Dodaj do ulubionych

Co mi jest ????

05.03.15, 22:24
Może ktoś przechodzi lub przechodził coś podobnego ? Tak, powinnam pójść do specjalisty, ale to nie takie proste. Zacznę może od tego, że opiszę co się dzieje. Już jakaś kiedyś nie miła pani powiedziała mi, że mam zaburzenia nastroju i wyglądam jakbym coś brała. Nic z tą informacją nie zrobiłam, ale zapadło mi to w pamięć. Od długiego czasu nie potrafię się cieszyć, w sporadycznych przypadkach- takich nie codziennych - potrafię się tak spontanicznie ucieszyć, ale jest to bardzo rzadkie.Na co dzień czuję się wyprana z emocji, snuje niby plany na przyszłość i robię zawsze wszystko tak, żeby te plany zostały zrealizowane, ale nie czuję wobec tych myśli żadnej radości, podniecenia. Nie odczuwam też za bardzo gniewu, jedynie zirytowanie lub zdenerwowanie jak coś się dzieje nie tak jak chce. W stosunku dla ludzi, którzy nie są mi bliscy staram się być osobą pogodną, raczej otwartą, ale rozmawiam tylko o bezpiecznych tematach. Z bliskimi- rodziną, rodzicami- nie rozmawiam prawie w ogóle. Kilka razy zdarzyło mi się stracić zaufanie u tych osób i teraz moja rozmowa z nimi sprowadza się do odpowiedzi na pytania zamknięte. Ogólnie prawie nikomu nie mówię o swoich uczuciach i problemach. Często jednak wpadam w smutek, melancholię, obojętność i potrafi mnie tak trzymać kilka dni.Moje myśli kręcą się wtedy w okół jednego tematu. Nie mam akcji, że leżę i nie dam rady wstać z łóżka,chociaż jak mam swojego doła, to odbiera mi całkowicie energię i faktycznie chodzę jak zombie albo naćpana. Dodam jednak, że gdy ktoś znajomy pojawi się na horyzoncie, od razu przez chwile kontaktu nie daję po sobie nic poznać. Ogólnie źle się czuję jak muszę opisywać swoje problemy, co mnie boli - i tu niechęć przed pójściem do lekarza. Bo do końca sama nie wiem co mnie boli dokładnie i mam wrażenie, że dana osoba tych moich problemów nie traktuje poważnie. Podejrzewam, że przyczyna tkwi w okresie dojrzewania. Analizując tamten traumatyczny dla mnie czas, chorowałam w jakimś stopniu na depresje- tak mi się wydaje ale nie zostało to zdiagnozowane, ponieważ moja matka nie godziła się na wizytę u psychologa. I tak jakoś żyłam w tym stanie- był wtedy bardzo dramatyczny, pełen histerii i płaczu, całkiem odmienny od obecnego - apatycznego, bez emocji.
Obserwuj wątek
    • shiva772 Re: Co mi jest ???? 06.03.15, 23:35
      Zarejestruj się do poradni zdrowia psychicznego - jest ich dużo w mieście - są tam naprawdę przesympatyczni, pomocni ludzie. Na forum nikt ci nie pomoże - ważne jest czym się zajmujesz, jakie masz przeżycia związane z dzieciństwem, aktualną sytuacją rodzinną i zawodową. Tracisz czas na pisanie posta na przypadkowym forum a przeciętny psycholog mógłby ci naprawdę pomóc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka