zginal moj kolega...

13.08.03, 10:02
Z Mackiem znalem sie od zawsze, byl to moj kolega z osiedla, nasze rodziny
znaly sie jeszcze z czasow liceum.
Pare dni temu wracal z kolega rowerami z Koplan, znad wody. Na wysokosci
Horodnian 19-latek, jadacy w przeciwna strone dostawczym Lublinem zjechal na
lewy pas, by wyprzedzic jadacy przed nim samochod. Wyjechal wprost na
jadacych rowerzystow. Kolega Macka zdazyl uciec na pobocze.
Maciek zginal na miejscu...

Nie wiem co wiecej moglbym napisac.
    • Gość: MK1 Re: zginal moj kolega... IP: *.apcc.com 13.08.03, 10:09
      Przykro mi Rowerzyk - ale tak chyba musialo byc...wiem jak to jest stracic
      przyjaciela...
      • Gość: a to ja Re: zginal Maciek IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 14.08.03, 18:18
        Tak NIE MUSIAŁO BYĆ.

        Maciek był moim wychowankiem w przedszkolu (Słoneczny Stok).
        Szok.

        Bez komentarza
    • Gość: ha14 Re: zginal moj kolega... IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 10:15
      Wyrazy wspólczucia.
      Jechałam samochodem tą trasą po wypadku. Do dziś mam w oczach ten widok.
      Stąd pytanie: czy rowerzysta to gorszy uczestnik ruchu drogowego- kierowcy
      samochodów często swym postępowaniem dają tego dowód
      • ralston Re: zginal moj kolega... 13.08.03, 10:32
        I ja wiem jak to jest stracić kogoś bliskiego w wyniku potrącenia przez
        samochód podczas jazdy na rowerze... Wyrazy współczucia, choć to niczego już
        nie zmieni...
        Tragiczny jest brak poszanowania wobec pieszych czy rowerzystów albo zwykła
        bezmyślność... a nam zostaje w takiej sytuacji bezsilność...
    • gwiezdny.zalogowany Re: zginal moj kolega... 13.08.03, 11:01
      Wyrazy ubolewania Rowerzyku. Trzymaj sie dzielnie.
      • Gość: kara Re: zginal moj kolega... IP: 195.94.199.* 13.08.03, 11:10
        Straszne uczucie, bardzo Ci współczuję. Bądź dzielny!
    • Gość: rowerzyk Re: zginal moj kolega... IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 13.08.03, 11:57
      Za wyrazy wspolczucia dziekuje, ale kierujcie je raczej do jego rodziny.
      pogrzeb w czwartek o godz. 14 w kosciele przy ul Popieluszki.
      • poziomk Re: zginal moj kolega... 13.08.03, 12:12
        Co ja moge powiedziec.... bardzo przykre , ze tak mlodzi ludzie odchodza....
        wyrazy wpolczucia.
    • Gość: Ja z Bojar Re: zginal moj kolega... IP: *.cs.bialystok.pl 13.08.03, 12:21
      Rowerzyku,to mógł być każdy z nas:ja,Ty,ktoś z tysięcy rowerzystów.Od Ignatek
      w dół, do Horodnian zawsze jadę chodnikiem. Na wielu ulicach (mówię o obrzeżach
      miasta) jeżdżę chodnikiem przepraszając "wieśniaków" kroczących nim niczym
      miedzą, bo toto nawet na pół kroku nie ustąpi lub pieprzy coś o jezdni dla
      mnie. Kiedy zorganizujesz manifestację rowerzystów,akcję mającą na celu
      przypomnienie policji,mieszkańcom,wieśniaczym przykościelnym władzom
      miejskim,itepe o wzajemnej tolerancji ,sam wezmę w niej udział. Inna sprawa, że
      nie jesteśmy bez winy: ileż razy wk.... się na uprawiających slalom chodnikowy
      nawet nie dzieciaki, lub meandrujących wśród tłumu przechodniów na przejściu
      dla pieszych przy zielonym świetle tzw. rowerzystów. A może tak zablokujemy
      ul. Lipową, Sienkiewicza,Legionową na jakieś dziesięć minut, w samo
      południe,przeprowadzając rowery przez przejścia na Rynku Kościuszki. Przedtem
      jednak trzeba będzie wystąpić o zgodę do prezydenta miasta, bo to będzie
      ekologiczna,edukacyjna, przyjazna miastu z obszaru tzw. Zielonych Płuc Polski
      (ha,ha,ha!) demonstracja? Potrzeba do tego jakieś 200 rowerzystów od dzieci po
      seniorów. Co Ty na to? Uczcilibyśmy w ten sposób pamięć Twojego kolegi, którego
      niespodziewana, tragiczna śmierć będzie także swoistym memento nawet dla
      przypadkowych przechodniów, władz,policji, i kogo się tylko da...
      • ralston Re: zginal moj kolega... 13.08.03, 12:48
        Skoro zadymiarze spod znaku palonej gumy w ten sposób wywalczyli sobie prawo do
        samochodowych wygłupów na Krywlanach, to tym bardziej taką demonstrację w
        słusznej sprawie możnaby zorganizować... I hmm... zastanawiam się, czy trzeba
        na to jakiejś zgody? czy nie wystarczy zgodna z przepisami jazda po Rynku
        Kościuszki, Lipowej i Sienkiewicza?
        • Gość: rowerzyk [OT?] IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 13.08.03, 13:04
          ralston napisał:

          > Skoro zadymiarze spod znaku palonej gumy w ten sposób wywalczyli sobie prawo
          > do
          > samochodowych wygłupów na Krywlanach, to tym bardziej taką demonstrację w
          > słusznej sprawie możnaby zorganizować...

          A wiesz... Po smiertelnym potraceniu studenta na przejsciu na Zwierzynieckiej
          wystarczyla jedna demonstracja, by znalazly sie fundusze na sygnalizacje
          swietlna.

          > I hmm... zastanawiam się, czy trzeba
          > na to jakiejś zgody? czy nie wystarczy zgodna z przepisami jazda po Rynku
          > Kościuszki, Lipowej i Sienkiewicza?

          Policja ma prawo interweniowac, gdy stwierdzi zaklocanie porzadku. I o ile do
          dresiarstwa czuli respekt to.. ale nic, moze bedzie dobrze.

          Co do demonstracji, to jezdzic dla samej draki czy domagac sie czegos od strony
          wladz?
          Jestem oczywiscie za.
          no to co towarzysze, pomozecie?
          Ja tymczasem znikam do pracy. Bede jutro z rana. (o ile po drodze szczesliwie
          unikne wszystkich dresiarzy i TIR-ow).
      • Gość: rowerzyk Re: zginal moj kolega... IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 13.08.03, 12:49
        Gość portalu: Ja z Bojar napisał(a):

        > Rowerzyku,to mógł być każdy z nas:ja,Ty,ktoś z tysięcy rowerzystów.
        (ciach o demonstracji)
        Ja sie nie na przywodce nie nadaje. Ale zrobienie czegos na ksztalt masy
        krytycznej nie bylo by glupim pomyslem.
        Troche zbaczam juz z tematu. To tylko dodam jeszcze od Ksiezyna w kierunku
        Niewodnicy jest ladna sciezka rowerowa. Szkoda tylko ze z nikad do nikad, bo
        niepolaczona z rzadna inna i np zeby od strony miasta dostac sie do niej trzeba
        przejechac odcinek ktory kolega przyplacil zyciem.
    • alex.4 Re: zginal moj kolega... 13.08.03, 16:17
      Ludzie zyja dokąd zyje o nich pamiec... nalezy więc pamiętać, aby trwali oni w
      naszych wspomnieniach...
      Kondolencje z powodu odejścia kolegi
      Pozdr
      • Gość: miki Re: zginal moj kolega... IP: *.visp.energis.pl 13.08.03, 22:58
        kondolencje,,,szczere.rowerem po polskich drogach ??? to makabra ,,,
    • Gość: koott Re: zginal moj kolega... IP: *.ld.euro-net.pl 14.08.03, 03:39
      :( moja koleżanka go znała :( i dzisiaj opowaidała mi o nim mówiła o nim sam
      dobre rzeczy że był pożądny nie pił , nie palił itp.. poprostu pożądnu gość
      był :(
      • Gość: koro Re: zginal moj kolega... IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 14.08.03, 11:19
        kilka tygodni temu napisalem artykul, o braku poszanowania rowerzystów na
        drogach wokół miasta. ten wypadek nie jest wcale przypadkowy. zbyt wiele osób
        mówi o podobnych zdarzeniach. to jest regułą. i jeśli ten stan będzie trwać
        nadal,takie wypadki będą się powtarzać. jesteśmy dla nich niczym.
        artykuły w gazetach niewiele zmieniają. trzeba wyjechać zatem na ulice. jutro.
        zawiadomcie wszystkich znajomych rowerzystów. o której zginął twój przyjaciel?
        jeśli jutro przyjedzie niewiele osób -powtórzymy akcjęza tydzień,przygotujemy
        plakaty.dośc mam bycia zwierzyną łowną, kolejnym przejechanym kotem.
        • magero Re: zginal moj kolega... 14.08.03, 13:23
          Wszystko to prawda. Nie ma poszanowania dla rowerzystów. Sama jeżdżę często
          rowerem ale nie po mieście.
          Ale często też jeżdzę samochodem. I wiecie co? I rowerzyści też powinni zadbac
          o swoje bezpieczeństwo. Rzadko się zdarza, by rowery miały oświetlenie, a
          kamizelki "świecącyce" w nocy w Polsce widziałam tylko raz - mieli je na sobie
          zagraniczni rowerzyści. A w nocy taki rowerzysta jest niewidoczny.
          m.
          • ralston Re: zginal moj kolega... 14.08.03, 14:17
            Widuję już i polskich rowerzystów "świecących" w nocy. Sam znam ten problem z
            obu stron, bo i samochodem i rowerem jeżdżę często. Nie potrzeba nawet
            specjalnej kamizelki. W sprzedaży są paski odbijające światło, które można
            nakleić na każde ubranie. Migająca lampka na tył roweru też nie kosztuje wiele.
            A wszystko to znacznie poprawia bezpieczeństwo jazdy.
            • Gość: GMR Re: zginal moj kolega... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.03, 18:40
              ralston napisał:

              > Widuję już i polskich rowerzystów "świecących" w nocy. Sam znam ten problem z
              > obu stron, bo i samochodem i rowerem jeżdżę często. Nie potrzeba nawet
              > specjalnej kamizelki. W sprzedaży są paski odbijające światło, które można
              > nakleić na każde ubranie. Migająca lampka na tył roweru też nie kosztuje
              wiele.
              >
              > A wszystko to znacznie poprawia bezpieczeństwo jazdy.

              - kiedyś do rowerów montowano normalne światła z przodu i z tyłu (dynamo przy
              kole) potem przyszła moda na górale w których nie uświadczy się ani świateł ani
              błotników..myślę że to jest jedną z przyczyn wzrastającej liczby wypadków z
              udziałem rowerzystów...aczkolwiek jestem jak najdalszy od krytykowania tego
              goscia i nie to było moim zamiarem..byłoby to zresztą straszliwym nietaktem w
              obliczu teego co się stało..ja również straciłem kuzyna w wypadku a także
              dziewczynę..choć to było już dość dawno temu (11 lat) to nadal kiedy o niej
              pomyślę i o moim kuzynie wciąż nie mogę się z tym pogodzić że ich już nie ma i
              że zginęli niewinnie tak samo jak ów gość któremu poświęcony jet niniejszy
              wątek..
              • Gość: blondyneczka3 Re: zginal moj kolega... IP: *.kleosin.sdi.tpnet.pl 17.08.03, 21:11
                Widzialm ten wypadek, widzialam czlowieka przykrytego czarna folia a pozniej
                krew przysypana piaskiem:(to straszne, ale...... uwazam ze rowerem powinno
                jezdzic sie po chodniku, akurat na tej trasie, mało jest pieszych- prawie
                wogole i chodnik jest szeroki, wiem bo tam mieszkam!!Moj 15-letni brat zginal
                tak samo rok temu :( wspolczuje, i błagam jezdzijecie tam chodnikiem !!!!!!
                • Gość: koro Re: zginal moj kolega... IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 18.08.03, 10:53
                  chodnikiem?czemu nie? ale obawiam się, że to nie wystarczy. to nie jest bowiem
                  tylko problem tej trasy. tak jest na wszystkich ulicach i drogach. gadki o
                  oświetleniu rowerzystów,lampkach i świecących kamizelkach też brzmią zabawnie
                  zwłaszcza gdy w środku dnia kobieta wjeżdża w rowerzystę którego "nie
                  zauważyła". przypadek ten usłyszałem w warsztacie rowerowym. obejrzałem też
                  sobie rowerek po tym spotkaniu. zresztą coja tu będę nawijał załóżcie lampki i
                  świecące kamizelki i przejedźcie się rowerem do katrynki. poczujcie na własnej
                  skórze,jak wygląda spotkanie z rozpędzonym tirem,który mija was o milimetry.
                  mam nadzieję,że traficie również na ciężarówki szwedzkie. ich kierowcy -
                  niewiedziećczemu-potrafią zwolnić i ominąć rowerzystę z metrowym zapasem.
                  sorry,ale kierowcy polscy to są zwykłe chamy. wydaje im się,że skoro siedzą w
                  blaszanym pudełku,które jest ileś tam warte - to są królami szos. w tych swoich
                  małych debilnych móżdżkach zakodowali sobie że muszą popierniczać pełnym gazem
                  niezwracając uwagi na nikogo. mój niemiecki kolega wjeżdżając do polski zawsze
                  się dziwi."co to k...a jest? jakiś wyścig?" jezdnie pełne pozabijanych
                  zwierząt,pobocza pełne krzyży.bonie można było zwolnić, bo trzeba było
                  kogośwyprzedzić. pędź bando kretynów, gnaj na złamanie karku, miażdż i
                  zabijaj.ja se lampeczkę założę. i kamizelkę.
                  • ralston Re: zginal moj kolega... 18.08.03, 11:38
                    Niestety zachowanie niektórych kierowców TIR-ów jest równie lekceważące w
                    stosunku do rowerzystów, jak i innych samochodów osobowych. Wiele razy byłem
                    świadkiem wyprzedzania TIR-a TIR-em i spychania osobówek na pobocze. I trudno
                    się tu nie zgodzić z Koro, że wtedy żadna kamizelka odblaskowa ani tysiąc
                    światełek z tyłu i przodu nie pomoże...
                    • Gość: kara Re: zginal moj kolega... IP: 195.94.199.* 18.08.03, 15:39
                      A propos kierowców TIR-ów. Uważam, że nie wolno oceniać ich jednoznacznie i
                      potepiać. Fakt, zdarzają się kretyni, jak wszędzie, ale generalnie jest to
                      ciężki kawałek chleba. Dwa lata temu jeździłam stopem po Polsce (głównie TIRy)
                      i sporo zobaczyłam i posłuchałam. Otóż przeciętny kierowca jeździ od około 6.30
                      do 22.00, bez patrzenia na tachometry. Jeśli chciałby przestrzegać przepisów to
                      zostałby zwolniony z pracy (bo by nie dowiózł na określony termin ładunku), a
                      wiadomo jak jest z pracą. Poza tym to wina polskich jezdni, które nie są
                      dostosowane do tranzytu przez terytorium naszego kraju tak wielkiej ilości
                      tirów. Prawie każdy kierowca ma rodzinę i widuje ją najczęściej w weekendy,
                      toteż nic dziwnego że przed weekendowym zakazem poruszania się TIRów próbują
                      zdążyć do domu.
                      Większość kierowców to normalni ludzi, którzy muszą utrzymać sibie i rodzinę i
                      nie czują się królami szos. A dlaczego ich koledzy z Zachodu uważają, że u nas
                      jest wyścig? Każdy się stara utzymać pracę.
                      Dlatego proszę, zanim wydacie osąd, weźcie pod uwagę także ich rację i
                      postarajcie się postawić w ich sytuacji.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: oka Re: zginal moj kolega... IP: *.bos.east.verizon.net 18.08.03, 16:04
                        Czy to ci sami szlachetni kierowcy, ktorzy tak pedzac do swoich rodzin jeszcze
                        zdaza skorzystac z uslug...TIR-owek?...
                        • Gość: kara Re: zginal moj kolega... IP: 195.94.199.* 19.08.03, 09:12
                          Gość portalu: oka napisał(a):

                          > Czy to ci sami szlachetni kierowcy, ktorzy tak pedzac do swoich rodzin
                          jeszcze
                          > zdaza skorzystac z uslug...TIR-owek?...

                          Hehe, Ci co pędzą do rodzin z usług tirówek raczej nie korzystają. Nie wiem czy
                          wiesz, ale wbrew nazwie większość ich klientów porusza się samochodami
                          osobowymi (łatwiej zjechać do lasu).
                          • Gość: koro Re: zginal moj kolega... IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 19.08.03, 11:07
                            rowerem też łatwo zjechać do lasu. pozdrawiam zatem wszystkich zapracowanych i
                            cnotliwych tirowców i ich stęsknione weekendu rodziny
                      • magero Re: zginal moj kolega... 20.08.03, 10:50
                        Gość portalu: kara napisał(a):

                        toteż nic dziwnego że przed weekendowym zakazem poruszania się TIRów próbują
                        > zdążyć do domu.
                        > Większość kierowców to normalni ludzi, którzy muszą utrzymać sibie i rodzinę
                        i
                        > nie czują się królami szos. A dlaczego ich koledzy z Zachodu uważają, że u
                        nas jest wyścig? Każdy się stara utzymać pracę.
                        > Dlatego proszę, zanim wydacie osąd, weźcie pod uwagę także ich rację i
                        > postarajcie się postawić w ich sytuacji.
                        > Pozdrawiam

                        Nie bardzo rozumiem co ma pośpiech do domu z bezmyślną jazdą!!! Przecież to ich
                        nie usprawiedliwia! Nie muszą jechć 10 cm od rowerzysty, moga 1,50 metra! Nie
                        można mówić, że jeżeli ktoś się spieszy do domu i ma ciężką pracę, to może
                        piratem drogowym. To są dwie różne rzeczy. Po prostu trzaba chcieć jechać
                        kulturalnie i tyle.
                        Oczywiście dotyczy to też kierowców osobowych. Wcale nie odbiegają od TIR-ów.

                        No, a rowerzysci tez nie powinni się uważać za jedynych użytkowników szos.
                        m.
                        • Gość: koro Re: zginal moj kolega... IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 20.08.03, 13:32

                          >
                          > No, a rowerzysci tez nie powinni się uważać za jedynych użytkowników szos.
                          > m.

                          przepraszam, ale co pan/pani ma na myśli?
                          że niby co? czyżbyśmy jeździli środkiem drogi? przykro mi,ale nie zauważyłem
                          takich.
                          a może wymuszamy pierwszeństwo? obawiam się iż jest to mało prawdopodobne,gdyż
                          w przypadku najmniejszej kolizji to raczej rowerzysta trafi do szpitala lub na
                          cmentarz.
                          że jadąc wolno tamujemy uliczny ruch? sorry,ale tak są skonstruowane nasze
                          pojazdy,że nie ścigamy z prędkością 80 km/h i tym samym przeszkadzamy w wielkim
                          ogólnonarodowym pędzie.
                          prawdą jest natomiast że mijamy samochody stojące w korkach. że w godzinach
                          szczytu często jesteśmy szybsi na zatłoczonych ulicach miast. czy to taki
                          wielki grzech? czy to dlatego celowo się nas potem przyciska do krawężnika? w
                          ramach zemsty "ja ci buraku pokażę,kto tu rządzi"?

                          • magero Re: zginal moj kolega... 20.08.03, 14:16
                            > > No, a rowerzysci tez nie powinni się uważać za jedynych użytkowników szos.

                            Chodzi mi o to, że jeżeli jedzie dwóch rowerzystów, to jechali tak jak przepisy
                            mówią, jeden za drugim a nie jeden obok drugiego, żeby nie wymijali z prawej
                            strony stojące samochody na światłach, tylko stali za samochodami jak normalni
                            użytkownicy dróg, i nie wyskakiwali np z drgi czy chodnika na główną drogę bez
                            patrzenia czy ktoś jedzie czy nie.
                            I wcale nie jestem za "przciskaniem" do krawężnika !!! Jest to po prostu brak
                            kultury - pisałam wczesniej o tym. Ale to tez nie jest usprawiedliwienie dla
                            rowerzystów!!! To, że inni się zachowują jak "świnie" na drodze, to nie
                            oznacza, że rowerzyści mają się tak samo zachowywać.
                            m
    • habitus Re: zginal moj kolega... 21.08.03, 16:36
      Rowerzyku, jestem wstrząśnięta. Strasznie mi szkoda Twojego kolegi :'-(
      • Gość: koro Re: zginal moj kolega... IP: 193.0.67.* 22.08.03, 15:53
        a tego to właśnie nie rozumiem dlaczego rowery mają stać za samochodami w
        korkach. czy mijając je stwarzają jakieś niebezpieczeństwo? ale dobrze zgodzę
        się z tym postulatem jeśli samochodziarze zaczną jeździć z prędkością roweru
        tj. 20km/h. jak równość to równość!
    • Gość: Fox, kolega Bresia Re: zginal moj kolega... IP: *.stnet.pl 22.08.03, 16:06
      Szczere kondolencje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja