ewalongoria
25.02.11, 15:54
Ciekawe, że dzieje się to we wszystkich białostockich placówkach kultury podległych Urzędowi Marszałkowskiemu - Filharmonii Białostockiej,Teatrze Dramatycznym, Muzeum Podlaskim. Dyrektorzy tych firm wykazują bezprecedensowy wręcz i porażający swą bezwzględnością sposób traktowania podległych sobie pracowników, nie liczenia się z ich prawami pracowniczymi , lekceważenia ich dorobku. Przypomina to czasy folwarków pańszczyźnianych, tylko tutaj dyrektorzy uwłaszczają się na państwowym. To, że źle się dzieje w firmach prywatnych, gdzie notorycznie są łamane prawa pracownicze, wiadomo nie od dziś. Ale tutaj ma to miejsce w firmach sfery budżetowej, nie będących prywatną własnością dyrektorów. Zatrudnianie "swoich", często bez kwalifikacji, na wyjątkowo korzystnych warunkach to reguła. Najwyraźniej brakuje jakiegokolwiek dozoru, stąd bezkarnośc. Ale nic dziwnego, skoro marszałek otrzymał takie zarzuty prokuratorskie. Jaki pan , taki kram. Białystok, to jednak specyficzne miejsce.