nekroskop88
23.02.06, 16:15
Śmiech z zabytków
Tylko 20 tys. zł. przeznaczył białostocki magistrat na dotację na konserwację
obiektów zabytkowych. To śmiesznie mało, ale urzędnicy liczą, że za rok
będzie więcej.
Helena Tokarzewska, zarządca zabytkowej, ponad stuletniej kamiennicy
znajdującej się przy ul. Lipowej, o możliwości ubiegania się o dotację na
prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane dotyczące zabytków
dowiedziała się dopiero w poniedziałek. Jak mówi od dawna planuje remont
dachu i zmianę elewacji budynku. Pieniądze które mogłaby w tym roku otrzymać
są jednak malutką kroplą w morzu potrzeb.
– Za samą wymianę stolarki okiennej (robionej na zamówienia) zapłaciłam w
ub.r. ok. 14 tys. zł. – mówi Tokarzewska.
Właścicieli obiektów zabytkowych, którzy chcieliby dokonać ich remontu czy
konserwacji, jest w Białymstoku wielu. Jak się dowiedzieliśmy zainteresowanie
propozycją magistratu jest bardzo duże jednak do wczoraj, do wydziału nie
wpłynął jeszcze żaden wniosek.
– Zdajemy sobie sprawę z tego, że kwota, która proponujemy nie zaspokoi
potrzeb. Należy jednak pamiętać, że to pierwsza tego typu akcja naszego
wydziału. Jeśli okaże się, że wiele osób chce się ubiegać o te pieniądze, to
może w przyszłym roku dostaniemy więcej – mówi Edyta Mozyrska, naczelnik
Wydziału Kultury.
Gazeta Współczesna