Dodaj do ulubionych

Wszędzie coś się dzieje...

05.10.05, 10:30
...,a u nas???
Obserwuj wątek
    • nutopia Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 10:32
      a u nas remontnują drogi piąty rok...
      • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 10:34
        smutek małych miasteczek????
        (liczy się nie wielkość, liczba mieszkańców a mentalność...)
        • nutopia Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 10:35
          alex proszę! ty znów ze swoją pseudofilozofią?
          • Gość: koro Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.10.05, 10:40
            ja też jestem ciekawy drogi alexie, co miałeś na myśli? czyżbys w mentalności
            białostoczan (podlasian) znalazł coś, co odstrasza inwestorów? podziel się
            zatem z nami swą wiedzą.
            • zewsi Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 10:45
              Ja się zgadzam z Alexem. Wystarczy przeczytać posty dotyczące Focusa w stylu: "
              Won Angole i inni!"
            • Gość: liberal Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: *.iig.pl / *.iig.pl 05.10.05, 10:57
              Aleks ma rację. Władza jest, że tak powiem 'emanacją' mieszkańców. Takich ich
              sobie wybieramy jacy jesteśmy. Praw statystyki pan nie zmienisz...
              Dominuje zaściankowa mentalność, strach przed obcym, nowym. Ludzie w środku
              Białegostoku wolą mieć bazar niż nowoczesną galerię handlową. Protest 40 osób
              sprawia, że Delikatesy w centrum niemałego w końcu miasta tracą koncesję na
              sprzedaż piwa. Próba stworzenia kawałka deptaka budzi silne protesty, znana w
              Polsce galeria jest raz po raz atakowana idiotycznymi zarzutami obrażania uczuć
              religijnych. Władze mają głównie koncepcję na życie wieczne (może i dobrze, kto
              wie :) rozdając tereny pod niezliczone kościoły zamiast szukać inwestorów etc.
              etc...
        • koczisss Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 10:46
          Do niedawna Łódź też była zapomnianym miastem, a o wiele większym od Białegostoku, z większym bezrobociem (procentowym oczywiście), a teraz, po zatrudnieniu firmy, która zajęła się przyciąganiem inwestorów, przy przychylności władz, przy wydłużeniu pasa startowego, a co za tym idzie jest możliwośc regularnych lotów dużych samolotów, w mieście coś ruszyło. Wszedł Philips, który pociągną za sobą Dell'a, i pewnie na tym się nie skonczy, a u nas, no cóż, Hetmańską remontują już rok i końca, a raczej początku nie widać, a największą inwestycją od kilkunastu lat, było otwarcie tunelu pod torami, i to cały sukces!!!
          Niestety czarno widzę przyszłość tego miasta, bo wszędzie się coś dzieje, a tu nic, nawet Rzeszów niedługo nas przegoni!!!
          • zewsi Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 10:56
            Łódź ma swoją specjalną strefę ekonomiczną. Łódź miała swoich premierów i
            ministrów. Łódź ma lepszą komunikację. Do twego spisu inwestorów wypada jeszcze
            dodać fabryki Indesit i Zanussi chyba.
            A co do Hetmańskiej, to ten odcinek który modernizowało miasto już istnieje, a
            wciąż czeka na modernizację ten, który ma współfinansować spółka prywatna.
            Przypomnę, że złożyła papiery dopiero miesiąc temu.
            • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 11:25
              Łódź to zupełnie inna bajka. Nie porównywałbym Łodzi do Białegostoku. Nie ta
              skala nie taka tradycja (nawet jeśli w XIX w. Białymstok rozwijał podobny
              przemysł, potem drogi rozwojowe obu miast się rozeszły). Bardziej optymistyczny
              jest przykłąd Rzeszowa. Wydawałoby się że Rzeszów jest równie skazany na
              porażkę jak Białystok. Ta sama bieda, te samo zamknięcie na świat. A mimo to,
              tam mozna zmieniać i rozwijać się
    • Gość: sebas Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: 217.97.203.* 05.10.05, 11:04
      A u nas ... wielkim problemem jest wyznaczenie lokalizacji pod byle jaki duzy sklep.
      A zupelnie innym problemem jest brak wykwalifikowanej sily roboczej. Baa, co ja
      mowie wykwalifikowanej, w budownictwie i projektowaniu jest u nas ciezko znalezc
      ludzi co maja cos w glowie a co dopiero przy elektronice.
      • koczisss Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 11:40
        A może trudno znaleźć tych fachowców, bo wymagania sa przeogromne, a płace minimalne???
        • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 11:43
          wedle socjologów sytuacja wygląda trochę inaczej:)
        • Gość: sebas Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: 217.97.203.* 05.10.05, 12:56
          Sam ocen: 1600 brutto "na dzien dobry" dla zielonego goscia po studiach (w
          firmie musi 3 do 6 miesiecy uczyc co i jak ma robic), dojazdy z Bialego za friko
          (firma zapewnia transport, dojezdza tak ze 20 pare osob) - nie zglosila sie ani
          jedna osoba z tegorocznych absolwentow Politechniki z Bialego !!
          To jest tylko przyklad z dzialki mi najblizszej. Na pniu bierzemy fizycznych
          ktorzy maja fach w rekach. Ale jak przychodza jakies menty, ułomki, albo nawet
          zlodzieje to o czym mowimy?
          • koczisss Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 12:59
            To jeszcze powiedz mi gdzie tak płacą, to chętnie zgłoszę się:)))
            No i jakich fachowców potrzebujecie???
            • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:04
              wedle socjologów obecny poziom bezrobocia powodowany jest:
              - wzrostem wydajności pracy
              - niskich kwalifikacji bezrobotnych
              - małej mobilności społecznej
              Problem kwalifikacji uległ pewnym chyba zmianom od wyników tych badań, ale coś
              w tym jest. szczególnie widać to tam gdzie bezrobocie ma charakter strukturalny
              a nie refrykcyjny.
              • koczisss Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:10
                A wzrost wydajności pracy czym jest spowodowany???
                Ano tym, że szef mówi, jak za te same marne grosze nie wyrobisz 150% normy, to polecisz na bruk, a na Twoje miejsce czeka 10 osób!!!
                Taka jest prawda, ze pracodawca wymaga, a mało paci, większość prywaciarzy, a jak się nie podoba naginać 12 godzin za 849 zł brutto, to wypad, innego jelenia se na miesiąc, dwa znajdę, a po nim będą kolejni itd.!!!
                • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:16
                  W PRL-u tak nie było. Dobrze było. Szkoda tamtych czasów.
                  • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:21
                    oginn napisał:

                    > W PRL-u tak nie było. Dobrze było. Szkoda tamtych czasów.

                    alex: PRL zakończył się zupełna katastrofą gospodarczą. brakiem perspektyw.
                    Srednia pensja wynosiłą wtedy 20 dolarów...
                    • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:26
                      Cyferki niewiele mówią o tamtych czasach. Mamy wszystko w swej pamięci.
                      Większosć społeczeństwa z tęsknotą o nich myśli.
                      • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:32
                        cyferki mówią wiele. Wystarczy zobaczyć PKB w czasach PRL i obecnie. W Polsce
                        dokonał się olbrzymi skok cywilizacyjny. Dziś Polska jest duzo nowoczesniejsza
                        niż 16 lat temu.
                        • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:37
                          A PRL w 1970 roku był dużo nowocześniejszy niż PRL w 1950 roku. I dziś PRL były
                          nowocześniejszy od PRL-u w 1989r. Tak jak Białoruś jest nowocześniejsza od BSRR.
                          • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:39
                            Czy to zdanie ma być na poważne???? Przez całę lata 80dziesiąte PRL cofał się w
                            rozwoju. System nakazowy załamał się. Dochód narodowy był w 1989 r nizszy niż w
                            1976 r., Gdyby do dziś trwało PRL to pewnie dochód spadłby do poziomu z lat
                            sześćdziesiatych, a może pięćdziesiatych...
                            • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:45
                              No tak, i plan Balcerowicza "uratował" Polskę - 3 mln bezrobotnych, bieda, głód
                              i nędza. Rozgrabiony dorobek PRL-u i depresja większosci społeczeństwa, której
                              nie chce się nawet chodzić na wybory bo to i tak nic nie da.
                              • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:48
                                Dzięki planowi Balcerowicza mamy normalna gospodarkę. PRL był nie nie tylko
                                nieefektywny gospodarczo, ale także zatrudnienie w nim było fikcyjne i
                                ekomomicznie nie uzasadnione. To dlatego gdy pojawił sie Balcerowicz pojawiło
                                się bezrobocie. Było ono niestety naturalna konsekwencją zwiększenia
                                efektywności naszej gospodarki i konkurencyjności.
                                Balcerowicz jest jedną z najwiekszych postaci w historii Polski.
                                • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 14:01
                                  gdy pojawił sie Balcerowicz pojawiło
                                  > się bezrobocie.

                                  więc zgadzamy się. Solidarność i Balcerowicz przyczyną tragedii poskiego
                                  społeczeństwa.
                                  • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 14:04
                                    Poprzednio było solidarność ukryte. Było one kotwica która ciażyłą polską
                                    gospodarkę w dół.
                                    • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 16:04
                                      Chociaż ludzie mieli jakieś zajęcie, a i nie przemęczali się w pracy. Młodzież
                                      i lumpy też coś pożytecznego robili i nie demoralizowali się coraz bardziej.
                                      • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 20:11
                                        www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead10&news_cat_id=10&news_id=164558&layout=1&forum_id=1444&fpage=Threads&
                                        page=text
                                        To niestety nie cały tekst tylko jego fragment. Cały mozna przeczytać w wydaniu
                                        papierowym. A jest warto. Polskie społeczeństwo uległo znacznej transformacji i
                                        sytuacja jest duzo lepsze niż czarnowidzące media...
                                        • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 22:11
                                          Ja znam wyniki swoich własnych badań. Mówią one o tęsknocie ludzi pracy i
                                          bezrobotnych do spokojnych, bezpiecznych czasów PRL-u.
                                          • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 06.10.05, 10:25
                                            badania socjologiczne pokazują obraz zupełnie inne. Olbrzymie poparcie dla zmian
                                • Gość: CiemnoGrod Alex.? IP: 207.112.17.* 08.10.05, 03:29
                                  alex.4 napisał:
                                  > Dzięki planowi Balcerowicza mamy normalna gospodarkę.
                                  ____________-
                                  To dziwne, bo kiedys mnie uczyli, ze "norme" stanowi ogol, a nie margines...

                                  > Balcerowicz jest jedną z najwiekszych postaci w historii Polski.
                                  ________
                                  Chlopie, zal mi Cie! Jestes uzytecznym Glupcem, nic poza tym!!!!! :=)


                • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:19
                  u nas wydajność pracy była i jest sporo niższa niz na zachodzie. Nie ma
                  wzrostu gospodarczego bez poprawienia konkurencyjności gospodarki. MOżna
                  uczynić to przez poprawę kondycji przeedsiębiorstw, oraz przez zmniejszenie
                  podatków. Nie jest dziwne że najwieksze relokacja miejsc pracy pojawia się w
                  małych średnich i nowych przedsiębiorstwach. proces tworzenia nowych miejsc
                  pracy w dużych firmach jest duzo słabszy.
                  • koczisss Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:25
                    A Tobie łatwo tak pisać, bo masz pewnie ciepła posadkę, z której teraz zresztą piszesz, a ja zaraz idę zapie..ć za nędzne 849 brutto, czyli na rękę jakieś 560 zł!!!
                    I POWIEDZ MI, NA JAKĄ CHOLERĘ STUDIOWAŁEM, MAM WYKSZTAŁCENIE, A PRACUJĘ ZA GROSZE, WYKONUJĄC ROBOTĘ, DO KTÓREJ NADAJE SIĘ CZŁOWIEK PO PODSTAWÓWCE???
                    • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:27
                      To nie jest moja wina że podatki są w Polsce wysokie, że koszty dodatkowe pracy
                      są wysokie, że nie ma ułatwień dla osób które zakłądaja nowy biznes. Ja tylko
                      opisuje społeczeństwo.
                      Każdy chciałby aby było lepiej, ale to nie jest wcale proste
                    • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:32
                      > I POWIEDZ MI, NA JAKĄ CHOLERĘ STUDIOWAŁEM, MAM WYKSZTAŁCENIE, A PRACUJĘ ZA
                      GROSZE, WYKONUJĄC ROBOTĘ, DO KTÓREJ NADAJE SIĘ CZŁOWIEK PO PODSTAWÓWCE???

                      W PRL-u byłbyś dyrektorem fabryki a conajmniej kierownikiem wydziału. Swą
                      dzisiejszą pozycję zawdzięczasz Wojtyle, Walęsie i innym działaczom
                      Solidarności.
                      • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:36
                        w PRL pracowałby za pieniądzę któe są pozbawione wartoiści bo w sklepach nic
                        nie ma. Aby kupić cukier trzeba było stać w długich kolejkach. Mięso było na
                        kartki. Brakowało najprostrzych dóbr osobistych. Taki był PRL
                        • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:39
                          Tak, jak Solidarnosć doprowadziła do zastoju gospodarczego.
                          • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:40
                            Solidarność była reakcja na kryzys systemu PRL, który trwał od połowy lat
                            siedemdziesiątych. Okazało się, że spore pieniądzę które wpompowano w PRL na
                            poczatku lat siedemdziesiatych nie powodują wzrostu. A długi trzeba było
                            płacić...
                            • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:47
                              Gadaj zdrów, uczniu bankruta, ekonomicznego speca - Balcerowicza.
                              • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:49
                                tak się dziwnie składa ze podobne poglądy maja wszyscy ekonomiści... w tym M.
                                Friedman
                                • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:52
                                  Wszyscy chyba rodacy Balcerowicza, Michnika ...
                                  • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 14:01
                                    Balcerowicz jest jedną z największych postaci historii Polski. Jego wpływ na
                                    Polskę jest wiekszy niz był Jana Pawła II. Bez Balcerowicza bylibyśmy drugą
                                    Białorusią, albo Albanią. Zresztą jak kto lubi PRL to zawse może wyjechać na
                                    Kubę... albo do KRLD.
                                    • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 15:49
                                      To musiałaby większa częsć Polski wyjechać. Już lepiej znowu wprowadzić
                                      socjalizm.
                                      • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 06.10.05, 10:43
                                        nie wypowiadaj sie za wiekszość Polski. Jesli kochasz realny socjalizm
                                        wyprowadź się do KRLD....
                        • koczisss Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:49
                          Tak, a teraz będę miał pieniądze z wartością, ale nic za nie nie kupię, bo towary są bardziej wartościowe, zwyczajnie, mam ich zbyta mało!!!

                          Dobra, idę, bo obóz pracy czeka, a nie lubią spóźnialskich, a wręcz trzeba być 15 minut przed czasem!!!
                          • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:51
                            koczisss uważasz że lepiej było gdy czekało się kilka godzin aby kupić cukier
                            czy papier toaletowy, który był trudno osiagalnym dobrem?
                            • koczisss Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:53
                              Nie, ale tak jak mam teraz to tez nic ciekawego, bo kupić moge wszystko, tylko mam taki malusi problemik, a mianowicie nie mam za co!!!

                              Spadam, będe po 22 (może) jak siły pozwola i chęci, bo jutro mam na rano!!!
                              • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:58
                                w tej chwili mamy trochę inne bezrobocie niż nawet w końcu lat
                                dziewięćdziesiątych. Wtedy problemem były niskie kwalifikacje bezrobotnych,
                                oraz ich mała mobilność. Mobilność się nie zmieniła, ale statystyki pokazują że
                                teraz rzeczywiście bezrobocie dotyka często osób wykształconych ( i młodych) -
                                to jest trochę nowa sytuacja. Oczywiście najlepiej byłoby aby bezrobocie było
                                retrykcyjne, ale jesteśmy na dorobku i potzreba czasu aby to zmienić.
                                W tym miejscu przydałyby się działania polityków - upraszczanie prawa, mniejsze
                                podatki, ułatwienia w prawie pracy, zmniejszenie kosztów pracy, ulastycznienie
                                prawa pracy - to wszystko pozwoli zmniejszyć kłopoty z bezrobociem.

                                pozdrawiam
                            • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:57
                              Na papier to był sposób - Trybuna Ludu prawie jak za darmo, a cukru też tak
                              bardzo znowu nie brakowało
                              • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 13:59
                                brakowało. A czasami był tylko ocet. Mięso było na kartki. Wiele produktów było
                                bardzo ciężko ZDOBYĆ. A poza tym jeśli dla ciebie nie ma róaznicy pomiędzy
                                papaierem toaletowym a gazetą...:)
                                • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 14:04
                                  To już właśnie skutek działań Solidarności, sankcji zachodu itd..
                                  Ja zamieniłbym dzisiejszy papier na Trybunę a III RP na PRL.
                                  • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 14:06
                                    przecież wszyscy wiedzą że kryzys przyszedł WCZEŚNIEJ. Zanim pojawiłą się
                                    Solidarność. Po prostu system komunistyczny okazął się nie wydolny gospodarczo
                                    • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 15:56
                                      Takich kryzysów było w PRL-u niemało i trzeba było go zwyczajnie przeczekać,
                                      pokonać a nie rozwalać i rozkradać dorobek kilkudziesięciu powojennych lat i
                                      skazywać społeczeństwo na to co dzisiaj mamy.
                                      • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 20:08
                                        kryzysów? Przecież to było załamanie polityki gospodarczej!
                                        • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 22:07
                                          Teraz, po 16 latach, mamy załamanie kondycji psychicznej społeczeństwa,
                                          spowodowane stanem gospodarki,w której konkurencja o rynki zbytu i miejsca
                                          pracy odgrywa kluczową rolę i załamanie demokracji co widać po frekwencji
                                          wyborczej. Ludzie mają dość tego dzikiego i złodziejskiego polskiego
                                          kapitalizmu.
                                          • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 06.10.05, 10:25
                                            jakie załamanie?????
                                            To, ze w Białymstoku nic się nie dzieje, nie znaczy że gdzie indziej jest
                                            podobnie.... to jest własnie problem Białegostoku
                                  • arizona13 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 20:30
                                    Zamień Trybunę na Prawdę.Tylko uważaj,bo sobie sierpem poharatasz,albo młotem
                                    stłuczesz!
            • Gość: sebas Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: 217.97.203.* 05.10.05, 14:11
              Powiem docys oglednie ze branza budowlana. Cos wiecej: w poniedzialek w gazecie
              o prace w wyborczej bedzie nasze ogloszenie ze szukamy architekta.
              Sorry ale celowo wiecej nie pisze na forum publicznym, na priva moglbym wiecej ;)
    • janou Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 12:50
      koczisss napisał:

      > ...,a u nas???
      >
      > "Dell" zwalnia z pracy tysiace ludzi we Francji ,szczegolnie w
      Grenoble,najpierw dostal pieniadze zeby sie zainstalowac(tak mowili w telewizji
      i w gazetach)a teraz ucieka na wschod,uwazajcie ,za kilka lat zrobi to samo w
      Polsce.
      • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 12:54
        35 godzinny tydzień pracy, wysokie podatki - to mała rentowność i a
        wkonsekwencji zawlnianie ludzi i bezrobocie strukturalne
        • kamilar Re: Wszędzie coś się dzieje... 06.10.05, 10:41
          No cóz Francja i Niemcy nie mogą zrozumiec, że świat poszedł do przodu i byłe
          kolonie już nie tylko kupuja, ale i produkuja tanio. Wyjścia są dwa
          -albo się przystosować
          -albo sie zamknąć na świat i bawic się w autarchiczną gospodarkę, wtedy będziemy
          się cieszyć, że kapitał nam nie ucieka, nie bedziemy się martwić, że w choinach,
          czy bangladesu produkują taniej:)
    • Gość: liberal Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: *.iig.pl / *.iig.pl 05.10.05, 19:59
      Ludzie jak wam się tak podobało w PRLu to jedźcie na Kubę, albo do Korei
      Północnej. Tu bezrobocie spadnie, a i wy będziecie szczęśliwi...

      Trzech dni byście nie wytrzymali w 1980 roku gdybyście się tam nagle znaleźli...
      • Gość: Tkac Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 20:05
        Wystarczyłoby do Białorusi, kraju sprawiedliwości społecznej

        "Na Białorusi sytuacja społeczno-ekonomiczna i polityczna jest stabilna, władza
        nie jest, tak jak w innych krajach, skorumpowana, białoruski prezydent zarabia
        mniej od polskiego, rosyjskiego czy ukraińskiego prezydenta, mniej więcej tyle
        samo, co jego naród. Jest to więc państwo sprawiedliwości społecznej, jedyne
        tego typu w Europie. O tej sprawiedliwości społecznej mówi się na co dzień w
        białoruskich mediach, podczas gdy w innych, „demokratycznych” państwach Europy,
        w tym i w Polsce, pojęcie to dawno zostało wyrzucone na śmietnik, w którym to
        właśnie poszukują chleba nędzarze. Taki protest jest niemożliwy, gdyż
        Białorusini nie mają przeciwko czemu i komu się buntować. Oni kochają swego
        prezydenta, który niemal wszystkim zapewnił pracę, wolność i równość,
        demokrację oraz sprawiedliwość społeczną. Tego nie było i nie ma na Ukrainie."


        www.ateista.pl/articles.php?id=85&page=1
        • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 20:12
          jak komus się podoiba Białoruś to czemu tam nie wyjedzie i nie przekona się na
          włąsnej skórze jak wygląda Białoruś i jej gospodarka...
          • Gość: Tkac Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 20:17
            Myślisz, że tak łatwo wyjechać? A może Białoruś przyjdzie sama tutaj, a jak nie
            to Lepper w tym pomoże.
            • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 20:34
              tkacu ale czy to była uwaga na serio? czy naparwdę myslisz że populistów z spod
              znaku Samoobrony interesują osoby biedny? Czy ty widziałęś listę poselską SO?
              Prtzecież biednych tam nie uświadczysz:)
              Tak zawsze jest z przyjacielami ludu. Nie maja oni nic wspólnego z ludem:)
            • arizona13 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 20:38
              Sama? Chwasty też same się plenią.Zapytaj Ludzi Pracy.
              • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 05.10.05, 20:39
                Jedyna mozliwością na poprawę dla wszystkich warunków jest wzrost stały
                gospodarki. Aby go osiągnąć tzreba zliberalizować gospodarkę
            • Gość: jot Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: *.stnet.pl 05.10.05, 20:40
              Poproś o azyl polityczny.
              • Gość: Tkac Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 21:05
                Na miejscu polskich bezdomnych poprosiłbym w Białorusi o azyl ekonomiczny. Gdy
                będę w takiej sytuacji, pewnie tak zrobię, bo Białoruś to kraj sprawiedliwości
                społecznej, nie jak Polska - kraj złodziei majątku narodowego, oszustów,
                miliarderów i nędzarzy-śmieciarzy.
                • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 06.10.05, 10:26
                  tkac dobrze się czujesz?????
                  • Gość: idzikczortu Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: *.sub-66-174-90.myvzw.com 07.10.05, 01:20
                    Poza personalnymi wycieczkami, ten watek okazal sie dosc interesujacy juz
                    chocby dlatego, iz sporo tu wypowiedzi tych ktorzy optuja za powrotem czasow
                    pomalowanego na kolor rosyjski komunizmu.
                    Niestety dla nich, ostoja ich marzen, sowiecka Rosja, ktora na bagnetach
                    krasnoarmiejcow wprowadzila ten ichni "porzadek" takze do Polski - padla.
                    Tutaj dobrym poslowiem bylyby slowa z czeskiej piosenki "to se ne vrati".
                    To se ne vrati juz chocby dlatego, ze obecnie w moskiewskich gazetach trwa
                    dyskusja gdzieby tu przeniesc (a de facto, wyrzucic), z pod Kremla tworce tego
                    wszystkiego - Lenina. I, co wiecej, Dei gratia, ktos tam ponoc wynalazl w
                    listach mlodego Wolodii Illicza Uljanowa piekne zdania o Bogu...a wiec moze by
                    tak pochowac go razem z matka jego na cmentarzu, a jakze z popem, w Sankt
                    Petersburgu? Poprostu swiat sie przewraca do gory nogami.
                    A juz na zakonczenie, co moze byc dobra puenta powyzszej dyskusji; w
                    dzisiejszym Wall Street Journal, gdzie zamieszcza sie artykuly jedynie
                    swiatowych tuzow ekonomii, jest artykul niejakiego Leszka Balcerowicza, ktory,
                    jak na rasowego ekonomiste przystalo, sypnal byl liczbami na tyle
                    interesujacymi, ze je tu przytocze.
                    I tak, relatywna wartosc zarobkow w Polsce jezeli by je porownac do tych w
                    Hiszpanii i przyjac, ze oba kraje w roku 1950 mialy po rowno 100% to juz w roku
                    1990 polskie - wynosily tylko 40%. Inwestycje kapitalu zagranicznego w Polsce
                    wyniosly w latach 1989-2003 ponad 1300 dolarow US na glowe zas w Rosji ponizej
                    150 dolarow US. Umieralnosc niemowlat w Polsce (w przeliczeniu na 1000 osob), w
                    latach 1990-2002 spadla z 16-tu do 8-miu. Przewidywana srednia dlugosc zycia w
                    Polsce w latach 1990-2002 wzrosla z 71 do 74, gdy w Rosji spadla z 70 ponizej
                    68.
                    • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 07.10.05, 12:00
                      osób którym marzy się relany socjalizm nie jest duzo. W tynm watku były to dwie
                      osoby (zwolennicy samoobrony). To nie jest duzo
                      • oginn Re: Wszędzie coś się dzieje... 07.10.05, 13:27
                        Bo takie osoby nie udzielają sie na forum. Żyjesz w wirtualnym świecie, w
                        świecie książek, komputerów i badań socjologicznych, a nie znasz życia i
                        zwykłych ludzi. Tak jak Twoja partia, z 3% poparciem. Naród już poznał się na
                        takich jak Ty i Twoi partyjni towarzysze, którzy doprowadzili do obecnego stanu
                        gospodarkę i społeczeństwo Polski. Solidarnosć umarła śmiercią naturalną, bo
                        okazała się zgubna dla Polski i tylko sami dawni działacze wraz z posłusznymi
                        mediami i garstką klakierów pielęgnują jej kult i "etos".
                        • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 07.10.05, 18:17
                          polska strefa biedy nie jest zbyt roizległa i jest dosyć płytka.
                        • settembrini Re: Wszędzie coś się dzieje... 08.10.05, 15:59
                          oginn napisał:

                          > Bo takie osoby nie udzielają sie na forum. Żyjesz w wirtualnym świecie, w
                          > świecie książek, komputerów i badań socjologicznych, a nie znasz życia i
                          > zwykłych ludzi

                          to wobec tego co ty robisz przed komputerem? powtarzasz klamliwe slogany leppera
                          i przypisujesz sobie monopol na prawde. jesli w bialymstoku jest wieksza grupa
                          ludzi o podobnym odbiorze rzeczywistosci jak twoja, to nie dziwie sie, ze sie
                          skarżycie na zastoj.
                          pozdrawiam
                  • Gość: Tkac Re: Wszędzie coś się dzieje... IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.05, 21:39
                    Świetnie. A jak Ty po klęsce wyborczej?

                    "[...]Czy jednak Białoruś naprawdę potrzebuje rewolucji? I czy to rzeczywiście
                    interes Ameryki?

                    Na pierwszy rzut oka wydaje się, że tym wszystkim, którzy uważają, że Stany
                    Zjednoczone powinny się powstrzymać i zostawić Białoruś w spokoju, nie brakuje
                    argumentów. W minionym roku, na przykład, kraj ten miał najwyższy wzrost
                    gospodarczy w Europie – 11 procent. Ma także najniższy poziom rozwarstwienia
                    majątkowego w Europie i najmniejsze zadłużenie rządu centralnego. Ku wielkiemu
                    zaskoczeniu Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) niezreformowana,
                    radziecka gospodarka Białorusi wydaje się funkcjonować.

                    Kraj ma najbardziej scentralizowaną gospodarkę w Europie. Około 80 procent PKB
                    wytwarzanych jest przez sektor państwowy, a przede wszystkim przez około 100
                    gigantycznych państwowych kombinatów. W rolnictwie dominują dotowane przez
                    państwo kołchozy (Łukaszenka sam był kiedyś dyrektorem jednego z nich).
                    Robotnicy wciąż zwracają się do siebie per "towarzyszu", a kelnerzy skutecznie
                    nawiązują do sławetnej tradycji pomiatania klientami. Mińsk dzisiaj to jednak
                    nie miasto na krawędzi zapaści. Jest czyste i sprawnie zarządzane. Zamiast
                    zatrzymywać cię pod byle pozorem w celu wymuszenia łapówki, tak jak to robi
                    milicja we wszystkich krajach postradzieckich, białoruscy stróże prawa nie dają
                    się korumpować żadną miarą, choć nie za sprawą uczciwości, tylko ze strachu
                    przed zwierzchnikami. Na ulicach nie widać ani zbyt wielu żebraków, ani
                    oligarchów w lśniących hummerach. Szkołom i szpitalom nie brakuje pieniędzy, a
                    ulice w nocy są bezpieczne. Wszyscy dostają pensje na czas, a emeryci deklarują
                    swoją miłość do Łukaszenki bo, jak mówią, dba o nich jak rodzony ojciec.
                    Rolnicy z kolei uważają go za swojego chłopa, który wyrósł spośród nich.

                    Państwo wydaje miliony na wielkie projekty, takie na przykład jak centralny
                    stadion w stolicy: czteropiętrowa, szklana konstrukcja mieści dwie kawiarnie,
                    kino, klub bilardowy, kawiarnię internetową i miejsce do zabawy dla dzieci. W
                    przeciwieństwie do wszystkich innych stadionów w Europie nie ma tu handlarzy
                    narkotyków ani prostytutek. Nie utrzymaliby się ani przez minutę. Rząd
                    Białorusi uważa, że w tych warunkach o jakiejkolwiek rewolucji nie może być
                    mowy. Walery Cepkała, doradca Łukaszenki i były ambasador w Waszyngtonie,
                    mówi: „Naród wierzy, że władza działa w jego interesie. Nie chcemy tu
                    liberalizacji na wzór rosyjski, w wyniku której oligarchowie przejęli kontrolę
                    nad 80 procentami gospodarki”. Premier Siarhiej Sidorski podkreśla, że dla
                    kraju najważniejszy jest stabilny wzrost. Podczas wystąpienia na Białoruskim
                    Forum Inwestycyjnym powtarzał to siedem razy.

                    Julian Evans

                    („The Spectator”)

                    Nr 24 (12.06.2005)"


                    www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=kresy&parStrona=2&nr=2005061220498
                    • alex.4 Re: Wszędzie coś się dzieje... 08.10.05, 15:22
                      Badnia socjologiczne pokazują, że Białorusini bardziej niż np. Polacy
                      idealizują demokrację i są bardziej do niej przywiązani i uważają że jest
                      najlepszym ustrojem. Z drugiej strony powszechne jest tam niezadowolenie z
                      panującego ustroju. Ponadto na Białorusi mamy największe przywolenie na
                      oszukiwania państwa (słąba moralność obywatelska). Białorusini również bardziej
                      akceptują wolny rynek niż inne ludy Europuy środkowej. Po prostu Białorusini
                      nie akcxeptują tyranii jaka panuje u nich.
                      na podstawie badań EVS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka