warsz-awka
15.04.12, 21:24
Zanim jeszcze Suwalszczyzna została odkryta na masową skalę jeździłam tam na wakacje, mieszkałam w pokoju wynajętym od miejscowych rolników. Obok ich domu płynęła rzeczka, której brzegi porośnięte były gęstymi krzakami. I w te krzaki gospodarz wywalał WSZYSTKIE własne śmieci - od kurzu z odkurzacza poczynając na popsutych meblach kończąc. Jego dzieci - po studiach - nie widziały w tym nic złego.