Gość: santiago
IP: 212.122.214.*
02.07.04, 23:58
Jacek Santorski (autorytet medialny) w sparwie Andrzeja S. (autorytetu
medialnego)
"mogła być to także własna prowokacja Andrzeja S., w której to on sam
spreparował dowody winy. To rozwiązanie narzuca naiwność odkrycia zdjęć.
Niewykluczone, że Andrzej S. zostanie uniewinniony i wkrótce opublikuje w
jakiś sposób swoje doświadczenia związane z tą sprawą, by w sposób drastyczny
i radykalny zwrócić uwagę na zjawisko pedofilii, które w jego ocenie może być
społecznie niewidoczne".
naoglądał się monthy pythona? takie zagrywki i metody naukowe sa czymś
normalnym w środowisku zbalzowanych pscyholoów, seksuologów i itd?
a może jednak spisek...