Gość: piootruś
IP: 87.207.197.*
05.04.06, 16:52
witam - nie wiem, czy temat ten był juz poruszany na tym Forum, jesli nie to
warto o tym wspomnieć:
Białystok nie jest miastem, w którym zarobki należą do najwyzszych, "mekką"
dla turystów też nie jest, choć ciągle mówi się (mówią o tym zarówno władze
jak i lokalni przedsiębiorcy), że nasze miasto mogłoby się stac celem dla
turystów (czy to miejscem docelowym, czy bazą wypadową do okolicznych miejsc
atrakcyjnych dla turystów, a nie posiadających żadnej bazy,takich jak choćby
Biebrzański Park Narodowy, Narwiański PN, Supraśl czy Tykocin)
Jedną choć nie jedyną przeszkodą na drodze do zarówno zwiększenia liczby
odwiedzających Białystok gości, jak też przeszkodą w rozwoju gospodarki
lokalnej miasta i regionu są białostockie ceny.
Na pierwszy ogień ceny i sama organizacja komunikacji miejskiej. Bilet
jednorazowy normalny kosztuje w Białymstoku 2 zł i jedyna alternatywą jest
bilet dekadowy (20 zł normalny rodzinny, 26 zł normalny na okaziciela). I nic
pomiędzy. Jeżeli więc pasaże chce przejechać dwa przystanki dwoma różnymi
autobusami musi zapłacić 4 złote. O braku biletów czasowych była na tym Forum
mowa wielokrotnie, zainteresowania ze strony decydentów nie widać. W innych
miastach, z którymi Białystok lubi się porównywać takich "kwiatków" nie ma.
Ceny biletów długo terminowych także nie są najniższe. (Białystok: bilet
trzymiesięczny normalny 134 zł nie ważny w liniach nocnych; Warszawa: bilet
90-dniowy imienny 166 zł, ważny w autobusach dziennych i nocnych, tramwajach i
metrze). W tym miejscu warto zwrócić uwagę na brak jakiejkolwiek czytelnej
informacji na przystankach i w pojazdach, komunikacja nocna wywołująca smiech
przyjezdnych czy brak mozliwości zakupu biletu u prowadzącego pojazd. O stanie
taboru znacznie odbiegającego od ideału nie wspominając...
Jeśli nie autobus to moze taksówka? Tu także niezbyt miła niespodzianka - ceny
w poszczególnych korporacjach nie różnią się w zasadzie od siebie - w
pierwszej taryfie 1,60 zł za kilometr, 5 zł za tzw. trzaśnięcie drzwiami. Dla
porównania w innych miastach ceny między korporacjami są zróżnicowane, np. w
Lublinie mozna przejechac kilometr za 1,30 zł a w stolicy za 1,20 zł.
Może podstawowy koszyk zakupów będzie tańszy? Skądże znowu - jak powszechnie
wiadomo, czy się to przeciwnikom sklepów wielkopowierzchniowych podoba czy nie
zakupy w hipermarketach są najtańsze, pod warunkiem istnienia konkurencji
między tymize sklepami - a w Białymstoku? Monopolista Auchan, długo długo nic
i galeria Kwadrat (choć moze słowo galeria powinienem wziąć w cudzysłów...).
Zdenerwowany tym wszystkim mieszkaniec grodu nad Białą, czy tez turysta
odwiedzający miasto chciałby się napić zimnego piwka w centrum miasta - wydał
już masę pieniędzy, moze piwko będzie tańsze? Nic bardziej mylnego! W naszym
mieście pół litra złocistego trunku trzeba zapłacić przynajmniej 4 zł a w
Śródmieściu 5 zł (Na "deptaku" latem piwo w paskudnym plastikowym kubku
kosztowało 5-6 zł) Ceny jako żywo takie same jak na krakowskim Rynku Głównym,
czy na warszawskiej Starówce. Kolejne porównanie: piwo w okolicach Rynku
Głównego w Krakowie (choć nie w samym Rynku) kosztuje 3-4 zł, w Łodzi na
Piotrkowskiej tyleż samo, w Warszawie takze nie sprawi kłopotów znalezienie
knajpki z piwkiem w okolicach 4-5 złotych za pół litra (nie mam w tym momencie
na myśli mordowni i spelun, ale i z tym w Białymstoku takze nie jest najlepiej
- w Cechowej, która powiedzmy sobie nie jest reprezentatywnym lokalem czy w
blaszaku po dawnym dworcu PKS na Jurowieckiej za piwo trzeba zapłacić powyżej
3 złotych, w miejscach tego typu w innych miastach ceny nie przekraczają 3
złotych. Przykłady: mordownia przy rynku w Chorzowie - piwo 2zł /0,5 litra,
Gdynia - piwiarnia przy dworcu 2,20 zł /0,5 l, Wrocław - pub akademicki 2,50
zł / 0,5 l, Warszawa - bar piwny - 3,50 zł / 0,5 l - a wyżej wspomniana
Cechowa - 4 zł / 0,5 l)
Nie na piwo, to może do kina? Tutaj takze nieprzyjemna niespodzianka przy
kasie - bilety są droższe niż w kinach wielosalowych...
Co Wy drodzy Forumowicze o tym sądzicie? Czy tego nie da się zmienic?
pozdrawiam