Dodaj do ulubionych

Piekarnik i motocykl w Czarnej Hańczy. Z rzeki ...

15.04.12, 21:24
Zanim jeszcze Suwalszczyzna została odkryta na masową skalę jeździłam tam na wakacje, mieszkałam w pokoju wynajętym od miejscowych rolników. Obok ich domu płynęła rzeczka, której brzegi porośnięte były gęstymi krzakami. I w te krzaki gospodarz wywalał WSZYSTKIE własne śmieci - od kurzu z odkurzacza poczynając na popsutych meblach kończąc. Jego dzieci - po studiach - nie widziały w tym nic złego.
Obserwuj wątek
    • dar61 Zacznijmy od siebie, segregując ... rozum 16.04.12, 00:30
      {Warsz-awka}:

      ...gospodarz wywalał WSZYSTKIE własne śmieci - od kurzu z odkurzacza poczynając na popsutych meblach kończąc. Jego dzieci - po studiach - nie widziały w tym nic złego ...

      W mej rodzinnej miejscowości jest osiedle nowoczesne willowe, skrzące się przepychem, za nim ogródki działkowe, po drodze do których jest rów. Czego na skraju tego rowu nie ma!
      Ta choroba oszczędzania na śmieciach nie ma jednego rodowodu, Szanowna {Warszawianko}.
      Może - dla nowobogackich - pierwsze milion śmieci trzeba, hmm, wyrzucić? ;-)

      Koło mojej drogi śródleśnej mam ochotę postawić tabliczkę „Grzybiarzu, swe śmieci zostaw w domu/ weź ze sobą".


      Ja śmieci nie mam. Mam surowce wtórne w siedmiu moich segregujących pojemnikach
      • Gość: w.koronkiewicz Re: Zacznijmy od siebie, segregując ... rozum IP: *.tel.tkb.net.pl 16.04.12, 06:40
        zgadzam się z przedmówcą. też obserwuję z balkonu niezwykłe praktyki w środku miasta. mieszkaniec willi przebiegający ulicę, by wyrzucić wieczorem w krzaki worek szkła (słychać szkło). eleganckie auta podjeżdżające pod osiedlowy śmietnik z plastikowymi workami w bagażniku. śmieci walające sie dosłownie wszędzie i nie robiące na nikim większego wrażenia.
        śmieciarze mieszający posegregowane odpady w jednej śmieciarce. mieszkańcy zbieraja oddzielnie plastikowe butelki i oddzielnie papier, a potem śmieciarz i tak wrzuca to do jednego wozu.
        ale segregować należy. uparcie i do skutku. bardzo mnie zainteresowało owe siedem pojemników. nie wiem, czy potrafiłbym wymienić wszystkie?
        - papier
        - szkło
        - plastik
        - metal
        - odpadki żywnościowe i nadające się na kompost
        - ubrania
        - baterie? elektronika? dezodoranty?
        ze wstydem przyznaję, że sam w domu odkładam tylko papier, plastik i szkło. no i baterie. kompost zamierzam oddzielać, gdy dorobię się domu na wsi. czy wiecie, że w okolicach kompostownika doskonale udają się grzyby? grzybnię rozmaitych gatunków można kupić w internacie. znajomi przyjeżdżają na grilla, a u Was pod domem kanie lub borowiki. niezłe, co?
        oto nagroda dla tych co dbają o matkę
        • dar61 Zacznijmy od rodziny 16.04.12, 12:50
          w.koronkiewicz:

          ... bardzo mnie zainteresowało owe siedem pojemników ...

          Cóż - segregowanie to sztuka ... powstrzymywania się przed podpisaniem nieopatrznym umowy* o wywóz odpadów, o Szanowny W.K.!
          Ja mieszkam na polanie śródleśnej wraz z 6 innymi rodzinami.
          Jedynie ja nie podpisałem umowy o wywóz śmieci [wiem, wiem, powinienem - ale sąsiedzi wiedzą, bo pojemniki moje widzą, dlaczego nie].

          Jak się pozbywam odpadów?
          - w środku nieopodal odległej miejscowości jest kilka segregacyjnych pojemników, dokąd zmuszony* jestem odwozić swe posegregowane:
          1 - papiery [w większości służyły za podpałkę, ale zebrałem ich za dużo - byłem do niedawna wiernym prenumeratorem tego i owego],
          2 - plastiki,
          3 - szkło kolorowe;
          4 - szkło niekolorowe;

          */ Mnie i kilku moich znajomych oduczyło podpisywania umów typowe miesznie posegregowanych odpadów przez firmy przewozowe, miszmaszujące nasze z uporem posegregowane worki na jedną stertę.

          Mam i inne pojemniki:
          5* - złom kolorowy miedziany;
          6* - złom niekolorowy aluminiowy;
          7* - złom stalowy;
          8 - gruz, cegły;
          9 - akumulatorki, - które po raz 1000. nie chcą już się naładować [od 1988 roku nie kupuję baterii, mam ładowarek akumulatorów chyba 3 szt, latarek na korbkę ze 4, 3 latarki ładowane słońcem, no i 2 radia przenośne na ... korbkę];
          10 - kompostownik klasyczny.

          Po segreganty 5-7 często pojawiają się grupy grasantów, którym wskazuję pojemniki, jak ich nie ma za długo, to zaliczam wywóz osobiście do składnicy złomu, tak raz na 2 lata.
          Co tam jeszcze? Acha - popiół mam z drewna, to zasilam nim pobliski las, z którego gospodarzem mam przyjacielskie konszachty. Temuż leśniczemu moim-niemoim gruzem** wymościłem pobliskie skrzyżowanie leśne dróg gruntowych, była tam mega kałuża i grząsko było. Temu leśniczemu „podprowadziłem" gruzy betonowe śródleśnych dzikich wysypisk. Świetnie utwardziłem nimi obrzeże zapłotowego kompostownika.
          też w tych leśnych ostępach potknąłem się o 4 pojemniki plastkowe do gromadzenia śmieci. Właśnie one służą mej rodzince do segregacji, trzeba było tylko dopasować klapy do 2 z nich, typowe zresztą - typ MPO.

          **/ Dlaczego niemoje te gruzy, papy, siatka z płotu przerdzewiała, buty nie do pary, złomu sterta,cegły, dachówki, stłuczka szkła, lodówki dwie i góra zabawek? Ano z tego, że znalazłem je w promieniu 50-100 metrów wokół mej osady śródleśnej.
          Już są wywiezione stamtąd - a sąsiedzi znów nowe składy tam czynią, ja je im pod ich pojemniki podnoszę czasem.
          Kołowrót dziejów segregacji - czy kierat?

          U mych rodzicieli pojemniki takie stoją od dawna, właściwie od kiedy pamiętam - ja tylko ich listę rozszerzyłem - np. budując typowy kompostownik i fundując im dwie „kompostierki" z klapą, termokompostowniki.
          Jedyne, czym sie różnią składy surowców wtórnych u mych rodziców, to pojemnikiem na popiół.
          Mego ojca wszystkie zbiory z zepsutą elektroniką - prócz 1. ich radia i radia mej Babci - już dawno „tymi ręcamy" trafiły do składu staroci w odległej o 25 km Castor*mie.

          A pojemnik po dezodorancie Drogi W.K., to się najpierw lekko dziurawi, wydobywa się z niego [w środku] plastikową rureczkę [>> nr2] i plastikowe kołpaczki, resztę nogą na płask [lub młotkiem] - i do numeru pojemniczka 6 [lub 7] :-)
          Chcieć, to móc, nie?

          P.S. Znalazłem od strony domu sąsiadów, obok lodówek, kilka płatów eternitowych gontów dachowych. Nie trafią do pojemnika nr 11 - czekam na ustawowy termin, kiedy Państwo Polskie je ode mnie sobie weźmie. To - zdaje się - termin lat 2020. lub 30.
          Może dożyję.
          • Gość: w.koronkiewicz Re: Zacznijmy od rodziny IP: *.tel.tkb.net.pl 17.04.12, 06:36
            klękajcie narody!
            kiedy słyszałem o jak Niemiec torebkę po herbacie ekspresowej rozkłada na części - fusy i sznureczek do kompostownika, papier do papieru, a metalową zszywkę na złom - przekonany byłem, iż to dowcip.
            tymczasem okazuje się, że dezodoranty też można rozkładać!
            jestem pod wrażeniem. olbrzymim.
            świetna historia. i o tym gruzie w kałużę złożonym i o radyjach na korbkę! ładowarek mam dwie. kilka akumulatorów rzeczywiście już tak zjeżdżonych, że ładują się na moment.
            aha i kolegę mam z aparatem do poszukiwania metali. zawsze jeździ z workiem plastikowym, bo najczęstszymi zbiorami metalowymi sa pamiątki po plemieniu monopolan. i zawsze przywozi do miasta cała ekspozycję.
            zgadzam się w zupełności. najwięcej śmieci mamy we własnych głowach. i to tam powinniśmy zacząć sprzątanie. próbował Pan/Pani sadzić już grzyby leśne wokół kompostownika?
            • dar61 Zacznijmy od grzybów 19.04.12, 03:05
              w.koronkiewicz:

              ... próbował Pan/Pani sadzić już grzyby leśne wokół kompostownika? ...

              Jak wychodzę 5 metrów za ogrodzenie ogródka, to w sezonie mamy tam grzyby. Bo - przypomnę - mieszkam na polanie śródleśnej.
              Tameczny mój kompostownik jest w ogrodzie, na glebie uprawnej, choć cały ogród powstał już dawno w tej lokalizacji właśnie po wycięciu lasu [bór na glebie rdzawej], ale jakoś nie chcą mi się tam pojawiać grzyby. Może i dobrze ...
          • brutt Re: Zacznijmy od rodziny 17.04.12, 12:43
            Godne podziwu. Naprawdę.
            Zainspirował mnie Pan abym bardziej rzetelnie segregował. Do tej pory, jak to przy bloku, był tylko papier, plastik, oraz szkło. Zniechęca mnie trochę to, że ograniczeni umysłowo, na siłe, przez maleńkie otwory, i tak próbują wepchać do tych pojemników torby ze śmieciami. Zaznaczę, że obok stoi do tego odpowiedni kontener.
            No właśnie, i te mieszanie już posegregowanych odpadów przez firmy odbierające je.
            • dar61 Zacznijmy od wody i ... zlewozmywaka 19.04.12, 03:42
              Nie chciałbym Was zniechęcać, ale w takiej np. Japonii mają każdy dzień tygodnia pod innym znakiem ... plastiku.
              Dokładniej - kolorem oznaczają różne do niego typy pojemników do różnych plastików. Sortują, gromadzą, przetwarzają.
              Ja od dawna umiem odróżnić polietylen od polistyrenu, poliuretan od politereftalanu etylu [np. butelki PET], że o bakelicie nie wspominając. I o pecewu.
              O produktach z różnych żywic [mam dwa oczka wodne dla ptaków, musiałem się uczyć, jak je zregenerować, kiedy je uszkodziłem zimą i woda uciekała] i o odróżnianiu dywanu z wełny od tego z plastiku chyba nie trzeba pisać - każdy facet ma to "obstukane".
              Nasze sortowanie szkła kolorowego i "białego" to przy tym Nipponie to epoka króla Ćwieczka ;-)

              A - zapomniałbym - mam też pseudostudnię, tj. beczkę wkopaną całkowicie pod ziemią, z atrapą właśnie cembrowiny. Beczka [znaleziona samotrzeć*** oczywiście gdzieś na leśnym dzikim wysypisku] początkowo mi służyła jako pseudokompostownik, ale kiedy jakieś gryzonie zimą wykonały mi na jej boki otwór, to olśniło mnie:
              Pod ziemią do tejże dziury tej beczki doprowadziłem 5 m rurę plastikową z odstojnika spod rynny dachowej. W dowolny czas [zimą na „dnie" studni, równo z terenem, kładę na jej klapę ocieplenie, choć jeszcze mi ani razu ona nie zamarzła] mam tam wodę, latem do podlewania i dolewania do ptasich moich pojników.
              Pod garażową rynną są pozostałe ***beczki-znajdy :-)

              A w domu moich rodziców mam w planie wykonać instalację tzw. szarej wody - zbiornik podziemny z deszczówką+pompa do zasilania sanitariatów - i nie tylko, oczywiście ;-)

              Trzeba być na bieżąco z eko-nowościami, Panie i Panowie.

              Pozdrawiam
              Dar61

              PS. Jak zacznie zbierać {Brutt} fragmenty folii aluminiowej do pojemniczka pod zlewozmywakiem, od czego moja rodzinka i ja zaczynaliśmy, to już dalej jakoś pójdzie. Dziś ja odruchowo odspajam takie aluminiowe plomby na kiełbaskach sera topionego, a jego foliowe tutki - wiadomo - trafiają do ...
              ;-)
              Wytrwałości życzę!

              d61

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka