habitus
28.11.02, 14:20
Idzie zima, a z nią długie zimowe wieczory. Przemarznięty człowiek jakiś i
markotny. Nastawiłam dwie nalewki: figową i morelową. Wyglądają przepięknie.
Zrobiłaby jeszcze inne, ale nie znam przepisów. Zresztą te, które zrobiłam
też są bez przepisu (bo nie znam). Po prostu pokroiłam drobno suszone figi i
zalałam wódką. To samo z morelami. Ale wydaje mi się to za proste...