan i innych miejsc mogacyh odwracac od drogi uwage kierowcy. Jednak pas jest za waski zeby samochod minal mnie zachowujac przepisowy metr odstepu, wiec samochody beda przejezdzac kolo mnie na milimetry. Jezeli kogos interesuje moje zdanie, to dopuszam jazde po jezdni, ale tylko w przypadku gdy predkosc rowerzysty jest zblizona do predkosci samochodow :) Odpowiedz Link Zgłoś
ogabignac Re: Koszmar na drogach 01.04.04, 00:42 Odnośnie ścieżek dla rowerów. Jako, że dużo jeżdżę rowerem łapię się często podczas pieszych spacerów że ściąga mnie na ścieżkę rowerową. Masz tak samo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzyk Re: Koszmar na drogach IP: *.euro-net.pl 01.04.04, 10:51 > Masz tak samo? Mam. A dokladniej to mialem. Raz wszedlem i jak sie zorientowalem to ucieklem jak bym bosymi stopami po rozpalonych weglach chodzil. Od tego czasu pilnuje sie. Ale fakt - dendencja sciagajaca jest :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzyk Re: Koszmar na drogach IP: *.euro-net.pl 01.04.04, 00:37 > Kurcze, Rowerzyk, naprawdę jakbyś nie wiedział w jakim stanie jest ta ścieżka > obok Piłsudskiego... Wiem, niestety ale wiem. Nawet nie mozna zwrocic uwagi pieszemu, bo jak mu udowodnie ze _tu_ jest sciezka, a _tam_ chodnik? Niemniej warto jezdzic sciezka, a nie jezdnia: - Jak rowerzysci nie beda z niej korzystac, to piesi nigdy nie naicza sie, ze tam _nie_wolno_ chodzic. - jak rowerzysci nie beda nia jezdzic, bedzie to doskonaly pretekst dla przeciwnikow budowy sciezek i zadna wiecej juz nie powstanie - kolizja rowerzysta - pieszy, bedzie chyba mniej dotkliwa (przynajmniej dla rowerzysty :) ) w skutkach niz rowerzysta - samochod. Dodatkowo rowerzysta ma na chodnikosciezce te psychiczna przewage, ze tutaj to on jest silniejszym uczestnikiem ruchu -jezeli nie bedzie jechal jak wariat, to spokojnie uniknie 99% okazji na kolizje z pieszym > IMHO bezpieczniej jest jechać rowerem po jezdni > Piłsudskiego a nie co chwila wpadać na pieszych na ścieżce... W sumie... Pisudsiego jest prosta, bez niejasnych skrzyzowan i innych miejsc mogacyh odwracac od drogi uwage kierowcy. Jednak pas jest za waski zeby samochod minal mnie zachowujac przepisowy metr odstepu, wiec samochody beda przejezdzac kolo mnie na milimetry. Jezeli kogos interesuje moje zdanie, to dopuszam jazde po jezdni, ale tylko w przypadku gdy predkosc rowerzysty jest zblizona do predkosci samochodow :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mocniak Re: Koszmar na drogach IP: *.stnet.pl 01.04.04, 10:18 Witam :-) > Jezeli kogos interesuje moje zdanie, to > dopuszam jazde po jezdni, ale tylko w przypadku gdy predkosc rowerzysty jest > zblizona do predkosci samochodow :) WŁAŚNIE :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koro Re: Koszmar na drogach IP: 80.51.234.* 01.04.04, 12:49 od kilku dni śmigam rowerem ulicami warszawki. ścieżki rowerowe, których jest tu mnóstwo wygladaj a rzeczywiście jakby stworzono je dla cyklistów. to co się dzieje przy ulicy piłsudskiego to jest zgroza! tor przeszkód usiany krawężnikami i oddzielony od pieszych pasem zdartej białej farby.nazywanie tego czegoś scieżką rowerowa to jest czysta kpina. nie widzę powodu, dla którego miałbym jezdzic slalomem miedzy wkurzonymi pieszymi, a nie korzystać z pustej jezdni. rowerzysta jest takim samym uczestnikiem drogi jak kierowca auta. ma takie same prawa. teksty o stwarzaniu zagrozenia na drodze to zwykla hipokryzja. jedyna szkoda jakiej dokonac moze rowerzysta to urwanie lusterka. co moze zrobic palant w aucie, doskonale wiemy. blokowanie przejazdu przy skrzyżowaniach i spychanie na krawężnik to norma. na trasach za miastem ciężarówki mijają rowerzystów o włos. wymuszanie pierwszenstwa. niezauwazanie. lista podobnych przypadków jest długa. więc kiedy słyszę historyjki o wyrzutach sumienia kierowców, uśmiecham się z politowaniem. to super że białystok jest zablokowany. może rzeczywiście więcej ludzi zauważy jak fajną sprawą jest przemieszczanie się rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś