Dodaj do ulubionych

Winny, ale bez kary

IP: *.elpos.net 15.08.06, 23:58
A za "świerszczyki" w kiosku to są gotowe nawet spalić! Żadna z nich wtedy
nie powie: "Jak ktoś chciał, to oglądał, jak nie, to nie przechodził tamtędy.
Nie rozumiem tego całego zamieszania". To ja też nie będę rozumiał. ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: Konserwa Skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.06, 08:13
      "Podkreśliła też, że wyrok jest oparty przede wszystkim na opiniach biegłej
      psycholog."

      Jest oczywiste, że psycholodzy wykształceni w państwowych szkołach są lewakami,
      dla których np. pedofilstwo wtłaczane dzieciom do głów w państwowej szkole za
      nasze pieniądze jest oczywiście cacy.
      Hańba!
      Ziobro -do roboty
      Rozpędzić tą czerwoną chołotę!
      • Gość: ociupina Re: Skandal IP: *.neto.pl 17.08.06, 08:16
        tak pedofilii i homoseksualizmu człowiek nabywa w szkole. Lepiej tam dzieci nie
        posyłaj bo wyjdą z tego jakieś zboki. Ulica wychowa najlepiej: na weszpolską.
    • anka1 Re: Winny, ale bez kary 17.08.06, 08:31
      cale szczescie ze trafiaja sie jeszcze w tym kraju normalni sedziowie.
      moherowe berety do rezerwatu !
      • Gość: sbs Re: Winny, ale bez kary IP: 217.97.203.* 17.08.06, 08:49
        > cale szczescie ze trafiaja sie jeszcze w tym kraju normalni sedziowie.
        > moherowe berety do rezerwatu !
        Gdzie sa ci normalni sedziowe? na pewno normalna nie byla ta sedzina co wydala
        ten wyrok.

        "Łukasz Wróbel, student Collegium Civitas w Warszawie, swoją wystawę
        zaprezentował w kilku miastach w Polsce i wszędzie wywołała kontrowersje.
        - Miałem do tego prawo. Skorzystałem z konstytucyjnego prawa do udziału w
        publicznej debacie na temat aborcji - tłumaczył się przed sądem.
        Białostocki sąd te zeznania wziął pod uwagę i właśnie dlatego nie wymierzył mu
        kary."
        Dlaczego nie wymierzyl mu sad kary?
        - dlatego ze nie poczuwal sie do winy?
        - dlatego ze robil w innych miastach ten sam ohydny show i tam go nie karali?
        - dlatego ze sad mial klapki na umysle?
        • anka1 Re: Winny, ale bez kary 17.08.06, 08:58
          jasne, lepiej zeby sedzia poglaskala pana W. po glowce. ale nie - orzekla ze
          jest winien, tylko go na Kopernika nie zapakowala i dlatego jest nienormalna.
          • Gość: sbs Re: Winny, ale bez kary IP: 217.97.203.* 17.08.06, 11:16
            Zastanowmy sie jakie sa mozliwe kary w prawie polskim.
            - kara dozywotniego pozbawienia wolnosci
            - kara pozbawienia wolnosci
            - kara pozbawienia wolnosci w zawieszeniu
            - kara pozbawienia praw obywatelskich
            - kara grzywny
            Wiec jeszcze raz pomysl czy jestes normalna czy nie. Bo o tym ze jakas inna kare
            oprocz wiezienia mozna bylo mu dac, nie musisz myslec.
            • zewsi Re: Winny, ale bez kary 17.08.06, 11:50
              Gość portalu: sbs napisał(a):

              > Zastanowmy sie jakie sa mozliwe kary w prawie polskim.
              > - kara dozywotniego pozbawienia wolnosci
              > - kara pozbawienia wolnosci
              > - kara pozbawienia wolnosci w zawieszeniu
              > - kara pozbawienia praw obywatelskich
              > - kara grzywny

              Trochę pokręciłeś. W polskim prawie karnym są następujące rodzaje kar:
              - dożywotnie pozbawienie wolności
              - 25 lat pozbawienia wolności
              - pozbawienia wolności
              - ograniczenie wolności
              - grzywna

              Są też środki karne:

              - pozbawienie praw publicznych,
              - zakaz zajmowania określonego stanowiska, wykonywania określonego zawodu lub
              prowadzenia określonej działalności gospodarczej,
              - zakaz prowadzenia działalności związanej z wychowaniem, leczeniem, edukacją
              małoletnich lub z opieką nad nimi,
              - obowiązek powstrzymania się od przebywania w określonych środowiskach lub
              miejscach, zakaz kontaktowania się z określonymi osobami lub zakaz opuszczania
              określonego miejsca pobytu bez zgody sądu,
              - zakaz prowadzenia pojazdów,
              - przepadek,
              - obowiązek naprawienia szkody,
              - nawiązka,
              - świadczenie pieniężne,
              - podanie wyroku do publicznej wiadomości.
              • Gość: sbs Re: Winny, ale bez kary IP: 217.97.203.* 17.08.06, 11:56
                Mea culpa, masz racje.
                • zewsi Re: Winny, ale bez kary 17.08.06, 12:03
                  Katalog kar i środków karnych jest tak szeroki, że gdyby pani sędzia uznała, ze
                  trzeba "ukarać" organizatora wystawy, to by coś znalazła.
                  Sąd jednak uznał, że zastosowanie czy to kary, czy środka karnego w tym
                  przypadku będzie niewłaściwe.
                  Takie jest prawo sądu.
            • anka1 Re: Winny, ale bez kary 17.08.06, 12:44
              gratuluje poziomu argumentow osobniku sbs. jak kogos nie rozumiesz to musi on
              byc nienormalny tak ? to zycze ci zebys na nienormalnego sedziego trafil, ktory
              ci np. dozywocie za kradziez wlepi.
              • Gość: sbs Re: Winny, ale bez kary IP: 217.97.203.* 17.08.06, 13:16
                Po raz kolejny musze wyznac swoja wine.
                Przepraszam ze sugerowalem cos takiego co do twojej osoby. Zmylil mnie a raczej
                bezmyslnie i zbyt szybko przeczytalem to co napisalas o sedzinie tzn "tylko go
                na Kopernika nie zapakowala i dlatego jest nienormalna."
                Przepraszam.
              • Gość: zyggis Re: Winny, ale bez kary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 07:46
                Bravo Anulka,to właśnie jest prawdziwa aktywość!!!Buziaków 122, Twój fan Zyggi
    • Gość: Jasne Re: Winny, ale bez kary IP: *.bsk.vectranet.pl 17.08.06, 10:36
      "Życie mordercy nad życiem nienarodzonego" - prof Michał Wojciechowski

      ..."zauważmy, że zwolennicy aborcji nie mają właściwie ani moralnych, ani
      intelektualnych racji do ubolewania nad karą śmierci. Wygląda na to, że dla
      dzisiejszych lewicowców, głoszących takie właśnie poglądy, mordercy to ludzie,
      a malutkie dzieci – nie! ...

      W sprawie aborcji i w sprawie kary śmierci chodzi o życie ludzkie. Wychodzą
      więc one poza aktualną politykę.
      Gdy LPR zaproponowała ostatnio zaostrzenie ustawy ograniczającej aborcję, a
      przedtem jeszcze karanie śmiercią pedofilów morderców, w mediach komentowano to
      w kategoriach aktualnej gry politycznej. Wysuwając te postulaty, LPR mogłaby
      zyskać w sondażach i wyborach. Jednakże, nawet jeśli wysunięcie tych kwestii
      miało motywację doraźną, zachowują one charakter zasadniczy, moralny,
      ponadpolityczny.

      Cztery możliwości
      Stosunek do aborcji i stosunek do kary śmierci łączy to, że chodzi w nich o
      legalne pozbawienie życia istoty ludzkiej. Ma więc sens stawiać te sprawy obok
      siebie. W takim razie istnieją następujące możliwe stanowiska.
      1) Według pierwszego można dokonywać aborcji i można karać śmiercią. Ten pogląd
      spotykamy w bardzo różnych krajach (reżimy komunistyczne i obecne prawo USA).
      Wydaje się on zakładać lekceważenie życia ludzkiego w ogóle. Natomiast jest
      wewnętrznie spójny, w pewien sposób konsekwentny.
      2) Konsekwentny jest też pogląd przeciwny: nie wolno ani dokonywać aborcji, ani
      karać śmiercią. Jest to logiczny wniosek z zasady ochrony życia, z „nie
      zabijaj”, nawet jeśli ktoś uzna go za zbyt idealistyczny w treści, nie
      odpowiadający realiom życia.
      3) Następnie, można uznać, iż aborcja jest niedopuszczalna, natomiast należy
      karać śmiercią najwstrętniejszych zbrodniarzy. To także jest myślowo spójne,
      gdyż dziecko poczęte nie uczyniło nic godnego kary, a przestępca – jak
      najbardziej tak.
      4) Ostatnia możliwość, to dopuszczenie aborcji oraz wykluczenie kary śmierci.
      Czasami dopuszczeniu aborcji towarzyszy jeszcze zgoda na eutanazję, czyli na
      dobijanie umierających. To stanowisko jest typowe dla prawodawstwa dzisiejszej
      Europy. W związku z tym wielu nie dostrzega, że jest ono jaskrawo absurdalne.
      Na płaszczyźnie wartości oba jego elementy i ich potencjalne uzasadnienia
      wykluczają się nawzajem. Jak można zabijać dzieci przed narodzeniem, a chronić
      życie zbrodniarzy?
      Ucieczka przed tym wnioskiem pcha zwolenników aborcji do przeczenia
      człowieczeństwu dzieci poczętych, zwanych wtedy płodami. Tu z kolei zderzają
      się z biologią. Dzieci poczęte są oczywiście istotami ludzkimi, a nie czymś
      innym – tyle że mniej rozwiniętymi od już narodzonych. Od poczęcia do narodzin
      trwa płynny rozwój, proces bez jakościowych przeskoków.

      Wniosek prawny
      Wynika stąd, że prawo powinno się stanowczo przeciwstawiać aborcji. Jest bowiem
      pożądane, by system prawny chronił życie, jako elementarne prawo człowieka, i
      żeby był spójny. Wnioski te nie powinny mieć szyldu partyjnego i wydają się
      słuszne tak w perspektywie chrześcijańskiej, jak w świeckiej.
      Zakładam oczywiście, wbrew wielu rzecznikom laicyzacji, że świeckość nie musi
      oznaczać bezładu moralnego. Także niewierzący odwołujący się do zasad
      naturalnych bronią życia ludzkiego. Godzi się zresztą zauważyć, że sprzeciw
      wobec aborcji nie jest specyficznie chrześcijański. Znamionował starożytny
      judaizm, występował – wbrew częstej praktyce – w starożytnej Grecji i Rzymie, a
      dziś spotkamy go w hinduizmie, buddyzmie i islamie.

      Wątpliwe wyjątki
      W Polsce obecne prawo karne znacznie ogranicza dopuszczalność aborcji, choć
      można podejrzewać, iż wymiar sprawiedliwości stosuje je opieszale. Prawo to
      uwzględnia jednak wyjątki, które mogą być przedmiotem krytyki. Wyjątki te
      oznaczają bowiem pewną licencję na zabijanie i wprowadzają do prawa
      niespójność. Lekarz im przeciwny narażony jest na konflikt sumienia i represje.
      Dopuszczanie aborcji przy zagrożeniu zdrowia matki oznacza, że można poświęcić
      wartość większą, życie, na rzecz mniejszej i wtórnej – jego jakości. (Tylko
      przy poważnym zagrożeniu samego życia matki na obu stronach szali jest życie.)
      Podobnie należy ocenić aborcję po wykryciu u dziecka wad genetycznych. Niszczy
      się życie, by uniknąć jego uciążliwości. Jeśli się twierdzi, że osobę
      niepełnosprawną można zlikwidować przed narodzeniem, wprowadza się tylnymi
      drzwiami eutanazję i przeczy się ustawom zmierzającym do wyrównania szans
      takich osób. Ponadto pozwala się zabijać dla zabezpieczenia rodziców i
      społeczeństwa przed trudem opieki nad ułomnym dzieckiem.
      Niesłuszne jest też dopuszczanie aborcji dzieci poczętych w wyniku gwałtu.
      Poświęca się życie dziecka dla rzekomego zabezpieczenia matki przed cierpieniem
      (rzekomego, gdyż do końca życia będzie odczuwała, jak inne kobiety dokonujące
      aborcji, wyrzuty sumienia, objawy syndromu postaborcyjnego, nie mówiąc już o
      ryzyku bezpłodności i innych powikłań). Przy okazji gwałciciela zwalnia się od
      alimentów.

      Kara śmierci
      Po pierwsze zauważmy, że zwolennicy aborcji nie mają właściwie ani moralnych,
      ani intelektualnych racji do ubolewania nad karą śmierci. Wygląda na to, że dla
      dzisiejszych lewicowców, głoszących takie właśnie poglądy, mordercy to ludzie,
      a malutkie dzieci – nie!
      Z perspektywy zasady ochrony życia ludzkiego problem kary śmierci wydaje się
      bardzo trudny, podobnie zresztą jak problem wojny. Z jednej strony zabijanie
      przez kata jawi się jako coś okropnego, nieludzkiego. Z drugiej, zaniedbanie
      odpowiedniego karania morderców powiększa zagrożenie ofiar, czyli kosztuje
      czyjeś życie! (Twierdzenie, że perspektywa ukarania śmiercią nie odstrasza
      zabójców, jest oszukańcze.)
      Apele o miłosierdzie i nadzieja, że kary śmierci da się uniknąć, nie znoszą
      bowiem wymogów sprawiedliwości. Prawa ludzkie przestępców nie powinny usuwać
      ani podważać praw aktualnych i potencjalnych ofiar. Wbrew częstej opinii,
      tradycja Kościoła katolickiego zezwala władzy państwowej na stosowanie kary
      śmierci, gdy nie ma innej metody. Jak zauważył św. Paweł, władza nie na próżno
      nosi miecz..
      I w tej sprawie chodzi więc o to, co jest słuszne, a nie, co sądzą o tym media
      czy poszczególne partie. Albo co o tym sądzi postępowa Europa: jej
      przedstawiciele dość bezczelnie próbują zgodę na aborcję i zniesienie kary
      śmierci przedstawić jako zasady nienaruszalne, choć zostały one wprowadzone do
      prawa bardzo niedawno.
      Gdy władza państwa (i UE) wkracza praktycznie wszędzie, wszystko staje się
      polityką. W demokracji parlamentarnej wszystko staje się partyjne. Jednakże
      obrona życia ludzkiego, a więc także aborcja i kara śmierci to sprawy
      publiczne, wymagające jasnego prawa, ale nie polityczne, lecz moralne.

      Michał Wojciechowski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka