bozydar1927
07.02.07, 18:39
Uszanowanie!
Ostatnio łamanie kości w drodze na mszę jest w Polsce popularne ale ta
rozrywka mi już zbrzydła. Co niedzielę, jako dobry katolik, przemierzam w
modlitewnym uniesieniu część ulicy Przemysłowej do kościoła p.w. św. o. Pio
przy ulicy Mickiewicza. Chodnik na całej drodze jest dobrze odśnieżony,
niejednokrotnie widziałem osoby starsze, zażarcie pracujące nad utrzymaniem
czarnej nawierzchni przed swoimi domostwami - tylko pokonywanie 30 metrowego
odcinka biegnącego wzdłuż płotu parafii przypomina nieludzką ziemię (Rosyjski
Sybir), gdzie na Eucharystię, ludzie przedzierali się przez wielkie zaspy
białego puchu. Nie chcę kalać oszczerstwami własnej Wspólnoty, wiem, że Ksiądz
nie może dostrzec wszelkiego zła nas otaczającego, warto jednak spojrzeć
przynajmniej na otaczający kościół płot. Proszę o interwencję, by w ten czas
lutowy kościelna nawierzchnia sutannę czernią, a nie koloratkę bielą, na myśl
przywodziła. Za brak zwięzłości przepraszam, lecz przewróciwszy się kolejny
raz, wątpić zaczynam czy niedzielna powinność uwzniośla czy upadki w wierze
powoduje? Czy młodsi ode mnie chrześcijanie (oni jak sądzę popracować mogą)
znów radośnie zaśpiewają na chwałę Stwórcy przy ul. Przemysłowej dopiero na
czerwcową Procesję Bożego Ciała czy już przed świętym Walentym radość pieszym
dadzą?
Dziękuję