aureliano.83
25.02.03, 01:38
Świat ciągle obchodzi mnie bardziej, niż ja obchodzę świat.
Niedawno przeczytałem gdzieś owe słowa Jerzego Gruzy. Pomyślałem natychmiast:
hm... pod tym zdaniem mógłbym sam się podpisać. Czyż nie ta myśl tkwiła w
moim umyśle od długiego już czasu? Czyż to nie jej nie potrafiłem po prostu
wyłapać spośród milionów innych i nazwać w odpowiedni sposób?
Tak. Ten właśnie fakt nieco mnie niepokoi. Ale cóż... Pewnie wielu z was
czuje niekiedy podobnie...
Czy ktoś jeszcze podpisałby się pod tym zdaniem...?