inks
17.07.02, 09:43
Chciałbym mocno zaprotestować przeciwko temu co wyprawia i wyprawiało
Nadleśnictwo Dojlidy w lesie Pietrasze. "Firma" prowadzi tam przemysłowy
wyrąb lasu, nie baczac na fakt,że, de facto, pełni on funkcję parku
miejskiego: Białostoczanie lubią się tam przechadzać, wybierać na pikniki i
przejażdżki rowerowe. Nadleśnictwo jest jednak ślepe na walory krajobrazowe
tego miejsca: pod topór i piłę poszły w pietraskim lesie - i pewnie pójdą-
całe połacie lasu, łącznie z tymi, na których rosły 80-100 letnie sosny.
Zaastępuje je cherlawy, sadzony na geometrycznej szachownicy młodniak.
Pewnei "robi to dobrze" finansom nadleśnictwa, ale mi serce krwai, kiedy
patrzę na ten proceder. Co zrobiłoby Nadleśnictwo, gdyby w jego ręce wpadł
Park Zwierzyniecki? Wiadomo: wycięło w pień i założyło szkółkę drzewną. Jak
Zawsze można to uzasadniając ten postępek koniecznością pielęgnacji
drzewostanu...Krytykuję i krytykuję. Nie z malkontecntwa jednak. To moje
miasto-nie chcę,żeby stało się miejscem, w którym zaczynam się czuć coraz
bardziej obco.